Dodaj do ulubionych

Zapiski bohaterów MJM

    • gianni_vonsacze Re: Luckowa 19.01.05, 09:32
      Coś dziwnie tej Wandzie z oczu patrzy. Pamiętam jak za wojny taka Niemka
      mieszkała we folwarku i spojrzenie podobne miała. Nie pasuje mi to jej
      zachowanie, będę musiała teczkę jej założyć i jakiegoś haka znaleźć czym
      prędzej - tym bardziej, że Natalka wyczuła jakiś kant w sprawie pieniędzy.
      Muszę być szybsza i pierwsza wykryć szwindel...
      Marek z Hanią zaakceptowali posiadanie Natalki. Jestem zadowlona, tym bardziej,
      że jak wspomniałam wcześniej Natalka ma wyraźnie cos ze mnie i jak już na
      zawsze dostanie się pod moje skrzydła, to w przyszłości będę miała godną
      następczynię.
      Wczoraj też Marek z Luckiem jakoś dziwnie długo w owczarni byli. Nie miałam ich
      na oku, bo robiliśmy przetwory ze śliwek z Hanią. Widziałam w MangoTV reklamę
      takiej małej kamery-aparatu. Kupię chyba taką i zaistaluję w owczarni, żeby
      wiedzieć co tam robią moje chłopy. Jak zadzwonię w ciągu trzech godzin to
      podobno dostanę urządzenie do rozpoznawania fałszywych pieniędzy gratis. Też
      się przyda.
      O, Wanda wyszła z wychodka. Idę sprawdzić czy dziś walnęła na rzadko czy
      normalnie.
    • gianni_vonsacze Re: Gazela 19.01.05, 10:03
      Fuzja coraz bliżej! Zbyszek wczoraj wspomniał o połączeniu naszych talentów
      biznesowych. Od tygodnia pracuję więc nad pewną sprawą, a mianowicie sam ze
      sobą zamierzam podpisać gwarancję na 25 letnie zatrudnienie a w przypadku
      zwolnienia mnie przez Zbyszka, będzie on musiał na mnie przepisać połowę firmy
      i wypłacić mi odszkodowanie w wysokości 500-krotnej pensji netto. Ma to na celu
      to, że nie za bardzo chcę się dołożyć do kupna tej kawalerki dla młodych, a tak
      to będę miał to z głowy w jakimś stopniu.
      Marysia ostatnio jakoś dziwnie się zachowuje. Nocami przez sen śpiewa arie
      operowe, a wieczorem jak goliła sobie nogi to śpiewała o jakimś wesołym
      szmpanie. Pewnie znowu popili w tej przychodni. Odkąd wyjechał doktór Kotowicz
      to codziennie wraca jakaś taka podchmielona. Cały czas nudzi mi o tym chórze i
      śpiewaniu a ja nie mam głowy do takich rzeczy. Fuzja już niedługo, więc teraz
      skupiam się na byznesie.
      • Gość: zytas Re: oj Gianni IP: *.wroclaw.mm.pl 19.01.05, 10:12

        jak to dobrze, że masz znowu płodne dni..!!!
    • gianni_vonsacze Re: Marek 19.01.05, 13:44
      Tak se myślę.. Na ostatnim spotkaniu Zarządu naszego pubu, stwierdzilismy, że
      należałoby wybrać dla niego jakąś trejdi nazwę, bo ta nie chwyta jakoś.
      Szteffen miał kilka pomysłów, takie jak: 'Bar u Stefana i Marka', 'Bar u Marka
      i Stefana', 'Barbarossa', 'Luftwaffe Bar' (to dlatego, że jak klient się napije
      to lata po lokalu) i 'Zwykły Bar'. Mi te pomysły się nie podobały, Hance też
      nie. Hanka rzciła nazwę 'Bejbilend Bar', ale też ten pomysł upadł. Dzisiaj mamy
      ostatnie zebranie i trzeba podjąć decyzję. Ja wpadłem na pomysł - otóż
      ostatnio, jak byli u nas na biwaku kuzyni ze swoimi laseczkami, po jednym z
      setów gry w badmintona, gdy rozpalalismy ognisko aby lepiej widzieć lotkę,
      Paweł zaczął opowiadac o knajpach w Warszawie. Wymienił takie nazwy jak OAZA,
      UTOPIA, ORGANZA itd. Powiedział, że takie nazewnictwo jest teraz trejdi w
      Warsiawie i w ogóle. Więc ja dziś rano jak karmiłem owce dostałem olśnienia, że
      aż mi widły spadły! Nic prostszego - na zebraniu zgłosze nazwę dla pubu -
      OWCZARNIA. Brzmi swojsko, ma związek z prowadzoną przeze mnie działalnością
      gospodarczą - w dechę nazwa! Skontaktowałem się już z nieformalnym szefem
      naszego działu public relations, panem Kisielem - on jako zagorzały fan
      clubbingu stwierdził, że nazwa jest ok i że teraz na clubbing w OWACZARNI
      poświęci jeszcze więcej czasu!
      Dobra, jadę na pocztę, bo poleconym przysłali mi ten kwartalnik Laurent'a -
      "Zaczesy na jesień' - na bieżąco być muszę.
      • martak2 Re: Marek 19.01.05, 13:57
        gianni, uwielbiam twoje zapiski!!!
        jestes geniuszem!-ilonka sie z Toba MUSI skontaktowac!!!!!! Ogladalnosc jeszcze
        bardziej wzrosnie!!!;)
      • Gość: Aśka Re: Marek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.01.05, 19:20
        Boskie :)
      • Gość: Gosia Re: Marek IP: *.chello.pl 19.01.05, 19:29
        gianni, masz talent.
        Czytam wszystkie twoje notki z przyjemnoscia :)

        A co do nazwy baru, bomba ! Zglos do Ilony, na pewno to kupi ;)
        Pozdr.
        Gosia
    • Gość: DDD Dzień CHOCHOŁA 19.01.2005 IP: *.cst.tpsa.pl 20.01.05, 09:20
      Drogi pamiętniczku,
      Dzisiejszy dzień rozpocząłem jak zwykle, wstałem, założyłem spodnie na majtki w
      których śpię bo moja żonka znowu mi nie uprała. Ostatnio w ogóle się taka
      groźna zrobiła boję się nawet zasugerować że spodnie też mi już troche
      śmierdzą. Założyłem skarpetki oparte o ścianę na przeciwko łóżka i poszedłem do
      pracy. Na przystanku autobusowym spotkałem moją koleżankę z sądu, którą bardzo
      lubię. Udajemy zawsze że to taki przypadek, ale ja i ona wszystko robimy by się
      zawsze rano spotkać i poflirtować w Ikarusie. Dzisiaj, jak wsiadaliśmy do
      autobusu moja koleżanka zahaczyła o schodek (chyba specjalnie) spadła na mnie
      bo ja byłem z tyłu. Wykorzystałem tą wspaniałą okazję i złapałem ją za tyłeczek
      i pomagając sobie drugą ręką umieściłem ją w autobusie. Przepędziliśmy jakieś
      kobiety z siedzeń mówiąc że ona jest w ciąży, w dodatku sama powiedziała że ja
      jestem tego dziecka ojcem. zobaczyła to niestety koleżanka której ojciec
      pracował w RPP. Siedząc tak sobie powiedziała że było bardzo przyjemnie
      jak "pomogłem" jej wejść do Ikarusa, po czym wzięła moją prawą dłoń w swoje
      ręce i położyła na wewnętrznej części swojego uda. Dalej nie będę pisał bo się
      wstydzę. W pracy nie mogłem się skupić, popełniłem na pewno sporo błędów, a pod
      koniec miałem wyrzuty sumienia. Wracając do domu pomyślałem że wstąpię do tej
      speluny gdzie moja żonka robi za kelnerkę. Tak się dobrze składało że Pani
      która sprzedawała kwiaty przy cmentarzu odwróciła się i udało mi się ukraść
      jedną różę, troche zły kolor ale to nic, udało mi się zamydlić oczy mojej
      złosnicy. Inna wiadomość dnia to ta że nasi starzy chcą nam kupić apartament w
      Wilanowie, coś chyba 80 metrów, dobre i to.
      • dzidzia_bojowa Re: Dzień CHOCHOŁA 19.01.2005 20.01.05, 14:11
        Gianni na prezydenta!
        • Gość: DDD Nie jestem Gianni ! :) IP: *.cst.tpsa.pl 03.02.05, 08:26
      • Gość: wixa Re: Dzień CHOCHOŁA 19.01.2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 14:25
        DDD moze nidlugo dorownasz gianniemu
        swietne
    • gianni_vonsacze Re: Papuga 20.01.05, 14:38
      Palę już trzynastego papierosa dzisiaj. Mentolowe Wołgi - zostały po Jacku,
      pewnie radzieckie, bo nazywają się tak jak ten radziecki samochód. Martwię się
      o tyle rzeczy teraz. Rafał pojechał do Nowej Zelandii - boję się czy sobie tam
      poradzi, bo zabrał tylko takie dwie małe torby, które i tak wypełniały książki
      o porcelanie nowozelandzkiej i składany wózek do podawnaia herbaty. Poza tym to
      on chyba coś kombinował z tym pożarem, bo wczoraj nagle znalazła się u niego
      nie wiadomo skąd butelka wina, które przechowywał od dwóch lat... Nieważne,
      muszę zapalić.
      Łukasz chce jechać do USA. Boję się, że te pół roku go tam strasznie zmieni -
      do tego te darmowe łącza na internet i strony z panienkami. Amerykańskie
      dziewczęta są podobno strasznie wyuzdane i jak wyczytał Rafał w jakimś naukowym
      periodyku - 92% dziewcząt w wieku Łukasza już straciło dziewictwo i miało
      zbliżenia z więcej niż z 10 partnerami, a wśród chopców dane przedstawiają się
      99% - 22 partnerki.
      Norbert też ma kłopoty, a raczej jego rybki. Złapały jakiegoś dziwnego wirusa,
      podobno potrzebują odmiany klimatu...
      Zbyt dużo problemów. Dobrze, że Jacek te kartony Wołgów pochował po domu -
      kiedyś naoglądał się na TVNie programu GRANICE i stąd tak miał, że chował
      wszystko.
      • Gość: delia Re: Papuga IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 20.01.05, 16:24
        rewelacja! książki tulipanowe to pewnie też tylko w czerwonych oprawach były.
        ale papuga powinna być zazdrosna, komu on tam planuje serwowac te herrbate na
        wozku? oczywiscie tuz to wspanialym, cudownym seksie. ale tylko seksie;)
    • gianni_vonsacze Re: Big Bombelos 20.01.05, 14:58
      Wypisuję Anię z naszej paczki! Dzisiaj wezwę ją, by oddała mi legitymację
      paczkowską i zaprzestała opłacać składki! Po tym co zrobiła nie ma innego
      wyjścia. Kontaktowałam się z Celiną Niedźwiecką, która poparła mój wniosek o
      wykluczenie Ani z naszej paczki. A co jest powodem, dla którego tak
      postanowiliśmy?? Jej niemoralne zachowanie, które nie przystoi osobom z naszej
      paczki! Nie dość, że udała się na zabawę z Kamilem, to do tego spędziła z nim
      noc w naszym domu!!!! Tak niemoralne zachowania powinny być potępiane jak
      najbardziej! Nieważne czy doszło między nimi do zbliżenia - przecież oni znają
      się ledwo dwa tygodnie, a to chyba za krótko by spędzać u kogoś noc!!!???
      Piotruś też jest za wykluczeniem Ani z naszej paczki - był zbulwersowany
      podobnie jak ja!! Powiedział, że obawia się teraz, że ta Swietłana będzie
      chciała wejść do naszej paczki.
      Oj, muszę biec do kafejki. Pewnie pod drzwiami czekają już samotni panowie po
      czterdziestce!
      • Gość: Aga_Ata Re: Big Bombelos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:25
        nie nie nie wytrzymam ze śmiechu :D gianni........ szacunek! najlepsze są paczki
        i pamiętniki Papugi jeeeeeeee :D wszystkie sa świetne :) prosimy o więcej :)
    • dzidzia_bojowa Re: Zapiski bohaterów MJM 22.01.05, 21:32
      up!up!up!
    • Gość: DDD 25.01.2005 Krzysiu Nieudacznik IP: *.cst.tpsa.pl 26.01.05, 09:31
      Szanowny pamiętniku,
      Miło sie zapowiadał dzisiejszy dzień. Broda mi znowu trochę urosła. Nieznacznie
      (muszę przyznać) się pobrudziła jak piłem mleko, a na wąsy masło wtargnęło jak
      zagryzałem kajzerką z Masmiksem co Maryja kupila na promocji w Hicie. Poszedłem
      do firmy by pochwalić się że załatwiłem kontrakt na drewniane okna. Filarski to
      jest jednak uczciwy człowiek, chyba mnie lubi i docenia, jak mogłem go wtedy
      popchnąć z okna, leżał tak długo w szpitalu. Ja dzięki temu co prawda
      wyprowadziłem troche kasy z firmy, hmmmm do dziś mam wyrzuty sumienia. Achhhhh
      jakby się Maryja dowiedziała to bym niezłą zjebkę dostał. Ta dzisiejsza decyzja
      Filarskich o tym że sami kupią apartament dla swojej córki mnie totalnie
      rowaliła, Maryję też. Załatwiłem już pożyczkę z firmy "Dług" i nawet prowizja
      zapłacona. Najciekawsze jest to że ludzie na mieście mówią ze tego się nie
      spłaca heh, fajnie ;-)! Ciekawe...... Cóż Filare kombinują. Może chcą by
      Chochoł wynajmował u niej i płacił co miesiąc ???! Nie !, tego bym nie
      zdzierżył, a może Filarski się tak diametralnie zmienił hmmm..... Dzisiaj
      myslałem że popijemy, może jakiś kwadracik nocą - dzieci nie ma przecie. Powiem
      tylko jedno, odechciało mi sie gdy o tym wszystkim usłyszałem. A niech to, nic
      mi się w życiu nie udaje. hmmm
      • Gość: tralala Re: 25.01.2005 Krzysiu Nieudacznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 22:14
        gianni gdzie jestes??????????????????????
        • Gość: Gosia Czekamy IP: *.chello.pl 31.01.05, 22:18
          Przydalby sie dzien z zycia Norberta lub Marty (tyle przezyc i preludium do
          nowego wspanialego sexu)...
    • gianni_vonsacze Re: Oczy_jak_cebule 01.02.05, 08:53
      Ale mam kaca. Wczoraj był bardzo ciężki dzień. Najpierw musiałem odebrać poród
      u kilku moich rybek, później z wizytą wpadła Klara. nie wiem czego ta
      dziewczyna chce ode mnie - myślałem, że zależało jej tylko na wpisie do indeksu
      i dlatego poszła ze mną na całość na Mazurach, ale okazało się, że ona coś
      więcej do mnie czuje. Wybiłem jej to z głowy, bo przecież za progiem już
      kolejna sesja, a na rusycystyce jest kilka fajnych dziewcząt, które będą
      potrzebowały zaliczenia... Popłakała się dziewczyna, ale chyba mam ją z głowy.
      Wkurzyłem się więc i pojechałem do Marty. Wcześniej w Biedronie kupiłem to wino
      z promocji za 4 złote. U Marty raz ona a raz ja wylewaliśmy swoje żale i
      wlewaliśmy w siebie wino. Marta posłała Łukasza na melinę po drugą butelkę
      wina. Jak Łukasz zasnął to trochę się rozluźniliśmy i doszło między nami do
      pocałunku... Eh, wino jednak zaszumiało w głowie. Poczulismy się trochę
      niezręcznie i wypadało mi wracać do domu. Byłem trochę wstawiony, na Puławskiej
      zatrzymał mnie patrol - wlepili mandat. Podjechałem jeszcze pod nocny i kupiłem
      karmę dla rybek i przy okazji Królewskie mocne. Do rana piłem z rybkami
      oglądając NBA. Lejkersi znowu wygrali. Klara po 3 w nocy przysłała esemesa -
      chce popełnić harakiri...
      • ariwederczi Re: Oczy_jak_cebule 01.02.05, 12:26
        > nie wiem czego ta dziewczyna chce ode mnie - myślałem, że zależało jej
        > tylko na wpisie do indeksu i dlatego poszła ze mną na całość na Mazurach

        REWELA! Gianni na prezydenta! :D
        • invicta1 Re: Oczy_jak_cebule 01.02.05, 12:36
          Jezu! z roboty mnie wypie__dolą:D
    • gianni_vonsacze Re: Pavulon 01.02.05, 09:16
      Musze dziś jechać do mechanika. Wczoraj uczyłem Madzię jeździć moją bryką, ale
      jest za tępa, bo myli hamulec ze sprzęgłem itp. Tak to jest jak ktoś z
      prowincji jest! Wczoraj zrobiła tyle kangurów, że chyba dyferencjał mam
      trafiony a i klocki hamulcowe trzeba będzie zmienić, bo wczoraj jak my wracali
      to jakaś łajza zjechała mi na mój pas i musiałem hamowanie kontrolowane robić,
      żeby uniknąć kolizji. Chciałem łajzę gonić, ale znowu mi nie odpaliła bryka.
      Tyrknąłem do Marka to przyjechał traktorem mnie wyciągnąć. Aha, jak wracaliśmy
      z Madzią to dałem jej do zrozumienia, że bardzo poważnie myślę o żeniaczce z
      nią. Jest jakiś kłopot, bo jakoś dziwnie się wykręcała. Wieczorem mieliśmy
      pogadać w OAZIE, ale nie przyszła i nie odbierała komórki. Straciłem dwa
      impulsy cholera - jakby nie to to bym se turbinie u złomiarza do bryki kupił. A
      tak to ani nie poruchałem, ani turbiny nie kupiłem.
      Dobra, jade do mechanika. Trzeba będzie na kanał wjechać i płomienie podoklejać
      na wydechu, bo od gorąca odchodzą.
      • Gość: Gosia Pavulon 2 IP: *.chello.pl 01.02.05, 19:13
        Zrobilismy sobie z Madzia wyprawe na tzw. grzybki.
        Wydawalo sie ze cos z tego bedzie, mialem nawet komplet gumek w kieszeni ale
        ona na gwalt chciala.... ale poprowadzic mojego bolida.
        Nie zachwycil mnie ten pomysl, bo to baba i przecie nie zna sie na takiej
        skomlikowanej mechanice i gotowa cos zepsuc. JednaK zeby nie psuc nastroju
        zgodzilem sie ale tak mnie wkurzyla, bo mylila tak podstawowe rzeczy jak
        sprzeglo i gaz. Czego te dziewczyny w szkole sie ucza ? Stracilem nerwy i
        powiedzialem jej pare slow do sluchu. Obrazila sie ! Naprawde tej plci nie
        rozumiem.
        Ledwo moglem sie pohamowac ale zeby nie robic draki, bo moze sie jakies
        jakies "grzybki" zdarza, dogonilem ja, zeby przeprosic. Tak ojciec mnie zawsze
        uczyl - nawet jesli nie wiesz za co masz przeprosic kobiete, przepraszaj.
        Ma staruszek racje, bo potem pogodzenie jest debesciakowe. Wyciagnalem tez
        najciezszy argument, ktory zawsze na dziewczyny w takiej sytuacji dziala czyli
        obiecalem sie ozenic. Tak, tak, posunalem sie az do tego, niech w to wierzy jak
        chce. A ona zamiast podskoczyc z radosci jak inne, rzucic mi sie na szyje i dac
        hmmm... nagrode za to poswiecenie, zrobila jakas dziwna mine. Moze to szok byl
        czy cos ? Omal nie wpadlem na jakiegos malucha, ktory jechal z naprzeciwka i
        dopiero by byla kompromitacja, gdyby zmiazdzyl mojego szalowego bolida.
        Na szczescie ma sie ten refleks, nie od dzis przeciez zongluje butelkami w
        barze i dotad mi upadlo tylko trzydziesci. Odwiozlem ja do domu i zaparkowalem
        obok tego szmelcu Kamila.
        No nic, wybadam o co chodzi jutro, bo dzis dryndalem do niej wieczorem i nic.
        Widac dalej nie moze wyjsc z szoku, musze jednak ostrozniej stosowac ten
        ostateczny argument. Moze sie zaplakala ze szczescia albo nie moze mowic ze
        wzruszenia.
    • gianni_vonsacze Re: Rydż 01.02.05, 09:32
      Strzałka maj dajeri! Długo się nie odzywałem, ale hossa była na giełdzie, więc
      i czasu żeby obczajić kajet nie było.
      Wczoraj zaliczyłem kozackie balety z Anką. Byliśmy na imprezce, na której była
      ekipa od niej z ASP. Artyści - wszyscy przyjechali na Ukrainach, więc moja
      Celica trochę tam nie pasowała. Za to w kwestii stroju byłem jak najbardziej
      trejdi, bo miałem na sobie tę koszulę od Arkinisa (ta z falbanami na
      kołnierzyku), spodnie od Drakanasa (te z rozporkiem z tyłu i trzema nogawkami)
      i buty od Zienia (te zabijane gwoździami zamiast sznurówek). Dżampreza była ok -
      znajomki Anki mnie zaakceptowali - tym bardziej że objąłem mecenat nad wystawą
      jednego z nich. Zmyliśmy się około 2 w nocy. W domu zrobiłem jeszcze kurę po
      czerkiesku i zupkę z cieciorki. Znowu nikt nie chciał jeść, więc musiałem
      wrzucić w siebie całą paszę. Teraz się trochę pobyczę i może popodglądam panią
      Zduńską pod prysznicem. Fajne zderzaczki ma ta lalka!
      Ciao - jakby to Darwin powiedział!
    • gianni_vonsacze Re: Luckowa 01.02.05, 10:11
      Wczoraj przeszłam z Wandą na 'ty'. Wypiłyśmy brudzia i to nie jednego!
      Wyśledziłam gdzie Lucek chowa te flaszki z bimbrem - cwany, bo w bańkach na
      mleko miał pochowane w owczarni! Ale ja swoje metody mam i znalazłam! Wzięłam
      jedną butelkę, dolałam tego napoju porzeczkowego co go Hanka Natalce kupiła i
      wymieszałam. Poszłam na górę do Wandy i chciałam ją - jak Zacharski kiedyś na
      Majorce Ałganowa upijał - wziąść tym samym sposobem, by wygadała się coś o
      swoich tajemnicach. Ale ona nie w ciemię bita - pewnie jej tam w STASI
      szkolenie zrobili, bo ugiąć się nie dała. Chyba, że ten bimber był chrzczony,
      bo Lucek nawet zdziwiony nie był jak zobaczył butelkę??? Coś mi się wydaje, że
      oni z Kisielem sobie dolewają tego bimbru do piwa w pabie i piją te u-boty.
      Kisiel kiedyś na wojnie pływał w łodziach podwodnych i stąd to podejrzewam.
      Alkoholomierzem sprawdzić dziś będę musiała, bo węszę tu nową aferkę jakąś. Idę
      zerknę na billing z telefonu z wczoraj - może jakieś podejrzane połączenia były?
      • dzidzia_bojowa Re: Luckowa 01.02.05, 11:11
        Super! kupię Twoją książkę, to pewne.
    • mojave Re: Sasza 01.02.05, 13:18
      A ta Madzia nachalna, nie dość, że wydzwania to jeszcze w domu mnie nachodzi. A
      coby było jakby tak ją moja Olga zastała? Jeszcze bym w pysk zarobił jak nic i
      jak bym się na Eurowizji pokazał?
      I niech nie myśli, że ja jej tak szybko rozwód dam. Co to to nie, kase zgarnęła
      to niech siedzi cicho, póki obywatelstwa nie dostanę, a i potem się zobaczy.
      Ona bogata ponoc z domu jest, jakbym sie w taką rodzinkę wkręcił byłoby nieźle.
      No ale dość już tego pisania, idę do Delfina na próbę.
      • xemxija Re: Sasza 01.02.05, 16:42
        wlasnie...tak sobie zem pomyslal, ze mnie sie chyba pol majatku nalezy po
        rodzicach mej zony jakby zeszli? to paka, bo juz ujesrzaju w maskwu...czy gdzie
        tam oni zywut...sie zapytam czy duzo tego jest i od razu sie zorientuje czy ta
        chalupa to aby w dobrym stanie. W ogole czas chyba najwyzszy, zeby ziecia
        zapoznali. No to paka.
    • Gość: DDD Gazela Biznesu (Krzysiu Nieudacznik) 01.02.2005 IP: *.cst.tpsa.pl 02.02.05, 10:40
      Szanowny Pamiętniku,
      Wstałem dziś rano, zjadłem kajzerkę z dżemem i wiedziałem że coś muszę zrobić,
      potraktowałem ten dzień jak wyzwanie. Czułem wewnętrzna potrzebę zbesztania
      rodziców żony mojego syna .....którego też matka jest moją żoną. Wpienili
      okropnie mnie tym oświadczeniem że kupują ten nieszczęsne mieszkanie. Co oni
      sobie myślą ......znowu chcą mnie upokorzyć. Tak więc poszedłem to tego
      pseudobiznesmena, tzn ojca żony mojego syna i mu wygarnąłem że jest prostak i
      czyścibut, a co tam ! Ale najgorsze jest to że jak oni kupią swojej córze
      chatę to pewnie wymuszą siłą perswazji na mnie kupno firanek, dywanu i
      wycieraczki itd. A potem młodzi się rozwiodą i co wtedy ? : Chochoł wyjdzie z
      meblami na plecach i wycieraczką w zębach ? A niech to !. A tak z innej beczki:
      powiedziałem Maryi że czekam na jej śpiew, no i po co mi to? poprosiłem ją bo
      chyba jestem zazdrosny że śpiewa dla konowała co w przychodni pracuje. Zrobiłem
      to odruchowo i chyba niepotrzebnie, jak ja zniosę to
      wycie......choxxxra.....ach nic mi się nie udaje, znowu w życiu mi nie
      wyszło.........
      • Gość: Maga Re: Gazela Biznesu (Krzysiu Nieudacznik) 01.02.20 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:50
        Gianni-kocham Cię. Mów do mnie jeszcze....
        • Gość: DDD Ja, DDD nie jestem Gianni !!! IP: *.cst.tpsa.pl 03.02.05, 08:24
    • gianni_vonsacze Re: Pavlo 03.02.05, 08:41
      Szkoda że nie jestem dentystą. Gdybym znał się na zembach to bym Madzi mógł
      pomóc. Wczoraj już nie wytrzymałem i zamiast góry do Mehemota, to Mehemot do
      góry przyszedł - jak to się mawia, tzn, żeby jasne było - Madzia nie chciała
      przyjść do mnie, to ja wsiadłem w Asconę i mimo, że ubezpieczenia nie wykupiłem
      i jeden kleks się odkleił - pojechałem na Łowicką. Założyłem tą trejdi-si-dżezi
      bluzę ze stadionu, żeby wrażenie na Madzi zrobić. Jak jechałem tak przy Polach
      Mokotowskich, to wyczułem pomidorówkę mojej szwagierki!!! Waliło jak zwykle
      przypalonymi pomidorami i makaronem. Rację miałem, bo właśnie na Łowickiej brat
      ze szwagierką jedli zupę pomidorową. Częstowali mnie, ale nie chciałem
      ryzykować. Madzia przyszła od dentysty za jakiś czas. Opuchnięta nie była, ale
      minę miała nietęgą. Próbowałem ją pocieszać i dowiedzieć się czy jest coś na
      rzeczy w naszym związku. Madzia uspokoiła mnie i powiedziała, że jest
      wszystko 'si' i nie mam się przejmować. To skoro jest 'si' to jest 'dżezi' i
      mam spokój na sercu!
    • gianni_vonsacze Re: Janina - Nożycoręka 03.02.05, 08:52
      Coraz bardziej mi się podoba ten Leszek Ewuni. Nie dość, że moja kuchnia mu
      smakuje, to wczoraj dodatkowo pochwalił mój ogród. No, nieskromna może będę,
      ale wszyscy w Gródku chwalą mój ogród. Nawet swego czasu w 'Echach Gródka' na
      ostatniej stronie było zdjęcie mojego ogrodu w rubryce 'Cudze chwalicie - swego
      nie znacie'. No, ale z ust młodego, przystojnego mężczyzny takie słowa to
      dodatkowa nagroda jakby. Do tego te jego nienaganne maniery - zawsze całuje w
      rękę; i to tak figlarnie, bo języczkiem kółeczko robi na dłoni wtedy. Byłam
      wczoraj z Leszkiem i Oleńką na spacerze. Elokwentny chłopak. Opowiedział mi o
      procesie produkcji żelu - bardzo interesujący wykład. Widać, że Oleńka do niego
      lgnie. Aha, jak wychodziliśmy z mojego ogrodu - aleją Chryzantem (bo w moim
      ogrodzie są takie nazwy) - zjawił się Janusz. Wyglądał tak dostojnie w tej
      swojej czapce - jak chłopcy z czasów Powstania. Pozdrowił Oleńkę i zniknął.
      O! Oleńka zasnęła. Idę popielić w aleji Surfinii.
      • Gość: fanaka Gianniego Re: Janina - Nożycoręka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 09:02
        I ja Cię kocham! I chcę mieć z Tobą małe Gianniątko! W nudnym odcinku
        znalazłeś ciekawe wątki. Jesteś wielki!Z wyrazami sympatii D_B
      • Gość: magi Re: Janina - Nożycoręka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 09:04
        "...Do tego te jego nienaganne maniery - zawsze całuje w
        rękę; i to tak figlarnie, bo języczkiem kółeczko robi na dłoni wtedy"

        THE BEST ! THE BEST! THE BEST ! :D
      • around_the_sun Re: Janina - Nożycoręka 03.02.05, 10:39
        Gianni- pacjenci patrzą na mnie jak na wariata, a ja pokładam się ze śmiechu.
        Jesteś cudny. Pozdrawiam.
    • gianni_vonsacze Re: dr Kotowicz 03.02.05, 09:54
      Wróciłem. Czy to dobrze?? Już bym chyba wolał, żeby jacyś terroryści porwali i
      rozbili ten samolot, którym leciałem. Żeby chociaż te turbulencje coś
      zepsuły... No, ale niestety - los tak chciał, że wróciłem cały i zdrowy. Męczy
      mnie ten smutny nastrój, bo myślałem, że po moim powrocie coś tu się zmieni.
      Tymczasem Ewa zeszła na złą drogę i puszcza się w jakimś tanim motelu pod
      Gródkiem. Ten jej alfons z kolei molestuje Janinę, a i nie wiem czy przypadkiem
      nie ma niecnych zamiarów wobec Oleńki. Wczoraj widziałem Janinę i tego alfonsa
      pod jej domem. Chicałem tylko porozmawiać trochę z Oleńką, zobaczyć jak
      wygląda. Niestety - nie trafiłem w odpowiedni czas. Wieczorem wysłałem Oleńce
      meila i tam o wszystko wypytałem. W przychodni też wszystko do góry nogami.
      Artur chce bym dał mu etat. Poza tym ma do mnie pretensje, że nie przywiozłem
      mu obiecanej płyty Tarkana, na której są operowe wersje tureckich standardów
      muzyki tanecznej. Marysia myśli o założeniu chóru przy przychodni, a Renia jest
      na macierzyńskim. Nie chce mi się z nikim gadać. Nawet kota zamknąłem w komórce
      (ma tam tygodniowy zapas mleka - nic złego mu się nie stanie). Otworzę tą 55-
      letnią whisky, założę na głowę turban kupiony na bazarze w Ankarze i będę sobie
      popijał.
      • martak2 Re: dr Kotowicz 03.02.05, 11:39
        gianni, pisałam już wcześniej, że jesteś cudowny - ale napiszę jeszcze raz:
        JESTEŚ CUDOWNY!!!!!!
        • Gość: magi Re: dr Kotowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:26
          Gianni , czy ja mam zakłądać pampersy dla dorosłych kiedy siadam przy
          komputerze, bo co czytam twoje zapiski to posikuję w majtki ze śmiechu :D
      • Gość: emeska Re: dr Kotowicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:03
        Gianni - super!!! jakoś niedawno zareklamowałam Cię nawet na onecie :) chociaż
        z drugiej strony - gdyby na forum pojawiła się zwiększona ilość zielonych
        fanów, wypytujących "a kto to jest papuga" czy też o inne xywki, to może być to
        moja wina...
        • Gość: sorsha Re: dr Kotowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:09
          Ale przecież to w ogóle nie jest śmieszne. Nie rozumiem tych zachwytów.
    • Gość: DDD NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY..... IP: *.cst.tpsa.pl 03.02.05, 12:56
      ...ale skończcie już z tym lizaniem xxxx Gianiemu, bo już staje się to nudne.
      Sami coś wymiślcie, be creative !!!
      • Gość: magi Re: NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:58
        No ale jak ktos jest dobry, to słowa pochwały same się cisną na usta, a poza tym
        "...NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY........ hmmmmmmm .... ;)
      • Gość: kostka lodu Re: NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:10
        To Ty chyba jesteś zazdrosny DDD, że Twoich wysmażeń nikt nie chwali, no ale
        nie da się niestety tego pochwalić... Także nie pisz już lepiej więcej
        (przynajmniej na forum)
        • moniq_c Re: NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY..... 03.02.05, 13:19
          Po pierwsze wcale nie "wysmażenia" bo DDD też niezłe kawałki tworzy, a po
          drugie nie czepiać się go tylko dziękować za dobre chęci -ile może sam gianni
          zapiski ciągnąć???
        • Gość: DDD Piszę tutaj tylko dla siebie, no może dla jednej IP: *.cst.tpsa.pl 03.02.05, 13:28
          ....osoby (ale to już moja prywatna sprawka). Nie oczekuje też żadnych ocen, bo
          wiem że moja Twórczość jest conajmniej wyśmienita :P. Nie silcie się więc na
          żadne pochwały, a tym bardziej nagany. I jeszcze raz powtarzam: dajcie coś z
          siebie !!!!. Pozdrawiam uzaleznionych.
      • Gość: zoe Re: NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY..... IP: *.chello.pl 03.02.05, 19:06
        tja, gianni jest ok, bardzo fajnie pisze, kon by sie usmial nawet ... ale
        wlasciwie to po co go od razu tak wszyscy (az do przesady!!!) pod niebiosa
        wychwalaja?
        • Gość: paula22 Re: NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY..... IP: *.crowley.pl 03.02.05, 19:22
          to proste..forum to takie miejsce, gdzie na ogół wyraża sie swoje opinie.. a
          jak sie komus coś podoba to po prostu wyraża swoja aprobate.coś w tym złego?
        • Gość: around_the_sun Re: NIE TO ŻEBYM BYL ZAZDROSNY..... IP: *.ab / *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 22:40
          Dlaczego "od razu"? Policz ile napisał "zwierzeń do pamiętniczka", po takim
          wyczynie przyszedł czas aby go chwalić. Jeśli mam ochotę podziękować komuś za
          to co zrobił to dziękuję w taki czy inny sposób. Na forum dziękuję w
          sposób "forumowy" i co komu do tego? Jeśli ktoś sprawia mi radość, to się
          cieszę i mówię o tym. Gianni pisze w sposób który go wyróżnia spośród innych
          dlatego został zauważony i doceniony. To by było na tyle.
      • Gość: DDD To ja, żeby nie być monotonnym pochwalę AŚKĘ IP: *.cst.tpsa.pl 04.02.05, 08:24
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=17281724&a=19597398

        P.S.
        Dla mnie najlepszy na tym forum.
    • dzidzia_bojowa Re: Zapiski bohaterów MJM 04.02.05, 07:44
      Mam nadzieję,że Gianni nie zrazi się krytykami zazdrośników i dalej będzie
      cieszył wiernych czytelników swoją twórczością. A już to, że docenia to duże
      grono osób, świadczy o wysokim poziomie literackim Gianniego. Nie cenię
      zapisków osób, które nie mają odwagi nawet się zalogować. Nie świadczy to o
      nich dobrze. Mówię tu o osobach próbujących nieudolnie naśladować Gianniego,
      niemających odwagi nawet się podpisać. Bo nick po zapisie:gość portalu, nie
      jest żadnym podpisem. Pozdrawiam Gianni. I pisz dalej ku uciesze swoich fanów.
      • mojave Re: Zapiski bohaterów MJM 04.02.05, 08:25
        tez uwielbiam czytać Gianniego, ale wcale nie uważam, że inni piszący chca go
        podrabiać, dobrze, że tez inni próbuja i chwała im za to
        • Gość: DDD wypraszam sobie, ja nie PRÓBUJĘ IP: *.cst.tpsa.pl 04.02.05, 08:30
          - inni też
    • dzidzia_bojowa Re: Zapiski bohaterów MJM 08.02.05, 17:11
      Dżani!Podciągam ten wątek, cobyś nie musiał jutro szukać, jak będziesz chciał
      zapisać coś nowego. Napiszesz jutro, prrrawdaaa?(jęczenie proszalne).
    • Gość: P-77 Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 08:04
      Dla zasady warto wywindować w góre.
    • gianni_vonsacze Re: Oczy_jak_cebule 09.02.05, 08:59
      Chyba mam katar, przeziębiłem się. Wczoraj za długo przesiadywałem w samotni
      parkowej. Wcześniej byłem jednak u Marty (wpadłem do niej po drodze, bo byłem
      na Wilczej zapłacić ten mandat, który wlepili mi tydzień temu na Puławskiej za
      jazdę pod prąd).U Marty rewolucja - remont w domu! Nie wiem jak ona chce
      malować ściany bez odstawiania mebli, ale może teraz taka moda jest??
      Zaprosiłem Martę na spacer. Marta chciała wybrać park, w którym nie była
      jeszcze z Rafałem. Dwie godziny zajęło więc nam szukanie na mapie takiego
      parczku. W końcu padło na park pod Legionowem. Tam w ciszy rozmawialiśmy jakby
      ze sobą, napawając się widokiem spadających myśli. Nie wiem o czym myślała
      Marta, ale ja cały czas starałem się przypomnieć sobie namiary na majstra,
      który robił mi wnękę na akwarium. Chcę pomóc Marcie, bo ona nie ma majstra. Tak
      się zamyśliłem, że nie zauważyłem jak Marta odeszła. Myślenie o majstrze zajęło
      mi chyba z 5 godzin. Odszedł już ostatni pekaes z Legionowa i musiałem wracać
      taksówką. W domu pooglądałem jeszcze stare albumy z fotografiami Marty. Przed
      piątą usnąłem podczas 4 kwarty meczu Lejkersów.
      • Gość: xemxija Re: Oczy_jak_cebule IP: *.ipt.aol.com 09.02.05, 18:53
        Uprzejmie prosze Wielmoznego Pana Gianni o spisanie doznan dusich ojca
        Magdaleny Marszalek ps. Owad podczas jego wizyty u corki w Warszawie. Dowod
        wdziecznosci klade na parapecie. Dziekuje.
    • gianni_vonsacze Re: Papuga 09.02.05, 09:23
      Mam obolałe kości. Spałam przy pralce w łazience, bo wszystko mam w domu
      pofoliowane z powodu remontu. Nie zauważyłam, że nawet zafoliowałam kuchenkę,
      lodówkę i szafy z ubraniami. Cóż, przyjdzie mi teraz chodzić w tym co mam na
      sobie do końca remontu, a i przymusowa dieta nie będzie zła. Dobrze, że folii
      zabrakło na sedes i część łazienki, prawda? Wczoraj miałam melancholijny dzień;
      przede wszystkim przeprowadziłam rachunek zysków i strat, Oto on:

      Norbert: zysk - Łukasz; być może majster do mojego remontu
      strata - cały czas nad tym myślę..

      Jacek: zysk - pochowane Wołgi w domu;przypomnienie sobie rozmówek polsko-
      rosyjskich, 2 miejsce w internetowym Kasynie Gier (sezon 2004)
      strata - brak zaufania do inwestycji rosyjskich.

      Rafał: zysk - 1 miejsce w konkursie 'Parki Mazowsza' wśród stołecznej
      palestry; przełamanie wstrętu do kaczek; odkrywanie na nowo
      uroków wspaniałego seksu.
      strata - uzależnienie od porcelanowych filiżanek.

      To tyle na pierwszy dzień przemysleń wśród folii. Zostałam sama ze sobą na 5
      metrach kwadratowych łazienki. Norbert zaproponował mi aby u niego zamieszkała.
      Nie wiem z czym to ma się wiązać, ale chyba skorzystam. Dobrze, że rybek nie
      trzeba wyprowadzać na spacery. Zaraz zadzwonię do Norberta, może znalazł już
      jakiegoś majstra. Idę obmyś twarz i przetrzeć ją folią...
      • gosia_chello Re: Papuga 09.02.05, 18:47
        Gianni,
        Papuga (czyli Marta) udala ci sie znakomicie. Nic dodac, nic ujac. Super.
        Natomiast co do Norberta mogles sie lepiej postarac ;) Mozna tu bylo
        poszalec..., byl material. No i to byl park Saski a nie Legionowo.

        Pozdr.
        Gosia
        P.s. Musze przyznac znowu, masz talent :) Pozazdroscic..
      • Gość: Dama Re: Papuga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 19:33
        A ja się jeszcze nie nauczyłam, że jak czytam zapiski autorstwa Gianni to nie
        mogę nic jeść ani pić.
        Mam cały monitor opluty herbatą.
        Przepraszam, muszę posprzątać.
        • romana_polka Toledo 15.02.05, 22:40
          K... k.... k...karramba! Do stu tysięcy fur beczek kartaczy! Tyle pracy, tyle przygotowań na darmo. Wszystko diabli wzięli. A tak żem się starał. Wszystko zaplanowałem – niby babcię, która niby zachorowała i do której niby pojechałem, żeby ją niby pielęgnować. Zniknąłem i tydzień nikt mnie w tym Grójdole nie widział. Alibi jak trza. Podjechałem cichutko w środku nocy pod dom Ewuni, jak ona akurat nockę w hotelu miała. Wyjąłem z bagażnika folię i położyłem obok wycieraczki tak żeby była pod ręką (wynalazłem ten patent w jakiejś książeczce – laska przychodzi do domu i widzi zdziwiona, że pokój zasłany folią – goście mieli od niej wyciągnąć informacje, a nie chcieli nachlapać krwią). Psy trochę szczekały, ale to nic, Janina ma mocny sen, a karawana jedzie dalej. Wyjąłem więc z kieszeni wytrych (z nie jednego pieca się w życiu jadło) i już miałem wsadzić go w zamek, gdy usłyszałem tę groźną muzę niczym z „Psychozy” starego Alfreda. Niech dunder świśnie tę wiśnię Ilonę! Jak zwykle wszystko spapryczyła! Przecież wiadomo, że jak leci taka muza to coś strasznego się stanie. Nie dość tego, dała jeszcze Janinie do poczytania artykuł o morderstwie.
          Halo, Ilona, grasz znaczonymi kartami! No to nic dziwnego, że i Janka się skapowała. Usłyszałem jak się skrada do drzwi, więc nie miałem wyboru i musiałem zapukać. Dobrze, że choć tego misia dla Oleńki miałem. Siedziałem tam jak ten palant i gołąbki wpie..... w pysk kładłem i udawałem, że nie widzę jak Janina pożądliwie się na mnie gapi. Stara pruchwa, a na młodego chłopaka leci, wstyd. Nóż, co sem go przygotował na tę okazję, w kieszeni mi się otwierał. Gadałem jakieś głupoty o babci, o sanatorium, a cały czas myślałem: gdyby nie Ilona to już bym ci ten kozik w szyję wsadził. Zrobiliśmy tak jednemu kotu jak żem w wojsku był. Albo w oko, podobno to do mózgu blisko i śmierć na miejscu. Wiem, bo chciałem do GROMu na komandosa iść, ale mi powiedzieli, że muszę moje włosy zgolić, to ja nie chciałem tak, więc akwizytorem zostałem. W końcu Janka zaproponowała mi herbatkę, a ja tylko na to czekałem. Miałem bowiem plan B. Przezorny zawsze ubezpieczony. Jak przyniosła herbatę poprosiłem o konfitury, że niby chętnie zjem. Janka poleciała do śpiżarni, a ja w tym czasie wsypałem jej do filiżanki 20 sproszkowanych tabletek Tussipectu. Słyszałem, że teraz studenty zamiast amfy to w czasie sesji stosują. Przy odrobinie szczęścia pompka Janki tego nie wytrzyma i zostanę sam z Ewunią i Oleńką. A jeśli się nie uda to co innego trzeba będzie wymyślić. Byle tylko Ilona zachowywała się fair i przestała tak ordynarnie tę Janinę ostrzegać...
          • Gość: wysoka Re: Toledo IP: 80.51.245.* 16.02.05, 08:14
            Brawo, brawo, brawo! Cudnie Ci się obie rzeczywistości przeniknęły. Sen wariata
            to czy cd. Ciotki Julii i skryby?
          • xemxija Re: My name is Kotowicz. Janusz Kotowicz. 16.02.05, 15:11
            Jestem zdenerwowany bardzo. Z samego rana dowiedzialem sie, ze ten buc wyjechal
            do Warszawy wiec postanowilem podrzucic zdechlego szczura Ewie, zeby miala
            jakis znak ode mnie, ze jestem, czuwam i krzywdy jej zrobic nie dam. Zajezdzam
            wieczorem, parkuje w bukietach, skradam sie do drzwi, i co widze??? Przy
            wycieraczce lezy folia!!! Wlasnie mialem ja zabrac, bo zawsze sie przyda,
            wyciagam reke, a tu, w morde, odtwarzacz we wozie znow sie sam zalaczyl, (od
            razu sobie przypomnialem, ze musze wyslac zdechlego szczura do warsztatu!!
            mieli naprawic i co???!!), i zabrzmialy te ladne kolysanki co je dla Olenki
            kupilem, chociaz sprzedawca nosem krecil, ze to filmowa muzyka a nie dla
            dzieci, glupek. Pognalem do wozu i czym predzej odjechalem, akcja znow
            przelozona!
    • gregpatter4 Kinga 16.02.05, 13:59
      Ten Adam jest jednak bardzo niesympatyczny... a sadzilam, ze moglby nalezec do
      naszej paczki... tak nieladnie postapil z Madzia, przekroczywszy wszelkie
      granice dobrego smaku i wychowania, ze o sawuar-wiwrze nie wspomne... okazalo
      sie, ze on o wszystkim wiedzial, wiedzial, ze Madzia i Sasza dostana rozwod
      dopiero za 3 lata... a jak sie wypieral! powiedzial, ze sam sie dowiedzial piec
      dni temu, kiedy zadzwonil do niego telefon od Saszy... ale ja go przejrzalam,
      bo jak klamie, to wyszly mu taie doleczki na twarzy... wiem dobrze, bo mial
      takie same jak mowil, ze angazuje mnie do filmu ze wzgledu na moj talent, a nie
      moje cialo... ale kochany pamietniczku, nie o tym chcialam pisac... otoz Madzia
      ma straszny problem... bo moj szwagier, chociaz nie jest tak fajny jak Piotrus,
      jest dla Madzi bardzo, ale to bardzo wazny... ona dla niego tez, chyba nawet
      wazniejsza od Ani z naszej paczki... i moze dojsc do bardzo przykrej,
      nieprzyjemnej sytuacji, gdyz Pawel jest bardzo zazdrosny i troche nie ufa chyba
      Madzi... wczoraj tak wyszedl bez slowa, to znaczy ze slowami, ale takimi raczej
      nieprzyjemnymi... kamera ich nie nakrecila i w TV nie pokazali (bo cenzura
      przed 22.), a ja takich wyrazow nie uzywam, wiec nie moge powtorzyc ani
      napisac, ale bardzo na Madzie krzyczal, bo oni obaj, tzn, obaj Zdunscy sa tacy
      bardziej wyrywni i dosadni, jak cos nie idzie po ich mysli... i Madzia chyba
      dochodzi do wniosku ze to nie bylo warte tych wszystkich rubli, ktore dostala
      od Saszy... bo teraz 3 lata bedzie musiala oszukiwac Pawla, a on sie robi wtedy
      taki nieprzyjemny... z jego ust padaja wtedy slowa, o ktorych wspomnialam, to
      jest bardzo niesmaczne i nie lubie wtedy mojego szwagra... Piotrek jest
      spokojniejszy, ale tez czasem sie denerwuje, bardzo sie wtedy nieprzyjemnie z
      nim czuje... ostatnio tez krzyczal na mnie, bo mu zwrocilam uwage, ze dorosli
      fasceci jak on i Kamil nie powinni chodzic do kina na Iniemamocnych, na co on
      zareagowal krzykiem, a potem poszedl spac nie myjac nawet zebow i zostawil
      obsikana klape od sedesu... a na domiar zlego nie kupil papieru, choc dzis byla
      jego kolej i zuzyl reszte no i chcac nie chcac musialam lewitowac nad muszla,
      zeby sie nie pobrudzic... poza tym w nocy urzadzil mi kanonade pod koldra,
      podejrzewam ze zlosliwie, bo przeciez ani bigosu, ani fasolowej na obiad ani na
      kolacje nie bylo... moze jednak Ania mowila prawde, i Piotrek je czasem obiady
      po pracy u tej chudej kolezanki, ktora podobno czule raz obejmowal w
      autobusie... pamietniczku, tak chcialabym zeby sie wszystko ulozylo i zeby
      Piotrek nie puszczal bakow i myl czasem stopy, a Madzi sie ulozylo z Pawlem...
      bo on wczoraj byl romantyczny - wiem, bo wyjrzlaam przez okienko jak sie
      klocili na ulicy... i on najpierw nakrzyczal, a potem sie wrocil i pocalowal...
      jak w tych ksiazkach z rozowymi okladkami, ktore kiedys tak lubilam... fajne
      byly te powiesci, tam zawsze mezczyzna troszczyl sie o zone, mial swiezy
      oddech, obciete paznokcie i pachnace stopy... moze kiedys Piotrusia namowie na
      lekture... ostatnio ma dobra passe w czytaniu... tydzien temu czytal ogloszenia
      drobne w "Glosie Grabiny"... skad mamy w domu "Glos Grabiny"? bo bacia Piotrka
      zapakowala nam kanapki, jak bylismy tam ostatnio i Piotrek odlozyl gazete, bo
      on jest taki akuratny, zeby sie przydala na pozniej... no i wczoraj tez z
      gazeta wszedl do lazienki... ale podejrzewam, ze to dlatego, ze papieru nie
      bylo...
      oho, kanonada pod koldra umilkla... poczekam jeszcze chwilke, az sie lekko
      przewietrzy i zasne tak jak lubie, schowana pod kolderke, cala, razem z moim
      slicznym noskiem... musze tak zasypiac, bo Piotrek zabiera w nocy koldre i jak
      nie zaste w taktycznej pozycji strategicznej, to sie budze bez koldry...w
      koszulce, a czasem siedzi u nas w pokoju Kamil i sie z rana na mnie gapi...
      Madzia mowila ze u niej tez byl... moze ten chlopak tez ma problem???
      • Gość: Aga_Ata Norbi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:45
        No i mnie wzięło na całego... Sięgnąłem po album, wytarłem go z kurzu, zaszyłem
        się kuchni przy filiżance herbaty i :...
        Zdjęcie 1 : Dobrze pamiętam, kiedy je zrobiłem to było wtedy, kiedy Marta
        jeszcze kochała mnie uczuciem niezmiennym prawdziwym i czystym niczym źródlana
        woda Ustronianka (kryptoreklama, ale to się wytnie, w razie gdyby pamiętnim miał
        byc filmowany - przyp.a.)
        Zdjęcie 2 : a to Marta...w całej okazałości, tylko, że w ubraniu. Ale może to i
        lepiej. Stoi przez sądem, za nią wielki gmach broniący sprawiedliwości,
        przyganiatający niejako jej filigranową posturkę..
        Zdjęcie 3: tak...to jest Marta jakiej nie zna nikt! Twarda, niezależna, z
        poczuciem własnej wartości, stanowcza.. ładna, brunetka i piwnych oczach i
        długich kolczykach, a nie...to fotografia Iwony Majer, musiała ją zostawic
        kiedyś Marta, jak mi opowiadała o tym, jak Rafał wdarł się do mieszkania
        radomskiej i wykradł wszystkie zdjęcia..
        Zdjęcie 4: Łukasz.. mój syn! tak widać po wszystkich jego cechach! Przede
        wszystkim ma talent! Ta męska postura.. no dobrze, może tego faktycznie mu
        brakuje, ale teraz jak wysłałem go do USA ( ja we własnej osobie wpadłem na ten
        crazy pomysł!) zrobi się z niego prawdziwy mężyczna. Już oczami duszy mojej
        widzę tego wyrośniętego przystojniaka, który z ładneym akcetem mówi do mnie "Hi,
        Dad"..
        Zdjęcie 5: to już jest Marta, widać to po pięknych włosach, które opadają jej
        na czoło, kto mógł zrobić to zdjęcie, jest tak pięknie wyważone, te kolory, te
        wspaniałe tło ( kolory dobrane z taką gracją i finezją...) czy mnie wzrok nie
        myli, czy to Mazury? tak, to jezioro, te zdjęcie musiał zrobić Jacek. Co za brak
        gustu! co za pomysł, żeby stawiac Martę w świetle zachodzącego słońca! a w ogóle
        to zdjęcie jakies rozmazane, za blisko je zrobił!
        Zdjęcie 6: To Marta z czasów studenckich.Eh..wszyscy się za nią oglądali. ale
        ona patrzyła tylko na .... książki. Zawsze była taka pilna! ta figura, te oczy,
        te zgrabne nogi! szkoda, że teraz już ich nie ma tak zgrabnych, ale w końcu nie
        można mieć w życiu wszystkiego.
        Zdjęcie 7: ee...to Klara..dalej..
        Zdjęcie 8 : a to ja... nie no ten męski zarost, cos fantastycznego, ja tak
        wyglądam! no to naprawdę jestem przystojny, zadzwonię teraz do Marty i zapytam
        czynie chcialaby mi pomóc przy porządkowaniu tych zdjęć, a wtedy przez przypadek
        podrzucę jej to...ciekawe co powie..
        • gosia_chello Re: Norbi 16.02.05, 15:54
          Niezle :)
    • Gość: dzidzia Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 16:58
      A Dzianni dzie?
      • Gość: Razz Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 18:06
        a inni to co, sroce spod ogona wyjeci??
        dal nam przyklad Gianni, jak pisywac mamy
        wiec mnie osobiscie cieszy, jak coraz wiecej osob dolacza sie to zabawy, tym
        bardziej, jesli pisza ciekawie i zabawnie:)
        • Gość: frygija Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 00:20
          *dolaczam sie do grona ucieszonych* :)

          swietne zapiski z ostatnich 2 dni!! :)

          • vanila_sky Re: Zapiski bohaterów MJM 17.02.05, 08:32
            zapiski BB są zabójcze:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka