sandra1301
16.10.06, 22:53
po obejrzeniu dzisiejszego odcinka ręce opadają. o czym on właściwie był? U
Mart zjawia się nie stąd ni z owąd jakaś koleżanka, która tytułuje ją
przyjaciółką. Kto to wgogóle był? O co chodzi? No ma scena, kiedy zjawią się
ten były więzień to już porażka. Zwłaszcza z tym tekstem: Staczałem się po
równi pochyłej... Ludzie, zaraz padnę. Któ mówi takie teksty?
Scena z Marysią też nie posuwa akcji do przodu. No wogóle widać, że
scenarzystom brakuje już pomysłów. Ciągle powtarzane tematy: romans z dawną
koleżanką/ kolegą szkolnym, wyjazdy Norbeta do Stanów itp. Sztmpa, nuda,
flaki z olejem. czas już chyba skończyć tą produkcję