Dodaj do ulubionych

KANADA, Vancouver

13.04.05, 23:46
Jeśli jest na tym forum ktoś z Vancuver, to proszę o opinie.

Jestem psychologiem, znam angielski na poziomie FC (First Certificate).
Czy mogłabym znaleźć zatrudnienie w swoim albo w zbliżonym zawodzie na
terenie tego miasta?
A jeżeli nie, to jakiej pracy mogę szukać w tych okolicach Kanady?


Obserwuj wątek
    • Gość: KD Re: KANADA, Vancouver IP: 207.134.85.* 14.04.05, 00:23
      Nie wiem, czy bylas kiedykolwiek w Vancouver. Jesli tak, to zdajesz sobie
      pewnie sprawe, ze mieszkaja tam przede wszystkim Hindusi i Chinczycy. Biali
      stanowia niecale 20% populacji. Skazana wiec bedziesz na zupelnie inne stosunki
      w pracy, stosunek do zycia, mentalnosc, kuchnie i religie. Poniewaz nie jestes
      milionerka wiec bedziesz mieszkala w skromnych warunkach i tak moze potrwac
      lata cale. Dla zahartowanych emigrantow, jak my, ktorzy przeszlismy obozy,
      poniewierke i rozne sytuacje tzw :pod wozem i na wozie, to nie nowina ani
      nieszczescie. Dla ciebie jednak, ktora przyjedziesz bezposrednio z Polski, moze
      okazac sie, ze nie bedziesz w stanie tego zaakceptowac ani przyzwyczaic sie.
      Dyplomy polskie sa ewaluowane, to ze posiadasz dyplom niczego jeszcze nie
      zalatwia w Kanadzie. Najprawdopodobniej aby zaczac przyzwoita prace bedziesz
      musiala wrocic na uczelnie, na rok albo dwa. Co dobrze ci zrobi, bo
      zorientujesz sie, jak sie tu szuka pracy i czego sie od absolwenta wymaga.
      Jesli zas chodzi o jezyk, to coz posiadanie jakiegos dyplomu nie zalatwia
      sprawy, bo jak wiadomo jest jeszcze praktyka. O czym sama sie przekonasz, kiedy
      tu pozyjesz. Zreszta aby studiowac tutaj bedziesz musiala zdac egzamin z
      angielskiego wiec sama sie zorientujesz, jak znasz jezyk.
      • fat_pig Re: KANADA, Vancouver 14.04.05, 20:49
        dobra odpowiedz, KD, bo prawie ze pelna.

        zgodze sie z toba co do koniecznosci przejscia przez zagranicznych kandydatow na
        wiele zawodow profesjonalnych przez proces licencjacji, w kanadzie, i vancouver
        - to jest teraz pewnie konieczne na calym swiecie, nawet jesliby kanadyjski
        doktor chcial podjac sie pracy w swoim zawodzie w krakowie na przyklad: musialby
        dobrze znac razem polski jezyk i polska strukture medyczna.

        ale wydaje mi sie ze troche za duzio zniechecasz ludzi do przyjazdu do samego
        vancouver, ktory ja uwazam za najbardziej ciekawym i sexi miastem na caaalym
        zywym swiecie. sexi nie w tanim znaczeniu ale w tym ze jest razem otwarte na
        ciekawe oferty nowoprzybylych i ze obiecuje dobre zwroty na przyszlosc. rowniez,
        ze wzgledu na tania sile pracownicza i roznice kulturowe naszych imigrantow
        azjatyckich, wiekszosc uslug podstawowych, takich jak restauracje i tych
        drobnch, nie kosztuje duzo, i wiec zycie w miescie nie jest taaak drogie. poza
        tym, british columbians moga kupic sobie mieszkanie placac ZERO zadatku, z dobra
        opinia z biura kredytowego. a co do %80 azjatow w miescie to totalna bzdura:
        dzisiaj liczy sie ta proporcje na okolo 50-50, ale przewidywany jest wzrost
        liczby niebialych w przyszlosci, tak. wydaje mi sie ze wiekszosc imigrantow, w
        tym niebiali, z roznych wzgledow zamieszkuje moze troche tansze czesci greater
        vancouver, ale to wcale nie znaczy ze te czesci miasta sa przez to duzo gorsze:
        wrecz przeciwnie, ci ludzie w wiekszosci pracuja, kupuja swoje domy, i placa
        podatki, z ktorych szkoly i inne przez rzad oplacane programy sa zabezpieczone.
        nie wspomne nawet o tym ze miasto jest przepiekne, ze ma dostepne - w pare minut
        samochodem skadkolwiek w miescie - gory dla narciarzy i plaze dla tych co lubia
        ogladac slodki towar na plazy. a wieczorem robson strasse tak sexownie szmera
        wzdychajacym zywym mieskiem ze az slina po brodzie cieknie!


        • Gość: KD Re: KANADA, Vancouver IP: 207.134.94.* 15.04.05, 22:38
          Zeby jeszcze nie bylo tylu narkomanow w downtown wszystko by moze bylo lepiej.
          Z tym sexi to troche przesadzasz. W downtown to ja przewaznie ogladam stare
          Hinduski w kolorowych szmatach. Z sexi to nie ma mnic wspolnego a z brudem
          osobistym duzo.
    • Gość: dradam forum o emigracji do Kanady IP: *.direcpc.com 14.04.05, 22:19
      Zapytaj tutaj :

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26297
    • aurelia79 Re: KANADA, Vancouver 15.04.05, 15:56
      Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze opinie. Z pewnością wezmę je pod rozwagę
      przy podejmowaniu ostatecznej decyzji dotyczącej wyjazdu do Kanady.
      Swoją uwagę kieruję głównie na North Vancouver.
      Słyszałam, że przyroda jest tam wyjątkowo piękna, ludzie pogodni (oczywiście w
      porównaniu z Polską) i warunki życia w miarę dobre.
      Zastanawiam sie tylko, czy będę mogła realizować w tamtym miejscu moje hobby,
      tj. zagłębianie się w tajniki dziedziny, którą studiowałam (psychologia)
      poprzez czytanie odpowiedniej literatury fachowej. Najchętniej czytałabym
      polskie książki, ale myślę, że o nie będzie trudno w kraju dwujęzycznym,
      angielsko-francuskim.
      W związku z tym, mam do Was jeszcze jedno pytanie - czy w Vancouver są jakieś
      polskie biblioteki lub księgarnie? A może ktoś z Was spotkał sie z
      antykwariatem księgarskim oferującym np. literaturę piękną w języku polskim?
      Z góry dziękuję za pomoc,
      pozdrawiam
      aurelia

      P.S. Kiedyś ciężko pracowałam i nie boję się powrotu do takiego sposobu
      zarabiania na życie :)
      • Gość: KD Re: KANADA, Vancouver IP: 207.134.92.* 15.04.05, 18:15
        When in Rome do as Romans do, innymi slowy nie po to sie przyjezdza do Kanady
        aby czytac polskie ksiazki. Im szybciej zaczniesz czytac i pisac po angielsku
        tym szybicej zaaklimatyzujesz sie w Kanadzie. Poza tym wiekszosc ksiazek
        fachowych po polsku to tlumaczenia z angielskiego. Radze wziac te rade
        powaznie. Znam w Kanadzie pewna nauczycieke, ktora mieszka tu juz 12 lat nie
        zna angielskiego. Meza ma Polaka, kolezanki Polki. Jednym slowem stworzyla
        sobie sama polskie gettto. Ciagle narzeka,ze sie cofa, bo Kanada zacofana itd.
        Prawda zas polega na tym ,ze jak sie nie zna biegle jezyka, to czlowiek sie sam
        cofa poniewaz nie jest w stanie ani czytac ani uczestniczyc w zyciu kraju, w
        ktorym sie zyje.
        • fat_pig Re: KANADA, Vancouver 16.04.05, 03:14
          brawo KD.
          moge dodac ze zycie poza polska ma to do siebie ze jest nie-polskie, dlatego ze
          jezyk jest nie-polski... (ale nowina, co?)
          ;)
          co wcale nie znaczy ze nie ma w vancouver mozliwosci uzywania polskiego,
          chociazby czytajac cos z biblioteki. vancouver central library, inne biblioteki
          miejskie, polskie zwiazki na fraser i kingsway, ksiegarnie, domy wysylkowe,
          sklepy z czasopismami, i stoisko przed kosciolem polskim oferuja polskie gazety,
          czasopisma, i ksiazki, jezeli bedziesz miala tylko na nie czas i ochote. o to
          sie nie martw. :)
          cos mi sie jednak wydaje, ze ty, aurelia, spedzisz wiecej czasu na szlifowanie
          angielskiego, tak jak wiekszosc z nas tutaj, zeby nie czuc sie tak jakbys
          mieszkala w obcym kraju do konca zycia. kraj to swiadomosc, a swiadomosc uzywa
          jezyka, tutaj angielskiego, i jak go dobrze nie poznasz to nie bedziesz mogla
          powiedziec ze jestes w pelni swiadoma tego ze jestes wlaczona i wartosciowa
          czescia tego spoleczenstwa.
          eee tam, chyba ze wyprowadzisz sie do surrey: tam nie bedziesz musiala o nic sie
          starac za bardzo, bo za plotem "joziek z ceskiem gadaja se po polsku psy
          zywiecku, i zonki tes-se sobie nie-so gursze, tak-ze nawyt nie bydzies teskniila
          za kutura poska jak tam na sunni surrach bedzies jus-se mieskac se sfoimi..."
          ;)

      • fat_pig Re: KANADA, Vancouver 16.04.05, 03:31
        aurelia, co do 'realizowania w tamtym miejscu twoich hobby, tj. zagłębiania się
        w tajniki dziedziny, które studiowałas (psychologia), poprzez czytanie
        odpowiedniej literatury fachowej' to nie wiem czy bedziesz mogla w lub z north
        vancouver, chyba ze nie zniecheca cie dojazd do ubc (university of bc, ktory ma
        tez wydzial psychologii) dziennie przez ok. 30-45 minut, zaleznie od
        'traffic'u'. z drugiej strony, nv jest pewnie troche porzadniejsze niz vancouver
        east side, i twoj wybor pod tym wzgledem wydaje sie sluszny. mozesz rowniez
        zamieszkac gdzies blizej samego universitetu, vancouver zachodnia strona, i
        wtedy wogole nie bedziesz musiala martwic sie o dojazdy, a okolice ubc, z
        powstajacym tam nowym parkiem, sa znane z tego ze zamieszkuja tam wlasnie tacy
        co za duzo czasu spedzaja na universitecie!
        ;)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka