Gość: kibic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.04, 09:45 Gratuluję Timberwolves ale i tak przegraja z Lakers. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pedro_spd Re: NBA. Timberwolves w finale 20.05.04, 10:13 Interia dzisiaj napisała: "Wolves górą, pech Webbera" - ciekawe czemu pech. W notatce pod tym tytułem nie ma nic o kontuzji Webbera ... przegrana z MIN to pech? Jeśli nawet interia uznała, że MIN to cieniasy nic nie warte to tytuł powinien brzmieć: "Wolves górą, wstyd dla Webbera" Czy to, że Maciek Lampe nie gra w playoff'ach też pech? Po doczytaniu na stronie "nybya.kom" - ten pech to pudło z syreną Webbera (mogli to wyjaśnić) - nie każdy ma takie szczęście jak Derek Fisher. Na koniec - mam tylko jedno marzenie - MIN robi wszystkim niespodzianke po kolejnych 6 odpadnięciach w pierwszych rundach 1998: Sonics 3, Timberwolves 2 1999: Spurs 3, Timberwolves 1 2000: Blazers 3, Timberwolves 1 2001: Spurs 3, Timberwolves 1 2002: Mavericks 3, Timberwolves 0 2003: Lakers 4, Timberwolves 2 <- rachunek do wyrównania zostaje mistrzem NBA :) Odpowiedz Link Zgłoś
pedro_spd Re: NBA. Timberwolves w finale 20.05.04, 10:17 przeoczyłem 1997: Rockets 3, Timberwolves 0 Czyli 7 razy odpadli w pierwszej rundzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bart Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 10:26 Czy ktoś oglądał na żywo mecz dziś w nocy na Canal+??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacca Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 11:00 Trzymam kciuki za Kevina i spółkę. Mam nadzieje że rozjadą zblazowanych jeziorowcow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humbak Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 20.05.04, 18:52 Oby. Ciekawe kto zagra przeciw O'Nealowi. Swoją drogą pojęcia nie mam kto w LAL miałby powstrzymać Garnetta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcuss Canal+ się nie popisał IP: *.ippt.gov.pl 20.05.04, 11:15 specjalnie wstałem o 2.30 aby tylko zobaczyć komunikat: z powodu problemów technicznych transmisji nie będzie. Poza tym wkurzyłem się, że Sacramento przegrało. Mam tylko nadzieję, że Minnesota "odkupi winy" i popchnie kałużowców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad Re: Canal+ się nie popisał IP: 81.15.254.* 20.05.04, 14:46 Szkoda, wielka szkoda, że King odpadli. Tak niewiele im brakowało. W tym sezonie wszystko się przeciwn nim obróciło. Najpierw kontuzja Webbera, nastepnie w końcówce kontuzja Jacksona (jednego z najlepszych rezerwowych ligi) no i teraz pechowa końcówka w 7-mym meczu. Najpierw Christie nie trafił za 3 na parenaście sekund przed końcem, a następnie w ostatniej sekundzie Webber :( Wladze NBA byly dosc poblazliwe dla KG, powinien zostac wykluczony z 7mego meczu ,za bójkę w meczu nr.6. Gracz KIngs został wykluczony, a KG nie, dlaczego? bo to najlepszy gracz sezonu. Eh. Finał konferencji: z jednej strony chcialbym aby wreszcie Malone i Payton zdobyli tytuł ale z drugiej nie znosze Shaqa oraz Kobego. Tak wielu koszykarzy odeszło bez tytułów, że nic się chyba nie stanie jesli to samo spotka Malona. Stawiam na Minesote. 4-3. W finale ligi spotkają się pewnie z Indianą, chociaż na wschodzie wszystko jest możliwe. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kareem No i co z tego? IP: *.kabel.telenet.be 20.05.04, 13:46 Lakers i tak wygraja- nie macie na co liczyc. Po tym jak pokonali Spurs chyba nie ma watpliwosci kto zostanie w tym sezonie mistrzem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad Re: No i co z tego? IP: 81.15.254.* 20.05.04, 14:48 Zebys sie nie zdziwil :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humbak Re: No i co z tego? IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 20.05.04, 18:57 Bez przesady. A co ci Spurs mieli do pokazania? Lubię tą drużynę, ale zawalili sezon transferowy i moim zdaniem i tak sporo zdziałali. Przecie tam tylko 2 zawodników jest zdolnych cokolwiek punktów rzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciman Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.intelink.pl 20.05.04, 16:27 Minesota jest najlepsza i rozwali Lakersów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaos Re: NBA. Timberwolves w finale IP: 81.21.197.* 20.05.04, 16:40 ouahhhh. :) coz, panowie, cieszcie sie minnesota i krzyczcie sobie ze szczescia, poki jeszcze macie powod :))))))))))))) la w przerwach miedzy swoimi klotniami i reklamowkami i tak Was wbija w beton. serdecznosci, kaos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marihuana-thc Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.resetnet.pl 20.05.04, 18:14 wG MNIE MISTRZOSTWO ZDOBĘDA lAKERSI. Posiadająca wileki umiejętności Minnesota9nie mniejsze, a może i nawet większe od Lakers) ma jesnak zbyt mało doświadczenia. Za to w przyszłym sezonie będą głownym faworytem. Bo nie sądze aby Malone i Payton grali dalej w Lakers. Malone zakończy kariere a Payton ?? Chuj go wie..:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humbak Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 20.05.04, 18:59 I pewnie masz rację, choć coś bardziej bym się bał będąc w skórze kolesia z LA niż Minnesoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HyLo Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.phils.uj.edu.pl 20.05.04, 20:31 humbak, ty to poważnie? Mnnesota faworytem w starciu z LA, a Spurs to taka sobie drużyna, tylko 2 dobrych zawodników? Nie zabraniam ci kibicować Wilkom, ale takimi tekstami sie nie kompromituj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humbak Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 20.05.04, 23:45 Nie dwóch dobrych, tylko dwóch dużo rzucających. Pozostali są owszem świetni, ale jakiś mocny strzelec by się w obecnych czasach przydał. Przecie na zachodzie teraz makabrycznie ciężko. Nie są tacy sobie, ale że Lakers, są mocniejsi dało się przewidzieć, a i z pozostałymi 2 pólfinalistami z zaczodu mieli by ciężko. Lakers faworytem są, przyznaję. Tyle że jakoś Wolves mi się bardziej nieprzewidywlni zdają. Poza tym na Garnetta naprawdę ciężko kogoś znależć. Tak, wiem że na Shaq'a i Kobe'go też, ale pierwszy bywał już lepszy, a Bryant ma swoje problemy i nie zawsze pokazuje co potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humbak Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 20.05.04, 23:47 Oj, korekta: mielby, a nie mieli by. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zonk Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 20.05.04, 23:54 humbak, "nieprzewidywalność" to atut w sezonie, a w playoffach liczy się zupełnie coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humbak Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 21.05.04, 00:05 Chyba faktycznie. Nic... pożyjemy, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HyLo Re: NBA. Timberwolves w finale IP: *.phils.uj.edu.pl 21.05.04, 11:59 Dwóch dużo rzucających to juz bardzo dużo. Ilu mieli Spurs rzucających w zeszłym sezonie? A przed nimi Lakers? A w Bykach ilu było gości od zdobywania punktów? Spurs to jest fenomelnie poukładana drużyna z ogromnym talentem. Mimo, ze kibicuję LA to jednak w tym sezonie obstawiałem Ostrogi. Ale teraz, skoro Lakers sie najwyraźniej obudzili... Garnett zasłużył na MVP, a Spree i Sam I Am to gracze jak cholera, ale 4 meczy to oni nie sa w stanie w tej serii wygrać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: NBA. Timberwolves w finale IP: 62.29.137.* 21.05.04, 13:00 Mecz był całkiem ciekawy, a po obu stronach zawodzili/dobrze grali niekoniecznie ci gracze, po których można by się tego spodziewać. W Kings zawodzili najlepszy strzelec Peja, jakoby „playoff clutch” Bibby (ale ten przynajmniej konstruował akcje dla kolegów, tylko ci nie trafiali) i starzejacy się już wyraźnie Divac, natomiast trzymali zespół nad powierzchnią Christie i Webber, mimo poruszania się jak paralityk (aż odzyskałem dla niego trochę szacunku). Z kolei w Wolves trochę zawodził Sprewell, mimo paru jak zwykle efektownych akcji (zauważyłem, że prawie zawsze grają dobrze na zmianę z Cassellem, nigdy razem), nieźle grał właśnie Cassell, mimo również widocznej kontuzji, zaskakująco błysnął Szczerbiak (wreszcie lepszy od Hoiberga: z jego płacą najwyższy czas ;-)), no ale oczywiście wszystkich przebił Garnett ze swoim fenomenalnym występem. Już się nie mogę doczekać jego starć z Kobem w WCF: który bardziej narzuci swą wolę i zdominuje przebieg gry! :-) Tu cytat: You know how many guys have had 30 points and 20 rebounds in the history of NBA Game 7s? Wilt, Russell, Heinsohn, Baylor, Barkley and now, Garnett. That's it, that's the list. A właśnie: czas na analizę finału Zachodu. Tu Lakers powinni mieć zadanie łatwiejsze niż ze Spurs: Wolves, w przeciwieństwie do tamtych, nie przewyższają ich młodością i szybkością, są też słabsi w defensywie zarówno od SA, jak i LAL w formie z ostatnich 4 meczów. Może są trochę silniejsi w ataku od Spurs, choć to też dyskusyjne, ale i tak słabsi od Lakers. Co więc gra na ich korzyść oprócz przewagi parkietu, która nb. nie pomogła Ostrogom? Nie pojedynek coachów: tu też to poprzedni konkurent LA mógł mówić o wyrównanej rywalizacji – obecny nie. Pozostaje trochę silniejsza ławka Minnesoty, ale bez Troya Hudsona minimalnie (i ona słabsza od swego odpowiednika w Spurs) – to stanowczo za mało, aby przesądzić losy rywalizacji na swoją korzyść. Można też prześledzić rywalizację na poszczególnych pozycjach: 1. Cassell. D. Martin – Payton, Fisher. Sam I Am lepiej wpasował się w swój nowy zespół, bardziej odpowiadała mu jego taktyka, ale sadzę, ze 1 na 1 wciąż ustępuje GP. Z uwagi na to, że nie jest już młody, The Glove będzie miał zresztą znacznie łatwiejsze zadanie w obronie z nim niż z szybkim Parkerem. Dodając do tego zmianę taktyki LA, która lepiej pozwala wykorzystać możliwości GP (tylko trzymaj się jej, Jax!) oraz kontuzję Cassella, chyba nawet fani Wolves zgodzą się, że remis byłby tu wyważoną oceną, i to oceniając tylko starterów: biorąc pod uwagę rezerwy rysuje się pewna przewaga Lakers. 2. Hassell – Kobe. Tu znów (nie obraźcie się, fani Wolves ;-)) trzeba powiedzieć, że Spurs prezentowali groźniejsze wyzwanie. Po All – Defensive First Teamerze Bowenie (który nb. nie zawsze grał na dwójce, ale zawsze przeciw Kobemu) Hassell, z całym szacunkiem dla jego starań, to poziom niżej, więc Bryant powinien rozhulać się w ataku jeszcze bardziej niż w poprzedniej serii. Z kolei o atak TH sam nie musi się za bardzo martwić, więc moim zdaniem logicznym krokiem byłoby postawienie go na Sprewellu, czego brakowało w regular season – ale znając upór Jacksona, raczej tego nie zrobi. Na SG duża przewaga Lakers. 3. Sprewell, Szczerbiak, Hoiberg – D. George, Fox. A szkoda, że nie zrobi, bo Devean nie ma żadnych szans ze Spree; jest wolniejszy, bardziej nierówny, słabszy w praktycznie każdym aspekcie. Może próbować zwalniać rezerwowych Soty, ale nie Sprewella: już chyba lepszy jest w podwajaniu KG. Z kolei Fox z tym uszkodzonym palcem już raczej nic nie może. Więc duża przewaga Wolves, największa na ich korzyść w porównaniu i mogąca zagrozić Lakersom. 4. Garnett, Madsen – Malone, Miedwiedenko. Przewaga Wolves, i to spora: wprawdzie Mailman wciąż potrafi dużo zdziałać, co udowodnił przeciw Duncanowi, jednak zgadzam się, że Garnett jest w tym sezonie jeszcze lepszy od TD i, co nawet ważniejsze, ze swoją szybkością, skocznością i umiejętnością gry na obwodzie reprezentuje styl znacznie mniej dogodny do bronienia przez Malone’a niż tamten. Karl będzie musiał głównie grać KG ostro fizycznie, wypychać go spod tablicy i liczyć, że będzie pudłował swoje słynne turnaround jumpers z półdystansu - ale tego raczej nie przewiduję. Rezerwy na zero. 5. E. Johnson, Olowokandi – Shaq. I wszystko jasne: przewaga po stronie Lakers, jaka nie ma sobie równej w tym porównaniu (stąd w tej serii to Diesel może być MVP zespołu). Ani rozmiar, ani umiejętności Ervina nie stanowią dla Shaqa żadnego problemu w ataku, niewiele też musi poświęcać mu uwagi w defensywie. Jeśli Olowokandi się nie przebudzi i nie przypomni, że w najlepszych chwilach w Clippers po koniec sprawiał O’Nealowi trochę kłopotu, to na centrze Wolves mogą być „outscored” nawet 3 – krotną różnicą punktów – ale na to pierwsze się nie zanosi. Nie pomoże też podpieranie się Madsenem ani granie przez pewien czas na C Garnettem – to mogło skutkować przeciw środkowym Kings, ale nie Shaqowi. Reszta zawodników nie będzie się liczyć (choć np. osobiście wolałbym, żeby B. Russell uzyskał trochę czasu gry kosztem Foxa). Jaki mamy więc obraz? Los Angeles ma przewagę na 3 z 5 pozycji, w tym największą w całym porównaniu – na środku, oraz w „star power” (Big Four > Big Three), a także najlepszego „clutch player” w obu składach w osobie Kobego. Dlatego, chociaż grę Lakers trudno do końca przewidzieć (może znów przebudzą się z opóźnieniem), w przypadku utrzymania choćby 80% intensywności z wygranych ze Spurs, uważam za możliwy wynik nawet 4:1 dla Lakers, choć równie możliwe jest 4:2 – szczególnie jeśli, co możliwe, Kobe z powodu procesu nie dotrze na mecz 4 (choć może znowu dotrze w ostatniej chwili i zagra wspaniale? :-)). Ja w każdym razie będę wiedział, że wszystko jest pod kontrolą, kiedy Lakersi wygraja przynajmniej 1 z pierwszych meczów w Minnesocie. Sądzę, że tak się stanie, tym bardziej że – to kolejny argument – własna hala nie gra na korzyść Wolves tak bardzo jak na korzyść Spurs. I uwagi do forumowiczów. Vlad: rozumiem, że w takim razie nie będzie też nic wielkiego, jeśli tytułu nie zdobędzie też obecny skład Kings na czele z Webberem, zasługujący za to zresztą znacznie mniej niż Malone i GP, na co coraz wyraźniej się zanosi? ;-) Humbak: łudzisz się, że w starciu z Wolves także Spurs nie byliby faworytami. Patrz powody wyżej, ale też inny: po Minnesocie widać brak doświadczenia w playoffs jako zespołu (nie indywidualnych graczy, to za mało, jak przepowiadałem już wcześniej). Tu ustępują zresztą też Pistons, ale ich przewyższają siłą ataku i kalibrem lidera – Lakers już nie. Co do Kobego, wątpię, czy masz rację, bo problemy czasami zdają się go uskrzydlać (patrz bilans LAL 4:0, gdy wraca z przesłuchania), co widać też po tym, co pokazuje teraz: do tytułu MVP playoffs, gdyby taki istniał, jego jedynym kontrkandydatem mógłby być Garnett. Z kolei Shaq, nawet podstarzały, jest wciąż o 300% lepszy od wszystkich centrów Wolves razem wziętych. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad Re: NBA. Timberwolves w finale IP: 81.15.254.* 21.05.04, 19:41 re Wilt: Ciekawa analiza, ja jednak widze znaczną przewagę po stronie graczy Minesoty. Sprewell, Garnett są zdecydowanie lepsi. Cassell jest w tym sezonie o wiele lepszy od Paytona. Tylko, że ta kontuzja może uprzykrzyć mu życie. Nie wiadomo na ile jest poważna. Ponadto dużą przewagę mają w rezerwach, zwłaszcza jeśli przebudzi się Olowokandi oraz Szczerbiak zacznie grać na swoim poziomie. Nie oszukujmy się, Lakers nie mają dobrych zmienników, no może poza Fisherem. re odnosnie tytułów: nic by sie nie stalo jakby Webber nie zdobyl mistrzostwa. Maja po prostu pecha i tyle. Ale pecha miała tez Utah, trafiajac na MJ i jego byki dwókrotnie. Sacramento się starzeje, skład się starzeje, Divac pogra max 1- 2 sezonów i zakonczy kariere. Webber, jesli nie wróci do optymalnej formy to też za wiele nie pogra i kto wtedy zostanie? Czeka ich taki sam los jak Utah, byli blisko (moze nie tak blisko jak Utah) mistrzostwa ale nie udało się, z roku na rok będą grać gorzej i trudniej będzie im zdobyć upragniony tytuł. No chyba,ze władze Sacramento dokonaja jakichs wzmocnien, ale przy obecnych gazach gwiazd raczej nie ma szans na sprowadzenie klasowych graczy pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: NBA. Timberwolves w finale IP: 62.29.137.* 25.05.04, 14:52 Jak na razie sprawy wyglądają jednak pomyślnie dla Lakers, którzy ukradli Wilkom przewagę własnej hali, ale o tym w wątkach obok. Natomiast co do Sacramento, rzeczywiście ciekawe jest pytanie, co zrobią. Adelman zostaje i może to oznaczać, że odejdzie Webber, szczególnie po jego ostatniej zawoalowanej krytyce Stojakovica: tylko kto go weźmie, przy jego wieku, płacy i podatności na kontuzje? Chyba tylko Knicks. :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś