Dodaj do ulubionych

Mit o padaczce

25.11.11, 23:09
Nie słuchajcie tego serialu, nic się człowiekowi w ataku nie wkłada do ust. Serial chce być paramedyczny, ale rozsiewa takie ploty... Podobnie z toksoplazmozą chyba było, dużo osób się zbulwersowało. Ale głowy nie dam, na tej chorobie się nie znam.
Obserwuj wątek
    • pluskotka Re: Mit o padaczce 25.11.11, 23:10
      Oczywiście o Na dobre i na złe piszę. :)
      • Gość: jula Re: Mit o padaczce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.11, 08:18
        no tak, przeciez kazdy po podstawowym kursie pierwszej pomocy wie ze w razie jakiegokolwiek ataku głowę odchyla się do tyłu a do ust NIC SIĘ NIE WKŁADA!!!!
        • lejdimakbet Re: Mit o padaczce 26.11.11, 09:16
          ale przecież nikt nikomu nic nie wkładał. Bufetowa chciała,wtedy Bożenka powiedziała coś w stylu "zwariowałaś? chcesz mu zęby powybijac?"
          • Gość: kureczka Re: Mit o padaczce IP: *.252.23.174.internetia.net.pl 26.11.11, 10:14
            tak było, Bożenka nie pozwoliła nic włożyc do ust, ale pamiętam jak wycofano taką reklamówke polsatu gdzie taka złota kula dzieliła sie na malutkie kawałeczki, własnie wtedy pisano, że te ze względu na epileptyków
            • Gość: jula Re: Mit o padaczce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.11, 10:31
              bozena zaoponowała bo bufetowała chciałą włożyc metalowy klucz. Gdyby dała cos drewnianego albo z innego tworzywa, to Bozena nie miałaby nic przeciwko. a po drugie ona NIE ODCHYLIŁA GŁOWY TEMU KOLESIOWI!
              • Gość: ida Re: Mit o padaczce IP: *.icpnet.pl 26.11.11, 11:11
                też to odebrałam w ten sposób, że gdyby to nie byly klucze to wg Bożenki byłoby ok.
                • Gość: jula Re: Mit o padaczce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.11, 20:20
                  sluzba zdrowia.....phi!...poza ty, abstrahując od tematu to nie podoba mi się sposób w jaki Van Graaf traktuje Michała.Nie zdziwiłabym sie gdyby probowali odebrac Krzysia Samborowi.Bożena moze wkoncu spełnic swoje marzenie o byciu matką.
                  • roks30 Re: Mit o padaczce 26.11.11, 22:15
                    Nie odchyla się głowy do tyłu tylko kładzie sie tego kogoś na boku żeby nie doszło do zakrztuszenia i chroni głowę przed urazem od drgawek.
                  • maniaczytania Re: Mit o padaczce 27.11.11, 00:09
                    Van Graff jest Holendrem i wierzy w prawo i wymiar sprawiedliwosci. Dziwne sa dla niego te polskie "kombinacje" i proby "obejscia" prawa, co juz nieraz wyrazal.
                    W tym przypadku rozumuje jak najbardziej logicznie, co dosc klarownie wyjasnil.
                    • Gość: jula Re: Mit o padaczce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.11, 09:47
                      odchyla sie glowe do tylu!!!!!nie wiesz, to sie nie wypowiadaj-roks!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • Gość: pro-roks:) Re: Mit o padaczce IP: *.centertel.pl 27.11.11, 11:58
                        Jasne, żeby udusił się śliną... Podczas ataku zabezpiecza się głowę przed uderzeniami o podłoże, a po ataku układa się chorego w pozycji bocznej ustalonej, żeby ślina mogła swobodnie spływać. Nie wiesz, to się nie wypowiaj, jula:( I po co tyle wykrzykników?
                        • Gość: . Re: Mit o padaczce IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.11, 12:15
                          Uspokójcie się. NDiNZ posiada lekarza konsultanta więc na pewno by sobie nie pozwolili na tego typu wpadkę.
                        • kraabik Re: Mit o padaczce 27.11.11, 20:19
                          Nie odchyla się żadnej głowy przy napadzie epi (bo często się nie da przy tak silnym napięciu mięśni), tylko jak pisano wcześniej chronić głowę i ciało przed uderzeniami, a później na bok. Paradoksalnie napad epilepsji, który najczęściej kojarzy się z drgawkami takowych nie posiada, tylko zawsze powiększają się źrenice, następują mocne wyprosty kończyn, czasem krzyk... A już o wkładaniu czegokolwiek do ust to bez sensu, bo podczas napadu mięśnie w jamie ustnej są napięte, więc więcej szkody jak pożytku mogłoby to przynieść. Po ataku, kiedy wszystko wyluzowywuje pozycja boczna zabezpiecza na skutek zakrztuszenia śliną.
                          • rezurekcja Re: Mit o padaczce 07.12.11, 23:55
                            Mialam szkolenie z pierwszej pomocy.
                            I psa z padaczka.
                            Asekurowalam go w czasie atakow, prawie wszystkie typu grand mal.

                            Sztywnial caly, otwieral pysk, jesli zdazylam wtedy, wkladalam cos miekkiego - kawalek ubrania, kapec, cokolwiek, żeby jezyka nie przygryzl. Zaraz potem napiecie miesni pysk mu zamykalo i zaczynaly sie dragawki, wiec nie mialam czasu wybijac mu zebow, zeby wlozyc klucz czy inne drewno. Podkladalam cos pod glowe - rece, wlasne kolana, zeby sie nie obil o podłoże. Slinil si e bardzo obficie. CZasem, keidy napiecie miesni ustepowalo, zanieczyszczal sie, bo zwieracze tez puszczaly. I u mojego psa wystepowalo pobudzenie - chodzil niby przytomny ale widac bylo, ze nie bardzo wie, dokad idzie.


                            Pierwsza pomoc w napadzie padaczkowym (to z Wikipedii)
                            Osobę mającą napad padaczkowy:

                            ułóż chorego na boku by uchronić go przed zakrztuszeniem się – pozycja boczna ustalona, jeśli nie jest możliwe ułożenie chorego w tej pozycji, pozostawić na plecach
                            nie wkładać niczego pod głowę (koca, poduszki, kurtki itp.) – grozi to zapadnięciem się języka i utrudnieniem oddychania!! – częsty błąd popełniany przez przypadkowych świadków zdarzenia
                            nie podawać nic do picia
                            ochronić (szczególnie głowę i kręgosłup) przed okaleczeniem o okoliczne przedmioty – czyli np. przytrzymać z boku rękami, nie podnosić głowy chorego
                            nie powstrzymywać na siłę drgawek
                            rozpiąć pasek, kołnierz koszuli, aby ułatwić oddychanie
                            nie wkładać niczego między zęby, szczególnie nic twardego. Nie otwierać siłą zaciśniętych szczęk
                            zachować spokój, dopiero jeżeli po 2–3 minutach atak nie mija, wezwać pogotowie
                            po ataku osoba może mieć problem z logicznym kontaktem, mówieniem, kojarzeniem faktów i samodzielnym chodzeniem, wiec powiedzieć spokojnie, co się stało i pomóc usiąść lub dojść do łóżka i pozwolić odpocząć. Należy sprawdzić, czy podczas napadu nie było mimowolnego oddania moczu (lub kału) i adekwatnie pomóc choremu. Najlepszą alternatywą po ustąpieniu napadu jest sen trwający 1–2 godziny. Napad naprawdę jest sporym wysiłkiem umysłowym i fizycznym dla organizmu.
                            lekarze zalecają po każdym napadzie wezwać pogotowie a przynajmniej jak najszybciej skontaktować się z lekarzem prowadzącym.

                            Nieco inaczej należy postępować w przypadku napadu z brakiem utraty przytomności (napady częściowe złożone). Osoba chora może odbywać podróże, być w stanie ekstazy, czuć nieprzyjemne zapachy, słyszeć gwizdy – co jest spotykane np. w padaczce skroniowej. Choć osoba w stanie takiego napadu może się poruszać, to jednak jej procesy poznawcze są w tym czasie głęboko zaburzone i grożą np. wypadkiem np. przy przechodzeniu przez jezdnię. Wobec poważnych zaburzeń myślenia nie jest celowe nawiązanie kontaktu słownego z chorym. Należy starać się taką osobę asekurować aby nie zrobiła sobie krzywdy. Po takim napadzie zaburzenia myślenia ustępują, chory zazwyczaj jest świadomy przebytego napadu. Podobnie jak w napadzie dużym osoba chora również odczuwa znużenie i wymaga odpoczynku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka