tadeusz_ski.51
14.06.11, 14:14
nieznany nam lecz potrzebny, należy najpierw przeczytać instrukcję obsługi. Zakładam, że przeczytaliśmy opis i pobieżnie znamy jego możliwości. Następnie przy instalacji zastanówmy się głęboko, czy chcemy aby ów nabytek "majstrował" nam coś w tle i się automatycznie "naprawiał" bądź aktualizował, gdyż w tych opcjach najczęściej mamy do czynienia z elementami szpiegującymi nasze używanie tego programu. Jeśli jest możliwość zainstalowania programu bez tych dodatkowych możliwości, to nie wahajmy się, instalujmy "czysty" program, zaktualizować zawsze można ręcznie.
Przy pierwszym uruchomieniu bądźmy raczej ostrożni i nieufni, bo może się okazać, że nasz nowy nabytek wcale nie jest tak bezpieczny, jak nas zapewnia autor i może nam sporo namieszać nie tylko w naszych plikach ale systemowych oraz plikach innych programów użytkowych. Szczególnie dotyczy to "czyścicieli" czyli programów usuwających zbędne pliki, wpisy w rejestrze czyli "śmieci". I tu podstawowa sprawa, instalujmy tylko takiego "sprzątacza", który jest odpowiedni dla naszego systemu. Czyli, jeśli ktoś ma Windows7 a program obsługuje wersje do Visty włącznie, dajmy sobie z nim spokój, bo wywali nam te pliki z "siódemki", których nie rozpozna jako część systemu!
Druga sprawa, nie wolno instalować antywira, gdy ma się już jednego, podobnie z firewallem. Sprawdzić w systemie czy mamy włączoną zaporę systemową, jeśli tak, trzeba wyłączyć.
I uważać na rozbudowane programy instalowane z serwera, najczęściej w trakcie tej instalacji wpakują Wam trojana, o którym nie będziecie mieć zielonego pojęcia i którego Wasz antywir nie będzie w stanie ujawnić.
I na bank macie "sprawdzonego kompa". Jeśli macie program śledzący ruch sieciowy, to łatwo zauważyć, że przy instalacji programu wielkości np. 100MB pobraliście 150 a wysłaliście 20MB. Co pobraliście "dodatkowo" oczywiście nie wiecie, tym bardziej nie będziecie wiedzieć, co serwer instalujący nam ten "darmowy" program pobrał z Waszego kompa. Ostatecznie daliście mu przyzwolenie... ale na pewno nie wiecie na co! I to są PC-ty, czyli komputery osobiste? Banda złodziejska podszywając się pod filantropów, włazi, robi co chce w naszych kompach a my nie mamy o tym bladego pojęcia! A ten systemowy WMP, czy wiecie, że to gówno za które zapłaciliście (element systemu) wysyła informacje do Microsoftu o wszystkim co robicie przy jego użyciu? Jakie pliki w sieci przeglądacie, co na kompie otwieracie, ustawi Wam swoje listy, "uporządkuje" pliki wideo "po swojemu" tworząc listy... Czy do jasnej cholery ja jakiś głupek jestem, że nie potrafię plików wideo zgromadzić w jednym folderze?! Po co mi te ichnie "porządki", listy itp.?? Po co, pytam się!! Czyj to wreszcie jest komp, mój czy Microsoftu!? Daję słowo honoru, jak tylko będę miał nowego lapa, za chiny nie zainstaluje żadnego microsoftowego dziadostwa! Cwaniactwo, złodziejstwo i kombinowanie - w tym Microsoft jest zdecydowanym liderem na świecie! Aha i we wpychaniu nam bubli reklamowanych jako najlepszy, najnowocześniejszy i najbezpieczniejszy towar. Totalny pic i ściema! Bo właśnie jest odwrotnie!