22.07.04, 09:46
Wszystkim ktorym ta data sie dobrze kojarzy- tak jak mnie- wszystkiego naj :)

Z proletariackim pozdrowieniem :)
Obserwuj wątek
    • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 09:47
      d. E Wedel,
      mnie tez sie dobrze kojarzy;)
      Witaj, w moim ulubionym kolorze:)
      Libressa
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 09:48
        jestem dzis na czarno :)
        • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 09:52
          ...i bardzo dobrze bo to moj drugi ulubiony kolor;)
          czerwone i czarne, zmysłowy mrok;)
          Libressa
          ---
          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
          • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 09:55
            czarny- kolor zaloby
            biel- kolor radosci


            To teraz wiesz dlaczego facet do slubu idzie ubrany na czarno a kobieta na
            bialo :)
            • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 09:57
              ...dobrze,ze nie jesteśmy krajem muzułmanskim, tam biel jest kolorem żaloby.
              biel kolorem niewinnosci i poddania, tego nie lubie;P
              Libressa
              ---
              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 09:59
                To szlas do slubu na czarno?
                • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 10:10
                  ...to było tak dawno,że nie pamietam, ale było wesoło,
                  zresztą, czy ja kiedykolwiek, cokolwiek ślubowałam, nie pamiętam.
                  :)
                  Libressa
                  ---
                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 10:11
                    no u mnie to juz tez jakby 14 lat...:)
                    • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 10:16
                      ...po slubie...dlugooooooo.
                      Nie myslisz o jakiejś transformacji?
                      :)
                      Libressa
                      ---
                      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                      • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 10:17
                        transformacja juz sie dokonala :) Kilka ladnych lat temu :)
                        • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 10:21
                          ...no to juz, uspokoiłes mnie, cała byłam w nerwach:P
                          Libressa
                          ---
                          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                          • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 10:22
                            Od tego czasu duzo sie zmienilo. Ale ja wierze w lepsze jutro :)
                            • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 10:30
                              ...niektorzy mowia,ze to lepsze to juz było, ale moze sie myla.
                              :)
                              Libressa
                              ---
                              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                              • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 10:36
                                Lepsze jeszcze bedzie. Przeciez gorzej byc nie moze :)
                                • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 10:51
                                  ...to fakt, ale przy tej rocznicy, wiecej optymizmu prosze;)
                                  Libressa
                                  ---
                                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 10:52
                                    wlasnie dzisiaj- akurat 22 jestem optymista. zdaje sie nawet ze niepoprawnym-
                                    ale jestem :)
                                    • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 10:57
                                      ...ale w kolorze załoby:(
                                      Jestesmy w mniejszosci Mario, pamiec ludzka jest zawodna,
                                      albo to hipokryzja.
                                      :)
                                      Libressa
                                      ---
                                      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                      • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 11:01
                                        czasami czlowiek po prostu nie chce pamietac jak bylo dobrze, szczesliwie,
                                        wspaniale... :(
                                        • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 11:23
                                          ...podobno nie nalezy płakac,ze sie cos utraciło, ale cieszyc,ze sie cos
                                          takiego doswiadczyło.
                                          :)
                                          LIbressa
                                          ---
                                          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                          • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 11:24
                                            wista wio latwo powiedziec...:(
                                            • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 11:39
                                              ...nikt nie mowi,ze jest to proste, ale tak podobno jest lepiej,
                                              ale czego to ludzie nie bajają.
                                              :)
                                              Libressa
                                              ---
                                              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                              • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 11:42
                                                Ludzie po prostu zatracili wlasciwosc zwana empatia
                                                • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 11:52
                                                  ...nie wszyscy, niektorzy darza bezkresna miłoscią bliźnich,
                                                  był taki jeden Mateusz, no św. Paweł...mam słabosc do Niego...
                                                  :)
                                                  ---
                                                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 11:53
                                                    i Jan Pawel 2 zwany Wielka Kremowka :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 12:04
                                                    ...zbyt duza dawka kalorii
                                                    :)
                                                    znikam na chwilke;(
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 12:07
                                                    moze sie przydac ta dawka, kiedy juz za rok nas nawiedzi :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 13:03
                                                    ...naturalna słodycz jest mi bliższa
                                                    ;)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 13:07
                                                    Alez on stara sie byc naturalny :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 13:13
                                                    ...ale chodzi w sukience;P
                                                    Libressa
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 13:23
                                                    Widac teraz taka moda...:)
                                                    No i jak to czlowiek zyjacy cale zycie w celibacie ma bardzo spracowane
                                                    dlonie :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 13:25
                                                    ...myslisz,ze to tylko dotyczy tych zyjacych w celibacie?
                                                    :)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 13:36
                                                    to jest dla nich charakterystyczne- jak dla pijaka czerwony nos :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 14:21
                                                    ...nie uogolniaj,
                                                    ;)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 14:24
                                                    A propos czego? Tych z celibatem, czy tych z czerwonym nosem?
                                                    Zreszta w przypadku czarnych te dwie rzezczy ida w parze :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 14:44
                                                    ...Mario bedziesz obok mnie płonął na stosie
                                                    :)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 14:47
                                                    I cale szczescie bo w niebie z rodzina RM bym sie chyba zanudzil :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 14:58
                                                    ...jestes pewny ,ze do Piekła nas przyjmą?
                                                    ;)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 15:02
                                                    Wlanie ze nie jestem pewien! Mozemy za kare trafic do nieba :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 15:05
                                                    ...do tych niebieskich nudziarzy???
                                                    :)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 15:07
                                                    I to bylaby wlasnie kara dla mnie :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 15:15
                                                    ...mnie interesują tylko te "upadłe" a było ich ze 200
                                                    :)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 15:16
                                                    a ja? wiec 200 +1 :)
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 15:39
                                                    ...przybierzesz jakies imie?
                                                    :)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • mario2 Re: 22 lipca 22.07.04, 15:44
                                                    marius von liciferus
                                                  • libressa Re: 22 lipca 22.07.04, 15:51
                                                    ...Ty chcesz byc pierwszy, a nie 201
                                                    ;)
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • schizoo precz z komuną! 22.07.04, 09:50
        dobrana para!
        • mario2 Re: precz z komuną! 22.07.04, 09:54
          a co ciebie to obchodzi?
          • al-coholic Re: precz z komuną! 22.07.04, 10:18
            Stare czasy
            Stare dobre czasy
            One nigdy już nie wrócą...
            • mario2 Re: precz z komuną! 22.07.04, 10:22
              Wroca, wroca. Ja wierze, ze tak bedzie :)
              • al-coholic Re: precz z komuną! 22.07.04, 11:15
                jak zawsze optymista :-)
                • mario2 Re: precz z komuną! 22.07.04, 11:21
                  nie moge sobie pozwolic na pesymizm. Przeciez wiesz :)
              • Gość: paulek1 Re: precz z komuną! IP: 62.233.236.* 22.07.04, 14:52
                Jak możesz wierzyć, jak jesteś niewierzący.
    • dodi_d A dziś są moje urodziny... 22.07.04, 13:34
      • mario2 Re: A dziś są moje urodziny... 22.07.04, 13:44
        sto-larz
      • Gość: t Re: A dziś są moje urodziny... IP: *.kobierzyce.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 11:16
        he he. 22 lipca zostałem poczęty jak twierdzi moja mama:)
    • wiacek12 Re: 22 lipca 22.07.04, 15:44
      Dla mnie ta data kojarzy się jak najgorzej. Od czasu do czasu zaglądam sobie na
      gazetowe fora i czytam sobie pana mario2. Nie wierzący, a tak obchodza go
      sprawy KK. Nie ma wątku, żeby nie nawiązał do tematu.

      mario2, na szczęście te czasy nie wrócą, twoj resort też nie wróci i wy do
      resortu. Kupowaliście w sklepach za żółtymi firankami, nie dla nas byly te
      frykasy, ale zapomnij i nie wspominaj. Jesli juz nie możesz, to sobie w domu
      powies żolte firanki, a za ladą może stanie kolezanka L. Możesz tez powiesić
      sobie zdjęcie wielkiej kremowki i rzucac w nią strzalkami, alo strzelać ze
      swojego sluzbowego colt'a, moze Ci sie polepszy.

      Na szczęście nie muszę sluchać tych waszych pierdół w TV i chodzić obowiązkowo
      na idiotyczne akademie. Rowniez na szczescie tacy jak ty moga już tylko wyzalic
      się na forum.
    • Gość: anes Re: 22 lipca IP: *.chello.pl 22.07.04, 21:13
      a mi sie niezbyt dobrze kojarzy, ale to i tak dzien ktory wszystko u mnie
      zmienil
      • piekny-bogaty Re: 22 lipca 23.07.04, 16:30
        Czasów kiedy 22.07. był świetęm państwowym nie pamiętam - za młody jestem :).
        Czekolad od 22Lipca wcześniej(i później) znanego jako E.Wedel też nie, z tych
        samych powodów.
        22.07. to dla mnie dzień wolności podatkowej
        Czołem elokwentni tetrycy! (Pani L. i Pan M. I mean)
        • fonka.iw Re: 22 lipca 24.07.04, 00:50
          Wszystko przemija. to co było miało szanse do wykorzystania, padło, komu było
          dobrze ten chwali, komu żle ten nie.
          pajaki też lubią tkać swoja pajęczynę i robią to nadal. jak zabijasz robaki,
          zawsze jakis zostanie, albo złoży jajko, jak mrówka:)
          nowe szanse, nowe możliwości PRZYNAJMNIEJ WOLNOŚĆ SŁOWA I GŁOSU,
          a nie lanie w pysk i kucie mordy
          zastraszanie rodziny pamięć słaba, a zło się cieszy!
          Wolnosć słowa i basta
          • derektor Re: 22 lipca 25.07.04, 01:29
            Fantastyczne czasy!!! Było naprawdę wspaniale! Przeważnie bardzo gorąco lub
            czasem chłodno ( jak na lato ) LWP paradowało w upały po wszystkich placach w
            Polsce ( zawsze się dziwiłem, jak oni to wytrzymują... biedne chłopaki )
            Paradowała też kompania reprezentacyjna MO - cudowne przedstawienia... szkoda,
            ze te czasy tak bezpowrotnie minęły, bardzo szkoda. Zawsze coś do sklepów
            rzucili w tym dniu przedziwnym. Zasłużonym działaczom talony na łady dawali,
            tym mniej zasłużonym tylko na maluchy. równiache czasy i równiacha władza,
            która równiacho dzieliła, bo ci co nie rzucali się do odbudowy PRL-u, byli też
            rzucani ale na kolana, lub rzucani do tzw. "dołka" na dwa lub dzień przed
            uroczystościami. Było autentycznie po równo, jak w komuniżmie. Władza,
            aparatczyki i przeróżnej maści działacze ( od PZPR-u, ZSL, SD po PAX )
            fantastycznie się bawiła na mniej lub bardziej obfitych rautach mając czyste
            sumienie, bo akurat na ten jakże wspaniały dzień obdarowała społeczeństwo
            socjalistyczne takimi frykasami jak: mortadela, salceson, kaszanka, metka oraz
            mięso mielone, dając do popicia fantastyczny trunek w postaci wódki Vistulii.
            To były wspaniałe czasy i tylko żałować należy, że pewnie zostało to wszystko
            tak zaprzepaszczone bezpowrotnie i to przez kogo... przez stoczniowców,
            górników, kolejarzy, czyli przez tych, którym się tak świetnie powodziło.
            Teraz Towarzysz Mario2 za to płaci straszną cenę, ja płacę, płaci całe
            społeczeństwo!!!
            W staropartyjnym pozdrowieniem: Za Rodinu, za Stalinu!!!
            • libressa Re: 22 lipca 25.07.04, 08:41
              ...tak sugestywnie opisałes ten dzień, że jako żywo przed oczami, pojawiła sie
              cała parada tych w mundurach i te łady jadace w kolumnie.;)
              Wymieniłes organizacje, ktorych ówcześni działacze, rownież teraz uwili sobie
              dosyc przyjazne gniazdka. O tak przypadłosc przystosowawcza, ogromna
              umiejętnosc, a jakże przydatna w życiu bez wzgledu na sytuacje.
              Doskonale pamietam "sierpien 80" kiedy to nastapiły "przerwy" w pracy i kto
              wtedy stał na czele... Niestety gdzies sie to pogubiło...zabrakło instynktu
              samozachowaczego, zostało roztrwonione jak juz zdarzało sie nie pierwszy raz,
              że zwyciestwo znakomicie zamieniamy na kleske. I później z luboscią ustanawiamy
              świetowanie kleski.
              Ma tu niestety doskonałe zastosowanie powiedzenie o "rewolucji, ktora zjada
              swoje dzieci"...
              Fantastyczne czasy, sa wtedy, kiedy jestesmy piekni i mlodzi, bez wzgledu na to
              co dzieje sie wokół, kiedy ten czas mija dorabiamy ideologie, tworzymy mity...
              Najwieksza zbrodnia wg. mnie jest to,ze przez te lata transformacji, nie udało
              nam sie stworzyc społeczeństwa obywatelskiego, ze nadal wybierajac Prezydenta i
              Parlament, wydaje nam sie,że mamy wpływ na funkcjonowanie Państwa i oczywiscie
              na nasze miejsce w nim.
              Zamiast budowac Dom od fundamentów stawiamy pietro...
              Ani wtedy w PRL, ani teraz przecietny Obywatel nie ma szans, daje mu sie
              złudzenie waznosci jako podstawy Panstwowosci, ani wtedy ,ani dzisiaj nikt
              nie mysli o budowaniu Państwa Prawa, ktore bedzie sprawne bez wzgledu jaka banda
              nawiedzonych tak czy inaczej, jakims cudem wygra wybory i dorwie sie do coraz
              mniejszego koryta...
              Dla mnie jest bez znaczenia, czy bedzie to "biały , czy czarny kot", on po
              prostu ma myszy łowić.
              :)
              Libressa
              ---
              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • piekny-bogaty Re: 22 lipca 25.07.04, 10:09
                Kraje zachodnie budowały społeczeństwa obywatelskie kilkaset lat, a Ty jesteś
                zdziwiona, że nam nie udało się w piętnaście???
                Poza wszytstkim to nieprawda, że się "nie udało", zrobino w tym kierunku bardzo
                duuuuużo, oczywiście to początki. Ten kraj potrzebule czasu i spokoju, a nie
                bezustannej krytyki.
                Wg Ciebie nic się nie zmieniło?
                Naprawdę nie widzisz różnicy między sytuacją polityczną w kraju przed 89' i
                po???
                No to teraz ja nie mogę wyjść ze zdziwenia i niesmaku, nie po raz pierwszy
                zresztą czytając Twoje posty.
                Bez odbioru, jeśli można.

              • derektor Re: 22 lipca 26.07.04, 01:23
                Powiem Ci tylko tyle libressa: Różnica polega na tym, że ty nie dostrzegasz
                przywilejów jakie teraz posiadasz w porównaniu z sytuacją jaka była za
                komunizmu. Nie obchodzi mnie ile masz lat, chociaż to może być pewnym
                usprawiedliwieniem:) Libresso: nigdy za czasów komunizmu nie moglibyśmy tak
                sobie otwarcie rozmawiać o polityce jak teraz przez necik, jeśliby net w ogóle
                był doprowadzony w Polsce Jaruzelskiego, czy innej totalitarnej szujki tamtego
                okresu. Kiedyś ( tak dla przypomnienia ) mogłaś wracać z niewinnego spotkania
                studenckiego, gdzieś w twoim mieście, do domu. Przed domem czekały na ciebie
                trzy osoby których nigdy na oczy nie widziałaś, ani też nie znałaś. Wchodzisz
                do klatki i... nagle przystępują do ataku! Wykręcają Ci ręce, kneblują usta i
                wciągają do twojej piwnicy, robią to bardzo sprawnie i szybko. O czym wtedy
                myślisz libresso? o rodzinie? o swoim chłopaku ze studiów? o przyjaciołach, czy
                o zyciu które jest jeszcze przed tobą? Nie libresso... ty jesteś na taka
                ewntualność przygotowana, tak było za komunizmu. Myślisz, aby nie spanikować,
                ale panika nadchodzi ( Oni wiedzą o twoim przygotowaniu ) więc przykładają Ci
                pistolet do głowy i przy głowie go przeładowują... "Zdechniesz kurwo w tych
                ciemnościach, a potem twoja pierdolona matka i ojciec! Na deser zostawimy sobie
                twoje rodzeństwo, słyszysz?"... Trzymaja Cie za włosy i twarzą szorują po
                ścianie, dostajesz pierwsze mocne kopniaki ( dziwne, te pierwsze są zawsze
                najbardziej bolesne, potem to już "pikuś" ) Pierwszy strzał z pistoletu -
                suchy, ale wtedy już wszystko Ci miga przed oczami i albo na tyle jesteś
                twarda, ze w nieskończone możesz mówić np. swoje nazwisko i adres, albo też...
                Zależy też na jakich eSBeków trafiłaś.
                Jestem przeciwny wszelkim systemom totalitarnym, jak z lewa tak i z prawa, nie
                mówię też, że w Polsce teraz żyje sie dobrze, bo tak nie jest, ale są
                mozliwości o których nam się nie śniło w czasach komunizmu, wszyscy
                intelektualnie czujemy się wolni, mamy dostęp do wolnej prasy, ksiązki, mozemy
                bez przeszkód sobie rozprawiać o polityce i sączyć piwko, wpieprzać pieczona
                golonkę w kapuście i... rozprawiać o polityce, opowiadać sobie dowcipy
                polityczne bez obawy o konsekwencje ( znam osobę która na wakacyjnej praktyce
                studenckiej w latach 70-tych, przy ognisku zaśpiewała cos na PRL, osoba ta
                wyleciała ze studiów i miała dwa lata w zawiasach !!! Za niewinny wers )
                Libresso: Ogólnie państwo, lub mniej ogólnie władza składa sie z kilku
                podstawowych elementów. Są to: po pierwsze, przywództwo, czyli zdolność do
                podejmowania decyzji dotyczących mobilizowania zasobów i koordynowania działań;
                po drugie siła umozliwiająca realizację decyzji, zazwyczaj jest to siła
                perswazji lub wpływu, ale jesli trzeba fizyczny przymus; po trzecie ( co jest
                bardzo istotne ) legitymizacja, czyli istnienie takich symboli kulturowych,
                które dają przywódcom prawo podejmowania decyzji; i na koniec struktura władzy,
                czyli sposób zorganizowania przywództwa, podejmowania decyzji i stosowania
                siły - Żaden z tych elementarnych wymogów państwa w PRL-u nie został spełniony.
                To było państwo bezprawia! Oni stosowali siłę, bo uważali, że cały naród od
                1945 r. to sami dewiaci, społeczeństwo niezadowolone, szerzące niezgodę,
                protesty i niepokoje... Nie dziwi mnie, że powielasz ten pejoratyw, nie Ty
                pierwsza i nie są to twoje akurat wymysły podwórkowe.
                Masz rację: naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                :(

                Wszyscy władcy we wszystkich stuleciach usiłowali narzucić swoim poddanym
                fałszywą wizję świata, lecz nie mogli upierać się przy iluzji, która osłabiłaby
                gotowość bojową ich kraju.
                George Orwell - Rok 1984 -

                • libressa Re: 22 lipca 26.07.04, 07:43
                  ...Powiem Ci tyle derektor: Zacznijmy od tego,ze lat mam wystarczajaco dużo,
                  żeby doskonale pamietac 1976, 1980, 1989 najsłabiej (1968) to na początek.
                  Po drugie uzyważ okreslnia komunizm w odniesieniu do PRL, a doskonale wiesz,
                  że takiego systemu nie było, oczywiscie miało to znamiona systemu totalitarnego,
                  tak jak wszystkie systemy, dyktatura, autokratyzm,wszystkie systemy sprawowania
                  władzy przez arbitralną grupę ludzi, ktorzy manipuluja za pomoca środków
                  przekazu, indokrynacji spoleczeństwem wtłaczajac do mozgów jedyną słuszną
                  ideologie, równiez do systemem totalitarnego mozna zaliczyc Panstwa,
                  wyznaniowe. Kosciól w szerokim tego słowa znaczeniu rownież mozna do
                  tego systemu zaliczyc sic!
                  Cała indokrynacja dotyczy wpajania ideologii, ktora ma przyczynic sie do
                  rozwoju Panstwa,lub "grupy trzymajacej władze", perfidia polega na tym,ze
                  prowadzona jest tak,ze przecietny obywatel odebiera ja tak jakby każda decyzja
                  była wynikiem jego wlasnych decyzji.Uzależnie poprzez propagande "odbiorcy"
                  od "nadawcy".
                  W Panstwie demokratycznym teoretycznie, nie ma jednej obowiązującej i jedynie
                  słusznej ideologii oraz urzędowej propagandy. Ale czy u nas tak jest?
                  Wolna konkurencja w kazdej dziedzinie zycia, wolny wybor, a raczej jego
                  świadomosc, to dużo ,ale czy wystarczająco?
                  Znowu bardzo sugestywnie opisałes jak organa władzy postepowały z Obywatelem,
                  wiem, pamietam, terror, zastraszenie, zakłady pracy, gdzie najważniejszy byl
                  pierwszy sekretarz POP, oraz ktos z ubecji.
                  Sama doswiadczyłam nie moznosci awansowania, bo nie należałam do "organizacji",
                  ale tez dooskonale wiesz jaki procent społeczenstwa ulegał namowam, sprzedawał
                  siebie, za mieszkanie, bądź awans zawodowy, a teraz udaje wielkiego
                  kontestatora tamtego czasu i to mnie irytuje najbardziej...
                  Koniunkturalizm.
                  Moje i mojej rodziny doswiadczenia, to dwa razy nacjonalizacja, przy pomocy
                  dekretow Bieruta rożnych dobr, /jednego dnia z wlasciciela przedsiebiorstwa,
                  ktos stał sie szarym pracownikiem w tymze samym/ale to szczegol nieistotny,
                  bo to tylko dobra, a nie życie , zdrowie, ktore sa podobno najwyzsza
                  wartoscia...
                  Teraz nikt nie przychodzi nad ranem i nie wyciaga z domu, pałuje, morduje,
                  teraz jest inna forma bardziej zawoalowana, brak pracy, żebractwo, nedza...
                  Nie jest to tak spektakularne,ale czy nie zniewala społeczeństwa...
                  No wrocmy do demokracji, kolebka jak wiemy była Grecja, forma ustroju państwa,
                  w którym uznaje się wolę większości obywateli jako źródło władzy i przyznaje
                  się wszystkim obywatelom swobody i prawa polityczne zapewniające im udział w
                  sprawowaniu władzy. Najprościej mówiąc jest to władza ludu.
                  Demokracja to ustroj Panstwa Prawa, które realizuje zasady suwerenności narodu
                  i podziału władzy, tolerancja dla innych poglądów, postaw, obyczajów, gustów i
                  wszelkich humanistycznych elementów.
                  W demokracji sa cztery podstawowe zasady: wolnosc, sprawiedliwosc,rownosc
                  i porzadek. Powiedz ile tych zasad obowiazuje u nas?
                  Moje dywagacje w poprzednim poscie, nie były nostalgia, raczej dotyczyły
                  porownania tego co było z tym co mamy obecnie.
                  Powiedz szczersze, czy to co aktualnie dzieje sie w naszym kraju, ewoluuje w
                  dobrym kierunku? gdzie do władzy po bandzie złodzieji z lewej strony dojdą do
                  wladzy populisci w krawatach na czele z "buraczanym mulatem", czy "czarni w
                  sukienkach" połaczenie populizmu z autorytaryzmem.
                  Tyle o ideologii, a teraz pytanie o gospodarke, czy aby napewno jestes
                  przekonany,ze przemiany liberalne, ktore dokonuja sie w naszym kraju maja
                  słuzyc Panstwu i jego Obywatelom, czy moze jakies "gLobalnej sitwie"?,
                  ktorej jedyna ideologia jest "kasa"?...
                  Totalitaryzm zniewala ,demokracja rownież, zniewolony przez system człowiek
                  staje się nic nie znaczącym elementem, który można bezkarnie niszczyć, a nawet
                  wyeliminować, stosujac tylko rozne metody.

                  Staram zachowac dystans do tamtego okresu i obecnej sytuacji.
                  Mam do tego prawo, ponieważ życie moje było tam i teraz...

                  Pozdrawiam
                  Libressa
                  ---
                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                  • Gość: paulek1 Re: 22 lipca IP: 62.233.236.* 26.07.04, 08:53
                    Libresso, jednak nie zrozumiałas co chcial powiedziec derektor. Nikt nie
                    twierdzi, ze teraz jest pięknie i wspaniale. Tylko w obecnym systemie rządzącą
                    sitwę możesz sobie wybrać. Nie podoba Ci się czerowna, wybierasz czarną, nie
                    podoba Ci się czarna, wybierasz liberalną lub buraczanego mulata itd. Co 4 lata
                    możesz sobie wybrać własną bandę i potem narzekać na nią bez obawy, że nie
                    dadzą Ci podwyżki, wyrzucą z pracy lub w najgorszym przypadku przymkną. Masz
                    szansę, że w końcu uda Ci się wybrać gości, którzy coś zrobią dla tego Państwa.
                    Za PRL-u takiej szansy nie miałaś. Nie możesz pojąć tej różnicy, którą chcial
                    Ci uświadomić derektor.

                    Ponadto zbyt dobrze pamiętam, kiedy miałem np. wolne od szkoły i musiałem stać
                    od samego rana do 16:00 w mięsnym (rodzice w pracy nie mieli szans), bo o tej
                    godzinie sprzedawali drugi rzut mięsa, żeby kupić lepszy kawalek wędliny.
                    Widziałem jak staruszki kłóciły się zawzięcie, która stoi za pieniądze, jak
                    ludzie kłócili się z matkami z dziećmi na rękach, że mężowie leżą do góry
                    brzuchem, a one męczą dzieci i podszczypuja je, żeby płakały i mogły kupić bez
                    kolejki (i tak mogły, bo miałyn takie prawo oprócz piątków), a dzieci darły się
                    w niebogłosy. To był horror. Obecna bieda i bezrobocie są upokarzające, ale
                    tamte czasy też takie były. Przynajmniej w tym ustroju mam jakąś "wartość
                    dodaną". Może mam wypaczone spojrzenie, bo mieszkałem i mieszkam w Ursusie,
                    mieście "warchołów", gdzie zawsze bylo dużo milicji, żeby nas pilnować.

                    Pozdrawiam,
                    P.
                    • libressa Re: 22 lipca 26.07.04, 10:47
                      ...Ciesze sie, ze posiadłes zdolnosc czytania ze zrozumieniem Ty,
                      to co wyraził "derektor",jest jednak sprzecznosc w tym co piszesz,
                      zanim zacznie sie polemika na jakis temat należy przydstawic swoje racje,
                      Zdolnosc pojmowania wydaje sie, ze opanowałam w stopniu wystarczajacym.
                      Twoja trauma z dziecinstwa dotyczaca kolejek wspołczuje, jednak weź pod uwage
                      fakt,ze niektorzy z nas nie moga stac w kolejkach bo nie maja za co kupic, to
                      tak dla rownowagi.
                      O jedno prosze bez zbednego patosu i martyrologii, bo to rzeczowej polemice nie
                      słuzy.
                      Cenisz sobie wolnosc ponad wszystko, kazdy tego pragnie, demokracja to wolny
                      wybor, pomysl jednak jakie to niesie ograniczenia dla rozumnej jednostki.

                      Człowiek wolny to człowiek, ktory nie musi kłamac, czy jestes zatem wolny?

                      pozdrawiam
                      Libressa
                      ---
                      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                      • Gość: paulek1 Re: 22 lipca IP: 62.233.236.* 26.07.04, 11:58
                        Nie, nie musze kłamać. W tamtym systemie niestety musiałem. Teraz nie czuję
                        przymusu klamiania. W życiu prywatnym też nie muszę, jeśli kłamię to chcę, ale
                        nie muszę. I po co te nerwy, one też nie służą rzeczowej dyskusji. Stanie w
                        kolejkach to rzadna martylorologia, tylko zwykłe doświadczenie (rzadna trauma -
                        swoją drogą cholernie modne dziś slowo, a ty lubisz być modna) przytoczone dla
                        porówniania z dzisiejszymi czasami. Gdybyś uważnie przeczytała moj post, to
                        nigdzie nie twierdziłem, że dzisiaj żyje się cudownie. Współczuję osobom, które
                        nie mają za co kupić dzieciom jedzenia. Jednak ich dzieci mają szansę żyć
                        lepiej, a nawet oni pod warunkiem, że dokonamy odpowiedniego wyboru.

                        Lubisz filozofować. Tu nie ma takiej potrzeby. Różne aspekty życia niosą ze
                        sobą ograniczenia, trzeba ładnie się ubrać, odpowiednio zachować itp -
                        konwenanse. Można to kontestować, twój wybór, ale jest wybór. Dzisiaj ktoś jest
                        biedny, jutro może być bogaty, a za 10 lat możemy sprowadzać azjatów, bo nie
                        będzie rąk do pracy. Jest nadzieja, jest szansa, której wówczas nie widziałem.
                        • libressa Re: 22 lipca 26.07.04, 12:25
                          ...nie dokonuj nadinterpretacji w sprawie nerwow, jestem bardzo spokojna osoba,
                          otoz, w sprawie mody, nie lubie, zawsze jestem "krok" do tyłu, a gadżeciarstwa
                          nie cierpie.
                          Konwenanse, niezwykle lubie je łamać;)
                          Moze i lubie filozofowac, ale Ciebie ponosi troszke fantazja.
                          Marzenia piękna rzecz, czasem sie urzeczywistniaja.
                          PS.
                          gdybys uważnie przeczytał moj post, moze jednak nie znalazłbys tesknoty za
                          minionym czasem i nie znalazłbys potępienia obecnego, ale to tylko nieistotny
                          szczegół.

                          :)
                          Libressa
                          • derektor Re: 22 lipca 27.07.04, 00:50
                            rozmowa już całkiem odbiegła od tematu:) Ok. powiem jak widzę przemiany w
                            Polsce z własnej perspektywy. W latach 80-tych gdy lądowałem na Okęciu brałem
                            pierwszego lepszego taksówkarza ( no moze nie całkiem tak:) szukałem lepszych
                            aut ) i waliłem prosto do Krakowa za 30$. Po przemianach przyjemność ta wrosła
                            do 250$, więc naturalnie z niej zrezygnowałem. W Krakowie mam siostrę i brata,
                            siostra jest nauczycielką, brat natomiast kończył jakieś technikum przyzakładowe
                            u "gumiorów" w Nowej Hucie. Zawsze miał najlepszą sytuację materialną w całej
                            rodzinie w Polsce. Jakoś wymigał się od woja, o studiach w ogóle nie myślał
                            mówiąc, że nic mu to nie da. Jeżdził natomiast cały czas na przeróżne eksporty,
                            czy jak to się nazywało, zarabiał w bonach i tzw. twardej walucie. Żona jego
                            nigdy nie pracowała, w domu bywał okazjonalnie przywożąc pieniadze. Dostał
                            mieszkanie przyzakładowe,kupił sobie samochód marki polonez i tak do 1991
                            roku... nadszedł koszmar, firma w której pracował plajtowała, skończyły się
                            eksporty, a w 92 został zwolniony. Chłopak autentycznie przechodził gehenne
                            życiową i jak sam mi wyznał nie był w ogóle przygotowany na taką ewentualność.
                            Był, jak to powiedział Tischner, przykładem Homo sowieticus. Od 15 roku życia
                            zakład pracy robił za niego wszystko, dał wykształcenie,dobrze płatną pracę,
                            mieszkanie, opiekę medyczną nad nim i jego rodziną, nie musiał się o nic martwić
                            Pół roku potrzebował aby sie do nowego przystosować, załozył własną firmę,
                            przez 6 lat zapieprzał po 18 godzin dziennie. W tej chwili jest bardzo cenionym
                            partnerem dużych Firm budowlanych ( i nie tylko ) w całej Polsce, a nawet na
                            Słowacji i Ukrainie. On autentycznie startował całkiem bezradny, bez koneksji,
                            ani też dużych pieniędzy, jest jednak dla mnie przykładem, że jak się chce to
                            się ma.
                            Często spotykam się ze znajomymi, lub koresponduje z nimi. Takiego psioczenia,
                            żalenia, utyskiwania, histerii nie spotkałem u żadnej nacji, nawet w Rosji i w
                            krajach bałtyckich. Wyglada to następująco: pierwsze dni i idziemy do
                            restauracji, gdy przychodzi do płacenia nikt nie pozwoli mi za siebie zapłacić,
                            to jest po prostu karygodne:) Po kolacji jedziemy na jakąś wódeczkę do
                            mieszkania znajomych ich rocznym volkswagenem passatem. Po raz wtóry myślę sobie
                            szczęśliwi ludzie z tych np. Kowalskich, mają pieniadze, dobry samochód, duże i
                            ładnie urządzone mieszkanie, zdrowe dzieci... Czar pryska po kilku głębszych:)
                            Zaczyna się psioczenie, politykierstwo, antysemityzm, a przy tym jakieś dziwne
                            przeświadczenie moich gospodarzy o epokowej wręcz roli Polski w świecie (?!)
                            To nie jest odosobniony przykład, Ja sie z czymś takim spotykam dość często!
                            Jest takie znane w naszym kraju przysłowie: Punkt widzenia zależy od punktu
                            siedzenia. Te przysłowie w ogóle w Polsce nie pasuje, bo psioczą wszyscy i tyle
                            że w zależności od punktu siedzenia.
                            Libresso: nie jestem globalistą, wrecz przeciwnie uważam, że nic dobrego to ze
                            sobą nie niesie, a nawet porównalbym tą tendencje do totalitaryzmu ekonomicznego
                            Jest jednak tak, ze światem zawsze rządził pieniadz i jego pochodne. Nie zmieni
                            tego ani Ty, ani tym bardziej ja. Staram sie natomiast zawsze patrzeć na to co
                            mnie otacza z przymróżeniem oka, a realność zachować w sytuacjach gdy sie tego
                            wymaga. Nie interesują już mnie dyskusje liberałów, socjalistów, narodowców,
                            anarchistów, lewaków różnej maści i ultrasów czarnej maści. Bardziej mnie boli
                            gdy czytam o jakimś psie który zdechł w paczce lub mordowanie fok w Canadzie i
                            wielorybów w Norwegii! Wtedy jestem autentycznie zły i bezradny nad głupotą
                            ludzką. resztę stresów odrzucam, bo bym pewnie już dawno miał zawał lub wylew
                            jakiś straszny.
                            Pozdrawiam
                            • libressa Re: 22 lipca 27.07.04, 06:31
                              ...A juz myślałam, że mam do czynienia własnie z takim przypadkiem Polaka, ktory
                              w swoim poscie opisłes, utyskiwacza, malkontenta na każdy temat...:)))))/żart/
                              Najbardziej podobaja mi sie "korzenie" krakowskie, mamy wspolne...:)))
                              Tak sie złożyło,ze moja rodzina od zawsze to "zgniła prywatna inicjatywa"
                              (to w latach PRL-u"), po przemianach "Przedsiebiorcy". Także zmiany
                              gospodarzcze w kraju przechodzilismy w miare bez zawirowan, gdyz prawa rzadzace
                              wolnym rynkiem mielismy już mocno ugruntowane. Oczywiscie funkcjonowanie w PRL
                              i teraz rożniły sie, ale podstawowe prawa ekonomiczne sa niezmienne.
                              Tak jak pisałam /dekrety Bieruta/ w pewnym momencie postawiły nas w trudnej
                              sytuacji, oczywiscie do tej pory nie ma mowy o reprywatyzacji, chociaż w wolnej
                              Polsce powinniśmy z niej skorzystac, ale to znowu nieistotny szczegół.
                              Zgodze sie, powiedzenie ": Punkt widzenia zależy od punktu
                              > siedzenia. Te przysłowie w ogóle w Polsce nie pasuje, bo psioczą wszyscy i
                              tyle<
                              byc moze jest to nasza cecha narodowa:)))
                              Irytuje mnie bardzo selektywna pamieć, i przyzwyczajenia, tam gdzie powinniśmy
                              postawic "grubą kreske" tego nie czynimy, doskonale wiesz jak jestesmy
                              postrzegani na całym świecie, pieniacze ,malkontenci przekonani o własnej
                              wyjątkowosci to drażni i osmiesza nas, jestesmy zasciankowi!!!
                              Zaradni w wiekszosci"życiowo", ale w gruncie rzeczy wychodzi z nas kołtuneria.
                              Sama nie jestem wolna od takich ciągot.
                              Oczywiscie też bliski jest mi poglad "zmieniac to co da sie zmienic",
                              mam w sobie wystarczająco dużo pokory, dystansu i cierpliwosci.
                              Tak jak pisałam wczesniej, ideologia tworzona jest dla mas, to tak pozywka,
                              stworzenie mylnego wrażenia, ze jej wyznawcy maja istotne znaczenie w
                              Państwie...
                              Boli mnie natomiast fakt,ze nie potrafilismy przez te lata, wypromować przez
                              swoje "kołtunstwo", elit politycznych, że ludzie, ktorzy mogliby "zarzadzac"
                              takim Przedsiebiorstwem jakim jest Państwo, siedza gdzies cichutko...że nasze
                              tzw. "elyty" pilnuja tylko i wyłacznie "konfitur" i sa podporzadkowane
                              partykularnym interesom o charakterze mafijnym...że są grupy zawodowe, ktore
                              uważaja,ze należą im sie jakies przywileje...na szczescie coraz mniej...
                              Upadek autorytetów, "wyścig szczurów", 25 latkowie zmeczeni praca, rodziny
                              żyjace w nedzy itd...to jakby wpisane w ten czas, ale mnie rownież głeboko
                              porusza fakt nie respektowania prawa, chociażby wspomnianych przez
                              Ciebie "braci mniejszych".
                              Seneka powiedział, moze niedokładnie, ale sens taki: "traktuj innych tak,
                              jakbys chciał,zeby Ciebie traktowano" juz nie wspomne o ewangelii Św. Mateusza
                              o "bliźnich". Może wystarczyłoby kierowac sie tylko tymi "przepisami" w życiu.
                              Dystans, ale nie obojętnosc...walczyc, ale nie upierac sie, priorytety a nie
                              tworzenie "bożków" w sensie ogolnym...a co najważniejsze bez demagogii.
                              Pozdrawiam serdecznie
                              Libressa
                              ---
                              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                              • Gość: stan wolfenstein Re: 22 lipca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 17:56
                                Szanowna Libresso

                                Rubryke "Towarzyskie" odkrylem niedawno i z prawdziwa przyjemnoscia czytam
                                Twoje wypowiedzi. Styl w jakim wypowiadasz swoje mysli przypomina mi styl przez
                                wielce ceniona d'orrise, z ktora mialem przyjemnosc rozmawiac na innym forum.
                                Jednak do rzeczy: autor "Ksiecia" niejaki Niccolo Macciavelli procz swojego
                                wielkopomnego dziela, ktore w znaczacy sposob ksztaltowalo filozofie polityczna
                                Europy i swiata, napisal rowniez dzielo mniej znane, a rownie
                                znakomite "Historie florenckie", ktore polecam. Jest to kronika elit wladzy
                                owczesnego panstwa-miasta, ich namietnosci i niegodziwosci. Ba jest to rzecz o
                                naturze ludzkiej. Czytajac te ciekawa dyskusje proponuje siegnac do dorobku
                                wspolczesnych prorokow, ktorzy jak ongis Macciavelli, tak dzisiaj oni usiluja
                                opisac swiat. Do moich ulubionych pisarzy - prorokow zaliczam Amerykanow Alvina
                                Tofflera i Petera Druckera. O tym, ze nie tylko my mamy trudnosci ze
                                zrozumieniem siebie, natury wladzy, czasow w ktorych zyjemy warto poczytac w
                                takich ksiazkach jak w "Zmiana wladzy" czy "Spoleczenstwo pokapitalistyczne".
                                Tresci tam zawarte warto przylozyc do naszych wspolczesnych problemow polskich,
                                wowczas mozemy nabrac potrzebnego dystansu do spraw nas otaczajacych. Z naszych
                                publicystow robi to zreszta znakomity publicysta Stefan Bratkowski.
                                Wydaje mi sie, ze od pamietnego roku 1989 dzieli nas nie jedna epoka, lecz
                                dwie. Wazne jest rowniez metoda opisu swiata, mnie ostatnio fascynuje tzw.
                                podejscie procesowe w dzialaniach organizacji roznego szczebla. Zastosowanie
                                tej metody do opisu swiata znowu daje ciekawy obraz, a wlasciwie obrazy swiata.
                                Najbardziej przykre jest to, ze tzw. elity nie przyjmuja do wiadomosci pewnych
                                oczywistych dla wszystkich faktow i wszystko obraca sie wokol powiedzenia "my
                                Polacy, my lubim sielanki". Swoja droga to uwazam, ze E.Wedel stracil wspaniala
                                okazje do ustanowienia Swieta Czekolady wlasnie w dniu 22 lipca.
                                Rozmawialem z mlodymi i wyksztalconymi osobami na temat z czym kojarzy sie 22
                                lipca i prawie nikt nie wiedzial. Szkoda, ze pamiec historyczna staje sie takim
                                raraytasem jak czekolada w czasach komuny. Deficytowym.

                                stan wolfenstein

                                ================
                                * Niemozliwosc pisania polskimi znakami na forum jest irytujaca.
                                • libressa Re: 22 lipca 27.07.04, 19:23
                                  Szanowny Stanie Wolfenstein

                                  Pieknie dziekuje, za miłe słowa, szczegolnie teraz kiedy na Forum Towarzyskim
                                  nastąpiła znaczna polaryzacja opinii na temat mojego pisania. Najciekawsze
                                  a zarazem najzabawniejsze jest to,że w tonie przyjaznym i zyczliwym na ogól
                                  wypowiadaja sie męzczyźni, natomiast kobiety z reguły rzekłabym zyczliwym
                                  inaczej, ale to jest nieistotny szczegół. Jako polityk pewnie nie zdobyłabym
                                  elektoratu płci zenskiej.:)))
                                  Wracając do meritum, przywołany Niccolo Machiavelli, był przede wszystkim
                                  historykiem, ktory swietnie opisał okres Bizancjum, Imperium Rzymskiego.
                                  Lubie Go bo był empirykiem, a ta postawa jest mi niezwykle bliska.
                                  Jego sławne powiedzenie "cel uświeca środki" ma jak najbardziej negatywny
                                  wydźwiek, niemniej "machiawelizm" jest szeroko i chetnie stosowany przez
                                  własnie elity polityczne.
                                  Zarowno w "Ksieciu" jak i "Historiach florenckich" empiryzm podpowiedział
                                  Machiavellemu, ze nie należy łaczyc polityki z moralnoscia, dlatego tak
                                  przerysowane sa postci wladcow. Uważał,że polityk ma byc przede wszystkim
                                  skuteczny, a nie zawsze mozna to pogodzic z moralnościa i religią.
                                  Działania polityka powinny byc oceniane z punktu widzenia efektywnosci. Fakt,
                                  ze epoka , w ktorej żył, w Europie dokonywały sie ogromne przemiany,
                                  gospodarcze, Panstwa zachodniej Europy zaczeły walczyć o wpływy polityczne,
                                  upadek Bizancjum, oczywiscie to duzy skrot myslowy. Potrzebna była sprawna
                                  władza panstwowa, skuteczna.
                                  Moze gdybysmy czesciej siegali do dziel takich empirykow i patriotow jak
                                  Machiavelli, wczytywali sie dokładnie jakie były intencje z powodzeniem
                                  moglibysmy skorzystac przy naszych przemianach. Moze gdybysmy wiedze czerpali
                                  z obserwacji i doswiadczenia, nie a priori, zapewne efekty byłyby lepsze.
                                  Nie znam tworczosci wymienionych przez Ciebie Amerykanów, jakos trudno mi
                                  przełozyc w roznych obszarach styl amerykanski na Europe.
                                  Własnie wydaje mi sie,ze problemy nasze zwiazane sa przede wszystkim z nasza
                                  mentalnoscia, religijnoscia, megalomania, oraz bardzo bogata historia, ktora
                                  lubimy przywoływac, niestety nie wyciagajac nalezytych wnioskow.
                                  Dałes doskonały przykład z E.Wedlem i 22 lipca, tyle tylko,ze nasze "zadęcie"
                                  narodowe uznałoby to za profanacje, jedni dawnego swieta odrodzenia, drudzy za
                                  profanacje czekolady.
                                  I tak cud, stał sie z "kremowką papieska".
                                  Pamieć historyczna jest przede wszystkim bardzo wybiorcza, lubimy pamietac to
                                  co aktualnie nam pasuje, własciwie kazde pokolenie, zapozanje sie z inna wersja
                                  historyczną, no moze poza "Bitwą pod Grunwaldem"...gdzie juz sporów raczej nie
                                  ma a i data podobno słuzy do zapamietania proporcji na alkohol "ksiezycowy".

                                  Przerażające jest to,ze panuje bezkarnosc wobec elit poltycznych no
                                  i przekonanie o misji oraz nieomylnosci,ze skompromitowany polityk, czesto
                                  na bakier z prawem nagle zaczyna kariere w innej organizacji o skrajnie
                                  roznych pogladach,nadal nie jest skuteczny tyle ,ze koninktrualny.

                                  Nasze niezalezne media potrafia wykreowac "buraczanego mulata", ale rowniez
                                  "gazeta zabic" przyzwitego człowieka, bo odważył sie myślec o Państwie
                                  :)
                                  Libressa
                                  ---
                                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                  • Gość: stan wolfenstein Re: 22 lipca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:30
                                    Szanowna Libresso

                                    Jestem wielce zaszczycony tym, ze zechcialas zwrocic swoja uwage na moj
                                    skromny post, jestem pelen podziwu dla Twojej nietuzinkowej wiedzy na temat
                                    mistrza Machiavellego. Zatem do rzeczy - w stosunku do 22 lipca jak soczewce
                                    skupiaja sie rozne sprawy dotyczace naszej nieodleglej przeszlosci, tozsamosci
                                    i przyszlosci. Arystoteles mówil tym lakonicznie 'skad przychodzimy, kim
                                    jestesmy, dokad idziemy'. Na te pytanie ludzie, przynajmniej ludzie
                                    odpowiedzialni zawsze usiluja znalezc odpowiedz. Dzieje sie tak pod kazda
                                    szerokoscia geograficzna. O tych prozaicznych prawdach zapominamy w Polsce, a
                                    przeciez na te pytania usiluja odpowiadac elity panstw i narodow, ktore chca
                                    przetrwac w dzisiejszych niespokojnych czasach, czasach rewolucji w
                                    zarzadzaniu, w sposobach komunikacji, w sposobach wytwarzania dóbr. Nad tym
                                    glowia sie najwybitniejsze umysly. Wiedza historyczna jest niestety wiedza
                                    pomocnicza, wg. cytowanego Druckera (amerykanskiego guru od organizacji) swiat
                                    w czasach obecnych jest w momencie rewolucyjnych przemian. Zmiany takie
                                    wystepuje w swiecie cyklicznie. Cytowany Macchiavelli zyl i tworzyl dzielo
                                    swojego zycia w czasach podobnych do wspolczesnych. Jego slawna formula
                                    wladzy "Cel uswieca srodki" daje sie odczytac co najmniej na dwa sposoby: jako
                                    opis i jako norma. Czy dzielo jego zycia 'Ksiaze'- podrecznik technologii
                                    wladzy uniewaznia stosowanie norm moralnych w polityce ? Wydaje sie, ze na
                                    dluzsza mete nie. Jezeli masz czas i chec zrozumienia istoty wladzy w
                                    dzisiejszych czasach to siegnij po dzielo Alvina Tofflera "Zmiana wladzy".
                                    Toffler twierdzi i przeprowadza dowod na to, ze wladza to jednosc trzech
                                    elementow : przemocy, pieniadza i wiedzy. O ile te dwa pierwsze elementy sa w
                                    miare dobrze opisywane przez nauki ekonomiczne czy humanistyczne, to problem
                                    wiedzy dopiero w ostatnich latach stal sie problemem palacym. Okazuje sie, ze
                                    na ten temat stosunkowo malo wiemy. Badania na temat wiedzy zajmuja czolowe
                                    miejsce w liczacych sie osrodkach badawczych. Wsrod metod stosowanych w
                                    zarzadzaniu organizacjami poczesne miejsce zajmuje dyscyplina zwana
                                    Zarzadzaniem Wiedza. W Polsce nie jest latwo dotrzec do informacji na ten
                                    temat, na szczescie mamy internet. Osobiscie jestem pod wrazeniem prac prof.
                                    Jadwigi Staniszkis. Jej opis sytuacji Polski i "elit" nia kierujacych jest
                                    porazajacy, wielu naukowcow i politykow bardzo nie lubi jej prac, gdyz
                                    wymagaja od nich przerwania drzemki.

                                    Warto abysmy w Polsce patrzyli na siebie bez zadnej taryfy ulgowej, bysmy
                                    rozrozniali i pamietali, ze nikt na swiecie nie udzieli nam zadnej taryfy
                                    ulgowej. Wiedze o sobie, czyli samowiedze musimy caly czas poglebiac. Musimy
                                    patrzec jak inne narody rozwiazuja swoje trudne problemy. No tak, ale kto to
                                    tak naprawde u nas ma robic ? Prezydent jezdzacy na imprezy sportowe,
                                    czy 'najslynniejszy polski mulat'. Moze Ty wskazesz na grupe osob, ktora
                                    podjelaby sie tego karkolomnie trudnego zadania. A swoja droga, to rowniez
                                    wypowiedz 'Derektora' bardzo mi sie podobala. Wlasciwie to Wasze wypowiedzi
                                    dopelniaja sie. Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwoscia na Twoja
                                    odpowiedz.
                                    stan wolfenstein
                                    • libressa Re: 22 lipca 27.07.04, 23:45
                                      Szanowny Stanie Wofenstein,

                                      Miłe słowa,dziekuje:)))
                                      Co do mistrza Machiavellego, wynika to rowniez z mojej postawy wlasciwie
                                      "anarchistycznej", był czas kiedy jego spostrzezenia, filozofia były bardzo
                                      napietnowane, jako niemoralne, wtedy wlasnie zwrociłam na niego uwage.
                                      Coz sie okazało,ze propanstwowiec, wrecz narodowiec, ukochana Florencja
                                      i zjednoczone Włochy to było jego marzenie.
                                      Potepiał zbrodnie w każdej formie, czyny niemoralne a jednak uwazano Go za
                                      amoraliste, nieakceptował rozgrzeszania ludzi na stanowiskach tylko dlatego,
                                      ze je piastuja, i przedstawiania tego jako dobro, to było zle,ale uzyteczne
                                      i w takich kategoriach nalezy to postrzegac.
                                      Ale dosyc wiwisekcji tego wspaniałego empiryka.
                                      Arystoteles ze swoim umiarkowaniem jest dobrym przykładem,ale ja siegnełabym
                                      raczej po Cycerona ,ktory dokonał syntezy w swoich rozważniach filozoficznych
                                      nt. Panstwa i Prawa do Sokratesa i Arystotelesa.

                                      Trzeba szanowac porzadek społeczny,byc roztropnym,umiarkowanym,sprawiedliwym,
                                      Sokrates wzbogacił poglady Cycerona o umiłowanie wiedzy, własnie tej wiedzy w
                                      roznych dziedzinach, tak przydatnej w obecnych czasch u nas.Niezwykle tez cenił
                                      sobie czlowieka moralnego, zyjacego zgodnie z natura i według jej praw.
                                      Potepiał hedonizm, Tutaj powiem,ze z tego powodu nie bardzo Go lubie, bo
                                      uważam,ze hedonizm nie jest zła postawa zyciowa, jesli zastosowac "umiarkowanie"
                                      Arystotelesa:))))

                                      "Cel uswieca srodki" daje sie odczytac co najmniej na dwa sposoby: jako
                                      > opis i jako norma. Czy dzielo jego zycia 'Ksiaze'- podrecznik technologii
                                      > wladzy uniewaznia stosowanie norm moralnych w polityce.

                                      Oczywiscie, ze nie moze byc norma, wlasciwie N.M tak "przerysował" Borgie,żeby
                                      pokazac jak to w gruncie rzeczy jest naganne takie sprawowanie władzy.
                                      O tak Pani Prof, Staniszkis jest niewatpliwie osoba kontrowersyjna, nie tylko
                                      z powodu swoich prac, ale tez chyba troszke ze wzgledu na to,ze jest Kobietą.
                                      Podejrzewam,ze gdyby to publikował meżczyzna miałoby lepszy odbior, to taki
                                      mały "kamyczek do ogrodka". Z tym jako Narod tez powinnismy sobie poradzic.
                                      I wcale meskie "ego" na tym nie ucierpi, a mozem ucywilizowac życie polityczne.

                                      Jak wiesz jestem wielka admiratorka społeczenstwa obywatelskiego, nikt nie
                                      wymyslił nic lepszego, niz taka inicjatywa "oddolna".
                                      Nie spotykamy na codzien Prezydenta, Posła itp, tylko spotykamy sasiada
                                      bliższego dalszego, ludzi z Osiedla itd. należy budowac w ten sposob wiezi
                                      pobudzac inicjatywe społeczna, dobrze sprawdza sie ten model poza wielkimi
                                      miastami, chociaż i tam powstają chocby "wspolnoty mieszkaniowe".
                                      Tylko to nalezy budowac juz od najmłodszych klas w szkole, powiedz kto ma to
                                      robic, "srodowisko Oswiatowe", ktoremu tak trudno rozstac sie z przywilejem ,
                                      Chocby "karty nauczyciela" nie moja intencja jest kogokolwiek urazic, ale
                                      uważam,że dobremu nauczycielowi takie zabezpieczenie nie jest potrzebne.

                                      Wtedy idąc do urny naprawde dokonamu słusznego wyboru, bo bedziemy znac tych
                                      ludzi czesto z sasiedztwa, a nie przywiezionych w teczkach.
                                      Tylko jest haczyk,ze to nie jest w interesie wlasnie partii, ktore chca
                                      zawłaszczyc Panstwo dla swoich partykularnych interesow.
                                      Szczerze mowiac, nie widze,zadnej organizacji, ktorej zależałoby na tworzeniu
                                      społeczenstwa obywatelskiego, chociaz czesto w tej kwestii zabieraja głos na
                                      tak.
                                      Tak, jeszcze jak pozbedziemy sie wiecznego spogladania na "zachod i za Ocean",
                                      a raczej na to co dziele sie wokoł a moze nawet na "daleki wschod" mysle, ze
                                      wyjdzie to z korzyscia dla nas wszystkich.

                                      Jesli moj poglad jest niepełny to tylko ze wzgledu na późna pore, prosze o
                                      wybaczenie:)))
                                      PS.
                                      na dobranoc Tadeusz Kotarbinski tak sparafrazował Mistrza N.M

                                      "Cel uświnia środki"
                                      :)
                                      Libressa
                                      ---
                                      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                      • derektor Re: libresso 29.07.04, 23:42
                                        Mam taki zwyczaj ( może niezbyt akceptowany ) podczas golenia się, że mówię sam
                                        do siebie... Gdy biorę prysznic to śpiewam... Jak uważasz, czy to może być żle
                                        odbierane przez obcych ludzi, czy też może być to zaletą? Mówię całkiem serrio!
                                        Czasami, gdy jestem w hotelu, to boję się zawyć Bollero na cały głos pod
                                        prysznicem... te ściany są takie cieniutkie:(
                                        Pozdrawiam serdecznie
                                        • libressa Re: libresso 30.07.04, 06:23
                                          ...Powiem przewrotnie tak, wszystko moze byc zaakceptowane jako zaleta,
                                          albo wszystko jako wada, to kwestia interpretacji, dobrej lub złej woli
                                          interpretatora, te rzeczone "ściany" są takie cieniutkie.
                                          PS.
                                          osobiscie wolałabym usłyszec jak "nucisz" Bollero, niz jak "wyjesz":)))
                                          Uwazam,że najgorzej jednak jest, gdy "mamy tylko jedną wadę...brak zalet"...
                                          Bardzo chetnie porozmawiam z Tobą nt. wad i zalet, niektorzy mowia,że podobno
                                          są w rownowadze, ale czego to ludzie nie bajaja.:)))
                                          Pozdrawiam serdecznie
                                          Libressa
                                          ---
                                          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                          • derektor Re: libresso 30.07.04, 19:25
                                            :)))) Hm... No wiesz, ale ja nie wiedziałem, że inni wiedzą i spontanicznie
                                            kiedyś wykrzyczałem "Małgoskę" bedac pewny że nikt mnie nie słyszy. Zreszta
                                            byłem jakims optymistą i miałem pewnosc ze bardzo ładnie spiewam i mialem
                                            pozniej w nosie to ze slyszą. Wazne bylo dla mnie to, ze nie wiedza kto do
                                            siebie tak ryczy róznymi glosami... A Oni wiedzieli:(
                                            Pozdrawiam
                                            • libressa Re: libresso 30.07.04, 19:54
                                              ...Optymizm, optymizmem ale moze to megalomania. Ba, Oni zawsze wiedza więcej
                                              on nas, niz my sami.
                                              Własciwe jak byłes przekonany o tym,że ładnie "brzmisz", dlaczego miałes sobie
                                              odmowic tej przyjemnosci. A Oni przewaznie są niezadowoleni, kiedy ktos wybija
                                              sie ponad przeciętnosc, cokolwiek by znaczyc nie miała...
                                              :)
                                              Libressa
                                              ---
                                              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                              • derektor Re: libresso 01.08.04, 01:40
                                                libresso: megalomania?! Dlaczego? Tak faktycznie myślisz?
                                                Megalomania (?!) Nie cierpię na manię wielkości...Hm... libresso: czy ty chcesz
                                                mnie obrazić? Żle mnie zrozumiałaś - przepraszam:(
                                                Faktem jest, że wielu ludzi taką przykrą przypadłość posiada i pewnie w jakimś
                                                stopniu też to posiadłem, ale zebym był megalomanem?
                                                Czy ty libresso jesteś megalomanką? Czy potrafisz się przyznać do tego?
                                                Czuje, że jesteś szczera kiedy trzeba i tej szczerości potrzebujesz. Szczerości
                                                od siebie i "wyartykułowania" prawdy. Prawdy długiej, szczerej i absolutnej.
                                                Podczas pisania nie myśl o tym drugim JA które Ci podpowiada kontrargumenty, bo
                                                te drugie JA też może cos napisać. Strzesz się tego!
                                                Pozdrawiam

                                                Przysiadłem na odpoczynek na szerokiej, pochyłej półce, ale po kilku minutach z
                                                przerażeniem zerwałem się na równe nogi, usłyszałem ogłuszjące HUUM! Na wyżej
                                                położonych zboczach zebrało się na tyle dużo śniegu, zeby mozna było obawiać
                                                się zejścia ogromnej lawiny, ale kiedy rozejrzałem się dookoła, niczego nie
                                                zauważyłem. Chwilę potem ujrzałem błysk, który w mgnieniu oka roświetlił niebo.
                                                Rozległo się następne, głuche HUUM!, a wtedy uświadomiłem sobie, że słyszę
                                                grzmot wyładowania atmosferycznego...
                                                Jon Krakauer - Wszystko za Everest -
                                                • libressa Re: libresso 01.08.04, 07:32
                                                  ...Wybacz tę moją'"niewinną" prowokację, wszak jestem Kobietą i czasem zdarza
                                                  mi się, mała przewrotność. Absolutnie nie było moją intencja obrazić Cię.
                                                  Widzisz
                                                  sytuacja, ktora zaistniała pokazała jak potrafimy zarowno Ty jak i ja
                                                  zinterpretować pewne zachowania. Megalomania kazdy w jakims obszarze ją posiada.
                                                  Co do szczerosci,piękna cecha charakteru tyle tylko,że w różnych okresach
                                                  naszego życia powoduje różne skutki, kiedy jesteśmy dziećmi, jesteśmy
                                                  bezkomprowmisowi, szczerzy później przechodzi to lub nie.
                                                  Dorośli już niekoniecznie są szczerzy, raczej staramy sie w mniejszym lub
                                                  wiekszym stopniu w relacjach z innymi postępować w sposób własciwy, moze
                                                  pojawic sie problem szczerosci, mowimy o kimś "szczery do bólu". Dobrze to ,czy
                                                  nie?. Może to ten pierwiastek dziecka , ktory w nas zostaje determinuje.
                                                  Oprocz pierwiastka megalomanii, ktory w nas tkwi jesteśmy hipokrytami wiekszymi
                                                  mniejszymi, czesto odrzucamy szczerosc, wolimy kłamstewko niz prawde, ktora
                                                  w "oczy kole" nie lubimy gdy jest nam przykro. Czy istnieje prawda absolutna,
                                                  chyba nie, znowu jest to tylko nasze subiektywne odczucie, dogmaty potrafia
                                                  wyeliminować rozumne myślenie.Taki więc manipulujemy,czy chcemy,czy nie prawda
                                                  i szczerościa.
                                                  Czy ja wiem, czy w pewnych sytuacjach ktoś wymaga ode mnie prawdy i szczerosci,
                                                  czy Ty jesteś przekonany,że od Ciebie też? przedłożysz wtedy swoje Ja ponad
                                                  czyjeś oczekiwanie?
                                                  Oczywiscie kazdy pragnie byc wolnym, bycie szczerym i prawdomównym pozwala na
                                                  przybliżenie sie do tego stanu, znowu rodzi sie pytanie, co cenimy sobie
                                                  bardziej?

                                                  "Inny jest tym, którym nauczono mnie być, ale to wcale nie ja. Inny wierzy, że
                                                  powinnością każdego człowieka jest przez całe życie głowić się jak zgromadzić
                                                  pieniądze, by na starość nie umrzeć z głodu. I człowieka tak bardzo pochłaniają
                                                  myśli i plany na przyszłość, że przypomina sobie o życiu dopiero wtedy, gdy
                                                  jego dni na ziemi są policz one. Ale wówczas jest już za późno."
                                                  Coelho, Paulo

                                                  P.S.
                                                  szkoda,ze nie zerknąłes na ten watek:(

                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=14571567
                                                  pozdrawiam serdecznie
                                                  Libressa
                                                  ---
                                                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                                  • derektor Re: libresso 01.08.04, 22:55
                                                    Hahaha!!! Lubię cię czytać libresso:) Napisałaś co sam bym pewnie napisał:)
                                                    Dzisiaj jeszcze się pakuje i jutro raniutko wylatuje na wakacje. Jesli cos
                                                    napisze, to dopiero pod koniec wrzesnia gdy wrócę.
                                                    Pozdrawiam i zyczę ciepełka w kraju.
                                                  • libressa Re: libresso 01.08.04, 23:04
                                                    ...pochlebiasz mi derektorze;)
                                                    wspaniałych wakacji życzę:)
                                                    Pozdrawiam
                                                    Zatem do potem...
                                                    Libressa
                                                    ---
                                                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka