Toja do/o Andreasie...

03.11.07, 19:25
W zwiazku z tym, ze Toja ma duzo do powiedzenia o mnie,
bo raczej nie do mnie, to prosze wpisuj Toja tu...
bo takie rozpełzane pisanie po wszystkich watkach
jest bardzo rozgardiaszowe!

Prosze bardzo wypisuj sie tutaj... wink)
    • xxtoja_live Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 13:32
      Czy Ty czasami nie przesadzasz z tym ściganiem? Jest mi przykro, że tak to czułeś i tak to odbierałeś. A ja wogóle nie myslałam o Tobie, az tak. Spoko Andre, lubię Ciebie. ok i jak deklarowałeś kiedyś, chyba? jesteśmy przyjaciółmi.
      • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 15:00
        nie bede przytaczał postu z watku o szczesciu,
        ale ja staram sie wszytkich LUBIEĆ,
        ale to nie znaczy, ze sie zgadzac ze wszystkimi...

        Zapewne bywam upierdliwy, namolny, bywam prowokacyjny (!)
        zapewne upre sie, nie doczytam, źle zinterpretuje...
        ale czy ja pisałem, ze jestem idealny...?

        Tak mam zlasowany mózg whisky, mam jedna szara komórke,
        która akurat moze byc zafascynowana jakims zdjeciem BB lub MD...

        ale mnie chodzi tylko o wymiane mysli,
        moze na pograniczu safurfifru, ale przeciez
        to nie my, nie Ty, nie ja decydujemy,
        a my walimy siebie po gebie niestety...

        Kochajmy sie!
        • xxtoja_live Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 17:15
          ie.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
          Mam nadzieje, że ważne dla Nas są te dni, chwile, które jeszcze nie znamy. Te dni, chwile, które były nie ma ich, bo juz były, a to "walenie po gębie" nazwijmy sie docieraniem aby pewnych granic nie przekroczyc, tylko te granice sa i w Tobie i we mnie i sa one różne i może dlatego tak sie zadzialo jak się zadziało. Zgadzam się z Tobą z tym co napisałes, bo Ty masz swoje i ja mam swoje i też nie jestem idealna, to tylko może myśl moja prowokacyjna, czy później obrończa lub może przekora, nazwijmy sie droczeniem, nie było moim celem z Tobą walczyć, tylko może połazic na krawędzi jakie może dostarczyć słowo.
          Widzisz jak druga osoba kogoś kocha, to przeciez nic tego nie zmienia jak jej powie, że to jest niedobre, że takie zachowanie rani, że jej to sie nie podoba te jego zachowanie. Ten ktoś, który to usłuszy i tez tą osobe kocha to podejmuje dialog i razem ustalaja swoje granice w tym temacie, aby zrobic tak, aby razem było im dobrze. To wszystko jest nacechowane atmosferą życzliwości, tak samo jest w przyjaźni czy w koleżeństwie.
          Tak więc nasza wymianę, te zadziałanie nazwijmy docieraniem się w Naszej przyjaźni.
          • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 17:46
            ja zawsze mówie co mysle wszystkim,
            chyba ze nie mowie nic...
            Tego samego oczekuje od innych, nawet jak zaboli!
            Bo czasami boli, no uwiera silnie w czułe miejsce!

            Ale lubie tak zagryźć czosnek i trzymac w ustach,
            czuc jak boli, az łzy leca...
            a potem ulga i poczucie, ze zdezynfekowałem!
            Potem zawsze jest lepiej... wink)

            Lubisz tak?
            Ale to chyba nie zaden SM.. wink)))))))))))))))))))))))
            • xxtoja_live Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 18:11
              Ja lubię czosnek, ale mam inne z tym co napisałeś skojarzenia, może i we mnie jest taka akurat potrzeba, czucia mocnego aż do bólu, tak aby później poczuć ulgę po tym tańcu psychodelicznym.
              • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 19:15
                podejrzewam, ze wiekszośc tak bardzo i tak brzydko
                różniacych sie na forum, gdyby spotkała sie,
                to znalazłaby wspolny mianownik...

                Juz predzej o muzyczne pasje moglibysmy sie
                daleko nie do porozumiec... wink))
                • xxtoja_live Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 19:33
                  U mnie to zależy od tego jakie uczucie jest we mnie i obecnie panuje, teraz np. słucham - Apocalyptica - The Unforgiven - bo chcę te uczucie co jest we mnie okiełznąć i muzyka w tym mi pomaga. Dla mnie muzyka ma wiele znaczeń. A dla Ciebie?
                  • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 10.11.07, 23:56
                    ja uwielbiam sie zakrecic muzyka, wtedy słucham wkoło,
                    ale naprawde całymi dniami ta sama plyta, w biurze, w aucie...
                    ta samiutka, całymi dniami, nocami... zakrecic sie!

                    Ostatnio był najnowszy Beirut, ale teraz czas na cos innego...
                    czuje to, słucham teraz trójki alternatywnej!

                    Musze kupic Linkin Park, czekam na listpadowe Hey bez pradu w MTV,
                    nie wiem co to bedzie, moze Strachy na Lachy...
                    Nie wiem moze Sweet noise, nie wiem co mnie zaczaruje...

                    Na pewno jestem niewolnikiem Archive, na pewno Tool,
                    zwsze działaja na mnie Ideały Bukartyka czy Czyzykiewicz,
                    ale jakos nie moge wrócic do przecudownych Coco Rosie,
                    Sigurki w radio tak, ale płyte nie moge wrócic...

                    W aucie mam Nine Inch Nails - lubie ten odjazd!
                    • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 11.11.07, 00:01
                      ach zapomniałem czasami wrzucam sobie Massive Atack
                      lubie ten ich klimat...
                      • xxtoja_live Re: Toja do/o Andreasie... 11.11.07, 04:27
                        Słucham i słucham, ogladam te klipy na you tube i hm sa intrygujace.
                        Muzyka ars poetica.
                        • xxtoja_live Re: Toja do/o Andreasie... 11.11.07, 05:05
                          Jednak wolę swoja ukochaną muzykę celtycką, bo ona jest ukojeniem i nadzieją wśród mojej nostalgii.
    • xxtoja_live Andreasie ja kocham ludzi i 10.11.07, 21:26
      uważam, że jak sie urodzili to byli dobrzy, tylko te uwarunkowaia je
      tak zwichrowały.
    • xxtoja_only Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 03:15
      Zmieniłam nick, tamten znudził mi się i skasowalam go
      • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 11:33
        To jest własnie siłe netu...
        MOzna zmienic nick i sposób wypowiedzi w moment.

        Ja miałem tez kryzys andreasa i chciałem go usmiercic,
        ale raczej nie potrafiłbym byc kims innym na necie,
        jestem kim miałem być... (1,2,3)
        • exman Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 11:40
          Bzdura, można zmienić nick ale nie siebie. Ja i moi znajomi w lot poznają takich
          przemalowańców.
          • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 12:09
            nieprawda Exmanie - zapewne myslałes, jak wielu...
            że Kiełbaska to ja, andreas?

            Nawet ja tak myslałem... wink)

            A to naprawde człowiek podobnie myslacy,
            acz róznimy sie w ielu kwestiach.
          • gosia.43 Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 13:26
            exman napisał:

            > Bzdura, można zmienić nick ale nie siebie. Ja i moi znajomi w lot
            poznają takic
            > h
            > przemalowańców.


            Czasami nick zmienia się tylko dla zabawy...niekoniecznie
            zakłamania , czy dopieprzenia drugiemu...Zależy od jednostki..smile
            gosia
        • beatrix13 Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 13:15
          andreas.007 napisał:

          > jestem kim miałem być... (1,2,3)

          .............................
          powtarzasz to jak mantrę i chcesz zneutralizować tym wszystkie swoje
          błędy, postępki itp.?
          to bardzo wygodne - jestem , bo taki jestem , tak jest, bo tak miało
          być,
          idziesz na łatwiznę
          • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 13:44
            nie moja droga, jak wiele co wypisuje, zeby nie powiedziec wszystko
            źle interpretujesz, przez zły pryzmat...

            Jestam kim miałem byc w znaczeniu, ze zawsze taki jestem,
            bo taki miałem byc, takim chce byc!

            No, ze ja nie zmieniam sie, no oczywiscie w jakis granicach,
            to znaczy, ze nie mógłbym zmienic nick i udawac kogos innego!
            W tym znaczeniu,ze zawsze staram sie byc prawdziwy,
            staram sie zawsze byc tym kim jestem i kim miałem byc!

            I z tego sie ciesze, ze jestem tym kim jestem!

            Nawet planowane zmiany w moim zyciu
            dotycza jakby zewnetrza a nie mnie,
            bo ja sie nie mam zamiaru zmienic...
            • beatrix13 Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 18:31
              andreas.007 napisał:

              > nie moja droga, jak wiele co wypisuje, zeby nie powiedziec wszystko
              > źle interpretujesz, przez zły pryzmat...
              ..............................
              a jaka to jest dobra interpretacja i dobry pryzmat?
              takie,które Tobie są na rękę?
              • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 29.12.07, 02:22
                zły w znaczeniu negatywny, nie pasujacy...
                ze jak chce zmienic siebie - A JA TEGO NIE CHCE!

                O to tylko chodzi, ze to zadna mantra na moje złe,
                bo ja chce zmienic otaczajaca mnie dookolnośc, a nie siebie!

                Ja jestem wporzo, jak najbardziej...
      • dyrgosia Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 12:03
        xxtoja_only napisała:

        > Zmieniłam nick, tamten znudził mi się i skasowalam go

        Zmiana nicku to nie wszystko...
        • xxtoja_only Re: Toja do/o Andreasie... 28.12.07, 19:10
          ojej, przeciez to dla zabawy: od xxtoi sie zaczęło, a później xxtoja_live, a teraz xxtoja_only. Kiedys mi exman napisał xxtoja_alive i hm ździebełko sie nad tym zasatnawiałam, czy może sie pomyliłam, ale wtedy takie nicki ustaliła do wyboru gazeta, a teraz też, z jej propozycji wybrałam xxtoja_only. Oj miał być zupełnie inny, ale te przywiązanie do waszego o mnie obrazu, hm ..
          • exman Re: Toja do/o Andreasie... 29.12.07, 01:20
            No to sobie kolego kobyłkę przyśwagrowałeś. No comments.
            • andreas.007 Re: Toja do/o Andreasie... 29.12.07, 02:25
              jaka kobyłke... ?

              Toja jest wporzo!

              Wszyscy jestesmy wporzo!

              W ogóle wszystko jest wporzo, bo dlaczego miałoby byc nie wporzo
              skoro tyle zycia przezylismy sami ze soba iz tym wszystkim... wink

              Przeciez nie zmarnowalismy swojego zycia - jest wporzo!
            • xxtoja_only Re: Toja do/o Andreasie... 29.12.07, 07:39
              exman napisał:

              > No to sobie kolego kobyłkę przyśwagrowałeś. No comments.
              ..
              Chodzi mi o zwykły angielski, ja ten język bardzo słabo znam, a jak widac to exmanie go o wiele, wiele lepiej znasz. W sumie po co Ci ta złość na mnie? czy na Andreasa Po co kolego?
              • beatrix13 Re: Toja do/o Andreasie... 29.12.07, 16:05
                smile))))))
Pełna wersja