tikki
26.06.08, 20:44
Ostatnio duzo przestaje z osobami uwazanymi przez otoczenie (albo
przez nich samych) za genialne. I przypomnialo mi sie pytanie, ktore
zadal mi kolega jeszcze na studiach (w sumie dlaczego mi je zadal?
Nie wiadomo...) - czy geniusz ma prawo w zyciu codziennym byc osoba
trudna we wspolzyciu. Maltretowac psychicznie rodzine, bo pisze
wlasnie sonate, na ten przyklad. Albo pomiatac pracowanikami,
bowlasnie tworzy wiekopomne DZIELO. Zadac, aby zona miala wylacznosc
na opieke nad dzieckiem i prowadzenie domu, bo On musi zajac sie
sztuka..
Oczywiscie jest jeszcze kwestia, czy to jest Geniusz, czy tez
gienius, we wlasnym mniemaniu.
I nie wiem...