Dodaj do ulubionych

Zapiski bohaterów MJM

    • gianni_vonsacze Re: Toledo Z PRZEDWCZORAJ 17.02.05, 09:26
      Wczoraj znowu zaplusowałem u pani Janiny. Późnym wieczorem przyjechałem do
      Gródka służbowym samochodem. Wcześniej jak tankowałem na Orlenie, to za punkty
      VITAY dostałem małego misia. Byłem głodny, więc stwierdziłem, że wbiję się może
      na jakiś mały melanż do pani Janki. Było późno i ciemno. Jak podchodziłem pod
      jej dom z misiem w ręku to wdepłem w jakieś kwiaty na Rondzie Forsycji i
      upaćkałem się w psich gównach. Zapukałem do drzwi. Pani Janka spytała o hasło.
      Wymyśliłem na poczekaniu: ‘pani Janina przywozi chryzantemy z Konina’. Ona od
      razu odpowiedziała odzewem: ‘Kotowicz zasadza je tylko jesienią’. Potem
      spytałem ją dlaczego o to pytała, a ona odpowiedziała, że czytała
      akurat ‘DETEKTYWA’ i artykuł o mordercy i dlatego chciała się zabezpieczyć tym
      hasłem. Misia z Orlenu położyłem Oleńce w różeczku łóżeczka. Potem zaczął się
      melanż – jedliśmy gołąbki. Smaczne były, tylko ten zapach psich kup trochę się
      unosił, ale co miałem zrobić? Butów nie zdejmę, bo od tygodnia te same
      skarpetki nosze, to byłoby gorzej pewnie jeszcze. Zjadłem 3 gołąbki i słoik
      dżemu. Jak już impreza stygła to się zmyłem biorąc jeszcze w kieszeń dwa
      jabłka. Jak uzbieram więcej punktów na Orlenie to se żel wybiorę wtedy. 500
      punktów trzeba na tubkę, to jest 4 tankowania na maksa.
      • Gość: magi Re: Toledo Z PRZEDWCZORAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 09:40
        "...Smaczne były, tylko ten zapach psich kup trochę się unosił, ale co miałem
        zrobić?..."

        Gianni rulezzz !
    • gianni_vonsacze Re: Toledo z WCZORAJ 17.02.05, 09:36
      Kolejne plusy u pani Janiny!!! Nie ma to jak doświadczenie zdobyte w zawodówce
      i pierwsze próby z prądem u babci na Chomiczówce! Wczoraj przyszłem po Ewunię,
      bo jechaliśmy do Warszawy do mojej babci, która lezy na Szaserów. Najsampierw
      pierwsze plusy dostałem, za ten komplecik Oleńki, który dostałem za 650 punktów
      na Orlenie, że taki ładny i w ogóle z gustem. Poza tym Oleńkę zglosze chyba na
      internetowe wybory niemowlaków do lat 18-tu, bo śliczna jest tak jak ja!
      Kolejne plusy to te o których pisałem, że zawodówka mi pomogła. to znaczy pani
      Janka miała zepsuty dzwonek do drzwi, a ja go naprawiłem. Raz mnie popieściło
      tylko letko jak złączka odpadła, ale szybko naprawiłem i dzwonek działa jak
      marzenie! Poza tym widziałem, że pani Janka układa pasjanse pasjami. Mam plan
      na kolejne plusy, by na Orlenie jej kupić taki profesjonalny zestaw pasjansów,
      tyle, że to z 15 tańkowań kosztować będzie. Coż, może zaproszę ją do siebie by
      na komputerze firmowym poukładała Solitaire...
      Aha, babcia Ewunią zachwycona! A Oleńka wpadła w oko takim panom z Dworca
      Centralnego, którzy mówili że od mody dzięcej som - nawet numer komórki od nich
      wzięłem. Może zarobimy coś na zdjęciach małej?
    • gianni_vonsacze Re: Piotruś 17.02.05, 09:45
      Hej!
      Krótko będzie, bo na przystanek na 112-tkę muszę zaraz wychodzić a z sądu niue
      napiszę, bo blokadę na internet mamy!
      Brat mój ma problemy jakieś. Coś się dzieje między nim a Madzią niedobrego! Nie
      wiem co, ale moja żona ma jakąś wiedzę na ten temat. Wczoraj przyłapałem ją na
      rozmowie telefonicznej z Saszą. Umawiali się na jakieś wstrętny film, że on jej
      pożyczy bo na kasetach video ma. Domyslałem się, że Sasza handluje nielegalnie
      kasetami na Stadionie... Podobno ten film tylko on ma i on może go załatwić.
      Jakiegoś Polanowskiego film, co Kindze potrzebny na zajęcia z fizykochemii
      jakiejś będzie. Ale coś mi tu nie gra, bo brat mój i Madzia jakoś z tym Saszą
      coś wspólnego też mają. Może brat mój kopiuje te kasety w OAZIE a Madzia u jego
      szefa???
      Dziś po pracy idę do Praktikera, żeby się poduczyć w numeracji kluczy, bo
      wczoraj Paweł się śmiał ze mnie że nie wiem co to klucz '19-tka'!!! No i jak
      mnie poprosił o klucz francuski to ja szukałem na kluczu napisu 'made in
      france', a to chodziło o taki inny.
      Dobra, idę bo mi autobus ucieknie.
    • gianni_vonsacze Re: Szteffen 17.02.05, 09:58
      Sztraszne!! Sztraszne to czo wczoraj sze wydarzyło. Czuje sze jak wuj Helmut,
      kiedy kapitulacje podpisywał na froncze wszchodnim! Wczoraj od rana plan miałem
      taki. Otwarcze przetwórni Aliczja żrobi, a na wieczór oszwadzczyny Goszy miałem
      żrobić. Miała być kameralna ymprezka - nawet majne mutter przyjechała i czała
      famuła czarterem z Czypru z wakacji. W pabie wszysztko dograne było. Kaszka i
      Elka miały nowe fartuszki, sznapsu było przygotowane i szaszłyków. Wszysztko
      szło gut do czasu kiedy wieczorem Peter się zjawił. Podobno zaszedł Gosze od
      tyłu i sztartował do niej z łapami na zapleczu. Sznapsem od niego czuć było
      podobno, bo był betrunken jusz moczno. Ja honory swoje mam i jak wuj Helmut
      uczył nie odpuszcziłem!! Mimo, że Marek mnie powsztszymywał - pszez co zaczesy
      mu się poczochrały szmesznie - to szwego dopiąłem i czos w nos Peterowi dałem.
      Kiedysz byłem szalikowcem Bayernu Munchen wienc co nieczo pamiętam z bójek. No,
      ale Gosza była jusz w szwoim domu; pierszczonek od prababci Gertrudy wcząsz
      czeka na Gosze a ja szmucze sze z Bruderem. Famuła co czarterem pszyleczała z
      Czypru od rana w pabie pije... Chyba pójde do nich...
      • Gość: dzidzia Re: Szteffen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 18:50
        Wszystko jak zwykle miodzio, Gianni. Senkju!!!!!
      • Gość: Robert Szteffen IP: 217.17.46.* 18.02.05, 08:49
        Dla mnie teksty Gianni to prawdziwe perełki. Ciekawe kto się pod tym pseudo
        kryje? Chylę czoła.
    • gregpatter4 piosenka Pavulona 18.02.05, 08:45
      nalezy ja spiewac na melodie "Dziewczyno bez zeba na przedzie"

      1) wybralem cie sposrod miliona
      kochasz mnie w parku i na chacie
      porwal Cie urok Pavulona
      dziewczyno co chlopaka masz na polsacie

      ja jestem przeciez romantyczny
      lubie jak mi upieczesz ciasto
      odpicowalem sobie bryke
      tylko po to by moc wozic Cie za miasto

      Ref.: Czy myslalas o tym co sie moze stac z nami dwojgiem,
      nie wiesz, ze klon nie lubi klamstwa?
      czy myslalas o tym, co sie moze stac miedzy nami dwojgiem?
      nie badz juz prosze taka franca!

      2) Ty mi wycinasz taki numer
      hajtasz sie z ruskim piosenkarzem
      zupelnie mi zepsulas humor
      zobaczysz, ze ja jeszcze Ci pokaze

      wezme samochod z bagaznikiem
      wrzuce tam Saszke i Adama
      wywioze ich za miasto, tam porzuce
      zostanie wtedy wdowa, a wiec - bedziesz sama!

      Ref.: Czy myslalas o tym co sie moze stac z nami dwojgiem,
      nie wiesz, ze klon nie lubi klamstwa?
      czy myslalas o tym, co sie moze stac miedzy nami dwojgiem?
      nie badz juz prosze taka franca!

      3) wtedy ja przyjde z dajmond ringiem
      zabiore Cie do moich starych
      na Rondzie Kwiatow zrobie rundke z szykiem
      a potem zrobie w lozku czary mary

      nie jestem szybki jak moj brachol
      pewnie juz Kinga sie skarzyla
      jestem kochankiem, jestem macho
      i zadbam bys do 20 policzyc zdazyla

      Ref: Czy myslalas o tym co moze stac sie w scenariuszu?
      Ilona chce bys ze mna byla!
      Czy myslalas o tym jak dodac mi animuszu?
      Z prawiczkiem czasem roznie bywa!
      • Gość: emi Re: piosenka Pavulona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 15:32
        Pavulon to nie prawiczek!!!
        zapomniales o jego namietnym romansie ze świeta Tereska?
        • Gość: Rozalinda Re: piosenka Pavulona IP: *.future-net.pl 20.02.05, 19:51
          Kochani! Dopiero dzisiaj po raz pierwszy przeczytałam te wszystkie zapiski
          pamiętnikowe i jestem pod wrażeniem! Ogromnym wrażeniem! Wszyscy jesteście
          wspaniali a szczególnie Gianni, chylę czoła przed Jego geniuszem pisarskim!
          Dawno nie czytałam czegoś tak wspaniałego, rewelacyjnie celnego i śmiesznego!
          Nobel dla Gianniego murowany! Czytając te "zapiski pamiętnikowe" już nie muszę
          oglądać telewizji bo to mi wystarczy!!!!!
      • vobi Re: piosenka Pavulona 20.02.05, 19:40
        dobre! :)))
    • rasta.baby Re: Zapiski bohaterów MJM 20.02.05, 20:03
      Całe popołudnie tu straciłam, popłakałam się ze śmiechu! Tak trzymać :D
    • gianni_vonsacze Re: Sztefen 22.02.05, 08:31
      Wczoraj ształo sze to czo miało sze sztacz. Pierszczonek czotki Gertrudy jest
      jusz na palczu Goszy. Mojej Goszy. Wszysztko udało utszymacz sze w tajemniczy,
      mimo że i herr Lucjan i Frau Barbara o wszysztkim wiedżeli. U przyszłego
      teszcza jeszcze pluszy wyłapałem wczoraj, bo mu pomogłem liszcze grabicz pod
      sztodołą. Aha, Peter przeprosził Gosze za to jego szwinszkie zachowanie, kiedy
      on był betrunken i do niej sztartował na zapleczu pabu.
      No gut. Wieczorem była kolaczja. Szaszłyki, wurst, sznaps i wino było. O 21
      wziąłem nóż w dłoń i żrobiłem to o czym marzyłem od żawsze. Tak jak Marcin
      Meller - zbieżnoszcz nazwisk pszypadkowa - kiedyś w AGENCIE żawsze nożem stukał
      w kieliszek to ja żrobiłem tak szamo. Gosza pomyszlała że to jakasz zabawa i że
      piórka będziemy wyciągacz zaraz z kopert (tym bardziej, że czotka Wanda skubała
      dziś kury na rosół). Ale to był znak żeby wszyszczy zacichli. Poszedłem do
      kuchen i bukiet kwiatów wziąłem w dłoń. Podszedłem do Goszy i... I sze
      oszwadczyłem!!!! Gosza powiedziała 'ja, naturlich'!!!! I asz Bruder zawył z
      zachwytu!!! Taki jesztem szczęszliwy!!! Dziś rozpoczynam kasting na kapele na
      wesele moje i Goszy - w pabie co wieczór inna kapela grać będzie i po 2
      tygodniach kastingu wybiorę ta co na weselu nam zagra!
      • Gość: ja Re: Sztefen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 10:18
        no i jeszcze zapomnialem dodacz że przed Goszą rymnołem na kolana, jak ciotka
        przykazali. ale po winie to ja tak żawsze.
    • gianni_vonsacze Re: Papuga 22.02.05, 08:43
      Remont trwa. Majstry są nawet w dobrej formie, bo mówią, że za tydzień skończą.
      Przypłacam to jednak chyba chorobą pęcherza. Przyzwyczaiłam się często oddawać
      mocz - ze względu na te 'wieczorki przy samowarze' z Rafałem - i dlatego teraz
      cierpię. Wczoraj już na wokandzie poczułam, że nawet nie będę uzasadniała
      wyroku, tylko powiem, że daję 4 lata w zawiasach na 3 i czym prędzej do toalety
      biegnę. Niestety, sądowa toaleta była już nieczynna. Wsiadłam więc szybko w
      Pandeczkę i pełnym gazem pojechałam do domu. Niestety - pan majster zdemontował
      już sedes i jedyne co mi pozostało to sikanie do wanny. Przemyślałam jednak
      sprawę i stwierdziłam, że zanim zdejmę moją seksowną spódnicę i przyjmę dogodną
      pozycję na wannie w celu oddania moczu, to mogę już być w drodze do Norberta,
      który ma czynną toaletę. Wysłałam mu esemesa: 'czy mogę u ciebie oddać mocz?'
      Odpowiedź była pozytywna. I tak przez to, że pęcherz dał o sobie znać -
      zostałam u Norberta na noc.
      • Gość: Renata Re: Papuga IP: *.future-net.pl 22.02.05, 16:11
        Gianni, to jest CUDO ten pamiętniczek Marty! Człowieku, Ty się marnujesz!
        Zbierz te felietony do kupy, wydaj - to zarobisz kupę forsy a ja będę pierwsza,
        która to kupi! Gratulacje! Już dawno tak się nie śmiałam!!!
    • gianni_vonsacze Re: Pavulon 22.02.05, 09:01
      Mam pecha do kobiet, a wczorajszy dzień najchętniej bym wymazał z pamięci. Po
      południu szłem do warsztatu kumpla, bo dał mi cynka, że ma rozrusznik od Żuka
      do opchnięcia. Akurat w Asconie mi się sypie rozrusznik to pomyslałem, że czemu
      nie! Szłem sobie i nagle moja szwagierka mnie zauważyła na ulicy! Bałem się
      już, że zaraz zaciągnie mnie na pomidórwkę w tej swojej kawiarni, ale ona
      chciała tylko pogadać o mnie i o Madzi. Mimo, że na drzwiach jej kawiarni było
      napisane "Dresów nie wpuszczamy", to szwagierka pozwoliła mi wejść. Wypiłem
      soka i pogadaliśmy. Takie tam problemy moje... Wieczorem w OAZIE zjawiła się
      Madzia. Potem moja szwagierka przyszła. Dużo by pisać... Finałem całej sprawy
      było to, że okazało się, iż Madzia oddaje się za pieniądze handlarzom zza
      wschodniej granicy, którzy handlują na Stadionie. Byłem świadkiem jak Sasza jej
      wypłacał pensję (bez ZUS-u chyba)... Między mną a Saszą doszło do szarpaniny..
      Nie! Gdybym tylko miał paliwo, to wsiadłbym w Asconę i z rozpędu bym się rzucił
      z samochodem z mostu Siekierkowskiego do Wisły. No mam pecha - albo karabin ma
      krzywą lufę, albo samochód paliwa nie ma...
      • Gość: ja Re: Pavulon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 10:25
        co tam szarpaniny , po prostu wziołem Szasze, tfu Sasze , za wszarz i nim
        potrząsłem aż mu sie głowa kiwała i sie przestraszył.
    • Gość: DDD Chochół Owada 22.02 IP: *.cst.tpsa.pl 22.02.05, 15:36
      Drogi pamietniczku
      Magda znowu mnie dzis wkuwxła, miala powiedzieć o co jej chodzi już mam dość
      tego. Ciągle cos kręci, obawiam się najbardziej że wcale nie ma bogatych
      starych a posag jej to tyle co kot napłakał. Ile lat mam jezdzic tym
      swoim "dziełem sztuki cyrkowej", te fikusne płominie też mnie już nie jarają,
      laski też na nie nie lecą. Ostatnio jechałem przez wieś z otwartą szybą i ręką
      zwisającą poza drzwimi, 20 km/h - żadna nie spojrzała !!! Jaaaaaa to
      pierd....le !
      • Gość: ja Re: Chochół Owada 22.02 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 15:38
        i już mówią na mnie Chochoł w Ogniu !!!
    • gianni_vonsacze Re: Toledo 23.02.05, 12:19
      Jak to dobrze było mieć ten wypadek wtedy. Jak to dobrze, że ten bonzo z
      Gródka - Pan Krzysztof, najprężniejszy biznesmen w mieście - zauważył mnie
      wtedy w rowie. Gdyby nie ten splot wydarzeń, powiazanych ze sobą jak moje włosy
      żelem - to nie poznałbym ani Ewy, ani Oleńki, ani pani Janiny...
      Wczoraj noc spędziłem u Ewuni - pani Janka wyjechała na kilka dni, więc
      wykorzystałem sytuację i zrobiłem wbitę do Ewy. Ubrałem się w moją ulubioną
      bluzę z logo zespołu Garden Asphalt (grają progresywne disco-polo), psikłem się
      Adikiem Adwenczer i nałożyłem trochę żelu na włosy. Trafiłem jak Zabłocki na
      mydło - Ewa akurat miała bigos! Najadłem się więc za 3 dni i nawet w saszetkę
      trochę na wynos se nałożyłem. Bigos był pyszny, robiła go pani Janka przed
      wyjazdem. Po bigosie spędziliśmy romantyczne chwile bawiąc się z Oleńką.
      Próbowaliśmy nawet postawić jej włosy na żel, ale ona ma włoski po mamusi
      widać - za nic się nie udało. Później oglądaliśmy w telewizji tok szoł Zofii
      Bigosowej - lubimy takie intelektualne programy. I dotknęliśmy się...
      Pocałowałem rękę Ewy swoim sposobem, czyli językiem małe kółeczko szybkim
      ruchem zrobiłem na dłoni - zadziałało jak zawsze...
      Myślę, że coś do siebie czujemy.
      Idę odebrać dżinsówkę od krawcowej.
      • martak2 Re: Toledo 23.02.05, 12:44
        Gianni, jestem Twoją wielbicielką - zwłaszcza i szczególnie jestem wdzięczna
        za " progresywne disco polo" ;))))))
    • gianni_vonsacze Re: Big Bombelosowa 23.02.05, 12:31
      To już przechodzi wszelkie wyobrażenia!!! Wykluczona z naszej paczki - nie
      dalej jak 3 tygodnie temu - Anka, znowu dała się poznać jako córa Koryntu,
      ewentualnie dama z Gródkowego Pigalaka! Po raz kolejny byłam świadkiem jak
      chodziła po naszym domu z odsłoniętymi ramionczkami i bez kapci. Poza tym to -
      jak podejrzewam - doszło między nią a Kamilem do kolejnego uniesienia i
      zatracenia się w łóżku. Oni traktują seks jak sport!!!! Wysłałam już esemesa do
      Celiny Niedźwieckiej z informacją o zaistniałej sytuacji - Celina była równie
      zniesmaczona co ja i dodatkowo oprócz wykluczenia z paczki, nakazała wydać
      bezwględny zakaz dla Anki - nawet zbliżania się do naszych paczkowych
      wakacyjnych ognisk, które urządzamy co roku na naszych spotkaniach. Zresztą
      ostatnio na mojej głowie jest tyle rzeczy, że nawet nie mam czasu iść do
      kosmetyczki na oczyszczanie mojego ślicznego noska! Teraz jestem mediatorką w
      sporze między Madzią a Adamem. Udało mi się załatwić darmową pomoc prawną dla
      Madzi ze strony ojca Adama. Pomoc oferował też Piotruś, bo jak twierdzi 'on też
      pracuje w sądzie i mógłby pomóc'.
      Ojejciu, już dwunasta w południe!! Muszę szybko biec do kawiarni!
      • Gość: Aga_Ata Re: Big Bombelosowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 12:48
        Ja zdecydowanie nie powinnam nic jeść, jak to czytam, a jadłam pączka, i jak się
        zaczęłam śmiać, to cały cukier wylądował na monitorze :P Gianni wydaj to!
    • amadea_22 Pavulon 23.02.05, 12:54
      Ja to się mam z tymi babami. Najsampierw Teresa wycina mi numer, potem Anka, i
      gdy już myślał ja że z Magdą się ułoży, to się wszystko spierniczyło. Normalnie
      chyba dziewczyna ma jakies układy z ruskom mafiom, bo co innego może ją łonczyć
      z Saszą ? tyle kasy !!!!!!!!!! ale bym se furę podrasował, chyba zmienie te
      płomienie, wiosna idzie, może by jakie kwiatuszki i motylki zarzucić ?jestem
      wściekły jak Piter, gdy sie okazało że mu żonka filma kręci.nie chce na razie
      widzieć Madzi, nie chce tych tłumaczeń. cholera.
      do klubu wpadła Anka, ależ ona jest piękna. ale ciagle się zastanawiam , co
      ona ma na głowie??????? i jakaś taka trochę za bardzo wypaćkana na facjacie,
      ale daje radę. fajna laska, sam żem widział jak na nią szef spozierał, ta gadka
      z opiekunką - Magdą, to taki wałek. on chciał na Ankę popatrzeć.
      Zrobiłem jej drinkasa " Hudson Drim" ( czy jakoś tak się to pisze). jesli z
      Magda nie wyjdzie, zakrece się koło Anki.bendem jej modelem.
      bendzie spoko luzik .
      a na razie wracam do mopa . szefu patrzy.
    • gianni_vonsacze Re: Papug from USA 23.02.05, 14:01
      Hi!
      Już się zaaklimatyzowałem w Stanach. Jest spoko. Szkoła jest ox, kumple i
      koleżanki też ox. Tu gdzie mieszkam mam dostęp do netu 24h na dej i nikt mi nie
      zabrania jedzenia batonów tak jak u mamy. Poza tym kumple zaprosili mnie jutro
      na jedzenie batonów - jakieś nieznane - 'Blanty' się nazywają. W szkolnej
      pakerni czasami wyciska podobno sam Mario Max Kolonko - ten korespondent z
      Polski. Chłopaki opowiadają, że po ćwiczeniach wyrywa laski z koledżu bajerując
      je opowieściami o ziarnkach piasku na bagdadzkiej pustyni. Jeszcze go nie
      widziałem, ale jakby co to o autograf go poproszę. No i w skul są na pewno
      jeszcze jacyś ziomkowie z Polski, bo w tojlet na 1 piętrze jest napisane "ottek
      jest gupi"!
      Za rodzicami trochę tylko tęsknię. Jak chcę sobie przypomnieć mamę, to patrzę
      na seriale na LAWER CHANNEL a jak się skończą to wieczorem lukam na pokazy mody
      retro w FASHION TV - tam wszystkie modelki przypominają mi mamę! Jak o tacie
      chce pomyśleć to kanał o wędkarzach se wrzucam albo przy kubełku lodów z nogami
      na stole obczajam NBA w sportowych czanelach.
      Ox, idę w sieć polukać jakieś mokre cukiereczki, hie hie..
      sija!
      • Gość: ana Re: Papug from USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:18
        - w tojlet na 1 piętrze jest napisane "ottek
        jest gupi"!
        :)))))
        • lezka_z_posen Re: Papug from USA 23.02.05, 14:23
          Gość portalu: ana napisał(a):

          > - w tojlet na 1 piętrze jest napisane "ottek
          > jest gupi"!
          > :)))))

          to ja napisałam;)
          • Gość: Miśka Re: Papug from USA IP: *.softpro2.pl 23.02.05, 14:49
            miod cud i maliny :)
          • Gość: Sikorka Re: Papug from USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 14:46
            Na tym 1 pietrze to chyba nie jedna tojlet się znajduje. Nie ma tam czegoś
            więcej o ottku na k.., na p... Ta dzisiejsza młodzież to nie to co kiedyś.
    • triss_merigold6 :))))) Gosze dajcie! n/t 23.02.05, 18:00
    • Gość: Fiosia Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.zetosa.com.pl 24.02.05, 08:28
      Uff jeszcze kilka schodów. O Boże co oni tu robią? Panowie, czy konieczna jest
      wasza obecność przy remoncie łazienki? aha, no tak. Ale gdzie ja mam się
      wykąpać? Dzisiaj nie? Boże Boże za co mnie to spotyka... Nawet z własnej
      łazienki nie mogę skorzystać. Chociaż podmyć bym się chciała no i włosy...
      oklapły, dobrze by było je umyś, żeby znów były puszyste i odstające. A tak
      wyglądam okropnie. Nikt mnie nie kocha. A ja nie wiem kogo kocham. Norbert,
      Jacek, Rafał. Rafał Jacek Norbert. Norbert Jacek Rafał. Jacek Rafał Norbert.
      Boże Boże jakie ciężkie jest me życie. Nie dam już rady. Nie przetrzymam tego
      remontu. Walizka. Ciuchy. Jeszcze ta szara rozciągnięta bluzka i zgniłozielona
      spódnica - moje ulubione. Albo nie. Nie moge sie zdecydować. Boże boże. Idę.
      Norbert nie miałam wyjącia. Boże Boże jaka ja jestem nieszczęśliwa.
      • Gość: DDD i pozostaje mi tylko przełknąć ślinę i pochrząkać IP: *.cst.tpsa.pl 24.02.05, 08:36
        • mojave Re: i pozostaje mi tylko przełknąć ślinę i pochrz 24.02.05, 12:07
          "ottek jest gupi" :)))) rewelka:)
          boże, boże...- jakbym papugę słyszała
          • Gość: ana Re: i pozostaje mi tylko przełknąć ślinę i pochrz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:54
            a propos ottka - pamiętacie józefa tkaczuka (mam nadzieję,że nie
            przekręcam???). żeby ottek się nie doczekał podobnej akcji;)

      • Gość: Dama Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:04
        I potrząsnąć włosami koniecznie ;)
        • Gość: Fiosia Myszka IP: *.zetosa.com.pl 25.02.05, 14:38
          A tutaj walniemy altankę. O tak. Kurcze, coś mnie znowu swędzi TAM. Kukam i
          kukam przez okno, ale żaden mężczyzna nie przechodzi jak na złość. Pójdę nad
          rzekę, może pan Kisiel łowi ryby. Telefon. Cześc Iza! U mnie wszystko w
          porządku. Ten nowy wibrator jest świetny. Ale dotychczasowego tez jeszcze nie
          wyrzucam. Iza, odkryłam nowy sposób na sterczące .. hmm zabawa z wibratorem
          dzień wcześniej. W ten sposób mogę nosić bardziej obcisłe bluzeczki. Stefan? No
          oświadczył się. Tak. Wiesz co Iza muszę kończyć, bo listonosz dzwoni. Lubię jak
          mnie tak rozbiera wzrokiem.
          • Gość: magi Re: Myszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 17:32
            sorry Fiosia ale to było do d....
      • Gość: Gabrysia Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.future-net.pl 25.02.05, 18:13
        Dobre to jest! Rośnie konkurencja dla Gianniego!
        • Gość: Fiosia Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.zetosa.com.pl 26.02.05, 06:26
          To mam pisać czy nie? Bo już nie wiem.
          • Gość: magi Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 09:11
            Fiosia moze lepiej tę robotę zostaw Gianniemu
            • Gość: Inga Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.future-net.pl 26.02.05, 13:08
              Fiosia! Pisz! To jest dobre!
          • xemxija Re: Zapiski bohaterów MJM 26.02.05, 17:19
            Fiosia pisz. Gdzies czlowiek pioro naostrzyc musi.
    • gregpatter4 Szkowronek 01.03.05, 00:57
      Dżisz był trudny dżen. Ot samego rana. Jak sze zbudżyłem, to nie mogłem
      uwieszycz że niedługo sze z Goszą ożenię. Czułem, że mogłbym góry przenoszycz,
      ale musiałem zaczącz od koszy na szmeczy, czterech kegów z piwem i kilku
      kartonów papieroszów. Potem sztwierdżyłem, że zamiotę drogę od pubu do
      przysztanku pekaesu, bo odkąd telewiżja nasz pokazuje, to zagęszczenie w naszym
      pubie ogromne, większe niż w sztoliczy, w pubie gdże pracuje Marka
      siostrzeniec, ten podobny bardżej do brata niż do szebie. Naprawde, w naszym
      pubie jeszt tłoczno, jak u wuja Helmuta na Oktoberfeszt. Z tą tylko różniczą,
      że u wuja to my se mogli we dwóch dacz w palnik, a ciotka Helga jeszcze wurst
      przynoszyła na zakąskę. A tutaj nie moge, bo po pierwsze, jesztem
      włąszczycielem lokalu, po drugie jesztem barmanem, po trzecie, jak sze napiję,
      to Bruder szyka mi na buty i po czwarte, musze sze pokazacz przyszłym teszczom
      ż dobrej strony. A okażja była, bo pan Lucjan z panem Kiszelem pili do późnego
      popołudnia. Teszczu zapomniał czapki, tak się naduł, chociaż dwa moczne tylko
      wypił... Jak już bede do niego mówił "Papa", to go poducze troszeczke, a na
      weszelu poszadże go koło wuja Helmuta i bedże wesoło. Ale z tej szłabej głowy
      pana Mosztowiaka wyszły szame pożytywy. Żapluszowałem u niego, że go odwiożłem
      do domu. Chciał jechacz rowerem, aleszmy mu z Markiem wytłumaczyli, że Ukraina
      nie zginie i że mu jej nikt nie podprowadzi, jak postawi ją na zapleczu. W
      drodze powiedżał mi kilka czekawych rzeczy dotyczących Goszy, Mojej Myszki...
      To znaczy nie tyle Goszy, czo jej matki, pani Luczkowej, ale to podobno
      przechodży na dzieci... Otóż pan Luczjan powiedział mi, że jego żona sztrasznie
      kiedysz była wygłodżona, i że dosłownie co nocz musiał... no rożumiecze sami...
      No a że mnie to żaden Rocco Szyfredi nie jest, ja to taki bardżej romantyk
      jesztem, więc sze troche przesztraszyłem... oho, myszle, Gosza też bedże miała
      wymagania, a ja beż treningu (bo Elki nie licze)... Pomyszlałem, że potrenuje
      noczą i że się wkradnę Myszcze do łóżka. Żeby nie wyjszcz na chama, miałem że
      szobą kwiaty i blu medikamenten, ale jak Gosze żobaczyłem, to mi sze głupio
      zrobiło i powiedżałem, że to witamin Ce. Gosza bardzo sze ucieszyła, ale z
      treningu nici, chyba nie miała humoru... Udało mi szę jednak i u niej
      zaplusowacz, bo powiedziałem trzy wiersze. Właściwie to cztery, ale jednego nie
      mogę zacytowacz, bo to taki rubaszny czterowersz szpod Munchen, o Heldze, czo
      pieliła kartofle w krótkim anzugu. No ale Romea i Julie jej zaczytowałem i
      nawet sie nie pomyliłem... bo w drodzę do Goszy nie mogłem sobie przypomniecz,
      czy to skowronek czy szwiniaczek jest w tym tekście... strzeliłęm i chyba
      dobrze, szkoda, że to był jedyny mój szczał tego wieczoru... w dodatku jak
      wychodżyłem przez okno, to Bruder sie przyplątał i teszczów pobudził...
      Donnerwetter! Chyba moje dżyszejsze pluszowanie na nicz, bo teszczu jak
      trzeżwy, to ma w oczach oprócz sympatii także chęcz wyrównywania rachunków
      hisztorycznych z moim dżelnym narodem...
      • Gość: ja-chce-pamietnik Re: Szkowronek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 08:09
        sorry,Gregpatter, napisałeś dobrze, ale niestety brakuje ci tego błysku
        Gianniego. Nie bawiłam się dobrze, raczej męczyłam się czytając
        • an_ni Re: Szkowronek 01.03.05, 10:10
          dokladnie meczace dlugie i nudnawe
          • gregpatter4 Re: Szkowronek 01.03.05, 10:24
            hmmm
            po pierwsze: piszę, bo nikt wiecej nie kwapi się jakoś do pisania, a nie chcemy
            chyba, żeby wątek upadł pod nieobecność gianniego. ja też chętnie poczytałbym
            na bieżąco coś spod pióra vonsacza

            po drugie: jeśli męczy was, to nie czytajcie, największy przywilej użytkowników
            internetu - zawsze macie wybór, co chcecie oglądać/czytać

            po trzecie: może sami byście napisali, hmmm? a może wasze zdolności literackie
            ograniczają się do kilku zgryźliwych uwag zawartych w 2-3 linijkach tekstu?
            (jeżeli moja złośliwość jest w tym momencie nieusprawiedliwiona, to
            przepraszam, jeśli słowem dotkłem)

            po czwarte: najgorszy tym internauty forumowicza to wiecznie niezadowoleni
            krytykanci, często niezalogowani goście

            po piąte: de gustibus non disputantum est, więc wasza sprawa, jak odbieracie
            szkowronka:)

            po szóste: w przypływie samokrytyki stwierdzam faktycznie, że istotnie nie był
            to mój najlepszy tekst, cóż, widać Sztefen mi "nie leży", ale w takim razie
            zapraszam - nie do krytyki, ale do samodzielnego współtworzenia pamiętnika

            po siódme: miłego dzionka życzę i pozdrawiam
            • scoutek Re: Szkowronek 01.03.05, 10:40
              Gianni pisuje gdzie indziej....
              • Gość: jaaa Re: Szkowronek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 13:28
                Gdzie?
                • scoutek Gianni 01.03.05, 13:47
                  a tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26334
                  nie wiadomo ak dlugo tu bedzie moj post, wiec sie pospiesz....
                  • Gość: jaaa Re: Gianni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 21:05
                    No tak, zawsze jest jakiś sposób... :D dzięki ogromne za linka
            • Gość: abc Re: Szkowronek - świetne, dla mnie bomba ! :))) IP: *.cst.tpsa.pl 01.03.05, 12:14
            • margareta2 Re: Szkowronek 01.03.05, 13:24
              Gregpatter - BRAWO !!! - piszesz bardzo dobrze i nie przejmuj się krytyką -
              zwłaszcza, że płynie ona od pseudorecenzentów, którzy brak talentu rekompensują
              sobie bezsensowną krytyką - tak najłatwiej: pisać nikt nie chce (lenistwo, brak
              pomysłów, brak talentu...?)ale krytykują wszyscy i wszystko.
              Poza tym nie tolko Gianni ma talent i prawo do pisania ("zabrania się
              zabraniać"). Tak więc popieram Cię w całej rozciągłości i do dzieła.
              PS.1
              Twoja odpowiedź na zarzut (bezpodstawny) braku talentu bardzo celna
              PS.2
              Jeśli chodzi o Ganniego, to wyrazy uznania
            • martak2 Re: Szkowronek 01.03.05, 13:55
              szkowronek nieszły jeszt... richtig!!!!
    • Gość: DDD 01.03.2005 Gazela Biznesu IP: *.cst.tpsa.pl 01.03.05, 11:16
      Szanowny pamiętniku,
      Dzisiejszy dzień niczym by się nie różnił od innych, okna jak zwykle słabo
      schodzą, Filarski znęca się nade mną psychicznie że jestem nieudacznikiem
      życiowym a klienci robią mnie w wała. Po obejrzeniu "Na wspólnej" wyszedłem
      sobie na miasto, było dość późno i zimno - tak że nawet lokalne ku...wki poszły
      do domu - zresztą burmistrz też już wczesnie gasi światła. Wstapiłem jeszcze do
      kumpli na metę by kupić wino. Wypiłem za rogiem i zdecydowałem by wrócić do
      domu. W drodze powrotnej zauważyłem jak moja Maryja się migdali z konewałem z
      kliniki. Byłem wstrząsnięty. Wracałem na miękich nogach, a wieczorem się
      spytałem retorycznie: "Maryjo czy ty mnie jeszcze miłujesz?" i jednak
      otrzymałem odpowiedz: "Bejbe ja cię pragne, chodź maleńki" Wtedy w sposób
      zdecydowany chwyciła mojego korzenia i podciągneła do siebie. Wyciągnęła
      obroże, załozyła mi na szyi......KONIEC !
      • romana_polka Easy Rider 03.03.05, 10:06

        Rzuciłem Madzię. To zła kobieta jest. Wychodzi za mąż tylko za pieniądze. Stawka: 15 patoli. Skąd ja jej wezmę taką kasę? Do uśmiechniętej śmierci musiałbym u szefa tyrać. Nie ma mowy! Znajdę sobie jakąś tańszą laskę. Muszę tylko odebrać Magdzie pierścionek zaręczynowy. Jakby co będzie jak znalazł. Cała ta sprawa jednak mnie trochę przygnębiła. Okazuje się, że wszystkie kobiety to dziwki... Ojej, przepraszam cię mamo. I babciu. Ciociu Marto. Małgosiu. Hanko. Kinguś. Więc z tego przygnębienia postanowiłem zmienić klimat. Nie wiem, może wyskoczę na parę dni nad morze. Żebym tylko trafił, bo z tymi mapami nigdy nic nie wiadomo.
        Wyjechałem więc na trasę Warszawa-Gdańsk, puściłem radio. Nie wiem o co chodzi, wciąż tam jakiś delfin śpiewa. To delfiny śpiewają? Nie wiedziałem. No cóż, człowiek całe życie się uczy. Nawet fajna ta piosenka. Jechałem se więc, śpiewałem z tym całym delfinem
        Jej piękne czarne oczy la la la la la la
        Ich nie przeoczysz la la la la la la...
        I nagle zauważyłem coś dziwnego. Wszystkie jadące z naprzeciwka auta zwalniały, a gdyśmy się mijali goście w środku wystawiali łby przez okna i wlepiali we mnie gały. Niektórzy pokazywali palcami. Albo się śmiali. I gwizdali. Chamy jedne. Swoją drogą ciekawe o co im chodziło. Ocipieli wszyscy czy co? Tyle razy jeździłem do Grabiny i nic takiego się nie działo. Czyżby oni wiedzieli, że moja dziewczyna wzięła kasę od tego Saszy?
        Ci na moim pasie też nie lepsi. Wyprzedzają mnie, zwalniają, jedziemy blacha w blachę, a oni szczerzą ryje. Prostaki. W końcu, gdy jeden taki burak zaczął mi pokazywać przez okno gaśnicę nie wytrzymałem i zjechałem do lasu. Pojadę sobie boczkiem, przez las, z dala od tych wszystkich kretynów.
        Zatrzymałem się by sprawdzić na mapie, w jakim kierunku mam jechać (nie chciałbym przypadkiem trafić do Zakopanego – góry przypominają mi Magdę, ma takie strzeliste piersi). Wtedy zadzwonił na komórę mój braciszek-klon i urządził mi jakieś cholerne przesłuchanie. Niech się buja, nie jego sprawa gdzie jadę. Zmęczony już jestem. Dobrze, że się zatrzymałem. Pora uderzyć w kimono. O tu taka fajna kupa piachu, akurat się przyda. Muszę przysypać piaskiem płomienie na mojej bryczce, bo jeszcze las się zajmie i będzie afera. Z leśnikami nie ma żartów.
        No już, zrobione.
        Oczy mi się same kleją.
        Uuaaa...
        Tfu! Jakaś cholerna mucha wleciała mi do buzi.
        Nie cierpię owadów.
        Dobranoc, pamiętniczku. Dobrze, że cię zabrałem. Z tobą czuję się mniej samotny na tym okrutnym świecie.
        • an_ni Re: Easy Rider 03.03.05, 11:04
          niezle niezle
          szczegolnie z tymi plomieniami
          • romana_polka Papuga 04.03.05, 10:01
            Kochany pamiętniczku muszę ci się do czegoś przyznać. Eee...może lepiej nie... No, nie wiem... strasznie się wstydzę. Ehemm... z drugiej strony te wyrzuty sumienia nie dają mi spać. Więc ci powiem. Albo nie. Albo tak. Nie, chyba jednak nie. Albo tak. Bo chodzi jakby o to, że ja to wszystko zrobiłam SPECJALNIE. Znaczy z zimną krwią. Jak wyrachowana suka. Ale zrozum! Jacek okazał się do niczego. Rafał wyjechał na drugi koniec świata i nie wiadomo kiedy wróci. Zresztą do tej pory strzelał samymi ślepakami... A we mnie jest takie niespełnienie. Takie ogromne pokłady miłości. A Norbert miał dotąd stuprocentową skuteczność. No i zaprosił mnie do siebie. No i akurat wypadły moje płodne dni. No to musiałam, rozumiesz pamiętniczku? W dodatku Norbert wyskoczył z tym maratonem filmowym. A przecież dokładnie tak machnął mi Łukaszka! W akademiku, jak wszyscy już zasnęli, a myśmy dalej oglądali „Pół żartem, pół serio”. No i ten jeden jedyny raz cożeśmy się kochali wystarczył. Norbert odebrał mi dziewictwo, a w zamian dał Łukaszka, więc bilans strat i zysków wyszedł na zero. Więc kupiłam tą dziurawą bluzkę. Wiedziałam, że jak Norbert ją zobaczy to mu gały wypadną... Bosz, ale ze mnie dziwka, potraktowałam go tak instrumentalnie, jak zwykłego inseminatora. Nawet kupiłam gazetę z filmem, domyślasz się chyba z jakim? Chciałam mu zrobić to... tego... deża wu. No i udało się! Tra la la la la . Jutro polecę do apteki i kupię sobie test ciążowy. To chyba nie za wcześnie, co?
            • gazamate Re: Papuga 04.03.05, 11:47
              Fajne! Marnujecie sie na tym forum. Wrzućcie zapiski tu:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26334
            • Gość: DDD i jeszcze jedno..... wstydzę się trochę ale mam IP: *.cst.tpsa.pl 04.03.05, 11:52
              ochotę na delikatne S&M. Norbert sie zgodzi, z resztą i tak go wytresowałam że
              robi to co chce. Tymczasem zmykam do sex-szopu wybrać obrożę, maskę i pejczyk.
              Ach ale bedzie jazda !
              • Gość: P-77 Re: wątek upada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:23
                Gianni vorsace obraził się na admiinistratora ottka (choć nie on moderuje to
                forum) poszedł sobie na forum prywatne i wątek zaczyna upadać.
                Cokolwiek nie mówić o innych autorach tylko gianni umie mówić językiem
                bohaterów MjM. JEst może kilku udanych naśladowców, ale większość to zgroza
                zwłaszcza niejaki (a) DDD.
                Może gianni powinien dla tego wątku zrobić wyjątek?
                • ela_s1 Re: wątek upada 04.03.05, 19:25
                  Dżiani kombek!
                • Gość: DDD ho ho ho ho expert się znalazł IP: *.cst.tpsa.pl 07.03.05, 08:49
                  - osobiście uważam że "moje" (bo nie moje tylko bohaterów MjM) opowiadania są
                  najlepsze ! :))) a G. to sie nie umywa !!!! :PPPP
                • Gość: Robert Re: wątek upada IP: 217.17.46.* 08.03.05, 08:15
                  A gdzie to forum prywatne Gianniego? Podajcie link!!! Proszę.
                  • dzidzia_bojowa Re: wątek upada 08.03.05, 08:17
                    nie umiem wstawiac linków ale to forum prywatne i telewizja bez Ottka
                    • Gość: pomoc nadchodzi proszę : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 09:28
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26334
            • winieta Re: Papuga 12.05.05, 15:09
              przykro mi, że muszę wchodzić pod biurko żeby do woli sie wyśmiać. dzięki
              Romcia, bez Ciebie dzień w pracy byłby strasznie nudny.
    • gianni_vonsacze Re: Pavulon 07.03.05, 08:32
      Route 66, 06:54 PM.
      odpoczywam właśnie przy parkingu na Oil Station & Petrol Co. Strasznie drogą
      mają tu benzynę, a do tego moja Ascona spala na bezdrożach Ameryki o 4 litry
      więcej niż w Warsiawie. Myślę, że to przez to słońce, które niustannie świeci i
      dodatkowo nagrzewa płomienie na mojej Asconie. Poza tym egzotyka tutejsza mnie
      rozwala - wczoraj pod pedałem sprzęgła znalazłem skorpiona - na szczęście jak
      wrzucałem piątkę to musiałem ostro go wgnieść i dlatego uniknąłem ukąszenia
      (tym wieksze szczęście, bo byłem w sandałach!!!), a dziś z rana na halogenach
      drzemał zaplątany wąż - Indianie z sąsiedniej wioski pomogli mi go odczepić - w
      tej chwili wąż jest w klatce u właściciela stacji benzynowej.
      O Madzi w ogóle nie myślę - nawet teraz, gdy wmawiam sobie że o niej nie myślę.
      Jutro zamierzam wjechać na Highway 61 i bez przerwy na tankowanie dojechać do
      granicy z Kanadą.
      Dla szefa mam w bagażniku kilka kaktusów - postawimy na barze w OAZIE.
      Ok, trzeba otrzepać się z piasku i jechać dalej.

      ----------------------------------------------------
      P.S. P-77, nie obraziłem się, tylko byłem chory.
      • dzidzia_bojowa Re: Pavulon 07.03.05, 09:17
        no nieee, Gianni to ja Cię tam szukam a Ty tu?
      • humprey_bogart Re: Pavulon 07.03.05, 09:47
        Witaj Gianni, tu czy tam, miło cię widzieć. Zajrzyj do fora bez Ottka. Czekamy
        tam na Ciebie. :)
      • fiosia Re: Pavulon 07.03.05, 17:53
        Gianni... mistrzu. Jak to dobrze, że jesteś. Każdy Twój post to chwila uśmiechu
        i radości na tym smutnym padole łez. Nie uciekaj na inne fora, nie obrażaj się,
        nie... bądź tutaj. Tutaj na Ciebie czekam. Jesteś naprawdę dobry. Całuję.... ;-)
        • humprey_bogart Re: Pavulon 08.03.05, 11:22
          a w co?
          • fiosia Re: Pavulon 08.03.05, 15:41
            Dokładnie w tą część ciała, którą teraz masz na myśli.
            Pocałuję Go w co będzie chciał. Jest moim Mistrzem.
            • romana_polka Arturo 10.03.05, 12:19
              Marysia...Marysieńka...Marysiulka...Marysiunia...Marysiuleczka...Marynia...Marysiunieńka...

              No trochę ci nie wyszło, kochanie, ale się nie martw. Przekonałem tego kutwę Janusza, że to była nasza wina, nie twoja. Przecież taka śliczna główeczka nie nadaje się do myślenia o tylu rzeczach naraz: tu szczepionki, tu hordy dzikich pacjentów, dzwoniące wciąż telefony... Kto w takich warunkach pomyślałby o sprawdzeniu towaru od repa, którego nigdy nie widział na oczy, niechaj pierwszy rzuci kamień. W dodatku ty masz takie złote serce. Skąd miałaś wiedzieć, że po świecie chodzą takie łotry bez sumienia, które takie śliczności potrafią haniebnie oszukać. Ten buc na pewno nigdy nie był na „Carmen”, „Traviacie” czy „Nabucco”. Skurrr.....czybyk! Już ja bym mu to kamienne serce z piersi gołymi ręcami wydarł za to, że cudne oczęta zamokły od łez. Chociaż nie, właściwie to jestem mu wdzięczny, słońce ty moje, Wenus z morskiej piany i gwiazdo najjaśniejsza. Przecież dzięki niemu mogłem na chwilę położyć mą dłoń na twojej malutkiej kochanej rączulce. Jakoś się powstrzymałem, by cię nie spłoszyć, ale wtedy najchętniej przywarłbym do twych ust koralowych w namiętnym pocałunku i kochałbym się z tobą na twoim biureczku. I pod. I obok. I w moim gabinecie. I u Janusza.... W tym białym mundurku wyglądasz tak seksownie i niewinnie zarazem, że sam już nie wiem czy bardziej kocham twą duszę nieskalaną, czy pożądam twego ciała. Och, wybacz mi te śmiałe słowa, ukochana, to m jak miłość rzuciło mi się na mózg. I inne organy. Ty jeszcze o tym nie wiesz, serduszko, ale jesteśmy sobie przeznaczeni. Taka boska kobieta jak ty nie może marnować się przy boku jakiegoś pierdoły, który nawet karate nie ćwiczy. Skąd ty w ogóle wytrzasnęłaś taki model? Z zacholeckiego lasu, koło Jicina?
              I nie martw się więcej o te 8 tysięcy złotych. Jak będzie trzeba to do Szwecji na kontrakt pojadę i zarobię. Ejże, to jest myśl! A może i ty byś ze mną pojechała? Pohasalibyśmy sobie nago po łąkach Północy i kochali się jak dwa dzikie łosie. Co ty na to? Jak będziesz chciała to ci nawet dziecko zrobię co byś nie musiała pożyczać od Renasa jej bobasa.
              Dochodzi północ, pora spać. Będę śnił o tobie. Mam nadzieję, że ty o mnie też. Może przyśni ci się wiersz, który dla ciebie napisałem.

              M jak Marysia
              Jej białe uda
              To kolumny do nieba bram
              M jak Marysia
              Jej delikatne dłonie
              Stworzone są by pieścić
              Duszę mą
              M jak Marysia
              Jej usta karminowe
              Wszystkim mówią: nie
              Z wyjątkiem mnie, ehe!
              M jak Marysia
              M jak Marysia
              M...
              Marysiu, serce me
              Nie mów: nie
              Tylko kochaj mnie
              Tak jak ja cię
              Na zawszę
    • gianni_vonsacze Re: Owad 10.05.05, 08:58
      Hare kriszna, hare hare...
      Jestem po porannej medytacji i dwudziestominutowej 'wieży Bombaju', więc teraz
      ze spokojem w duszy i talii, mogę sklecić kilka słów.
      Wczorajszy dzień minął nam na hecach - pisząc 'nm' mam na myśli oczywiście moją
      przyjaciółeczkę lokatoreczkę Kingusię, ihihi! Kingusi opowiadałam o moim
      pobycie z Kamilem w Paryżewie, gdzie spędziliśmy romantycznego Sylwestra.
      Ojejku, Kamil to tam zaszalał - nie dość, że mieliśmy apartmanet w Ritzu obok
      pokoju Beckhamów (Victoria w ogóle nie ma talii!!!!), to dodatkowo rano
      zafundowaliśmy sobie kąpiel w Sekwanie!!! Eh, mon cheri!! Aha, no i tak -
      Kingusia powiedziała, że Kamila mogą skreślić z listy studentów, bo on zamiast
      chodzić na wykłady do Ostrowskiej, to całe dnie spędza ostatnio z Richardem
      Mbewe na jakichś giełdowych dyskusjach. A ostatnio to nawet z jakiejś imprezy
      wrócił, na której pił z Filipem Moszem, i pan Mosz tę wskazówkę nawet Kamilowi
      podarował, którą pokazuje wskaźniki w 'Plus Minus'!!!
      Aha, no i hecę wymyśliłyśmy, żeby jak wujcio Kamil (taka hecna ksywka) wróci -
      to go zamknąć z podręcznikiem Ostrowskiej w pokoju na klucz!!! I się udało -
      Kinga jest świetną kumpelą do hec - mamy podobne poczucie humoru, naprawdę!!!
      A wieczorem - już po hecach - dostałam esemesa od Pawła - ustawił się ze mną na
      Łowickiej. Nie chcę o tym pisać, bo potraktował mnie chyba jak towar na jedną
      noc, który może sobie bzyknąć w pakamerze... Nie mam po porostu siły na taką
      karuzelę uczuć. Wolę już żyć od hecy do hecy z moją psiapsiółką Kingą i resztą
      naszej paczki...
      • Gość: Chatka_Puchatka Re: Owad IP: *.lublin.mm.pl 12.05.05, 10:27
        Gianni ty wiesz człowieku, że cie na tym forum brakowało! Może dlatego, że ty
        taki hecny jesteś koleżka;D
        • Gość: gelfin Re: Owad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:36
          proszę o Zaczesa (najpejiej śledztwo w sprawwie wypadku)
    • kapyl Re: Zapiski bohaterów MJM 07.06.05, 12:37
      Dorobek pamiętnikarski trzeba kontynuować!!!
      Gianni - tyś mój mentor epistemologii od dziś...:)))
      • Gość: Iza Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 12:49
        Ehhh... jak mi brakuje tych zapisków. Nie dajmy zginąć temu topicowi.
        • Gość: koto Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 17:45
          podciągam. super wątek!
          • Gość: axen Cebulooki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.05, 20:02
            Kurka wodna jak mnie te łapy napierzają, juz nie wiem co robić, ledwo udało mi
            się laptopa uruchomić i tak sobie siedzę. A wszystko prez żonę moja Martę,
            która to w przypływie energii i gotówki postanowiła przeciągnąć mnie po
            sklepach. Pojechaliśmy do tej Arkadii co to wszystcy tam jeżdzą. Już na
            parkingu ledwo co uszłem z życiem bo jakiś dyskomuł prawie rozjechał mnie swoim
            maluchem.Gdy juz pikawa wróciła mi do normy udaliśmy się do Carefura. Moja żona
            dała czadu latała między półkami a ja za nią jeździłem jak idiota. Gdy juz
            wykupiła wszystkie pieluchy, posypki, zasypki i smoczki dała mi chwile odsapnąć
            w kolejce. Niestety zaklinowałem sie przy kasie i musielismy czekać pół
            godziny, aż ściągneli z Leroy-a wózek widłowy co by mnie przetransprtwać i
            jeszcze jakiś moherowy beret obrzucił mnie inwektywami i 5 jajkami, że blokuję
            kolejkę. Potem Marta stwierdziła, że potrzeba nam jeszcze pare rzeczy do domu.
            Miałem nadzieję, że miała na myśli jakieś swieczki, no najwyżej żyrandol, ale
            nie..... Wyjechałem z 10 kilogramoym worem gipsu i jakimiś deskami, bo Marta
            stierdziła, że chce wybudować sobie na balkonie jakieś jakuzii czy coś. Potem
            Marta chciała sobie kupić coś do ubrania więc udaliśmy się na pietro. I tam od
            sklepu do sklepu - zjechałem przez to całe opony. Nagle ręce mi zdrętwiały i
            wjechałem wprost do sklepu z bielizną. Marta ucieszyła się strasznie i kolejne
            pół godziny wybierała majtochy. Wkońcu po bitych 8 godzinach powróciliśmy do
            domu. Torby to już w zębach trzymałem bo łap nie czułem wogóle i oberwało mi
            sie od Marty, że jej w drzwiach nie przepuściłem. A jak niby miałem to zrobić?
            musiałbym zostać na klatce przygnieciony gipsem, z bezwładnymi rekoma i siatami
            w zebach. Gdy powiedziałem Marcie o moim konczynowym problemie to stwierdziła,
            że trzeba to rozruszać i chciała mnie zaciągnąć do ugniatania ciasta, ale się
            nie dałem, zawołałem Łukasza i ten odtransportował mnie do mojej samotni. Teraz
            siedzę i siedzę, myśle i myślę jak tu by Marcie na balkonie jakąś komódkę sporz
            adzić by ją czasem tam zamykać do czasu aż jej ewentualne wycieczki do Arkadii
            nie wyparują. Dobra trzeba sie chyba jakoś do ładu doprowadzić.
            Łuuuukasz!!!!!!!!!! napuszczaj wody do wanny myć mnie będziesz.
      • Gość: koto Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 10:42
        ja pisać nie umiem kompletnie, ale za to z chęcią poczytałabym pamiętnik
        wyłupiastej reni-zombie...proszę bardzo...
    • Gość: Instruktor Orgiami !!!!!!!!!!!!!!Gianni komebak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.eranet.pl 14.11.05, 21:24
      Wiem, że nie będę nazbyt oryginalny, pisząc to co piszę, ale popieram zdanie
      większości.
      Wątek MjM - tak dobrze zadomowiony na Forum, i wartko płynący (niczym woda w
      Grabinie) nagle zdycha jak niedokarmiony kot....

      I dlaczego - Bo nie ma Gianniego (ale mi się rymsnęło hłe hłe hłe)

      Gianni wróóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóć
      Lej na moderatorów i innych cieciów od forów - bądź ponad nich dla potomności!
      Wróć bo nie ma co czytać - z postów Twoich naśladowców wieje mizerią...

      Instruktor Orgiami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka