Dodaj do ulubionych

Przez ile dróg musi przejść każdy z nas

28.06.09, 16:17

by móc człowiekiem się stać ...
Prawda to , czy fałsz ?
gosia


justyna887.wrzuta.pl/audio/7Mpi6NIskaj/12_eleni_-_przez_ile_drog


pozdrawiam niedzielnie smile
g
Obserwuj wątek
    • exman Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:18
      a ty znowu niedopita ?
      • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:21

        myślę sobie , że taka w sam raz na niedzielne popołudniesmile
        gosia
        • exman Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:23
          Pytanie należy zadać Krajowej Dyrekcji Dróg i Autostrad.
          • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:25
            chyba w stylu : jak blisko śmierć musi przejść obok nas ...
            gosia

            bardzo jesteś zjeżony ? smile
            g
          • ginger43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:25
            exman napisał:

            > Pytanie należy zadać Krajowej Dyrekcji Dróg i Autostrad.

            Lepiej nie, bo jeszcze się im drogi poplączą i tak się gubią w tym
            co robią wink

            ................................................................
            Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
            • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:28

              zawsze można polną wybrać , lepsze widoki i przyjemniejsze
              powietrze smile
              gosia
              • exman Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:32
                Zdecydowanie wolę polne drogi ... łazik taki jestem.
                • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:37

                  daleko od szosy...gdzie strumyk płynie z wolna ...smile
                  gosia
                  • exman Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:39
                    koleżance chodzi o rekonesans ?
                    • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:43
                      to wszystko zależy kto byłby przewodnikiem ...nie lubię szybkich
                      samochodów brrrr....
                      gosia
                      • exman Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:44
                        ależ możemy się przejść ...
                        • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 28.06.09, 16:47
                          latawce , dmuchawce , wiatr....smile
                          gosia
                          • ginger43 no mam wszystko... 28.06.09, 16:52
                            prawie sad bo zostaje jeszcze kwestia bycia tą właściwą osobą, chyba
                            najważniejsza w tym wszystkim. Ale bezdroża, w ilości dużej są, auto
                            zdecydowanie nie należy do szybkich, dmuchawce, latawiec sztuk 1
                            jest, wiatru u nas dostatek smile

                            ................................................................
                            Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                            • gosia.43 Re: no mam wszystko... 28.06.09, 16:56
                              wybierzmy się w takim razie na spacer i zanućmy : po niebie do
                              Ciebie szłam każda komuś , można by i wianek ze stokrotek zapleść smile
                              gosia
                              • ginger43 Re: no mam wszystko... 28.06.09, 17:03
                                gosia.43 napisała:

                                > wybierzmy się w takim razie na spacer i zanućmy : po niebie do
                                > Ciebie szłam

                                W tym momencie wypłynęła kwestia, że nie tylko dokąd idziemy, ale i
                                którędy tam dotrzemy jest ważne - czasami może być nawet
                                istotniejsze od samego celu...

                                ................................................................
                                Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                • gosia.43 Re: no mam wszystko... 28.06.09, 17:07
                                  którędy tak i ważne jeszcze z kim , może nawet ważniejsze smile
                                  gosia
                                  • ginger43 Re: no mam wszystko... 28.06.09, 17:26
                                    Ważniejsze, bo to z kim, w dużym stopniu determinuje którędy - nie z
                                    każdym da się iść tą samą drogą. Chociaż czasami stwierdzam, że tak
                                    naprawdę zawsze jesteśmy sami, nawet gdy z kimś, więc obierając
                                    drogę z kimś, bierzmy pod uwagę wersję samotnej wędrówki.
                                    ................................................................
                                    Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                    • gosia.43 Re: no mam wszystko... 28.06.09, 17:34
                                      Dlaczego samotnej ? - Nie rozumiem , bardziej może wypracowanej ,
                                      pewnej wędrówki a to kogo po drodze spotkamy - to rzeczywiscie dalej
                                      obieramy wspólna drogę....
                                      Iść samemu nie oznacza przecież samotnie....
                                      gosia
    • andreas.007 Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 16:44
      Mamy jedna droge, nasza droge...
      Jezeli bedziemy podążac swoja droga
      dojdziemy tam, gdzie dojsc mamy!

      Zamykamy oczy i.... jazda !

      Nie patrzmy, ze inni ida innymi drogami,
      to ich droga, a my mamy swoja...
      • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 16:48
        a co robimi na skrzyżowaniach ? wszak wiele tam jest dróg ....
        gosia
        • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 16:55
          dróg jest wiele, ale nasza tylko jedna!

          Tak samo, jak matka rozpozna swoje dziecko,
          tak czlowiek wie, ktora droga jest jego!
          Podaza nia, chocby ku smierci...
          • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 17:00
            To jest idealizowanie , bo człowiek bardzo często w niewłaściwą
            drogę wchodzi - i błądzi jak dziecko we mgle ... Czasami na wielu
            kamieniach się musi potknąć aż ujrzy ten właściwy zakręt ...
            gosia
            • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 17:12
              Po czym uwazasz, ze poznajesz, ze to ... pomyłka, bładzenie?
              Niektorzy chodza drogami ciemnymi, wybrukowanymi, kamienistymi,
              ale to nie znaczy, ze to nie ich droga!

              Jak spotkasz turyste, ktory podaza pod góre po stromym zboczu,
              podczads, gdy obok jest wyciag, to chyba nie uznasz,
              ze on pobładził...

              Nawet, gdy ktos sie zgubi w górach, to jego droga!

              Bo Ty uwazasz, ze Twoja droga jest dobra,
              a ktos inny pobładził... a moze on uwaza inaczej...

              Kazdy podaza swoja droga - czasami to sciezka w ogrodzie,
              czasami autostrada, a czasami strome zbocze luz górki,
              a czasami wprost ku przepasci!

              Ja uwazam, ze inni zyja zle, a inni uwazaja, ze ja...
              • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 17:23
                Nie myślę o innych , tylko o sobie ... Ileż to razy wpadałam w
                pułapkę , albo zawisłam nad przepaścią , albo szłam w chwastach po
                kolana nie widząć ,że ścieżka jest tuż obok ... Czy to jest jedna
                droga ?????
                Nie ! nie zgodze się ,życie to pasmo różnych autostrad i polnych
                dróżek....a nie jedna wytyczona trasa....
                gosia
                • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 17:54
                  Dróg jest wiele, obok, dalej, nieopodal...
                  Ludzie chodza roznymi drogami.
                  Czasami idziemy lasem, czasami polem,
                  czasami przez wies, czasami miastem, bywa autostrada,
                  trafia sie wyciag... ale zawsze idziemy swoja droga,
                  a obok jest wiele innych - lecz nasza tylko jedna!
                  Rozumiesz?

                  To ze idziesz raz polna, raz w lesie, raz szeroka
                  nie znaczy, ze to nie Twoja droga!
                  Bo jaka ma byc Twoja - autostrada?

                  A jak trafiasz na pokrzywy, to myslisz, ze to nie Twoja droga,
                  co uwazasz wtedy, ze to [b]nie Twoje zycie?[/]
                  Bo przeciez droga, to przenosia zycia naszego!
                  A wiec jak masz problemy, to mowisz sobie, ze to nie Twoje zycie?

                  Gosiu, idac dajmy na to teraz do Hiszpanii do Camino de Santiago
                  idziesz roznymi drogami - bywa przez rzeczke, strumyk,
                  bywa pod góre po kamieniach, a czasem po skałach,
                  wrescie schodzisz i spisz przy drzewie,
                  a czasami w dobrym hotelu...

                  Jest to jednak caly czas nasza droga, Twoja droga!

                  Jezeli to zrozumiesz, to idzie sie sprawniej,
                  nie oglada na innych... bo oni maja swoja droge!
                  Zyje sie lepiej.
                  • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 18:07
                    Czy to po bezdrozach, czy szlakiem
                    chce i dojde do Santiago!
                    Droga bedzie rózna, ale to zawsze bedzie moja droga!

                    Jest tylko kwestia tego, kiedy to sobie uswiadomimy!

                    A po drodze przeszkody
                    tylko potwierdzaja, ze to jest nasza droga,
                    bo musimy to wszystko przejśc - zacisnac zeby i isc!
                    A nie wycofywac sie twierdzac, ze to nie nasza droga!

                    Problemy powoduja, ze wlasnie wtedy wiem,
                    ze ide dobra droga!
                  • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 18:13

                    W takim podejściu to rzeczywiście mamy zbieżne myśli , prawdą
                    jest ,ze moja czy Twoja droga jest jedna - a nie taka sama
                    wciąż...Ale przecież zycie to wachlarz decyzji i wyborów i czasami
                    wybieramy drogę niewłasciwą , której żałujemy ...moglibysmy wybrac
                    inną. Jak sądzisz - czy ta "niewłaściwa" według nas droga jest
                    jednak "wlasciwą " według no nie wiem losu , przeznaczenia ? Czy o
                    to Ci chodzi ? Że zawsze jest ta 'właściwa " - nawet jak
                    czasami "nie po drodze' ?
                    Zgodzę się ,że kazdy powinien widziec przede wszystkim swoją drogę
                    a nie ogladać się na 'drogi " innych , ale nie jest to takie
                    proste - choćby z tego powodu ,ze jestesmy "stadni" i bywa ,że idąc
                    z kimś musimy współgrać - często i kosztem pewnych rezygnacji z
                    własnych , wytyczonych dróg.....
                    gosia
                    • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 18:42
                      droga, czyli zycie jest zawsze naszym zyciem - nasza droga,
                      a spotykaja nas rozne rzeczy po drodze!
                      Zawsze jednak, to nasza droga.
                      Musimy isc nia bedac uwaznym, uwazność to wazne!

                      Cóz skoro urodze sie brzydkim, to nie pójde droga pieknego,
                      skoro bede kaleka, to nie dam rady podazac za sprawnym,
                      ale musze podazac swoja droga!

                      Moze byc rózna, ale nie moge uciekac, chowac sie,
                      ale nia isc - wiedzac, ze to moja droga!
                      • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 20:39
                        No nie wiem czy tak ciągle trzeba iść ? Przecież warto się chyba
                        zatrzymać , rozejrzeć a czasami nawet schować ...
                        Jak idziesz w góry i zastanie Cię burza - to nie szukasz jakiegoś
                        schronienia , jakiejś kryjówki ?

                        I kto to jest "brzydki" człowiek - myślisz o urodzie , czy
                        charakterze a może o majętności ? Nie robię takich podziałów ..Moim
                        zdaniem każdy człowiek ma równe szanse !
                        gosia
                        • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 21:16
                          kazdy jednak musi isc swoja droga,
                          bo masz racje - moze czasami musi przysiaść -
                          choc inni ida...

                          Chromy nie pojdzie droga sprawnego,
                          pojdzie swoja droga, nawet przystajac i czesciej wypoczywajac!

                          Bo moja droga idac 826 km do Santiago
                          przeciez nie idzie sie non stop -
                          noclegownie i hotele sa przypisane drodze!

                          Droga, to takze cofanie sie...
                          przeciez wielokrotnie zdobywajac szczyt sie czeka,
                          a nawet trzeba sie wycofac, a nawet zrezygnowac,
                          ale dalej jest to podazanie swoja droga!

                          Pokonujac trudnosci dopiero poznajemy swoja droge!
                          • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 21:18
                            Chodziłeś kiedyś po linie nad przepaścią - Andy ?
                            gosia
                            • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 21:55
                              otóz chodzenie po linie nad przepascia,
                              ale zapiety w pasy bezoieczenstwa, to mnie nie rajcuje...
                              tak samo jak nie wsiadam do rollercoastera.
                              Pisałem to dzis w innym watku - w aucie jak jade zamykam oczy,
                              to cwiczyłem pare razy jadac i jeszcze puszczanie kierownicy
                              przy 180, bo kontrolowane poslizgi na sniegu to pestka,
                              raz tylko wypadlem prawie na czesc drogi oddzielajaca pasy !
                              • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 22:12
                                Nie zrozumiałeś mnie , wziąłeś zbyt dosłownie , chodziło mi o życie
                                na krawędzi , takie balansowanie na linie ( bez zadnych pasów
                                bezpieczeńtwa ), wiesz , rozumiesz ?
                                gosia
                                • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 22:23
                                  Pisze duzo na forum o sobie,
                                  ale w tym przypadku nie bede siegał po szczególy -
                                  tym bardziej, ze nie rozumiem dokladnie o co sie Ciebie rozchodzi,
                                  odpowiem krótko: TAK, wrecz na granicy smierci!
                                  Naprawde, a nie w przenosni!

                                  A co to ma do rzeczy...
                                  • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 22:31
                                    Nie denerwuj się Andy , nie chodzi mi o jakieś zwierzenia - ta
                                    odpowiedz mi wystarczy ...

                                    W piosence , którą zapoczątkowałam wątek ten są takie słowa :
                                    "Jak blisko smierć musi przejść obok nas,
                                    By człowiek zrozumiał swój los? "

                                    - stąd moje pytanie.....
                                    smile
                                    gosia
                                • ginger43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 22:53
                                  Masz na myśli balansowanie na krawędzi z własnej woli, czy też nie
                                  koniecznie wink Bo to jest chyba jednak różnica.

                                  ................................................................
                                  Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                  • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 23:04
                                    w ubiegłym roku z wlasnej woli - wiedzac co mi grozi,
                                    a w tym poniekad tez, ale bardziej z glupoty...
                                    • ginger43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 23:07
                                      Czyli przerobiłeś oba warianty...

                                      ................................................................
                                      Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                      • gosia.43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 29.06.09, 07:25
                                        To nie ma większego znaczenia czy z własnej woli czy z konieczności
                                        albowiem większość "rzeczy" jakie nam się przytrafiają niby z
                                        konieczności są tak naprawdę z wyboru ( nawet na poziomie
                                        nieświadomym )...
                                        gosia
                                        • exman Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 29.06.09, 07:46
                                          Żyjemy tak, jak to nam napisano ...
          • ginger43 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 17:06
            andreas.007 napisał:

            > dróg jest wiele, ale nasza tylko jedna!
            >
            > Tak samo, jak matka rozpozna swoje dziecko,
            > tak czlowiek wie, ktora droga jest jego!

            Nieeee, takie myślenie odebrałoby mi radość życia - bo z niego
            wynika, że i tak wszystko jest wiadome, czego nie zrobię to i tak
            nie będzie to mój wybór! Nie wiem skąd w Tobie takie
            przeświadczenie, ale ja bardzo często mam wątpliwości, którą drogą
            iść i często nie mam pewności, czy to ta właściwa, ale decyzję
            trzeba podjąć.
            • andreas.007 Re: Droga jest JEDNA, NASZA! 28.06.09, 17:15
              Jak myslisz myszoskoczki, ktore sa w klatce
              tez podejmuja wazne dla nich zyciowe decyzje?
              Zapewne one tak uwazaja, bo gdy czyms przestraszone
              uciekaja za korzen, ktory maja w klatce,
              to mysla, ze sie schowały - taka podjeły decyzje... wink
              • ginger43 instynkt 28.06.09, 17:29
                W wypadku myszoskoczków w momencie zagrożenia działa raczej
                instynkt, a nie świadomie podjęta decyzja, nie uważasz, że to dwie
                różne rzeczy smile
                ................................................................
                Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                • andreas.007 Re: instynkt 28.06.09, 18:00
                  Uwazaj dotknełas czułego miejsca...
                  Na egzaminie z psychologii mialem pytanie takie o instynkt!

                  Moim zdaniem, instynkt to suma naszych doswiadczen,
                  a takze tego wszystkiego co jest w nas zakodowane,
                  mamy przekazane w genach, zwojach i spiralach DNA...
                  ale jak oddychanie, mruganie powiekami, trawienie
                  odbywa sie to poza nasza swiadomoscia, czyli nasz mozg,
                  bo to mozg - podejmuje decyzje, a wiec robi to tak szybko,
                  ze umyka to naszej swiadomosci, ale to dzieje sie
                  w naszym interesie i to nasze decyzje...

                  Bo chyba identyfikujesz sie ze swoim mózgiem?
                  smile
                  • ginger43 Re: instynkt 28.06.09, 18:19
                    Egzamin z psychologii zdawałam dawno, ale mimo to, śmiem twierdzić,
                    że reakcja myszoskoczków na domniemane zagrożenie, jest wynikiem
                    instynktu samozachowawczego, a nie świadomie podjętej decyzji.
                    Swoją drogą ciekawa jestem jakie odruchy będzie miał mój mąż, jak mu
                    powiem, że właśnie dotykam czułego miejsca Andiego tongue_out
                    ................................................................
                    Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                    • andreas.007 Re: instynkt 28.06.09, 18:45
                      jeszcze raz, to instynkt, ale instykt jest suma doswiadczen
                      jakie nabylismy swiadomie i jakie przejelismy w genach,
                      a zawsze podejmuje decyzje nasz mózg - czy to swiadomie,
                      czy tez jak w przypadku odruchów - nieswiadomie.

                      Podejmowanie decyzji instynktownie, to nic innego,
                      jak podjecie przez nas, przez nasz mózg deczyji,
                      ale w trybie szybkim, bez angazowanie sfery swiadomej,
                      ale takze jest to nasza decyzja - to nic nie zmienia!

                      To takze nasza decyzja.
                      • andreas.007 Re: instynkt 28.06.09, 18:47
                        jeden instynktowanie kogos uderzy, inny ucieknie,
                        ale to były dwie decyzje naszego mózgu,
                        ktory uznal, ze takie deczyje beda najlepsze dla organizmu,
                        ale kazda bedzie odmienna!

                        Myszka ucieknie, a pies zaatakuje...
                        • andreas.007 Re: instynkt 28.06.09, 19:01
                          Chyba nie chcesz mi powiedziec, ze deczyje podejmowane
                          przez Twoj mózg poza Twoja swiadomoscia nie sa Twoimi decyzjami?

                          To sa tak samo Twoje decyzje, podejmowane przez ten sam mózg,
                          ale w innym trybie tylko - powiem awaryjnym
                          wymagajacych tego dla zdrowia i zycia organizmu!
      • ginger43 skąd ta pewność, że 28.06.09, 16:49
        dojdziemy, gdzie mamy dojść? Niechcący łatwo można zbłądzić, a
        czasami błądzimy z wyboru wink
        ................................................................
        Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
        • andreas.007 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 16:56
          Nie ma takiej opcji...
          Dojdziemy tam dokad dojsc mielismy!
          • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 16:58
            Wszak mamy wypasionego GPS'a !!!
            • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:01
              ten to dopiero sprowadza na manowce.....smile
              gosia
              • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:02
                Matko !!! Opętał mnie GPS !!!
                • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:04

                  myślałam ,że bezdroża.....
                  gosia
              • andreas.007 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:06
                Zobaczcie takie wegorze - potrafia z Europy
                doplynac do Morza Sargassowego... wiedza, jaka ich droga!

                Jest rybą dwuśrodowiskową, wędrowną - katadromiczną, tzn. taką,
                która ciągnie na tarło z wód słodkich do morza. Po 6 - 10 latach
                pobytu w rzekach, jeziorach, stawach i gliniankach, na przełomie
                sierpnia i września rozpoczyna swoją długą i trudną wędrówkę do
                Morza Sargassowego.
                • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:08
                  Jednak pozostanę tym kim jestem, węgorz kojarzy mi się ze sceną z "Blaszanego
                  Bębenka".
                • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:10
                  no...i bociany też raczej odlatują w jednym kierunku a w dodatku
                  stadnie , to tylko człowiek zdaje się tak sobie lubi "gmatwać " to
                  życie idąc ciagle pod wiatr.....
                  gosia
                  • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:11
                    Żeglarze mawiają, że wtedy wieje w pysk.
                    • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:15
                      i oczy się mgłą zachodzą , nie wspominając już o wyginaniu karku na
                      tych bez sensu klęczkach....
                      gosia
                      • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:15
                        perfect blowjob.
                        • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:19
                          , że w twarz ? nie !! zanadto w dobrym nastroju jestem smile
                          gosia
                          • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:20
                            zanadto powiadasz .. a wiesz po ile u nas podwawelska ?
                            • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:24
                              ale smaczna za to....smile
                              gosia
                              -
                              trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
                              posiada...

                              <*>
                              • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:26
                                nie wiem, nie kupuję tego ... w kotłowni rządzi salceson i podroby.
                                • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:28
                                  podwawelska u nas w cenie dobrego salcesonu , ale duzo tańsza od
                                  suchej krakowskiej , cholera wie - moze u Was jest inna ta
                                  podwawelska ?
                                  smile
                                  gosia
                                  • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:33
                                    Myślisz że jakaś podróbka ? Czujność nie zawadzi zatem ...
                                  • ginger43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:34
                                    U mnie rządzi albo podwawelska albo krakowska, do czego to podobne!

                                    ................................................................
                                    Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                    • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:38
                                      Ja tam nie wiem , ale przyznam się ,że lubię takie , ze tak
                                      powiem - "drugorzędne" wyroby , np. sopocka ( bliżej morza ) nie
                                      bardzo mi podchodzi.....
                                      smile
                                      gosia

                                      w Warszwce zawsze "odbijało " się Krakowem , to chyba jakiś
                                      kompleks smile
                                      g
                                      • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:42
                                        W Krakowie, rok temu odbijało mi się "Żołądkową".
                                        • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:42
                                          ale nie po podwawelskiej ? smile
                                          gosia
                                          • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:45
                                            zazdrość jest podszewką miłości jak mawiała Frau Sarecka smile...
                                            • ginger43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:48
                                              Teraz w kwestii krawiectwa straszna tandeta...
                                              ................................................................
                                              Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                              • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:49
                                                dobra fastryga nigdy nie jest zła...
                                                gosia
                                                • ginger43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 18:21
                                                  Tak na chwilę wystraczy, ale nie na lata, jak to drzewiej bywało...

                                                  ................................................................
                                                  Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 29.06.09, 07:26
                                                    w życiu piękne są tylko chwile ..
                                                    smile
                                                    gosia
                                                  • ginger43 coś to jednak więcej niż nic 29.06.09, 10:37
                                                    Masz świętą rację, ale czasami bielmo na duszy przeszkadza je
                                                    dostrzec...
                                                    ................................................................
                                                    Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                      • ginger43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:45
                                        coś jest w tych "dziwnych" relacjach krakowsko-warszawskich wink Chyba
                                        dobrze, że nie ma warszawskiej, bo o ile krakowska jest lubiana w
                                        Warszawie, to obawiam się, że warszawskiej nikt by nie tknął w
                                        Krakowie wink
                                        ................................................................
                                        Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
                                        • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:47
                                          Nie przenoście nam stolicy do Krakowa !!!!!
                                          gosia

                                          ..ale też miłości dobrze jak towarzyszy nutka zazdrości....smile
                                          g
                                          • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:51
                                            i za to masz czarnego, smoluchowatego całusa od Exmana smile
                                            • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 17:55
                                              Dzięki Ex - własnie tego mi brakowało na dzisiejsze popłudnie smile
                                              Jeszcze jakąś nutkę zapodaj i spadam na jakiś spacer smile
                                              gosia

                                              .. i z południa buziaki ślę na północ smile
                                              g
                                              • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 18:07
                                                się nie dam prosić .. www.youtube.com/watch?v=jLGobWuiYuc
                                                • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 18:20
                                                  smile
                                                  gosia
                                                  • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 20:45
                                                    Takie rzeczy nie trafiają się codziennie ..
                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 20:47
                                                    ale w niedzielę mogą...smile
                                                    gosia
                                                  • exman Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 22:05
                                                    Pani gosiu43, z pani to musi być niezła kobieta !
                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 28.06.09, 22:09

                                                    Każdy Ex mi to mówi smile
                                                    gosia
                                                  • bella1 Re: skąd ta pewność, że 29.06.09, 11:59
                                                    Przez ile drog?
                                                    Jedna....Rodna....Mamy to zagwarantowane prawnie....Choc,w takiej Japonii - juz
                                                    jest inaczej - ale nie za bardzo wink)))
                                                    A 'nadmiarowo-myslowo'?
                                                    Przez 4....
                                                    Zagwarantowane 'kierunkowo'...
                                                    wink
                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 07.07.09, 07:42
                                                    No , ale gdyby wziąć jeszcze pod uwagę odnogi tych dróg : ścieżki i
                                                    ścieżynki to nieźle by nam się mogło namnożyć . wink
                                                    gosia
                                                  • exman Re: skąd ta pewność, że 07.07.09, 08:58
                                                    i żaden GPS tu nic nie pomoże, "mapę życia w sercu masz ..."
                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 09.07.09, 23:34
                                                    ..." na rozstaju dróg gdzie przydrożny Chrystus stał , zapytałes
                                                    dokąd iść - frasobliwą mine miał.....

                                                    prawda , że trochę to dziwne ? wink
                                                    gosia
                                                  • bella1 Re: skąd ta pewność, że 10.07.09, 10:25
                                                    Gosiak.....
                                                    Ta mina 'Jego' nie jest wcale a wcale dziwna....
                                                    Mysli sobie.....
                                                    "Czlowieku....mnie pytasz?Popatrz na mnie....."
                                                    .........................................
                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 10.07.09, 11:09

                                                    Quo vadis ?
                                                    smile
                                                    gosia
                                                  • bella1 Re: skąd ta pewność, że 10.07.09, 11:17
                                                    Nie da sie ukryc - takie....retoryczne wink
                                                    I zwroc uwage,ze ten 'dziwny' wyraz twarzy Chrystusa - nigdy nie
                                                    znika....Obojetnie - jaka bysmy droge wybrali.....Wiem cos o tym.....dziesiatki
                                                    ukrzyzowanych 'ludzi', z girlandami ze sztucznych kwiatow wokol ciala....
                                                    mijalam.....
                                                    /Nigdy....,nigdy nie mialam smialosci pstryknac zdjecia..... - dziwne..../.....
                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 10.07.09, 11:26
                                                    Kiedyś - jak jeszcze tak dość "praktykowałam religijnie" - to
                                                    patrząc na "ukrzyżowanego Chrystusa" wzruszałam sie , czasami
                                                    płakałam - zawsze czułam taką litość i skrępowanie i dziwne , ale
                                                    też poczucie winy ....
                                                    Dzisiaj myślę , ze to dość ciekawe , że poprzez takie uczucia (
                                                    litość , skrepowanie , poczucie winy ) ma się dochodzic do miłości w
                                                    dodatku bezgranicznej ( według głoszonych nauk)...To jakby
                                                    sprzeczność sama w sobie....
                                                    gosia
                                                  • bella1 Re: skąd ta pewność, że 10.07.09, 20:02
                                                    Przyznam sie,ze o tej milosci bezgranicznej poprzez w/w uczucia to nie
                                                    zrozumialam...Ale chyba przenosze to na inny grunt....Bedac dzieckiem - mialam
                                                    wrazenie,ze On sie wstydzi....Mysle,ze nadal mam to uczucie....

                                                  • gosia.43 Re: skąd ta pewność, że 13.07.09, 07:59
                                                    Mówię o miłości do Boga , która wiedzie poprzez pokutę , łzy
                                                    cierpienie ,wspólczucie , poczucie winy i też w jakims sensie wstyd..
                                                    Przecież miłość - to przede wszystkim radość , spełnienie i
                                                    zadowolenie , zwyczajnie i niezwyczajnie - bycie szczęślwym....
                                                    gosia
    • joasi.a Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 08.07.09, 15:33

      Kto umie czytać,
      posiadł klucz do wielkich czynów,
      do nieprzeczuwalnych możliwości,
      do upajająco pięknego,
      udanego i sensownego życia.
      /Aldous Huxley/
      • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 09.07.09, 23:37

        Jakże za serce chwyta to przesłanie.... chociaż teraz powiadają , że
        trzeba umieć czytac ze zrozumieniem...smile

        Joasiu , gdzie tak długo sie podziewałaś ??
        wink
        gosia

        trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
        posiada...

        <*>
        • joasi.a Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 13.07.09, 23:00
          gosia.43 napisała:
          Joasiu , gdzie tak długo sie podziewałaś ??
          > wink
          smile Wszystko w porządku, Gosiu - miło, że pytasz - miałam parę zaległych egzaminów do zdania.
          • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 14.07.09, 21:32

            > smile Wszystko w porządku, Gosiu - miło, że pytasz - miałam parę
            zaległych egzamin
            > ów do zdania.

            No...to teraz pewnie oblewanie smile
            gosia
            • joasi.a Re: Przez ile dróg musi przejść każdy z nas 22.07.09, 17:37

              >No...to teraz pewnie oblewaniesmile

              No niezupełnie oblewanie będzie jak zdam ten który oblałam.
    • exman Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 14.07.09, 09:24
      Pytanie postawione onegdaj w coverze dylanowskiego "Bliwin' in the
      wind" przez Marylę Rozrodwicz jakoś mi nie brzmi. Przeciez
      przechądząc drogą mamy raczej na myśli przekroczenie jej najkrótszym
      skrótem, z lewej na prawą. A tu raczej przecież chodzi o to ile dróg
      trzeba przemierzyć wzdłuż od początku do końca, ew. do najbliższego
      skrzyżowania. Przecież przechodznie dróg w poprzek kompletnie nie
      oddaje pierwotnej idei. Śmiesznie by wyglądały takie "filmy
      drogi".
      • bella1 Film o drodze...... 14.07.09, 12:50
        Widze,ze Ty tez widzisz 'klikami' wink
        Wczoraj ogladam western...W jednej ze scen... kowboj do kowboja krzyczy podczas
        strzelaniny:"Ubezpieczaj mnie".....A ja juz mam reklame PZU w glowie.....wink
        A z tymi drogami / nie wdajac sie w temat 'glowny' wink - to przejscie od poczatku
        do konca - wcale nie jest takie logiczne....Po co isc 'do konca' - kiedy w
        polowie juz widzimy,ze to nie ta droga....Zawracamy,albo ' na przelaj'.....
        Przeciez latwo sobie wyobrazic,ze przegapilismy znak o 'slepej ulicy'....,ale
        obok jest mostek.... - chybotliwa,rachityczzna konstrukcja ,ktora gdzies
        prowadzi.....Zaryzykowalabym.....
        smile
        • exman Re: Film o drodze...... 14.07.09, 13:39
          Ryzykuj, może Andreas cię ubezpieczy smile
          • bella1 Re: Film o drodze...... 14.07.09, 17:04
            Nie 'ciagne ludzi za nogi'....Wiec pozostawie Andriusze w spokoju....
            Zeby ubezpieczac,nie wystarczy miec kogo ubezpieczac....Wazniejszy jest sam fakt
            'ubezpieczenia' wink.
            • exman Re: Film o drodze...... 14.07.09, 20:32
              Przynajmniej wiemy "w czym robisz" smile
              • bella1 Re: Film o drodze...... 14.07.09, 21:26
                Nie przejmuj sie.....Na tym forum - masz zawsze wytlumaczenie...wink.
                Motto dnia:"Niewiedza boli.....Podmuchac ?"...
      • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 14.07.09, 21:38
        "Dosłownie" biorąc pewnie i tak można odczytać , dla mnie to
        przesłanie brzmi trochę inaczej , dopatruję się w "drogach do
        przejścia" dróg życiowych , człowieczych - które każdy z nas
        pokonuje i...im więcej ich przjdzie i rozmaitych - tym bardziej
        doświadcza i może wiele skorzystać - pod warunkiem , że chce i
        potrafi.....
        Kapitalna szkoła życia ...
        gosia
        • piernicyna Re: Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 15.07.09, 19:51

          Brniemy, brniemy zaciekle
          Dopóki życia staje
          Danym za frajer Piekłem
          Rzadko dostępnym Rajem

          Zazwyczaj się udaje
          Roztrwonić siły i zdrowie
          Jedno, co pozostaje
          To o tej drodze Opowieść
          /Jacek Kaczmarski, Dance macabre/

          "Z twórczością Jacka Kaczmarskiego zetknąłem się dość późno [...] zrozumiałem, że te piosenki, które wieczorami przy ognisku śpiewa koleżanka, przygrywając na czerwonej gitarze, mają swojego autora."
          Przepisałam z książki Krzysztofa Gajdy "To moja droga. Biografia Jacka Kaczmarskiego", którą właśnie czytam. Od razu zainteresowały mnie słowa przytoczone przez autora: "W końcu Sztuka jest ważniejsza niż biografia" - śpiewał ironicznie o tragicznym losie Brunona Schulza Jacek Kleyff".
          Znam te teksty a książkę czytam, bo rzeczywiście nie chcę 'odebrać sobie szansy' poznania samego Jacka.
          • gosia.43 Re: Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 15.07.09, 21:46
            Lubiłam Jacka , nadal jest w moim sercu - szkoda , że nie
            przezwyciężył choroby i odszedł tak przedwcześnie.....

            www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_kaczmarski,glupi_jasio.html

            Kapitalne słowa smile
            gosia
            • exman Re: Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 16.07.09, 07:23
              Delikatnie mówiąc, nie przepadałem za nim. I dalej nie przepadam.
              • sylwe.ster2009 Re: Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 23.07.09, 22:40

                Słyszałem że w mieście są takie specjalnie wydzielone miejsca gdzie można bezpiecznie przejść z jednej strony drogi na drugą.
                • exman Re: Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 24.07.09, 07:45
                  To tylko teoria. Bezpiecznie przejść to znaczy stosować zasadę,
                  zatrzymaj się przed przejściem, popatrz w lewo, potem w prawo i
                  znowu w lewo. Stosując tę zasadę, przechodzę wszędzie gdzie chcę.
                  Niestety co drugi pieszy dzisiaj wpierdala się na ślepo, jak samica
                  łosia, wprost pod koła.
            • piernicyna Re: Przez ile dróg musi przejść ... poprawnie 27.07.09, 11:39
              Nie mogę nie umieścić tutaj tego wiersza wszechczasów:

              Kiedy wyruszasz w podróż do Itaki
              życz sobie, żeby długie było wędrowanie,
              pełne przygód, pełne doświadczeń.
              Lajstryngów, Cyklopów, gniewnego Posejdona
              nie obawiaj się. Nic takiego
              na twojej drodze nie stanie, dopóki
              myślą trwasz na wyżynach, dopóki wyborne
              emocje dotykają twojego ducha i ciała.
              Lajstryngów, Cyklopów, dzikiego Posejdona
              nigdy nie spotkasz, jeśli ich w tę podróż
              nie zabierzesz we wnętrzu twojej własnej duszy,
              jeśli własna twa dusza nie wznieci ich przed tobą.

              Życz sobie, żeby długie było wędrowanie:
              by zaświtało wiele takich poranków lata,
              kiedy – z jaką uciechą, z jakim rozdradowaniem -
              podpływać będziesz do portów, nigdy przedtem nie widzianych;
              abyś się zatrzymywał w handlowych stacjach Fenicjan
              i piękne tam kupował rzeczy,
              masę perłową i koral, bursztyn i heban,
              i najróżniejsze, wyszukane olejki -
              ile ci się uda zmysłowych wonności znaleźć.
              Trzeba też, byś egipskich miast odwiedził wiele,
              aby uczyć się i jeszcze uczyć – od tych, co wiedzą.

              Przez cały ten czas pamiętaj o Itace.
              Przybycie do niej – twoim przeznaczeniem.
              Ale bynajmniej nie spiesz się w podróży.
              Lepiej, by trwała ona wiele lat,
              abyś stary już był, gdy dobijesz do tej wyspy,
              bogaty we wszystko, co zyskałeś po drodze,
              nie oczekując wcale, by ci dała bogactwo Itaka.

              Itaka dała ci tę piękną podróż.
              Bez Itaki nie wyruszyłbyś w drogę.
              Niczego więcej już ci dać nie może.

              A jeżeli ją znajdujesz ubogą, Itaka cię nie oszukała.
              Stawszy się tak mądry, po tylu doświadczeniach,
              już zrozumiałeś, co znaczą te Itaki.

              /K. K. KAWAFIS "ITAKA"/


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka