roztargniony_on
16.08.10, 22:27
Nie sądziłem, że przydarzy się (aż takie) zakochanie. Wakacje,
słońce, plaża i ONA. Pojawiła się delikatnie i brutalnie skradła
moje serce. Te kilka razem spędzonych dni sprawiło, że rozkochała
mnie w sobie. Odniosłem wrażenie, że moja uczucie jest
odwzajemnione. Niestety urlop skończył się, trzeba wrócić do
codzienności. Teraz nie ma ani słońca, ani wakacji, a tym bardziej
nie ma jej. Wymieniliśmy się telefonami. Niestety dystans nas
dzielący to ponad 300km, a ja chciałbym czegoś więcej. Oboje
pracujemy, każdy ma swoje życie, a mimo wszystko chciałbym, żeby ona
była jego częścią. Chcę tego, ale z drugiej strony boję się. Może
to, co widziałem to był tylko wybiórczy obraz, zniekształcony przez
moją chęć poznania kogoś? Może moje zauroczenie przeminie i zacznę
dostrzegać jej wady, gdy będziemy przebywać dłużej w nie-wakacyjnej
atmosferze.
Powiedzcie mi, co mam zrobić?
PS. Oboje jesteśmy już w takim wieku, że trudno mi rezygnować z
takiego ideału. Niestety oboje pracujemy i mamy inne zobowiązania,
co jest dodatkową barierą poza tym dystansem.