Geniusz a zycie codzienne

26.06.08, 20:44
Ostatnio duzo przestaje z osobami uwazanymi przez otoczenie (albo
przez nich samych) za genialne. I przypomnialo mi sie pytanie, ktore
zadal mi kolega jeszcze na studiach (w sumie dlaczego mi je zadal?
Nie wiadomo...) - czy geniusz ma prawo w zyciu codziennym byc osoba
trudna we wspolzyciu. Maltretowac psychicznie rodzine, bo pisze
wlasnie sonate, na ten przyklad. Albo pomiatac pracowanikami,
bowlasnie tworzy wiekopomne DZIELO. Zadac, aby zona miala wylacznosc
na opieke nad dzieckiem i prowadzenie domu, bo On musi zajac sie
sztuka..

Oczywiscie jest jeszcze kwestia, czy to jest Geniusz, czy tez
gienius, we wlasnym mniemaniu.

I nie wiem...
    • bella1 Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 07:44
      Wlasciwie.....mozna 'pogrzebac' w pytaniu kolegi ze studiow wink/czego to sie nie
      robi,kiedy,ani lokcie,ani kolana nie brocza krwia,a ksiazka nie uspila - a
      herbatka mojego wymyslu ' Hilaritas' -zaczela dzialac..smile.....
      Kolega:typowy,przecietny gosc.....Zadaje pytania,ktorymi wzbudza zainteresowanie
      kobiet....Nie:'za ile','na ile',ale .....'czy'.....
      Czesto -zadaje je osobie,ktora w ' czy' widzi ...'?'......Abo sie chociaz
      domysla.....smile..
      Kolega wyglada na troche rozkojarzonego....Jakby ktos go sledzil....Nawet - sam
      sobie - nie umie odpowiedziec na pytanie ' kto zastawil na niego haka'....W-Fu
      wink nie lubil,z matmy naciagane "3'....,jedynie historia....Ale nie
      wszystko...Tylko starozytna....Jezyk polski - tylko w polaczeniu z historia
      starozytna...,mitologia szczegolnie......
      Kolega - choc 'jurny' jak buhaj - ma wrazenie,ze ktos kieruje jego losem,ze od
      niego samego niewiele zalezy......Czarne pzeplata sie z bialym.....- kolo ma
      wrazenie,ze tak juz bedzie do konca jego dni....
      Az do czasu - gdy pojawia sie ' Ona'.....
      Na jego nieszczescie - i ona sie miota....Ona tez jest scigana ....Niby sie
      dogaduje z kolega...,ale jedynym wspolnym tematem,w ktorym im najlepiej wychodzi
      - jest mitologia....Przypadek?...
      Kto ma czas,zeby sie zastanawiac....Ani kolo,ani ona.....
      I tak sobie chodza kolo siebie.....we czworke juz.....Kolega z przesladowca,Ona
      z przesladowczynia.....-az do czasu,kiedy wpadna na stara kumpelke z obozu
      kondycyjnego.....wink
      I zaczyna sie typowy 'trojkat'.....Choc niby powinien powstac 'szesciokat'......
      I wszystko staje sie latwe.........smile
      Jak sie trafi na kapitalna trojke,ktora lubi 'pitolic'....-to sie trafia na
      trojce kapitolinska......smile





      • tikki Re: Geniusz a zycie codzienne 30.06.08, 21:44
        Bella - opis kolegi bardzo ciekawy, ale to akurat nie ten kolegasmile.
        Ten pytajacy byl z gatunku takich, ktorzy wchodza spoznieni i
        nieprzygotowani na egzamin z najtrudniejszego przedmiotu na
        studiach, prowadzonego w dodatku przez wyjatkowego fanatyka, po czym
        rzucaja mu w twarz rekawice: " Owszem, spoznilem sie, ale ide o
        zaklad, ze rozwiaze KAZDE zadanie, ktore mi pan profesor zada..."
        patrzac w twarz spojrzeniem przeciaglym i nieustepliwym. I na
        koniec - po pieciu godzinach zmagan i pierwszej krwi- wreszcie
        rozwiazuja...

        Przypuszczam, ze on sam uwazal sie za geniusza, a chcial sie jedynie
        utwierdzic w przekonaniu, ze jego wlasna wyjatkowosc daje mu prawo
        do psychicznego maltretowania swiezo wtedy poslubionej zony (z ktora
        po splodzeniu potomka szybko sie rozwiodl...).

        Moze geniusz to tak naprawde jakas aberracja umyslu, niepozadana
        mutacja genow odwodzaca nas od powinnosci gatunku - opieki nad
        rodzina?
    • andreas.007 wszystko w rekach partnera 27.06.08, 11:31
      Przeciez granice wyznacza partner...
      Przeciez w zwiazku, to partner okresla, co moze zniesc.

      Zapewne nie raz zdarzało sie Wam patrzec na jakis zwiazek,
      by powiedziec - ja bym sobie na to nie pozwoliła...
      ale pamietajmy, ze jest jeszcze uczucie!
      Dla tego zniesiemy wiecej.

      Geniusze nie sa łatwymi partnerami,
      dowodzi tego historia albowiem byli zazwyczaj samotni.
      Nawet jest teoria, ze własnie po rozstaniach,
      w samotnosci powstaja wielkie dzieła,
      a nie w czasie miłosci iskarzacej i zrozumienia!

      Moja wiec teoria taka, ze geniusz nie nadaje sie do zycia w rodzinie,
      a geniusz udomowiony ani niczego nie stworzy,
      ani nie bedzie idealnym partnerem - no chyba ze jego geniusz
      objawiac sie bedzie w zyciu rodzinnym...

      A pytanie jest o tyle dziwne,
      ze nic nas nie zmusza do bycia z geniuszem czy niegeniuszem
      jezeli to sprawia na przykrośc czy wrecz staje sie udreka!

      Ja bym raczej zapytał czy z uwagi na uczucie
      jestesmy znieśc wiele a moze wszystko...
      • exman Re: wszystko w rekach partnera 27.06.08, 11:34
        Czasami zdarza się, niektórzy z nas nie zauważają tego, że ich
        partner/ka musi być geniuszem, by z nami wytrzymać.
        • andreas.007 Re: wszystko w rekach partnera 27.06.08, 11:46
          Exmanie a był/jest jakis powiedzmy genialny muzyk,
          ze rockowego nie było - to wiem,
          który byłby przykładnym członkiem rodziny i partnerem w zwiazku?

          Z zyciorysów tych, których ja znam,
          to raczej nie znam takiego przypadku...
          • andreas.007 Re: wszystko w rekach partnera 27.06.08, 11:55
            taki na ten przykład Rysiu Riedel,
            sam zauważył, ze słowa zczytywalismy z jego ust na koncertach,
            ale na ulicy bysmy przeszli na druga strone...

            Tak mi sie zdaje, ze to sa koszty tego geniuszu!
            Kosztem jest brak milosci i zycia rozinnego!
    • oktomvre Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 12:17
      Żeby odnieść się do tematu musiałabym najpierw znać osobiście
      jakiegoś geniusza i móc obserwować jego życie codzienne. Stety,
      niestety, nie znam. Przewijają się zdolni, utalentowani, niebanalnie
      myślący, ciekawi, pasjonaci, mający genialnego farta w życiu...
      tylko tyle smile
      Za to pierwsze skojarzenie z geniuszem.. /z naszego podwórka/
      przyszły mi na myśl takie nazwiska jak Penderecki, Holoubek, a
      kontekście wątpliwości Tikki i ich żony zarazem...
      • andreas.007 Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 12:25
        Geniusze to potrosze dziwaki, odmience...
        Taki na ten przykład Einstein Albert podobno sypiał kiedy chciał,
        po kilka godzinek... jak z nim sobie ułozyc zycie rodzinne
        w wersji partnerskiej...

        Mozna to tylko zaakceptowac i pokochac albo zostawic!

        Albo czy moglibyscie zyc z gosciem, co sobie ucho odcina?
        Czy to mógłby byc przykładny ojciec rodziny?
        • oktomvre Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 12:40
          > Geniusze to potrosze dziwaki, odmience...
          > Taki na ten przykład Einstein Albert podobno sypiał kiedy chciał,
          > po kilka godzinek... jak z nim sobie ułozyc zycie rodzinne
          > w wersji partnerskiej...

          Partnerstwo to nie tylko wspólne łóżko. Jak nie spał, mógłby
          nastawić zupę, albo włączyć pralkę wink
          • andreas.007 Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 13:05
            ale popatrz na jego zdjecia...
            zostawiłabys dziecko pod jego opieka?

            Pralke... obawiam sie, ze albo by nie wrzucił proszku,
            albo nie wsadził ciuchów, a najlepszym razie zapakował,
            ale nie właczył!

            Co do zupy, to ryzykowałabys dopuszczenie go do kuchenki gazowej?
            Dodatkowo o trzeciej nad ranem!
            • oktomvre Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 13:55
              > Pralke... obawiam sie, ze albo by nie wrzucił proszku,
              > albo nie wsadził ciuchów, a najlepszym razie zapakował,
              > ale nie właczył!

              W naszym gospodarstwie domowym sprawami prania zajmuje się mąż.
              Wyłącznie. Jednak jak długo przebywa poza domem, to ja muszę... No i
              ostatnio załadowałam pralkę, a jak skończyła - masakra, wszystko się
              lepiło. Okazało się, że w bębnie "ktoś" zostawił niedokręconą
              butelkę z płynem zmiękczającym. Kto? A kto pierze?
              Momentalnie poleciał sms z moim prywatnym zdaniem...

              Żyłam pod jednym dachem z geniuszem, sama o tym nie wiedząc. Teraz
              już wiem smile
              • gosia.43 Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 14:01
                ..a jednak artyści swoje prawa mają..smile

                Szczerze mowiąc - sa często wspaniałymi przyjaciółmi ale życie z
                codzienne jest nie z tej ziemi...zupełnie nierealne i niełatwe..smile
                gosia
                • oktomvre Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 15:40
                  Przy czym nie każdy artysta, półartysta, czy nawet "średnio zdolny
                  szansonista" musi od razu być geniuszem. Zbyt często są oni
                  egocentrycznymi pajacami, choć utalentowanymi...
                  Wybór jest prosty. Jak ktoś lubi huśtawkę, niech się buja smile
                  • bella1 Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 18:41
                    A gdyby zalozyc,ze kazdemu mezczyznie towarzyszy geniusz?
                    • exman Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 20:52
                      Z tego założenia nic dobrego dla mężczyzny raczej nie wynika sad((
                      • andreas.007 Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 21:02
                        ale wrecz przeciwnie - mi zawsze towarzyszy
                        mój mały geniusz wirtuoz.... wink)))))))))))))))))))))))))))
                        • bella1 Re: Geniusz a zycie codzienne 27.06.08, 22:35
                          To jest Was trzech....wink
                          pl.wikipedia.org/wiki/Junona
                          /na marginesie - czy w muzeach nie powinno byc zakazow wchodzena z dziecmi?Bo
                          -gdyby tak po plazy - wpasc na wystawe - to mozna dzieciakowi krzywde straszna
                          zrobic.....Purytanskim wladzom poswiecam do przemyslenia....wink/
                        • beatrix13 Re: Geniusz a zycie codzienne 30.06.08, 22:29
                          andreas.007 napisał:

                          > ale wrecz przeciwnie - mi zawsze towarzyszy
                          > mój mały geniusz wirtuoz.... wink)))))))))))))))))))))))))))
                          > .................
                          smyczek?
                          • andreas.007 Re: Geniusz a zycie codzienne 30.06.08, 22:32
                            BATUTA...
                            • exman Re: Geniusz a zycie codzienne 01.07.08, 07:06
                              Skaczesz ? Czy podskakujesz tylko ?
                              • beatrix13 Re: Geniusz a zycie codzienne 01.07.08, 18:13
                                flet piccolo?
Pełna wersja