Dodaj do ulubionych

Ladies Night

10.09.09, 22:02
Wybrałam się wczoraj do kina na przedpremierowy pokaz "Rebound" z
Catherine Zeta-Jones w roli głównej. Film, jak się na miejscu
okazało, pokazywany był w ramach tzw. Ladies Night - seans WYŁĄCZNIE
dla kobiet, okraszony pewnymi atrakcjami, za które do normalnej ceny
biletu trzeba dopłacić 5 euro.
Przy wejsciu do kina czeka kieliszek płynu szampanopodobnego, potem
w nabitej ciżbie kobiet daje sie wyodrębnić kolejkę do
manikiurzystki, kolejki do stoisk z kosmetykami, koralikami i
osobnego z imponujaca kolekcją wibratorów we wszytkich kolorach
teczy, kształtów i wielkości. Konferansjer występujący przed filmem
gorąco sumitował się, że tym razem nie wystapi striptizer (sala
buczała), za to ogłosił konkurs na złośliwe dowcipy o facetach.
Niestety, większość była tak nieprzyzwoita, że ich w ogóle
niezrozumiałam...sad

Sala była nabita, co w obecnych czasach nie zdarza się zbyt czesto.
Widownia w 100% damska rózni się od zwykłej zasadniczo -
niekontrolowanym wyrażaniem emocji. W pewnym momencie troche mnie
poraziło - jest taka scena w filmie (chyba najlepsza zresztą) kiedy
główna bohaterka zniesmaczona napaścią ekshibicjonisty idzie z
dziećmi na kurs samoobrony dla kobiet. W napastnika wciela się
główny bohater, ubrany we wdzianko upodabniające go do Barbapapy.
Prezentuje zgodnie ze skryptem szereg typowych sytuacji w których
kobieta współczesna musi wykazać się umiejętnością samoobrony (mnie
najbardziej podobała się scenka z ginekologiem komentującym biust...)
a prowadząca pokazuje na nim różne chwyty.
W pewnym momencie prosi o ochotniczkę (oczywiście zgłasza sie
Catherine)i wygłasza tekst, że w chwili ataku każda kobieta może
sięgnąć do oceanu emocjonalnych krzywd wyrządzonych przez facetów w
ciagu historii ludzkości. Poczuć w sobie emocje kobiety zdradzonej,
porzuconej, maltretowanej, molestowanej, wykorzystywanej w pracy czy
wręcz zmuszanej do pracy niewolniczej, i korzystając z tych emocji
walnąć na odlew... (co zresztą uważam za bardzo cenną technike,jako
że kobiety instynktownie w ostatniej chwili osłabiaja siłe ciosu,
żeby napastnika nie zabolało - tak czytałam kiedys w wywiadzie z
jakims specjalista od samoobrony). Catherine rzuca piękną wiązankę
trwajaca chyba z okrągłe dwie minuty, po czym faceta po prostu
roznosi w drzazgi.
Ciekawa była reakcja sali - napierw w kompletnej ciszy wszystkie
słychały(śmy) wywodu instruktorki, a jak przyszło do bicia, to był
jeden żywiołowy krzyk - "tak, przypieprz mu mocniej !"...

W sumie refleksje mam dwie - po pierwsze przy facetach kobiety
cenzurują się znacznie, po drugie są w nich niesamowite pokłady
frustracji i złości...

Obserwuj wątek
    • beatrix13 Re: Ladies Night 10.09.09, 23:35
      swego czasu zastanawiałam się czy by nie pójść na bliźniaczy LH w
      naszym Multiknie nazwany Kino na obcasach,
      teraz już wiem,że nie pójdę
      dzięki Tikki


      • tikki Re: Ladies Night 10.09.09, 23:41
        No własnie mogłabyś pójść, w celach porównawczych. Mimo wszystko
        trudno mi jakoś wyobrazić sobie stoisko z wibratorami + striptease
        męski na scenie w Polsce, dodatkowo w Szczecinie...
        • bella1 Re: Ladies Night 11.09.09, 10:33
          W takich warunkach - kazde 'zgromadzenie jednej plci"/ bez wzgledu na przeslanie
          / -wyglada glupawo /patrzac na to z dystansu/ wink
          Zabawne....,co mozna 'kupic' za dodatkowe 5 euro...Szacun do zdolnosci
          marketingowych "jarmarcznych sprzedawcow" ? wink))).Bo jednak sie sprzedalo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka