nika1201
13.01.10, 16:18
Miłosz oparzył sobie dzisiaj dłoń żelazkiem. Nie mogę do tej pory
dojść do siebie. Właśnie zasnął. I nie wiem czy trzeba do lekarza,
czy damy radę sami. Na dwóch palcach, opuszkach ma delikatne, małe
bąble, i zaczerwienioną skórę na tej poduszcena dłoni, pod kciukiem.
POsmarowałam mu bepantenem na oparzenia, i dałam przeciwbólowo
nurofen. Płakał tak,że go aż zatkało, a później to się cały
trząsł.Tą porzoną dłoń ma chłodną. Z lekarzem to u mnie teraz
kłopot.Mam nadzieję, że sami poradzimy. Jak myślicie, może być jakoś
gorzej?