Najlepiej być samemu...

05.09.11, 20:50
Mialam męża, nie mam meża, mam a własciwie za moment nie bede miała partnera i stwierdzam,ze lepiej byc samemu...koniec.
Po co sie narazac na to wsyztsko...lepszy spokój...
wiem wiem zaraz ktos sie oburzy...ale ja tak teraz czuje.
    • niezmiennick Re: Najlepiej być samemu... 05.09.11, 20:51
      Też Ci się znudzi.
    • maly.jasio Optuje za Zlotym Srodkiem :) 05.09.11, 21:00
      Czyli posiadanie stalego, ale dochodzacego partnera

      1 -2 razy w tygodniu, bo czesciej, to zbyt meczace.

      Ma sie wtedy czas na hobby
      kolegow i pivo
      mamuske
      literature
      TiVi

      itd.

      zyc, nie umierac :)
      • zawsze.kosia Re: Optuje za Zlotym Srodkiem :) 05.09.11, 21:11
        jesli nie ma w tym uczzc to wchodze w to chetnie, bo z emocjami mam same kłopoty...chce stac sie zimna jak lód.ogólne doła mam dzis i pije sobie sama wino:(a ze wypiałam juz prawie butelke wiec sie wziełąm za pisanie...!
        • niezmiennick Re: Optuje za Zlotym Srodkiem :) 05.09.11, 21:24
          A to wszystko wyjaśnia :)
          • leziox Re: Optuje za Zlotym Srodkiem :) 05.09.11, 21:44
            Zimna tak do konca sie nie staniesz,ale zalozysz na plecki pancerzyk chroniácy cie przed powyzej opisanymi niespodziankami i bedziesz tak lazic po swiecie,nie ufajac nikomu.
            Od czasu do czasu pancerzyk zdejmiesz,bo on wcale nie taki lekki do noszenia,ale zawsze bedzie gdzies tam kolo szafy lezal,gotowy do ponownego zalozenia.
            Jesli sie wezmie pod uwage,ze milosc to cierpienie,zwiazki to nietrwale urojenia,wbijajáce za kazdym razem sztylet w dowolne miejsce ciala,to czasami faktycznie czlek sie zastanawia,po jaká choleré sobie z wlasnej woli to robi.
            • zawsze.kosia Re: Optuje za Zlotym Srodkiem :) 05.09.11, 22:03
              o własnie ! to ja taki pancerzyk własnie sobie zakupiłam i nie zdejme chyba.....yyy, postaram się....
              • urko70 Re: Optuje za Zlotym Srodkiem :) 06.09.11, 14:31
                Leziox bardzo dobrze napisał.
                Dodam od siebie, że i owszem są ludzie którym do związków raczej nei po drodze, są samotnikami, wolą luźne związki ale generalnie człek to stadne zwierze i nie jestem pewny czy można to tak łatwo zmienić.
                Sugerowałbym ostrożność w przyzwyczajaniu się do pancerza bo na początku i owszem jest chęć bycia samemu ale potem człek się przyzwyczaja i przyzwyczaja i przyzwyczaja i znów budzi się w nim naturalna chęć bycia z drugim człowiekiem ale wtedy juz trudno sie odzwyczaić od nawyków bycia samemu i jest się w pułapce.... a latka lecą...
Pełna wersja