faszyna
30.08.14, 18:45
Wyprzedzając telewizyjną premierą, obejrzałam I-y odcinek nowego serialu. Wrażenia dość pozytywne, co, biorąc pod uwagę mizerię wiosennego sezonu serialowego, jest warte odnotowania. Lokomotywą serialu niewątpliwie jest Joanna Kulig, którą się bardzo dobrze ogląda. Do kompletu nieznane męskie twarze, które mnie słabo przekonały, no ale daję im szansę na przyszlość.
Co do samej akcji, Glafira w wątku serialowo-kinowym utyskiwała nad podobieństwami MM i Brzyduli. Tu jest wyraźne nawiązanie do Erin Brockovich, czyli zwolniona z pracy rozwódka z dwójką dzieci każde po innym ojcu, która wchodzi w środowisko adwokatów w wyniku przegranej sprawy sądowej (tu o eksmisję eks-męża). Ciekawe, co będzie dalej, czyli co będzie oryginalne, a co zapożyczone z tej czy innej produkcji. Niezaleznie jednak od tych podobieństw, pierwszy odcinek obejrzałam z przyjemnoscią, a potem żalem, ze się już skończył. Dla mnie Kulig coś sobie ma i nie mam tu na myśli jej seksapilu, lecz tego diabełka, który z niej wyłazi co chwila. :) W każdym razie jak na razie serial polecam, bo choć to pewnie produkcja nie na miarę Golden Globów, ale może chociaż na nasze Telekamery?