Dodaj do ulubionych

dobre maniery

24.02.04, 10:31
Od dziecka uczono mnie w domu dobrych manier, ostatnio jednak zauważam,
zwłaszcza wśród młodzieży (do kórej zaliczam także osoby 20/30 letnie:) )
ich nieznajomość lub nie przestrzeganie. Uważam, że to źle ponieważ
odpowiednie maniery są w życiu ważne, dużo ułatwiają, ja np. dzięki ich
znajomości zawsze umiałam się odnaleźć w każdej sytuacji, nie czułam się
skrępowana, nie bałam się ośmiesznia. A poza tym życie jest przyjemniejsze
gdy przestrzega się pewnych, banalnych nawet (choc niestety, nie dla
wszystkich oczywistych) zasad. A wy co sądzicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • aariel Re: dobre maniery 24.02.04, 10:34
      A co masz konkretnie na mysli? Czy chodzi o poprawne, niechamskie zachowanie,
      ktore powinno byc norma dla wszystkich czy..... no wlasnie. Nie mam pomyslu co.
      Podasz jakis przyklad, poprosze? :)
      • beauty_baby Re: dobre maniery 24.02.04, 10:54
        fatycznie, może troche to zaplątałam:) Chodziło mi o dobre maniery począwszy od
        podstaw typu mówienie proszę, przepraszam, dziękuję; wypuszczanie wychodzących
        ze sklepu gdy samemu sie wchodzi, nie mlaskanie przy stole, że o innych
        dźwiękach nie wspomnę itp. (to są elementarne podstwy, których każdy powinien
        przestrzegać jesli ma minimum kultury) do takich mniej czywistych ale których
        wart sie nauczyć typu: komu kogo przedstawiać itp
        • servus_lca Re: dobre maniery 24.02.04, 17:15
          Wiekszość mężczyzn nie wie , że to kobieta pierwsza rękę podaje. w związku z
          tym powidzcie mi dziewczyny, co myślicie o chłopaku, który wita sie z kolegami
          i podaje też rękę kobiecie. Jak to wygląda z Waszego punktu widzenia. Czy wg
          Was powinienem podać rękę kobiecie, która np stoi z jakaś grupą mężczyzn z
          którymi akurat się witam?
          • aariel Re: dobre maniery 24.02.04, 17:31
            servus_lca napisał:

            > Wiekszość mężczyzn nie wie , że to kobieta pierwsza rękę podaje. w związku z
            > tym powidzcie mi dziewczyny, co myślicie o chłopaku, który wita sie z
            kolegami
            > i podaje też rękę kobiecie.

            Jesli to starszy pan, to chyba mu nawet wypada, ale jesli sa w tym samym wieku
            to raczej nie.
            Ja na jej miejscu bym sie nie obrazila ani niczego nie komentowala, ale na
            pewno bym na to zwrocila uwage.

            > Was powinienem podać rękę kobiecie, która np stoi z jakaś grupą mężczyzn z
            > którymi akurat się witam?

            Hmmm...... mysle, ze tak. Z reszta wszystko zalezy od sytuacji i ludzi.
            Ja np nie znosze jak w pewnych kregach TRZEBA na przywitanie calowac sie w
            jeden policzek. Wrecz nie znosze tego! I demonstracyjnie tego nie robie i nie
            reaguje jak ktos probuje sie w ten sposob przywitac.
            Inna sprawa jesli kogos lubie i robie to spontanicznie.
          • m-gosia Re: dobre maniery 24.02.04, 18:24
            servus_lca napisał:

            > Wiekszość mężczyzn nie wie , że to kobieta pierwsza rękę podaje. w związku z
            > tym powidzcie mi dziewczyny, co myślicie o chłopaku, który wita sie z kolegami
            > i podaje też rękę kobiecie. Jak to wygląda z Waszego punktu widzenia. Czy wg
            > Was powinienem podać rękę kobiecie, która np stoi z jakaś grupą mężczyzn z
            > którymi akurat się witam?
            >

            Nie wiem jak się ma do tego etykieta, ale jak stoje w grupie facetów i podchodzi
            inny mezczyzna, to naturalne jest dla mnie, ze witajac sie z facetami, mi reki
            nie podaje (dla mnie to specyficzny, meski sposob witania sie) Chyba ze jest to
            ktos nowy, wtedy przy przedstawianiu sie odruchowo wyciagam reke na powitanie.
          • ann.k Re: dobre maniery 24.02.04, 19:09
            Tu chyba wiele zależy od dziewczyny. Bo np ja od najmlodszych lat przebywałam
            stale w męskim gronie. W dzieciństwie miałam samych kuzynów, żadnej kuzynki. W
            szkole wolałam kolegów brata niż koleżanki z mojej klasy. Na podwórku wolałam
            kopać piłkę z chłopakami albo strzelać kapslami. Potem męskie zainteresowania,
            studia (poli)techniczne, praca w męskim gronie. Po prostu męskie (niektóre)
            zachowania przyjęłam za naturalne. Nie drażni mnie więc, kiedy jakiś kolega
            pochodzi na korytarzu w szkole do nas (np ja i pięciu innych chłopaków) i po
            kolei wszystkimn podaje rękę. Jestem jedyną dziewczyną na roku, więc chyba to
            zrozumiałe. To samo jest w pracy. Czasami się ktoś zapędzi, czasami po prostu
            traktują mnie jak chłopaka ;)
            Natomiast jeśli sytuacja dziewczyny w gronie męskim jest przypadkowa, raczej
            nie radziłabym wyciągać pierwszemu ręki. Wystarczy skinienie głową i krótkie
            słowne powitanie okraszone uśmiechem.
    • zalika Re: dobre maniery 24.02.04, 19:01
      Ja nie znoszę ludzi, którzy nie wiedzą jak się zachować. Mam taką koleżankę,
      której zachowanie, sposób mówienia i wygląd są tak... wulgarne, nie mogę z nią
      rozmawiać, przebywać, horror
      • kurczak1976 Zalika a czy ty wogole kogos lubisz? 25.02.04, 09:09
        Przepraszam za smiale pytanie ale z twoich postow dowiadujemy sie ciagle ze
        nienawidzisz ludzi "milych", zle zachowujacych sie itd...
        Czy az tak ostra krytyka jest na miejscu?
        A co z toba...
        • zalika Re: Zalika a czy ty wogole kogos lubisz? 25.02.04, 19:23
          kurczak1976 napisała:

          > Przepraszam za smiale pytanie ale z twoich postow dowiadujemy sie ciagle ze
          > nienawidzisz ludzi "milych", zle zachowujacych sie itd...
          > Czy az tak ostra krytyka jest na miejscu?
          > A co z toba...

          Nic nie szkodzi:) Jak się tak zastanwiam kogo ja lubię to... żartuję :) Wynika
          to prawdopodobnie z tego, że straszny nerwus jestem, niestety, pewnych zachowań
          (dużo tego jest) nie toleruję. Oczywiście nie mówię tego bezpośrednio tym
          osobom, ale na forum przecież mogę sobie spokojnie napisać co myślę.
          Zdaję sobie sprawdę, że i ja, moje zachowanie, może się komuś nie podobać, to
          juz jego problem. Jak ja mam kogoś takiego to go unikam :)
          Chodzę sobie w soboty (horror) na angielski i jest tam taka panienka, która
          dosłownie patrzeć na mnie nie może, kurcze jaki mam ubaw widząc jej miny :) Nie
          chcę jej dręczyć więc nie gadam z nią, ale czasami coś musimy zrobić razem, tak
          mi jej wtedy szkoda...
          A przy okazji pozdrawiam dzielną Ewkę, moją przyjaciółkę, która za to nagrodę
          powinna dostać :)
        • zalika Re: Zalika a czy ty wogole kogos lubisz? 25.02.04, 19:28
          Dobre pytanie, kurcze jak się tak zastaniawiam... żartuję :) Ja mam tak
          zazwyczaj, że albo kogoś lubię albo nie :) Nie potrafię udawać, a już
          najbardziej lubię jak ten kogo nie lubię mnie nie lubi :) wtedy nawzajem się
          unikamy i nie ma problemu. Ja to generalnie trudny człowiek jestem, ale da się
          mnie oswoić :), pozdrawiam przy okazij moją przyjaciółkę Ewkę, która dzielnie
          znosi moje wybryki :)powinna za to nagrodę dostać :)
          A tak na marginesie, chodzę sobie w soboty (horror) na angielski i jest tam
          taka panienka, która mnie nie znosi. Jak widzę jej minę kiedy musi ze mną
          rozmawiać, jakieś ćwiczenia robimy, to mam niezły ubaw...
          Ale w sumie nie taki diabeł straszny... są ludzie których ja lubię i którzy
          mnie lubią...
          • zalika Re: Zalika a czy ty wogole kogos lubisz? 25.02.04, 19:31
            Coś mam zły dzień, pięć (!!!) razy pisałam odpowiedź, bo coś mi się nie chciało
            wysłać, a jak się wysłało to dwa razy i to.. dobra mniejsza o to...

            Tak sobie pomyślałam, że fajnie zaczynam na tym forum :) Dyżurna złośnica
    • ann.k Re: dobre maniery 25.02.04, 21:30
      No to ja może zabrzmię strasznie ksenofobicznie, ale drażnią mnie przyjezdni,
      którzy przenoszą do miasta swoje małomiasteczkowe i wiejskie obyczaje i nie
      uważają za stosowne ich zmienić. Przykład. Niedawno byłam w teatrze. Z kimś,
      kto się za wielkomiejskiego panicza uważa. A kiedy doszło do odbierania
      płaszczy i delikatnie zasugerowalam pieniazek dla szatniarki, ten zapytał panią
      czy szatnia płatna. Oczywiście, że niepłatna, ale taki zwyczaj jest przyjęty,
      że się kobiecinie 50 groszy czy złotówkę w rączkę wciśnie. Jako swego rodzaju
      napiwek. Kiedy po wyjściu zwróciłam mu uwagę, naprawdę kulturalnie, ten z
      oburzeniem zareplikował:
      -Ja pochodze z małej miejscowosci i u nas takich dziwacznych obyczajów nie ma.
      Nie bede się więc do nich stosował.
      Miałam chęć przygadać, żeby więc wracał do tje swojej miejscowości, a nie sie
      jak prostak zachowywał, ale z przyczyn wyższych odezwać się tak nie mogłam.

      A tak poza tym to nie mam nic przeciwko przyjezdnym, byle postepowali wedle
      zasady "jeśli wszedłeś miedzy wrony musisz krakać jak i ony". I tyle, bo sama
      też kiedyś gdzieś byłam przyjezdna :)

      Oczywiście trudno ocenić skąd pochodzą ci, co się pchają w drzwiach, nie
      powiedzą przepraszam, prosze, dziękuję. Tego to już zupełnie na codzień nam w
      kraju brakuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka