Dodaj do ulubionych

Coś ładnego ;-D- do refleksji

25.06.04, 22:48
Zachęcam do przeczytania choć długie lecz piękne ;-)))
Jak będziecie miały cosik podobnego to wklejcie ;-)

Pewnego dnia, był to jeden z pierwszych dni w nowym liceum,
> >zobaczyłem chłopaka z mojej klasy wracajacego do domu.
Nazywał się Kyle.
> >Wygladało na to, że niósł ze soba wszystkie ksiażki.
Pomyślałem sobie:
> >"Dlaczego ktos, w piatek, miałby nieść do domu wszystkie
swoje ksiażki?
> >To musi być skończony osioł."
> >Miałem sporo planów na ten weekend (imprezy, mecz futbolowy
jutro
> >popołudniu), więc wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej.
Kiedy szedłem
> >zobaczyłem grupę dzieciaków biegnących w jego stronę. Wpadli
na niego,
> >wyrwali mu z rak wszystkie
> >książki i podstawili nogę, tak że wyladował w kurzu. Jego
okulary
> >poleciały w powietrze i zobaczyłem jak wyladowały w trawie
około pięciu
> >metrów od niego. Spojrzał w górę i zobaczyłem bezgraniczny
smutek w jego
> >oczach. Moje serce wyrwało się ku niemu, więc podbiegłem do
niego,a
> >kiedy czołgał się, rozgladajac się wkoło w poszukiwaniu
swoich
> >okula rów, zobaczyłem w jego oczach łzy.
> >
> >Podałem mu okulary i powiedziałem: - Ci faceci to dupki.
Powinno się im
> >dokopać! Spojrzał na mnie i powiedział: - Hej, dzięki!
> >Na jego twarzy pojawił się szeroki usmiech, jeden z tych
uśmiechów
> >wyrażających prawdziwa wdzięcznosć. Pomogłem mu pozbierać
książki i
> >zapytałem gdzie mieszka.
> >Okazało się, że mieszka niedaleko mnie, więc zapytałem
dlaczego nigdy
> >wcześniej go nie widziałem. Powiedział, że wczesniej chodził
do szkoły
> >prywatnej. Nigdy wczesniej nie kolegowałem się z chłopakiem
ze szkoły
> >prywatnej. Cała drogę do domu rozmawialismy, a ja pomogłem
mu niesć
> >ksiażki. Okazało się, że był całkiem fajnym chłopakiem.
Zapytałem czy
> >nie chciałby pograć z moimi przyjaciółmi w piłkę.
Odpowiedział, że tak.
> >
> >Trzymaliśmy się razem przez cały weekend, a im lepiej
poznawałem Kyle\'a,
> >tym bardziej go lubiłem. Tak samo mysleli o nim moi
przyjaciele.
> >< BR>>Nastał poniedziałkowy poranek, a Kyle znów szedł z
naręczem swoich
> >ksiażek.
> >Zatrzymałem go i powiedziałem: - Jeśli codziennie będziesz
nosił te
> >ksiażki, dorobisz się niezłych muskułów! Roześmiał się tylko
i podał mi
> >połowę ksiażek. W ciągu następnych czterech lat, Kyle i ja
bardzo się
> >zaprzyjaznilismy. Kiedy staliśmy się seniorami, zaczęlismy
myśleć o
> >pójściu na studia. Kyle zdecydował się na Georgetown, a ja
wybierałem
> >się do Duke.
> >
> >Wiedziałem, że na zawsze pozostaniemy przyjaciółmi i że ta
odległość
> >nigdy nie będzie problemem. On zamierzał zostać lekarzem, a
ja chciałem
> >dostać sportowe stypendium.
> >Kyle miał wygłosić mowę pożegnalna na zakończeniu roku, więc
musiał się
> >przygotować. Drażniłem się z nim, mówiac że jest kujonem.
Byłem bardzo
> >zadowolony, że to nie ja będę musiał stanać na podium i
wygłosić mowę.
> >Na zakończeniu roku, zobaczyłem Kyle\'a. Wyglądał wspaniale,
był jednym z
> >tych facetów, którzy odnaleźli się podczas nauki w szkole.
Przybrał na
> >wadze i własciwie, to wygladał dobrze w okularach.
> >Miał więcej randek niż ja i kochały go wszystkie dziewczyny.
> >Matko, czasami byłem zazdrosny!
> >Dzisiaj był jeden z tych dni. Widziałem, że denerwował się
mowa. Więc
> >szturchnałem go w plecy i powiedziałem: - Hej, wielkoludzie!
Będziesz
> >wspaniały! Spojrzał na mnie z jednym z tych wyrazów twarzy
tym
> >wyrażającym wdzięczność) i uśmiechnął się. - Dziękuję -
Powiedział.
> >Kiedy rozpoczął swoja mowę, odchrzaknał kilka razy i zaczał:
> >- Zakończenie roku, jest czasem kiedy dziękujemy ludziom,
którzy nam
> >pomogli przejsć przez te trudne lata. Swoim rodzicom,
nauczycielom,
> >rodzeństwu, może trenerom... ale najbardziej swoim
przyjaciołom.. Chcę
> >wam powiedzieć, że bycie przyjacielem jest najlepszym darem
jaki możecie
> >im dać. Zamierzam opowiedzieć wam pewna historię. Spojrzałem
z< BR>>niedowierzaniem na mojego przyjaciela, kiedy opowiedział
o dniu, kiedy
> >spotkaliśmy się po raz pierwszy. Podczas tamtego weekendu
zamierzał się
> >zabić. Opowiedział w jaki sposób opróżnił swoją szafkę, żeby
jego mama
> >nie musiała pózniej tego robić, i jak niósł swoje rzeczy do
domu.
> >Spojrzał na mnie i usmiechnał się słabo. - Dzięki Bogu,
zostałem
> >uratowany. Mój przyjaciel uratował mnie przed zrobieniem tej
strasznej
> >rzeczy. Usłyszałem szept rozchodzący się po tłumie, kiedy ten
> >przystojny, popularny chłopak opowiadał o swojej słabosci.
Zobaczyłem
> >jego mamę i tatę uśmiechających się do mnie w ten sam, pełen
> >wdzięczności sposób. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z
jego głębi.
> >Nigdy nie oceniaj zbyt nisko swoich czynów. Jednym drobnym
gestem,
> >możesz odmienić życie innej osoby. Na lepsze lub na gorsze.
Bóg stawia
> >nas na czyjejs drodze, abyśmy w jakiś sposób wpłynęli na
życie innej
> >osoby.
> >< BR>>Masz teraz wybór, możesz:
> >
> ɭ) przesłać ten list do swoich przyjaciół, albo
> ɮ) usunąć go i żyć tak jakby nie dotknał on twojego serca.
> >Jak widzisz, wybrałem pierwsza możliwosć.
> >"Przyjaciele są jak anioły, które stawiaja nas na nogi,kiedy
asze
> >skrzydła zapomniały jak się lata." Nie istnieje żaden
poczatek ani
> >koniec...
> >Dzień wczorajszy jest historia.Dzień jutrzejszy - tajemnica.
Dzisiejszy
> >jest - DAREM!
Obserwuj wątek
    • speni Re: Coś ładnego ;-D- do refleksji 26.06.04, 08:27
      Piękne - dziękuję w swoim imieniu za miły akcent na początek dnia.
    • yvi1 Re: Coś ładnego ;-D- do refleksji 26.06.04, 21:27
      Jakie to prawdziwe i jakie proste.Dziekuje.
      • cz.wrona Re: Coś ładnego ;-D- do refleksji 26.06.04, 23:32
        Mi też bardzo się podoba ;-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka