Dodaj do ulubionych

Oh, Calcutta!

17.05.07, 18:07
news.bbc.co.uk/2/hi/south_asia/6665803.stm
Obserwuj wątek
    • chardonnay Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 18:45
      Niezle hehe Ja polecam europejski smog w Atenach.Tak zwany nefos jawi sie w
      postaci czarnej chury ktora szczelnie zakrywa Akropol.To trzeba
      zobaczyc.Kalkuta sie chowa.
      • waldek.usa Tokyo. n/t 17.05.07, 18:47

      • soup.nazi Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 18:56
        chardonnay napisał:

        > Niezle hehe Ja polecam europejski smog w Atenach.

        To bylo kiedys, ale chyba duzo sie zmienilo, i teraz jest lepiej. Byles ostatnio
        czy wspominasz? Pamietam ludzi w bialych maskach w centrum w niektore dni. I
        mysle, ze w Kalkucie jest jednak nieporownanie gorzej. Wyobraz sobie te 50,000
        wehikulow napedzanych mieszanka nafty z benzyna.
        • chardonnay Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 19:07
          To bylo kupe lat temu.Pamietam ze w centrum mozna bylo jezdzic osobowymi
          samochodami co drugi dzien ( ustalali jakos na podstawie nr
          rejestracyjnych).Problem aten polega na polozeniu.Ateny leza w niecce otwartej
          z jednej strony na morze.Caly smog po prostu nie ma dokad "odplynac".
          • unaswameryce Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 19:45
            Nie wiem jak teraz ale mysle ze teraz jest jeszcze gorzej ale ktos kto nie byl w Kalkucie nie jest w stanie sobie wyobrazic tego o czym tutaj pisza. To jest poprostu niesamowite oprocz spalin w powietrzu jest pelno pylo na ulicach po kilka centymetrow czasem jak powieje troche tworzy sie cos w rodzaju malej burzy pylowej. To jest chyba najokropniejsze miasto w jakim bylem dotego miliony biedakow i umierajacych chorych na ulicach tam poprostu trzeba pojechac wtedy sie dopiero doceni co sie ma nieistotne czy w usa kanadzie czy w Polsce. Ja pracowalem jako wolontariusz 6 miesiecy w Kalkucie.
            • soup.nazi Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 19:51
              unaswameryce napisał:

              > Ja pracowal
              > em jako wolontariusz 6 miesiecy w Kalkucie.

              Powiedz cos wiecej jesli wola. To ciekawe.
          • ontarian Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 20:39
            chardonnay napisał:

            > To bylo kupe lat temu.Pamietam ze w centrum mozna bylo jezdzic osobowymi
            > samochodami co drugi dzien ( ustalali jakos na podstawie nr
            > rejestracyjnych).
            koncowy numer parzysty jedzil w jedne dni, a nieparzysty w drugie
            co zmyslniejsi mieli po dwie tablice i jezdzili codziennie
            bylem tam w 85-87, w sumie nie bylo tak tragicznie z tym smogiem
            czasem chmurka nad atenami wisiala, ale nie codziennie
    • mysiryjek Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 22:26
      wielkie rzeczy. Japonczycy maja to juz od lat 50-tych.
      • soup.nazi Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 22:33
        mysiryjek napisała:

        > wielkie rzeczy. Japonczycy maja to juz od lat 50-tych.

        Wielkie. Przypuszczam, ze nikt tego nie ma na taka skale jak Kalkuta. Smog w
        dzisiejszych czasach nikogo nie dziwi, wiec jezeli pisze o tym BBC - musi byc
        naprawde nadzwyczajny. Gdybys przez chwile sie zastanowil nie pieprzylbys byle
        czego jak osmiolatek. Zycze krotszego przewodu myslowego.
        • unaswameryce Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 22:37
          Ano pewno że mogę i wszystkim którzy chcą zmienić swoje życie polecam się wybrać do Indii.
          Ja między innymi studiowałem w Austrii nie trafiłem tam z żadnej wymiany studenckiej po prostu zdałem egzamin i się uczyłem jako że nie miałem na miejscu tzw. ‘pleców’ trzeba było jakoś się utrzymać pieczenie hamburgerów nie bardzo wchodziło w rachubę bo za dużo zabrało by czasu tak więc chyba nawet przypadkowo trafiłem na jakiś wykład o misjach ONZ zacząłem coś dla nich pisać przygotowywać spotkania na uczelni itp. pierdoły , po pewnym czasie zaproponowali mi możliwość pracy stałej ale żeby ją otrzymać trzeba wystartować w konkursie i między innymi w resume dobrze widziane by było jakieś doświadczenie w tamtym okresie któraś z organizacji nie pamiętam która ale koordynował to uniwersytet Humboldta ( wtedy już był przejmowany od DDR) miała wolontariat między innymi w Indiach. No i w 9 osób pojechaliśmy tam. Najpierw do Mumbaiu a potem do Kalkuty.
          Miasto jest ogromne niesamowicie zatłoczone ( mimo ze jest wielkie wszędzie brakuje miejsca) i to o czym piszesz potwornie zapylone i brudne.
          Tzn. są oazy spokoju jak strzeżone osiedla czy centra businessu jak salt lake, ale tam gdzie mieszkają zwykli ludzie nie mówię już o totalnej biedocie jest naprawdę ciężko.
          Pracowaliśmy w zespołach nasz zespół zajmował się puryfikacją wody i budową takiej lokalnej przepompowni wraz z małą oczyszczalnią. Moja ówczesna sympatia amerykanka pracowała w zespole który bezpośrednio zajmował się chorymi dzieciakami ( ale nie tymi chorymi na tyfus- do tych najbiedniejszych nas w ogóle nie dopuszczano – jakś dziewczyna z korpusu pokoju zmarła zaraziła się czymś od któregoś dziecka) to czego się tam na oglądałem ( a ten ośrodek wybudowany przez angolii był jak na tamte warunki doskonały-to co się działo na ulicach to szkoda gadać) wystarczy mi do końca życia. Ja spędziłem bardzo dużo czasu w Ameryce Południowej i tam też jest bieda ale to co jest w Indiach jest niewyobrażalne, żeby ludzie zwłaszcza dzieci żyły w takich warunkach.
          Musiałbyś tam pojechać żeby to zrozumieć ja tego nie potrafię opisać a z drugiej strony ta niesamowita radość ludzi którzy kompletnie nie mają nic zwłaszcza perspektyw na poprawę swojego losu. 12 letnie dziewczynki w czymś na kształt burdeli gdzie leżą jak zwierzątka w boxach i byle brudas je wykorzystuje za 2 usd, czasem tak wykończone że nie mają siły się napić, dzieciaki zbierające trupy zwierzaków a czasem ludzi z ulicy, wszechobecny fetor i kurz.
          Rudery w których przynosi się umierających konających po 30 w jednym pokoju na podłodze w 40 stopniowym upale i miejscowa ‘opieka lekarska’ która traktuje ich jak bydło.
          Brak lekarstw podstawowych środków przeciwbólowych częste kłopoty z wodą pitną.
          Naprawdę Indie to doskonała lekcja pokory warto pojechać tam tylko po to by dziękować Bogu za to co się dostało.

          • prawdziwawadera2 Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 23:37
            A moze tak 20 dol donation raz w miesiacu- co?
            To tylko 4 paczki papierosow. Gdyby kazdy z Was ktory tutaj pisze dal te $20
            dol raz w miesiacu , biedne dziewczynki 12 letnie nie musialyby byc
            prostytutkami.Napewno nie uzdrowilibyscie wszystkiche,ale pomoc bylaby duza! Za
            morzem pisze, ze te dzieci dostaja 2.5 dol za swoja "prace"((((
            Czy naprawde jesetscie wyzuci z jakichkowiek ludzkich wrazliwosci?
            Mysle, ze tak. Dowartosciowujecie sie tym, ze tam jest nedza! To jest
            nieludzkie!!!!
            W porownaniu z ludzmi z Calkuty Wy jestescie milionerami! Jakie to plytkie!!!!
            Jestescie banda rozwscieczonych zwierzat, czekajacych na nastepna ofiare.
            Zmije jadowite!!!, ludzka plesn!!!!!!Nie moge znalesc slow, zeby Was okreslic!
            Wasza domena zyciowa to:
            Jak chcesz sie czuc dobrze bywaj pomiedzy ludzmi nizej usytuowanymi od siebie:
            ((((
            Nie pozdrawiam
            Wadera
            • unaswameryce Re: Oh, Calcutta! 17.05.07, 23:45
              to daj donation szkoda tylko ze nie trafi do tych dzieci.
              Jesli tak latwo Ci oceniac innych to jedz tam i pomoz osobiscie.
              A z wieksza glupota jak napisalas to sie nie spotkalem nigdy w zyciu bo gwarantuje Ci nigdy sie nie poczujesz dobrze widzac to co tam sie dzieje.
              Nic o mnie nie wiesz a taka szybka jestes do osadzania ja nie mialem okazji juz wrocic do Kalkuty ale udalo mi sie uratowac kilkadziesiat dzieciakow przed tym aby sie staly dilerami narkotykow i prostytutkami w Brazylii i to nie dajac im pieniadze w reke tylko organizujac zajecie ktore dalo im mozliwosc zarobienia niewielkich bo niewielkich ale zawsze pieniedzy i uczenia sie.
              Ale do tego trzeba tam pojechac i poswiecic swoj czas a nie wypisac czek na 20usd.
              A powiedz co ty zrobilas dla kogokolwiek?
              • sendivigius Oh, K...... 18.05.07, 00:27
                Nie ma gorszej ludzkiej padliny niz przedstawiciele tzw. "organizacji
                humanitarnych" dzialajacych w III swiecie. Problemy zmiata sie pod dywan ale
                czasami pomyje sie rozlewaja i prawda wychodzi na wierzch. Te pseudoorganizacje
                pseudohumanitarne sa zwyklymi biurami turystycznymi sluzacymi do zwiedzania
                swiata przez pomioty bogatych nierobow i to nie zwyklego zwiedzania ale takiego
                z pozycji nowego kolonialisty: sahiba - sw. Mikolaja.

                Ah, co za rozkosz napawac sie cudza nedza i miec zawsze w kieszeni te 2USD na
                dwunastoletnia dziewczynke. Jak sie przeleja wspomniane pomyje to sie mozna tez
                dowiedziec ze czesto nawet tych 2 USD nie potrzeba, bo po woreczek maki i ryzu
                z darow rodzina sama wie ze ma wyslac najladniejsza corke (czy chlopca, bo
                takie tez sa gusty).

                Problem jest jeszcze powazniejszy, ta cala pseudodzialalnosc i te pseudodary
                nic nikomu nie pomagaja i nikogo nie wyciagaja z zadnej nedzy, gorzej w nedze
                wlasnie wpedzaja wywracajac naglymi darami lokalna ekonomie do gory nogami.
                Mimo dziesiatkow lat pracy zadna z "humanitarnych" organizacji nie ma sie czym
                pochwalic. Gdzie nedza byla tam wciaz jest a gdzie sie z nedzy podniesli to
                dzieki sobie a nie nawiedzonym pieknoduchom z Zachodu.
                • unaswameryce Re: Oh, K...... 18.05.07, 00:40
                  poniekad masz racje kupe tych pseudo humanitarnych organizacji wyciaga kase od bogatych krajow na swoja pseudo dzialalnosc ale sa tacy ktorzy cos robia. Chyba nie chcesz mi powiedziec ze to ze postawilismy stacje zaopatrujaca 50k ludzi w wode pitna bylo picem na wode.
                  Tak czesto krytykowany na tym forum kosciol takze sie udziela przynajmniej ja spotkalem takich ludzi, miedzy innymi mialem zaszczyt poznac ojca Zelazko.
                  Krytykowac potrafia wszyscy ale co wy konkretnie zrobiliscie zeby komukolwiek pomoc? Stary tak sie burzysz spakuj sie przyjedz do Brazylii i ucz dzieciaki np Angielskiego przez rok. Zrobisz to?
                  • sendivigius Re: Oh, K...... 18.05.07, 01:09
                    Ah, do Brazylii, Rio.. te rzeczy. Juz sie pakuje. Tyle ze portugalskim u mnie
                    slabo ale espanol muy bien, moze wiec lepiej Boliwia?

                    Niestety wasza stacja byla picem. W Polsce nie mowiac o Niemczech nie trzeba
                    bylo przybyszow z obcego swiata aby stacje wody powstaly. A jednak sa. Cud?
                    Nie, po prostu problem tkwi gdzie indziej i wcale nie w braku stacji do wody
                    tylko w calym systemie kolonialnej eksploatacji krajow poludnia przez te z
                    polnocy. Jedna stacje im zawiezliscie ale przy okazji rzad tego kraju umozliwil
                    waszym firmom (w ktorych macie zainwestowane swoje fundusze emerytalne)
                    wywiezienie z ich kraju money ktore pozwolilyby zbudowac takich stacji
                    dziesiec. Summa summarum bilans waszej dzialalnosci to BRAK dziewieciu stacji
                    do wody. I wlasnie dlatego stacje sa w Niemczech a nawet i w Polsce a NIE MA w
                    Indiach.

                    Co wiec moge zrobic ja jako obywatel. Tu wielu ludzi sobie odpowiada: polityki
                    swiatowej nie dam rady zmienic, a stacja na wode mimo wszystko komus poprawi
                    zycie. Ja rozumiem ze to wycisza sumienia. Ja rozumiem ze ktos sie cieszy
                    posada w miedzynarodowej firmie w Warszawie nie przyjmujac do wiadomosci ze
                    jego posada jest zaplacona nedza i upadkiem prowincjonalnych miasteczek. Ja ci
                    nie dam odpowiedzi co robic, bo ja sam nie wiem. Ale ja nie udaje ze nie widze
                    co sie dzieje na swiecie i dlatego w zyciu nie dalem centa na organizacje
                    charytatywne ani nie posiadam akcji zadnej miedzynarodowej firmy.
                    • unaswameryce Re: Oh, K...... 18.05.07, 01:29
                      nie kolego nie Rio powiedzmy Jau do Tocantins albo Sucupira w Stanie Bahia daleko od ocenau bez pieknej roslinnosci na Serr'e .
                      Pojechalem tam sam, nie wyslala mnie zadna organizacja miedzynarodowa.
                      A takiego lewackiego wycia jak Ty uskuteczniasz to sie juz w zyciu wiele razy nasluchalem od nierobow ktorzy zamiast samemu pomoc to zwalaja ze winni sa wszyscy inni w kolo. Zgadza sie ameryka poludniowa jest niemilosiernie wykorzystywana i to zarowno przez kapitalistow jak i komunistow ale od twojego biadolenia to sie nie zmieni. Chcesz pomoc to przyjedz tutaj i zabierz sie do roboty.
                      I wyjasnij mi co to znaczy 'wasze firmy' 'wasze fundusze 'emerytalne etc?
                      Bo ani nie jestem powiazany obecnie z zadna firma miedzynarodowa ani nie mam funduszu emerytalnego.
                      A moze i nasza stacja byla picem ale bez niej czy z nia tak jak powiedziales te 9 bylo by wywiezionych wiec dobrze ze powstala chociaz ta jedna bo uratowala zycie paru ludzi a twoje pieprzenie lewackich glupot uratowalo komus zycie?
                      Idee szczytne i piekne ale szkoda ze tylko sie koncza na klapaniu dziobem i nic za tym nie stoi.
                      Znasz hiszpanski to doskonale moze byc Bolivia czy chociazby Meksyk.
                      • jot-23 Re: Oh, K...... 18.05.07, 01:34
                        unaswameryce napisał:
                        > Znasz hiszpanski to doskonale moze byc Bolivia czy chociazby Meksyk.

                        a gdzie najladniejsze 12-latki?
                        • unaswameryce Re: Oh, K...... 18.05.07, 01:38
                          widze ze cie glabie to smieszy pojedz moze do Indii i zobaczymy czy dalej bedziesz taki cwany jak wrocisz.
                          • jot-23 Re: Oh, K...... 18.05.07, 01:48
                            po co mam jechac do indii? zeby zobaczyc "biede"? nie ciagnie mnie tam wcale. a
                            ze gdzies tam jest bieda? taki juz los... mi nic do tego. mam wystarczajaco
                            swoich wlasnych problemow o ktore sie musze martwic
                            • unaswameryce Re: Oh, K...... 18.05.07, 01:49
                              to nie zartuj w taki glupi sposob czasem poprostu nie wypada jakbys tam pojechal to bys zrozumial dlaczego.
                              • jot-23 Re: Oh, K...... 18.05.07, 02:00
                                nie "zartuje" z tych ludzi, chodzilo mi o sedigiviusa oczywiscie, wrzucajacego
                                do jednego wora wszystkich i rzucajacego "12-latkami za $2" na lewo i prawo.
                                mysle ze jak to mowi staropolskie przyslowie, glodnemu chleb na mysli. i to co
                                on opisuje nijak sie ma do rzeczywistosci i jest jedynie projekcja jego chorej
                                wyobrazni (nie wyobrazam sobie wielu ludzi, z predeterminacja rzucajacych swoje
                                wygodne zycie i jadacych w "dzicz" na clae lata, w celu ciupciamia nieletnich.
                                szczegolnie ze duza czesc tych wyjezdzajacych to kobiety.)
                                • unaswameryce Re: Oh, K...... 18.05.07, 02:14
                                  ciesze sie ze tak to widzisz, mysle ze sendigiviusowi tez nie chodzilo oto, moze troche zbyt emocjonalnie podszedlem do tego tematu ale po tym co tam zobaczylem trudno inaczej do tego podchodzic.
                      • sendivigius Re: Oh, K...... 18.05.07, 01:58
                        Pieprzenie, jak powiadasz, lewackich glupot moze nikomu zycia nie naprawilo ale
                        tez nie zrujnowalo. Efekty dzialania "prawicowo-liberalnych" rzadow sa widoczne
                        wszedzie, ostatnio najlepiej w Iraku. I przyznaje, w swojej lewicowosci uwazam
                        ze spoleczenstwo jest tak zorganizowane ze rzad jest po cos, to znaczy takze po
                        to aby sie zajal stacjami do wody, a nie zwalal robote na niewiadomo kogo. To
                        tak jakby zarzad ogrodu zoologicznego zdjal napisy "nie karmic zwierzat' i
                        niech ludzie karmia to zwierzeta beda syte. Jedne by nakarmili, drugie nie, w
                        zaleznosci od pogody i sily krzyku lokalnych towarzystw ochrony zwierzat. Ja
                        jednak uwazam ze dokarmianie zwierzat jest obowiazkiem dyrekcji ogrodu, taki ze
                        mnie lewicowiec. I przez analogie uwazam ze sprawy rozwoju gospodarczego sa w
                        rekach rzadow a nie tego komu akurat sie przysni pojechac do stanu Bahia.

                        Nie tak dawno, chyba nawet w GW, byla recenzja ksiazki pewnego wlasnie
                        dzialacza organizacji humanitarnych. Byl on w mlodosci nauczycielem chyba w
                        Tanzanii, pojechal po 30 latach sprawdzic co sie tam dzieje teraz. I co sie
                        dzieje? Mowia mu: przyslijcie wiecej nauczycieli bo nie ma kto uczyc. Bo ci co
                        sie wyuczyli to siedza teraz na posadach rzadowych w stolicy i rowno leja na
                        swoich pobratymcow na zabidzonych wsiach. Ci jeszcze zdolniejsi skorzystali z
                        okazji i juz dawno siedza w Anglii lub w Stanach. Do tego doprowadzil najazd
                        organizacji charytatywnych na Tanzanie, do zniszczenia zdolnosci do
                        samorozwoju. Bo z jednej strony sie pomaga a z drugiej ta pomoc korumpuje i
                        rozpreza. Dlatego ja nie odrabiam lekcji za moje corki, niech sie same mecza bo
                        wlasnie na tym polega nauka.

                        Przykro mi ale to wlasnie moj rzad amerykanski jest tu najbardziej winny i o
                        wiele wiecej dobrego w sprawach o ktorych piszesz moge zrobic podnoszac larum
                        na dzialalnosc rzadu niz uczac czegokolwiek w Boliwii, bo popatrzmy na same
                        kwoty: na wojne w Iraku poszlo tylko w tym roku 600000000000 dolarow, chodzby
                        kazda dwunastolatka dawala d... szesc razy dziennie to i tak tej kwoty sie nie
                        uzbiera, tu jest mily moj prawicowcu pies pogrzebany. W kolonialnej polityce
                        kapitalistych krajow.
                        • unaswameryce Re: Oh, K...... 18.05.07, 02:08
                          masz calkowita racje ale co z tego? nie wiem potrafisz zorganizowac ludzi aby zmienili system? zrob to! ale nie w taki sposob jak to robiono w azji gdzie komunisci zaglodzili kilka milionow ludzi czy jak za Allende w Chile.
                          Ja nie potrafie - robie tylko tyle ile potrafie ale robie.
                          Powiedz co robic bo stanie z boku i narzekanie ze tak sie nic nie zmieni chyba nie jest najlepszym rozwiazaniem.
                          I nie chodzi tutaj a jakies idealy czy zagluszanie sumienia a tym bardziej o zwiedzanie swiata pod plaszczykiem pomocy komus ale o zwyczajna przyzwoitosc.
                          I ja nie jestem prawicowcem ktos kto spedzil wiekszosc zycia w ameryce poludniowej nie moze nim byc.
                          pozdrawiam
                          • luiza-w-ogrodzie robie tylko tyle ile potrafie ale robie 18.05.07, 02:23
                            Unaswameryce, dziekuje za Twoje posty w tym watku. Jestem pelna podziwu dla
                            Ciebie. Calkowicie zgadzam sie z Toba, ze nalezy pomagac ludziom na ile
                            potrafimy. Wrzucanie pieniedzy do workow charytatywnych administracji niewiele
                            daje.

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie
                            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                            Australia-uzyteczne linki
                            • prawdziwawadera2 Re: robie tylko tyle ile potrafie ale robie 18.05.07, 04:30
                              Ciekawe tlumaczenie znalezliscie dla siebie.
                              Najlepiej powiedziec : po co dawac przeciez i tak nic z tego nie dostanie sie
                              potrzebujacym.
                              Sprawdziliscie, ze to jest prawda? Jak tak, to poprosze o przytoczenie
                              potwierdzenia waszej teorii.
                              Jak nawet czesc z tych pieniedzy ktos schowa do wlasnej kieszeni to i tak jakas
                              czesc trafi do odbiorcy. A moze wlasnie Twoje 20 dol .
                              Bez pomicy finansowej zadna inna pomoc sie nie liczy. Wlasnymi rekami to mozna
                              tylko po plecach tych umierajacych podrapac jedne z drugim!
                              Ciekawe kto finansowal ta wode ktora zes podlanczal gdzies tam w Indiach.
                              No kto? A moze na tym polega Twoja harytatywna pomoc, ze masz dostep do srodkow
                              na pomoc biednym. Stad twierdzenie, ze instytucje harytatywne kradna.
                              Ja nie dbam kto kradnie i ile- daje donation i czuje sie dobrze,w Polsce mam na
                              wlasnym utrzymaniu Dom dziecka- ciagle posylam paczki z odzieza, srodki
                              higieniczne, srodki piorace, czy moge sprawdzic ile z tego ukradna pracownicy-
                              nie.Wierze, ze to robia bo taka jest ludzka natura. Czy mnie to zraza-nie, w
                              jakims stopniu to tez pomoc tylko komu innemu. Robie to bo mam taka wewnetrzna
                              potrzebe, wiem co bieda , znam smak chleba z margaryna i dzemem.Organizuje
                              zbiorki w kosciolach polskich klubach, pakuje potem nocami a Domena Export
                              wysyla mi to za darmo w ramach pomocy harytatywnej.
                              Tobie wierze, ze tam jest bieda- czytalam o tym ksiazke pod tytulem "Dolina
                              Slonca" nie pamietam juz autora. Tak jest jak piszesz. Potwierdza to opis w
                              ksiazce, tylko czy tzreba az tak to roztrzasac. CO niektorzy autorzy watkow
                              wrecz kpia sobie z biedy na swiecie, wynika to posrednio z tego co tutaj pisza-
                              cepy takie jakie soup nazi, ktory tylko szuka okazjii zeby komus dowalic.
                              Reszta sie chelpi jego pseudointeligencja i gra "pieknych" wyswiechtanych,
                              fornalskich slowek. Gratuluje poziomu intelektualnego jemu i Wam.
                              Ode mnie WARA,pacholstwo!
                              Wadera
                              • piss.doff Re: robie tylko tyle ile potrafie ale robie 18.05.07, 06:32
                                pracowalas kiedys z Hindusami w USA?Przestancie sie litowac bo to wyglada
                                zalosnie.
                              • ontarian a mnie sie cus wydaje wiadero 18.05.07, 15:25
                                ze ty sama niezle wychodzisz
                                na organizowaniu tej pomocy charytatywnej
                                • piss.doff Re: a mnie sie cus wydaje wiadero 18.05.07, 16:07
                                  hehe, mocne!
                                  • tow.kapelan Polacy nie umia pracowac w grupie 19.05.07, 01:48
                                    Pisze siem: "ni umiom"
                              • jp.hi Re: robie tylko tyle ile potrafie ale robie 18.05.07, 22:13
                                Z ta pomoca humanitarna w USA jest dosc ciekawie bo najczesciej nie wynika ona
                                z glebi serca czy troski o potrzebujacych. Jest to jak moda. Tu niemal wszyscy
                                daja datki, jedzenie czy rzeczy materialne.
                                To czesto wyglada tak, ze jak masz w domu rzeczy niepotrzebne a zdatne do
                                uzytku, najlepiej je oddac do Armi Zbawienia czy punktow zbiorczych najczesciej
                                zlokalizowanych przy smietniskach czy punktach recykling. Tam wszedzie
                                dostajesz pokwitowanie odbioru tych wartosci. Ceny wpisujesz sam.
                                Wartosci te pomniejszaja twoj podatek. Dlatego nie spotkasz w USA biznesu czy
                                osoby prawnej ktora by nie dawala by cos na cele charytatywne.
                                Srednie i wieksze biznesy i ich ksiegowi corocznie obliczaja ile pieniedzy
                                warto przekazac na cele charytatywne aby nie starcic a czesto jeszcze zarobic.
                                Wlasnie ten system podatkowy powoduje to ze USA przeznacza na te cele najwiecej
                                pieniedzy.
                                Nie chce przez to powiedziec ze to zle ale czytajac np. wadera warto to
                                wiedziec.
                                • peerelski [...] 19.05.07, 05:36
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • soup.nazi Durna babo, bujaj sie na dragu 19.05.07, 05:57
                                Jestes tak glupia, ciemna i tepa, ze to sie nie da. Trudno mi uwierzyc, ze takie
                                glupy istnieja i funkcjonuja, przeciez ty nawet nie zgadlabys co zrobic zeby
                                oddychac. Wlaz z powrotem do nory, bo cie znowu cos obleci.
            • dis_and_dat_kid Re: Oh, Calcutta! 18.05.07, 06:43
              w UK jest od groma Hindusow, ktorzy nie wygladaja na zatroskanych losem swoich
              ziomkow, czemu ja mialbym sie przejmowac?

              a natura ludzka jest taka sama wszedzie - myslisz ze gdyby to Europa i Ameryka
              Pln. cierpialy biede a Afryka i Ameryka Pol. oplywaly w bogactwa to murzyni i
              Latynosi przejmowaliby sie losem Jankesow i Europejczykow? watpie
              polecam "You rang my lord?" - biedny rozni sie od bogatego tylko iloscia
              pieniedzy, a nie moralnoscia czy szlachetnoscia
              • peerelski Re: Oh, Calcutta! 19.05.07, 06:10
                sjuperwajzoruje kilkunastu hindusom i tak skloconych ze soba osobnikow nie
                spotkasz ani w Lomzy, ani w Parczewie, ani w obozie w Kanadzie skad nadaje
                soup.nazi-
          • soup.nazi Dzieki za wartosciowy post 18.05.07, 15:55
            i dyskusje, inne niz codzienne tu horseplay. Jednoczesnie zmieniam zdanie na
            twoj temat i odwoluje wszystkie epitety i inne nieprzyjemne rzeczy z naszych
            uprzednich konwersacji, widze bowiem, ze mam do czynienia z autentykiem, a nie
            "gliniakiem" albo kolejnym maniakalnym klamca internetowym jakich tu do cholery.
            • piss.doff Re: Dzieki za wartosciowy post 18.05.07, 16:06
              no to jeszcze mnie pocaluj na przeprosiny jak Polak Polaka bo nie przypominam
              sobie zebys mnie przeprosil za gliniactwo. Jak mnie nie przeprosisz to poskarze
              sie kapralowi!
            • unaswameryce Zoopa to mnie teraz zalatwiles 19.05.07, 03:34
              nie wiem co napisac he he,
              ale musze przyznac ze tamte nasze wzajemne darcie na siebie 'ryja' rozladowywalo moje napiecie i agresje nie zeby mi tego brakowalo ale tez mialo to swoje plusy.
              Chyba sie starzejemy niestety, mi sie juz nawet szarpac za bardzo nie chce, nawet Kagan swoimi zmyslonymi komunistycznymi rewelacjami nie jest w stanie mnie juz rozwscieczyc he he.
              pozdrawiam
            • peerelski Re: Dzieki za wartosciowy post 19.05.07, 06:20
              piekny gest... szkoda ze nie zauwazylem wczesniej, kiedy nadawalem poprzedni
              postwink
          • waldek.usa No, unaswameryce, interesujace, skrajne 20.05.07, 22:39
            doswiadzczenia, rzeklbym. Masz +
    • piss.doff no to wam napisze o kalkucie 18.05.07, 16:04
      raz w pracy przenosilismy sie z jednego garazu do drugiego i byly jakies paczki
      do przeniesienia wiec sie zlapalem ale ze papiery fruwaly luzno po wierzchu
      wiec z nudow zaczalem je czytac. moj szefu hindus dziekowal jakiemus maharadzy
      w swoim szczepie za wstawiennictwo ze te robotke szefujaca dostal. I rozne
      detale o lapaniu za kolana z wdziecznosci. Bylo tez sporo dokumentow w ich
      narzeczu ktorych niestety nie zrozumialem. Gosciu potem wpadl z wywieszonym
      jezorem i szukal tych papierow z obledem w oczach...

      z zadnym z nich nie dalo sie wytrzymac w pracy, ogolna opinia o nich to to ze
      sa slave-drivers. wiec nie chrzancie tu o pomocy takowym.
    • edytkus Re: Oh, Calcutta! 18.05.07, 17:07
      nie wiem co mnie bardziej szokuje, to co napisal unaswameryce czy caly ten watek na Polonii surprised

      tinyurl.com/24ys5k
      Unaswameryce, Ty piszesz zeby te dzieci uczyc, a jest taki film dokumentalny HBO o dzieciach w
      Indiach ktore sa wyslane do szkoly a rodzice, tzn. matki-prostytutki te dzieci stamtad zabieraja.
      www.kids-with-cameras.org/bornintobrothels/
      • prawdziwawadera2 Re: Oh, Calcutta! 19.05.07, 01:25
        Do Jp
        I owszem , u mnie tez stoja zolte kontenery do ktorych mozna wrzucac
        rzeczy zbedne, tylko jakos nie widze nikogo przy nich kto by mi dal
        pokwitowanie, ze cos wrzucilam.Ciekawe gdzie tak jest jak Ty piszesz.
        Co do odpisu od podatkow i owszem mozna to zrobic.
        Bez pokrycia "pokwitowania" rocznie mozna odpisac do 450 dol.
        Jezeli oddales cos bardziej wartosciowego np. stary samochod, wtedy odpisujesz
        kwote szacunkowa, ktora otrzymales od "odbiorcy" + /+,-/$450 o ktorych mowie
        powyzej .Ontarian pijesz do mnie?
        Cieciu! nie mam zadnej legalnie zarejestrowanej "firmy harytatywnej", nie daje
        nikomu zadnych pkwitowan, nie prosze o pomoc finansowa- prosze o uzywane rzeczy
        i co kto moze. Wierz mi sa ludzie z dobrym sercem, czasami pod moim domem
        zostawiaja po 10 workow dziennie z uzywanymi rzeczami, niektore nie nadaja sie
        nawet do wysylki.Ciekawa jestem czy chcialbys Ty sortowac to, pakowac te paki
        i zajac sie cala reszta. To czasami wiecej jak full time job i nikt mi za to
        nie palci. Od podatku odpisuje tyle co wszyscy te $ 450 na rok.
        Zaplata sa podziekowania dzieci, ich usmiechniete buzie na zdjeciach ktore mi
        przysylaja, usciski i caluski jak do nich zagladne bedac w Polsce.No i Bog
        ktory to widzi.Kots tam wspomnial o tym, ze moze mam z tego osobisty zysk- tak
        mam!!!! To jest wlasnie to o czym pisze wyzej i to cenie sobie najbardziej.
        Na paste do zebow czy szampon do wlosow/bo i to ludzie daja/ stac mnie ,
        uwierz.Nie robie tego z przymusu, nie robie tego zeby sie dowartosciowac, robie
        bo taka mam wewnetrzna potrzebe, tak jak pisalam znam smak chleba z margaryna i
        drzemem i losy tysiecy Polakow ktorzy umarli z glodu na Syberii.(9-ro z
        rodzenstwa mojej matki umarlo z glodu na Syberii. Nie znam swoich dziadkow i
        babci bo zmarly z glodu na Syberii. Moja matka walczyla jak zwierz o to zeby
        przezyc z 3-ka dzieci i przezyla. Wam rodzice bajek nie czytali, to widac, mnie
        tez nie. Moimi bajkami byly opowiadania mojej matki o "zyciu" na Syberii a ojca
        o wojnie od Lenino do Berlina. Na tych "bajkach" sie wychowalam i te "bajki"
        cenie sobie najbardziej. Na ile moge na tyle przekazuje je dla potomnych,
        te "bajki"pisane sa zyciem i nie powinny pojsc w zapomnienie.
        Na Brzechwe tez przyszedl czas , Brzechwe i jego cudowne bajeczki i wierszyki
        czytalam swoim dzieciom sama uczac sie na pamiec..................

        Wadera



        • ratpole No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 03:59
          Zamiast sie wzruszyc do lez deklarowana przez ciebie szlachetna
          bezinteresownoscia to ja zaczynam rozbierac wszystko na czynniki pierwsze.
          Moze dlatego, ze bylem swiadkiem regularnej "wojny" trzech firm, ktore zbieraly
          w naszej dzielnicy worki uzywanej odziezy dla biednych murzyniatek? Moze
          dlatego, ze w koncu gazety napisaly, ze zadna z tych firm nie mowi prawdy w
          swoich placzliwych ulotkach, ktorymi zachecaly mieszkancow do przegladania
          klozetow i wystawiania workow na kraweznik, a biednymi murzyniatkami okazaly sie
          szmatexy w Europie Wschodniej?
          A moze dlatego, ze problemem biednych dzieci w Polsce nie jest akurat problem
          braku odziezy. Nawet najwiekszy polski bezrobotny menel jest dzis ubrany lepiej
          (w lepszej jakosci i/lub markowe ciuchy) niz dobrze zarabiajacy urzednik w PRLu
          lub ja sam z tamtych czasow.
          Podobnie organizowanie zbiorek odziezy czy butow dla biednej Afryki mija sie z
          celem, bo im te rzeczy nie sa do niczego potrzebne. Gdzie koncza te zebrane
          rzeczy jest tajemnica zbieraczy, a sam akt ofiarowania jest tylko polechtaniem
          poczucia szlachetnosci ofiarodawcow.
          No i te $450 odpisane od dochodu tez piechota nie chodzi wink
          • prawdziwawadera2 Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 04:56
            • prawdziwawadera2 Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 05:44
              Raptole- nie bede sie ustosunkowywac do tego co piszesz o swoich"firmach", za
              malo atutow. Natomiast ustosunkuje sie do tego co piszesz o potrzebach biednych
              dzieci w Polsce.
              Piszesz: MOZE problemem dzieci w Polsce nie jest akurat brak
              odziezy.............
              Oczywiscie, ze nie jest to jedynym problemem dzieci w domu dziecka w Polsce.
              Czy zastanowiles sie nad tym jakie sa ich problemy?
              Nawet gdybys sobie zadal ten trud, nie mysle zebys doszedl do sedna.
              W tym temacie masz wiedze ogolna, jezeli takowa masz, ja tym zyje na codzien.
              Masz racje, ze uzywana odziez ktora wysylam nie zaspokoi ich potrzeb. To jest
              kropla w miare ich potrzeb.Ich potrzeby sa duzo wieksze biorac pod uwage
              inteligecje dzieciakow ktorych los nie oszczedzil i sa tam gdzie sa.
              Niestety, nie stac mnie na to zeby zaspokoic ich wszystkie potrzeby. Robie to
              co moge. A i za te uzywane ciuchy sa mi niezmiernie wdzieczne, czyli sa im
              potrzebne. Bywam w "moim " domu dziecka cirka co 2 lata i znam ich podstawowe
              potrzeby i na tym sie koncentruje. Pewnie,ze gdyby mnie bylo stac na to zeby im
              wyslac computery czy cyfrowe aparaty fotograficzne, bylobu cos wiecej.
              Nie rozumiesz zasadniczej podstawowej sprawy. Te dzieciaki nie maja wymog
              wzgledem zycia. Ich cieszy kazdy drobiazg w odroznieniu od nas.
              Ech. Zbedne tlumaczenie. Te sparwy trzeba dotknac fizycznie zeby je zrozumiec.
              Dziwie sie, ze w utozsamieniu sytuacji porownales dzieci z domu dziecka w
              Polsce do potzrzeb dzieci biednej Afryki. Popadles ze skarjnosci w skrajnoc.
              Nie mam zadnej satysfakcjii z tego, zeby ublizyc Twojej inteligencjii ale takie
              porownanie mija sie z logicznym mysleniem.
              Piszesz dalej: No i te $450 odpisu od dochodu tez piechota nie chodzi.
              Nie znasz mnie. Wrzuc w wyszukiwarke nick: Wadera a po tym prawdziwawadera2/
              ktos sie podszyl pod moj nick"wadera" dlategdo zmienilam a dowiesz sie kim jeste
              i moze zrozumiesz, ze dla mnie odpis $ 450 od naszego dochodu to kropla w
              morzu.

              Tylko dla Ciebie
              z powazaniem-Wadera
          • a_cali Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 05:19
            no nie jest to tak do konca ,jak piszesz,wiele firm zajmujacych sie zbiorem np uzywanej odziezy informuje co robi dalej z rzeczami pochodzacymi ze zbiorki i oficjalnie oglaszaja ,jaka jest droga od zbiorki do przekazania profitow potrzebujacym,czytalem gdzies niedawno wlasnie takie rozliczenie,wynikalo z niego ,ze firmy charytatywne przekazuja zbierana odziez firmom specjalizujacym sie w sprzedazy uzywanej odziezy(w tym z Polski) a w zamian otrzymuja jakis procent ze sprzedazy i dopiero te pieniadze sa przeznaczane na prawdziwa pomoc a ,ze po drodze dochodzi do roznych przekretow to juz inna historia a i o pomste do nieba wola tez wynagrodzenie ustanawiane sobie samemu przez rozne z zalozenia organizacje,ktore maja pomagac ale nie przeciez w bogaceniu sie tam zatrudnionym
            • prawdziwawadera2 Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 06:25
              a_cali. Rozumiem dokladnie to o czym piszesz.
              Ja nie jestem FIRMA zajmujaca sie zbiorem uzywanych rzeczy ani tez FIRMA
              HARYTATYWNA.Znam te droge pomocy. Dlatego, ze tu widze "poslizg" nie
              uwzglednilam jej w swojej dzialalnosci.
              Znam potrzeby mojego domu dziecka, wiem, zeszlam do nizin ale tak jak napisalam
              wczesniej, to jest kropla w morzu ich potrzeb ale jest to pewna pomoc.Wiem, ze
              to co wysle dotrze do nich.Wiem ile to sprawia im radosci. Czy rozumiesz, ze
              ich "apetyty" nie siegaja zenitu.Nie chcialbym byc w ich sytuacjii ale
              zrozumialam jak malo potrzeba zeby sie cieszyc, a my majac to co mamy ciagle
              narzekamy (((
              Czy nasze zycie zaczynalo sie od "szczytow"?
              Czy krok po kroku zdobywalismy je?
              A moze zamiast dyskusjii wlaczcie sie!!!
              Dla zaintererowanych w pomocy podam adres na ktory mozecie podeslac co mozecie!
              Moze Wy podeslecie cos barzdiej wartosciowego- "inwencje towrcze"pozostawiam
              dla Was. Jezeli macie jakiekolwiek watpliwosci, w sukurs odesle Wam liste
              rzeczy ktore wyszczegolniam w zestawieniu dla Domu Exsport. Nic innego nie
              gwarantuje. Wiarygodnosc i wlasne sumienie pozostawiam dla Was.
              Ja w ramach riposte posle Wam to co ja dostaje w podzience, moze to Wam pomoze
              zrozumiec i docenic samych siebie?
              Pozdrawiam
              Wadera
              • peerelski Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 06:37
                zapomnij o INSTYTUCJACH, jak juz sie poswiecac, to na calego...polec do nich
                (do Indii, Afryki, Polski) i wrecz osobiscie tym biednym dzieciom co im sie
                nalezy ... stac cie na to, nie?.... ale czy tak mozna??
                • prawdziwawadera2 Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 06:44
                  Donkiszotsmile)))))
                  Reszte dopisz sobie sam
                  Pozdrawiam wadera
                • prawdziwawadera2 Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 06:48
                  Kociu- mozna!!
                  tylko, ze ze soba na samolot moge zbrac "majtki luzem" w stosunku do.... a to
                  co przesyla to licze na "tony" z lekka przesada
                  Ale policzyc czestotliwosc pzresylek, to kto wie?
                  Pozdrawiam
                  Wadera
                  • peerelski Re: No i czemu ja taki jestem? 19.05.07, 06:58
                    musisz sie zdecydowac, albo don juan albo don kichotwink
    • peerelski Re: pocieszasz sie, nazi? 19.05.07, 05:26
      w Kanadzie nie jest tak zle, co?
      • prawdziwawadera2 Re: pocieszasz sie, nazi? 19.05.07, 06:50
        Pytanie prywtnej terscismile))
        czy zona tez w delegacjii, ze o tej porze jestes taki aktywny i logicznie
        myslacy?smile))))))))))))............
        Wadera
        • peerelski Re: pocieszasz sie, nazi? 19.05.07, 06:55
          a co, chcesz sie przylaczyc i uzyc grawitacji?smile
        • prawdziwawadera2 Re: pocieszasz sie, nazi? 19.05.07, 07:10
          do soup.nazi
          posluchaj glupi cieciu.
          Mozesz imponowac cepom takim jak ty.
          To oni wdaja sie z toba w dyskusje bo im imponujesz swoja "wymowa".
          Dla mnie jestes glupim cieciem, bez grama inteligencjii
          mniejszym chamem jak ten o ktorym pisala Orzeszkowa w ksiazce pod tym samym
          tytulem, dla wyjasnienia:tytul ksiazki: CHAM.
          nie bylo riposte z mojej strony na to co piszesz tutaj,wiesz dlaczeo? Bo moja
          inteligencja i duma nie pozwala mi znizyc sie do
          twojego poziomu/nie bez powodu pisze "ty" z malej litery'
          Jestes tak samo maly!.
          Jzeli kiedykolwiek odwazysz sie pisac cos pod moim adresem, pisz z duzej litery
          wszystko, nie tylko moj nick!
          Wadera
          • peerelski nick albo dick 19.05.07, 07:17
            tyle wiaderko zrozumialem z twojej wypowiedzi, podczas gdy ty zignorowalas moje
            pytanie "don juan czy don kichot?"
            • prawdziwawadera2 Re: nick albo dick 19.05.07, 08:17
              Wybierz co w/g Ciebie bardziej pasuje do...
              inwencje pozostawiam Tobie, peerelski.
              Ps: z uwagi na respekt ktory daje Tobie, prosze nie wulgaryzuj mojego nicka.
              Wadera mnie zwij, nie inaczej!
              w innym przypadku zignoruje Ciebie i to co napiszesz chociazby mialo to
              najwiekszy sens
              Pozdrawiam
              Wadera
              • prawdziwawadera2 Re: nick albo dick 19.05.07, 08:25
                peerelski- juz mialm na ty skonzcyc ale musze dodac, zebys zrozumial:
                zrozumienie nawet najglupszego jest miara wlasnej inteligecjii.
                Zetem...........reszte niech dopisze analiza....

                Wadera
          • edytkus Re: pocieszasz sie, nazi? 19.05.07, 16:31
            prawdziwawadera2 napisała:


            > Dla mnie jestes glupim cieciem, bez grama inteligencjii
            > mniejszym chamem
            > nie bylo riposte z mojej strony na to co piszesz tutaj,wiesz dlaczeo? Bo moja
            > inteligencja i duma nie pozwala mi znizyc sie do
            > twojego poziomu/nie bez powodu pisze "ty" z malej litery'
            > Jestes tak samo maly!.

            Wadera, jestes zalosna, jak mozesz znizyc sie do poziomu Zupy skoro nie dorastasz mu nawet do piet?!
            • ratpole Re: pocieszasz sie, nazi? 19.05.07, 21:09
              edytkus napisała:

              > Wadera, jestes zalosna, jak mozesz znizyc sie do poziomu Zupy skoro nie
              dorasta sz mu nawet do piet?!

              Ale za to jest cwana, bezczelna i ma morde od ucha do ucha jak ukrainska
              straganiara ze Stadionu. To tez jest cos, a w jej zyciu to nawet wszystko
              • prawdziwawadera2 Re: pocieszasz sie, nazi? 20.05.07, 21:57
                Raptole, w dzisiejszym iwecie tacy wlasnie do czegos dochadza!smile))
                Reszta siedzi na moim ogonie. Asio muchy asio!
                Wadera
              • luiza-w-ogrodzie Edytkus, Ratpole, swietne i krotkie podsumowania 21.05.07, 02:33
                Odpowiadasz na :
                ratpole napisał:

                > edytkus napisała:
                >
                > > Wadera, jestes zalosna, jak mozesz znizyc sie do poziomu Zupy skoro nie
                > dorasta sz mu nawet do piet?!
                >
                > Ale za to jest cwana, bezczelna i ma morde od ucha do ucha jak ukrainska
                > straganiara ze Stadionu. To tez jest cos, a w jej zyciu to nawet wszystko

                Edytkus, Ratpole, swietne i krotkie podsumowania Wadery. Brawo!
                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • prawdziwawadera2 Re: Edytkus, Ratpole, swietne i krotkie podsumowa 21.05.07, 04:04
                  Luiza-asio muchy z mojego ogona, asio!!!!!!!!!
                  Dyskutowac z soup nazi.
                  To jest wasz poziom!!!!!!!!
                  Przychodzi baba do lekarza z zaba na glowie.
                  Lekarz pyta: co pani dolega?
                  Na to zaba: panie doktorze cos mi sie do d..y przyczepilo!

                  Wadera
            • prawdziwawadera2 Re: pocieszasz sie, nazi? 20.05.07, 21:55
              edykstus- nic mi nie pozostalo jak pogratulowac tobie twojej inteligencji,
              skoro jestes "rowna" nia z saup-nazi

              Tym, ze ja niedoslam do jego piet tylko mi pochlebila
              Masz racje, niedoroslam ani do jego piet ani do twoich i Dzieki za to o Panie!
              Wadera
              • edytkus Re: pocieszasz sie, nazi? 21.05.07, 03:37
                prawdziwawadera2 napisała:

                > edykstus- nic mi nie pozostalo jak pogratulowac tobie twojej inteligencji,
                > skoro jestes "rowna" nia z saup-nazi


                nastepnym razem gdy bedziesz kierowac sie do mnie nie "wulgaryzuj" mego nick'a


                > Tym, ze ja niedoslam do jego piet tylko mi pochlebila
                > Masz racje, niedoroslam ani do jego piet ani do twoich i Dzieki za to o Panie!
                > Wadera

                robaki maja to do siebie ze sa male i mozna je zdeptac
                • prawdziwawadera2 Re: pocieszasz sie, nazi? 21.05.07, 04:06
                  Edyktus, zwracam honor twojemu nickowi- do Ciebie jako osoby, tak jak do
                  reszty: asio muchy z mojego ogona asio, i jak zaba; tylko z prosba do lekarza
                  o "uzdrowienie", nie ze stweirdzeniem ze.......
                • prawdziwawadera2 Re: pocieszasz sie, nazi? 21.05.07, 04:09
                  Luizo przeciez zostalo juz ci udowodnione ze jestes Edyktus.
                  Zatem nie odpisuj sama sobie. Zachowaj reszte respektu dla siebie!!!!!
                  Wadera
                  • norma_baker Re: pocieszasz sie, nazi? 21.05.07, 04:19
                    Edutkus, Luiza i Kan to jedna i ta sama osoba.
                    • kan_z_oz Mnie ten wątek 21.05.07, 05:29
                      bardzo wzruszył i poruszył...poruszyło mnie to, że w jednym długim i ogromnie
                      przejrzystym wątku widać jasno i wyraźnie...czujemy, dbamy, myślimy...i nie
                      jesteśmy tylko i wyłącznie grupą, którą tak często próbowano zaklasyfikować
                      jako; zachłaną, egoistyczną.

                      Dzięki Zupa za wątek, Unswameryce za podzielenie się doświadczeniami oraz
                      Wszystkim innym za pokazanie strony 'czułej'.
                      Humanitaryzm to nie tylko filantropia - chociaż może być.

                      Nie mogę sie powstrzymać i muszę przypomnieć moją ulubioną historyjkę, która
                      bardziej oddaje co mam na myśli poprzez humanitaryzm;
                      "Nad brzegiem morza po burzliwym sztormie leżały milony rozgwiad, wyrzucone
                      przez fale na piasek...Stary człowiek, idąc powoli podnosił jedną za drugą i
                      wrzucał ostrożnie do wody.
                      Mały chłopczyk podszedł i spytał;
                      - co robisz?
                      Na to Starzec odrzekł;
                      - wrzucam rozgwiazdy do wody.
                      Dlaczego to robisz, przecież są ich tu miliony i nie możesz im pomóc wszystkim.
                      Jest to więc bez sensu i bez znaczenia...
                      Starzec podniósł jedną i pokazał chłopcu;
                      - czy widzisz tą? Dla tej jednej, to będzie miało znaczenie..."

                      Wszystko jedno jak to symboliczne podnoszenie rozgwiazdy z piasku rozmumiemy
                      indywidualnie. W każdym z Nas jest to 'marzenie' aby zrobić 'coś'.
                      Powodzenia więc w poszukiwaniu tego 'czegoś' i dobrze, że ten temat został
                      wygrzebany i odkurzony.

                      Pozdrawiam
                      Kan
                    • edytkus Re: pocieszasz sie, nazi? 21.05.07, 05:50
                      Better to keep ones mouth shut and be thought a fool than to open it and remove all doubt. Taki piekny
                      watek zniszczylyscie, powinno sie was zbanowac.
                      • kan_z_oz Oh, Calcutta/Wadera 21.05.07, 06:09
                        Cieciu! nie mam zadnej legalnie zarejestrowanej "firmy harytatywnej", nie daje
                        nikomu zadnych pkwitowan, nie prosze o pomoc finansowa- prosze o uzywane rzeczy
                        i co kto moze. Wierz mi sa ludzie z dobrym sercem, czasami pod moim domem
                        zostawiaja po 10 workow dziennie z uzywanymi rzeczami, niektore nie nadaja sie
                        nawet do wysylki.Ciekawa jestem czy chcialbys Ty sortowac to, pakowac te paki
                        i zajac sie cala reszta. To czasami wiecej jak full time job i nikt mi za to
                        nie palci. Od podatku odpisuje tyle co wszyscy te $ 450 na rok.
                        Zaplata sa podziekowania dzieci, ich usmiechniete buzie na zdjeciach ktore mi
                        przysylaja, usciski i caluski jak do nich zagladne bedac w Polsce...

                        ODP: Wadero, dlaczego nie założysz więc wątku osobno na tym Forum czy innych
                        forach, gdzie opiszesz co robisz?
                        Pamiętaj, że oprócz ludzi piszących tutaj, jest zapewne tysiące innych, którzy
                        czytają i być może byliby zainteresowani taką formą pomocy, którą opisałaś ale
                        skąd niby mają wiedzieć...
                        Każdy ma jakiś talent. Może Twoim akurat jest organizowanie?

                        Nie każdego interesuje zbieranie odzieży ale każdy chętnie oddałby, wiedząc, że
                        większość trafi w miejsce przeznaczenia.

                        Powodzenia. I to jest tylko sugestia, pod wpływem Twoich zarzutów.

                        Kan
                        • peerelski Re: Oh, Calcutta/Wadera 21.05.07, 11:57
                          waderze przede wszystkim brakuje papieru toaletowego i stad tyle much jej lata
                          kolo ogona wink
                          • unaswameryce Co sie stalo w tym poscie??? (WADARE) ?????? 21.05.07, 13:57
                            Powiedzcie mi zwlaszcza Ty Wadera co sie stalo w tym poscie?
                            Ja rozumiem ze sa antagonizmy na tym forum. My z Zoopa nie cierpielismy sie bardzo, obsypywalismy sie takimi epitetami, ze az mi teraz wstyd ale on napisal tylko o niesamowitym zanieczyszczeniu w Kalkucie. Z wielu jego postow mozna bylo wyciaganac wnioski ze nienawidzi Polski wystarczylo tylko zobaczyc nick autora zeby wiedziec mniej wiecej o czym bedzie post, ale w tym wypadku on tylko poruszyl temat zanieczyszczenia w Kalkucie, nigdzie nie napisal ze sie z tego cieszy albo ze z tego szydzi.
                            Ja jako ze bylem w Kalkucie napisalem co miedzy innymi tam widzialem i w odpowiedzi dostelem Twoj post ze jestem 'ludzka plesc' czy cos takiego.

                            quote:

                            ...Czy naprawde jesetscie wyzuci z jakichkowiek ludzkich wrazliwosci?
                            Mysle, ze tak. Dowartosciowujecie sie tym, ze tam jest nedza! To jest
                            nieludzkie!!!!
                            W porownaniu z ludzmi z Calkuty Wy jestescie milionerami! Jakie to plytkie!!!!
                            Jestescie banda rozwscieczonych zwierzat, czekajacych na nastepna ofiare.
                            Zmije jadowite!!!, ludzka plesn!!!!!!Nie moge znalesc slow, zeby Was okreslic!
                            Wasza domena zyciowa to:
                            Jak chcesz sie czuc dobrze bywaj pomiedzy ludzmi nizej usytuowanymi od siebie:
                            ((((
                            Nie pozdrawiam

                            posluchaj skad Ci do glowy przyszlo ze ktos sie moze czuc lepiej i dowartosciowywac z tego ze ktos inny zyje w nedzy?? raczej jest odwrotnie czujesz smutek ze wlasnie tak jest. A ty chociazbys nie wiem co chcial zrobic wszystkim nie pomozesz. Ale to jest tak jak ktos bardzo madrze napisal wczesniej o rozgwiazdach.
                            Szkoda ze takie wnioski wyciagnelas z tego watku wedlug mnie bledne.
                            Odnioslem tez wrazenie ze sama posiadasz 'monopol na charytatywnosc' a reszta ludzi jak cos robi to jest to falszywe albo po to aby sie dowartosciowac i lepiej poczuc na tle tych nieszczesnikow.
                            Ja nie przekazuje pieniedzy organizacjom charytatywnym bo nie znam zadnej ktora byla by uczciwa moze Ty taka znasz to mi podpowiedz prosze.
                            Posylam natomiast w miare moich mozliwosci pieniadze do paru brazylijskich rodzin i wiem ze nie ida one na limuzyne dla jakiegos polityka tylko np na edukacje dzieciakow. Moze ktos ma racje ze te dzieciaki wyjada z wiosek i sie wypna na swoich towarzyszy niedoli ( tak jak to bylo w afryce) ale czy to jest powod zeby nie pomagac? sam nie wiem, w kazdym razie zasmucilas mnie swoim postem i interpretacja tego watku.
                        • tow.kapelan Re: Oh, Calcutta/Wiadera 21.05.07, 16:17
                          A ile z tego trafi do Kalkuty?

                          kan_z_zaczerwienionymi_oczkami wyszlochała:

                          > Nie każdego interesuje zbieranie odzieży ale każdy chętnie oddałby, wiedząc,
                          że większość trafi w miejsce przeznaczenia.
                          >
                          > Powodzenia.
                          • kan_z_oz Re: Oh, Calcutta/Wiadera 22.05.07, 06:26
                            tow.kapelan napisał:

                            > A ile z tego trafi do Kalkuty?
                            >
                            > kan_z_zaczerwienionymi_oczkami wyszlochała:
                            >
                            ODP: Aby opis był pełny; z zaczerwienionymi oczkami i zasmarkanym nosem.
                            Tak się wzruszyłam.

                            Pozdrawiam
                            Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka