Dodaj do ulubionych

To ja bym prosiła o kopa w d...

03.02.10, 16:39
Dziewczyny! Stara gwardio (ale nowa też)!
Tęsknię za tymi odległymi czasami kiedy człowiek wpadał tu
codziennie lub prawie, dzielił się problemami i nie tylko, kiedy
nawiązały się fajne znajomości - wirtualne, ale co tam, do dzisiaj
mam wpisy w wizytówce - a teraz nawet nie znajduję czasu żeby Was
*czytać*.
Do licha, przecież nie jestem jakoś strasznie zalatana... a co
spróbuję "bywać" tu czy gdziekolwiek, kończy się na 1-2 postach, a
potem kwartał przerwy :(
Brakuje mi tego:(
Obserwuj wątek
    • mandiko Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 03.02.10, 18:57
      Daję kopa:)
      Tez tu czasem zaglądam, ale jakoś tak szybko zwiewam. Miło tu było kiedyś, ale
      pewnie to se ne vrati.
      Jak zwykle rozbawiła mnie Twoja sygnaturka. Dalej trzymasz? W tej wersalce?
      Całkiem mnie tu zasypuje dziś, jutro penie nie wyjadę wcale. A jednocześnie
      kupuje nowy samochód i nie mogę się zdecydować. No ta żalę się.
      No po co, kurna, normalnemu człowiekowi, tyle marek samochodów?
      Wszystkie podobne. Wiem, że cokolwiek zrobię (kupię:)), będę żałować.
      Dziś miałam jeździć Meganką próbnie, ale była tak zadyma, że się nie dało.
      Ludzie, co mam zrobić? Co kupić?
      Może ktoś ze starych ;) się pojawi i coś doradzi?


      • mandiko Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 03.02.10, 18:59
        No i jak widać - same literówki w tekście.
        To znów ta moja skopana klawiatura. Jutro idę i kupuję nową. No chyba, że mnie
        zasypie do reszty. To nie kupię.
        • verte34 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 03.02.10, 21:39
          HiHi... Rzeczywiście, po tyli czasu trudno to nazwać ciałem:))
          Mandiko, gdybym to ja kupowała sobie samochód (co pewnie nigdy nie
          nastąpi), byłoby to coś z duszą: np. mini morris w kropki, trabant
          wytuningowany, te klimaty. Używany.
          • legwan4 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 03.02.10, 21:54
            Sasasasa,z trupka jeno wspomnienie :D :D...a samochód? uuuu,to łynidywidualna rzecz :) od pewnego czasu,marzę o terenówce.... :D Doradzanie marki,to lekka ekwilibrystyka....przymierzaj,próbuj i poczujesz który dla ciebie.
            • azaheca Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 03.02.10, 22:34
              Verte,podobno nie należy kupować samochodów na literę "f",więc megane
              odpada,sprawdź chevrolety,mam ponad dwa lata,żadnych problemów.Witam również po
              długiej przerwie :)
              • verte34 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 04.02.10, 13:40
                Cześć Azo! Ale to nie jak kupuję, tylko przedpiśczyni:)
                A skoro już rozmawiamy, to tu i teraz dziękuję Ci za poradę co do
                trymera (późno, wiem...), Klopsio nim pielęgnowany wygląda jak
                puchowa kulka, czarny dmuchawiec, no pięknie:) Dzięki raz jeszcze.
      • boo-boo Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 04.02.10, 10:57
        No to mamy ten sam problem- my też wybieramy i wybieramy i zdecydować się nie
        możemy - generalnie to wybór między różnymi modelami BMW tyle,że co raz to nam
        droższy do głowy strzela i tak sobie myślę na jakim pułapie zakończymy i czy to
        ma sens- wydać aż tyle kasy na samochód bo co z tego,że człowiek ma- pewnie
        można by jeszcze w coś innego zainwestować.
    • boo-boo Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 04.02.10, 10:55
      To tak jak i u mnie. Do pracy już nie chodzę, Łosiek więcej niż ja w domu robi-
      praktycznie to mnie chce we wszystkim wyręczać- a czasu jakoś nie znajduję- oj
      lenistwo chyba... albo spowolniona jakaś jestem.
    • joanna784 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 04.02.10, 17:12
      verte widze że pobudziłaś do życia forumowego kilka "starych" osób :) ja też tęsknię za tym czasem co postów było tu dużo i aż się przyjemnie tu zagladało.
      • mandiko Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 04.02.10, 21:01
        No i przejechała się dziś Meganką. Baaardzo, bardzo mi się podoba. Muszę
        pomyśleć jeszcze, a i panu Sprzedawcy zaleciłam się zastanowić porządnie co do
        ceny.
        A tam, nie wiem co mam zrobić. I wiem, że nikt mnie nie wyręczy w tej decyzji,
        nikt bliźniemu nie pomoże :)
        • azaheca Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 04.02.10, 22:34

          sprawdź może w necie ranking awaryjności aut,zdaje się ,że megane ma nieciekawe
          notowania,no ale może trafisz na dobry egzemplarz,kiedyś miałam alfę i mechanik
          stwierdził że musiała być montowana w poniedziałek..;)
          • wojtek56 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 05.02.10, 00:43
            Mandi, pamiętaj: automatyczna skrzynia biegów! Nie ma jak AUTOMAT!
            • to-wlasnie-ja Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 05.02.10, 16:19
              Witam stara gwardie :) , mlodsza zreszta tez. Dzis chce mi sie pouzalac, bo najgorsza rzecza jest dla mnie bezradnosc a wlasnie w takiej sytuacji sie znajduje. Nie chce wchodzic w szczegoly, bo... bo nie chce, ale nosi mnie po prostu. Na dodatek mam w glowie metlik , poczucie porazki, zawodu,zastanawiam sie gdzie popelnilam blad, czy popelnilam i chce zrobic cos natychmiast a zarazem pozostawic samemu sobie. Taki popieprzony mix. I na koniec kielkujace przeczucie, ktorego nie chce nazwac i nawet nie chce, zeby bylo przeczuciem,tylko przewrazliwieniem. I tyle.
              • askastar Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 06.02.10, 13:37
                witam wszystkich:-)
                tez czasu brakuje co by zagladac codziennie ale milo zobaczyc znajome nicki.
                co do auta-ja stawiam od 4 egzemplarzy na japonczyki-nie zawodza:-)
                pozdrawiam serdecznie:-)
                • mandiko Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 06.02.10, 14:25
                  A ja już taka ogłupiała jestem od tych samochodów, że nic nie wiem, w ogóle się
                  nie posuwam do przodu z tym kupnem.
                  Ale jakiego Ty masz fajnego kota, Askastar! Dobrze kojarzę ,to Twój łaciatek
                  biały na czerwonej smyczce? Chyba tak.
                  • bogna71 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 07.02.10, 15:29
                    Helou, to i ja się przywitam!:))

                    A poużalać się też mam na co - wysłałam swojego Klona na ferie i buczy mi w
                    słuchawkę prawie co wieczór, wieczorami nie mają organizowanych żadnych zajęć i
                    dziecko myśli za dużo i tęskni...:(((
                    Jak był latem na koloniach, to dzwonił na pół minuty, a potem leciał do różnych
                    zabaw, było świetnie, teraz też tak miało być, a tu zonk....
                    Wraca w piątek, a mi lata po głowie myśl, czy by go jednak nie zwieźć wcześniej
                    do domu z tego Zakopanego... W ciągu dnia jest OK, opowiada, co robili i widać,
                    że mu się podoba: łyżwy, narty, wieczorne ogniska, lepienie bałwanów, bitwy na
                    śnieżki, ale te wieczory... On ma 8 lat, zimowisko miało być dla takich
                    maluchów, miały być dzieci w jednym budynku usytuowane, a coś popieprzyli,
                    dzieci są w jednym budynki z gimnazjalistami, no już mi się nawet pisać o tym
                    nie chce. Robię zadymę w biurze, ale teraz to już po ptokach, w dupie pewnie to
                    mają, za kilka dni koniec zimowiska, no ale nie za to płaciłam, wybrałam tę
                    konkretną firmę, bo program był fajny i latem wszystko było nawet bardziej niż
                    OK....
                    No dobra, już nie marudzę, ale normalnie nie mogę sobie znaleźć miejsca i już
                    odliczam dni do piątku, kiedy Młode wróci....:///

                    A co do auta, że się tak wtrącę, to też polecam japończyki:) Jeżdżę już drugim
                    (obecnie Nissan Qashqai, wcześniej Mitsubishi Colt) i wszystko bez zarzutu. Mój
                    chłop jako służbowe auta ma właśnie Renault i marudzi. Wcześniej miał Megane
                    Grand Tour, teraz ma jakiegoś innego i nie raz już odwiedzał serwis - problemy z
                    zawieszeniem, albo z układem kierowniczym. On co prawda bardzo dużo jeździ i
                    może przez to te jego auta się jakoś tak wcześniej zużywają, ale podobno
                    powszechna opinia jest taka, że Renault jest za delikatne na nasze drogi.

                    Ja marzę o Suzuki Grand Vitara, może następnym razem;))
                    • mandiko Bogna, 07.02.10, 17:25
                      Miło Cię widzieć, kopę lat;)
                      Dzielne to Twoje małe chłopisko, po koloniach hula jak stary. Szkoda, że płacze
                      tam, musisz wyczuć, czy da radę, czy się męczy tylko. Może to jakiś chwilowy
                      kryzys tylko? Jak nie, to bierz go stamtąd i już. Hartowanie charakteru możecie
                      trenować później, teraz powinien się bawić i cieszyć.
                      Koty jak się mają Twoje? I pan pies?
                      A z tym samochodem to koszmar jakiś, już prawie byłam zdecydowana na tę megankę,
                      uwierzyłam, że nowe modele są o wiele lepsze niż stare, te wcześniejsze miały
                      koszmarną opinię - awaryjne i drogie w naprawach.
                      Wiem, że to nie jakaś życiowa decyzja, ale jak kupię jakieś badziewie, to mnie
                      szlag trafi. Tu się nie da żyć bez samochodu. Nie mogę sobie pozwolić na
                      tkwienie w jakichś serwisach.
                      O Renault pomyślałam, bo mam blisko w miarę serwis, innych nie ma na tym zadupiu.
                      A tak w ogóle to nie mam czasu ani siły się tym zajmować, w ogóle mnie nie kręci
                      motoryzacja, wpakowałam się w jakieś studia podyplomowe, no nie mam czasu na nic!
                      Ale mnie to wkuuuu ....wszystko!
                      No, to się użaliłam, jak za dawnych, dobrych czasów.
                      A tak, BTW, to jaaaaki samochód mam kupić? Ten Twój Nissanek super, widziałam,
                      ale dla mnie chyba za drogi trochę.
                      Buuu...
                      • bogna71 Re: Bogna, 07.02.10, 18:51
                        Hej, Mandiko!!:))
                        Ciebie też miło widzieć!:))
                        Młody będzie na tym zimowisku do czwartku, w piątek o świcie wyjeżdżają do domu,
                        więc piątku już nie liczę. Osiwieję, mówię Ci. Dziś dzwonił wcześniej, bo mają
                        teraz kulig góralski z pochodniami, trochę atrakcji wieczorem;)
                        Ale oczywiście pobuczeć musiał. Gada, gada normalnie, opowiada, co robili, a
                        nagle głos mu się zaczyna łamać i mówi, że mu się smutno zrobiło:(( A mnie jak
                        się smutno wtedy robi...:/// Zagaduję go, opowiadam, co zrobimy, jak wróci do
                        domu, opowiadam jakieś pierdoły, co tam u nas, znowu przez jakiś czas rozmawiamy
                        normalnie, a za chwilę znowu słyszę łzy....
                        Ech..... No musimy jakoś dać radę.
                        Pan pies - dziękuję - OK, tylko jak były te śnieżyce, to się nie popisał, dał
                        się zasypać śniegiem i tak pod nim twardo spał, że nam kubik drewna kominkowego
                        podpieprzyli, a on ani drgnął;))
                        Koty ostały się w liczbie 4 - rude Jajo gdzieś zaginęło, jeszcze latem:(( Reszta
                        bez zmian, doszedł nam jeszcze wyjątkowo obrzydliwej urody przybłęda do
                        karmienia;)) Ale tylko go dokarmiam, do domu nie ma wstępu. Otwierałam mu garaż
                        przez jakiś czas, ale tak go, niewdzięcznik jeden, obsrał, że ma szlaban. Chodzi
                        spać gdzie indziej teraz.

                        A propos samochodu, to może przypatrz się jeszcze Mitsubishi Coltowi?? Nieduże
                        autko, produkowane w różnych wersjach - tańsze i droższe, mało pali, ja miałam 3
                        lata i sprawowało się bez zarzutu- bardzo byłam z niego zadowolona. Obejrzyj
                        sobie w necie, może akurat Cię zainteresuje??:)
                        Ma świetny patent z rozkładanymi i wyjmowanymi tylnymi siedzeniami, kiedyś
                        przewiozłam w nim sporą komodę, która do Chłopowej wielkiej meganki nie weszła;P.
                        A w ogóle to co jeszcze u Ciebie, oprócz tego, ze szukasz auta i robisz
                        podyplomówkę?;)) (Podziwiam i gratuluję, ja mam takiego lenia, że by mi się nie
                        chciało...;)

                        Ściskam serdecznie!:)
                        • mandiko Re: Bogna, 07.02.10, 19:51
                          Zaczęłam się zastanawiać, co u mnie :))
                          Zwykle nie mam czasu na zastanowienie, i to jest chore przecież.
                          Prawie rok temu miałam niezłe jazdy ze zdrowiem, szpital itp. Tak naprawdę to to mnie teraz obchodzi - niedługo się wybieram na kontrolę, boję się jak nie wiem co. To mi w sumie myśli zaprząta.
                          Tym samochodem może się też trochę zajmuję po to, żeby myśli odwrócić. Bo nic się nie stanie, jeśli jeszcze trochę pojeżdżę starym. Choć już mnie męczy też.

                          Niezła historia z psem Twoim - przecież to kawał smoka jest, złodzieje teoretycznie powinni w gacie narobić na myśl o spotkaniu z bestią. A ci - kubik drewna ;) Dobre!
                          • bogna71 Re: Bogna, 07.02.10, 20:07
                            No to zdrowia Ci życzę i kciuki trzymam, żeby absolutnie wszystko było dobrze!!

                            No, z tym drewnem to był niezły numer - złodzieje weszli po murze, na drewutnię
                            i stamtąd zrzucali jak swoje. Chłop się wkurwił, stwierdził, że jak by taki ktoś
                            przyszedł i powiedział, że nie ma czym palić, to by mu dał... A psu tak nagadał
                            ("ty ćwoku jeden, spałeś i cię okradli!!!"), że potem zwierz szczekał na każdego
                            przelatującego wróbla, żeby się zrehabilitować:)
                            • mandiko Re: Bogna, 08.02.10, 10:41
                              Dzięki.
                              Powiedz jeszcze, w jakim wieku jest meganka Twojego męża ? W salonie się
                              zarzekają, że te katastrofalne wyniki awaryjności dotyczą poprzednich wersji, a
                              M III to inna bajka. W sumie najcenniejsze są opinie tych, którzy używają auta
                              na co dzień. I przede wszystkim nie zarabiają na ich sprzedaży. Zapytaj go,
                              jeśli możesz, czy odradza definitywnie, czy nie.
                              pozdrawiam
                              • bogna71 Re: Bogna, 08.02.10, 11:35
                                Zapytam i wieczorem Ci napiszę:)
                                • bogna71 Re: Bogna, 08.02.10, 20:57
                                  Otóż tak: Mój chłop twierdzi, że był zadowolony z Meganki, którą jeździł - to
                                  była wersja Grand Tour. Co prawda silnik mu się z lekka posypał po 80 tys.
                                  kilometrów, ale w sumie zrobił nią prawie 200 tys. w ciągu 3 lat - pod koniec
                                  musiał reperować zawieszenie i wymieniać amortyzatory, no ale to było dość sporo
                                  kilometrów:)
                                  Trochę są za delikatne może na nasze drogi, ale generalnie on mówi, że jest to
                                  dość dobry samochód. Tylko lepiej jest kupić diesla z silnikiem większym niż
                                  1,5. Podobno teraz są w dobrej promocji:) Tak, że jak nie zamierzasz tłuc się po
                                  polnych drogach, to możesz kupić;)
                                  Teraz chłop jeździ Scenikiem, a jeszcze uświadomił mnie, że mój Qashqai też ma
                                  silnik Renault:DDD, więc może po kupnie jednak nie pożałujesz;))))
                                  • mandiko Re: Bogna, 08.02.10, 21:38
                                    Dziękuje Ci, dobra kobieto. Na takich informacjach mi właśnie zależy.
                                    Ja nie jeżdżę aż tyle, zdecydowanie. Ale wóz mi potrzebny porządny i niezawodny.
                                    Daję sobie jeszcze 5-10 dni czasu, bo nie chce mi się już o tym myśleć więcej.
                                    Idę, uczyć się muszę :) Się mi zachciało, to mam.
                    • boo-boo Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 09.02.10, 12:44
                      Chyba coś w tym jest bo też się o Renault nasłuchałam od szwagra i jednego
                      znajomego.
                      Mój twierdzi,że tylko niemiecki samochód i kropka bo z naszym VW żadnych
                      problemów nigdy nie było no i szybciutko ogrzewanie zaczyna działać :)
                      • yvona73pol Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 12.02.10, 02:21
                        samochod to pryszcz, ale jakie imie dla dzieciaka???? Nigeryjskie juz mamy, a
                        teraz cos europejskiego, co by tez nie wzbudzalo uciechy w Polsce, no i nic mi
                        sie nie podoba poza dziwolagami, uwaga: jak na razie mam DARON, MERRICK, RONI,
                        MYRON, JOAQIN ze wskazaniem na tego pierwszego, problem z tym, ze to irlandzkie
                        imie dla.... dziewczynki, no ale przeciez tego nie widac, dla mnie to raczej
                        chlopskie imie?
                        mysle az czacha dymi i nic mi nie przychodzi...
                        nie chce tez byc "oryginalna jak cholera" bo mi sie w d... przewrocilo na
                        emigracji, ale co ja poradze, ze mi sie te a nie inne podobaja?

                        aha, imie jakie mamy to Ikenna
                        • boo-boo Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 12.02.10, 13:29
                          Ja mam dwa na myśli, Łosiek czeka do czasu aż się urodzi, a nawet dzisiaj rano o
                          tym rozmawialiśmy i doszłam do wniosku,że na kartce trzeba spisać te co nam się
                          podobają i coś wybierzemy.
                          Ja tam optuję za jakimś co istnieje w języku polskim i angielskim w takim samym
                          brzmieniu lub przynajmniej podobnie się wymawia.
                          Mam nadzieję,że sprawnie pójdzie bo ostatnio imię dla psa wybieraliśmy ponad
                          tydzień- tzn. ja i moi rodzice bo pies mojego ojca-no to jak z imieniem dla pasa
                          takie ceregiele były to mały chyba z miesiąc bez własnego będzie.
                          Ja tam zaczynam odliczanie-już mam dosyć tego "najcudowniejszego" czasu w życiu
                          kobiety....
                          • joanna784 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 12.02.10, 14:53
                            Ivona, przyznam że żadnego imienia z twoich typów nie słyszałam wcześniej :)j
                            a też wybieram imię dla chłopca :) nie mojego na szczęście, ale mojej siostry. niby dopiero jest fasolką w brzuchu, ale szukamy imienia właśnie takiego jak pisze boo- coby się i w pl i w anglii dobrze wymawiało. miał być Alan,ale w pl śmieją się Anal. Miłosz odpada bo sobie angole języki połamią. macie jakieś typy?
                            • boo-boo Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 12.02.10, 18:57
                              Joanna aleś z tym Alanem wystrzeliła- to mój faworyt (bo drugie to Daniel)-
                              prawie już jestem zdecydowana- teraz tylko czekam na to co mój Łosiek
                              wykombinuje i do jakiego kompromisu dojdziemy.

                              Co do reszty typów są jeszcze: Alexander-Alex, Dav(w)id i Patrick- podobnie się
                              wymawia, Sebastian, Dorjan - to takie co mi na myśl teraz przyszły. Pewnie
                              znajdą się jeszcze jakieś inne.
                              • yvona73pol Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 13.02.10, 11:56
                                to Boo, nie gadaj, bo u nas wlasnie stanelo na Danielu :D
                                po wczorajszej dyskusji. Daron odpadl w przedbiegach, bo skoro Andy wie, ze to
                                dziewczynskie imie, to za Boga nie da go synowi.
                                Co lepsze, Andy jest przekonany, ze Daniel bedzie pasowac jak ulal, a ja chce
                                poczekac i zobaczyc ryjek :) bo wiadomo, ze nie wszystko kazdemu pasuje
                                • yvona73pol Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 13.02.10, 11:57
                                  mialo byc "NO, Boo, nie gadaj"
                                • boo-boo Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 13.02.10, 12:36
                                  U nas odpadło bo Łośka kuzynki syn ma Daniel na imię- ja jeszcze nie wiem jak
                                  tego Alana "przepchnę" ale chyba uprzeć się muszę bo tak mi się to imię
                                  podoba,że żadne inne. No i pasuje do nazwiska, a dzisiaj jak jeszcze
                                  poczytałam,że najlepiej pasuje do znaku zodiaku baran- no to mój "darciuch"
                                  akurat w tym znaku zodiaku się urodzi.
                                  Nie wiem-powiem chyba chłopu,że w nagrodę za trudy i wyrzeczenia poniesione w
                                  związku z ciążą nadanie imienia dla pierwszego dziecka mnie przypada-on sobie na
                                  drugie będzie musiał poczekać i tyle.
                                  Mój też czeka, aż się urodzi-ja tam wolę jakąś alternatywę jednak mieć.
                                  • bogna71 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 14.02.10, 19:39
                                    Hehe, to Wam powiem, ze czasem faktycznie warto poczekać i zobaczyć kandydata do
                                    imienia, bo moja znajoma wymyśliła sobie dla synka imię Bruno. Ale pech chciał,
                                    że urodził jej się Maciek;)))) Normalnie zobaczyła go, jak z niej wylazł i
                                    stwierdziła, że to nie żaden Bruno, tylko Maciek i koniec!:DD
                                    • joanna784 Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 14.02.10, 20:46
                                      tak, to samo było z moim bratem :) mama jechała z Kubą w brzuchu a wróciła z Piotrkiem na ręku :)
                                      • boo-boo Re: To ja bym prosiła o kopa w d... 15.02.10, 13:07
                                        Moja pojechała z Piotrkiem, a wróciła ze mną :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka