cicho tu jakoś tak

26.06.11, 22:28
aż w uszach dzwoni
    • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 22:57
      faktycznie - cisza jak makiem zasiał ;)))
      • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:03
        Trzeba dzień święty święcić... i dlatego przebrnęłam dzisiaj przez wszystkie te pier... pliki z danymi, uzyskując ostateczny wynik, który nie dokońca mnie satysfakcjonuje. Jutro pomyślę, jak pokazać cholerstwo ludziom na tej (również pier...) konferencji, żeby mankamentami nie wydziabywało oczu.
        • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:08
          czyli miałaś pracowitą niedzielę - a ja się byczyłam, chociaz jakby tak popatrzeć z drugiej strony to nie do końca... wczoraj po raz pierwszy siadłam na rower po dłuuuugiej przerwie (po jakiejś drobnej operacji lekarze mi szlaban na rowerek załozyli ;/) i... dzisiaj poprawiłam i cholerka usiąść na 4 literach nie bardzo mogę - kto do jasnej anielki wymyślił te wąskie i twarde siodełka???
          • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:27
            No, jeszcze się pracowita niedziela nie skończyła. Rysunki robię i kombinuję - może coś na kolorowo, może w skali półlogarytmicznej, może tak albo siak, byle oczy cieszyło na tyle, żeby się nikt nie dopatrzył, że trochę to nie całkiem wyszło jak trzeba. Jutro z rana wyślę to do moich kolesiów z inszego instytutu - jak nie oprotestują to dajemy tak jak jest. Jak oprotestują - czeka mnie jeszcze wiele pracowitych niedziel i nieprzespanych nocy :-?
            • joanna_toja Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:34
              to kiedy ta konferencja? jakos ta perspektywa tych wielu pracowitych niedziel mi się nie podoba ;/
              • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:35
                cholerka musze sobie wyznaczyć scisły grafik pobytu na poszczególnych forach ;)
              • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:39
                Kiedy? A bo to ja mam kalendarz w głowie? Za jakieś 3-4 tygodnie, z tego co pamiętam. Chyba za 3 :-(
                • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:42
                  eee... to jeszcze masz duuuzo czasu ;)))

                  to obejrzyj sobie to video - "odstresowacz" pt. jak powstał taniec irlandzki (gdzies to chyba juz linkowałam... ale może nie widziałaś ;)
                  • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 26.06.11, 23:58
                    Dużo czasu? Ambitnie oprócz wystąpienia ustnego zgłosiłam jeszcze poster z trochę innych rzeczy i teraz zapierniczam sama jak bury osioł. Do tego poprzednim razem organizatorzy zażyczyli sobie, żeby im manuskrypt publikacji dostarczyć już pierwszego dnia konferencji. Masakra, jeśli tym razem będą chcieli tak samo: prezentacja, poster i naukowe wypociny w 3 tygodnie. Do tego sesja i studenci na głowie. Cooorvah!
                    • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 00:07
                      state.of.independence napisała:

                      > Dużo czasu? (...) Masakra, jeśli tym razem będą chcieli tak samo:
                      > prezentacja, poster i naukowe wypociny w 3 tygodnie. Do tego sesja i studenci
                      > na głowie. Cooorvah!
                      >

                      oj, oj chyba faktycznie poziom stresu masz już powazny - przeciez napisałam duuużo czasu + ;))) - nie nerwujsja ;)

                      dasz rade, tylko jesli moge cós poradzić: a sio z forum! bo to straszny złodziej czasu...

                      i 3mam kciuki :-)
                      • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 00:22
                        Sio z forum? Nie żartuj. Po całym dniu wałkowania tego wszystkiego ja już nie potrafię we właściwy plik myszką trafić, żeby go otworzyć. Od 9 rano, z przerwami na jedzenie, siusiu i spacer nad tym dzisiaj siedzę. Z taką papką w mózgu to ja mogę tak naprawdę iść już spać, ale się uwzięłam jeszcze, że zrobię krzywą kalibracji (ostatni etap mego dzieła) i zamknę już ten rozdział życia :-(

                        Jak nie pierdyknę ze zmęczenia na nos, albo kręgosłup mi nie pęknie to może za pół godziny będzie... pod warunkiem, że właściwy plik znajdę.
                        • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 21:33
                          I co? Udało się? :-)
                          • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 21:43
                            O pierwszej w nocy, ale się udało. Wszystko wysłane do Krakowa, zaakceptowane przez resztę ekipy. Jutro mogę iść się opalać albo popływać, bo oni mają zrobić część swojej roboty i mi przesłać mailem. Pół posteru z nudów dzisiaj w pracy zrobiłam (umówiona ze mną studentka spóźniła się prawie 2 godziny, ale ja cierpliwa przecież jestem) i należy mi się za to wszystko chwila relaksu :-)

                            Swoją drogą po wczorajszym siedzeniu kręgosłup boli mnie niemiłosiernie :-/
                            • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 21:50
                              state.of.independence napisała:
                              >
                              > Swoją drogą po wczorajszym siedzeniu kręgosłup boli mnie niemiłosiernie :-/

                              >
                              proponuje relaksujące ca 20 km na rowerku - tak Cie rozbola 4 litery, że zapomnisz o kręgosłupie ;)))
                              • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 22:29
                                Albo dobry masaż na kręgosłup, robiony przez jakiegoś fachowca. Też pomaga. :-)
                                • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 22:37
                                  a znasz dobrego? najlepiej w moich okolicach... ;)


                                  PS. w piątek idę testować masaż chiński :-)
                                  • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 23:00
                                    Znam na Międzyborskiej (Saska Kępa, Warszawa, jakby co) - KiMed klinika się nazywa. Nie wiem więc, czy to Twoja okolica. Pod koniec lipca zapisałam się z Groupona na całą serię ze zniżki, a wcześniej byli na MyDeal i też skorzystałam. Porównując z innymi - tam fajnie go robią, bo właściwie oni są nastawieni na rehabilitację. Mam niezły dojazd, więc może jak dla mnie być, choć to nie moja strona Wisły.
                                    • joanna_on-line Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 23:53
                                      ingeborga.dapkunaite napisała:

                                      > Znam na Międzyborskiej (Saska Kępa, Warszawa, jakby co) - KiMed klinika się nazywa. Nie wiem więc, czy to Twoja okolica. Pod koniec lipca zapisałam się z Groupona na całą serię ze zniżki, a wcześniej byli na MyDeal i też skorzystałam. Porównując z innymi - tam fajnie go robią, bo właściwie oni są nastawieni na rehabilitację. Mam niezły dojazd, więc może jak dla mnie być, choć to nie moja strona Wisły.

                                      wielkie dzięki - moja tez nie (znaczy się strona ;) ale dojazd może być od biedy... tylko tez raczej poczekam na mydeal albo innego groupona czy grupera :-)
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 28.06.11, 19:19
                                        O, to koleżanka też bawi się w MyDeal-a, Grupona i Grupera? Właściwie za nieduże pieniądze można sprawdzić, gdzie co robią i gdzie jest najlepiej. Właśnie w masażach jak dla mnie przoduje KiMed. Spodobała mi się sama klinika, bo przyjechałam wcześniej i obejrzałam, co i jak. Mają gabinety lekarskie, są jakoś powiązani z NFZ, zatrudniają lekarzy, a masaże robią dziewczyny po studiach medycznych z dyplomami masażystek, a nie po kursach.

                                        Moja masażystka spytała, czy ma na coś specjalnie zwrócić uwagę - tzn. co mnie pobolewa, czy przeszkadza i zrobiła mi kombinowany masaż. Po nim poczułam się jak nowa. Gdy zobaczyłam ich ofertę znowu, to odrazu machnęłam sobie trzy kupony po 29 złotych, bo uznałam, że warto.

                                        Zresztą, najlepiej sama pooglądaj ich stronkę:

                                        www.kimed.pl/
                              • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 22:44
                                joanna_on-line napisała:

                                > proponuje relaksujące ca 20 km na rowerku - tak Cie rozbola 4 litery, że zapomn
                                > isz o kręgosłupie ;)))

                                Pójdę piechotą. Będą mnie potem nogi bolały, ale wtedy to zawsze można albo się położyć, albo usiąść. Mój rekord to było ponad 30 km jednego dnia. To było jajo kwadratowe :-D
                                • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 23:00
                                  No można i klin klinem. :-)
                                  • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 23:04
                                    Nie no, chodzenie to jest kapitalna sprawa. Wszystkie bóle pleców i pomniejsze dolegliwości mi wtedy przechodzą.
                                    • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 23:18
                                      Ale samym chodzeniem wszystkiego nie załatwisz, choć to fajna rzecz, a masaż rehabilitacyjny - tak. :-) Daj znać, ile przeszłaś tym razem i weź aparat, bo może ten kleryk się trafi. ;-D
                                      • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 27.06.11, 23:28
                                        Nie żartuj, 30 kilometrów to ja nie będę nabijać po mieście. Tam gdzie ja chodzę, to nikt nie chodzi. Był wprawdzie jeden taki co go poniosło do Australii i tam go chyba w zagajniku eukaliptusowym krokodyle pożarły, czy coś w tym stylu. Więc konkurencji w chodzeniu gdzie wzrok nie sięga nie mam żadnej.
                                        • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 28.06.11, 19:21
                                          No i w konkurencji sprowadzania Ciebie na manowce - też nie. Mam na myśli namówienie Ciebie na wizytowanie zarośli nad Pliszką w jego zastępstwie, po czym byłaś wielce... hmmmm.... oszołomiona urokami i pięknem tego dziwnego miejsca. :-D
                                          • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 28.06.11, 20:34
                                            A nie, z wizytowaniem Pliszki to nie tak miało być. To mieliśmy się tam wspólnie wybrać, tyle tylko, że jak facet zamykał się w pokoju i wzdychał do ścian zamiast tyłek ruszyć (jeśli wierzyć temu co mi jego brat opowiedział) to postanowiłam sama uroki tego miejsca odkryć. No i tak mnie to wszystko zafascynowało, że pstryknęłam kilka fotek, na dowód, że byłam i zdecydowałam się wracać najwcześniejszym możliwym środkiem lokomocji... czyli jakieś 4 godziny wcześniej niż planowałam w nadziei na piękne widoki :-P
                                            • ingeborga.dapkunaite Re: cicho tu jakoś tak 28.06.11, 22:50
                                              A może mu akurat wypadło spotkanie z chłopem od działki w trzcinach i ponowne bajerowanie go, że już, już kupi, tylko niestety ale zapomniał zabrać pieniędzy, bo się na spotkanie śpieszył. ;-D
                                              • state.of.independence Re: cicho tu jakoś tak 28.06.11, 22:58
                                                Nie, nie! Z pieniędzmi to jeszcze inaczej było: wziął je ze sobą, tylko po drodze mu się zdewaluowały, bo strasznie kurs dolara australijskiego spadł. Pamiętaj, że wtedy był chyba najniższy kurs dolarów wszelakich w historii. Australijski to chyba wtedy sporo poniżej 2 złotych zleciał. No, ale po tak zwanym kryzysie finansowym na świecie znowu kurs dolara podskoczył, znowu ten pan jest bogaczem, tylko działki w trzcinach nie kupi, bo go głowa boli tak straszliwie, że nie może przylecieć sfinalizować tę inwestycję, he he :-D

                                                Ja wręcz uwielbiam kłamców ;-)
Pełna wersja