matt.cobosca
07.04.06, 23:00
Chicagowscy radni przekształcili w ustawę miejską burmistrzowski dekret
wymagający, by policja i inne agencje miejskie traktowały nielegalnych
imigrantów na równi z obywatelami i legalnymi imigrantami pod względem
świadczenia usług.
Nowe przepisy nie będą w konflikcie z prawem federalnym - twierdzą adwokaci
Mexican-American Legal Defense and Education Fund. Ich zdaniem, żadna z
propozycji reformy imigracyjnej, rozpatrywanych przez Kongres Stanów
Zjednoczonych, nie zawiera nic, co nakazywałoby służbom miejskim sprawdzanie
statusu imigracyjnego przed dostarczeniem darmowych usług i udostępnieniem
różnych możliwości czy świadczeń.
Wśród propozycji debatowanych przez Kongres jest kryminalizacja statusu
nielegalnego imigranta i zwiększenie kontroli na granicy z Meksykiem.
Nowa regulacja miejska odzwierciedla dekret burmistrza Richarda M. Daley
obowiązujący od 1989 r., a wzorowany na wcześniejszym dekrecie poprzedniego,
zmarłego w 1987 r. burmistrza Harolda Washingtona.
Pierwszy afroamerykański burmistrz Chicago podpisał dekret w 1985 r. w
proteście przeciwko rewizjom kartotek miejskich i przesłuchaniom wśród
personelu administracji miasta przez agentów służb imigracyjnych (Immigration
and Naturalization Service).
Radni chicagowscy zatwierdzili nową ustawę 29 marca. Radny Edward Burke (z 14
okręgu miejskiego) zauważył, iż Chicago ma tradycję przeciwstawiania się
bezwzględnym regulacjom federalnym, wymierzonym w fundamentalne prawa człowieka.
Na przykład - przypomniał radny Burke - Chicago nie podporządkowało się w 1850
r. prawu federalnemu żądającemu zwrotu zbiegłych czarnych niewolników ich
właścicielom. Rada Miejska wydała wówczas policji nakaz nie egzekwowania prawa
federalnego.
Burke zaapelował do swoich kolegów-radnych, by przypomnieli sobie odwagę i
dalekowzroczność swoich poprzedników, którzy potrafili przeciwstawić się
ekstremalnym i szkodliwym przepisom federalnym.
Jak stwierdził, łapanki i deportacje nielegalnych imigrantów nie są ani
sprawiedliwym, ani inteligentnym rozwiązaniem problemu.
Nasz kraj bardzo potrzebuje inteligentnej i humanitarnej polityki imigracyjnej
- dodał Burke.
Nie tylko władze miasta Chicago, ale w ogóle całego stanu Illinois
przeciwstawiają się ogólnokrajowym trendom antyimigracyjnym.
W dobie, w której stany na południu i północy wprowadzają własne punitywne i
restrykcyjne prawa dotyczące imigrantów, Illinois, Nowy Jork i Washington
bronią nielegalnych i gwarantują im świadczenia i usługi na mocy odpowiednich
dekretów i wyroków sądowych.