jot-23
30.08.09, 23:38
hehe czyli moja pierwsza wizyta w Emergency Room. nie bedem wam
mowil z jakiego powody, bo bendziecie sie smiali. ale cos nadajacego
sie do SNL-owskiej serii "Appalachian ER"
tutaj przyklad
ale do rzeczy:
- 5:10 rejestracja (imie nazwisko, druk opaski na reke, generalna
kategoryzacja problemu)
- 5:12 jestem w triage room (vital signs rozpoznanie problemu)
- 5:15 salowy prowadzi do jednego z ok 20 pojedynczych gabinetow
wokol sporej sali z okolo 4-6 lekazy + inny personel
- 5:18 przychodzi kobiera z rejestracji abu zweryfikowac dane
osobiste
- 5:25 przebieram sie w gown
- 5:27 przychodzi resident physician robi swoje
- 5:30 przychodzi MD. robi swoje
- 5:42 wraca resident z wydrukiem diagnozy i inne paperwork.
podpisuje 1 swistek
- 5:45 jestem out of the door
zero placenia, zero opoznien, wszystko super efficient, czyste i
nowoczesne. w 40-tys miasteczku.
takiej tragicznej opieki zdrowotnej jak u nas nie zyczylbym
najgorszemu wrogowi, no moze poza minetnikiem