belanna_torres
10.09.07, 12:05
Wątek trochę a propos narzekań na aktorstwo w "Tajemnicy twierdzy szyfrów".
Serialu nie widziałam, natomiast byłam wczoraj w teatrze, jak grał Małaszyński
i muszę przyznać, że grał całkiem nieźle. Rola była komediowa i taka dość
zwariowana. Na pewno nie można było o nim powiedzieć, że był drewniany. Poza
tym grali też inni aktorzy, których znam głównie z seriali (m. in. Nejman,
Ziętek) i też grali nieźle, zupełnie inaczej niż w tych nieszczęsnych
telenowelach. Może nie była to najwyższa liga światowa (a Małaszyński
seplenił), ale dało się oglądać bez bólu zębów, czego o większości rodzimych
seriali nie można powiedzieć.
Ciekawa jestem, czy macie podobne doświadczenia. Może im po prostu te seriale
szkodzą, a oni wcale nie są tak beznadziejnymi aktorami, jak można by sądzić
po obejrzeniu tych produkcji.