Dodaj do ulubionych

czy to depresja? :(((

18.02.04, 09:56
Sama nie wiem, co się dzieje, może ktoś z was miał takie objawy i wie jak
sobie radzić. To nie jest zwykła chandra. Po porstu czuję jakbym była
zamknięta w jakimś balonie, przez który wszystko mogę obserwować, ale nie
mogę w tym uczestniczyć. Nie mam siły: podnieść słuchawki,żeby zadzwonić w
swojej sprawie, ruszyć coś z brakiem pracy, nie mam siły dbać o siebie,
wyglądam jak kupa nieszczęścia, ale nie chce mi się z tym nic zrobić. Facet
jeszcze ma do mnie cierpliwość, ale to daltego że dużo pracuje i widujemy się
wieczorami i rano. Cały dzień mi umyka, leżę patrzę w sufit, czuję ścisk w
sercu, boję się działać. Próbuję szukać czego w internecie i tak utykam na
długie godziny. Nic mnie nie cieszy, nawet to, że wychodzę za mąż, mam fajne
mieszkanie. Jestem ciągle spięta. Czuję, jakby świat mi się walił z powodu
mojej alienacji i wycofania. wszystko sprawia mi PROBLEM! Mam siebie dość.
Mam jakieś pomysły na siebie, ale realizacja sprawia mi ogromną trudność, bo
mam straszne opory przez ludźmi. Nie wiem co się ze mną stało. To trwa już
kilka miesięcy, ale teraz uderzyło mnie z taką siłą. Nie wiem jak w takim
stanie mam się dobrze sprzedać pracodawcy no i jak - daj Boże - pracować,
skoro ciągle chce mi się spać i wszystko jest takie trudne. Nie wiem nawet
gdzie szukać psychologa, który by mi mógł to wyjaśnić. O matko... ale ze mnie
kupa nieszczęścia wyszła teraz, prawda? no tak to się prezentuje niestety.
Jak się wziąć w garść? Jak rozpoznać czy to przejściowe i minie czy mam iść
się leczyć? W zasadzie nic nie weim o depresji i zawsze ją lekceważyłam. A
teraz sama się boję...
Obserwuj wątek
    • kurczak1976 Re: czy to depresja? :((( 18.02.04, 10:03
      Tez nie wiem czy to depresja ale takie rzeczy zdazaja sie przy zbyt dlugim
      siedzeniu w domu. Czlowiek sie rozleniwia, boi sie wszystkiego, pierdoly
      urastaja do powaznych problemow z braku realnych niepowodzen itp..
      Ja tez mam czasem takie stany ale to zwykle przechodzi:o)

      Pozdrowienia Kurczak
      • aariel Re: czy to depresja? :((( 18.02.04, 10:34
        Ja tez tak mialam jak nie pracowalam. I tez sie martwilam, ze to depresja. Cale
        szczescie wszystko mi minelo jak zaczelam pracowac.
        Jak juz napisalam w watku Segovii moglam, a raczej musialam napisac prace
        magisterska. No i wogole nie moglam sie zorganizowac, chociaz nic innego nie
        musialam robic. No i w rezultacie nie zrobilam nic. W dodatku rodzice mieli do
        mnie pretensje, ze nie pisze, a mam duzo czasu. To mnie jeszcze bardziej
        dobijalo.
        Jakos tam mam, z eim wiecej pracy mam tym lepiej potrafie (albo moze musze )
        sie zorganizowac.
        • kurczak1976 organizacja czasu :o) 18.02.04, 11:26
          tak tojest z czasem i u mnie:o)
          Jesli mam 5 zadan i 1 godz. to zrobie conajmniej 4 a jesli mam 5 zadan i caly
          dzien wtedy nie zrobie zadnego albo moze jedno. Nie wiem dlaczego tak jest ale
          chyba duzo osob to ma. Moze wynika to z zaufania do siebie "przeciez jeszcze
          mam tyle czasu, zrobie to pozniej..." hahahaaaa
    • mka16 Re: czy to depresja? :((( 18.02.04, 21:04
      Droga Estetko,
      Nie wiem, czy to Ci pomoze, ale jak tez sie tak czuje i to od wielu miesiecy. I
      nawet chcialam o tym napisac, ale nie bardzo wiedzialam jak to ubrac w slowa.
      Tez siedze w domu, bo mieszkam chwilow w Usa i nie mam pozwolenia o prace.W tym
      momencie nie mge sie nawret o nie ubiegac. Tez sobie tlumacze, ze gdybym miala
      prace wszystko byloby inaczej, choc moj maz sie upiera, ze taka mam nature i
      zawsze cos sobie znajde, zeby sie dolowac. Ale czuje ta jak ty. Nie mam
      motywacji, zeby cos ze soba zrobic, a swiadomosc tego z kolei mnie dobija, jak
      jestem "dobita" to nic mi sie nie chce, itd, itd.Nie wiem, czy 2 osoby w
      podobnej sytuacji moga sobie pomoc, ale gdybys chciala zawsze mozesz sie
      odezwac. I moj gg 3170126
      • abere8 Re: czy to depresja? :((( 29.04.04, 23:10
        Ja jestem w podobnej sytuacji, tez za granica i tez bez pozwolenia na prace.
        Przez wiele miesiecy siedzialam w domu i jak ktos mnie zapytal, to co ty
        wlasciwie robisz calymi dniami, to nie bardzo umialam odpowiedziec. No bo
        spalam do ok.10, prysznic i sniadanie - juz jest 11, pozniej moze jakies zakupy
        (tylko spozywcze, bo z kasa krucho), internet, gra komputerowa, ksiazka i ledwo
        zdazalam, zeby dla nas kolacje przygotowac (glowny goracy posilek dnia).
        Zalosne, co?

        Wiec w koncu sie zebralam w sobie i teraz ucze angielskiego w szkole jezykowej,
        ale za darmo, bo nie moga mi zaoferowac pracy na caly etat, co jest wymogiem
        przy ubieganiu sie o pozwolenie na prace. No bo ktory nauczyciel pracuje 30
        godz. tygodniowo? Do tego musieliby najpierw poszukac tubylca na to stanowisko
        i na pewno by sie ich pelno znalazlo, wiec na normalna prace nie mam tam szans.
        No, ale przynajmniej cos robie, mam jakies obowiazki i powod, zeby wyjsc z
        domu. Odzylam, mimo ze to jest godzina czy dwie dziennie. No a jesli uda nam
        sie dostac prawo stalego pobytu, to mysle, ze cos mi zaproponuja, nawet jesli
        mialoby to byc tylko te pare godzin.

        Zycze poprawy humorow!
    • azja.pl Re: czy to depresja? :((( 19.02.04, 17:32
      Ja tez bylam jakis czas temu w podobnym stanie. Ale wydaje mi sie, ze to nie
      jest depresja, tylko gorszy okres w zyciu.
      I dobrze by bylo gdyby nastapila jakas pozytywna zmiana w Twoim zyciu.
      Najlepiej taka z zewnatrz, np. wiadomosc o tym, ze ktos poszukuje pracownika.
    • chiara76 co z estetką???? 29.04.04, 15:14
      myślałam ostatnio o ludziach, którzy przez jakiś czas do nas pisali.
      Co się z nią dzieje?
      Estetka hop hop, jesteś?
      Jak przygotowania do Ślubu???
      • estetka_25 Re: co z estetką???? 29.04.04, 16:58
        hi hi, miło, że ktoś o mnie pamięta. Ale, że wywołała mnie akurat TYM wątkiem:P
        już jest lepiej. Przygotowania idą pełną parą, już nie mogę się doczekać:)

        A nie pisze, no tak. Jakoś wolę Was czytać... poza tym staram się mniej czasu
        spędzać przed komputerem, dla zdrowia:)
        • estetka_25 Re: co z estetką???? 29.04.04, 16:59
          oczywiście miało być Chiarko personalnie - "wywołałaś", zjadło mi się literkę,
          a zabrzmiało jakoś tak oschle:)
          • chiara76 Re: co z estetką???? 29.04.04, 17:05
            spoko spoko, sorry, ale jakoś ten pościk mi się nawinął, a zastanawiałam się
            jak się miewasz:) Fajnie Cię słyszeć:)
    • krokodylian Re: czy to depresja? :((( 29.04.04, 17:39
      O pierwszy realny post na tym forum.
      Współczuję.
      Nie siedź w domu, wyjdź do ludzi, weź pracę byle jaką, za grosz, inaczej robisz
      sobie krzywdę. Od biedy zajdź w ciążę - zajmiesz się dzieckiem, potem może
      będzie łatwiej o pracę.

      I nos do góry. Zostaw to forum, tutaj wszyscy tylko chorują na doła albo
      uciekają bo jakiś kopnięty Krokodyl Karol się zjawił. Dziwna grupa wirtualistek.

      k
      • estetka_25 Re: czy to depresja? :((( 29.04.04, 18:04
        To było jakiś czas temu. Teraz jest lepiej, zajęłam się własnym ślubem i już
        nie myślę o bezczynności. A z tym rodzeniem dziecka to utopia - nigdy bym się
        na to nie zdecydowała pod wpływem depresji, bo po pierwsze - w chwili, gdy
        organizm matki produkuje hormony stresu, ciąża je przejmuje i dziecko "nastawia
        się" hormonalnie, może być nadpobudliwe i w efekcie - przez taką matkę -
        nieszczęśliwe. To bardzo zły pomysł leczyć się za pomocą dziecka. Potraktowałam
        to poważnie, bo wiem, że niektóe kobiety tak robią, myslą, ze dziecko nada sens
        ich zyciu, a potem się nad nim pastwią :((
        • krokodylian Re: czy to depresja? :((( 29.04.04, 18:43
          estetka_25 napisała:

          > To było jakiś czas temu. Teraz jest lepiej, zajęłam się własnym ślubem i już
          > nie myślę o bezczynności. A z tym rodzeniem dziecka to utopia - nigdy bym się
          > na to nie zdecydowała pod wpływem depresji, bo po pierwsze - w chwili, gdy
          > organizm matki produkuje hormony stresu, ciąża je przejmuje i
          dziecko "nastawia
          >
          > się" hormonalnie, może być nadpobudliwe i w efekcie - przez taką matkę -
          > nieszczęśliwe. To bardzo zły pomysł leczyć się za pomocą dziecka.
          Potraktowałam
          >
          > to poważnie, bo wiem, że niektóe kobiety tak robią, myslą, ze dziecko nada
          sens
          >
          > ich zyciu, a potem się nad nim pastwią :((

          Może być i tak.
          Częściej jednak kobieta naturalnie się zmienia. Macierzyństwo czyni cuda. Wierz
          mi, Krokodyl Karol jestem, wiem co mówię :)
          • skay5 Re: droga estetko! 30.04.04, 07:32
            jak juz zauważyłaś tylko niektóre osoby na forum (2konkretnie) sa nie miłe!
            A teraz Twoja sprawa. Ja bym na Twoim miejscu nie bagatelizowała sparawy,
            często tak zaczynają się choroby psych. lub depresja. Powinnaś najpierw
            spróbowac sobie sama z tym poradzić, może jakies hobby, dalsze szukanie pracy,
            na przymus spotykanie się ze znajomymi. Ale bardzo nie dobrze,że nieciesza Cie
            przygotowania do ślubu(ja skikałam z radości-czyt.dosłownie!). Musisz się
            zastanowić-czy Ty tego napewno chcesz-jeśli tak to kobieto ciesz się na siłę-bo
            to fajowa sprawa!. Nie wiem co Ci jeszcze doradzić-może jakas kosmetyczka,
            ciuchy, no i oczywiście słońce i solarium-bo światło zarówno naturalne jak i te
            sztuczne bardzo dobrze wplywa na stany depresyjne.
            No i broń boże nie zachodź w ciaże! tylko dla poprawiebnia humoru...hihiihihi
            Trzymaj sie kobieto.
            A no i oczywiście pisz z nami...to lek na całe zło!
            Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka