Dodaj do ulubionych

Kącik rozrywkowy!!

    • danway1 Kolejna porcja dowcipów!! 05.04.04, 12:53
      Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
      - Panie hrabio, znowu przyszedł ten żebrak, który twierdzi, że jest pana
      bliskim krewnym i że może tego dowieść.
      - To chyba jakiś idiota?
      - Ja też tak pomyślałem, ale to jeszcze nie dowód.

      Późnym popołudniem, w firmie nad niszczarką dokumentów stoi szef i widać, że
      nad czymś głęboko się zastanawia. Widząc to przechodzący obok pracownik pyta:
      - Może w czymś panu pomóc, dyrektorze?
      - Owszem. Mam tu bardzo ważne dokumenty, ale nie wiem jak ta maszyna działa.
      - To bardzo proste - mówi pracownik, włącza niszczarkę i przepuszcza przez nią
      dokumenty.
      - Dziękuję - cieszy się szef. - Proszę zrobić od razu dwie kopie.

      --------------------------------------------------------------------------------
      Był sobie Franek, który przechwalał się, że po warkocie silnika może rozpoznać
      markę samochodu. Koledzy chcięli go wypróbować. Zawiązali mu na oczach
      przepaskę, postawili obok szosy i czekali na jakiś samochód. Gdy przejechał
      pierwszy, Franek mówi:
      - Mercedes.
      Rzeczywiście obok przejechał mercedes. Po chwili przejeżdża następny samochód.
      - Opel - zgaduje Franek.
      I tym razem zgadł. Franek zgaduje po kolei marki wszystkich samochodów: fiat,
      citroen, nissan, ford... Wszyscy otwierają usta ze zdumienia. W pewnej chwili
      ktoś proponuje:
      - Wiecie co? Wsiądę do syrenki. Ciekawe, czy i tym razem zgadnie.
      Po kilku minutach obok Franka przejeżdża syrenka. Franek uśmiecha się:
      - He, he, nie nabierzecie mnie! Teraz, to przejechał jakiś traktor z rurą
      przyczepioną do zderzaka.

      Przychodzi baba do lekarza.
      - Panie doktorze, jak się schylam, to mnie tak okropnie tu boli.
      - Nie schylać się, następna proszę!

      Dowcipy z okresu 2 wojny światowej.
      - Co to takiego: 100 000 Francuzów z rękami w górze?
      - Francuskie siły zbrojne.
      - Ilu potrzeba Francuzów, aby obronić Paryż?
      - Nie wiadomo, do tej pory nigdy tego nie próbowano.
      - Dlaczego ulice w Paryżu otoczone są szpalerami drzew?
      - Aby Niemcy mogli defilować w cieniu.

      W sądzie.
      - Czy oskarżony chce coś powiedzieć przed wydaniem wyroku?
      - Nie, wysoki sądzie. To, co miałem powiedzieć oznajmił już mój adwokat. A to,
      czego nie chciałem - prokurator.

      Mama pyta Jasia:
      - Co przerabialiście dziś na chemii?
      - Materiały wybuchowe.
      - A czy nauczyciel zadał coś do domu?
      - Nie zdążył...

      Egzamin na prawo jazdy.
      - Niech pan sobie wyobrazi, że jedzie pan dwuosobowym samochodem. Widzi pan
      przy szosie troje osób machających rękoma.
      Kogo pan podwiezie: pańskiego dyrektora, staruszkę, czy piękną dziewczynę?
      - Nikogo. Oddam kluczyki dyrektorowi, żeby podwiózł staruszkę, a sam zostanę z
      dziewczyną!
    • wojciasf Re: Kącik rozrywkowy!! 14.04.04, 09:39
      Chciał bym zaiescić kilka perełek naszycyh komentatorów sportowych. Czasami
      powiedza coś co jest tak głupie ale jednoczsnie tak zabawne ze człowiek
      zapomina co oglada Panowie staraja sie bardzo upikszyc nam relacje sportowe ale
      jak juz cos palna to koniec!!! :-)) oto probka ich mozliwosci:

      "Trener Wisły spojrzał na zegarek aby dac swoim piłkarzom ostatnie wskazówki "
      "Fantastyczne podanie ale niecelne.-z meczu LM "
      "...I wtym momencie jezdziec stracil lacznosc z koniem.
      "Na boisko wszedł nierozgrzany Piecyk" W.Szaranowicz
      Szpakowski w meczu piłki nożnej:"III gool,nie!tak!slupek!BYŁ!A jednak nie ma..."
      "U skoczka przy lądowaniu liczy się miejsce w kroku"
      a na koniec cos swinskiego ale to tez jest komentarz sportwy:
      "Irena Szewińska nie jest już tak świerza w kroku jak dawniej..."

    • danway1 O teściowych!! 16.04.04, 14:01
      - Jaka jest najlepsza teściowa??
      - Na 102.
      - Dlaczego??
      - 100 metrów od domu i dwa metry pod ziemią.
    • dorotaww Re: Kącik rozrywkowy!! 18.04.04, 15:22
      Cos do poczytania dla rozrywki..
      republika.pl/oddzial_psychiatryczny/ibisz.htm
    • kubatka Re: Kącik rozrywkowy!! 18.04.04, 17:07
      wygrzebałam w swoich zbiorach coś,co zawsze poprawia mi humor. Życzę miłej
      lektury :-)

      Myśle, że rzecz jest naprawdę ‘godna’ :-)

      Wiedziałeś/aś, że....
      Niemożliwe jest polizanie własnego łokcia?
      Gdy mocno kichasz możesz połamać sobie żebra?
      Gdy próbujesz powstrzymać kichanięcie naczynia krwionośne w mózgu lub szyi mogą
      pęknąć a Ty umarłbyś/umarłabyć?
      Gdy kichniesz z otwartymi oczyma gałki oczne mogą zostać wypchnięte?
      Budowa ciała świni uniemożliwia jej spojrzenie w niebo?
      50% ludności na świecie nigdy nie otrzymała ani nie wykonała telefonu?
      Szczury i konie nie mogą wymiotować?
      Założenie słuchawek tylko na jedną godzinę powoduje wzrost ilości bakterii w
      Twoim uchu o 700%?
      Zapalniczkę wynaleziono wcześniej niż zapałki?
      Kwakanie kaczki nie powoduje echa i nikt nie wie dlaczego?
      23% wszystkich uszkodzeń kopiarek spowodowanych jest przez ludzi, którzy na nie
      siadają aby skopiować swój tyłek?
      W swoim życiu, w czasie snu, zjadasz około 70 insektów i 10 pająków?
      (Mmmmh!)
      Dokładnie jak odciski palców, odcisk języka jest niepowtarzalny?
      Ponad 75% osób, które to czytają będą próbować polizać swój łokieć?


      Ale to IMO jest lepsze:


      Gdybyś krzyczał/a nieprzerwanie 8 lat, 7 miesięcy i 6 dni
      wyprodukowałbyś/wyprodukowałabyś energię potrzebną do zaparzenia filiżanki
      kawy? Opłaca się?
      Orgazm świni trwa 30 minut.
      (w moim następnym życiu chcę być świnią).
      gdy uderzasz głową w mur spalasz 150 kalorii?
      (ciągle myślę o świni).
      karaluch bez głowy żyje przez 9 dni zanim umrze z głodu?
      Niektóre lwy parzą się do 50 razy w ciągu dnia.
      (mimo wszystko zostaję przy świni. Jakość przed ilością).
      motyle liżą swoje stópki.
      (to musiało być powiedziane, interesujące).
      Słonie są jedynymi zwierzętami, które nie potrafią skakać...
      (i chyba dobrze).
      Kocie siki fosforyzują w ciemności.
      (Kto dostaje kasę, żeby coś takiego badać?).
      Oko strusia jest większe niż jego mózg.
      (znam laski u których jest podobnie).
      Rozgwiazdy nie posiadają mózgu.
      (takie laski też znam).
      Niedźwiedzie polarne są mańkutami.
      (no i??).
      Ludzie i delfiny to jedyne stworzenia, które odczuwają przyjeność z powodu sexu.
      (Hej! A co ze świnią???).


      pozdrawiam,
      (płacząca ze śmiechu) Justyna
      • k.reskator Re: Kącik rozrywkowy!! 18.04.04, 18:21
        no i ja też się posikałem ze śmiechu:))))))))dzięks:))
        pzdr
    • k.reskator Re: Kącik rozrywkowy!! 18.04.04, 18:19
      Rozmawia chomik i szczur. Szczur mówi:
      -Słuchaj chomik, jak to jest? Ty masz cztery łapki i ja mam cztery
      łapki. Ty masz wystające dwa ząbki i ja mam wystające dwa ząbki. Ty masz ogonek
      i miękkie futerko i ja też. Ale ciebie ludzie kochają i chcą mieć a
      mnie nienawidzą, zastawiają pułapki, wysypują trutki. Czemu? -Wiesz co
      szczurek? Ty masz po prostu ch...owe Public Relations.
      :)
      pzdr
    • danway1 Re: Kącik rozrywkowy!! 19.04.04, 13:17
      Jaś i Małgosia spacerując po lesie zobaczyli na polanie samochód i dwie osoby
      kochające się w środku.
      - Oni są całkiem nadzy! - zauważa Małgosia.
      - Mówiłem ci kiedyś, że są tacy dziwni ludzie, którzy choćby mieli być goli, to
      samochód muszą sobie kupić!

      Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
      - Gdzie byłes? - pyta żona.
      - Na... czynie.
      - Na jakim czynie?
      - Naczynie, będę rzygał.

      --------------------------------------------------------------------------------
      Do przedzierających się przez rosyjską tajgę naukowców doskakuje stary dziadek
      z granatem w ręku i krzyczy:
      - Ręce do góry!
      - Dziadku, zwariowałeś? My swoi.
      - Jacy swoi? Jest wojna!
      - Jaka wojna?
      - Z faszystami, z Hitlerem.
      - Dziadku! Już pół wieku minęło, jak tę wojnę wygraliśmy.
      - Serio? To komu ja te pociągi ciągle wysadzam?

      Zagadka
      - Kto jest bardziej pracowity: pszczółka czy mrówka?
      - Mrówka, bo nie traci czasu na bzykanie.

      Dowcip studencki
      Na egzamin wchodzi brzydka kobieta. Profesor patrzy na nią z obrzydzeniem i
      mówi:
      - Proszę stanąć za szafą, żebym mógł panią obiektywnie ocenić.
    • kubatka Re: Kącik rozrywkowy!! 19.04.04, 13:25
      Zona pyta meza:
      -Do kogo piszesz ten list?
      -Czemu pytasz?
      -Oj czy ty zawsze musisz wszystko wiedziec?

      *************************

      Syn rozwiazuje krzyzowke i przy jednym z hasel prosi ojca o pomoc:
      -Tato, szpara u kobiety na 'P'?
      -Poziomo czy pionowo?
      -Poziomo...
      -To bedzie 'pysk'.

      *************************

      Rozmowa slonia z wielbladem:
      -Dlaczego masz piersi na grzbiecie?-pyta slon.
      -Hm...-stwierdza wielblad.-Dziwne pytanie jak na kogos komu penis zwisa z
      twarzy.


      pozdro
    • dorotaww Re: Kącik rozrywkowy!! 19.04.04, 20:19
      Nie wiem czy spodoba wam sie mój dowcip, ale sam go dostałam od znajomych i
      wysyłam go dalej! POzdrawiam

      Grupa młodych kobiet dociera na miejsce swoich wymarzonych

      >>>wakacji.

      >>>Zaczynają poszukiwania jakiegoś hotelu i bardzo szybko znajdują

      >>>pięciopiętrowy z napisem:

      >>>Wyłącznie dla kobiet!

      >>>Decydują się wejść.

      >>>

      >>>Chłopak z recepcji oprowadza je piętro po piętrze?

      >>>Na pierwszym piętrze na znaku pisze

      >>>Tutaj mężczyźni nie potrafią się kochać, ale są bardzo

      >>>uczuciowi, mili i delikatni.

      >>>Dziewczyny pokładają się ze śmiechu i bez namysłu wchodzą wyżej,

      >>>na drugie

      >>>piętro

      >>>Na drugim piętrze na znaku pisze:

      >>>Tutaj mężczyźni kochają się wspaniale, ale zwykle traktują

      >>>kobiety ostro.

      >>>To się kobietom nie spodobało, więc weszły wyżej, na trzecie

      >>>piętro

      >>>Na trzecim piętrze na znaku jest napisane:

      >>>Tutaj mężczyźni są wspaniałymi kochankami, są czuli na

      >>>pragnienia i potrzeby kobiet.

      >>>To się wydawało kobietom idealne, ale zostały jeszcze dwa

      >>>piętra..

      >>>Więc kontynuują swoją wspinaczkę...

      >>>Na czwartym piętrze napis na znaku jest zadziwiający:

      >>>Tutaj mężczyźni mają ciała jak Apollo, są uczuciowi i uważają na

      >>>swoje

      >>>towarzyszki, są ekspertami w miłości, wszyscy są kawalerami,

      >>>pławią się w

      >>>pieniądzach i są gotowi, aby się ożenić.

      >>>Oto kobiety są wreszcie zadowolone, gotowe aby zostać, ale

      >>>zaintrygowane decydują się, aby wejść jeszcze wyżej...

      >>>

      >>>Kiedy docierają na piąte piętro widzą przed sobą znak z napisem:

      >>>Tutaj nie ma mężczyzn! To piętro zostało stworzone wyłącznie po

      >>>to, aby pokazać, że usatysfakcjonowanie kobiety jest niemożliwe,

      >>>ona zawsze będzie chciała sięgnąć wyżej.

    • danway1 Wybrane z SS!! 22.04.04, 11:21
      Wczoraj wieczorem przegladalem stare numery gazety Secret Servica. Byla to
      genialna gazeta, ale niestety przestala istniec. Pamieta ktos taka gazete??

      A teraz kilka wybranych dowcipow i stwierdzen z tej gazety dla przypomnienia:
      Rozne:

      - Co jest lepsze wino czy kobieta?? Zalezy od rocznika.
      - Dlaczego zabili lysego na basenie?? Bo nie chcial oddac czepka.

      Szkolne:

      - Nowe prawo niewazkosciu: Nie wazne ile wazysz, wazne ile mozesz wypic.
      - Roznica miedzy krolem a prezydentem jest taka, ze krol jest synem swego ojca a
      prezydent nie.
      - Franiciszek Jozef, oprocz kobiet klepal rowniez konie, podczas gdy inni
      klepali biede.

      Z dzienniczka:

      - Wyrwany do odpowiedzi mowi, ze nie bedzie zeznawal bez adwokata.
      - Wyslany po krede przyniosl slimaka.
      - Po napisaniu kartkowki nie oddal jej, twierdzac, ze zostawil ja w domu.
      - Wklada kapiszony do kontaktu, czym doprowadzil nauczyciela na pogotowie.

      Z zycia wziete:
      - Konia oblecialy slepaki. Ten chcac sie uwolnic wlazl do rzeki i w pewnum
      momencie dal nura. Wszystkie owady polecialy do gory oprocz jednego. Nagle
      slychac znad powierzchni wody okrzyki: "Gienek utop sukinsyna!!"
      - Szedl sobie mamut przy skraju dzungli, nagle stratowalo go stado sloni.
      Pozbieral sie nie bez wysilku i rzucil: cholerni skinheadzi.

      Kacik erotyczny:
      - Jest duza, podluzna i bardzo delikatna. Wyczuj palcem najwrazliwszy punkt, po
      czym ostroznie spenetruj wejscie. Powoli bez pospiechu, choc tak bardzo
      chcialbys juz dostac sie do srodka... siegnij paznokciem jak najglebiej. Gdy
      poczujesz opor przestan na chwile. Daj odpoczac materii, ktorej dotykasz. Juz
      wiesz od czego zaczac. Wyprostuj palce i jednym ruchem rozerwij kleista
      przeszkode. Trudno musisz uzyc sily. Pokonaj opor. Serce wali Ci jak oszalale,
      masz miekkie nogi, trzesa Ci sie rece. Dajesz upust swojej furii. BRAWO!!
      Rozerwales koperte z rachunkiem telefonicznym.
      - Niby zwyczajna szpara, a nie mozesz sie od niej oderwac. Wsuwasz palec. Miesci
      sie prawie caly. No tak, teraz nie mozesz go wyciagnac z powrotem. Trzeba
      poslinic. Gmerasz w prawo i w lewo. Wreszcie wyszedl. Ogladasz go z irytacja -
      wokol paznokcia widac troche krwi. To przyspiesza podjecie decyzji. Boazeria nie
      ma prawa sie rozsychac. Jutro dzwonisz do stolarza.
      • danway1 Wybrane z SS!! czesc 2 22.04.04, 11:58
        Szkolne:
        - Prosze nie szeptac do siebie, to nie kosciol i nie konsesjonal.
        - Ile tych pietrowy ukamkow bedziecie stawiac?? To nie dom.
        - Nie strzelaj tym dlugopisem. Na wojne sie wybierasz??
        - Nauczycielka: Dlaczego jeszcze nie masz wystawionej oceny z W-F??
        Uczennica: EEE znaczy ide porozmawiac z Panem!!
        Nauczycielka: Co to znaczy porozmawiac?? Nie trzeba rozmawiac, tylko pojsc,
        rozebrac sie i zaliczyc.
        - Grecy zrobili Trojan w konia i wygrali.
        - Dedal potrafil rozne rzeczy, wiec pewnego dnia zona Minosa urodzila dziecko.
        - Pierwszym pilotem, ktory zginal w powietrzu z wiadomych nam przyczyn, byl Ikar.
        - Rej udowadnia, ze Polacy nie musza jak gesi, pisac po lacinie.
        - O tworczosci Mickiewicza dowiadujemy sie z zyciorysu, ktory tworzyl cale
        zycie, a zakonczyl po smierci.
        - Dabrowska pisala cale noce i dnie.
        - Wies byla samowystarczalna: kobiety dostarczaly mleka, miesa i skor.
        - Alkoholikow dzielimy na pijacych i nie pijacych.
        - Justyna jest madrzejsza od Marty - nie gardzi chlopem.
        - Harem to czlowiek posiadajacy zbior kobiet.
        - Wokulski zakupil klacz od Krzeszkowskiego, aby pozniej prosic o jej reke.
        - Lato spedze w gorach u kuzynek, z ktorych zejde dopiero po wakacjach.
        - Barbarzyncy byli bardzo milymi i uprzejmymi ludzmi.
        - Powstanie listopadowe bylo w listopadzie, a Rewolucja Pazdziernikowa tez.
        - Kosciuszko wyciagnal i powiedzial, ze nie schowa.
        - Pieta Achillesa to miejsce, ktore jest wrazliwe na smierc.
        - Duzy wplyw na rozwoj kultury mial Cyryl i jego metody.
        - Rycerz sredniowieczny skladal sie z glowy, zbroi i konia, ktory stawal na
        kazde zawolanie.
        - Ze Slaska kilofem wydobywa sie wegiel kamienny i brunatny gornik
        - Wisla plunac przez Zulawy wpada w depresje.
        - Wegiel wystepuje na calej kuli ziemskiej na przyklad w mojej komorce.
        - W gorach nie mieszkaja ludzie, tylko gorale.
        - Lekarz przed operacja myje rece i pielegniarki.
        - Choroby przenosza sie z rosliny na rosline a miekedy nawet z roku na rok

        Rozne:
        - Ulubionym zajeciem Polakow jest walka z przewazajacymi silami wroga.
        - Kupie kradziony radioodtwarzacz - tel. 997
        - Sprzedam zestaw nozy do zabijania czasu.
        - Zamienie poloneza na walca - Chopin.
        - Nie wychodz z siebie. Mozesz nie wrocic.
        - Na pochyle drzewo i Salomon nie naleje.
        - Nauka nie wodka nie musi isc do glowy.
        - Zycie jest zbyt ciezkie, aby przykladac do niego wage.
        - Poszerzaj swoje horyzonty. Wyburz dom z naprzeciwka.
        - Idz na studia - zostaniesz wyksztalconym bezrobotnym.
        - Jesli jeszcze nie zwariowales to znaczy ze jestes niedoinformowany.
        - Jesli nie masz po co zyc, zyj na zlosc innym.
        - Sikajac z wiatrem idziesz na latwizne.
        - Sosnowiec zada dostepu do morza.
        - Mam kota na punkcie Ali.
        - Mamy prawo do szcescia, ale nie mamy szczescia do prawa.
        - Kazdy kij ma dwa konce a proca ma trzy.
        - Nauka to przyjemnosc ale ja nie mam czasu na przyjemnosci.
        - One Kozie Death.
    • jatotylko Re: Kącik rozrywkowy!! 22.04.04, 13:57
      hehe a ja już ten kawał słyszałam
      i to w wersji przeuroczej blondynki [hihi]
      ciao ;)
    • danway1 Kolejna porcja kawałów!! 27.04.04, 13:38
      Żebrak na ulicy Nowego Jorku modli się głośno:
      - Panie, daj mi 52 dolary na filiżankę kawy!
      Przy żebraku przystaje przechodzień i mówi:
      - Przecież filiżanka kawy kosztuje tylko 2 dolary!
      - Wiem, ale kawa mnie bardzo podnieca. A dziewczynka kosztuje 50.

      Diabeł złapał trzech terrorystów: Araba, Rosjanina oraz Polaka i mówi:
      - Nie zabiorę was do piekła, jeśli wypuścicie coś, czego nie będę mógł złapać.
      Arab wziął do ręki granat, wyjął zawleczkę i rzucił w górę. Zanim granat spadł
      na ziemię, diabeł złapał go, a zawleczkę wetknął z powrotem. Po chwili Rosjanin
      przyjechał samochodem z wyrzutnią rakiet. Wycelował i nacisnął na przycisk.
      Rakieta wystrzeliła, ale zanim spadła na cel, diabeł złapał ją i umieścił z
      powrotem w wyrzutni.
      - A ty? - diabeł pyta Polaka. - co wypuścisz?
      Polak napiął się i puścił bąka.

      Przychodzi mucha do baru:
      - Poproszę kupę
      - Co?!
      - Gówno!

      Przychodzi skin do fotografa i mówi:
      - Niech mi pan zrobi zdjęcie, ale takie, jakby żeby było widać, że mam włosy na
      głowie.
      Fotograf:
      - Nic się nie bój, wszystko będzie w porządku. Jesteś dziś trzecim skinem,
      który potrzebuje zdjęcia do legitymacji szkolnej.

      Na lekcji chemii nauczyciel mówi do syna terrorysty:
      - Podejrzewam, że dzisiejszą pracę domową napisał za ciebie ojciec.
      - Ale za to ja za niego podłożyłem bombę w hotelu "International"!

      Przy śniadaniu mały zajączek mówi do mamy:
      - Podobno dzieci przynosi ludziom bocian. A kto mnie przyniósł, mamusiu?
      - Ciebie wyciągnął magik z cylindra.

      Chodzi ksiądz po kolędzie. Dzwoni do drzwi pewnego mieszkanka.
      - Czy to ty, aniołku? - odzywa się damski głos zza drzwi.
      - Nie, ale jestem z tej samej firmy.

      Na wiejskim weselu doszło do bijatyki. Wkrótce odbywa się proces sądowy. Sędzia
      pyta jednego z gości obecnych na weselu:
      - Niech pan opowie jak było.
      - Tańczę sobie z panna młodą jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, piąty,
      zaczynamy się dobrze bawić, a tu nagle pan młody podchodzi zdenerwowany i mnie
      obraża. Odpaliłem mu, żeby się odwalił i tańczymy dalej... Nagle pan młody
      wziął zamach nogą i... jak nie kopnie pannę młodą miedzy nogi!
      Sędzia:
      - Uuuu... To musiało boleć!
      - Jeszcze jak, panie sędzio! Trzy palce mi połamał!

      Wróżka do klienta:
      - Już niedługo ktoś stanie na pana drodze.
      - Jego strata! Jestem kierowcą ciężarówki.

      Kowalscy wyjechali na wczasy. Na miejscu Kowalska łapie się za głowę i krzyczy:
      - Zapomniałam wyłączyć żelazko! Cały dom się spali!
      - Nie spali się - odpowiada Kowalski. - Zapomniałem zakręcić kranu.
    • danway1 Dobra porcja dowcipów!! 29.04.04, 16:51
      W domu Jasiu słucha muzyki: "...mniej niż zero, mniej niż zeroo...", "...jesteś
      szalona mówię Ci i zawsze byłaś...", "...mocniej, mocniej, mocniej. Mocniej,
      mocniej, mocniej tydzień szalony się kończy...", "...przeżyj to sam... przeżyj
      to sam...."
      Na następny dzień idzie Jasiu do szkoły i pani od matematyki go pyta:
      - Jasiu, ile jest 2 razy 2?
      - "...Mniej niż zero, mniej niż zero..."
      - Jasiu bo pójdziemy do dyrektora!!
      - "... Jesteś szalona mówię Ci..."
      Nauczycielka poszła z Jasiem do dyrektora i dyrektor daje Jasiowi w skórę, a
      Jasiu krzyczy:
      - "...mocniej, mocniej, mocniej. Mocniej, mocniej, mocniej tydzień szalony się
      kończy..."
      Wraca Jasiu ze szkoły do domu i tata pyta się go:
      - Jak tam w szkole?
      - "...przeżyj to sam, przeżyj to sam..."

      Lekarz do pacjenta:
      - Badam pana i badam, i szczerze mówiąc nie bardzo mogę dojść przyczyny
      pańskich dolegliwości. Myślę, że to alkohol...
      - Dobrze panie doktorze, przyjdę jak pan wytrzeźwieje.

      Dwóch facetów wypłynęło na środek jeziora aby łowić ryby. Wyciągają piękne
      sztuki jedna za drugą, ale po pewnym czasie przyszedł wieczór i jeden z nich
      mówi:
      - Słuchaj, musimy jutro wrócić w to miejsce, bo świetnie biorą ryby.
      - Nie ma problemu - mówi drugi, po czym bierze kredę i na dnie łódki rysuje
      kółko.
      Na to jego kolega:
      - Idioto, co ty robisz?! Skąd wiesz, że jutro przypłyniemy tą samą łódką?
    • danway1 Kolejne kawały!! 04.05.04, 16:55
      dla poprawy humory dla wszystkich:
      Przychodzi baba do lekarza z nogą w gipsie.
      - Czy mogłabym już zacząć chodzić po schodach, panie doktorze?
      - Od jak dawną nosi pani gips?
      - Już trzeci miesiąc. Ale mieszkam na czwartym piętrze, doktorze. I znudziło mi
      się ciągłe włażenie po rynnie.

      Na targu:
      - Po ile te jajka?
      - Po 30 groszy, a te nadbite po 25 groszy.
      - To proszę mi nadbić do słoika dwadzieścia jajek.

      Do policjanta stojącego na rogu ulicy podchodzi przechodzień i pyta:
      - Panie władzo, czy na tej ulicy jest bezpiecznie?
      - Oczywiście. Gdyby tak nie było, nie stałbym tutaj.
    • danway1 Re: Kącik rozrywkowy!! 06.05.04, 14:33
      Małgosia przychodzi do mamy:
      - Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę to jak wyjdę za mąż, to będzie
      tak jak Ty z Tatą?
      - Tak, córeczko.
      - A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taka stara panna jak Ciocia Ola?
      - Tak, córeczko.
      - No to kurna, fajne perspektywy..

      Policjant przesłuchuje staruszkę:
      - Wiek?
      - 86 lat.
      - Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie wydarzyło?
      - Siedziałam na ławce, na tarasie przed domem, podziwiając ciepły, wiosenny
      wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
      - Znała go pani?
      - Nie, ale był przyjaźnie nastawiony.
      - Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
      - Zaczął pocierać moje udo.
      - Czy powstrzymała go pani?
      - Nie.
      - Dlaczego?
      - Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż
      odszedł z tego świata 30 lat temu.
      - Co stało się potem?
      - Zaczął pieścić moje piersi.
      - Czy próbowała go pani powstrzymać?
      - Nie.
      - Dlaczego?
      - Mój Boże, dlaczego? Było mi tak dobrze, czułam, że naprawdę żyję. Od lat tak
      się nie czułam!
      - Co stało się później?
      - Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i zawołałam: "Bierz
      mnie, chłopcze, bierz mnie!"
      - I co? Zrobił to?
      - Nie, do diabła! Zawołał: "Prima Aprilis!", i wtedy zastrzeliłam gada

      Jasio znalazł biedronkę. Pyta ją:
      - Biedroneczko, ile masz latek?
      - Cztery- odpowiada biedronka
      - I wystarczy!!!

      Spotyka się dwóch kolegów:
      - Gdzie pracujesz?
      - W odlewni.
      - Co tam robisz?
      - Tajemnica wojskowa.
      - A ile ci płacą?
      - Dziesięć złotych od bomby, dwa od granatu.

      Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki:
      - A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? - pyta jedna z nich. -
      Chorowała pani w nocy?
      - Skąd to pani przyszło do głowy? - odparskuje druga.
      - No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z
      naszej przychodni.
      - Droga pani Wiśniewska - odpowiada tamta, cedząc powoli słowa. - Jak od pani
      w każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze
      pułkownika, to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna
      światowa.

      Żona chwali się mężowi:
      - Wiesz co? Dziś w metrze aż trzech mężczyzn ustąpiło mi miejsca.
      - I co zmieściłaś się?

      W środku nocy przeraźliwie dzwoni telefon, zaspany facet wstaje, żeby odebrać:
      - Czy to numer 22 - 22 - 22 ?
      - Nie, 222 - 222...
      - A, to najmocniej przepraszam za pomyłkę.
      - Nic nie szkodzi, i tak musiałem wstać, żeby odebrać telefon.

      - Przyszedł list z Ameryki. Twój wujek umarł.
      - No, nareszcie jakiś znak życia od niego!

      Dworzec Centralny w Warszawie w kasach MIĘDZYNARODOWYCH.
      Bohaterowie: Kasjerki 1, 2; turystka i jej mąż (oboje z Ameryki), jakiś facet
      za nimi.
      Podchodzi turystka do kasy.
      - Hello, when does the next train to Moscow leave?
      Kasjerka 1:
      - Słucham?
      - When does the next train to Moscow leave?
      - Proszę głośniej bo nie rozumiem.
      - Excuse me?
      - A, pani Angielka... Zośka, zawołaj Krysię, ona chyba zna angielski...
      (przypominamy: kasa MIĘDZYNARODOWA).
      Zośka:
      - Nie ma Krysi, poszła na papierosa.
      - No to Baśkę, ona chyba po niemiecku zna...
      - Dzisiaj nie pracuje.
      - No to chodź tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce...
      - Dobra idę.
      Po chwili, Zośka:
      - Słucham?
      Turystka:
      - One ticket to Moscow, please.
      - Do Moskwy? Da, pożałujsta. A w kotoryj czas?
      - Excuse me?
      - Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov. Hotite bilet pokupit'?
      - (do męża) oh my god. I don't understand her...
      Jakiś facet za nimi:
      - Excuse me. Could I help you with this?
      - Yes, please, thank you.
      Facet do kasjerki:
      - Przepraszam, o której najbliższy pociag do Moskwy?
      - A pan co chciał? Kolejka jest!
    • 9000letni_czater Re: Kącik rozrywkowy!! 10.05.04, 17:46
      2191582 (13:51)
      Żona mówi do męża
      - Mietek, to ja zrobię śniadanie może.
      - Nie rób Zosia, po tej viagrze wcale głodny nie jestem.
      Po jakimś czasie...
      - Mietek, to ja się już za obiad wezmę...
      - Wiesz co Zosia, po tej viagrze to ja w ogóle łaknienia nie mam.
      Po jakimś czasie...
      - Mieteczku, ale kolacyjkę to już zjemy, co?
      - Mówię ci Zocha, że od tej viagry to wcale o jedzeniu nie myślę!
      - To może zejdź ze mnie na chwilkę, bo ja z głodu zdechnę.

      To dowcip, który dostałem od Doroty na GG!!
    • danway1 Wtorkowa dawka humoru cz. 1 25.05.04, 11:58
      Na jednej z ulic w szkockim mieście spotykają się dwie znajome.
      - Powiedz, co kupił ci mąż na dziesięciolecie waszego małżeństwa?
      - Widzisz tego błękitnego cadillaca?
      - Widzę.
      - Nie jest zbyt jasny?
      - Nie.
      - A może jest zbyt ciemny?
      - Nie, jest wspaniały!
      - No to kupił mi chusteczkę do nosa w takim właśnie kolorze!

      Fąfara mówi do kolegi:
      - Moja teściowa przypomina mi gazetę.
      - Dlaczego?
      - Bo wie o wszystkim i ukazuje się codziennie

      Baca wlecze do lasu zwłoki psa. Sąsiad zagaduje:
      - A co to się stało? - Aaaa... musiołek go zastrzelić!
      - To pewnie był wściekły, co??
      - No, zachwycony to nie był.

      Wczesnym rankiem przychodzi rolnik do obory, mocno zmęczony po całonocnej
      libacji. Stawia wiaderko i zabiera się do dojenia krowy. Krowa widząc to pyta:
      - Co piło się wczoraj?
      - No.
      - I zmęczony?
      - No...
      - Łap za cycuszki, to ja poskaczę

      Ojciec z synem jeździli furmanką i sprzedawali węgiel. Podjechali raz pod
      kamienicę i ojciec mówi:
      - Idź zapytaj, czy kto nie chce węgla kupić.
      Chłopak poszedł, puka do wszystkich drzwi po kolei, zagaduje, ale nikt nie chce
      kupić. Wreszcie na poddaszu widzi uchylone drzwi. Wchodzi i pyta panienkę w
      szlafroku:
      - Chce pani kupić węgiel?
      - A po ile tona?
      - Po 360 złotych.
      - A teraz? - panienka odchyla szlafrok i pokazuje nagą pierś.
      - No, też 360.
      - A teraz? - pokazuje drugą pierś.
      - Też 360.
      - No dobrze, a teraz? - panienka zdejmuje cały szlafrok i staje całkiem naga.
      Chłopak patrzy, przygląda się i mówi:
      - Wie pani co? Pójdę się ojca zapytać, bo my w tym tygodniu już dwie furmanki
      przedupcyli.

      Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi do mamy:
      - Mamo, dzieci się ze mnie śmieją i mówią, że mam za duże kieszenie.
      - To nieprawda, Jasiu! A teraz bądź grzeczny i zostaw ten telewizor.

      Bogata Amerykanka z Teksasu mówi do znajomej:
      - Nie wiodło się mojemu biednemu mężowi przez całe życie. Dopiero po śmierci
      szczęście uśmiechnęło się do niego.
      - Jak to: po śmierci?
      - To było tak: gdy kopano mu grób, z ziemi wytrysnęła nafta

      Do Warszawy przyjechał na tydzień znany literat. Wszedł do restauracji i usiadł
      przy stoliku. Kelner podaje menu. Literat odsuwa je i mówi:
      - Niech pan mi poda jakikolwiek, ale smaczny obiad.
      Kelner przyniósł obiad, który literatowi smakował. Literat postanowił więc
      przez najbliższy tydzień stołować się w tej restauracji, za każdym razem zdając
      się na smak i gust kelnera. Przed wyjazdem literat daje kelnerowi wysoki
      napiwek.
      - Dziękuję panu! A gdyby tu kiedyś przyjechał któryś z pańskich kolegów, którzy
      tak jak pan nie umieją czytać, niech pan mu poleci nasz lokal!

      Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki.
      Na szczęście w samochodzie było lekko uchylone okno. Poszła na najbliższą
      stację benzynową i poprosiła pracownika o długi drucik za pomocą którego
      spróbuje wyciągnąć kluczyk. Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna,
      śmiejąc się do rozpuku.
      - Co pana tak rozbawiło?
      - Tam blondynka próbuje drucikiem wyciągnąć przez niedomknięte okno kluczyk z
      samochodu.
      - To bardzo dobry pomysł.
      - Ale w środku siedzi druga blondynka i co chwila mówi: "Trochę w prawo ten
      drucik... teraz trochę w lewo"...

      Zagadka
      Jaka jest różnica między "ACH!" a "OCH!"?
      - Jakieś 5 centymetrów
    • danway1 Wtorkowa dawka humoru cz. 2 25.05.04, 12:03
      Jedzie baca furmanką, zatrzymuje go policja drogowa.
      - Baco, co tam w sianie wieziemy?
      - Nic takiego...
      - Czyli co?
      - Sok z banana.
      Policjant podchodzi, wyciąga z siana butelkę, okręca, pije...
      - Feeee! Co to jest?
      - Mówiłem, że sok z banana.
      - No dobra. Jedźcie dalej.
      Policjant odjeżdża, a baca trzaska z bata i woła:
      - Wio, Banan!

      Terrorysta Ahmed oprowadza po Nowym Jorku innego terrorystę i mówi do niego
      szeptem:
      - Tu jest ambasada Izraela, którą jutro wysadzimy w powietrze.
      Po chwili dodaje, też szeptem:
      - A tu jest ambasada Francji, którą wysadzimy za tydzień.
      - Ahmed, czy policja cię śledzi? - pyta szeptem kumpel.
      - Nie. Nawet nie wiedzą, że jestem w Nowym Jorku.
      - To dlaczego mówisz szeptem?
      - Bo mam chrypkę

      Magnetowid
      - Wiesz? Fąfara sprzedał telewizor i magnetowid.
      - Dlaczego? Przecież lubi oglądać filmy erotyczne.
      - Właśnie dlatego! Za uzyskane pieniądze kupił lornetkę, kamerę video i teraz
      filmuje sąsiadów z przeciwka.

      Spotyka się Polak, Rusek i Amerykanin. Amerykanin opowiada:
      - Wyobraźcie sobie panowie, ze w Nowym Jorku metro ucięło facetowi nogi,
      natychmiast mu je przyszyli i dzisiaj jest mistrzem w sprincie na 100 metrów!
      - To jeszcze nic - powiada Rosjanin. - U nas maszyna w fabryce ucięła obie ręce
      kobiecie. Natychmiast jej przyszyli i dzisiaj jest wirtuozem gry na
      fortepianie.
      Polak drapie się po głowie i mówi:
      - To wszystko betka. Wyobraźcie sobie chłopaki, że u nas facet wlazł na minę.
      Rozpieprzyło go na wszystkie strony świata, został tylko ch... I wyobraźcie
      sobie tak go spreparowali, ze dzisiaj jest moim szefem

      - Co mówi mąż do żony w kolejnych latach małżeństwa, gdy przechodzą przez
      jezdnię?
      W pierwszym: Poczekaj złotko, bo auto jedzie!
      W drugim: Zosiu, poczekaj, auto!
      W trzecim: Zocha, auto!
      W czwartym: Uważaj!
      W piątym: Tumanie, ślepa jesteś?
      W szóstym: Gdzie leziesz pod koła?
      W siódmym: Jak żeś babo ślepa, to liź pod koła!

      Pewien 10-latek miał problem z matematyką. Jego rodzice próbowali wszystkiego:
      od korepetycji do hipnozy, niestety bez skutku.
      W końcu, zrezygnowani postanowili wysłać go do szkoły przyklasztornej. Po
      pierwszym dniu chłopak wrócił do domu z bardzo skupiony na twarzy, minął swoich
      rodziców, zamknął się w pokoju i przez dwie godziny zakuwał matematykę. Potem
      wyszedł na obiad, szybko go zjadł i zaraz wrócił do pokoju, a potem robił
      zadania do późnej nocy.
      Od tego czasu każdy dzień wyglądał podobnie. Po miesiącu matka wróciła
      uradowana z wywiadówki.
      - Synku, dostałeś szóstkę! Powiedz jak to się stało? Czy to dlatego, że uczyły
      cię zakonnice?
      - Nie.
      - To może dlatego, że uczycie się w małych grupach?
      - Nie.
      - Podręczniki? Nauczyciele? Klimat szkoły?
      - Nie.
      - To co?
      - Kiedy przyszedłem tam pierwszego dnia i zobaczyłem tego kolesia przybitego do
      plusa, wiedziałem, że mam tu przechlapane...
    • danway1 Wtorkowa porcja dowcipów cz.3 01.06.04, 13:05
      W kawiarni kelnerka podaje klientowi zamówioną kawę.
      - Zamawiałem kawę, a dostaję same fusy! Co to ma znaczyć?
      - Nie wiem, proszę pana. Nie zajmuję się wróżeniem z fusów.

      Przychodzi baba do lekarza.
      - No i co, czy pomogły pani te lekarstwa, co przepisałem na hemoroidy?
      - Tak pół na pół.
      - Jak to?
      - Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale tego kremu, co mi pan
      przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam.

      Podczas manewrów na poligonie jeden z batalionów piechoty otrzymał rozkaz
      sforsowania rzeki. Oddział dotarł do brzegu rzeki i żołnierze ujrzeli most, a
      na nim wielką tablicę z napisem: "Most zniszczony".
      Ponieważ żołnierzom nie spodobał się pomysł, aby przepłynąć rzekę wpław,
      przeszli przez "zniszczony most", niosąc przed sobą tablicę z napisem: "My
      płyniemy".

      Przychodzi Jasio do domu i mówi:
      - Mamo, dzieci się ze mnie śmieją i mówią, że wyglądam jak małpa.
      - Nie, Jasiu, nie wyglądasz jak małpa... Aha, zapomniałam! Przed godziną
      dzwonił jakiś Darwin. Chciał się z tobą spotkać

      Kosmonauta pyta drugiego kosmonautę:
      - Jakie jest twoje hobby?
      - Kosmitki.
      - A co na to twoja żona?
      - Ona nie interesuje się tym, co ja robię w kosmosie.
    • danway1 Porcja część 4 17.06.04, 12:53
      Myśliwy opowiada koledze swoją przygodę łowiecką:
      - Tego dnia polowałem na zająca. Już miałem go na muszce, gdy nagle z krzaków
      wyskoczył lis i wbił zęby w kark zająca. Nie zdążyłem wystrzelić, gdy nagle z
      góry jak pocisk spadł jastrząb, chwycił w szpony lisa oraz zająca i uniósł ich
      w powietrze.
      - I co, i co?
      - Mierzę dokładnie ze sztucera. Strzelam - spada lis. Mierzę drugi raz,
      strzelam - spada jastrząb.
      - A zając, co z zającem?
      - Zając, jak to zając, pofrunął dalej...

      Profesor pokazuje studentowi zapisaną kartkę i mówi:
      - Oto konkretny przypadek chorobowy i odpowiednie lekarstwo. Ile tabletek
      przepisałby pan choremu?
      - Pięć - odpiwada student.
      Profesor każe studentowi usiąść. Po trzech minutach student podnosi rękę: Panie
      profesorze chciałbym zmienić odpowiedz.
      - Za późno, młody człowieku. Pana pacjent zmarł 30 sekund temu.

      W barze samoobsługowym konsument musi na chwile odejść od stolika. Obawiając
      się , że ktoś zje jego smakowite danie, napisał na serwetce "nie jedzcie,
      naplułem". Kiedy wrócił, przeczytał dopisek: "ja też".

      (Dowcip z czasów wojny w Wietnamie)
      Na południu Wietnamu oficer amerykański zwiedzający buddyjską świątynię zauważa
      srebrną myszkę wiszącą na sznurku. Pyta więc starego Wietnamczyka, w jakiej
      intencji ją tu powieszono. Ten odpowiada:
      - Przed wielu laty nasze miasto nawiedziła plaga myszy.
      Mieszkańcy próbowali wszystkiego, aby pozbyć się gryzoni, jednak nic nie
      pomagało. Wówczas postanowili zrobić srebrną myszkę i powiesić ją w świątyni.
      Zaraz potem wszystkie myszy znikły.
      - Cha, cha! Wierzycie w tę historię? - dziwi się Amerykanin.
      - Gdybyśmy wierzyli, już dawno w tej świątyni wisiałby srebrny Amerykanin!

      Na targu przed lasem zajączek zachwala swój towar:
      - Bomby! Tanio sprzedam!
      Podchodzi do niego wilk i mówi:
      - Interesuje mnie zakup bomby, ale zegarowej.
      - Dobrze się składa! Do każdej zakupionej bomby dodaję zegarek gratis.

      Przychodzi baba do lekarza okulisty.
      - Proszę przeczytać największą literę na tablicy.
      Baba:
      - A gdzie jest ta tablica?

      Dwóch punków maże sprayem po murze. Jeden z nich napisał hasło: "Lódzie!
      Myślcie, to nie boli". Drugi patrzy na jego dzieło, drapie się za uchem i
      głośno bełkocze:
      - Franek, dlaczego wyraz "ludzie" napisałeś przez "ó"?
      - Bo odmienia się na "człowiek".

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Koalicja w sejmie polega na bliższych stosunkach w ławie.
      = Królowa Bona sprowadziła do Polski seler, kalafiory i makaroniarzy.
      = Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru.
      = Malarze Odrodzenia na swych obrazach czcili piękno ludzi i kobiet.
      = Reprodukcję obrazu namalował Gierymski
    • danway1 Kawał o kibicach!! 17.06.04, 14:01
      Leci samolotem 5 kibiców. (Kibic Wisły, Widzewa, Legii, Lecha i Amiki). Nagle
      silniki gasną i samolot zaczyna spadać. Pojawia się problem ,gdyż w samolocie
      są tylko 4 spadochrony.
      -Kibic Wisły mówi: Wisła bedzie grała w Lidze Mistrzów muszę to zobaczyć, więc
      dajcie mi spadochron.
      Pozostali kibice przyznali mu rację i oddali jeden ze spadochronów a on
      skoczył.
      -Kibic Lecha mówi: Lech tak dawno nie grał w Pucharach, muszę to zobaczyć,
      dajcie mi spadochron.
      Pozostali kibice przyznali mu rację i oddali jeden ze spadochronów a on
      skoczył.
      -Kibic Legii mówi: Co wy tam wiecie. Mistrzrem Polski jest Legia, a ja jestem
      ze stolicy, mnie należy się spadochron. Wyrwał jeden ze spadochronów kibicowi
      Amiki i wyskoczył.
      Zostały dwie osoby Kibic Widzewa i Amiki.
      Kibic Widzewa mówi: Mój Widzew spadł do 2 ligi, nie mają kasy, PZPN ciągle nas
      kara. Bierz spadochron i skacz przynajmniej Amica gra w pucharach.
      Wszystko jest w porządku - powiedział kibic Amiki. Nadal mamy dwa spadochrony,
      bo kibic Legii zamiast spadochronu zabrał mój plecak.
    • nait pociąg do wierszy 10.07.04, 01:47
      Poranek wczesny
      Jadę pospiesznym
      Wprost do Warszawy
      Załatwiać sprawy.
      Pociąg o czasie
      Ja w drugiej klasie
      Wagon się kiwa
      Pije trzy piwa.
      Łódź Niciarniana,
      W pęcherzu zmiana.
      Pęcherz nie sługa,
      A podróż długa.
      Ruszam z tej stacji
      Do ubikacji.
      Kto zna koleje
      Wie, jak się leje.
      To co trzęsie się
      W Los Angelesie
      Formę osiąga
      W polskich pociągach.
      Wyciągam łapę,
      Podnoszę klapę,
      Biada mi biada,
      Klapa opada.
      Rzednie mi mina
      Trza klapę trzymać.
      Łokieć, kolano
      Trzymam skubana.
      Celuje w szparkę,
      Puszczam Niagarkę,
      Tryska kaskada,
      Klapa opada.
      Fatum złowieszcze-
      -wszak wciąż szczę jeszcze.
      Organizm płynną
      Spełnia powinność.
      Najgorsze to, że
      Przestać nie może.
      Toczę z nim boje
      Jak Priam o Troje,
      Chce się powstrzymać
      -Ratunku ni ma.
      Pociąg się giba,
      A piwo spływa.
      Lecę na ścianę
      Z mokrym organem,
      Lecąc na druga
      Zraszam ją struga,
      Wagonem szarpie
      Leje do skarpet,
      Tańcząc Czardasza
      Nogawki zraszam.
      O straszna męka,
      Kozak, Flamenco,
      Tańczę, cholera
      Wzorem Astair'a.
      Miota mną, ciska,
      Ja organ ściskam.
      Wagon się chwieje,
      Na lustro leje,
      Skład się zatacza,
      Ja sufit zmaczam.
      Wszędzie Łabędzie
      Jezioro będzie.
      Odtańczam z płaczem
      La Kukaraczę,
      Zwrotnica, podskok
      Spryskuje okno,
      Nierówne złącza-
      -buty nasączam,
      Pociąg hamuje
      Drzwi obsikuję
      I pasażera
      Co drzwi otwiera
      Plus dawka spora
      Na konduktora.
      Resztka mi kapie
      Na skrót PKP.
      Wreszcie pomału
      Brnę do przedziału.
      Pasażerowie
      Patrzą spod powiek.
      Pytania skąpe
      "Gdzie pan wziął kąpiel?"
      Warszawa, Boże!
      Nareszcie dworzec!
      Chwila szczęśliwa
      Na peron spływam,
      Walizkę trzymam,
      Odzież wyżymam.
      Ach urlop błogi
      Od fizjologii.
      Ulga bezbrzeżna.
      Pociąg odjeżdża,
      Rusza maszyna
      Hen w dal
      Po szczy...
      Po szynach.
      • nait nr 0A 10.07.04, 03:42
        A temu to zapomniałem nadać numerka ;-)
        Jest mu numer 0A. :D
      • danway1 Re: pociąg do wierszy 10.07.04, 17:31
        Świetny wierszyk. Może jakaś wesoła interpretację tego wiersza??
    • nait nr 0B 10.07.04, 01:58
      Po dobrej imprezce wracają trzy podpite koleżanki, w pewnym momencie zachciało
      im się sikać a ze na ulicy był duży ruch i przechodziły obok cmentarza
      zdecydowały się przeskoczyć przez mur. Kucnęły jedna tu, druga tam i sikają
      nagle zrywa się wichura, burza pioruny, więc wystraszone uciekają przez
      cmentarz, krzaki, płot i do domów. Następnego dnia ich mężowie spotykają się
      przy piwku, po paru mocnych jeden zaczyna:
      - Znamy się już długo to powiem wam chłopaki że wydaje mi się że mnie żona
      zdradza! Wczoraj wieczorem wróciła do domu późno, podpita a na dodatek w
      podartych rajstopach.
      Drugi mówi:
      - Eeee, to nic moja chyba też mnie zdradza, mało że wróciła późno i w podartych
      rajstopach to jeszcze bez majtek!
      Trzeci mówi:
      - Panowie to wszystko nic: moja wróciła, późno, podpita, bez rajstop i majtek,
      a na dodatek miała taka fioletowa szarfę na sobie: Nigdy Cię nie zapomnimy -
      Koledzy z Gdyni!
    • nait nr 0C 10.07.04, 02:03
      Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i
      tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości.
      Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.
    • nait nr 0D 10.07.04, 02:20
      - Co to jest tapczan?
      - Jest to przyrzad do pokojowego wykorzystania energii jadrowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka