Dodaj do ulubionych

Edzioszko -- na żagielki?

22.05.04, 20:03
Napisałaś, żeś żeglarka. Ja też kocham żagle, choć na morzu w życiu nie
byłem, tylko na śródlądziu czyli Mazurach.

W czasach, kiedy jeszcze nie było Cię na świecie, trzeba było posiadać tzw.
"Patent Sternika Jachtowego", ja go uzyskałem w 1973 roku. Przedtem pływałem
sporo nielegalnie, tzn. bez takowego patentu, w końcu czułem dyskomfort
psychiczny i wreszcie na ten egzamin poszedłem.

W 1998 roku wypozyczylem dużą łajbę na dwa tygodnie i popływałem z kolegami a
później rodzina po Mazurach. Okazało się, że żeglowania wcale nie zapomniałem.

Przyszedł mi do głowy szaleńczy pomysł, że może spotkanie OSDS-owskie urządzić
w formie pożeglowania po Zalewie Zegrzyńskim?

Serdeczności, Cees
Obserwuj wątek
    • kocibrzuch Re: Edzioszko -- na żagielki? 22.05.04, 21:08
      Tak a propos, ja swojego pierwszego (i ostatniego) żeglowania nigdy nie zapomnę.
      Mając 14 wypożyczyliśmy z kumplem, który miał się za specjalistę, na Rożnowie "Maczka". Radośnie i szybciutko, bo z wiaterkiem, cięliśmy wodę w jedną stronę jeziora. Wracaliśmy 4,5 godziny halsem. Biednego "Maczka" udało nam się zamienić w łódź podwodną na szczęscie dopiero 2-3 metry od brzegu, a kumpel specjalista rozciął sobie przy tej trudnej jakże operacji zatapiania nogę na szkle, barwiąc wodę na kolor karmazynowy i ściągając zapewne wszystkie rekiny z okolicy.
    • edzioszka żeglowaniu 22.05.04, 22:39
      podobnie jako w wędrówce po górach - towarzyszy trudne do opisania uczucie swobody, zachwyt
      nad dostojeństwem i pięknem Natury.. i bliskość Nieba - na wyciągnięcie ręki..

      muszę przemyśleć Twą propoziotione! jako, żem "żeglarka" - Ty objąłbyś funkcję
      kapitańską na łajbie.. byłam kursantką Jacht Klubu PAN i z jegoż przystani
      korzystaliśmy.. pływałam kilka lat temu po Zalewie Zegrzyńskim w długi weekend
      majowy, jeśli sobie dobrze przypominam "0megą" - jeszcze przed sezonem, po
      kostki w lodowatej wodzie, gdyż na jachcie nie zamontowano podłóg.. cumowaliśmy
      w urokliwej i zarazem odludnej przystani "Zegrzynek".. tam też po raz pierwszy
      ujrzałam roślinę, w ogromniastej donicy sporządzonej z beczki po piwie, później
      dowiedziałam się, iż nosi nazwę "datury" <obecnie mamy bieluniowe drzewko na tarasie>..

      lata 70-te pamiętam jak przez mgłę, wówczas interesowały mnie raczej zabawy w
      piaskownicy i namiętne bójki z chłopakami ;)

      PS. nie wiem cóż o tym pomyśle sądzą inni i czy nie zagłosują np. za
      grillowaniem na działce.. hyhy, kolega kiedyś jak to określił "udrożniał nam
      stateczek", niewiele brakowało, a łódka zaczęłaby tonąć ;)
      • cs137 Edzioszko: o wyższości grilla nad żaglami 23.05.04, 03:11
        Edzioszko, wiesz, ja mieszkam na wsi. Tutaj jest zdjęcie naszej chałupinki od
        tyłu, tzn, od strony "backyardu" czyli ogródka:

        groszek.741.com/Edzioszka/grill.jpg
        Z lewej strony na zdjęciu jest grill, a jasny prostokąt widoczny w drugim oknie
        od lewej to ekran komputera, z którego ja teraz piszę. Myśłę, że już nic nie
        muszę dodawać...

        Serdeczności, Cees
        • miltonia Re: Edzioszko: o wyższości grilla nad żaglami 23.05.04, 09:10
          edzioszka napisała:

          > podobnie jako w wędrówce po górach - towarzyszy trudne do opisania uczucie
          swobody, zachwyt nad dostojeństwem i pięknem Natury.. i bliskość Nieba - na
          wyciągnięcie ręki..

          W wedrowce po gorach to raczej towarzyszy zadyszka a nie uczucie swobody. Z
          dostojenstwa natury to najlepiej widac kamyki na sciezce a z bliskoscią nieba
          to ma tyle wspolnego co wznoszenie (na chwile, zeby sie nie wykopyrtnac) oczu
          ku niebiosom, ze czlowiek durny, bo zamiast zalec na kanapie ze szklaneczka
          whisky w reku nadwyreza organizm jakims bezsensownym wlazeniem i zlazeniem na
          gore i z niej.

          Bielun to wyjatkowo trujaca roslina. Sama nie lubie otaczac sie takimi, wole
          tymi, ktore maja dobroczynny wplyw na czlowieka.
          • brezly Re: Edzioszko: o wyższości grilla nad żaglami 23.05.04, 20:19
            miltonia napisała:

            > W wedrowce po gorach to raczej towarzyszy zadyszka a nie uczucie swobody. Z
            > dostojenstwa natury to najlepiej widac kamyki na sciezce a z bliskoscią nieba
            > to ma tyle wspolnego co wznoszenie (na chwile, zeby sie nie wykopyrtnac) oczu
            > ku niebiosom, ze czlowiek durny, bo zamiast zalec na kanapie ze szklaneczka
            > whisky w reku nadwyreza organizm jakims bezsensownym wlazeniem i zlazeniem na
            > gore i z niej.

            No, Miltonia, Szwagier Alojz coraz blizej :-) "Na co mom wlazic na jakaś góra,
            jak bande musioł zarozki z niej zejść. A jak juz jest jakas bana co mnie na góre
            wciągnie, to juz cołkiem durnota".
            Ciekawie sie to rozwija :-))
            > Bielun to wyjatkowo trujaca roslina. Sama nie lubie otaczac sie takimi, wole
            > tymi, ktore maja dobroczynny wplyw na czlowieka.
            • miltonia Re: Edzioszko: o wyższości grilla nad żaglami 23.05.04, 21:33
              Widzisz Brezly. A wydawalo Ci sie, ze ze z Alojzem zbyt duzo mnie dzieli.
          • czarnajagoda Re: Edzioszko: o wyższości grilla nad żaglami 24.05.04, 13:39
            miltonia napisała:

            > W wedrowce po gorach to raczej towarzyszy zadyszka a nie uczucie swobody. Z
            > dostojenstwa natury to najlepiej widac kamyki na sciezce a z bliskoscią nieba
            > to ma tyle wspolnego co wznoszenie (na chwile, zeby sie nie wykopyrtnac) oczu
            > ku niebiosom, ze czlowiek durny, bo zamiast zalec na kanapie ze szklaneczka
            > whisky w reku nadwyreza organizm jakims bezsensownym wlazeniem i zlazeniem na
            > gore i z niej.
            najprawdziwszą prawdę napisałaś... piękniej sama bym tego nie ujęła...
    • kocibrzuch Re: Edzioszko -- na żagielki? 25.05.04, 21:10
      W góry, w góry, miły bracie,
      Tam przygoda czeka na Cię.

      Ale niektórzy wolą zniechęcać, jak widzę tu też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka