Dodaj do ulubionych

Chirurdzy wczoraj

05.09.07, 08:53
a ja znowu to samo- znowu nie obejrzalam.Prosze bardzo o streszczenie.
Obserwuj wątek
    • efka42 Re: Chirurdzy wczoraj 05.09.07, 18:24
      Moze jednak ktos sie zlituje i napisze.Addison, gdzie jestes?
      • addison Re: Chirurdzy wczoraj 05.09.07, 21:33
        Jestem, jestem :) Wczoraj oglądałam GA, ale tylko do pewnego momentu, w którym
        tłumacz tak spieprzył kwestie, że po prostu zwątpiłam :D Ale to nie zmienia
        faktu, że odcinek i tak znam prawie na pamięć. Tak więc wczoraj była pierwsza
        część 3-odcinkowego finału sezonu, więc żałuj, że nie oglądałaś ;p Voiceover o
        gniewie – jako grzechu głównym, chociaż może się wydawać, że nie jest taki
        najważniejszy. Początkowo siedząsobie wszyscy w barze. Derek z Burkiem celują w
        tarczy, Cristina twierdza, że Burke wyobraża sobie jej twarz, Izie, że Derek
        wyobraża sobie Meredith. Derek, Addison i Meredith(gorący tercet :D ) siedzą u
        veta dowiadują się, co dolega psu, osteosarcoma jakaś. Mają się liczyć z
        możliwością amputacji łapy… Potem Derek pyta, czy w ogóle warto, Meredith coś
        tam komentuje, że pewnie, lepiej to od razu pozwolić mu umrzeć. A Addison tylko
        zerka po obojgu… i za bardzo nie wie co się dzieje ;p Potem w windzie, na
        wszystkie pytania Addison Derek z Meredith równocześnie odpowiadają tak lub nie.
        Derek ma polecieć do Mercy West po serce dla Denny’ego. Cristina chce polecieć z
        nim ale ten jej odmawia. Do szpitala przywożą ofiary strzelaniny w restauracji.
        Jakiś pracownik się zdenerwował i strzelać zaczął, potem uciekł. Pierwsi
        pacjenci Neal i Debrah, para narzeczonych…(zajmuje się nimi Cristina) Neal użył
        Debry jako tarczy :D Więc Debrah już nie chciała być jego narzeczoną. Neal
        mówił, że to znak, że ta sama kula ich trafiła, powinni być razem :D Bo Debra
        miała przestrzelone ramię, a Neal jakieś draśnięcie ;p Następny pacjent - Will,
        dostawca z raną łydki, Kendra chyba kelnerka, postrzał w głowę. I Brad – gościu
        z zarządu, który mądrzy się, że ma pełne ubezpieczenie i nawet jeśli spędziłby
        rok w tym szpitalu, to nic go to nie będzie kosztowało. Poza tym, że jest bystry
        i szybko myśli, dlatego udało mu się uniknąć ran postrzałowych, bo wyskoczył
        przez okno. Alex przychodzi na dół i szuka zestawu do lewatywy. Meredith pyta
        dlaczego, jeśli mają 13-tu postrzelonych. Na to Alex, że jest uwięziony na
        paradzie macic z ginobestią :D:D:D Burke zabiera Alexa aby pobrać serce. Bailey
        pozwala Izzie przygotować Denny’ego do przeszczepu, tylko żeby Izzie z nim nie
        flirtowała, nie robiła sweterków, nie grałą w scrabble, żeby nawet na jego łóżku
        nie siedziała :D Derek decyduje się operować Kendrę, ponieważ występuje obfite
        krwawienie, poza tym dziewczyna jest w ciąży. Willem zajmuje się Callie i
        Meredith(to tak postanowiłam wspomnieć, bo później będzie miało znaczenie).
        Izzie mówi Denny’emu o sercu, Patricka przynosi mu DNR do podpisania. Neal cały
        czas mówi, żeby najpierw zajęli się Debrah, nawet jeśli on umiera :D Cristina
        mówi, że nie umiera, po czym wygłasza jakąś mądrość na temat facetów :D W Mercy
        West okazuje się, że jest 2 dawców. Burke spotyka doktor Hahn, która z nim
        studiowała, widać, że nie przepadali za sobą :D Poza tym ona ukończyła studia z
        drugim wynikiem, a Preston był pierwszy :D Dawca serca dla Denny’ego umiera,
        serce razem z nim, więc znowu nie ma serca dla Denny’ego. Burke wpada na to, że
        jeśli Denny jest wyżej na liście oczekujących na przeszczep, od drugiego biorcy,
        to może się starać o serce od drugiego dawcy. Derek mówi Addison, że nie ma o
        czym mówić, w sprawie jego i Meredith :D Callie z Meredith nie mogą operować
        Willa, bo ‘wszystko jest ważniejsze od ortopedii’. Meredith pyta Callie o raka
        kości u psa :D Potem monolog na temat, że to jest jej pies, ale właściwie nie
        je, bo Dereka, a jednak może ich wspólny :D Callie na to, że mają pacjentów, a
        Meredith pyta, o cennego psa, którego dzieli z cenny McDreamy’ym itd., anyway
        mało ją to obchodzi :D Hahn z Burke ‘biją się’ o serce. Biorca od Hahn jest
        wyżej na liście, Burke dzwoni do Izzie i pyta o stan Denny’ego. Izzie ściemnia,
        że stan Denny’ego się pogorszył(to może podnieść jego miejsce na liście). Burke
        chce się o tym osobiście przekonać, ma godzinę na dotarcie do szpitala i
        potwierdzenie. Rozmowa Addison z Meredith(hihi :D ). Addison pyta, czy Meredith
        czasem Alexa nie widziała, ale to tylko pretekst :D do zapytania czy Meredith
        sypia z jej mężem!!?? Meredith na to, że nie od czasu kiedy się dowiedziała, że
        on ma żonę :D Ale Addison drążyła temat ;p że rano wyglądało, jakby mieli
        sprzeczkę kochanków :D Meredith mówi, że nie mieli, bo ona ‘żyje dalej’, umawia
        się z weterynarzem :D Po tym Addison mówi, że ok., wszystko w porządku i idzie
        sobie :D Nie udaje się uratować Kendry, jest sztucznie podtrzymywana przy życiu,
        ze względu na dziecko. Ale nie mogą jej podtrzymywać przez 6 miesięcy aż do
        rozwiązania. Ale rodzice chcą żeby ją podtrzymywać, Derek prosi Addison żeby im
        uświadomiła jak to wygląda. Izzie przekonuje Denny’ego, że musi sprawić żeby
        jego stan się pogorszył. Callie mówi George’owi o co prosiła ją Mer. George
        broni Mer. Burke jedzie sprawdzić co z Denny’m. Addison tłumaczy rodzicom
        Kendry, że nie powinno się jej podtrzymywać tak długo przy życiu, bo jakieś
        większe ryzyko chorób jest i Kendra nie może dostarczyć dziecku tego co powinna.
        Addison trochę się denerwuje, więc Derek wyciąga ją z pokoju. Idą sobie i
        zaczynają się kłócić :D:D:D Addison wypomina Derikowi, że ten udaje, że ją
        kocha, żeby być w porządku, żeby był dobrym człowiekiem. Derek, że to nie czas
        na tą rozmowę :D Ale Addison nie odpuszcza i dalej się czepia :D Addison mówi,
        że co znowu odchodzi, to wszystko co dostaje? Nie będzie krzyczał? Ignorował jej
        w windzie? Derek się wreszcie pyta, czego ona chce? :D Addison: żeby Ci zależało
        :D Mówi, że sapał z jego najlepszym przyjacielem, a on odszedł! Mark przyjechał,
        powiedział mu to w twarz, a on dalej nic! Co powinna zrobić, żeby zainteresować
        Dereka, może umówić się z Vetem, ale to też nie zadziała bo ona nie jest
        Meredith Grey!!! No… i na tym koniec kłótni :D Wszyscy wokół wszystko słyszeli
        oczywiście :D Callie w końcu mówi o tym raku kości, prezentuje to Meredith na
        przykładzie człowieka, który niestety zmarł. Debrah pogodziła się z Nealem, do
        czasu aż był atak tego zamachowca i Neal znowu chciał jej użyć jako tarczy :D
        Brad wychodzi ze szpitala. Addison rozmawia z Richem, mówi, że nie może walczyć
        z tym… że jedyne osoby które nie wiedzą, że Derek kocha Meredith, to Derek i
        Meredith :D Derek z Meredith jadą windą… w ciszy :D Callie mówi George’owi, że
        go kocha. Izzie prosi George’a żeby jej pomógł. Meredith prosi Veta żeby jej
        powiedział prawdę o psie. Ten jej mówi, że Doc nie ma za dużo czasu, na to
        Meredith przytula się do Finna i mówi, że bardzo go kocha(odnosiłam wrażenie,
        nie tylko ja, że Meredith gdy to mówiła, nie psa miałą na myśli…) Izzie
        poprosiła George’a o pomoc… przy odcięciu przewodu LVAD! Zamachowiec atakuje,
        zostaje postrzelony… Burke! Izzie odcina LVAD i liczy na to, że Burke zaraz
        przybędzie… THE END :D

        Chciałam dodać, że bardzo lubię ten odcinek
        pozdrawiam,
        addison
        • Gość: matt_banco Re: Chirurdzy wczoraj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.07, 11:16
          Tak ... jak zwykle przeslicznie ... dziekuje.
    • magosiaa Re: Chirurdzy wczoraj 05.09.07, 19:59
      Ja już tez nie daję rady dotrwać.
      • efka42 Re: Chirurdzy wczoraj 06.09.07, 10:32
        Addison- jak zawsze streszczenie na medal.
        Ja oczywiscie zawsze baaardzo zaluje ze nie ogladalam, bardzo. Tez pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka