Dodaj do ulubionych

W rytmie serca

11.09.17, 11:27
I jak?
Kazimierza mało i nieco bez sensu pokazywany. Ale... dla samego Piotra Fronczewskiego warto!
Ja jestem "na TAK" :)
Obserwuj wątek
    • baabeczka Re: W rytmie serca 11.09.17, 12:44
      Zgadzam sie,ze na razie Kazimierza malo i tak bardziej z lotu ptaka pokazywany. Reszta nie zaciekawia, rynek, studnia z daleka, malo zakamarkow...no nie zachęca, ale też bede ogladala dla Fronczewskiego, ktorego dawno nigdzie nie bylo. Widac roznice miedzy mlodym pokoleniem aktorow a nim, szalona roznice. Temat zyciowy, normalny chociaz widac,ze troszke ubarwiony no i tajemniczy...zobaczymy dalej
      • mozambique Re: W rytmie serca 11.09.17, 14:36
        no ale juz wiem za co zapalcil Kazimierz - w kazdym odcinku minimum 3 razy musi pasc text " ale tu pieeeknie"

        blondynka z playa - niestrawialna
        komendantka policji na 1-osobowym patrolu motocyklowym ( ????) udaje trupa zeby dac w morde cywilowi ?
    • the_accidental Re: W rytmie serca 11.09.17, 14:56
      Ja obejrzałam tylko 1. odcinek, bo jakoś mi umknęło, że mają być dwa. Moje wrażenia: wszystko jest takie ładne i sympatyczne, ale strasznie uproszczone, rach-ciach, po łebkach, oto młody lekarz wchodzi i natychmiast diagnozuje udar, oto lekarz z przychodni natychmiast mianuje go swoim zastępcą (czy to formalnie możliwe?), oto w drugiej-trzeciej rozmowie starszy lekarz od razu zdradza młodemu, jakie były losy pielęgniarki; młodzi ustalają, że nie widzieli się 8 lat i oto na scenę wkracza 8-letni chłopiec... Nie ma czasu na rozwinięcie wątku, na jakąś tajemnicę, nic się nie zostawia inteligencji widza. Obawiam się, że wszystkie odcinki będą tak gnać, w stylu Ojca Mateusza i nie wiem, czy nie szkoda czasu, mimo, że jest tak ładnie.
      • faszyna Ech, te detale... 11.09.17, 18:11
        Serial, owszem, przyjemnie się zaczyna, może będzie OK. Ale nie lubię luźnego stosunku twórców do detali.
        Taka oto scena "szosowa". Bohater wyjeżdża zza zakrętu z podwójną ciągłą i zatrzymuje się na angielską modłę. Już widzę, jak ktoś go taranuje...
        Druga rzecz, trójkąt ostrzegawczy za samochodem. Tak się stawia, ale przecież samochód parkuje pod prąd. Nic tylko czekać najechania przez samochód jadący zgodnie z ruchem prawostronnym.
        Potrącony pies leży w pasie jazdy, zaraz ktoś go do reszty przejedzie. No ale bohater najpierw leci do policjantki, zamiast ściągnąć psa, by nie stanowił przyczyny kolejnego wypadku.. W życiu pewnie tak jest, nikt nie dba o psy wypadkowe, ale tu jest ciąg dalszy sprawy psa i próby jego ratowania, Znaczy, bohater lubi psy... Jakos nielogiczne to jest.
        No a to ratowanie pożal się Boże. Pies poszkodowany w wypadku trakcyjnym i wyglądający jak ten w serialu może mieć dwa typy obrażeń: obrażenia wewnętrzne i/lub uszkodzony kręgosłup. Bo pies, proszę twórców, to taki sam ssak jak człowiek i jest podobnie wrażliwy na uderzenie samochodem. A tu co mamy? Bohatera wpychającego niefrasobliwie psa na przednie siedzenie (kolejny uraz kręgosłupa murowany), niewygodne nawet dla zdrowego psa, i z kroplówką nie wiadomo po co. O dalszej akcji z psem już nawet nie wspomnę, bo ręce mi opadły. No ale ja psiara jestem, to dlatego. :) .
        Tyle ode mnie po-odcinkowej refleksji. Jeżeli źle zrozumiałam scenę parkowania, proszę o sprostowanie faktów. Bo może była to droga jednokierunkowa, na przykład...

    • bene_gesserit Re: W rytmie serca 11.09.17, 19:02
      Kazimierza jest tam potwornie dużo! Co mnie irytowało najbardziej to właśnie Kazimierz-z-lotu-ptaka co chwila i żenująca, bardzo w duchu lat 90. piosenka towarzysząca czołówce.

      Serial sympatyczny, fajne obsadzony (nawet Kurdej-Szatan jakoś nie drażni, bo ma dobrze napisaną rolę), dużo się dzieje, wątki medyczne nienachalne (chociaż nie jestem w stanie uwierzyć, że doświadczony internista nie zauważyłby u siebie udaru), perspektywy na rozwój akcji - bardzo ok.

      Ale co najważniejsze, to powrót Piotra Fronczewskiego do TV. Ta niebywała charyzma, lekkość w tworzeniu obrazu sympatycznego upierdliwca, ten głos! Bardzo miło.
    • czekolada72 Re: W rytmie serca 18.09.17, 11:00
      To nie film dla osób choćby odrobinę znających Kazimierz i okolice.
      Staruszka pi wyjściu ze szpilala dokonała wyłącznie teleportacji na cmentarz.
      Mozejko zaś pokazywany jest już w tak niekorzystnym świetle, i ten pocałunek na koniec. - nie można by tak odrobinę delikatniej?
      I Fronczewskiego zdecydowanie za malo!
      • faszyna W rytmie.. znikającego psa 18.09.17, 11:05
        Wczoraj się wpisałam w niewłaściwy wątek, więc przeklejam:

        Dzisiejszy odcinek upłynął pod znakiem znikającego psa. Nie tego Baskervillów, lecz psa-znajdy z pierwszego odcinka. Bohater zostawia psa w samochodzie, gdy idzie do staruszki, a potem jedzie ratować ludzi do szpitala, a potem jak gdyby nigdy wsiada do samochodu, w którym psa brak. Pies się w tym czasie teleportował na Kazimierski rynek w objęcia synka blondyny. To w wielkim skrócie najbardziej frapujący zwrot akcji w odcinku. ;)
        • mozambique Re: W rytmie.. znikającego psa 18.09.17, 15:48
          bohater to taki komisarz Tom Criuse mneij wieciej - w cogau jednego dnia ratuje zycie ofairy wypadku, psa, doroslego lekarza, cudem, odgaduje ze ma dziecko, nastenego dnia ozywia zmarlą w prosektorium , rozkochuje w sobei policjantke, jedzie na wizyte domową do babiny którą boli ręka ( !!!!!< niemozlwie w dzisiejszych ZOZach) , i jeszcze samodzieleni siła woli i perswazji rozbraja uzbrojonego wsciekacza . No zuch chopak a to dopiero pierowszy tydzien w Kazimierz , cieakwe co bedzie dalej - smaodzielne wybuduje autostrade ???
          • bene_gesserit Re: W rytmie.. znikającego psa 18.09.17, 19:18
            Nonieno, albo serial, albo życie, nie może być 1:1, musi się dziać, żeby było co oglądać, to nie rodzina Złotopolskich.
            Inna sprawa, że pomysły istotnie gonią w piętkę.
            Mnie osobiście lekko zdziwia wątek romansu Kurdej-Szatan z Polkiem. Żane z nich nie ma ani grama wątpliwości, czy związek ma szansę przetrwać, że zaraz - dzieli nas ponad 20 lat... Znam parę mieszanych wiekowo par i każda z nich przed zaczęciem czegoś na poważnie rozgryzała temat na milion sposobów. W serialu temat nie istnieje, nie rozumiem czemu.
                • czekolada72 Re: W rytmie.. znikającego psa 19.09.17, 18:17
                  Ale oświadczyny nie wynikly - tak myślę... w efekcie świeżego się poznania i bach pod wpływem impulsu oświadczyny.
                  Wg mnie - są ze doba już jakiś czas, przedserialowy, w tym czasie nie ukrywali przed sobą różnicy wieku, , jakiś się dogadali, byli razem, choć nie mieszkali, a gdy na choryzoncie pojawiło się zagrożenie - - postawił wszystko na jedną kartę, by nie stracić panny.
                  No ja tak rozumuje, możliwe że naiwnie :-)
                  • bene_gesserit Re: W rytmie.. znikającego psa 19.09.17, 18:29
                    To bez wątpienia - ale powinien być jakiś wątek o tej różnicy wieku. Kurdej-Szatan była oświadczynami niemiło zaskoczona, kamera pracuje tak, żeby - nie wiem czemu - pokazać Polka z jak najstarszej strony (wiele ujęć eksponuje jego zmarszczki i inne oznaki wieku). Czyli problem jest, ale jakby go nie ma.

                    Zresztą, mniejsza z tym, w serialu wiele jest naiwności i niedociągnieć, słusznie tu punktowanych. To tylko drobiazg.
                    • mozambique Re: W rytmie.. znikającego psa 20.09.17, 11:26
                      racja , tez zauwazylam ze POlk w tym serialu wyglada jakos staro, choc to chyba najładniej starzejący sie aktor w polskim filmie

                      a Kurdej z kolei przedstawiana jest jako głupiutka blondi - wiecznie wytzreszczone oczy, malo inteligentne spojrzenie, wiecznie ten sam cukierkowy usmiech, no lalka
                      • glafira Re: W rytmie.. znikającego psa 21.09.17, 17:15
                        Ja zaczęłam oglądać kolejny odcinek tak gdzieś od połowy i nie mogłam dojść do ładu z bohaterami. Czekałam na Zakościelnego, a tu cały czas plątał mi się Damięcki. Upłynęła dłuższa chwila, zanim zorientowałam się, że pomyliły mi się seriale. Serio.
                        Zresztą, dodając do tego bigosu Na dobre i na złe plus ten nowy serial o lekarzach na Pulsie nic dziwnego, zwłaszcza jak się ogląda po łebkach. A Polk też się tak jakby teleportował ze szpitala z Torunia. Istny galimatias:)

                        Co do PP, akurat dla mnie dobrze, że jego rola jest taka wycofana. Nie pasuje mi do tego serialu i do tej obsady. Ale to moje zdanie i rozumiem, że życie rządzi się swoimi prawami...
        • faszyna Re: W rytmie serca 18.09.17, 16:48
          "a dlaczego PP ma opatrunek na głowie?"
          PP? A może P(iotr) F.? Bo jak PF, to zapewne miał nie udar, a guza w glowie i stąd pooperacyjny bandaż. Choć może to było cos innego, niestety, nie wyjaśniono, w jakim kierunku ta operacja.
            • bene_gesserit Re: W rytmie serca 18.09.17, 19:23
              Z przyjemnością obejrzałabym serial, w którym PP, zwany też Panem Piotrusiem miałby główną rolę. Nawet w ostatnim odcinku, kiedy tylko migał na ekranie, za każdym razem jego dzika charyzma roznosiła ekran. Ujęcie z kimś innym - widać było tylko jego. Tak samo jest np z Meryl Streep, Alem Pacino albo chociażby z Anną Polony, było z Krystyną Feldman i kilkudziesięcioma innymi wyjątkowymi artystami.

              Drodzy realizatorzy (o co zakład, że ktoś monitoruje media) - postuluję obciąć wątki innych postaci i skupić się na PP jako głównym bohaterze. Dziękuję z góry. :)
          • bene_gesserit Re: W rytmie serca 25.09.17, 20:03
            Tak tak niestety, mam to samo. Nudne to po prostu. Poza tym - problemy są za bardzo wymyślone i zbyt błahe, ile można o perypetiach miłosnych i w zasadzie żadnych innych. Nie twierdzę, że serial musi się skupiać na kryzysie klimatycznym, politycznym czy czymś w tym stylu, ale, na litość boską - mógłby być o czymś więcej niż o dupie Mariana.

            Szkoda Fronczewskiego do tej chały.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka