Dodaj do ulubionych

niedzielny obiadek

11.01.04, 14:46
Mowie Wam, jak ciezko jest byc na obczyznie w neidziele.:(
Myslisz sobie o rodzince, o pysznym niedzielnym obiadku....
Jest jednak cos pozytywnego, Kasia zaprosila mnei na obiad i mam to na
pismie, wiec jestem bardzo zadowolony, do tego dwa obiecane schabowe, hmmmmm,
jeszcze jakies chetne osboy...., hahhahahahahah, pozdrawiam WAS niedzielnie!
Obserwuj wątek
    • aiwa7 Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 15:02
      A mój niedzielny obiad to przeważnie okropne zamieszanie, rodzina, dzieci, moja
      zrozpaczona mama starjąca się opanować chaos..... możesz spokojnie wpaśc na
      obiad nikt nie zauwazy jednej osoby wiecej a jak zauwazy to sie jeszcze
      bardziej ucieszy :)))) i nagle po obiedzie wszyscy znikają uffff :) Tęsknie za
      leniwa niedzielą :))
    • k.mmilka Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 15:17
      Oj wiem, wiem...
      Schabowego wprawdzie nie zrobię, bo nie umiem (a może umiem? nigdy nie
      próbowałam, to nie wiem :-) ), ale mogę zrobić rosół. Bo uwielbiam, ale tylko
      dla siebie mi się nie chce gotować. Są jeszcze jacyś chętni? :-)

      Pozdrawiam znad paczki chipsów bananowych (też pyszne).
      • wakarpl Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 15:23
        ja na rosol zawsze i o kazdej porze.
        Moge jesc 3 razy dzieneni, 7 dni w tygodniu, a moze czesciej.
        U babci mam doslownie miednice na rosol, w domu tylko duzo slatere, ktora
        czesto sluzy do salatek na rozne uroczystosci, a i tak dwie takie miseczki
        zjadam za kazdym razem, a jak wracam z obczyzny, to moja kochana mamusia zawsze
        czeka na synka z rosolem:)
        P.S
        Prosze nie piszcie tylko co bylo u WAs dzis na obiad, ok??
        • kasia721 Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 17:02
          wakarpl napisał:

          > ja na rosol zawsze i o kazdej porze.
          no to zapraszam do babci mojego P. Ona będzie po prostu wniebowzięta. Dla
          niej niedziela bez rosołu to nie niedziela a my mamy go już dość, więc mial
          byś do dyspozycji normalnie GAR !!!
          • monisb Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 17:44
            A ja dzis po raz kolejny doceniam to ze mam rodzicow w Warszawie i moge wpasc
            na niedzielny obiadek. Mmmm, fajnie czasami znow poczuc sie dzieckiem :-)) Mama
            wiedzac, ze ja caly tydzien nie dojadam z braku czasu, zawsze wyczaruje cos
            pysznego. Nie bede opowiadac szczegolow, zeby nie draznic wakarpla, ale jak
            zwykle bylo pysznie:-))
            Pozdrawiam (mocno objedzona)
    • malen_a Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 18:43
      hehe a ja sama gotuje niedzielne obiadki, wiec jest tak jak nam odpowada...
      dzis bylo sniadanie o 13, potem moja praca przy komputerze a nastepnie
      zrobiony w 10 min obiad do lozka :-))
      idealna niedziela...maksymalne lenistwo :))
      • kasia721 Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 18:51
        My gotowaliśmy dziś razem! Dodam, że bardzo to lubię. Bez pośpiechu, coś
        fajnego tak żeby była przyjemność i z robienia i z jedzenia. A teraz dobre
        winko i lenistwo!!! :)!
        • aariel Re: niedzielny obiadek 11.01.04, 19:56
          A moj niedzielny obiad dzisiejszy polegal na chinszczyznie na miescie ;)
          Ale pozniej poszlismy z Moim Sloneczkiem (to przez Karola zaczynam tak
          pisac :), no dobra, ze Sloncem, zeby sie nie mylilo) na pyszniutka kawusie i
          bylo milusio i wlasnie niedawno wrocilam do domu :)))
          • k.mmilka Ariel... 11.01.04, 20:51
            A co to za chińszczyzna, coś wartego polecenia? Pytam, bo uwielbiam chińskie
            jedzonko i bardzo lubię testować chińskie knajpy :-)
            • aariel Re: Ariel... 11.01.04, 22:31
              k.mmilka napisała:

              > A co to za chińszczyzna, coś wartego polecenia? Pytam, bo uwielbiam chińskie
              > jedzonko i bardzo lubię testować chińskie knajpy :-)

              To chyba nie chinska, tylko wietnamska tak w ogole, na Kabatach. I nie
              restauracja, ale budka, ale sprawdzona i polecana przez znajomych co tam czesto
              bywaja i jedza kaczke. No i my dzisiaj pojechalismy wlasnie na kaczke i
              naprawde byla pyszna. Ja generalnie raczej nie jadam w takich miejscach, bo sie
              naczytalam roznych rzeczy, ze podaja psy, golebie itd. Ale akurat kaczke trudno
              podrobic (szczegolnie z przypieczona skorka), wiec gorraco polecam! ;)
              • chiara76 Re: Ariel... 11.01.04, 22:53
                Aariel na Kabatach? To moje okolice:) Gdzie konkretnie?
                • aariel Re: Ariel... 12.01.04, 09:35
                  chiara76 napisała:

                  > Aariel na Kabatach? To moje okolice:) Gdzie konkretnie?

                  Ja sie nie znam na Kabatach, ale sprobuje wytlumaczyc.
                  Sie jedzie KEN, i pozniej trzeba skrecic przed ost stacja metra w prawo w ul.
                  Kabacki dukt (czy cos takiego) i jechac do samego konca zabudowan i po prawej
                  stronie jest taki placyk z roznymi sklepikami i tam jest wlasnie ten barek.
                  Chyba bar Azja sie nazywa. I tam trzeba zjesc kaczke :)
                  Jesli sie kiedys wybierzecie, to daj znac jak bylo :)
                  • aariel PS 12.01.04, 09:38
                    Zapomnialam dodac, ze podobno robia tam tez pysznego wegorza. Moze nastepnym
                    razem sprobuje :)
    • chiara76 włoskie papu 11.01.04, 21:52
      A my sobie poszliśmy do naszej ulubionej włoskiej knajpki, robią tam takie
      pasty i pizze, że palce lizać.
      • monisb Re: włoskie papu 11.01.04, 22:08
        Chiara, a gdzie jest ta knajpka? Ja uwielbiam włoską kuchnię, a zwłaszcza
        wszelkiego rodzaju pasty. Moje ulubione miejsca to "Roma" na Belwederskiej róg
        Grottgera oraz Pizza Non Solo (na Grójeckiej)
        • chiara76 Piccola Italia 11.01.04, 22:13
          na Al. Krakowska róg Pierwszego Sierpnia. Jest tam pysznie!! I ceny przystępne.
          A dziś jadłam dla odmiany nie makaron, a wieprzowinę w sosie Porto z orzechami
          włoskimi. Bardzo smaczna.
          • monisb Re: Piccola Italia 11.01.04, 22:16
            No tak, byłam tam dwa razy. Rzeczywiscie pyszne jedzonko i co najwazniejsze
            przygotowane przez rodowitego Włocha. Makarony i chleb robia sami :-)) A
            wygląda tak niepozornie...
            • chiara76 Re: Piccola Italia 11.01.04, 22:21
              To prawda i jest tam taka fajna rodzinna atmosfera. Podoba mi się, że nie jest
              tak och i ach, wiesz, napuszone itd. Podoba mi się właśnie to, że można się
              wybrać na fajne spotkanko z przyjaciółmi i czuć sympatycznie, bez stania nad
              głową kelnerów pod tytułem, że "jak państwo już zjedli to do widzenia".
              • aariel Re: Piccola Italia 11.01.04, 22:33
                A jakie sa ceny tak w przyblizeniu?
                • chiara76 Re: Piccola Italia 11.01.04, 22:46
                  Obiad dla dwóch osób z 2 sałatek, dwóch dań (moje i pizza), lampka wina
                  czerwonego, dwie herbaty 120 złotych.
                  Aariel, to Ty polecałaś jakąś chińszczyznę? Powiedz coś więcej o tym. Ja tez
                  lubię chińskie jedzonko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka