mario_m1
02.02.04, 10:03
Hej, mam do Was takie pytanko. Wczoraj byliśmy w kinie na Władcy Pierścieni,
film okrutnie nam się podobał, ale niestety nie wszyscy którzy chodzą na dany
film są z niego zadowoleni. Do połowy filmu połowa oglądających wsuwała
popcorn, szeleszcząc torbami, jakaś tam inna grupka ludzi zaczeła sobie
opowiadać streszczenie drugiej części bo nie łapali o co teraz chodzi, albo
śmiały sie do rozpuku w momentach gdzie raczej nie było do śmiechu. Zostały
opierdzielone i jakoś mi przeszły te dobre nastroje. Jakieś dwie panny z tyłu
kopały mi w fotel. Nie wiem co sie dzieje ale coraz rzadziej mam ochotę
chodzić do kina. Czy ludzie, którzy są na danym seansie nie umieją uszanować
tego, że komuś ten film może się podobać, że nie wszyscy chodzą do kina tylko
dlatego, że jakiś film musowo obejżeć bo tak trzeba? Chyba mam jakąś awersję
do ludzi, może niech zrobią jakieś dodatkowe nocne seanse, z droższymi
biletami gdzie będzie chodziło mniej ludzi.
Powiedzcie jak Wy sie zachowujecie w takich sytuacjach, czy też Was to
drażni, a może zachowujecie się jak w/w osoby?
Pozdrawiam.