chiara76 05.05.04, 10:35 dziewczyna, która szła przed nami panikowała na temat matury. O rety, jak mi się dobrze zrobiło, że to już za mną i "to se ne wrati":) brrr...na samą myśl cierpnie mi skóra. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
k.mmilka Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 10:42 Ja się nie bałam. W końcu oblewa naprawdę niewielki procent. Za to panikowałam przed egzaminami na studia. Mój brat zdaje w tym roku. Panika, to mało powiedziane. On po prostu histeryzuje... Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 10:44 k.mmilka napisała: > Ja się nie bałam. W końcu oblewa naprawdę niewielki procent. Za to panikowałam > przed egzaminami na studia. > Mój brat zdaje w tym roku. Panika, to mało powiedziane. On po prostu > histeryzuje... a ja się bałam, bo zdawałam historię pisemną i ustną a tam jest się czego uczyć. No, ale wszystko dobrze się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
a.polonia tez zdawalam historie 05.05.04, 10:46 I pamietam, ze matura to bylo dla mnie baaaardzo stresujace przezycie i za nic nie chcialabym wrocic do tego. Na szczescie nie musialam zdawac ustnego polskiego, bo pisemna zdalam na piatke, o ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 10:44 Dla mnie matura to tez traumatyczne przezycie brr... Wogole nie wiem po jaka cholere taki nieprzydatny do niczego egzamin.. Jakby same oceny z 4 lat nie byly swiadectwem kto co soba prezentowal. Ja poszlam na maturze na latwizne. Polski obowiazkowy , matme na szczescie zniesli bo matury bym nie zdala, drugi pisemny niemiecki bo nie trzeba sie bylo uczyc:o), a ustny geografia bo byly tylko dwie cienkie ksiazki:o) Taki ze mnie len byl hihi Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 10:48 Ja sie balam polskiego ustnego, a dostalam 5 !!! Reszty sie nie balam.... na egzamin na studia tez jakos na luzie poszlam. Najbardziej balam sie pierwszego egzaminu jaki mialam, a byl to na Romanistyke :-))) Oblali mnie na ustnym, ale chyba dobrze sie stalo !! Reszta przeszla gladziutko Odpowiedz Link Zgłoś
_waterfall_ Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 10:51 mnie sie nawet 7 lat po maturze moja kretynka polonistka sni:(nie lubilam jej i ona nas nie lubila(jako klas)nawet do nas nie przyszla do nas doklasy pogadac: (((swinia i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 polonistka 05.05.04, 10:56 Nasza tez byla wredna. Jak sobie kogos upatrzyla to juz bylo po tej osobie:o( Mi powiedziala na schodach przed wejsciem na pisemny z polskiego "a po co tu przyszlas, przeciez i tak nie zdasz" mozecie sobie wyobrazic jak mi sie pisalo...ale ostatecznie dostalam 4 Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 10:53 No ja też miałam łatwiej, bo nie musiałam zdawać ustnych z polskiego i angielskiego, a właśnie ustnych boję się najbardziej, brr... Odpowiedz Link Zgłoś
_waterfall_ matura:((((((((( 05.05.04, 11:00 ja mialam pisemny z polaka i histy:)ustny tez z histy i potem angielski jako jezyk-nie balam sie w sumie tylko angola:))))))) co do histy to pani nie miala czasu na powtorki i na spotkanie sie z nami bo wlasnie urodzila niedawno dziecko i tylko nam w domku kazala sobie poczytac:/ za to obiecywala,ze na maturze podejdzie i powie czy dobrze zaczelismy-a my naiwni...uwierzylismi, a wiara matka glupich.... Odpowiedz Link Zgłoś
gaggi Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 12:01 a ja się na maturę z polaka spóźniłam:)) to był 1998 rok i wtedy była straszna ulewa w Wawie, koszmarne korki, pamiętam ,ze nawet w teleexpressie mówili, że życzliwi policjanci co ładniejsze maturzystki radiowozami na sygnale dowozili:)) mnie wiózł tata i przyjechałam 9.10. Rany, ale to był stres. Polonistka chciała zaczynać beze mnie, a wtedy musiałabym zdawać za pół roku, ale dyrektorka kazała poczekać do 9.10. To co przeżyłam w samochodzie tak mnie zżarło że nawet nie stresowałam się głupimi tematami i pisaniem. Dostałam 5. A ustny miałam tylko z łaciny:) było super. Wylosowałam "obyczaje ślubne Rzymian" i tekst o mieczu Damoklesa do przetłumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pogoda25 Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 12:41 Matura?Hmmm...było fajnie tuż po:) Pod koniec kwietnia zdawalam egzamin z przygotowania zawodowego- czyli mature zawodową- jak na złość wylosowałam praktycznie biochemie(najbardziej obszerny materiał)-az z tego wszystkiego po jej wylosowaniu popłakalam sie przy komisji: (Zdalam ta czesc na 6,a ustny zdawalam z :biochemii,hematologii,mokrobiologii. Oj bo bylam w Liceum Medycznym...wszystko poszlo fajnie dalej... za 2 tyg egz pisemny z polskiego i biologii(liczyla na ściagi i szczescie-udalo sie).Ustny zdawalam z polskiego i chemii. Egzamin z chemii to najmilszy i najmniej stresujacy egz w zyciu...oprócz wiedzy pomógł moj urok osobisty...ech co za skromność:)A dalej juz byly bez egz studia chemiczne:) "...wspomnień czar..." Odpowiedz Link Zgłoś
tsun_am Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 12:33 a mi się cipeło zrobiło na myśl o tych czasach - jakie ja miałam wtedy marzenia co do studiów, przyszłości... Nie to żebym teraz była zgorzkniała i stara, ale wiele rzeczy wygląda zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałam. Po prostu jest ciężej mi w tej dorosłości:) Odpowiedz Link Zgłoś
tsun_am Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 12:34 tsun_am napisała: > a mi się cipeło zrobiło na myśl o tych czasach - jakie ja miałam wtedy marzenia > ciepło:) Odpowiedz Link Zgłoś
beauty_baby Re: wczoraj na spacerze 05.05.04, 12:46 Oj, matura... to byly czasy:) pamietam, podchoidzilam do niej bardzo na luzie, dopiero dzien przed wpadlam w panike i nie spalam cala noc. Zwlaszcza balam sie historii, polskiego wcale. No ale poszlo dobrze i mimo, ze mi tematy nie spasowaly to oba egzaminy napisalam na 5 i ustnie zdawalam tylko angielski. Ale patrzac z perspektywyczasu to juz bym sie na hoistorie nie porwala, tylko pisalabym z matmy bo latwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiunia62 maturka 05.05.04, 12:46 moja siostra ma maturkę, narazie ma wielkiego lenia, chyba za bardzo sobie olewa!Dałam jej wszystkie moje pomoce naukowe i muszę ją jakos przycisnąć zeby się pouczyła! Pamiętam że ja uczyłam się ochoczo, zwłaszcza polskiego- razem z koleżanką, ale było zabawnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: maturka 05.05.04, 12:54 kasiunia62 napisała: > moja siostra ma maturkę, narazie ma wielkiego lenia, chyba za bardzo sobie > olewa!Dałam jej wszystkie moje pomoce naukowe i muszę ją jakos przycisnąć zeby > się pouczyła! Pamiętam że ja uczyłam się ochoczo, zwłaszcza polskiego- razem z > koleżanką, ale było zabawnie:) my z psiapsiółą uczyłyśmy się do polskiego w Łazienkach. Też było fajnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
abere8 Re: wczoraj na spacerze 06.05.04, 00:39 Mature wspominam bardzo dobrze. Same jezyki - polski, angielski pisemnie i niemiecki ustnie, wstyd, bo z wlasnego jezyka gorsze stopnie mialam, niz z obcych... Nie powiem, zebym sie nie denerwowala, ale to bylo nic w porownaniu ze wstepnymi na studia. Pisemne przeszlam a w drodze na ustny tak sie denerwowalam, ze w pewnej chwili zawrocilam i zaczelam isc w druga strone mowiac sobie, ze te studia nie sa warte az takich nerwow. Na szczescie zdrowy rozsadek przewazyl i dzis jestem pania magister :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ceribella Re: wczoraj na spacerze 07.05.04, 09:10 niby się mówi, ze człowiek zawsze pamięta jakie tematy pisał, a ja n i w ząb... z biologii coś o komórce (jak powstaje, rozwój..itd) i jeszcze niemiecki pamietam jak opowiadałam o filmie Lista Schindlera i nie mogłam sobie przypomnieć kto był reżyserem... Na pytanie o reżysera odpowiadałam "świetna obsada, niesamowity film...itd" z polskiego nie pamiętam nic! Odpowiedz Link Zgłoś
mrouh Re: wczoraj na spacerze 07.05.04, 10:21 Też matury mi się przypomniały, bo dzieciarnia pisała wczoraj i przedwczoraj testy. Po ścisłych mieli nietęgie miny... wcale im się nie dziwię, pewnie gdyby mi kazali napisać tak z marszu, to bym żadnego zadania z matmy nie zrobiła. Łatwiej z bilogią i geografią, ale reszta... Fajnie wyglądają te dzieciaki takie postrojone. Właściwie jak nie dzieciaki:-) Już drugi raz byłam w komisji nadzorującej. Rany, dwie godziny siedzieć i patrzeć na nich, znam na pamięć każdą plamkę na ścianie:-). Nie wiem, czy wiecie, ale zalecenia dla komisji nadzoryujących przebieg testów komptencji w gimnazjum są po prostu straszne. Nie wolno nam w ogóle odzywać się do uczniów (chyba że zwrócić uwagę w razie ściągania, ale to też głośno, tak żeby wszyscy słyszeli, bo jak się szpcze to zaraz można być posądzonym o podpowiadanie), odpowiadać na żadne pytania, przepisowo mamy tylko powiedzieć 15 minut przed końcem, że zaraz koniec. Nie wolno wstać, przejść się, rozmawiać między sobą, nawet szeptem, oczywiście nie wolno wyjść, pić ani jeść. W efekcie komisji burczy w brzuchach, komisja ziewa koncertowo, a oczy zachodzą jej łzami i co chwilę słychać wzdychanie. Matura ma chyba mniej tych obostrzeń, a tu... kody ucznia widnieją na pracy w trzech miejscach, w tym dwa razy na jednej stronie (dwa razy koduje sam uczeń i trzeci raz my po oddaniu pracy), prace są zaklejone banderolami, są trzy wersje, pakuje się je do specjalnej "pancernej koperty", którą trzeba opisać rzędem dziwnych znaczków. Miodzio:-) Ale i tak wolę dwa dni egzaminów niż dzień z 6 lekcjami i dyżurami. A dziś jeszcze muszę drałować do Urzędu Miasta na jakieś spotkanie i żeby mi się weekend nie zaczął za szybko, to po południu mam radę:-) no to lecę spotkać się z parlamentem europejskim. Pa:-) Odpowiedz Link Zgłoś