Dodaj do ulubionych

Mimochodem ...

21.02.03, 02:10
Dobry wieczor

Mimochodem tedy przemykalem, kiedy wzial i sie mi zepsul, ten mimochod. W
samym srodku tego lasku. A moze oslupial na widok Ano_malii.

Mialem wlasnie szpetnie zaklac, alem sie rozejrzal wokol i pomyslalem sobie,
ze jak sie im powie "dzien dobry" i niezobowiazujaco skomplemetuje te
Ano_malie, to przeciez nie zjedza. Ani nie wyrzuca na twarz. Przynajmniej nie
od razu. Chyba ...

No i wlasnie, zamiast naprawiac mimochod zaczalem sie tym Ano_maliom
przygladac, zagladac do srodka (fuj) i pol nocki zeszlo. Chyba trzeba bedzie
namiocik rozlozyc.

Klaniam sie z pewna taka niesmialoscia

Baloo
Obserwuj wątek
    • xkropka Re: Mimochodem ... 21.02.03, 09:04
      A widzisz, bo jak jednemu takiemu sie samolot zepsul, to Malego Ksiecia sotkal.
      A przy twoim mimochodzie to tylko i az glupki z calym lasem sie pojawily.
      Widocznie rodzaj towarzystwa jest zalezny od stopnia awarii...
      • baloo1 Re: Mimochodem ... 21.02.03, 09:40
        Dziekuje

        Zaznacze tylko, ze moje talenty plastyczne sa dosyc dobrze ukryte w jakims
        bezpiecznym miejscu. Zamiast w/w talentow srebrniki moge zaproponowac - po
        korzystnym kursie.
        ;oD
        • xkropka Re: Mimochodem ... 21.02.03, 09:48
          Zadnych portretow nie bedziesz malowal? ani zadnej nowej ano_malii nam z twojej
          przyczyny nam nie przybedzie? oj, niedobrze...
          A srebrniki przetopimy na sreberko, przydadza sie... Jakbys tak jeszce muliny
          czerwonej dostrczyl albertowixx...
          • baloo1 Re: Mimochodem ... 21.02.03, 11:30
            Nie zapieram sie przeciez ani nogami ani recami, tym bardziej, ze hodowla
            ano_malii jawi mi sie jako bardzo pozyteczne hobby. A juz na pewno pomoge przy
            dogladaniu istniejacych.

            Muliny moge dostarczyc w ilosciach dowolnych, zwlaszcza, ze widzialem, iz na
            zbozny cel pojdzie. Nie wiem tylko czy odcien bedzie pasowal. Mam tego spory
            zapas, a juz nie uzywam, bo lekarz mi zabronil ze wzgledow higienicznych.
            Musialem sie przerzucic na kordonek sanitarny - tak, tak , latka leca.

            No i sreberka mam troche - jak to w krainie swistakow.
            • albertx Re: Mimochodem ... 21.02.03, 16:38
              Kordonek,mówisz oooooo to nowa jakość może z tego wyniknąć,dla pewności w
              niepewnych czasach zapas poczynię,nigdy nie wiadomo kiedy cos posypać sie może.
              • baloo1 Re: Mimochodem ... 22.02.03, 01:07
                Kordonek to rzeczywiscie nowa jakosc, ale jakbys sie jednak chwilowo na tej
                mulinie skupil. Bo widzisz, grozi mi, ze zostane sie z tym jej zapasem jak, nie
                przymierzajac, s.p. Himilsbach z angielskim. Pomoge Ci nawet fastrygowac,
                acomitam ....
                • albertx Re: Mimochodem ... 22.02.03, 01:10
                  baloo1 napisał:

                  > Kordonek to rzeczywiscie nowa jakosc, ale jakbys sie jednak chwilowo na tej
                  > mulinie skupil. Bo widzisz, grozi mi, ze zostane sie z tym jej zapasem jak,
                  nie
                  >
                  > przymierzajac, s.p. Himilsbach z angielskim. Pomoge Ci nawet fastrygowac,
                  > acomitam ....

                  To zróbmy ten mimochód i pofastrygujmy razem to dopiero będzie nowa,prawdziwa
                  jakość......mulina nich będzi zielona ....masz?
                  • baloo1 Re: Mimochodem ... 22.02.03, 01:39
                    albertx napisał:
                    > To zróbmy ten mimochód i pofastrygujmy razem to dopiero będzie nowa,prawdziwa
                    > jakość......mulina nich będzi zielona ....masz?
                    >

                    Poczekaj , myslalem, ze to na zbieranie Ciebie ta mulina byla potrzebna.
                    Chyba , ze juz po bolu ?
                    A poza tym, jak zrobimy ten mimochod , to wyjdzie na to, ze juz musze sie
                    zbierac, bo wlasnie naprawiony. Chyba , ze tak wlasnie sobie to
                    wykoncypowales ? Mow, kazdy wyrok przyjme. No nic, to. Fastrygujmy.

                    Baloo

                    PS . Mulina niech bedzie zielona.
            • trzcina Kordonkiem Cię? 21.02.03, 18:10
              W sprawie kordonu sanitarnego od razu pytam, bo nie zasnę. Słyszę, że on mały,
              ale czy uzbrojony i jeżeli tak, to jak Ci się udało na niego przerzucić? Tylko
              Ciebie otoczyli, czy obława w lesie?
              To pisz, co z tą kwarantanną i sie nie daj
              t.))
              • baloo1 Re: Kordonkiem Cię? 22.02.03, 01:20
                trzcina napisała:
                > W sprawie kordonu sanitarnego od razu pytam, bo nie zasnę. Słyszę, że on
                mały, ale czy uzbrojony i jeżeli tak, to jak Ci się udało na niego przerzucić?
                Tylko Ciebie otoczyli, czy obława w lesie? To pisz, co z tą kwarantanną i sie
                nie daj
                > t.))

                Droga Trzcino,

                Kfiprokfo zaistnialo wiec spiesze z wyjasnieniem. Nie o jakims tam kordonie, a
                o kordonku pisalem, jako erzacu muliny, a sanitarny on ci jest ze wzgledow
                zdrowotnych (patrz poprzedni post) i higienicznych. No wlasnie, musze sie
                przyznac , ze z tego powodu musialem go nawet wysterylizowac, tego kordonka.
                Boze, jakie on mial smutne oczy, na pewno wszystkiego sie domyslal. A mimo to
                zgodzil sie robic za fastryge, bo on kochany jest, ten moj kordonek i wszystko
                rozumie. Nie jest zbrojony - sama lagodnosc i mietkosc. A przerzucilem sie nan
                jednym zrecznym ruchem, ot tak, ale oczywiscie uprzedzilem go wprzody i
                uzyskalem zgode. Bo on kochany jest , ten moj kordonek (czy ja to juz gdzies
                wspomnialem?)

                W zwiazku z powyzszym o zadnej oblawie i innych nagonkach mowy byc nie moze. A
                Kwarantanny nie poznalem jeszcze, nie mialem przyjemnosci.

                Klaniam sie nisko i sciele sie dywanikiem u stop

                B.
                • trzcina Re: Kordonkiem Cię? 22.02.03, 12:11
                  Z ulgą oddycham. Ona kamieniem takim ze mnie zleciała, to może i słyszałeś, bo
                  potężnie gruchło.
                  Jeszcze sie martwię, ale Ty się nie martw, bo ja już tak mam z tym martwieniem,
                  a nie chcę zarażać, jak będzie z tym kfiprokfo. Fajne ono na oko, choć nie
                  waidomo skąd, ale czy nie narozrabia? Niektóre malie niedojrzałe jeszcze są.
                  Z Kwarantanną się lepiej nie koleguj, ona z Rygorem zawsze się prowadza,
                  zakazują i nic więcej.

                  Rzucam kwiecie na dywanik
                  t.))
            • ta_ Re: Mimochodem ... 21.02.03, 18:46
              Lekarzów to ty baloo wogóle nie słuchaj, oni nawet tego sposobu na sklejanie z
              fastrygą mulinową nie znają, to co oni wogóle mogą, no nie ? Trza się ratować
              samemu i sobie pomagać.
              Ja to najlepiej lubię zażywać wapno, a u trzciny to jest nawet wytwórnia i masz
              od razu taniej.
              W lesie sobie jagódek poszukaj, teraz możesz pogrzebać nóżką pod śniegiem,
              zawsze coś napotkasz. Jak czerwone i okrągłe, możesz łykać.
              Można też witkę possać, albo pożuć żołędzia.
              My z Kazkiem to lubimy tak naturalnie żyć.

              No to się cieszę, że cię poznałam
              Ta_
                    • baloo1 Re: Mimochodem ... 22.02.03, 02:03
                      Tak, to nie moze nie byc pyszne.

                      Blogosc mnie ogarnela na sama mysl. Pozwolisz, Albertiksie, ze wsune sie do
                      swego szalasu. Kordonek na pewno juz sobie poradzi bez naszej pomocy i sam
                      splecie sie w serwetke, na jutro bedzie gotow. Bo on kochany jest, ten moj
                      kordonek. Gdybym go nie byl wysterylizowal, to mozna by go bylo skojarzyc z ta
                      mulina, a tak ...

                      No nic, dobranocka ...

                      B.
              • baloo1 Re: Mimochodem ... 22.02.03, 01:27
                ta_ napisała:

                > Lekarzów to ty baloo wogóle nie słuchaj, oni nawet tego sposobu na sklejanie
                z
                > fastrygą mulinową nie znają, to co oni wogóle mogą, no nie ? Trza się ratować
                > samemu i sobie pomagać.
                > Ja to najlepiej lubię zażywać wapno, a u trzciny to jest nawet wytwórnia i
                masz
                >
                > od razu taniej.
                > W lesie sobie jagódek poszukaj, teraz możesz pogrzebać nóżką pod śniegiem,
                > zawsze coś napotkasz. Jak czerwone i okrągłe, możesz łykać.
                > Można też witkę possać, albo pożuć żołędzia.
                > My z Kazkiem to lubimy tak naturalnie żyć.
                >
                > No to się cieszę, że cię poznałam
                > Ta_


                Droga Ta_

                No ja tez sie ciesze i dziekuje za fachowe rady , z ktorych na pewno
                skorzystam, bo bywalcow i ludzi doswiadczonych nalezy sie sluchac. Dwa wyjatki
                jednakowoz zastrzegam :

                1) chyba zostane juz przy kordonku. Polubilismy sie juz bynajmniej, a muline
                wlasnie ofiarowalem albertiksowi.

                2) no i tu zucie zoledzia ... wiesz , to ja moze pofastryguje raczej albo
                jeszcze czyms innym sie zajme. Nie, zoladz jakos nie. Jednak.

                Ale poza tym dziekuje i tez sie sciele dywanikiem u stop.

                B.
    • trzcina Żujących upraszam 22.02.03, 11:54

      Otóż upoważniona się czuję do interwencji w kwestii tożsamosci płciowej
      żołędzi.
      Żołądź bez wątpienia żeńską jest i niejednokroć się o to upominała.
      Wszystko przez dzieci loszki. Różne leśne maluchy bawią się w rzut żołędzią, a
      tylko dziczki, które po zabawie bez drgnienia litości pożerają małe dębu,
      uparły się, ze rzucają żołędziem* i od nich się przyjęła ta obraźliwa dla
      dębowych dziewczynek forma. Żubry to samo, ale one mruki są, kto by tam żubra
      zrozumiał.
      Znajome ważki już wiedzą i zawsze przycupują „na żołędzi”.

      Co znaczy, mili moi, że żujecie pojedynczą żołądź – jakby to nie brzmiało lub
      mnogie żołędzie.
      I już nie wiem, czy Wam powiedzieć, ze żołędzie palone robią za kawę, ale Wy
      fajni jesteście, to nie rzucicie żołędzi na stos, żeby ją spalić dla
      zaspokojenia pospolitej, a nawet i wyrafinowanej potrzeby smaku.
      To mi wybaczcie, ale mam zobowiązania, bo dąb moim przyjacielem jest.A uraźliwy
      jest bardzo i nie wytłumaczysz mu zawiłości naszego języka. Idę go udobruchać,
      to się odezwę potem.
      t.))


      *forma do unikania

      • trzcina Re: Żujących upraszam-pees 22.02.03, 12:01
        Z żubrem to mam na pieńku, bo mnie kanciarze nie raz, nie dwa, uszczkną na
        trawę do żubrówki.
        I jeszcze jak się na mnie obraził, że go z by skleiłam.
        TO chybe to baloowe kfiprokfo już rozrabia.
        t.))
        • albertx Re: Żujących upraszam-pees 22.02.03, 15:23
          Żołędnego to znam tylko jednego dupka,takich do porządnego lasu się nie
          wpuszcza,dziki gotowe go roznieść i rozsiać po zagajnikach,polanach i rozrósł
          by się .....to lepiej bez ryzyka,niech on zurbanizowanym w suburbii swojej
          zostanie.Co do tej trawy to nooo,może być jak własnoręcznie przetworzona i
          dodana to atrakcja jest niejaka.Ciągnie się od świtu ta mulina ze mnie, skubnę
          to wyłazi i nogi plącze,czy ona w tym zapasie leżąc nie zwietrzała
          nieco,kordonek mocniejszy,ale te smutne oczy wnętrze penetrują,potem patrzą
          dziwnie,boję się,zacznie mówić głosem kordonkowym to chyba wyruszę w rejs
          życia,żeby jego uwagę odwrócić......od wnętrza.....
    • baloo1 Re: Mimochodem ... 24.02.03, 01:19
      No i tak wyszlo, ze widok kordonka i muliny splecionych wespol w zespol tak
      wzial i mie rozczulil, ze polozylem mimochod na boku, oblozylem mchem i
      zasadzilem na nim chojraka. Jak sie chojrak rozrosnie, to sie peda mogli pod
      nim splatac i suplac.

      Klamka wiec zapadla - nie majac srodka lokomocji zostaje w tym lesie i bede
      sie zajmowal dogladaniem anomalii - chocby jako wolontariusz. Byle bylo co
      przekasic. Zastrzegam tylko - zoledzi i tak ssac nie bede, niezaleznie czy
      meskiego one czy damskiego rodzaju.
      • ta_ Re: Mimochodem ... 24.02.03, 19:27
        No to znowu piszę ja.
        Baloo, powiem ci ,że jakoś mi przypadłeś do gustu, nie żebym tak się
        podlizywała, bo ja tak nie lubię ale szczerze mówie ci jak jest.
        Bo podoba mi sie taka decyzja męska - zostaję. Prawie wszyscy akurat odwrotnie
        podejmują - znaczy - odchodzę, a ty tak nietypowo i mi się spodobało.

        Ja to od razu za przykład Kazkowi dałam ale on powiedział, żebym się
        odfastrygowała tą czerwoną muliną. Bo ja teraz grzybki haftuję i dużo mi
        schodzi na kapelusiki, a białe kropki na nich robię z guzików od koszuli.
        Bardzo to ładnie wychodzi. Tylko nie opowiadaj o tym, bo to jest niespodzianka
        dla głupków_l na prezent, jak się ewentualnie zapoznamy.

        Tylko nie rozumiem co to te baloo znaczy i powiem ci, że ja to sobie tak po
        swojemu naprostowałam na balón ale się nie obrażaj, taki nyk jest też ładny,
        kolorowy i miło się kojarzy z odpustem.

        No to na razie, pa
        Ta_
        • baloo1 Re: Mimochodem ... 25.02.03, 00:05
          Nienocoty, Ta_, wez, jakie podlizywanie, skadze, toz to tylko takie szczere
          wyznanie odwzajemnionej sympatii, nespa ?

          Ale Kazka nie denerwuj, powiedz mu, ze sie ten nowy gosciu wysypal, ze on
          nalogowo lubi zostawac poki go nie wywala ;o)

          Do Baloo przypis podaje, w postaci recznie plecionej linki :

          misiowa.chatka.w.interia.pl/baloo.html

          Szalom

          B.

          PS : guziczki beda biale na czerwonych kapelutkach ? takie milusie ?
          • xkropka Re: Mimochodem ... 25.02.03, 10:09
            baloo1 napisał:

            > PS : guziczki beda biale na czerwonych kapelutkach ? takie milusie ?

            pisze, bo Ta_ sie w tych godzinach w lesie nie pojawia, a mnie az rozpiera,
            zeby Ci powiedziec, ze ty z prawdziwa lesna artystka masz do czynienia, bo ona
            juz u nas rozne pikasy i majtasy w matjasy malowala. Tak wiec jesli sie
            przerzucila na hafty, to sukcesu ogolnolesnego, a nawet pozalesnego w krotkim
            czasie oczekiwac nalezy...
            To wy tak moze z albertiksem tej muliny i kordonka nie zuzywajcie zbyt wiele,
            przekazcie jak najwiecej Tej_ ku chwale lasu naszego!
            • albertx Re: Mimochodem ... 25.02.03, 10:51
              Czy ona Ta samoukiem jest i talent w sobie odkryła przypadkiem?czy kształciła
              się w leśnej Akademii,bo te grzybki z kapelutkami TO JEST TO!ja to plizzzz
              bardzo o taką makatkę,co bym ją nad legowiskiem mógł powiesić i podziwianiem
              całodobowym zajęty będąc i kontemplacją nieustanną dzieła o żółciach myśleć
              mógł przestać.Moje życie bez grzybka z kapelutkiem nie ma sensu......
              • xkropka Re: Mimochodem ... 25.02.03, 10:59
                Ja sie w kurykulum Tej_ nie zaglebialam, bo my tu w lesie ufnie do przybyszow
                nastawieni jestesmy, ale mam wrazenie takie (chyba nikt nie bedzie mi go chcial
                zabrac), ze Ta_ jest talentem samorodnym obdarzona, ktory to talent tylko
                czekal, az go zauwazyc i wykorzystac. No to Ta_ go wykorzystuje...
                • albertx Re: Mimochodem ... 25.02.03, 11:57
                  to widzę to tak,polana grzybki i trawa zielona,muliny czas użyczyć i na onej
                  polanie leleń pośrodku,ale nie ryczący żeby cisze i sielskość pejzażu zachować
                  a kordonek przefarbować nieco i kfiatki jakieś po kątach porozrzucać dla
                  efektu pełniejszego no i może ptasze jakoweś na gałęzi umieścić,haft
                  krzyzykowy jak znalazł..........a potem śniadanie na trawie w pozach
                  dowolnych...niom?
            • baloo1 Re: Mimochodem ... 25.02.03, 23:39
              No przeciez wiadomo, ze artystka z tej Tej_ nie byle jaka i nie w kij dmuchane
              sa jej dziela. Wiadomo przeciez skondinond , ze do rzeczonej Tej_ nalezy pomysl
              i patent na pozbieranie imc Albertiksa, wiec i muliny jej nikt nie pozaluje ,
              ani gumy arabskiej ani sreberka ani zadnej rzeczy ktora Jej jest. No i tak
              sobie pomyslalem , ze fajnie maja te solenizanty Lesne Glupki, ze dostana takie
              fajne grzybki z mulinowymi krzyzykami i kropkami z guzikow. I pewnie jeszcze w
              kolazu z tymi pikasami, majtasami i tymi numerami, co je ta Ta_ onegdaj
              wycinac miala. Ale to dobrze , Glupki Lesne fajoski lasek udostepnily , wiec
              bynajmniej im sie nalezy. A swoja droga albertiksowa wizja tez nielicha, tez
              bym sobie tego grzybowego suszu w lisc jakowys skrecil i zapalil.

              I tym optymistycznym akcentem zapinam spiworek.
              • albertx Re: Mimochodem ... 26.02.03, 01:10
                Ta wielką i produktywną jest cześć jej za to i z głow przed nią to co tam każdy
                na nich ma...niech kolażuje i haftuje ku dobru wspólnemu leśnej społeczności,co
                by ta duchem wzlatywać wysoko mogła...i doznania przeżywać różne też....te
                natury wyższej oczywiście.....niech żyje kurtura wysoka i krzepnie na polanach
                i rozstajach i duktach i przecinkach i na pagórkach też...
    • ta_ Re: Mimochodem ... 26.02.03, 10:12
      No to ja wam powiem przyjaciele moje serdeczne.
      Ja to tak się wzruszyłam tym,że zauważyliście i cenicie moje artyzmy, co je mam
      w sobie, że mi się nawet łezka skulała na haft. Bo ja taka jestem wzruszliwa,
      co Kazka nieraz wkurza i mówi wtedy: no i nie becz babo z byle powodu.

      Powiem wam, że zgadliście, że te artyzmy to same się we mnie urodziły, bez
      szkół i mam je w palcach, w stopach i w gardle. Znaczy się, że różne rękodzieła
      mi ładnie wychodzą, też umiem zatańczyć i pośpiewam też chętnie najlepiej na
      nutkę ludową z przyśpiewkami.

      Mogę wam nawet ukręcić bałwanka z muliny z pomponikiem. Ja to chętnie
      przozdobię las i każdy pieniek też. Bo jest we mnie taki mus, żeby było
      wszędzie ładniej.

      No to ja wam bardzo dziękuję, to miło tak z rana dowiedzieć się czegoś fajnego.
      Bardzo rzadko wchodzę do lasu rano , ale warto było :)

      Myślę tak sobie, że nie prześmiewaliście się ze mnie, bo ja tak na przykład
      nigdy nie robię.

      No to na razie wam życzę .
      Ta_
      • baloo1 Re: Mimochodem ... 26.02.03, 11:38
        Gdziezby i ktozby sie przesmiewal w obliczu takich talentow wszelakich. Wnet
        dyzurnym wilkiem bysmy takiego poszczuli.

        Wizja ukreconych balwankow i pomponikow z muliny na kazdym drzewku, krzaczku i
        pienku piesci moje zmysly, musze to przyznac. Kolejna meska decyzje w zwiazku z
        powyzszym przedsiewzialem : trzeba zalozyc hodowle muliny, bo zabraknie. I nie
        zadne niskie pobudki komercyjne mna kieruja, bedzie to dzialalnosc spoleczna i
        charytatywna. Hodowla mulinnikow rusza zatem pelna para, niech sie im utacza ta
        mulina z odwloczkow i niech sie przedzie. A ty, Ta_ , siadaj tu, tkaj i przadz
        i haftuj i fastryguj, ku chwale lasu.
        • ta_ Mulę-róż 26.02.03, 12:16
          Wiesz co balón, to znowu ja.

          Ja słyszałam o takim składzie muliny czerwonej , nazywa się Mulę-róż.
          Daleko jest stąd, ale co to dla chłopaków,żeby skoczyć i przytargać parę belek.
          W hurcie taniej będzie a kolor zauważ pasowny.
          Trzeba zrobić zapas na fastrygowanie alberta iksa i na bałwanki z pomponikami.

          Acha, zajrzyj pod mimochód co tam mulinka z kordonkiem nawyprawiali, może nie
          trzeba jechać tak daleko?

          No to jak?
          Ta_
          • baloo1 Re: Mulę-róż 26.02.03, 12:38
            No niby w Mule-roz (przepraszam za ten brak staropolskich czcionek. Rozbiegly
            mi sie , bez usprawiedliwienia) maja tego opor, ale kaza sobie placic w cennych
            dewizach. A te nasze rodzime mulinniki w niczym im nie ustepuja a nawet
            przewyzszaja i dobrze robia Bilansowi Handlowemu. On (ten Bilans, znaczy sie)
            juz taki caly naokolo usmiechniety sie robi, gdy tylko na nie spojrzy. Poza
            tym ci z Mule-roz to jednak troche kanciarze sa i franty, i lubia przy pomocy
            Kfiprokfo wcisnac muline rozowa. A mulinniki - nie dosc, ze tanie, to wydajne.
            One tylko "Zlotej rosy" potrzebuja (ewentualnie moze byc "Polokokta", ale
            wtedy kolorek muliny troche nie teges).

            No i nie pod mimochod, a na. Bo przeciez na nim lezy ten mech i rosnie chojrak.
            Ale chyba nie zajrze , bo sie wstydam. Niech sie wyhasaja, wyhulaja i
            wyharcuja, biedactwa. Kordonkowi tez sie cos od zycia nalezy, po tej
            sterylizacji, ze o Mulince nie wspomne. Kiedys, moze ... zreszta, jak im sie
            znudzi , to sami przyjda, i po owocach poznamy, co oni tam wyprawiali.
            Zreszta , jak mowilem - Kordonek wysterylizowany, wiec chyba gucio. Skupmy sie
            na mulinnikach.

            Klaniam nisko i dywanikiem sciele sie nieustajaco

            B.
            • albertx Re: Mulę-róż 26.02.03, 13:09
              Ja tam nie światowym jestem to mnie te mullinniki z tym mułem rouge sie
              mieszają i niejako zauważyć pragnę iż one nasiąkając onym mułem barwę
              nieoczekiwaną przyjąć mogą.Czy Ta będzie chciała tkać i krzyżyki rzucać barwą
              nieokreśloną?a może zmodyfikujemy z lekka genetycznie by cel i barwę sposobną
              uzyskać i osiągnąć artystyczny absolut....a no i jeszcze te odwłoczki w tym
              mule - martwię się.....może niepotrzebnie?......ale dla chwały lasu i polany
              jestem za......a nimfa to krzaczasta spod derenia powiedziała,że gotowa owocem
              rzucić by barwę rozruszać..to miłe.....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka