tadeusz_ski.51
22.03.10, 14:53
którzy traktują kobiety z szacunkiem, dbają o ich godność osobistą,
zadowolenie i przyjemności, starają się ułatwić i uprzyjemnić im życie. Jednak
wydaje mi się, że ostatnimi czasy, na fali nowoczesnego podejścia, emancypacji
i rozluźnienia obyczajowego, są już w mniejszości. Tacy mężczyźni są, znaczy
się. W mniejszości są... bo większość traktuje kobiety jak takie byle co,
jakiegoś "wybrakowanego" faceta, niedołęgę z podwórka, cwela spod celi, itp.
na którym można poćwiczyć boks, zaspokoić swój popęd seksualny, który ma
obowiązek gotować, prać, sprzątać ... bo jak nie, to w łeb! Dlaczego
subkultura przemocy i instrumentalnego traktowania innych ludzi, w tym głównie
kobiet, rozszerza się w tak szybkim tempie? Skąd ludzie biorą te wzorce
"prawdziwego mężczyzny", którego głównymi cechami są brutalność i przemoc?