Dodaj do ulubionych

Lekarze - nowy serial TVN

    • matt_banco Slabe ... ale muza swietna 22.10.12, 22:39
      Odcinek tak nijaki, ze nie ma o czym pisac, ale Neo Retros kapitalne. Fabularnie nedza, a psychologicznie przedszkola ciag dalszy, ale Neo Retros kapitalne. Stenka wyglada slicznie, a Neo Retros ... a to juz pisalem.
      • pati.1978 Re: Slabe ... ale muza swietna 22.10.12, 23:39
        A ja mam zupełnie inne odczucia. Jednak nie dotyczą one ósmego, a dziewiątego odcinka. Dla mnie to jak do tej pory najlepszy odcinek, może też dlatego, że jestem kobietą i Maks jest w moim typie ;)
      • kelle1986 Re: Slabe ... ale muza swietna 23.10.12, 00:47
        O co sie zakladamy ze Leoncjo okaze sie ojcem Alicji??:)
        Podoba mi sie rozpoczecie romansu tego lekarza co wczesniej byl chamski i Bujakiewicz:)
        Poza tym bajeczka..
        • jaginger Re: Slabe ... ale muza swietna 23.10.12, 09:21
          To pewniak że Leoncjo jest ojcem Alicji, nie trzeba się zakładać.
          • aga_ata Re: Slabe ... ale muza swietna 23.10.12, 10:52
            A ja się aż tak nie czepiam, bo nie oczekuję wysubliomowanego serialu o 21:30 w poniedziałek, kiedy przesiadam się z MjM na Tvn :-)

            Postać Małacha fakt faktem - nudą wieje, wolałam jak na początku był "macho". Więdłochy nie trawię, aczkolwiek rozhisteryzowaną intrygantkę gra nieźle. Bujakiewicz do zjedzenia, jak Mariolka w Magdzie M. :)

            Niezmiernie żałuję, że roli Alicji nie dali Oldze Bołądź...
          • misiorybka Re: Slabe ... ale muza swietna 23.10.12, 10:53
            A wszystko wyjdzie na jaw, gdy Alicja odda mu część swej wątroby do przeszczepu.
          • figurka_z_porcelany Re: Slabe ... ale muza swietna 23.10.12, 11:09
            jaginger napisała:

            > To pewniak że Leoncjo jest ojcem Alicji, nie trzeba się zakładać.

            Śmiem twierdzić, że wątpię.
            Alicja mówiła, że po jej urodzeniu matka się z nikim nie związała, więc pewnie zachowała panieńskie nazwisko, które nosi też Alicja. Bo gdyby Leoncio uznał Alicję, to nie nazywałaby sią Szymańska, tylko Jasińska.
            "Szymańska" to dość popularne nazwisko, ale Leonciowi powinna sie zapalić lampka - a jakoś się nie zapaliła. Chyba, że to była wielka miłość tylko dla matki Alicji, a dla Leoncia tylko miłostka, więc personalia Alicji z niczym mu się nie kojarzą.
            Ale to nie znaczy, że nie spodziewam się "niespodzianki" po tym serialu. Zwłaszcza w obliczu innych bzdur.
            Na przykład rzeczywiście przedszkolnych relacji Maks - Alicja. Dwoje, wydawałoby się dorosłych i inteligentnych ludzi powinno zewrzeć szyki i nie dać się sprowokować Beacie jej gierkami słownymi i czynami. A jednak Beacie udalo sie osiągnąć cel - poróżniła Maksa i Alicję.
            No cóż, gdyby było racjonalniej, serial musiałny się zakończyć na pierwszej serii :) :) :)
            • jaginger Re: Slabe ... ale muza swietna 23.10.12, 16:54
              Oj pociągną trochę tę telenowelę...
              Akcja wątroba dla Leoncja zajmie parę odcinków;)
            • figurka_z_porcelany Re: Slabe ... ale muza swietna 23.10.12, 17:37
              figurka_z_porcelany napisała:

              >> Śmiem twierdzić, że wątpię.

              Poczytałam różne spojlery muszę odszczekać swoje wątpliwości.
              Jednak bzdurny ten scenariusz...
              Psiamać, pokażcie mi serial nakręcony w ciagu ostatnich dziesięciu lat w którym nie pojawia się jakiś niespodziewany potomek albo protoplastuś....
              Znajomych mam więcej niż widziałam seriali, a jakoś w realu u tych znajomych nie ma jakoś niespodziewanych zawirowań z krewnymi "z księżyca" . Widać występują tylko w serialach :)
      • matt_banco Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 23.10.12, 11:06
        Pawel, Tomasz i Agnieszka w ramach kolezenskiej pomocy ... ale najlepszy i tak ten oldschoolowy camper, lepszy nawet od Schuchardta ;-)
        www.youtube.com/watch?v=DrQRwM3A6Ok#!
        • pati.1978 Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 23.10.12, 15:10
          A to cała płyta : muzyka.interia.pl/rock/news/cochise-posluchaj-nowej-plyty-zespolu-pawla-malaszynskiego,1794959,46. Przesłuchałam wszystkie kawałki. Niektóre naprawdę fajne. My way, Whispers, Surrender, From water, MLB, na hi es
          • faszyna Słabe i błahe 23.10.12, 20:05
            Korzystając z przeziębieniowej przerwy w pracy obejrzałam nastepny odcinek i do Mattowego "słabe" dodaję "błahe". Nie dośc, ze dorosli robią za emocjonalne przedszkolaki, to na dodatek wątki chorych są prowadzone tak, iż nie sposób sie nimi przejąć. Alicja z uśmiechem anioła kwituje każdą francę i tym usmiechem uniewaznia tą francę. "Jakoś to bedzie", więc jak jakoś to bedzie, to po co sie przejmowac, że ten czy ów pacjent umiera albo i co gorsze, że go kroją na częsci zamienne-niewazne, skoro robi sie okazja do wymiany duserów miedzy Maksem i Alicją...
            A swoją drogą, juz dawno miałam spytać retorycznie, czemu takie od czapy personalia miewają bohaterowie polskich filmów. Jak nie Maks Keller, to Franz Maurer, a do kompletu Aldona Ginko i Jerzy Knape... No bo jak swojski Kowalski, to oczywiscie jedynie w "Znikajacym punkcie". ;))
            • matt_banco Re: Słabe i błahe 23.10.12, 21:27
              Slabe i blahe ... no wlasnie. Skad zalozenie, ze widzowie wciaz bardziej wola milosne perypetie niedorozwinietych emocjonalnych popaprancow, ktorzy okazjonalnie popraja sie we "flakach", a nie uczciwego medycznego procedurala z watkiem uczuciowym ;-) Szczegolnie, ze lista konsultantow i podziekowac dla sluzb medycznych naprawde pokazna.
              Nie wiem tez dlaczego do grona postaci idiotycznych dorzucono jeszcze syna dyrektorki. Szafke podpalil polonistce, a to spryciarz.
              A co do personaliow ... najprostszy sposob budowania osobowosci. No gosc, ktory nazywa sie Max Keller nie moze byc przecietnym facetem i dlatego Adam Gajewski wymyslony jako postac nietuzinkowa musial dorobic sie ksywki "Jivan" ;-) Jak postaci maja charaktery "w sobie" to moga sie nazywac normalnie, jak Jóźwiak, Banaś czy Kaszowski albo Majewska ;-)
              • eo_wina Re: Słabe i błahe 24.10.12, 06:32
                To by sie pokrywalo :-) Np. taka dyrektor Bosak czy ordynator Jasinski :-)
                • mozambique Re: Słabe i błahe 24.10.12, 11:38
                  ja mam wrazenie ze producenci pogubili sie w tym jaki wlasciwie serial chcą robic ?
                  z założenia milao to byc cos w stylu Chirurgów pomieszanych z ER , z lekkim zezem na Dr House'a ( te konsylia w gabinecie lekarskim w których aktorzy strasznie pocą sie zeby nei zapomniec tych specjalistycznych medycznych terminów).
                  Ale nagle nieslubne juz dorosle dzieci, zaginieni ojcowie co to sie pojawią w postaci szefa lub teścia, wredne zazdrosen baby odbijajjące facetów nieuchronnie zmierzają ku MOdzie na Sukces .
                  • faszyna Re: Słabe i błahe 24.10.12, 11:58
                    Tak własnie, "Moda na sukces" to jest odpowiedni punkt odniesienia. A szkoda, bo jezeli porówna sie wątki uczuciowe w PA i L-e, to po prostu nie ma co porównywac. W PA mamy dorosłych ludzi z dorosłym scenariuszem życia, a w L mamy nastolatków opakowanych w trzydziestukilkuletnie ciała. I nie są ta niestety te tak chwalone ciała z silikonu.
                    Chyba mi zycia nie starczy, czemu do produkcji trafiaja tak nieprzemyslane projekty jak teraz L-e. Sprawdzalam wiek scenarzystów w filmiepolskim, szukając jakiegos przełożenia: mlody wiek scenarzysty-młodociany sposób myslenia, ale nie uzyskałam jednoznaczej odpowiedzi. Bo dwóch jest zaawansowanie dorosłych, a danych biograficznych pomysłodawczyni serialu nigdzie nie znalazłam. No moze krótka lista produkcji (storyliner przy Na wspolnej) dowodzi, ze jest to wiek niezbyt zaawansowany, no ale przeciez nie jest to wiek świeżej maturzystki.
                    Tak czy owak, ogladam z rozpędu, ale z rozczarowaniem. Nie tak miało być, nie tak...
                    • matt_banco Re: Słabe i błahe ... OT 24.10.12, 12:50
                      No wlasnie, dlaczego PA wymyslono sensownie, a L-e nie do konca? Zerknalem do naszej ulubionej skarbnicy wiedzy i to co sie rzucilo w oczy, to troche inna organizacja pracy nad scenariuszem w przypadku PA., szczegolnie jesli idzie o poczatkowe odcinki. Pierwsze 4 odcinki PA pisal zespol czteroosobowy, w "Lekarzach" odcinki pisuja 1-2 osoby. Czy cos z tego wynika? Nie wiem, ale pierwsze odcinki serii ustawiaja calosc, nadaja rys postaci, potencjalne kierunki rozwoju. I mimo, iz punkt wyjscia w obu serialach byl bardzo podobny - nagla zmiana w zyciu glownej postaci, zmuszajaca ja do wybrania nowej drogi, to efekt calosci jest zupelnie inny (no prawie). W PA postaci w zasadzie od razu mialy charakter, nie bylo watpliwosci co do wieku, rozwoju emocjonalnego, ich pelnosci i tak dalej. Oczywiscie i w PA jest slabszy obszar, czyli watek Doroty, ktory nie moze znalezc odpowiedniego rytmu i tonu. Mial byc taki slodko-gorzki z nuta humoru, ale to wyjatkowo trudna mieszanka.
                      A w "Lekarzach" mamy infantylizacje postaci. Oprocz postaci Stenki, ktora pokarano synem idiota, cala reszta sciga sie w przedszkolnych reakcjach, a w samym postaciach widac szwy konceptu, na podstawie ktorego powstaly. A postac nie powinna miec szwow, powinna byc w miare kompletna i jakos tam inna, oryginalna. I dlatego do gustu przypada Lichota w roli Marka, a juz Malaszynski w roli Maxa zdecydowanie mniej.
        • asiek25 Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 24.10.12, 18:16
          Nie tylko słabe, nie tylko błahe, ale i banalne... Historii lekarskich w zasadzie nie ma. W tej chwili nawet nie potrafię sobie przypomnieć co oni tam w ostatnim odcinku operowali. Za to doskonale pamiętam wątki prywatne, które w ostatnim odcinku trochę się rozszerzyły na inne postaci.
          Ale najbardziej banalne w sumie nie jest dla mnie, to że to pewnie Leon okaże się ojcem Alicji. To, to już będzie porażka... Banałem w tej chwili jest zwrócenie uwagi widza na fakt, że mamy się na coś takiego przygotować. Ile razy coś takiego już wałkowano? No nie można choć raz widza zaskoczyć? Niechby już nawet Leoś okazał się jej ojcem, ale w jakiś inny sposób niech to będzie przedstawione. Na przykład nagle, niespodziewanie, bez przygotowań widza do tego, tak po prostu z grubej rury. Już wolałabym coś takiego niż "zobaczysz drogi widzu, będzie niespodzianka". Tyle, że taka sama, jak zawsze. Czyli żadna.
          Historia Maks-Alicja-Beata też w sumie mogłaby być ciekawa, gdyby nie była tak przedszkolna. Maksiu z pewnego siebie bufona-playboya nagle zamienił się w ciepłe kluchy, które nie potrafią sobie poradzić z narzucającą mu się panną. Kupiłabym to, gdyby bał się reakcji ojca panny, a swojego przełożonego. Ale moim zdaniem to w żaden sposób nie jest zaznaczone. Zatem nie dziwię się Alicji, która nagle postanowiła go pogonić, bo po co jej facet, który pozwala się obcałowywać w pracy byłym laskom i jeszcze chodzi z nimi na imprezy, choć rzekomo nie chce. Natomiast reakcja Alicji, która do tej pory była pokazywana jako pewna siebie i swoich decyzji kobieta, która byłemu facetowi twardo mówiła nie, nagle zachowuje się jak dziewczynka z przedszkola stosując fochy, dąsy i gierki, zamiast jasno powiedzieć o co chodzi - to już jest dla mnie niestrawne. Pierwszorzędne głupienie postaci, jak to gdzieś określił Matt :)
          Wątek Maksa rzucającego się z pięściami na Bobrowskiego - kolejne przedszkole. Ale może tu powinien się wypowiedzieć jakiś facet, czy w wieku 30+ dla laski, z którą jeszcze go nic nie łączy, pójdzie dać w mordę bliskiemu koledze :)
          Na plus z ostatniego odcinka zaliczam jedynie tekst Leona "po co podpalałeś, nie mogłeś się włamać?" :)))
          • capraia Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 25.10.12, 12:39
            Serial kolorowy i polukrowany, ale kompletnie nierzeczywisty! Gdzie znajdziemy takich chętnych od razu, pochylających się nad niedolą pacjenta lekarzy? Pewnie 1-2% :)

            Serial nabrał by realności, gdyby pokazano jak naprawdę wygląda przyjęcie do szpitala, wiadomo, że bez koperty się nie obejdzie:)
            Kilka przykładów z życia i byłoby lepiej:)
            • matt_banco Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 25.10.12, 13:17
              Po raz n-ty pozerkalem na "Pitbulla" ... ach, co to bylby za serial medyczny zrobiony w takiej konwencji. Obsada w zasadzie moze zostac w komplecie: Grabowski jako ortopeda, Krolikowski z Dorocinskim jako chirurdzy, a Stroinski jako ginekolog i Kula jako ordynator interny. No i Gajos jako emerytowany profesor-guru (no to polecialem typowo, az mi wstyd). Stenke zostawiamy jako dyrektorke.
            • faszyna Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 25.10.12, 13:57
              capraia napisała: > Serial nabrał by realności, gdyby pokazano jak naprawdę wygląda przyjęcie do szpitala, wiadomo, że bez koperty się nie obejdzie:)

              No kurna, chyba zyję w świecie seriali, skoro bywałam w szpitalu bez koperty. ::
              • capraia Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 26.10.12, 18:25
                > faszyna napisała:

                > No kurna, chyba zyję w świecie seriali, skoro bywałam w szpitalu bez koperty. :
                > :

                spoko, mnie też się zdarzyło bez koperty:)
                ale już poważniejszy przypadek u znajomych, to owszem przyjęcie gratis, natomiast żeby wykonać jakiekolwiek badania i coś zrobić to poszły grube tysiące (chory na raka). Lekarz przyjmował bez żadnych skrupułów! Przy każdej wizycie....
                • asiek25 Re: Slabe ... ale muza ... no troche inna OT 26.10.12, 19:25
                  Myślę, że koperta nie jest zjawiskiem aż tak bardzo częstym, mimo wszystko. Ale gdyby ktoś kiedyś pokusił się o pokazanie prawdziwych realiów w serialu medycznym, to powinien pokazać raczej nieczułość i beznamiętność lekarzy, a nie to rozczulanie się nad każdym pacjentem. Może i tacy lekarze się zdarzają, ale to są jedynie chlubne wyjątki. Powinniśmy zobaczyć problem oczekiwania na planowaną operację w kilkuletniej kolejce. Powinniśmy zobaczyć jak naprawdę wyglądają budynki szpitala z zewnątrz i wewnątrz. Mieszkam w mieście wojewódzkim, ale takiego wypaśnego szpitala jak w "Lekarzach" to u nas nie ma. Nasze szpitale nie dorównują standardem nawet temu leśnogórskiemu ;) I powinniśmy również zobaczyć jak to lekarze pozatrudniani na państwowych etatach w czasie godzin pracy wykonują swoją prywatną, płatną, lekarską działalność, na co dyrektorzy szpitali często przymykają oko.
                  A my tymczasem w TV oglądamy bajki, które jednak miło się ogląda. Może kiedyś życie dogoni serial ;)))
                  • faszyna Re: dalej szpitalny OT 26.10.12, 20:14
                    Pozostając w klimacie szpitalnego OTu, wyraże swoją gorzkosłodką opinie. Akurat u mnie znane mi szpitale są po remontach, pokoje wyglądają w miare nowocześnie, zupelnie bez porównania z tym, co było 20+ lat temu. Ale ciągle stały kontakt z pacjentem mają pielegniarki, a nie lekarze. I to dzieki pielegniarkom jest miła (albo mniej miła) atmosfera. A lekarz to ktos, kto sie pojawia raz na dzien na anonimowym obchodzie,ew. przy jakis specjalistycznych badaniach, oraz przy wypisie. I kiedy słysze o pretensjach lekarzy co do niskich wynagrodzen, mam od razu chęc zakrzyknąc w obronie fatalnie wynagradzanych pielęgniarek. A w serialach learze to ktos, kto stale biega do/mysli o chorych. I to jest główna fikcja, która zauważam, gdy skonfrontuję to serialowe zainteresowanie z moimi wlasnymi szpitalnymi doświadczeniami.
                    • kelle1986 Re: dalej szpitalny OT 29.10.12, 23:12
                      nic dodać, nic ująć

                      tak w ogóle to w dzisiejszym odcinku wyszło, że Alicja urodzila sie w listopadzie 1988.. tzn ze ma 24 lata. studia medyczne trwaja 6 lat wiec skonczylaby je w wieku 25 lat. i na pewno nie bylaby sprawnym chirurgiem w tym wieku:/
                      • jansen25 Re: dalej szpitalny OT 29.10.12, 23:18
                        Dokładnie to samo miałam napisac:) Ale najpierw chciałam sprawdzić, o ile sczenarzyści odmłodzili Różczkę w tym filmie. No i wyszło, że równio o 10 lat.
                        • pati.1978 Re: dalej szpitalny OT 29.10.12, 23:34
                          Bardzo dużo osób porusza ten temat. Jednak Alicja w Lekarzach na pewno ma 34 lata. Ja zawsze słyszę jej rok urodzenia jako 1978 rok.Ten 1988 to na pewno przejęzyczenie lub słaba jakość dźwięku.
                          Co do mojego odbioru 9 odcinka, to wydaje mi się, że jest coraz lepiej. Bardzo podoba mi się wątek Alicji i Maksa. Beaty było trochę mniej. Dziesiąty odcinek natomiast zapowiada zmianę konwencji serialu, chyba zrezygnowano z "niewyraźnego" puszczania oka do widza (może jeszcze pozostał wątek Ordy). Maks "całkiem serio" bardzo mi się podobał. Ciekawa jestem, jakie są wasze opinie.
                          • kelle1986 Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 00:15
                            No to zdecydowanie bardziej pasuj,e szczegolnie ze aktorka nawet nie wyglada na 24... tak samo Leon mialby 44 lata a na pewno tyle nie ma, raczej 54;) Mogliby dopilnowac tego malego szczegolu..
                            • monia515 Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 08:53
                              wczoraj wyraźnie było powiedziane, że się urodziła w 1978
                              • matt_banco Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 09:31
                                Problem w tym, ze nie zostalo to powiedziane wyraznie ... Koman wypowiada ten rok w taki sposob, ze bardziej slychac 88 niz 78 ;-) Tez za pierwszym razem przyjalem wersje bardziej realistyczna, ale przesluchane jeszcze raz juz niestety budzi zdecydowane watpliwosci.
                                Chyba jest do niedorobka aktorska, bo trudno brac na powaznie to iz 25 latka zdazyla zrobic to co zrobila juz Alicja, ale ... szpital jest tak futurystyczny, ze moze to nie dzieje sie tak do konca wspolczesnie. Moze to jest przyszly stan polskiej sluzby zdrowia, powiedzmy za 5 lat ;-)
                                A tak powaznie, Ellen Pompeo w "Chirurgach" miala 36 lat jak wciala sie w postac Meredith, to nasza pani Magdalena pasuje ;-)
                                • yoka1 Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 13:14
                                  matt_banco napisał:

                                  > Problem w tym, ze nie zostalo to powiedziane wyraznie ... Koman wypowiada ten r
                                  > ok w taki sposob, ze bardziej slychac 88 niz 78 ;-)

                                  ale w jeszcze wcześniejszym odcinku, gdy Alicja pokazuje zdjęcie p.dyrektor, to wyraźnie mówią, że to było w 1978 i że urodziła się w listopadzie
                              • angazetka Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 09:41
                                Wyraźnie to ja słyszałam 1988...
                                • dalia1234 Re: dalej szpitalny OT 03.11.12, 09:49
                                  Wyraznie powiedziala 1988 r. Zwrocilam uwage, bo moja corka jest tez z tego rocznika i jest 6 roku medycyny.
                                  • faszyna re: dyskusja o słuchu widzów 03.11.12, 10:50
                                    "Wyraznie powiedziala 1988 r. Zwrocilam uwage, bo moja corka jest tez z tego rocznika i jest 6 roku medycyny"
                                    No to mamy, zamiast dyskusji o serialu, test na poziom głuchoty u widzów. ;))))
                              • justynabal Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 09:55
                                Ja słyszałam również wyraźnie 1978.
                                • faszyna Re: dalej daty ;) 30.10.12, 10:28
                                  Dokładnie według mnie było tak, ze tydzien temu Alicja powiedziala Stence, ze urodzila się w 1978, co zapamietalam, bo to rok urodzenia kogos z moich bliskich, a wczoraj padlo 1988, co było oczywistą wpadką aktora.
                                  A swoją droga, dyskusja o odcinku sprowadzona do problemu 1978 czy 1988 to jawny dowód, ze nie ma więcej tematów do dyskusji. ;))
                                  • matt_banco Re: dalej daty ;) 30.10.12, 10:41
                                    No bo o czym tu gadac ... o pojemniku z moczem, ktory stal i dojrzewal, az przeksztalcil sie w sok malinowy (nie wiem jak to mialo wygladac, ale nie wygladalo jak pociemnienie)? Czy o Zivanie, ktory w zasadzie zajmuje sie siedzeniem w swojej kanciapie, co do ktorej mial nadzieje iz znaduje sie poza szpitalna czasoprzestrzenia i nikt o niej nie wie? A moze o tym dlaczego Alicja i Max jada w 3 rzedzie busa, a nie w drugim ... no tak, przeciez gdzies sie musiala zmiescic kamera. A moze o dziwnie zmontowanych scenach, gdzie w zasadzie nie wiadomo czy Max przywiozl Alicje czy tez odwiozl ... tak wiem, roznica zadna, ale cokolwiek dziwaczne to bylo.
                                    Jasny punkt ... jest ... pan Stasiu czekajacy na nerke.
                                  • aga_ata Re: dalej daty ;) 30.10.12, 10:41
                                    Abstrahując od cyferek i dat.

                                    Trochę brazyliadą zapachniało.
                                    Zupełnie niepotrzebnie wg mnie. Po co ten odnaleziony ojciec po latach, no po co, po co, po co?!

                                    Ale niezmiennie podoba mi się, że wątki osobiste są głównymi, a medyczne tłem, ale nie są zepchnięte na margines. Dlatego m.in. porzuciłam Agatę, bo tam na I miejscu jest jakiś klient, zazwyczaj w absurdalnych realiach sądowych zaczerpniętych Bóg wie skąd, a wątki bohaterów to tło.

                                    Zaczynam się zastanawiać, kto też ostatecznie zdobędzie Alicję: Maks czy Piotr?
                                    Chociaż fenomenu jej urody nie pojmuję, Więdłocha jest dla mnie bardziej kobieca i seksowna od Różdżki, ale to tylko moje mało istotne dla scenarzystów zdanie:d
                                • jaginger Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 10:36
                                  Aż zrobiłam sobie powtórkę. Też usłyszałam 1978.
                                  • faszyna Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 10:44
                                    Fakt. tez posłuchałam powtórki i jest wymiędlone przez Komana: 1978. :)
                                    • faszyna Re: wracajac do meritum 30.10.12, 10:46
                                      Ja tak specjalnie sprowokowałam do szerszej dyskusji, bo rzecz jasna nie ma o czym dyskutować. No może o Komanie, bo mi sie ten aktor podoba (jako aktor rzecz jasna). I ewentualnie jest jeszcze Wiedłocha, jakże inna niz w CzH, ale czy lepsza? Wole jej mniej wydrowate wcielenie.
                                      • jaginger Re: wracajac do meritum 30.10.12, 10:57
                                        Jeszcze dalej poszłam. Obejrzałam tek kawałek jak pokazują sobie zdjęcia.
                                        Alicja wyciągnęła czarno-białą fotografię z portfela.
                                        No w 1988 nie robiono raczej czarno-białych.
                                        Telenowelę lekarską oglądam właśnie dla Komana.
                                        No może jeszcze Bobrowski i Stenka.
                                        • faszyna Re: wracajac do meritum 30.10.12, 11:06
                                          jaginger napisała:
                                          > No w 1988 nie robiono raczej czarno-białych.

                                          A skąd taki wniosek? Pamiętam swoje cz-b zdjecia z wyjazdu w 1991-ym (to taki bonus za metrykę, że się coś widziało na własne oczy ;)). Wczesniej, przed 1989, kolorowe były za drogie, przynajmniej w moim środowisku, więc robiło sie je od święta.
                                          • scoutek Re: wracajac do meritum 30.10.12, 11:12
                                            faszyna napisała:

                                            > jaginger napisała:
                                            > > No w 1988 nie robiono raczej czarno-białych.
                                            >
                                            > A skąd taki wniosek? Pamiętam swoje cz-b zdjecia z wyjazdu w 1991-ym (to taki b
                                            > onus za metrykę, że się coś widziało na własne oczy ;)). Wczesniej, przed 1989,
                                            > kolorowe były za drogie, przynajmniej w moim środowisku, więc robiło sie je od
                                            > święta.

                                            i na pewno nie studenci
                                            poza tym ten kolor na fotkach był tak charakterystyczny, że z daleka można poznać zdjęcia kolorowe robione w latach 80tych.
                                            • jaginger Re: wracajac do meritum 30.10.12, 11:31
                                              No dobra:)
                                              Też mam zdjęcia z tego okresu czarno-białe takie.
                                              Szkolne robione przez nas dzieciaki.
                                              Okazjonalne - u dziadka na urodzinach były kolorowe:)
                                              • scoutek Re: wracajac do meritum 30.10.12, 12:02
                                                jaginger napisała:

                                                > No dobra:)
                                                > Też mam zdjęcia z tego okresu czarno-białe takie.
                                                > Szkolne robione przez nas dzieciaki.
                                                > Okazjonalne - u dziadka na urodzinach były kolorowe:)

                                                o to to:))
                                                • mozambique Re: wracajac do meritum 30.10.12, 13:03
                                                  sok malinowy w roli moczu pojawil sie chyba we filmie po raz pierwszy ;))

                                                  w dodatku porfiria wybitnie nie "wygrana" do konca, to rzadka przypadłośc a wystarczylo rzucic cos o zjawisku wampiryzmu i od razy byłoby ciekawiej

                                                  no i pielegniarka opieprzajaca lekarza ze nie ganial z sikami do laboratorium to chyba tylko w Toruniu mozlwe :) a lekarz to pierdoła
                                                  jak i to ze ta sama pielegniarka jest "koordynatorem" d/s transplantacji w szpitalu


                                                  a czym sie zajmuje doktor Jivan ? bo wyglada na to ze tylko siedzieniem po turecku w kanciapie i mamrotaniem "mmmmmmmmmm" , on w ogóle ma jakąś funkcje wtym szpitalu ??

                                                  przylaczam sie tez do oceny dot Różczki - ma dwie dyzurne miny , powazną i "rozmaślony" uśmiech podkreslaajacy tylko te gigantyczne wory pod oczami

                                                  A Więdłocha ma u mnie plusa za te obłędne rzęsy
                                                  • monia515 Re: wracajac do meritum 30.10.12, 13:19
                                                    A dlaczego pielęgniarka nie może byc koordynatorem???
                                                    Potrzebny do tego tytuł lekarza? Mgr nie wystarczy?
                                                    "Sylwia Matysik(30)- magister pielęgniarstwa, oddziałowa sali operacyjnej, instrumentariuszka, koordynatorka transplantacji. "
                                                  • mozambique Re: wracajac do meritum 30.10.12, 13:32
                                                    a tak ajkos :
                                                    www.czelej.com.pl/images/5m2.pdf
                                                    wynika z tego teksy ze owszem pilegniarki bywaja koordynatorkami ale jednak bardziej merytorycznie zajmuja sie tym anestezjolodzy
                                                  • monia515 Re: wracajac do meritum 30.10.12, 14:05
                                                    mozambique napisała:

                                                    > a tak ajkos :
                                                    > www.czelej.com.pl/images/5m2.pdf
                                                    > wynika z tego teksy ze owszem pilegniarki bywaja koordynatorkami ale jednak bar
                                                    > dziej merytorycznie zajmuja sie tym anestezjolodzy
                                                    >
                                                    Tu masz cytat z twojego linku:
                                                    "W Szpitalu
                                                    Klinicznym Dzieciątka Jezus w Warszawie
                                                    pracują dwie koordynatorki transplantacyjne:
                                                    Małgorzata Zelman, magister pielęgniarstwa,
                                                    i Katarzyna Zakrzewska, magister zdrowia
                                                    publicznego. Zatrudnione są na stanowisku
                                                    koordynatora, co bardzo ułatwia im pracę."
                                                  • yoka1 a mnie najbardziej zaciekawiło 30.10.12, 13:20
                                                    zdanie Leona, że zdjęcie zrobiono na II roku i to były połowinki. ????Jakie połowinki? To wtedy medycyna trwała 4 lata? Poza tym, mama Alicji rzekomo pielęgniarką była.
                                                    No i wątek że on nic nie wiedział, że eks była w ciąży. Czyli co?
                                                    Rzuciła studia z dnia na dzień jak brzuch jej uróśł?
                                                    Czy rzuciła wcześniej bo z eks chłopakiem czyli Leonem się pokłóciła okropnie?
                                                    Jakiś durny ten pomysł.
                                                  • kelle1986 Re: a mnie najbardziej zaciekawiło 30.10.12, 16:08
                                                    Kiedys studiow pielegniarskich nie bylo wiec dziewczyna Komana z nim nie studiowala. Zaszla w ciaze, brzuch urosl ale juz sie nie widywali i tyle.
                                                  • monia515 Re: a mnie najbardziej zaciekawiło 31.10.12, 12:45
                                                    kelle1986 napisała:

                                                    > Kiedys studiow pielegniarskich nie bylo wiec dziewczyna Komana z nim nie studio
                                                    > wala. Zaszla w ciaze, brzuch urosl ale juz sie nie widywali i tyle.

                                                    Może była po liceum pielęgniarskim i studiowała medycynę, ale nie skończyła z uwagi na ciążę.
                                                    OT- jak to kiedyś nie było studiów pielegniarskich? Ja skończyłam studia pielęgniarskie w 1994 roku- uczyły mnie panie starsze ode mnie ze 20 lat z tytułami mgr pielęgniarstwa.
                                                  • faszyna Re: OT pielegniarski 31.10.12, 13:16
                                                    Nie mam nic wspolnego z medycyna, ale zaciekawiło mnie to, co napisałas, więc wrzuciłam pytanie do googli. Oto co np. znalazłam:
                                                    "W roku 1959 Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej powołało Komisję Programową ds. rozpoczęcia wyższych studiów pielęgniarskich. Trwające 6 lat prace doprowadziły do stworzenia warunków organizacyjnych i prawnych dla powstania Wydziałów Pielęgniarskich na Akademiach Medycznych w całej Polsce. W roku 1969 w Lublinie powstało pierwsze w kraju Studium Pielęgniarskie Akademii Medycznej. Lata następne przyniosły powstanie wydziałów pielęgniarskich - w 1974 w Katowicach, w 1975 - w Krakowie i Poznaniu.Wydział Pielęgniarstwa na wrocławskiej AM powołano w 1978 r."
                                                    Czyli było mniej więcej tak, jak mysłałam, ze takie studia powstawały stopniowo, a równolegle funkcjonowały jeszcze szkoły pomaturalne.
                                                  • faszyna Re: a mnie najbardziej zaciekawiło 30.10.12, 18:01
                                                    yoka1 napisała: > zdanie Leona, że zdjęcie zrobiono na II roku i to były połowinki. ????Jakie połowinki? To wtedy medycyna trwała 4 lata?"
                                                    A ja zrozumiałam z relacji Leona, ze na drugim roku zaczał chodzic z dziewczyną, a zerwał z nią przy okazji połowinek na bliżej niesprecyzowanym roku.
                                      • te.t Re: wracajac do meritum 30.10.12, 15:46
                                        Odpowiadając na potrzebę dyskusji, może serial powinien nazywać się:"Miłosne przygody pana Maksa" i wtedy wszystko byłoby jasne:), w zasadzie to temat najważniejszy jak dotąd, pacjenci, to tylko tło, inne tematy wpuszczane trochę na siłę (podwójne ojcostwo Leosia, teraz to dopiero będzie problem z tym stażem na transplantologii, komu go Leoś przyzna)
                                        A Jacek Koman to ciekawy aktor, zadebiutował w 1979 roku u J. Machulskiego w "Bezpośrednim połączeniu" (taki film telewizyjny), potem zniknął na 30 lat w Australii i nagle Moulin Rouge z Nicole Kidman a w Polsce też z Machulskim - Kołysanka. Mnie on się podoba, jest prawdziwy i tworzy fajny duet z e Stenką, porozumiewają się na tym samym poziomie aktorskim.
                                        • asiek25 Re: wracajac do meritum 30.10.12, 17:36
                                          te.t napisał(a):

                                          > (podwójne ojcostwo Leosia, teraz to dopiero będzie problem z tym stażem na tra
                                          > nsplantologii, komu go Leoś przyzna)

                                          Tu akurat będzie miał dylemat pomiędzy córką a obcym sobie człowiekiem. Natomiast mnie bardziej zastanawia, której córeczce będzie bardziej kibicował w drodze do osiodłania Maksa :DD
                      • yoka1 Re: dalej szpitalny OT 30.10.12, 13:12
                        kelle1986 napisała:

                        > nic dodać, nic ująć
                        >
                        > tak w ogóle to w dzisiejszym odcinku wyszło, że Alicja urodzila sie w listopadz
                        > ie 1988.. tzn ze ma 24 lata. studia medyczne trwaja 6 lat wiec skonczylaby je w
                        > wieku 25 lat. i na pewno nie bylaby sprawnym chirurgiem w tym wieku:/



                        Cały czas była mowa, że 1978.
    • figurka_z_porcelany Dykcja 31.10.12, 15:49
      Już o tym było, ale nie mogę, grr.
      Najgorzej mówi Różczka - cydzi słowa przyz zacisninte zymby. Nie sposób zrozumieć zwłaszcza krótkich, trzy - czterowyrazowych kwestii, a że wiele z nich jest wygłaszanych połgłosem i nardzo szybko, to już w ogóle mogiła... Niby ma być naturalnie - aktorzy nie mówią pełnym głosem jak na scenie teatralnej, ale sama przeciez też żyję w realu i na ogół rozumiem co do mnie mówią ludzie, nawet jeśli robią to cicho...
      Małaszyńskiego też bardzo trudno zrozumieć. Najlepiej wypadają Stenka i Koman. Perchuć, mimo że cicho - też zrozumiały, Bobrowski gorzej, choć w innych filmach do jego dykcji przyczepić się nie można.
      Po obejrzeniu odcinka w TV siadam do netu, oglądam czasem jedną kwestię kilka razy i też nie rozumiem :(
      Skąd to niechlujstwo? Nie tylko aktorów, ale przecież i reżysera i dźwiękowców.
      Pamiętam kompletnie spaprany dźwiękowo świetny serial Agnieszki Holland "Ekipa". Nastawiałam dźwięk na full, a i tak nie byłam w stanie zrozumieć przynajmniej 1/3 wygłaszanych kwestii... :(
      • faszyna Re: Dykcja 31.10.12, 17:00
        A propos dykcji. Niedawno widziałam w tv wywiad z jakaś szacowną panią, byc moze z p. Paradowską i może z okazji smierci Jarockiego, która mniej wiecej powiedziała cos takiego, ze teraz nie za bardzo lubi chodzic do teatru, bo kiedys rozumiała wszystko, co było mówione, a teraz połowy nie rozumie z powodu niechlujnego mówienia aktorów. Cytat bardzo dowolny z powodu mojej ulomnej pamięci, ale sedno było własnie takie. Czyli ten bełkot wylewa sie nie tylko z ekranu tv, ale i z desek teatralnych, niestety...
        • sashka75 Re: Dykcja 31.10.12, 17:35
          Jesli chodzi o kiepska dykcje to samo zjawisko wystepuje w serialu ''Paradoks''.
          • faszyna Montaż nie teges... 31.10.12, 19:11
            Obejrzałam awansem nastepny odcinek i zauwazyłam, że chyba cos jest nie tak z montazem. Takie oto trzy sceny: Leon na stole operacyjnym, po operacji Leonowi robi sie słabo i luźna rozmowa Maksa z Alicją o uczuciach. Wydawać by się mogło, że kolega w trybie pilnym trafiający na stół operacyjny to jedyny temat do rozmowy. Ale nie, nasza dwójka po wyjściu z sali operacyjnej ucina sobie gadkę o przysłowiowej d... Maryni, czyli jak zwykle "on chce, ona nie" albo na odwrót. Jakos u mnie w pracy czy w rodzinie, gdy komus sie dzieje jakaś krzywda czy tragedia, wszyscy mówią tylko o tym jednym, a jezeli o czyms innym, to tylko na tematy niezbedne i w tonie powaznym. Tu nic z tego, nasza parka wyluzowana po wyjściu na korytarz dywaguje mniej węcej, czy cos z nimi bedzie czy nie bedzie. Jakos zalatuje mi tu brakiem prawdy emocjonalnej. No rozumiałabym, gdyby to był pacjent jeden z wielu, w koncu trudno cały czas sie zamartwiac i umarwiac. No ale tu mowa o szefie, jakby nie było... Wlasnie takie emocjonalne interwały zabiją nastrój serialu, przynajmniej w moim odbiorze. No i ciekawe, czy tylko w moim.
            • vandikia Re: Montaż nie teges... 31.10.12, 19:58
              spostrzegawcza jesteś
              niby na początku Maks wspomina, że "leon miał zawsze szczęście" i dalej już pitupitu.. a tak naprawdę oni przecież dopiero w tej chwili dowiedzieli się, że ordynator ma raka wątroby i przed sekundą omal nie zszedł z tego świata
              dziwne

              co do dykcji - zgadzam się w 100%, oglądam wszystko na playerze i czasami po kilka razy cofam by zrozumieć co kto powiedział, a że jestem chora i hurtem oglądam co się da w sieci, to muszę przyznać że jednak polskie produkcje tak ubogo wypadają w porównaniu z amerykańskimi.. po obejrzeniu lekarzy, przyjaciółek i na wspólnej zerknęłam na 7 sezon gotowych na wszystko... mimo, że tam scenariusz zrobił się też w pewnym momencie absurdalny to i tak wszystko zostało zagrane tak jak powinno
              • scoutek Re: Montaż nie teges... 31.10.12, 20:36
                szczerze powiem: wszystkie polskie produkcje: czy to seriale czy filmy pełnometrażowe maja problemy z dźwiękiem

                • matt_banco Re: Montaż nie teges... 31.10.12, 21:44
                  Chyba sie bardziej zainteresuje tym tematem, bo za czesto wraca. Problem dzwieku pojawia sie w bardzo wielu watkach dotyczacych polskich produkcji. Zwykle bronie dzwieku, nie widzac, a raczej nie slyszac az tak drastycznych problemow, ale ... od paru lat nie ogladam telewizji bez sluchawek, a to wybitnie sprzyja "slyszeniu". W kinie tez siadam zwykle tez staram sie siadac w srodku. Prawdopodobnie problemy pojawia sie w mniej komfortowych warunkach, gdy dzialaja czynniki dodatkowe typu dzwieku otoczenia czy charakterystyka akustyczna pomieszczenia.
                  • maniaczytania Re: Montaż nie teges... 01.11.12, 19:12
                    matt_banco napisał:

                    > Prawdopodobnie problemy pojawia sie w mniej komfortowych warunkach, gdy dzialaja czynniki dodatkowe typu dzwieku otoczenia czy charakterystyka akustyczna pomieszczenia.

                    Nie. Prawdziwy problem z polskim udziwekowieniem polega na tym, ze w 99% (a moze nawet i 100) przypadkow glosy aktorow sa nagrane ciszej niz wszystko inne, czyli np. muzyka ilustracyjna, szuranie butow, kapanie deszczu itp.
              • notting_hill Re: Montaż nie teges... 31.10.12, 22:22
                A ja nie zrozumiałam dlaczego mowa jest o raku wątroby, a on tu wyraźnie miał perforację wrzodu, czy cuś... Dlaczego oni mówią, że jeszcze chwila i byłoby za późno? Tak jakby wcale o tym raku nie wiedzieli. Coś się tu faktycznie nie klei. Potem facet mdleje, a oni nadal sobie pitu pitu jakby nigdy nic, zero reakcji, zero zainteresowania...
                Faktycznie, jakby jakiś nietomny to montował i poszło.
                • aga_wer Re: Montaż nie teges... 01.11.12, 21:55
                  A ja nie zrozumiałam dlaczego mowa jest o raku wątroby, a on tu wyraźnie miał perforację wrzodu, czy cuś...



                  ordynator miał żylaki przełyku, które pękły wywołując krwotok.
                  żylaki przełyku pojawiają się przy chorobach wątroby
            • te.t Re: Montaż nie teges... 01.11.12, 12:43
              Nie obwiniajcie montażysty za winy niepopełnione, taka "sklejka" najwyraźniej wynikała ze scenariusza, po prostu na tym etapie ktoś nie pomyślał, a nie pomyślał, bo coraz jaśniej widać, że nadrzędnym wątkiem i motywem Lekarzy są miłosne przygody a nie życie szpitalne lub przypadki pacjentów, nawet jeśli tym pacjentem jest ich szef. Złe proporcje, źle rozłożona waga wątków. Tak zmarginalizowane zajęcia zawodowe bohaterów prowadzą do dziwnego Jiwana, który właściwie zajmuje się wyłącznie doprowadzaniem do równowagi psychicznej i fizycznej Maksa. Scenarzyści lub producent kreatywny wymyślili sobie, że na sali operacyjnej zadziwią widzów, bo mają "prawdziwą wątrobę lub prawdziwą amerykańską krew", zapomniano, że to są elementy drugorzędne, ważna jest akcja, emocje, sposób opowiadania historii, a nie tylko imponderabilia.
              • matt_banco Re: Montaż nie teges... 01.11.12, 20:51
                Pieknie napisane. I tyle w temacie ;-)
                • faszyna Re: Montaż nie teges... 01.11.12, 22:10
                  Gwoli wyjasnienia, słowa "montaz" użyłam w sensie popularnym, a nie dosłownym. Czyli nie chodziło mi o pracę montazysty, lecz o zmontowanie kolejnosci secn, chocby ta kolejnosc wynikala scisle ze scenariusza. Czyli moze po prostu tytuł był nieprecyzjny. A co do reszty, zgoda, tak własnie wygląda ten pseudolekarski serial.
              • glafira Re: Montaż nie teges... 02.11.12, 16:13
                te.t napisał(a):
                > Sce
                > narzyści lub producent kreatywny wymyślili sobie, że na sali operacyjnej zadziw
                > ią widzów, bo mają "prawdziwą wątrobę lub prawdziwą amerykańską krew", zapomnia
                > no, że to są elementy drugorzędne, ważna jest akcja, emocje, sposób opowiadania
                > historii, a nie tylko imponderabilia.

                Nie do końca się z tym zgodzę. Lekarzy przestałam oglądac, bo brakło mi właśnie tej 'imponderabilii':) Gesty, mimika, niemal nieuchwytne spojrzenia, cos, czego nie da się opisac zwyczajnie i topornie, a mającego znaczący wpływ na całokształt serialu. Producenci skupili się na wzrokowym i słuchowym odbiorze (piękne zdjęcia i wpadająca w ucho świetna muzyka) zapominając o tym czymś nieuchwytnym, co wzrusza, bawi i każe czekac z niecierpliwością na następny odcinek. "I tyle w temacie":)
    • matt_banco Mechanizmy kreowania emocji 06.11.12, 01:13
      az furkotaly w tym odcinku. Problem w tym, ze furkotanie czasami zaglusza wszystko inne. Nie rozumiem wciaz tego podejscia do przypadkow medycznych. Po co to slizganie sie po tematach medycznych i upychanie w JEDNYM odcinku: pacjenta z kleszczami Mikulicza i bledem lekarski jako antidotum na raka, pacjentka z guzem trzustki dajacym Alicji mozliwosc pozartowania z Ordy, pacjenta z zakrzepica zyl i konfliktem rodzinnym w tle. Zaden tak naprawde nie wygrany, choc ostatni mial szanse (niemniej rozmowa miedzy Alicja a tym drugim lekarzem jakas taka niefajna byla ... "Wyglada tak dobrze ... A jego EKG wrecz przeciwnie".
      Jak rozumiem Orda przedzierzgnal sie z postaci irytujacej w postac zabawna. No i dobrze, choc teraz jest inaczej irytujacy. Nie wiem, ale tej postaci nie sluzy az takie przerysowanie (rozowy szlafroczek), moze to kwestia akurat tego aktora, ktory jakby nie do konca czul w jakiej tonacji jest ta jego postac (choc scena tanca smieszna, ale wciaz nie moge przywyknac do tego typu "wynalazkow", jakos tak nie do konca w konwencji).
      Podobal mi sie Koman w scenie wyjawiania corce swojej choroby. I corka tez mi sie podobala. Jakos tak nieprzesadnie to zagrali. No i caly watek "wedkarski" ladnie wymyslony i sensownie ocieplajacy wizerunek Beaty.
      • eo_wina Re: Mechanizmy kreowania emocji 06.11.12, 08:36
        O tak - watek wedkarski byl fajny.
        A ja nie moge powstrzymac sie od zapytania: dlaczego doktor Alicja, nawet gdy rozmawia z kolegami po fachu o jakims ciezkim przypadku - caly czas glupkowato sie usmiecha?
        Poza tym jakas taka sztuczna ta zonka Jivana.
        • roks30 Re: Mechanizmy kreowania emocji 06.11.12, 09:29
          Z tym uśmiechaniem masz całkowitą rację, też to zauważyłam.
          • kasienka80 Rozdzka 06.11.12, 10:38
            Wg mnie Rozdzka to kiepska aktorka- caly czas ma ten glupkowaty usmiech: czy jest Wanda w CzH, czy Julia w UU, czy Alicja w Lekarzach.
            Nie rozumiem fenomenu i zachwytu nad ta aktorka. Mistrzyni jednego wyrazu twarzy.
            • aga_ata Re: Rozdzka 06.11.12, 10:56
              A mnie szalenie podoba ślizganie po pacjentach, a nie skupianie się na jednym. Lekarze to serial o lekarzach, a nie pacjentach.

              Różdżka jest nie do zniesienia!
              Co do uśmiechu, też nie rozumiem jej wiecznego optymizmu. Nawet jak z Małachem rozmawiała po zabiegu Komana i mówiła, że w jednej chwili wszystko się może zawalić i takie to życie, to mówiła o tym, jakby to był przezabawny żart. A dla mnie to miało jednak pewien poważny wydźwięk. Tak, tak, wiem to tylko serial ;-)

              Ale numer z ojcem odnalezionym po latach jest koszmarny. Kto to wymyślił?! Tego się nie obronić! To już było w każdym serialu chyba, z tą różnicą, że raz odnajduje się ojciec, raz matka, innego razu siostra, brat, pies, ciotka, wujek...
              • faszyna Re: Rozdzka 06.11.12, 11:35
                "To już było w każdym serialu chyba, z tą różnicą, że raz odnajduje się ojciec, raz matka, innego razu siostra, brat, pies, ciotka, wujek..."
                No własnie, ze nie. Nigdy nie odnalazł sie pies (pomijam Lassie, ale to była najpierw książka). A przeciez historia szukania psa, albo wątek psa, który odnajduje sie po długiej nieobecności może być bardziej rozczulajacy niz oklepane historie mimowolnych dawców spermy.
                • jaginger Re: Rozdzka 06.11.12, 12:05
                  Jestem za:)
            • sashka75 Re: Rozdzka 06.11.12, 20:25
              W ''Oficerze'' i nastepnych seriach nie miala tego glupkowatego usmiechu na twarzy.
    • asiek25 Re: Lekarze - nowy serial TVN 06.11.12, 12:07
      Nie no, dla mnie coraz gorzej...
      Wątki medyczne prawie nie istnieją. Jak jakiś fajny zarysują (np. wczorajsze nożyczki w pacjencie) to zaraz go zakończą. Albo z kolei zrobią jakiś wyciskacz łez z umierającym ojcem pogodzonym w ostatniej chwili z synem. No masakra...
      Maks prywatnie nie potrafi rozmawiać o niczym innym niż o Alicji. Wczoraj 3 razy rozmawiał z Jivanem i tylko o Alicji. On chyba zresztą nie rozmawia z nikim innym. A nie, jeszcze rozmawiał z Wanatem. O czym? No a jakże, o Alicji...
      Dla mnie wątek Alicja-Maks robi się już nudny. Zresztą nastąpiło jakieś dziwne odwrócenie ról. Najpierw Maks fisia miał na jej punkcie, latał za nią jak pies i robił wszystko, aby ją zdobyć. A Alicja odgrywała niedostępną damę i mu z uśmiechem figę pokazywała. A teraz nagle mam wrażenie, że to jej bardziej zależy na tym, aby z nim być, a on nagle z pewnego siebie podrywacza stał się biednym, nieśmiałym chłopaczkiem. No co to ma być???
      Z całego serialu, poza Stenką i Komanem, coraz bardziej zaczyna mi się podobać Zieliński. Co prawda postać doktora Ordy jest trochę za bardzo przerysowana, ale fajnie mi się ogląda jak sobie Zieliński z nim radzi :)))
      • faszyna Na pocieszenie 06.11.12, 12:30
        Malkontentom na pociechę:
        dziendobry.tvn.pl/video/burzynska-malaszynski-i-bobrowski-w-nocnym-klubie-jak-sie-bawili,1,newest,65579.html
        Co prawda będzie kolejna seria, ale za to nasz czołowy amant wystapi w wersji light. I rodzynek dla Matta, czyli Boczarska prawie na rurze. ;)
        • matt_banco Re: Na pocieszenie 06.11.12, 12:47
          Boczarska ... ok, ale bardziej mi sie podoba interakcja Burzynskiej z chlopakami. Lekko flirtowna i sympatyczna. Ale chlopaki tez wyluzowane.
      • pati.1978 Re: Lekarze - nowy serial TVN 06.11.12, 12:45
        Ja jestem po 11 odcinku. Wydaje mi się, że wątki medyczne zostały wysunięte przed miłosny. Faktycznie trochę niepotrzebne to odnalezienie się po latach ojca Alicji. Jednak odcinek podobał mi się. Mam nadzieję, że nie tylko dlatego, iż darzę Lekarzy sympatią. U Alicji i Maksa znowu zmiana. Wątek chyba celowo przypomina historię żurawia i czapli.
        • asiek25 Re: Lekarze - nowy serial TVN 06.11.12, 13:03
          pati.1978 napisał(a):

          > U Alicji i Maksa znowu zmiana. Wątek chyba celowo przypom
          > ina historię żurawia i czapli.

          Aaaaaaaaa, miałam te same skojarzenia :DDDDDDDDD
          • pati.1978 Re: Lekarze - nowy serial TVN 06.11.12, 14:39
            Chyba w tych przemyśleniach trochę pomógł mi twój wpis.
    • matt_banco Nie rozumiem ... 13.11.12, 00:03
      jak mozna klasc odcinek bedacy samograjem, na szczescie nie do konca go polozono. Nie wiem po co tak ulozono ta historie, ze oto jedna siostra jest w szpitalu, a druga bierze udzial w wypadku. Po co? Co to nie mogly razem jechac, jedna niefortunnie jest zdecydowanie ciezej ranna i umiera, dajac nerke drugiej. A tu jakas taka dziwna ta konstrukcja, na dodatek z dziwnie zaburzona rownowaga relacji (matka przy jednej, ojciec przy drugiej).
      No ale scena gdy lekarze nie wiedza jak powiedziec matce i to pozniejsza "szarpana" rozmowa z nia, gdzie Max przejmuje kontrole, gdy Alicja nie daje rady ... no to bylo calkiem znosne i przynajmniej na chwile pojawilo sie troche "prawdy".
      Podstawowy problem odcinka ... brak wybrzmiewania. Taka sytuacja powinna lapac za gardlo, a tu galopada "maxowych" umizgow skutecznie zacierala nastroj i powage. Nie wiem tez po co zrobiona z Maxa takiego "chlopaczka", co to sie wkurza, ze zabawki nie moze dostac. Szkoda, ze tak potraktowana ta postac.
      Natomiast Koman lezacy w lozku jest rownie skuteczny aktorsko jak stojacy, wedkujacy, spiewajacy, tanczacy ...
      Aaa ... ten teledysk w trakcie transplantacji ... matko, jak mnie to zirytowalo. Nie wiem o czym byla ta piosenka, ale wnerwiajace to bylo straszliwie. Moze tylko u mnie, bo nie przyswajam takiej muzyki.
      • batutka Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 01:33
        O matuchno, ale jęczycie. Nic wam się nie podoba. A co drugi, to mądrzejszy: medycyna, kręcenie filmów, konstrukcja powstawania scen...wszystko to macie w jednym palcu - wow.
      • asiek25 Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 10:29
        Mnie osobiście wątek sióstr nawet się podobał. Jedna chora, leży w szpitalu, rodzina do niej jedzie i po drodze wypadek. Bywa. Podobało mi się, że w sumie mieliśmy tym razem tylko jeden wątek medyczny, dzięki czemu można go było rozbudować. Matka, która nie mogła się pogodzić ze śmiercią jednej córki i ojciec czuwający przy drugiej - jak dla mnie wiarygodne. Natomiast mniej wiarygodni byli lekarze, którzy nie potrafili poradzić sobie z przekazaniem informacji o śmierci dziewczynki. Z moich doświadczeń wynika, że wśród personelu medycznego panuje dość mocna znieczulica, co jest chyba normalne i mocno związane z tym zawodem. Osobiście mnie to nie dziwi, bo żaden człowiek chyba nie uniósłby ciężaru cierpienia i śmierci na codzień, z czym musi zmagać się personel medyczny. A tu nagle tyle empatii, łzy w oczach... No nie kupuję tego. No i cały ten wątek bardzo mocno mi się kojarzył z książką "Bez moje zgody" :)
        W wątku Maks-Alicja nastąpił kolejny zwrot. Teraz on chce, a ona nie. Najpierw nie, bo nie i nie powiem ci czemu nie. No przedszkole... A potem nie, bo siostrzyczka. Byłoby może wiarygodne, gdyby...
        ... gdyby wątek ojcostwa Leona był na jakimś wyższym poziomie. Pomijam już sam temat odnalezionego ojca po latach, w tym samym szpitalu. No bajka. Tylko mało wiarygodna jest dla mnie Alicja, która najpierw płacze opowiadając o swoim dzieciństwie bez ojca, potem w rozmowie z Leonem próbuje się silić na jakąś wyższość (aktorsko to kompletnie nie wyszło), a na koniec odcinka już akceptuje całą sytuację i nawet wydaje się być szczęśliwa. To przez 11 odcinków rozciąga się wątek żurawia i czapli i jeszcze końca nie widać, a tu tak duża sprawa w sumie zamknięta w jednym odcinku??? No bez sensu...
        Teraz czekam na skopanie wątku "siostrzanego". Alicja zrezygnowała z Maksa z powodu Beaty. To zaraz Beata pokocha Alicję i zrezygnuje z Maksa na jej rzecz. A w tym wszystkim Leon, który sam nie będzie wiedział, której córeczce ma przypaść Maksio :DDD

        A, no i we wczorajszym odcinku była tylko jedna rozmowa Maksa z Jivanem o Alicji. Jestem zawiedziona... :DDD
        • mozambique Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 10:55
          ale jest postęp

          otóż Jivan oderwal se od siedzienia w kucki i mamrotania pod nosem przyjął pacjenta w
          szpitalu
          • asiek25 Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 12:55
            mozambique napisała:

            > ale jest postęp
            >
            > otóż Jivan oderwal se od siedzienia w kucki i mamrotania pod nosem przyjął pac
            > jenta w
            > szpitalu --
            > pracuje , znaczy ..

            Fakt :))
            Zapomniałam dodać, że wczoraj oglądając Jivana, który pyta pacjentkę "Piła pani moje ziółka? Tak? To proszę dalej pić, będzie lepiej" miałam wrażenie jakbym współczesnego "Znachora" oglądała :DDD
        • matt_banco Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 10:56
          Tak, brak biegunki watkowej to niewatpliwa zaleta tego odcinka. Mnie sie akurat te wahania lekarzy podobaly i to nawet w tym wydaniu, gdzie Orda w ogole nie podjal dzialania (powiedzmy ze jest to zgodne z tym obnazanym obecnie jego prawdziwym "ja" ... to wrazliwy i romantyczny chlopak jest ;-), Alicja "twardzielka i pomoc wszelaka" poszla, ale nie do kocna, a dokonczyl Max juz wlasnie w takiej mniej emocjonalnej formie, nawet to "przepraszam" rzucone na koniec jakos tak pasowalo. Nie wiem jak to wyglada w szpitalnym realu, bo cale szczescie, ale nie mialem okazji doswiadczyc, az tak tragicznych zdarzen.
          Jivan nie tylko malo rozmawial, ale nawet leczyl tymi swoimi herbatkami na przypadlosci wszelakie i to az dwoch pacjentow mial.
          • faszyna Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 11:52
            Środowiska szpitalne powinny mocno oprotestowac ten serial. Bo co tu widzimy... Szpital z dużymi problemai finansowymi, a serial zaczyna sie od przyjecia dwojga aplikantów na jedno planowane miejsce, bo pani dyrektor chciała jednego, a ordynator innego aplikanta. I do kompletu Jivan, który bierze pensje jedynie za dbałośc o dobre samopoczucie Maksa. No to jak, przy takim rzadzeniu finansami na pensje, może być dobrze w tym szpitalu? A całość, tj. serial, trafia czasem emisji w ostre dyskusje na temat kondycji flagowych polskich szpitali w rodzaju CZD. Choc swoją droga, moze to akurat, czyli wydawanie szpitalnych pieniedzy na prawo (dublowane etaty) i lewo (worek bokserski), jest akurat bliskie realiom zycia w PL?
            • asiek25 Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 12:58
              No właśnie, Jivan... On w ogóle ma jakąś specjalizację lekarską? Bo mnie się wydawało, że jest jakimś specjalistą od jogi, ma w tym szpitalu jakiś swój gabinet i zajmuje się czymś w rodzaju rehabilitacji. Więc jak go wczoraj zobaczyłam w roli lekarza przyjmującego pacjenta to się lekko zdziwiłam. W którym szpitalu są na etacie specjaliści od jogi i ziółek?????
              • kas_ma Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 14:28
                Skoro Jivan budzi tyle emocji to wrzucam opis postaci z oficjalnej strony : "Jivan to dobry duch szpitala. Uśmiechnięty, pełen pozytywnej energii. Jest opanowanym ekstrawertykiem. Medytuje, bo tak buduje swój wewnętrzny spokój i siłę. Ma szeroką wiedzę z zakresu medycyny niekonwencjonalnej. Oprócz pracy w SOR, stworzy w szpitalu gabinet specjalizujący się w leczeniu holistycznym. Ubiera się na luzie, trenuje jogę, do której ćwiczenia wszystkich namawia. Potrafi celnie podsumować sytuację, zazwyczaj używa do tego celu prawdziwych, bądź zmyślonych, ale zawsze pełnych humoru krótkich przypowieści lub maksym." I teraz wszystko jasne? :)
                • joaz Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 15:40
                  Mam wrażenie, że w którymś z odcinków było, że Jivan jest anestezjologiem.

                  joanna
                  • monia515 Re: Nie rozumiem ... 13.11.12, 15:57
                    to jest info z oficjalnej strony serialu:
                    Adama Gajewski (Jivan)- Lekarz medycyny internista, osteopata, pracuje w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR.
                    lekarze.tvn.pl/bohaterowie/adam-gajewski-jivan,1645.html
      • spacey1 Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 11:31
        Jako matka dwójki dzieci powiem - mnie ten odcinek łapał za gardło. I to bardzo... Sekwencja z pobieraniem narządów i przeszczepaniem, wyraz twarzy dziewczyny wiezionej na operację, która ma świadomość, ze otrzymuje nerke wlaśnie zmarłej siostry - wstrząsający. Rozdarcie rodziców, szczególnie matki - wiarygodne bardzo. Matka skupiła się na umarłej, ojciec w tej całej sytuacji niejako się poświęcił nie czuwając przy zmarłej, wiedząc, że żyjąca córka także potrzebuje wsparcia. Trudność lekarzy w przekazaniu wiadomości - to jednak nie to samo, co powiedzenie tylko o smierci bliskiej osoby. To jednocześnie wymaganie szybkiej decyzji w obliczu zagrożenia życia drugiego dziecka. Dla matki, która nie wierzy w śmierć pnia mózgu córki to trochę, jak "Wybór Zofii" z powieści Styrona. Jedno dziecko ma poświęcic, aby przeżyło drugie. Dylemat nie do rozwiązania praktycznie. I tu załóżmy, ze lekarze tak właśnie empatycznie zrozumieli dylemat matki, dlatego było im tak trudno. Podziękowanie matki na końcu ze znaczącym spojrzeniem w oczy Alicji - przejmujące. Dla mnie historia bardzo wzruszająca i bardzo dobrze zrealizowana. Rzadko płaczę na serialach, prawie nigdy właściwie (pamietam jeszcze tylko jeden raz - Dr House i amputacja nogi mlodej dziewczyny pod gruzami zawalonego budynku, a potem jej śmierć). A tu łzy same leciały. Dodam, ze fanka wielka tego serialu nie jestem, widze więcej minusów, niż plusów, a jednak...
        • matt_banco Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 11:43
          Skoro wywolalo to tego typu emocje, no to znaczy, ze bylo lepiej niz mi sie wydawalo. Mnie ta historia nie poruszyla az tak jak powinna, a nie jestem "kamiennym" facetem ;-)
          • mozambique Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 12:55
            tez jestem matką a nie wzruszylo mnie to ani troche - szzcegolenie ten zbieg okolicznosci - jedna corka czeka na dawce a tu furt jak na zamowienie druga córka okazuej sie mozlwiym dawcą!!, co za surprajs

            no i znowu ALicja 100% tekstu wymawia na przydechu, cholera co z tym jest ?
            -
            Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
            • matt_banco Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 13:00
              Zaczalem eksperymentowac z dzwiekiem. Ten odcinek "Lekarzy" obejrzalem bez sluchawek ... no i rzeczywiscie wymowa Alicji sprawia problemy. Czesc kwestii wypowiada jakby glosnym szeptem i w efekcie dzwiek sie rozprasza. No ale taki jej urok.
            • spacey1 Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 13:36
              wiesz, zbiegi okoliczności sie w życiu zdarzają. Naprawdę. Życie potrafi pisać jeszcze ciekawsze scenariusze
              • vandikia Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 15:26
                życie potrafi pisać jeszcze lepsze scenariusze niż tylko taki
                i czasem bardziej tragiczne

                a co do odcinka - mnie złapał za gardło
                • asiaiwona_1 Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 15:40
                  ja chyba na 2 odcinkach lekarzy płakałam. raz jak z wypadku przyjechała mam i córka i ta mama umarła. O matko, ryczałam jak bóbr. Drugi raz właśnie ostatnio. No uczuciowa zbytnio jestem ;)
                  • matt_banco Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 15:58
                    Uczuciowosc ... tak, ja calkiem niedawno zaszklilem oczami ogladajac Discovery ... tak, tak ... "O krok od smierci" mnie podstepnie rozlozylo i to nie scena smierci, a trywialne uparte poszukianie zaginionego faceta przez jego przyjaciela ;-)
          • angazetka Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 16:52
            Ja jestem bardzo "niekamienną" kobietą, a emocji nie miałam żadnych. Przy "lekarzach" w ogóle trudno mi się włączać emocje. Mam wrażenie, że ten serial nie umie właściwie wygrać wątków, sprawić, żebym się zżyła z bohaterami, kibicowała im, przeżywała ich losy. A niby nic prostszego w serialu o szpitalu...
            • pluskotka Re: Nie rozumiem ... 14.11.12, 18:30
              Ja jestem chyba jeszcze bardziej nieczuła, bo pomyślałam, że bliźniaczka to przecież idealny dawca.
              • roks30 Za dużo uśmiechu 14.11.12, 23:45
                Dlaczego Alicja zawsze jak cokolwiek mówi to się tak głupkowato uśmiecha. Scena ze Stenką jak Leon śpi: rozmawiają o b. poważnych sprawach (sprawa odnalezienia ojca po latach chyba nie jest tak prosta emocjonalnie), a ona uśmiechnięta i rozmowa z Leonem jak się obudził to samo.
                Przecież on jest ciężko chory, po operacji, b. mi to zgrzytało. Już pomijam fakt, że p. Różczka absolutnie uśmiechać się nie powinna.
    • asiek25 Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 10:07
      Żadnych nowych komentarzy?? Czyżby się wczorajszy odcinek nie podobał??? ;))
      No mnie nie bardzo. W ogóle chciałam złożyć postulat, aby zmienić tytuł serialu z "Lekarzy" na "Przedszkolaki". Bo i cóż my takiego wczoraj mieliśmy... Obrażony Maks zachowuje się jak mały chłopiec, co i rusz, na każdym kroku zasypując Alicję złośliwościami niskich lotów. Mała dziewczynka Alicja jest naburmuszona, że Maks nie chce na nią poczekać. No jak to możliwe, takie powodzenie ma, a tu Maksio fochy stroi... Wiadome było, że na scenę przytulenia Beaty przez Maksa napatoczy się Alicja, po czym naburmuszy się jeszcze bardziej, zakrywając się uśmiechami i "nic się nie stało". O rany, żeby dorośli ludzie nie potrafili poukładać sobie relacji...
      Medycznie też tam się wczoraj niewiele ciekawego działo. Jivan biegający za pacjentką przed szpitalem - masakra jakaś, normalnie szczur 2 ;)) Postrzelony pacjent - wzięli, zoperowali, przeżył, żona wniebowzięta. Nudy.
      Jeszcze wątek ojcostwa Leona i Alicja jako dawca wątroby. Już samo to, że tak szybko dorosła, ukształtowana kobieta zaakceptowała go jako swojego ojca był dla mnie niewiarygodny. Ale to, że chce oddać wątrobę facetowi, którego prawie nie zna, z którym jeszcze nie miała nawet szans nawiązać jakichkolwiek ojcowskich relacji, to jest dla mnie po prostu bajka. Żeby jakieś jej wątpliwości pokazano, wahania, lęk... Ale tu nic, po prostu bohaterka, bo jej Beata dopiekła.
      Jedyna interesująca i dość wiarygodna postać to dla mnie Więdłocha. Najpierw mnie irytowała, bo nie lubię kobiet, które tak się poniżają w celu zdobycia faceta. Ale teraz fajnie gra córkę, która ma bardzo dobre i ciepłe relacje ze swoim ojcem. I jest dla mnie bardzo wiarygodna jako pełna dystansu, zamknięta i zazdrosna, przyrodnia siostra.
      • faszyna Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 10:15
        "Żadnych nowych komentarzy?? "
        Komentarz jeden był. Matt się wpisał w wątku "śmieciowym":
        <Dzisiaj chyba wstalem lewa noga. Biezacy odcinek "Lekarzy" znudzil mnie jeszcze
        bardziej, ale tu przynajmniej nie bylo rozczarowania ... przynudzano typowo.>

        Miałam napisac cos wiecej, ale mnie, Asiek, wyprzedziłas i wyręczyłaś. Oboje trafiacie w sedno. Nudy i przedszkole... No zupełnie nie wiem, czemu tyle zachwytu u decydentów TVN wzbudza ten serial, ze kręca III seria, a Prawo Agaty odpuszczają. Lekarze to chybiony pomysł serialu, chybiona obsada i zapewne także chybiona rezyseria. Czy te dziwaczne postacie typu Jivan lub Maks miały być ujete w nawias absurdu i szaleństwa? Jeżeli tak, to porażka, bo nie są. I w całoksztacie porazki serialu nawet keczap nowej generacji nie cieszy....
        • matt_banco Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 10:25
          O tak, wczorajsza rzeznia keczupowa byla widowiskowa ... i kompletnie bez sensu, co pokazuje oczywista rzecz, iz najpierw fabula, pozniej postaci (w niektorych przypadkach odwrotnie), a na koncu inscenizacja, efekty, falbanki i potupywania.
          No i bylo jeszcze cos ... spojrzenie w kamere. Zawsze mnie fascynuje takie ujecie, jest w nim cos niepokojacego, bo na chwile znika iluzja (ale wiecej w watku smieciowym).
        • agare-76 Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 13:04
          Wszyscy narzekają, krytykują, szydzą, ale...TV jednak włączają i oglądają, a TVN w to graj. W końcu oglądalność rzecz święta...
          Swoją drogą, jakiś swoisty masochizm na tym forum panuje.
          • faszyna Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 13:27
            agare-76 napisała:
            > Swoją drogą, jakiś swoisty masochizm na tym forum panuje.<
            To nie masochizm, to rozrywka intelektualna z cyklu: wytęż wzrok i znajdź 10 błędów serialu. ;))) Zawsze w to sie bawimy w przypadku pierwszych sezonów seriali. Jeżeli łatwośc znalezienia błędów przekrocza granice przyzwoitości, to sobie odpuszczamy i zabawę i drugi sezon. ;)
            • matt_banco Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 14:13
              Bo my jak polscy kibicie pilki kopanej wciaz i wciaz wierzymy, ze sie uda ... i czasami sie udaje. No, ale zeby wiedziec czy sie udalo czy nie, to trzeba te seriale ogladac. Po drugie to przejaw patriotyzmu, tak poszukiwanego w obecnych czasach ;-) Zagraniczne ogladamy, ale ekscytujemy sie polskimi. Tamte tez bywaja idiotyczne, tez bywaja nieudane, ale nie ma z tym takiej zabawy, jak z polskimi produkcjami. Byc moze jest tez w tym naiwna wiara, ze jak sobie popiszemy, pomarudzimy i psypowieszamy, to ktos to przeczyta i nastepnym razem zrobi inaczej. No i wierzymy w to co polskie ;-) Czasami na wyrost, ale jak juz sie uda, to jestemy zadowoleni, ze nie tylko Amerykanie, Anglicy, Czesi czy Szwedzi potrafia opowiedziec historie, zbudowac postac, czy wykreowac klimat.
              Pisane jako "my", pewnie na wyrost, ale w dobrej wierzy, iz swiadomych i zwyczajnie pozytywnie nastawionych do polskich produkcji widzow jest wiecej niz tych paru dyskutantow na tym forum, dla ktorych ogladanie polskich seriali wciaz nijak nie jest masochizmem, a rozrywka intelektualna.
            • asiek25 Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 15:34
              faszyna napisała:

              > agare-76 napisała:
              > > Swoją drogą, jakiś swoisty masochizm na tym forum panuje.<
              > To nie masochizm, to rozrywka intelektualna z cyklu: wytęż wzrok i znajdź 10 bł
              > ędów serialu. ;)))

              BUHAHAHAHA!!!!!!! Faszyna, umarłam :DDDDDDDDDDDDDDDDDD

              No tak, to też jest powód dla którego oglądam seriale :))) I bardzo doceniam gdy scenarzyści mają szacunek do mojej inteligencji, gdy dobrze i skrupulatnie wykonują swoją pracę, gdy to, co napiszą ma ręce i nogi i jest prawdziwe. Natomiast jak próbują mi bajki i bzdety wciskać, to się czepiam, buntuję i narzekam.
              Drugi i raczej podstawowy powód jest taki, że ja seriale po prostu lubię. Najbardziej polskie, bo zagranicznych od wielu lat jakoś nie oglądam. Ale może powinnam, bo może zagraniczne są zrobione lepiej? Wolę oglądać nasze, polskie realia i wciąż mam nadzieję, że coś się w rodzimych produkcjach poprawi.
              Ponadto "Lekarzy" oglądam dla siebie i guzik mnie obchodzi czy TVN rośnie oglądalność czy nie. W porze emisji tego serialu nie leci nic innego, dla mnie ciekawego na innych kanałach, więc z braku laku oglądam akurat ten serial. Ale jak osiągną graniczny poziom absurdu lub nudy, to dam sobie spokój i przełączę na TV4, bo podobno w tym czasie lecą tam powtórki "Spadkobierców" :))
      • matt_banco Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 10:17
        A co tu pisac, wszystko ladnie ujelas ;-) Tak, Beata w relacji z ojcem wypada swietnie. Scena gdy sie polozyla przy ojcu i przytulila byla bardzo ciepla. Wczesniejsza wyprawa na ryby tez byla udana. Nie sadze aby tworcy zakladali, iz widzowie beda kibicowac Beacie ... no ale jak widac przy bladosci i diotycznosci glownych postaci widz szuka kogos ciekawego. To powoli staje sie specjalnoscia polskich produkcji ... Beatka w "Przepisie na zycie", czy z zupelnie innego bieguna Karol w "Czasie honoru" ;-)
        • mozambique Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 13:32
          nie nadązam za logiką scenariuszową LEKARZY , no nie nadążam

          znowu odcinek serialu lekarskeigo w którym sparwy medyczne są poboczne, i wlasciwe niepotzrebne . moze tylko przeszkadzają?
          3 przypadki pacjentów na 45 min , wszytkei pokazane po łebkach , i od niechcenia : ot kobitce grozi amputacja ręki ? no to grozi ale miłóśc ją uleczy
          prawie zabity policjant ? a jednak wyżył co za trafunek
          doskonała aktorka Ciunelis kompletnie niewykorzystana , byla na ekranie moze 5 minut, kompletne marnotrawstwo, i przypadek jej, ORtoreksja ? ciekawy i kompletnie niewygrany

          Alicja biegniei oddac czesc wątroby praktycznie obcemu facetowi , to czemu nie odddala nerki w zeszlym odcinku ? w koncu nerki mamy dwie, a wątrobe tylko jedną
          do Jivana pacjenci walą drziwami i oknami ? taaaaaaaaaaa, szczegołnei ze to chyab gabinet prywatny nie ?
          wątek seksu Sylwii i Daniela juz popada w żenadę, mial byc chyba lekki i zartobliwy ale staje idiotyczny


          • marslo55 Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 14:16
            mozambique napisała:
            "Alicja biegniei oddac czesc wątroby praktycznie obcemu facetowi , to czemu nie odddala nerki w zeszlym odcinku ? w koncu nerki mamy dwie, a wątrobe tylko jedną"
            Jakby mnie leżał na wątrobie taki irytujący koleś jak ten cały Maksio, to chyba też wolałabym chociaż kawałek komuś oddać. A mówiąc poważnie: scenarzysta chce nam pokazać, że bohaterowie dojrzewają. A że nie jest w stanie napisać im sensowniejszych dialogów, to postawił na oddawanie wątrób.
            • spacey1 Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 14:44
              a ja myślę, ze scenarzyści postanowili pokazać Beacie, że będzie trzeba zaakceptować Alicję, bo to dzięki niej ojciec przeżyje. szczerze mówiąc to będzie ciekawe, jak beata się w tym odnajdzie.
              • aga_ata Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 15:28
                Mnie się Lekarze podobają dużo bardziej niż Agata, aczkolwiek w jednym, i drugim serialu główne aktorki trafione jak kulą w płot.

                I prawdę mówiąc ja tego nie chwytam, serio.
                Kiedyś w DDTVN p. Chamczyk czy inny ktoś mówił, że pisząc rolę Alicji Szymańskiej od razu mieli przed oczami Różczkę. Ani Alicja nie jest postacią wybitnie interesującą, ani Różczka aktorką nad wyraz dobrą (nie widziałam jej co prawdy w żadnym "ambitnym" filmie i teatrze, więc sorry, jeśli jestem niesprawiedliwa). Zatem jeśli pisząc rozmemłaną postać mieli od razu na myśli rozmemłaną Różczkę, no to rzeczywiście - trafione w punkt! Ale oni to raczej rozumieją inaczej...:p

                Przecież mogli obsadzić Bołądź, Więdłochę, Żmudę, Sochę... czy kogokolwiek z TVN-owego teamu! Co prawda Żmuda i Socha też jakieś rewelacyjne nie są, ale mam wrażenie, że lepiej by sobie poradziły z tą rolą, bo gra Różczki opiera się na chodzeniu, bieganiu i śmianiu ze wszystkiego i do wszystkich.

                Ale serial mi się naprawdę podoba. Nie wymagam chyba aż tak wiele jak Wy :)
              • er.pa Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 16:53
                spacey1 napisała:

                > a ja myślę, ze scenarzyści postanowili pokazać Beacie, że będzie trzeba zaakcep
                > tować Alicję, bo to dzięki niej ojciec przeżyje. szczerze mówiąc to będzie ciek
                > awe, jak beata się w tym odnajdzie.

                Ba, teraz w tacie będzie kawałek Alicji! I teraz pytanie do Beaty - czy trochę znielubić tatę (proporcjonalnie do wątroby), czy całkiem polubic Alicję?
                A tak poza tym, poniewaz oglądam w necie, i mam wyprzedzenie, to nawet nie chce mi się tej rozrywki (para)intelektualnej komentować, bo nic nie jest lepiej. Dodam może tylko do reszty komentarzy, z którymi się zgadzam, że zdecydowanie w dalszym ciągu za najgorzej pomyślaną i zagraną postać uważam Ordę, mimo, że te przedszkolne amory i niewiadomocorobiące Jivany pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Oglądam dla Komana.
                A, i z absurdów - budynek pokazywany z góry i z boku wygląda na góra dwu piętrowy. A jak nasi bohaterowie wejda do windy, to jadą, i jadą, i jadą....
                • pluskotka Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 18:10
                  Pierwszych odcinków nie oglądałam, ale teraz podpatrujemy z chłopakiem i szukamy medycznych wpadek, słodko-pierdzących zachowań lekarzy i innych takich dziwactw. :)
                  Wczoraj podobała mi się, chociaż to może złe słowo, bo mnie rozczuliła w zasadzie i popłakałam się przez to, scena Beaty z ojcem. Też takie miałam. :(
                  • eo_wina Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 18:24
                    Ale wiecie, to juz naprawde jest nudne i przewidywalne: Maks przytula ryczaca Beate i co? I oczywiscie z za winkla przyglada sie temu ALicja :-/
                  • asiek25 Re: Lekarze - nowy serial TVN 20.11.12, 18:58
                    pluskotka napisała:

                    > Wczoraj podobała mi się, chociaż to może złe słowo, bo mnie rozczuliła w zasadz
                    > ie i popłakałam się przez to, scena Beaty z ojcem. Też takie miałam. :(

                    Mnie również, a w szczególności scena gdy Beata kładzie się obok ojca na łóżku. I chociaż ja mocno kamienna jestem, to nawet mi się trochę beczeć zachciało. Może dlatego, że ja z kolei takich nie miałam :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka