dociek
22.02.04, 10:38
Nieoprzezornie kiedyś się przyznałem w rodzinie, że jedyna whiskey'a, po
której nie wyczuwałem aż tak mocno smaku mydlin i zapachu zdechłej myszy, to
Jack Daniels w drinku z kolą i lodem... I w prezencie dostałem, jak grom z
jasnego nieba. Macie może jakieś pomysły na stosowne "sformatowanie" tej
cieczy?