Dodaj do ulubionych

This is the end?

14.04.10, 16:48
Umarliśmy. Jeśli pochówek pary prezydenckiej na Wawelu nie pobudził nas do
dyskusji tutaj, to znaczy, że to już koniec:(
Obserwuj wątek
    • agni_me Re: This is the end? 14.04.10, 23:26
      To tylko znaczy, że dyskutujemy gdzie indziej.

      Wawel mnie rozśmieszył, nie tak do głośnego rechotu, ale do uśmiechu. Potem
      pomyślałam, że PR PiS jest jednak świetny - teraz społeczeństwo się dzieli, po
      jakimś czasie będzie to wartość dodatnia, symbol - Lechu niczym Piłsudski i
      Sobieski, bohaterzy narodowi. Oczywiście to nie zapewni życia krypcie, poza
      nieszczęsnymi gimnazjalistami, którzy za 12 zeta od łebka obejrzą i arrasy, i
      sarkofag Kaczyńskich, ale da odbicie, kiedy nie wystarczy tragedii do kolejnej
      elekcji pana K. Wystartuje, nie zmarnuje takiej okazji.

      Nie rusza mnie Wawel, zdecydowano się nań, niech będzie. Mam swoje zdanie, które
      chętniej wyrażę po pogrzebie. Dziś roześmiałam się, kiedy zobaczyłam demotywator
      u czerskiego. Ten:
      demotywatory.pl/1404244/Co-tam-Wawel
      No właśnie. Szkoda, może piramidy to przesada, ale trzeba było choć wymusić
      jakiś kątek w kryptach watykańskich?
      • eeela Re: This is the end? 15.04.10, 11:42

        > To tylko znaczy, że dyskutujemy gdzie indziej.

        Ano.

        Ja się już wydyskutowałam po uszy w zasadzie.
        • daria13 Re: This is the end? 15.04.10, 13:38
          Znaczy ja też już dyskutowałam w innych miejscach, ale myślałam, że może tutaj
          są jeszcze osoby, które pozostają wierne dogorywającemu TWA;)
      • trzecikot Re: This is the end? 15.04.10, 14:07
        3iy.utnij.net
    • squarantina Re: This is the end? 15.04.10, 08:49
      Podziwiam tupet rodziny i pochopność kościoła.
      Jednak stało się i chociażby ze względów logistycznych chyba jest
      nieodwołalne.
      Obecna dyskusja, czy jest godzien, żenująca, zwłaszcza wypowiedzi
      typu:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7770158,Apel_Andrzeja_Wajdy__Wawel_podzieli_Polske__Zrezygnujcie.html
      • daria13 Re: This is the end? 15.04.10, 10:31
        A ja się wczoraj poczulam jakoś tak podle, jak jakiś arcybiskup (nie pamiętam
        ktory, mniej znaczny chyba, ale dość znaczny, żeby sie wypowiadać) powiedział z
        jakims takim uśmiechem satysfakcji, że po co te dyskusje, decyzja już zapadła i
        nic tego nie zmieni. Poczułam się zlekceważona, a postawę dostojnikow
        kościelnych odbieram jako pełną zadufania i bezkarną. Wy, ludkowie, możecie nam
        naskoczyć, przepraszam, ze kolokwializm, ale to mnie jednak rusza. Na temat
        totalnej bezsensowności tej decyzji już powiedziano wszystko, ale mnie denerwuje
        taka pycha osób, ktore decydują o takich rzeczach. Jestem ciekawa, co z tego
        wszystkiego wyniknie, a co wyniknie okaże się pewnie 20 czerwca, w dniu wyborów.
        Kto na tym wszystkim wygra, ja tego nie wiem. Tylko dlaczego w takiej chwili
        myśli się o wygranej, a nie o bólu rodzin ofiar? Taką piękną mieliśmy żałobę:(
        • daria13 Re: This is the end? 15.04.10, 16:21
          Gdyby ktokolwiek jeszcze miał jakiekolwiek wątpliwości co do tego, kto rządzi w
          naszym państwie: europoseł PIS, prof. Legutko powiedzial jasno: "To decyzja
          podjęta przez Kościół i rodzinę, więc protesty w tej sprawie są bezsensowne".
          No żesz ..., znacie mnie, nie przejdzie mi przez usta ani klawisze, ale mam
          wyjątkowo ochotę powiedzieć coś nieparlametarnego.

          • nienietoperz Re: This is the end? 16.04.10, 12:49
            A wiesz co, moim zdaniem to, co powiedzial Legutko to jest akurat prosta prawda
            - mozna miec rozne zdania o miejscu czyjegos pogrzebu, ale kiedy ktos jakas
            decyzje podjal, proba dyskutowania z nia i wplywania na nia jest ponizej
            wszelkiej krytyki. I tyle.

            A demotywator egipski swietny.

            Z uklonami,
            NN

            • daria13 Re: This is the end? 19.04.10, 09:58
              Ale zakaz czy krytykowanie dyskusji na ten temat czyni z nas znowu poddanych, a
              nie obywateli. Znowu nas dzieli na dobrych i złych.
              Gdyby Legutko powiedział: decyzja zapadła.... Mnie ruszyło to stwierdzenie bez
              ogródek: Kościół i rodzina zadecydowali, więc wara.
              O bezsensie i nieodpowiedzialności tej decyzji najlepiej świadczy bezimienność
              jej pomysłodawcy. Wszyscy się tego pomysłu wypierają, coś zatem jest na rzeczy.
              Pogrzeb był przepiękny, tak sobie teraz piszę, coby się wytłumaczyć z
              wcześniejszego zniesmaczenia.
              Tokarczuk dość odważnie mówi, co myśli
              wiadomosci.onet.pl/2156089,12,tokarczuk_dosc_marszy_pogrzebowych,item.html
              Aż się o nią martwię, bo znając mentalność niektórych ludzi, nie zdziwiłabym
              się, gdybyśmy sie dowiedzieli, że ktoś podpalił jej dom.
              • squarantina Re: This is the end? 19.04.10, 12:53
                Dobrze byłoby, gdyby pani Tokarczuk potrafiła wskazać jakieś
                alternatywne wydarzenie dla marszy pogrzebowych, ktore mogłoby
                poruszyć zbiorową nieświadomość. Gdy cieszyliśmy się ze zwycięstw
                Małysza, też znajdowałam komentarze (jeszcze przed olimpiadą), że
                taki marginalny sport, a tyle emocji. Papież to już w ogóle be. Nie
                mamy większych sukcesów w sporcie, nauce, sztuce. Co zatem miałoby
                nas jednoczyć, jako nowoczesne społeczeństwo?
                Dobrze chociaż, że Tokarczuk poruszyła istotny fakt istnienia
                zbiorowej podświadomości, archetypów, rezonansu morficznego.
                Może postaralibyśmy się wreszcie wyjść poza schematy typu: zacofane
                społeczeństwo kontra oświecone jednostki wygłaszające orędzia.
                • daria13 Re: This is the end? 19.04.10, 13:16
                  Ale czy społeczeństwo nie jest w dużym stopniu, jeśli nie w większości zacofane?
                  Nie tylko społeczeństwo polskie. Czy oświecone jednostki nie są między innymi od
                  tego, żeby swoje zdanie wyglaszać (nawet jeśli niepopularne, nawet jeśli inne
                  oświecone jednostki się z nim [tym zdaniem] mogą nie zgadzać)? Wypowiedź do
                  prasy to chyba jednak jeszcze nie orędzie, nieprawdaż?
                  • squarantina Re: This is the end? 19.04.10, 13:54
                    Nie wiem co jest obecnie miarą, kryterium zacofania społeczeństwa.
                    Wiem jedno, na pewno nie zbiorowa nieświadomość.
                    Nie tak dawno Stany chowały Michaela Jacksona. Te same mechanizmy.
                    Jeśli chodzi o oświecone jednostki, to nie jest dorba retoryka:
                    jesteście zacofani, ja jestem inny.
                    To nie przynosi żadnych efektów, nawet jeśli racja jest po stronie
                    oświeconego. Czym innym jest uświadomienie komuś głupoty, a czym
                    innym powiedzenie jesteś głupi.
                    • mamarcela Re: This is the end? 19.04.10, 14:42
                      squarantina napisała:

                      > Nie wiem co jest obecnie miarą, kryterium zacofania społeczeństwa.
                      > Wiem jedno, na pewno nie zbiorowa nieświadomość.
                      > Nie tak dawno Stany chowały Michaela Jacksona. Te same mechanizmy.
                      > Jeśli chodzi o oświecone jednostki, to nie jest dorba retoryka:
                      > jesteście zacofani, ja jestem inny.
                      > To nie przynosi żadnych efektów, nawet jeśli racja jest po stronie
                      > oświeconego. Czym innym jest uświadomienie komuś głupoty, a czym
                      > innym powiedzenie jesteś głupi.

                      Wybacz, ale Ty kompletnie i jak podejrzewam z premedytacją mylisz kompletnie
                      dwie rzeczy - spontaniczne zachowanie "ciemnego ludu" z zachowaniami sterowanymi
                      przez media, kościół i państwo.
                      Ja jestem jaki wiadomo cyniczna i aspołeczna i mnie mierzi kiczowaty patos z
                      elementami niemal nekrofilii (za które uważam pokazywanie małym dzieciom trumien
                      po odstaniu kilku godzin w kolejce) i nie podoba mi się to bez względu na to, po
                      kim jest to żałoba czy po nielubianym przeze mnie prezydencie, czy po
                      uwielbianej przeze mnie osobie, czy po Jacksonie, czy po moim krewnym. Ale
                      póki jest to zachowanie "oddolne" i instynktowne czyli wynikające z tej
                      kunderowskiej "pierwszej łzy" (którą byłaś łaskawa wyśmiać poniżej) to mnie
                      takie zachowania nie mają prawa obchodzić i krytykować je mogę sobie przy piwie
                      w gronie znajomych. Ale jak się z tej pierwszej łzy robi (metakiczowatą) łzę
                      drugą i dzieli społeczeństwo na podstawie intensywności cierpienia i stosunku do
                      miejsca pochówku, zawłaszcza się tragiczną śmierć wielu osób, aby gloryfikować
                      niektóre, to to się ma nijak do wiecznie żywego Elvisa. I ludzie, a przede
                      wszystkim ludzie społecznego zaufania mają prawo i nawet obowiązek wyrażać swój
                      stosunek a także niezadowolenie
                      • squarantina Re: This is the end? 19.04.10, 16:16
                        Ależ mnie własnie o to chodzi! O odróżnienie łzy pierwszej od
                        drugiej i każdej następnej. Od początku do końca bronię właśnie tych
                        oddolnych postaw. Całkiem na serio zapytałam o pierwszą łzę, nie
                        wyśmiałam, bo wywołują ją właśnie instynkty i nie widzę powodu, żeby
                        nazywać je kiczowatymi, ponieważ kiczowaty ma wydźwięk pejoratywny,
                        a nie widzę powodu, żeby pierwsza łza taki miała.
                        Natomiast druga łza też nie jest w moim pojęciu kiczem z jego
                        pejoratywnością. Ponieważ to druga łza dopiero jest instynktem
                        stadnym, czy zbiorową nieświadomością, czy rezonansem.
                        Dopiero metakicz analizuje, dzieli, przydziela, rozdaje.
                        I Ty nie zgadzasz się z metakiczem, ja zresztą też.
                        Różnica między Tobą i panią Tokarczuk polega na tym, że ona
                        krytykuje drugą (wg mojej klasyfikacji) łzę, tworząc metakicz.
                        Z kolei pan Wajda tekstem: Wawel podzieli Polskę itd. właśnie dolewa
                        oliwy do ognia.
                        Osoby, jak je nazywasz społecznego zaufania, powinny ważyć słowa, a
                        nie jedynie wyrażać swoje niezadowolenie.
                    • trzecikot Kryteria: 19.04.10, 15:02
                      squarantina napisała:

                      > Nie wiem co jest obecnie miarą, kryterium zacofania społeczeństwa.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/xf/le/ycbf/0Oll3razlatzapPaxX.jpg

                      https://bi.gazeta.pl/im/4/5463/z5463714X.jpg

                      https://d.wiadomosci24.pl/g2/b8/16/13/45008_1191093849_b40f_p.jpeg

                      https://img709.imageshack.us/img709/7315/zblizenie.jpg
      • kubissimo Re: This is the end? 16.04.10, 01:03
        > Obecna dyskusja, czy jest godzien, żenująca

        żenujące bedzie dopiero to, jak po odbębnieniu ZGRYZOTA & ROZPACZ
        SHOW rozpocznie sie dyskusja, w której państwo z Platofromą na czele
        uzna, że może jednak to nie był taki santo subito jak im sie
        wcześniej wydawało i z podkulonymi ogonami przeniosą go na Powązki.
    • mamarcela i znowu wyjdę na sojopatke bez serca 16.04.10, 16:06
      " W krainie kiczu panuje dyktatura serca. Ale uczucie, które budzi kicz, musi
      być takie, aby mogły je podzielać masy. Dlatego kicz nie może się opierać na
      sytuacji wyjątkowej, lecz na podstawowych obrazach, które ludzie mają wbite w
      świadomość: niewdzięczna córka, odtrącony ojciec, dzieci biegnące po trawniku,
      zdradzona ojczyzna, wspomnienie pierwszej miłości.
      Kicz wyciska łzy wzruszenia. Pierwsza łza mówi: jakie to piękne, dzieci biegnące
      po trawniku!
      Druga łza mówi: jakie to piękne, wzruszać się wraz z całą ludzkością dziećmi
      biegnącymi po trawniku!
      Dopiero ta druga łza robi z kiczu kicz.
      Braterstwo wszystkich ludzi świata można zbudować wyłącznie na kiczu.
      W krainie kiczu wszystko należy traktować ze śmiertelną powagą.
      W krainie totalnego kiczu odpowiedzi są z góry ustalone i wykluczają
      jakiekolwiek pytania. Wynika z tego, że człowiek, który pyta, to rzeczywisty
      przeciwnik totalnego kiczu. Pytanie jest jak nóż, który rozcina płótno
      namalowanej dekoracji, abyśmy mogli zajrzeć, co się za nią kryje. "
      • trzecikot Re: i znowu wyjdę na sojopatke bez serca 17.04.10, 00:02
        Kudy Kunderze do Wolskiego?
      • squarantina Re: i znowu wyjdę na sojopatke bez serca 19.04.10, 08:13
        Odróżnienie pierwszej łzy od drugiej łzy jest metakiczem.
        Poza tym, co tak naprawdę wyciska pierwszą łzę, skoro dopiero druga
        czyni kicz?
    • dr.krisk Ja też się wydyskutowałem... 17.04.10, 23:39
      Wyszedłem na cynika_bez_sumienia. To teraz siedzę w kącie i się
      wstydzę :)
      • ave.duce Re: Ja też się wydyskutowałem... 14.05.10, 19:35
        Wstyd to kraść.

        :p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka