madziuuunia
07.04.07, 12:58
zwiazek trwal 2 lata...byly to piekne pelne milosci dni:(...przed wczoraj
dowiedzialam sie ze on od paru tyogdni juz nic nie czuje... i spotyka sie z
kim sinnym...a dlaczego to pzredluzal?? bo mu bylo mnie zal..i bal sie mojej
reakcji....:( litosc taka!!!!! nie musze mowic jak mi ciezko i zle...jak
skrzywdzona i rozczarowana sie czuje..Nie spalam cala noc....lez mi juz nie
starcza....mam taki zacisk na gardle z bolu..starcilam go...tak bardzo
kochalam. oddalam sie cala mu..duchem icialem..a on...zostawil mnie ...
zostawil i z czystym sumieniem poszedl do niej....:( buduje szczescie na moim
bolu cierpieniu na moim niesczesciu. I kto tu pzregral?? ja.... ta co za
bardzo kochala. Onjest sczzesliwy z inna..bez bolu mnie zostawil i nie poczul
co to cieprienie....a ja zostalam sama z rozpacza i zalem;( zostalam sama....
mnei nic nie spotyka dobrego a jego tak.....to chyba powinno inaczej byc
prawda???:(:(:( tak mi starsznie ciezko. napewno to jzu pzrechodzilyscie..ale
ja nie wiem co mam robic...nie wiem..... nie wierze ze to sie stalo ze tak si
eskonczylo.... jescze troche i bede musiala sie leczyc bo nei daje rady....
Boje sie ze juz nigdy nic dobrego mnie nie spotka...ze juz zawsze bede tesknic
i ciepriec..... Bardzo go kocham..bylam taka pewna ze to wlasnie ten, bylam
pewna go i jego intencji...no i co? i sie pzrejechalam znowu kolejny raz...il
ebede ciepriec??? tego nikt nei wie.... ja wiem tylko ze teraz mam znisczone
zycie..wszystkie plany i marzenia lrgly w gruzach.....poradzcie mi jak sie z
tego uwolnic....jak bylo u was???? jak dalysci erade?