Dodaj do ulubionych

Podróży ciąg dalszy...

23.06.04, 11:42
Podróży ciąg dalszy

„Nagle Ona wstaje i odchodzi, kołysząc sie zmysłowo, i te nogi wspaniałe, na
wysokich obcasach, stukających po posadzce...„

Rozpalony do białości patrzę jak znika, wchodzi po wysokich, krętych
schodach. Wiem, że mogła jechać windą, ale wybrała kuszenie. Czy jakikolwiek
mężczyzna umie kusić lepiej niż córka Ewy? Owoce kobiet są najbardziej
soczyste, najczerwieńsze, najsłodsze. Idziesz i widzę jak ten owoc upragniony
się oddala a we mnie rośnie niezaspokojenie. Czy w takiej sytuacji mogę
myśleć o jakimkolwiek innym owocu? Czy mogę? Ba, czy chcę?

W którym mieszkasz pokoju? Blisko czy daleko? Pierwsze pietro. Skręcasz w
lewo, a do mnie jest w prawo. Pobiegnę szybko... Nie. Nie mogę Ci pokazać jak
bardzo mi zależy. W którym mieszkasz pokoju Zniknęłaś z pola widzenia.
Dopijam wino, wychodzę. Z trudem idę powoli. Jak Cię znaleźć? Jak Cię
spotkać? Czuję zapach Twoich perfum na schodach. Ich mgiełka słabnie,
przyspieszam kroku ale czy odważę się skręcić w lewo? Skręcam w prawo, idę do
siebie. Budynek jest okrągły. By dojść do swojego pokoju muszę go prawie
okrążyć się okazuje. Znajduję mój pokój i ... ponownie poczułem zapach Twoich
perfum. Czyżbyś mieszkała w pokoju obok?

Wchodzę do siebie. Siadam na fotelu i cicho siedzę. Bardzo cicho. Nasłuchuję
szmerów z chyba Twojego pokoju. Wszystkie moje myśli są przy Tobie. Wyobrażam
sobie Ciebie obok, że stoisz tu i kusisz, tańczysz, uśmiechasz się. To
jeszcze nie koniec wieczoru... co przyniesie przyszłość. Odświeżę się
tymczasem.
Obserwuj wątek
    • libressa Re: Podróży ciąg dalszy... 23.06.04, 11:55
      ...uległabym, oprocz perfum, stukałabym dalej...
      :)
      LIbressa
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • niemonogamiczny Perfumy, maska i obietnica. 23.06.04, 12:07
        Zapachy mnie upajają. Znajomość z czasem przekształca się w fascynację
        zapachem. Perfumy są tego zapachu doskonałym kamuflażem i obietnicą zarazem.
        Podoba mi się ta kobieta. Poczułem jej perfumy i wkodowały mi się w mózg.
        Chciałbym dotknąć jej sukni, poczuć pomieszanie perfum z jej zapachem, z jej
        zakrytym zapachem, którego nuta pozwoliłaby mi drążyć dalej.

        Jest ciepły letni wieczór. Odświeżam się, pójdę się przejść. Spacer w ogrodzie.
        Uwielbiam widok palm. Obce kultury, bogactwo nowych zapachow i dźwięków, ale
        nic nie przebije widoku palm. Szukam chwili samotności, przejdę się, może
        zapalę. Czasem lubię zapalić w samotności. Nie wiem dlaczego, ale wtedy mi się
        lepiej myśli. Chodzę sobie i czuję jak pożądanie mnie rozpala. Patrzę na okna
        pokojów na pierwszym piętrze i próbuję odgadnąć, które jest Twoje.

        ...

        To Ty. Siedzisz przy stoliku w ogrodzie, pijesz drinka i wyciągasz papierosa.
        Wkładasz go do ust. Jestem blisko. Pojawiam się przed Tobą nagla, uśmiecham się
        i zapalam zapalniczkę. Czyż istnieje lepsza okazja do spotkania się wzrokiem?
        Odpalasz papierosa, ja patrzę na Ciebie, Ty patrzysz na mnie. Ta sekunda trwa
        długo. Mieszanka otwartości i wyczekiwania na wzajemną otwartość. Mój uśmiech
        płynnie przechodzi w Twój uśmiech. Nie muszę już o nic pytać. Siadam przy Twoim
        stoliku i razem palimy. Ten wieczór nie skończy się prędko...
        • libressa Re: Perfumy, maska i obietnica. 23.06.04, 12:40
          To Ty. Siedzisz przy stoliku w ogrodzie, pijesz drinka i wyciągasz papierosa.
          > Wkładasz go do ust. Jestem blisko. Pojawiam się przed Tobą nagla, uśmiecham
          się
          >
          > i zapalam zapalniczkę. Czyż istnieje lepsza okazja do spotkania się wzrokiem?
          > Odpalasz papierosa, ja patrzę na Ciebie, Ty patrzysz na mnie. Ta sekunda trwa
          > długo. Mieszanka otwartości i wyczekiwania na wzajemną otwartość. Mój uśmiech
          > płynnie przechodzi w Twój uśmiech. Nie muszę już o nic pytać. Siadam przy
          Twoim
          >
          > stoliku i razem palimy. Ten wieczór nie skończy się prędko...
          >
          Mała korekta...

          ...Siedze przy stoliku w ogrodzie, pije brandy i wyciagam ulubine
          cygaro /Hajenius/, lekko zwilżam w brandy, wkładam do ust, ten widok
          bardzo Cie ekscytuje, podchodzisz , usmiechasz sie i podajesz mi ogień,
          nasze spojrzenia, usmiech, zapraszam Cie do stolika, zamawiasz whiskey,
          Juz sam nie wiesz co bardziej Cie intryguje...Wiesz,ze ta noc bedzie wasza...

          :)
          Libressa

          ---
          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
          • niemonogamiczny Niech gra muzyka. 23.06.04, 13:34
            Czuję, że lubisz tańczyć. Czyż istnieje piękniejszy widok niż kobieta w tańcu.
            Mogę przegadać z kobietą tysiące godzin, wypić morze wódki, zrobić setki
            zakupów ;) ale bez tańca nic z tego nie będzie. Taniec ukazuje najpełniej waszą
            kuszącą naturę. Jesteście jak owoce jędrne, które mówią „zjedz mnie, mnie
            zjedz, nie ten obok tylko mnie, ja jestem najsłodsza”. Całe to perfumowanie,
            przygotowanie fryzur, sukienki, buty, pończochy to wszystko służy tylko
            eksponowaniu obietnicy słodyczy, której tak pragnę.

            Muzyka. Zmysłowa, z głębokimi nie za szybkimi basami. Muzyka, która wypełni
            wszystkie komórki, które zafaluje ciałem, nogami, udami, biodrami, włosami,
            która przeniknie głowę, myśli i zmysły. Muzyka do falowania do poczucia
            zespolenia bicia serca z rytmem. Chodźmy zatańczyć. Światło jest dyskretne,
            czasem jaśniejsze, czasem robi się ciemniej. Tańczymy obok siebie. Patrzę jak
            falujesz, jak się poruszasz. Zaczynasz powoli wczuwać się w te rytmy i
            brzmienia. Na początek chill-out. Jest dobry na rozruszanie mięśni. Na wejście
            na właściwy poziom percepcji. Patrzę jak się poruszasz, obracasz, jak kręcisz
            biodrami, w lewo, w prawo, lekki obrót. Unosisz ręce do góry, okręcasz wokół
            szyi, podnosisz do góry włosy, powoli opadają gdy Ty się nadal rytmicznie
            przemieszczasz po parkiecie. Patrzymy na siebie cały czas, prowadzimy tę grę
            spojrzeń i uśmiechów, odwaracania głowy w drugą stronę. Raz tańczymy bliżej
            siebie, raz dalej ale z każdym oddaleniem tańczymy coraz bliżej siebie.
            Niebawem poczujemy własne oddechy, poczujemy jak pachniemy, muśnięcia najpierw
            ubrań, potem włosów. Patrzę na Twoje biodra, na tańczące pod sukienką piersi,
            bardzo kształtne, jędrne, kuszące
            • libressa Re: Niech gra muzyka. 23.06.04, 13:59
              niemonogamiczny napisał:

              > Czuję, że lubisz tańczyć. Czyż istnieje piękniejszy widok niż kobieta w
              tańcu.

              ...Uwielbiam taniec, jeden szczegolnie Tango, kwintesencja, to akt, to
              wspaniała niekoncząca sie gra wstępna, uwielbiam kusic Cie w ten sposób,
              kiedy prowadzisz, staje sie bezwolna, uległa, zapowiedź tego co moze sie
              zdarzyc, nieznane acz bardzo obiecujące...
              >
              Muzyka, która wypełni wszystkie komórki, które zafaluje ciałem, nogami, udami,
              biodrami, włosami,
              > która przeniknie głowę, myśli i zmysły. Muzyka do falowania do poczucia
              > zespolenia bicia serca z rytmem. Chodźmy zatańczyć. Światło jest dyskretne,
              > czasem jaśniejsze, czasem robi się ciemniej.
              Patrzymy na siebie cały czas, prowadzimy tę grę
              > spojrzeń i uśmiechów, odwaracania głowy w drugą stronę.
              > Niebawem poczujemy własne oddechy, poczujemy jak pachniemy, muśnięcia
              najpierw ubrań, potem włosów. Patrzę na Twoje biodra, na tańczące pod sukienką
              piersi bardzo kształtne, jędrne, kuszące...

              ...Jestem pokusą, nikt tak Cie do tej pory nie kusił, nie znales takiej
              kobiety, znam Twoje pragnienia, myśli fantazje, wiem wiecej, pozostając dla
              Ciebie tajemnicą, odkryj moją dusze, moje ciało, pobudź moje zmysły...
              zdobywaj, badź zdobywany, niech ten stan trwa w nieskonczonosc...

              :)
              LIbressa
              ---
              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • niemonogamiczny Taniec taniec opentaniec 23.06.04, 16:31
                Muzyka już nie płynie, muzyki już nie ma jako czegoś oddzielnego od nas,
                łączymy się w rytmie i harmonii, tańczymy razem, wszystko pulsuje jednym rytmem
                szaleństwa zmysłów. Ta chwila trwa, jest piękna, jest najpiękniejsza na świecie
                i ciągle jest piękniejsza, ciągle jest naj i samą siebie przebija. Tańczymy
                przywarci do siebie ciałami. Nasze biodra, uda, tułowia ruszają się w tym samym
                tempie, w tę samą stronę, z tą samą ekstazą. Nie trzymamy się wzajem, jakaś
                magiczna moc nas spaja, czuję Twoje ciało, Twoje włosy muskają mój nos, moją
                szyję, czuję Twój zapach wyzwolony z więzenia perfum. Jesteś ideałem, jesteś
                kwiatem, który kwitnie tylko dla mnie. Obejmuję Cię, obracam tyłem, tańczę
                przytulony do Twoich pleców. Wijesz się przede mną, raz po raz nieomal klękasz,
                a ja trzymam swoje dłonie niemal nieruchomo, Ty swoim ciałem zwinnym
                przemieszczasz się po moich dłoniach, moich udach, czuję Twoją każdą komórkę.

                Zatańcz tylko dla mnie. Tańcz całą noc. Wirujemy nie widząc świata wokół.
                Powoli zaglądam w rejony zakazane, moje oczy, moje usta i ręce badają ziemię
                nieznaną, raj nieznany. Taniec nas porywa do mojego pokoju gdzie możemy mu się
                oddać bez pamięci....
                • libressa Re: Taniec taniec opentaniec 23.06.04, 18:07
                  ...pięknie uwodzisz, nie mam innego wyjścia jak w tym wirującym tancu podążac
                  za Tobą...
                  :)
                  Libressa
                  ---
                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • chyba_normalny Re: Podróży ciąg dalszy... 23.06.04, 12:45
      A ja myślę , że On da Jej wiaderko z wodą , mopa oraz szcotkę i poprosi o
      posprzątanie mieszkania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka