Gość: G.
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.02.07, 15:22
W wątku bryt.bryt pojawiły się opinie,że "dużo wody w rzekach upłynie zanim Polacy nakręcą coś tak dobrego jak Prison Break"...
Może to za wcześnie na ocenę,ale PB wygkląda na kompilację róznych wątków z dramatów więziennych,których nakręcono od cholery.Jedyna nowość,to facet wyatuowany w schemat korytarzy więzienia (ciekawe jak będzie widział,to co ma na plecach :))) - no i całe szczęście,że przezornie na tatuował się poniżej pasa).
Reszta wygląda znajomo - szlachetny,niezłomny bohater,więzniowie nastający na życie i cześć bohatera,ktoś bliski komu musi pomóc,a kto w gruncie rzeczy jest dobry i pokrzywdzony; brutalni,cyniczni,sprzedajni strażnicy,którzy trzęsą pierdlem; układy między więzniami,z których część ma lepszy status i może szmuglować,gwałcić,kaleczyć,załatwiac interesy; jakaś szlachetna osóbka,która bohaterowi pomoże; plus sterta mało interesujących dialogów i dośc płaskie postaci,jak spod sztancy,którą określają setki podobnych filmów w amerykańskiej kinematografii ... Klasyka gatunku...
I kiedy, może zbyt wcześnie, porównuję Prison Break z Oficerem (też niby dośc wytarty temat) widzę tylko przewagi polskiej produkcji - atmosferę,grę aktorów,scenariusz,sylwetki bohaterów...
Cudze chwalicie, swego nie znacie...