Dodaj do ulubionych

Jesc,pic,sikac

03.12.09, 04:16
Mam takie spostrzezenia....W grupie powyzej czterech osob - zawsze znajdzie
sie ktos,kogo - w skrocie - mozna nazwac 'JPS' ...
JPS - na 'dzien dobry' - brzmi calkiem sensownie...Zdrowy na ciele i
rozumie,bardzo lubi to -co lubi grupa....,na dodatek - wydaje sie,ze to
umie,nie wspominajac,ze moze - bo to oczywiste wink.
Juz sie klebi w glowie kazdego,ze bedzie pieknie i skladnie....kiedy gore
biora tak przyziemne sprawy - jak pragnienie,glod i procesy wydalania nadmiaru
....wink
Zaczyna sie to gdzies okolo dnia trzeciego - kiedy to uczestnicy grupy - acz
calkiem indywidualnie - opanowuja zdolnosc zwracania sie po imieniu /trafnie/
do wspoluczestnikow.
Trasa wyznaczona na maxa...,pobudka o szostej,dwa przystanki po 15 minut na
stacji benzynowej i o dziesiatej u celu....
Po pietnastu minutach JPS uskarza sie na glod....Nie zjadl sniadania...
/O,to tak samo jak ja - mysle sobie ja i pare innych osob/.....
Po paru minutach milczenia JPS zagaduje,ze minelismy wlasnie calkiem porzadna
jadlodajnie i ze taka juz sie nie napatoczy po drodze......
Cisza....
...Raptem przerwana....przez JPS...."Boze,skrecam sie juz z glodu,kichy marsza
mi graja,slyszycie?'....
Slyszymy....Jego i swoje....ale siedzimy cicho..../Taka umowa grupy z dnia
poprzedniego/.
"Ma ktos cos do picia?' - wchodzi w rozmowe JPS.
Ma ktos...i podaje butelke w strone JPS....,ale okazuje sie,ze to nie to,czego
ten sie spodziewal..."To' nie jest zimne.....
....Stacja benzynowa....Wpadamy grupa - kawa,herbata,soda,woda i
kanapki.....Normalka....
Nie dla kazdego.... - okazuje sie.
Szczerze mowiac - tej czesci nie zrozumialam....Zawsze mi sie wydawalo,ze
kanapka to chleb,czy bulka,czyms tam posmarowana -wedlug uznania i wedlug tego
samego ...czyms tam przywalona....Wybor byl...od serow do wedlin....i tych
zielono - czerwonych - ale mylilam sie /... nie tylko ja,bo i reszta
grupy/.TYCH KANAPEK NIE DA SIE ZJESC - obwiescil JPS....,ale jakos mu poszlo....
'Potrzebujacy' zaliczaja sikanie i usmiechaja sie na mysl o nastepnym odcinku....
"Czy mozesz sie zatrzymac przy nastepnym kibelku?' - pyta JPS w miejscu,ktore
'nie istnieje' na 'naszej mapie'....
Ktos z grupy nie wyrabia i stawia zarzut....'A nie mogles na poprzednim?'.
"Nie chcialo mi sie " - pada odpowiedz i nikomu nie przychodzi na mysl
polemizowanie....Zdarza sie....
.......Ale trzeci dzien niewiele zmienia.....Nowa trasa,inne godziny,rozne
dodatki do kanapek - a pomiedzy 'przyjetym jednoglosnie' a JPS nadal jest
rozdzwiek....
Proponujemy,zeby bral w trase 'suchy prowiant',napoje......Z sikaniem nikt nie
ma odwagi sie wychylic - bo moze jakas niedyspozycja pecherza,czy cos w tym
rodzaju......Kazdemu sie moze zdarzyc....Ale juz - pokatnie- szepczemy o tym....
Tydzien mija....To samo...JPS chce 'inaczej' i nic tego nie zmieni.....Kiedy
indziej jesc,co innego jesc,pic,sikac 'na opak' niz reszta....
Wpadamy na pomysl...Musi sie udac....
JPS wytyczy trase...Przeciez wszyscy wiemy,ze nie jest idiota,ktory chce
obrzydzic sobie i innym przygode....Ma inne....cykle...I tyle....
JPS przyklada sie do wytyczenia planu sumiennie....
Wyjazd o dziewiatej - dojazd w poludnie....Zadnego przystanku....Trasa jak
bulka z maslem......
Ruszamy.....,a pietnascie minut pozniej zaczyna sie .......Chce mi sie
jesc.....,na przemian z sikac......... - nie wspominajac o drwiacych uwagach o
trzymaniu obnizonej temperatury przez plastikowe ' igloo'...
JPS wyglada na zadowolonego...od czasu do czasu dajac upust swojej frustracji....
"Kilka godzin nie umiesz wytrzymac?" - rzuca w strone kierowcy......
Wiemy,ze kierowca umie ' niejedno'.....
Ale z 'tym' sobie nie poradzil...
Nic sie nie zmienilo przez cale trzy tygodnie.....
Choc zostalo zdiagnozowane wink

Obserwuj wątek
    • 0kto Re: Jesc,pic,sikac 03.12.09, 09:16
      Ja bym dodała jeszcze "palić"! Zamiast ustawić się w kolejce do
      odprawy - jeszcze na dymka, stojąc już w - na jeszcze jednego, itd...
      Z wyżej wymienionych powodów unikam jak ognia "zorganizowanych", no,
      ale czasem się nie da, trzeba wtedy wspiąć się na wyżyny tolerancji.
      Odkąd podróżujemy z dziećmi, przestałam być S /JP nigdy nie byłam/,
      postoje już nie co 600 km, a co 300 smile
      A, i zastanawia mnie zawsze /to już w samolocie/ ten tłum
      nacierający na toaletę zaraz po tym, gdy można odpiąć pasy smile.

      Trafiłaś, Bello, z tym wątkiem w punkt! smile





      • alex-0_0 Re: Jesc,pic,sikac 03.12.09, 12:49
        dokonałam szybko samokrytyki i "siem" przyznaję: grymaszę na żarcie smile
        (w związku z czem: zawsze sama sobie robię suchy prowiant a i wody mineralnej też pilnuje by była na podorędziu smile)
        więcej grzechów nie pamiętam wink
        • tikki Re: Jesc,pic,sikac 03.12.09, 15:27
          Szczerze mówiąc to osoby JSP nie irytują mnie za bardzo (zastanawiam
          się teraz, czy sama taką nie jestemsmile)- jem i piję razem z nimi.
          Bardziej wkurzają mnie autorytatywni przewodnicy stada obdarzeni
          jakąś niespożytą energią. Najgorsi są tacy z rodowodem harcerskim
          (sorry Alex), którzy mają wytyczoną marszrutę z miesiąc naprzód,
          jakieś dziwne obiekty do zwiedzania, i absolutnie nie słuchają co
          się do nich mówi.
          • alex-0_0 Re: Jesc,pic,sikac 03.12.09, 15:56
            Spoko Tiki smile
            Nie jestem ortodoksyjną harcerką i zbaczam czasami ze szlaku wink
          • 0kto Re: Jesc,pic,sikac 03.12.09, 17:55
            Przypomina mi się wycieczka objazdowa po Turcji. Przewodnik na
            stracie wprowadził niezłą dyscyplinę. Po autokarze przeszedł szmer
            niezadowolenia, niczym nie popartego, od tak, byle narzekać; a że
            młody, a że się szarogęsi, a przecież klient nasz pan!, a że ludzie
            na wakacjach są a nie w karnej jednostce... Ale facet miał duże
            doświadczenie i doskonale wiedział, że jak się ekipy za ryj nie
            weźmie za wczasu, to potem wszystko się sypie. "W praniu" gostek
            okazał się świetny, bardzo miło wspominam tamten wyjazd, ze wględu
            na porządek też smile
            • andreas.007 nie lubie 03.12.09, 23:48
              nie lubie, bo jak chce isc w lewo, to zawsze ktos w prawo!
      • bella1 Re: Jesc,pic,sikac 04.12.09, 01:11
        Moze to taka zakamuflowana forma ' posikania sie ze strachu' przy starcie? wink
        • bella1 Re: Jesc,pic,sikac 04.12.09, 01:18
          Zle 'weszlo' - chodzilo o te kolejki przed toaleta po odpieciu pasow....
          Nastepnym razem - 'lepiac grupe' - zastosuje test wink
          • szlakowy Re: Jesc,pic,sikac 04.12.09, 13:38
            U mnie na łajbie świat jest zbudowany zdziebko inaczej, dlatego nie mamy tych
            problemów. Grunt to wydalać na zawietrzną !
            • bella1 Re: Jesc,pic,sikac 04.12.09, 15:04
              A uscislajac....?Twoj swiat zbudowany jest 'inaczej,niz swiat JPS,czy
              inaczej,niz reszty grupy'?winkCzy moze inaczej w stosunku do wszystkiego i wszystkich?
              Ale wtedy - skad bys mogl to wiedziec bez wiedzy wink
              • szlakowy Re: Jesc,pic,sikac 04.12.09, 17:13
                Mój świat jest zbudowany tak, bo pasował do żeglugi, u was to inny
                syf.Pozdrawiam znad szklaneczki rumu.
                • bella1 Re: Jesc,pic,sikac 06.12.09, 03:17
                  Syf to dopiero jest - jak nas nie masmile
                  • gosia.43 Re: Jesc,pic,sikac 06.12.09, 19:44
                    Jak TRWAMY też się zdarza - ale to syf oswojonysmile
                    gosia
      • lacietis Re: Jesc,pic,sikac 21.12.09, 00:36
        0kto napisała:

        (...)
        > Odkąd podróżujemy z dziećmi, (...)

        Ale te dzieci - to chyba jednak nie ze mną??? Mówiłaś wtedy, że się
        zabezpieczasz - czy językowo się nie zrozumieliśmy?... (((-:
        • 0kto Re: Jesc,pic,sikac 21.12.09, 09:29
          Hahhaha, potrafisz jeszcze rozbawić big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka