Dodaj do ulubionych

Seks bez miłości...

04.03.15, 13:49
No to jak już brniemy w tematy damsko- męskie...

akceptujecie układ bez miłości?
czy czekacie, by było i to i to?a co jeśli brak idealnego partnera...

..ewentualnie akceptujecie u innych....?
Obserwuj wątek
    • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:35
      nie, tak, bez komentarza ;), tak.
      • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:41
        odnośnie 1 to jesteś pewien? i to zawsze miłość a nie zauroczenie po prostu?
        na miłość to jednak trochę czasu potrzeba by powstała... jak dla mnie czasu liczonego w miesiącach...
        • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:55
          witaminka nie wierzysz w miłości od pierwszego wejrzenia ?
          • maruda2 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:56
            tiaaa, takie podejście sporo ułatwia :-D
            • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:58
              haha no tak :D
              od pierwszego wejrzenia to może być zauroczenie i pożądanie i jak najbardziej w nie wierzę :)
              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:09
                jakie wy zgorzkniałe jesteście, zero romantyzmu i szaleństwa
                echhhh
                co ci faceci z wami zrobili.....
                • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:17
                  > jakie wy zgorzkniałe jesteście, zero romantyzmu i szaleństwa
                  jakie zgorzkniale bez szaleństwa i romantyzmu? chyba zupełnie mnie nie zrozumiałeś...
                  porostu tam gdzie Ty widzisz "miłość od pierwszego wejrzenia" ja widzę "pożądanie i zauroczenie", w którym uwierz mi jest dużo szaleństwa, a czasem i romantyzmu :P bo to się wcale nie wyklucza

                  > echhhh
                  > co ci faceci z wami zrobili.....
                  ja tam lubię facetów i jak się decyduje z nimi coś robić to są to bardzo miłe rzeczy :P :>
                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:19
                    zdefiniuj miłości.
                    • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:35
                      zdefiniuj... nie ma definicji, nawet filozofowie nie mają jednej, tylko każdy swoją ;)

                      Z miłości to bym oddała nerkę, weszła w ogień, zakończyła cierpienia...



                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:48
                        witamina_b12 napisała:
                        > Z miłości to bym oddała nerkę, weszła w ogień, zakończyła cierpienia...
                        dokładnie tak,
                        Niektórzy potrzebują czasu by się zakochać a niektórych trafia to niczym piorun z jasnego nieba, ale czy to oznacza że któraś miłości jest gorsza czy lepsza ?
                        Witaminka i wiem czym różni się pożądanie/zauroczenie od miłości.



                • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:21
                  my po prostu przystosowałyśmy się do obecnych czasów....

                  bo gdy kobieta za szybko się angażuje, zakochuje i planuje..to słyszy.....ale to taka luźna znajomość miała być...
                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:31
                    czarny.onyks napisała:

                    > my po prostu przystosowałyśmy się do obecnych czasów....
                    >
                    > bo gdy kobieta za szybko się angażuje, zakochuje i planuje..to słyszy.....ale t
                    > o taka luźna znajomość miała być...
                    za szybko świat dziś pędzi, sex na drugiej randce a po 5 szuka się kogoś innego.
                    smutne.
                    • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:37
                      a co za różnica czy na 2 czy na 10 i tak to nie jest miłość w większości przypadków.
                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:54
                        facet to zdobywca,
                        nie ceni się tego co zdobywa się łatwo.
                        Jak chcesz się zabawić to sex na drugiej randce jest oki, ale jak chcesz coś więcej to kobieta powinna poczekać i zobaczyć jak zależy facetowi.
                        Czyż nie witaminka ?
                        • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:11
                          Ty nas podpuszczasz czy mówisz poważnie z tym czekaniem???:>:>
                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:15
                            a jak myślisz ?
                            • maruda2 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:19
                              Przyznam, że ja nie wiem, co myśleć. Zwłaszcza w kontekście tego, co napisałeś w innym poście; tym o dostępności seksu dla kobiety ....
                              • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:32
                                oj tam...są mężczyźni, którzy uważają, że ich wybranka...to nie powinna od razu iść do łóżka z nimi...taki mały test pewnie;)


                                ale jak sami maja ochotę to nie patrzą czy to pierwsze spotkanie, czy...pierwsze;)
                                • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:57
                                  ej laski laski.
                                  Maruda tobie jest łatwiej o sex, wystarczy że będziesz mieć chęć i odwagę.
                                  Zrób eksperyment i napisz że masz ochotę na sex z dwóch różnych nicków damskiego i męskiego. Następnie porównaj wyniki odpowiedzi :->.
                                  Natomiast jak szukasz kogoś na dłużej to problem jest w tym że są faceci którzy powiedzą wszystko żeby Cię zbajerować i przelecieć a potem poszukać kogoś nowego. I jedynym sposobem by stwierdzić czy facetowi chodzi tylko o sex czy o coś więcej jest odrobine go przetrzymać, pouciekać i sprawdzić czy goni za tobą. Oczywiście z wyczuciem ;)

                                  onyks jeżeli już to test faceta, o co mu chodzi żebyś nie słyszała potem ".....ale to taka luźna znajomość miała być...".
                                  Ps według statystyk związki w których do sexu dochodzi później niż wcześniej trwają dłużej ;)
                                  • mayenna Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 18:30
                                    Jeszcze trzeba mieć szczęście:) Można poderwać i nie skorzystać bo pan nie stanie na wysokości zadania:)
                                    • mayenna Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 18:31
                                      Albo jeszcze gorszy scenariusz: nie będzie miał czym, znaczy natura mu poskąpiła sprzętu:)
                                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 08:22
                                        to wymieniasz na lepszy/nowszy model.
                                  • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 19:37
                                    > Ps według statystyk związki w których do sexu dochodzi później niż wcześniej tr
                                    > wają dłużej ;)

                                    tylko czy oby nie jest tak, że takie dużo później oznacza po prostu oziębłość partnerki... a później to się już tylko stuka na forum "brak seksu w małżeństwie"?
                                    • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 19:43
                                      witamina_b12 napisała:

                                      > > Ps według statystyk związki w których do sexu dochodzi później niż wcześn
                                      > iej tr
                                      > > wają dłużej ;)
                                      >
                                      > tylko czy oby nie jest tak, że takie dużo później oznacza po prostu oziębłość p
                                      > artnerki... a później to się już tylko stuka na forum "brak seksu w małżeństwie
                                      > "?

                                      bo najpierw ona mu nie daje bo nie wypada
                                      później ona mu daje bo wypada
                                      a po jakimś czasie już jej się nie chce... bo dochodzi do wniosku, że jako żonie na dobre i na złe już jej wszystko wypada ;)
                                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 08:23
                                        nie wiem nie znam się na wypadaniu :->
                                  • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:10
                                    wiesz co...

                                    pieprzę takie znajomości, gdzie facet musi mnie testować...
                                    nie lubię udawać, nie będę grać ....jak mam na coś ochotę to to biorę....

                                    i wkurza mnie, że jak kobieta mówi, co myśli i robi to na co ma ochotę to jest to źle widziane...
                                    a jak udaje, kombinuje, kryguje się...to znowu jest obłudna...
                                    dla mnie to dziecinada i może dobra w wieku wczesnoszkolnym i nastolatkowym...
                                    • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:20
                                      O! O! O!!!!
                                      O.
                                      • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:26
                                        a Ty co tak...O i O...i OO......????

                                        brzmi jak melodia orgazmu :P
                                        • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:32
                                          czarny.onyks napisała:

                                          > a Ty co tak...O i O...i OO......????
                                          >
                                          > brzmi jak melodia orgazmu :P
                                          >
                                          onyks słowem pisanym doprowadzić kobietę do orgazmu no podziwiam :->
                                          • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:38
                                            ...skoro na mężczyzn działa....to i na kobietę także :P
                                            • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:39
                                              Jesteś w mylnym błędzie......... :P
                                              • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:40
                                                no dobra....

                                                że na mężczyzn działa..wiem :P

                                                kobiet nigdy nie musiałam..i nie chciałam..więc nie wiem:P
                                          • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:59
                                            a Ty tego nie potrafisz??? ups...
                                        • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:34
                                          a na końcu to nie była kropka nienawiści po tym "O." ;)
                                          • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:38
                                            Kropka była.
                                            Ale kończąca rzeczową dyskusję. :>
                                            O. :D
                                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:22
                                              carol-jordan napisała:

                                              > Kropka była.
                                              > Ale kończąca rzeczową dyskusję. :>
                                              > O. :D
                                              Historia O :->
                                              • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:04
                                                Wzruszyłeś się, Orzeszku? ;) :D
                                                • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:14
                                                  Historia O :->
                                    • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:31
                                      Onysk proszę czytać ze zrozumieniem. To nie on testuje ciebie tylko ty jego.
                                      a co do reszty to skoro chcesz grać po męsku to ze wszystkimi tego konsekwencjami
                                      i nie płacz potem
                                      "bo gdy kobieta za szybko się angażuje, zakochuje i planuje..to słyszy.....ale to taka luźna znajomość miała być..."

                                      > i wkurza mnie, że jak kobieta mówi, co myśli i robi to na co ma ochotę to jest
                                      > to źle widziane...
                                      > a jak udaje, kombinuje, kryguje się...to znowu jest obłudna...
                                      Przeczytaj jeszcze raz co ja napisałem. Gdzie tam widzisz słowa że jak kobieta robi co myśli i czuje to jest to źle widziane ?

                                      > dla mnie to dziecinada i może dobra w wieku wczesnoszkolnym i nastolatkowym...
                                      i gdzie zaprowadziła Cię twoja szczerości w mowie i działaniu ? (pytanie retoryczne)
                                      • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:43
                                        taa...

                                        czytam, czytam....jak widać nie rozumiem Ciebie, ale takie życie..
                                        z jednymi rozumiemy się bez słów....z innymi nie da rady, bo każdy widzi, co chce widzieć;)
                                        • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:34
                                          problemem jest to że nie patrzymy w ta sama stronę, dlatego widzimy coś innego ;)
                                          • ame_belge34 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:24
                                            Spieracie sie teoretycznie, a to sensu żadnego nie ma ;) bo ile kobitek i facetów tyle sytuacji. Jeden związek będzie sie rozwijał powoli, stopniowo "przełamując" kolejne fizyczne bariery, a inny bedzie szałem i wariactwem. Niezaleznie jaki będzie początek, powodzenie związku zależy od tego co zdarzy się potem, czy partnerów połączy tylko seks i wzajemna fascynacja, czy odkryją w sobie coś jeszcze, co utrwali relację.
                                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:29
                                              dokładnie tak :D
                                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 12:04
                                              ame_belge34 napisała:

                                              > Spieracie sie teoretycznie, a to sensu żadnego nie ma ;) bo ile kobitek i facet
                                              > ów tyle sytuacji. Jeden związek będzie sie rozwijał powoli, stopniowo "przełamu
                                              > jąc" kolejne fizyczne bariery, a inny bedzie szałem i wariactwem. Niezaleznie j
                                              > aki będzie początek, powodzenie związku zależy od tego co zdarzy się potem, czy
                                              > partnerów połączy tylko seks i wzajemna fascynacja, czy odkryją w sobie coś je
                                              > szcze, co utrwali relację.
                                              >
                                              Niby tak tylko jesteśmy więźniami naszej natury i dlatego można formułować pewne hipotezy które ogólnie się sprawdzają.
                                              Polecam obejrzeć ten serial dokumentalny.
                                              Najbardziej spodobało mi się ze mózg podejmuje decyzje a potem buduje do nich uzasadnienie ;)
                                  • marisella Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:03
                                    orzech69 napisał:

                                    > I jedynym sposobem by stwierdzić czy facetowi chodzi tylko o sex czy o coś
                                    > więcej jest odrobine go przetrzymać, pouciekać i sprawdzić czy goni za tobą. Oc
                                    > zywiście z wyczuciem ;)

                                    Chroń mnie, Buku Najwyższy, przed facetami z upodobaniem do testów i przed tym, żeby mnie w przypływie szaleństwa przyszło do głowy jakieś testy przeprowadzać. W ogóle ciekawa jestem, czy osoby, które sugerują konieczność przeprowadzenia i wartościowość takich testów, same chciałyby być tak testowane..

                                    Takie testy dla drugiej osoby, co z nią weszliśmy lub ewentualnie chcemy wejść w związek to jest dla mnie w ogóle jakiś poroniony pomysł i dość mało fair. To jakby rzucać tej drugiej osobie kłody pod nogi, z przyczajki i gdy nie patrzy, i obserwować z zapartym tchem - wypyrtoli się czy nie? A jak nie to kolejną, i kolejną. W końcu się potknie, nie? I pretensje rzecz jasna nie do siebie i nie do kłody, tylko do tego, kto się wypierdzielił i z pyskiem w błocie leży... :D

                                    Takie trochę sabotowanie własnego związku, dziwne jak dla mnie.

                                    Natomiast już tak mniej serio - jeśli już kobietka czuje potrzebę przeprowadzenia testu, czy facetowi tylko o seks chodzi, to wydaje mi się, że odwrotna metoda byłaby znacznie skuteczniejsza - zamiast przetrzymywać, subtelnie uciekać, oglądać się i jeszcze myśleć, czy to aby na pewno było wszystko z wyczuciem, może właśnie lepiej byłoby od razu iść z delikwentem do łóżka i zobaczyć co potem. Jak się zmyje jak kamfora, to tak samo można "stwierdzić czy facetowi chodzi tylko o sex", a ile czasu zaoszczędzone ;) :D
                                    • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:12
                                      marisella napisała:

                                      > i wartościowość takich testów, same chciałyby być tak testowane..

                                      Każdego dnia ktoś nas testuje takie życie :->

                                      > Jak się zmyje jak kamfora, to tak samo można "stwierdzić czy facetowi chodzi ty
                                      > lko o sex", a ile czasu zaoszczędzone ;) :D

                                      dobre popieram taki pomysł ;)

                                      witaminka podała w innym wątku badania ze takie zachowanie według kobiet jest amoralne.
                                      • marisella Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 10:39
                                        orzech69 napisał:

                                        > marisella napisała:
                                        >
                                        > > i wartościowość takich testów, same chciałyby być tak testowane..
                                        >
                                        > Każdego dnia ktoś nas testuje takie życie :->

                                        Ale to nie znaczy, że ja też muszę to robić :) Tysiące ludzi mogą kupować jogurt malinowy bez malin, a ja mimo tego i tak sobie z naturalnym wymieszam łyżkę własnych malin ze słoika :) Argumenty ilościowe oraz z serii "bo wszyscy tak robią" słabo do mnie przemawiają od dziecka :)

                                        Ja nie chciałabym, żeby facet mi jakieś głupie teściki urządzał (więc sama tego nie robię). "Uwiodę ją i zasugeruję to i owo tu i ówdzie, jak się zgodzi to zdzira i niech zjeżdża", "Niby wszystko między nami ok, ale poproszę kumpla żeby ją uwiódł - jak się z nim umówi na kawę to ździra i niech zjeżdża", "Powiem jej, że mam dziecko z inną, zobaczę jak zareaguje - jak nie tak jak chcę, to niech zjeżdża, tępa dzida". Serio?
                                        To już wiem skąd te poronione pomysły kobiet, co np. testują faceta udając, że zaszły z nim w ciążę - jest na to widać pełna męska aprobata, bo "takie życie" :/

                                        > > Jak się zmyje jak kamfora, to tak samo można "stwierdzić czy facetowi cho
                                        > dzi ty
                                        > > lko o sex", a ile czasu zaoszczędzone ;) :D
                                        >
                                        > dobre popieram taki pomysł ;)
                                        >
                                        > witaminka podała w innym wątku badania ze takie zachowanie według kobiet jest a
                                        > moralne.

                                        A według Ciebie?

                                        Co do badań, problem z nimi jest taki, że w kwestionariuszach ankietowych często odpowiada się tak, jak chcielibyśmy zachowywać się w rzeczywistości, a nie jak się zachowujemy. W sprawach związanych z moralnością ten rozdźwięk jest jeszcze silniejszy, bo odpowiada się tak, jak nam za dzieciaka wpojono (przeważnie jednak z katolickich katechizmów), a nie tak, jak się rzeczywiście postępuje (nie uważając przy tym swojego postępowania za niemoralne), zwłaszcza gdy ankieta przeprowadzana jest przy obecności ankietera (dochodzi czynnik oceny).

                                        Przejdź się u mnie po wsi z ankietą, czy seks przed ślubem jest zachowaniem moralnym :D Już teraz mogę Ci podać wyniki ;) A potem na zabawie w remizie zapytaj o to w luźnej rozmowie przy piwie :)
                                        • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 11:44
                                          marisella napisała:

                                          > Ale to nie znaczy, że ja też muszę to robić :)

                                          masz racje.

                                          >Argumenty ilościowe oraz z serii "bo wszyscy tak rob
                                          > ią" słabo do mnie przemawiają od dziecka :)

                                          jak to szło jedzmy gó..wo miliardy much nie mogą się mylić.
                                          ale jednak jakieś ziarenko prawdy w tych statystykach jest ;)

                                          > > witaminka podała w innym wątku badania ze takie zachowanie według kobiet
                                          > jest a
                                          > > moralne.
                                          >
                                          > A według Ciebie?

                                          Negatywnie oceniam tylko tych którzy swoim zachowaniem kogoś ranią.
                                          Jak ktoś ma ochotę na sex i druga strona rozumie zasady, to dlaczego to ma być złe ?



                                          • marisella Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 18:41
                                            orzech69 napisał:

                                            > jak to szło jedzmy gó..wo miliardy much nie mogą się mylić.
                                            > ale jednak jakieś ziarenko prawdy w tych statystykach jest ;)

                                            Ale jakiej prawdy i przede wszystkim - w jakich statystykach?
                                            • apersona Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 20:05
                                              "Ja nie chciałabym, żeby facet mi jakieś głupie teściki urządzał (więc sama tego nie robię)."

                                              To, że ty nie testujesz nie zapewni ci, że nie będziesz testowana.
                                              • marisella Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 20:18
                                                apersona napisała:

                                                > "Ja nie chciałabym, żeby facet mi jakieś głupie teściki urządzał (więc sama teg
                                                > o nie robię)."
                                                >
                                                > To, że ty nie testujesz nie zapewni ci, że nie będziesz testowana.

                                                No pewnie :) A to, że ja nie nikomu nie dam po licu nie znaczy, że ja od nikogo po pysku nie oberwę ;) Ale świat trzeba zaczynać zmieniać od siebie, co nie? ;)

                                                Źle bym się czuła robiąc drugiemu to, co mnie niemiłe (że tak katechizmem polecę ;)) więc nie robię. Do tego uważam to za durne, a robić świadomie durne rzeczy to durnota podwójna :D

                                                No i na szczęście dla mnie, ja to żadnego testu raczej nie mam szans przejść, więc żaden tester siłą rzeczy się do mnie raczej nie przyklei :D Zostają mi sami rozsądni faceci ;) (może i mniej, ale wszak w jakości potęga ;))
                                                • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 11:44
                                                  marisella napisała:
                                                  > Źle bym się czuła robiąc drugiemu to, co mnie niemiłe (że tak katechizmem polec
                                                  > ę ;)) więc nie robię. Do tego uważam to za durne, a robić świadomie durne rzecz
                                                  > y to durnota podwójna :D
                                                  Problem w tym że dokonujemy wielu wyborów podświadomie. Więc możesz testować kogoś i nie zdawać sobie z tego sprawy. (coś ala kobiet humanistek i mężczyzn matematyków ;)
                                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 11:42
                                              Znalazłem tylko artykuł o trwałości małżeństw w zależności od czasu rozpoczęcia współżycia:
                                              link
                        • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 19:30
                          > Czyż nie witaminka ?
                          Owszem lubię być zdobywana ale równocześnie nie zależy na byciu z mężczyzną wobec, którego muszę stosować jakieś triki i manipulacje typu: "chce iść z nim do łóżka ale nie pójdę bo co on sobie o mnie pomyśli"
                          Tym samym uważam, że na seks należy się zdecydować kiedy obie strony mają na niego ochotę.. ani później ani wcześniej. A sprawą wtórną jest czy będzie to na randce 2, 3 czy 15.
                          Rytuały godowe polegające na tym, że mam sama sobie zaprzeczać do mnie nie przemawiają.
                          • mayenna Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 19:33
                            Dzięki Witka:) Już myslłam że ja tylko tak mam. Dlatego tez twierdze, że jestem łatwa.
                            • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 19:45
                              myślę, że większość tak ma :) tylko pokutuje to co pisze orzech i mało która się przyzna ;)
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 08:26
                                Witaminka taka jest ludzka natura.

                                • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 08:53
                                  orzech69 napisał:

                                  > Witaminka taka jest ludzka natura.

                                  Być może, dlatego ja wybieram tych co mają naturę zgodną z moją i problemu nie ma...
                                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:00
                                    witamina_b12 napisała:

                                    > orzech69 napisał:
                                    >
                                    > > Witaminka taka jest ludzka natura.
                                    >
                                    > Być może, dlatego ja wybieram tych co mają naturę zgodną z moją i problemu nie
                                    > ma...

                                    Naprawdę nie ma ?
                                    • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:12
                                      a jaki jest?
                        • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:55
                          Jak chcesz się zabawić to sex na drugiej randce jest oki, ale jak chcesz coś więcej to kobieta powinna poczekać i zobaczyć jak zależy facetowi.

                          nie umiem tego nawet skomentować....:D :D :D
                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:32
                            No nie wierze kamie zabrakło słów.
                            Widzisz jakie to mądrości z książek można wyczytać :->
                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:35
                              ach, to to jest mądrość z książki jakiejś? bo zrozumiałam, że to Twoja, osobista i przemyślana :>
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:06
                                Myślisz że bym wpadł na cos takiego samemu ?
                                Przeceniasz moje możliwości.
                                Jestem informatykiem z krwi i kości :->
                                • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:14
                                  ale może to jeden z tych zakorzenionych mitów? które mijają się z prawdą? tzn są prawdą dla części, a nie dla wszystkich?
                                  tak jak z ten, że kobieta zawsze musi się emocjonalnie zaangażować, a najlepiej zakochać, by zdecydować się pójść na całość i inaczej nie osiągnie pełnej satysfakcji...
                                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:55
                                    witamina_b12 napisała:

                                    > ale może to jeden z tych zakorzenionych mitów? które mijają się z prawdą? tzn s
                                    > ą prawdą dla części, a nie dla wszystkich?

                                    a ja myślę że to jest pewna reguła poza wyjątkami które je potwierdzają ;)
                                    Przy czym świat ewoluuje i wszystko się zmienia.

                                    > tak jak z ten, że kobieta zawsze musi się emocjonalnie zaangażować, a najlepiej
                                    > zakochać, by zdecydować się pójść na całość i inaczej nie osiągnie pełnej saty
                                    > sfakcji...
                                    a kto takie głupoty twierdzi ?
                                    • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 12:22
                                      > a kto takie głupoty twierdzi ?
                                      "W opinii wielu kobiet, decydowanie się na seks bez zobowiązań to albo akt desperacji albo efekt alkoholu czy środków odurzających. O przyjemności z samego stosunku nie wspomniała żadna z przebadanych przeze mnie pań. Dodatkowo okazjonalny seks bez miłości okrzyknęły niemoralnym i godnym potępiania. Taką opinię wyrażały zarówno starsze panie po 70. jak również dwudziestolatki! Zaledwie 10 proc. było nieco bardziej liberalnych. Jakie są tego wnioski? Wyniki mają się nijak do propagowanych w mediach wzorców luźnego podejścia do seksu, wypisz wymaluj z serialu "Seks w wielkim mieście".

                                      Sharon Hinchcliffe, psycholog z Uniwersytetu w Sheffield, autorka badań nad podejściem Brytyjek do przygodnego seksu.

                                      www.poradnikzdrowie.pl/seks/sztuka-kochania/seks-bez-zobowiazan-wady-i-zalety_34868.html
                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:16
                                  myślę, że spokojnie wymyśliłbyś coś takiego :> a teraz się chcesz wykręcić :-P
                                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:57
                                    kama265 napisała:

                                    > myślę, że spokojnie wymyśliłbyś coś takiego :>
                                    Dziękuje za komplement.

                                    > a teraz się chcesz wykręcić
                                    > :-P
                                    Nie, nadal twierdze ze to co napisałem jest prawdziwe.
                                    • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:36
                                      spoko, nie mój cyrk nie moje małpy. Czyli twierdzisz, że jeśli ktoś się zdecyduje pójść z Tobą do łóżka na drugiej randce, to .... no nie wiem właściwie co? to rzucasz ją, gdyż jest niefrasobliwa i nie sprawdziła, czy Ci zależy?
                                      czy jednak chodzi o to, że się niemoralnie wg Ciebie prowadzi? Bo Ty to wiadomo, że moralnie, jak jest okazja to grzech nie wykorzystać... i tak niemęsko, prawda?
                                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 19:52
                                        kama umiesz odróżnić opis ogólnego typ zachowania ludzkiego od jednostkowego ?
                                        Jeżeli budujesz obraz tego co chce i jak postępuje oraz co sadze o ludziach na podstawie tego co piszę ogólnie o ludzkich zachowaniu to dostaniesz błędny obraz.

                                        • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 19:54
                                          a po co w takim razie przytaczasz jakieś opowieści dziwnej treści (które nazywasz szumnie opisem ogólnego typu zachowania ludzkiego) - żeby zaraz potem się od tego odżegnywać i gadają, że jednostkowo - aaa nienie, to zależy?
                                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:07
                                            kama wracamy do naszej poprzedniej kłótni.
                                            Jak chcesz się kłócić to ja nie mam chęci naprawdę. Szkoda mi czasu
                                            Jeżeli jednak nie chcesz się kłócić to przeczytaj jeszcze raz i użyj logiki oki ?
                                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:10
                                              ma lepsze rzeczy do roboty, niż się z Toba kłócić, naprawdę, nie pochlebiaj sobie. Może zamiast mi sugerować brak logiki, wziąłbyś do siebie swoją radę?
                                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:16
                                                czyli eot
                                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:58
                                                  dyskusja z Tobą jest awykonalna. Każdemu, kto się z Tobą nie zgadza zarzucasz brak logiki, brak umiejętności czytania ze zrozumieniem etc. Dodatkowo, powołujesz się zwykle na "badania statystyczne", historie z życia wzięte lub opowieści znajomych, a jak chcę wyjasnić, co chcesz przez to powiedzieć, bo to, co podejrzewam, że jest napisane - nie podoba mi się - wykręcasz się, że to "ogólne teorie o ludzkości" a nie "szczególne" Twoje poglądy. Nie mam na to siły dzisiaj.
            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:41
              maruda2 napisała:

              > tiaaa, takie podejście sporo ułatwia :-D
              a co Ty o mnie wiesz ?
              • maruda2 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:02
                ja nie o Tobie, tylko tak ogólnie :->
    • witrood Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:41
      Seks jest chyba dużo łatwiej dostępny niż miłość. ;)
      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:55
        i sex można kupić a miłości nie.
        • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 14:58
          ale po co kupować, jak jest na wyciągnięcie ręki??
          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:10
            coś sugerujesz :->
            • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:19
              nic nie sugeruje:>...ani tym samy nie proponuje, żeby była jasność:>

              mówię tylko, że o seks łatwo, i wcale nie trzeba za niego płacić...
              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:24
                czarny.onyks napisała:

                > nic nie sugeruje:>...ani tym samy nie proponuje, żeby była jasność:>
                oczywiście, widać ze wiosna do nas przyszła ;)
                > mówię tylko, że o seks łatwo, i wcale nie trzeba za niego płacić...
                Piszesz z kobiecego punktu widzenia. Jesteś atrakcyjną kobietą, inteligentną, z duża inteligencja emocjonalną. Dlatego tobie łatwo o sex.
                Facetom dużo trudniej, najlepszy dowód to prostytucja, jakby nie było popyty nie było by podaży.
                • mayenna Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:09
                  Orzech, nie wiem czy mężczyznom jest trudniej o seks. Moim zdaniem jak ktos szuka to znajduje. Kobiety szukają dyskretniej z wiadomych względów.
                • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:13
                  dobra, dobra...dość tego komplementowania:>
                  ...bo się nieswojo czuję...zresztą tyle wad, że zakrywają zalety:D

                  a mnie się wydaje, że jednak Wam łatwiej...bo o ile facet szukający seksu jest odbierany naturalnie tak kobieta uznawana jest za pierwszą lepszą...
                  społeczeństwo łatwo ocenia i przykleja łatki...a poza tym..przecież my nie mamy potrzeb..podobno..;)
                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:17
                    czarny.onyks napisała:

                    > dobra, dobra...dość tego komplementowania:>
                    > ...bo się nieswojo czuję...zresztą tyle wad, że zakrywają zalety:D

                    jakoś nie zauważyłem. Co to ca wady ? ;)

                    > a mnie się wydaje, że jednak Wam łatwiej...bo o ile facet szukający seksu jest
                    > odbierany naturalnie tak kobieta uznawana jest za pierwszą lepszą...
                    > społeczeństwo łatwo ocenia i przykleja łatki...a poza tym..przecież my nie mamy
                    > potrzeb..podobno..;)
                    Onyks no weź przestań pisać takie banialuki :P
                    • maruda2 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:21
                      Orzech to TY przestań ! O tej zwierzynie, co jej się nie ceni, gdy zbyt łatwo przychodzi to kto pisał ?
                      Wkurzyłeś mnie
                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 17:01
                        maruda2 napisała:

                        > Orzech to TY przestań ! O tej zwierzynie, co jej się nie ceni, gdy zbyt łatwo p
                        > rzychodzi to kto pisał ?
                        > Wkurzyłeś mnie
                        Zawsze do usług.
                        Prawda jest jaka jest. Ani dobra ani zła. Oburzanie się na nią tez jej nie zmieni.
                        • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:41
                          Ja to sobie myślę, że fajnie by było, gdybyś pisał o sobie. W sensie, gdybyś napisał, że taka jest prawda dla Ciebie - ok, nic mi do tego. Ale jeśli piszesz, że to jest prawda absolutna i trzeba się napracować / napocić, żeby coś zdobyć, bo inaczej to nie cieszy - to nie mogę się z Tobą zgodzić.
                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 11:48
                            kama265 napisała:

                            >. Ale jeśli piszesz,
                            > że to jest prawda absolutna i trzeba się napracować / napocić, żeby coś zdobyć,
                            > bo inaczej to nie cieszy - to nie mogę się z Tobą zgodzić.
                            Czy możesz czytać ze zrozumieniem i nie przekręcać moich słów ?
                            To podstawa każdej dyskusji.
                            gdzie napisałem że to prawda abolutna ?
                            gdzie napisałem że o cieszeniu się z czegoś ?
                            napisałem że nie ceni się tego co przychodzi nam łatwo. Ani słowa o radości.
                            • maruda2 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 12:05
                              orzech69 napisał:


                              > gdzie napisałem że o cieszeniu się z czegoś ?
                              > napisałem że nie ceni się tego co przychodzi nam łatwo. Ani słowa o radości.

                              Nie ceni, czy nie cieszy... naprawdę sądzisz, że to jakaś różnica w kontekście tej łatwości ?
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 13:20
                                maruda2 napisała:

                                > orzech69 napisał:
                                >
                                >
                                > > gdzie napisałem że o cieszeniu się z czegoś ?
                                > > napisałem że nie ceni się tego co przychodzi nam łatwo. Ani słowa o radoś
                                > ci.
                                >
                                > Nie ceni, czy nie cieszy... naprawdę sądzisz, że to jakaś różnica w kontekście
                                > tej łatwości ?
                                Dla mnie różnica jest ogromna.
                                Nie cenie zbyt mocno piwa ale jednak gdy je mam ono mnie cieszy.
                                Cenie szczerości mimo że czasem to co usłyszę nie cieszy mnie.
                                Cieszyć się z czegoś to nie to samo co coś cenić.
                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 14:28
                                  ale Maruda napisała, że w kontekście tego, o czym piszemy ...
                                  • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 14:46
                                    jak ktoś lubi to niech się miesiącami ugania jak za złotym runem... chociaż pewności czy taka manipulacja i gierki "chciałabym ale nie dam" dotyczyła wyłącznie jego, mieć nie będzie. Bo może do tej pory pani miała inna taktykę a teraz ją zmieniła ;)
                                    • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 11:47
                                      witamina_b12 napisała:
                                      > Bo może do tej pory pani miała inna taktykę a teraz ją
                                      > zmieniła ;)
                                      Ale dokładnie o tym piszę.
                                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 11:54
                                    kama265 napisała:

                                    > ale Maruda napisała, że w kontekście tego, o czym piszemy ...

                                    Złośliwie to bym napisał uczę się do Ciebie wyrywać z kontekstu wypowiedzi innych.
                                    Moja wypowiedź jest na temat tylko nie wprost.
                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 12:19
                              widocznie nikt z nas Orzechu nie potrafi czytać Twoich słów ze zrozumieniem. Nie przyszło Ci do głowy, że to może Ty masz problem z wyrażaniem swoich przemyśleń, a nie my z czytaniem?
                            • mayenna Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 14:03
                              Orzechu, moim zdaniem jak ktoś nie umie poznać, że osoba z którą poznaje jest naprawdę fajna/dobra i woli sztuczne pozory i wysiłki to niech idzie swoją droga - jego/jej strata. Jak nie umie cenić tego co ma, co dostaje jako prezent, gift, to co mi po takim facecie? Lubi skakać przez kółeczko to niech szuka takiej co mu te atrakcje zapewni. Ja wolę spokój szczerość i normalność. partnerskie traktowanie. Mnie jest normalnie szkoda życia na gry i pozory.
                    • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:29
                      po pierwsze to nie jest watek o mnie...więc dajmy spokój...:>
                      mam alergię na komplementowanie:>

                      po drugie...to nie banialuki...to jest dookoła nas...
                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 17:07
                        czarny.onyks napisała:

                        > po pierwsze to nie jest watek o mnie...więc dajmy spokój...:>
                        > mam alergię na komplementowanie:>
                        dobrze wiedzieć :->
                        jak objawia się alergia ?

                        > po drugie...to nie banialuki...to jest dookoła nas...
                        jakiś czas temu byłem na dyskotece, pod koniec jedna laska tak biegała od faceta do faceta, nawet ładna, kiwnąłem na nią palcem, przyleciała, zapytałem
                        "czyja ty jesteś ?"
                        popatrzyła na mnie badawczo i powiedziała
                        "jak chcesz mogę być twoja"
                        taka nasz rzeczywistości otacza, a Internet sprawia że ludzie są anonimowi i piszą takie ogłoszenia:
                        "
                        Mój wymarzony partner
                        Panowie
                        Będzie jasno i czytelnie.
                        Onaniści szukający darmowego loda - nie pisać
                        Szukam faceta wysokiego szczupłego wysportowanego sprawnego seksualnie. Frustraci i niewydepilowani amatorzy taniego porno - wracajcie do kompa
                        Dowcip i dystans do siebie wymagany . Znaczy to ma umieć mówić i pisać
                        "
                        • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:13
                          Orzechu, Ty o sobie na tej dyskotece piszesz?
                          serio serio?
                          po pierwsze, nie podoba mi się, że stosujesz podwójne standardy - inne dla mężczyzn i inne dla kobiet, bo drugie, wypowiadasz się o nas bez szacunku i protekcjonalnie, po trzecie, to, że Ty oczekujesz jakichś śmiesznych gierek na początku znajomości jak w gimbazie to nie oznacza, że wszyscy faceci tak mają, niektórzy lubią jasną komunikację bez ściemy, taką, jak pomiędzy dorosłymi ludźmi. Dla mnie to, co proponujesz to jest jak wiesz, trzymanie asa w rękawie, będziesz grzeczny to Ci dam się pocałować a jak nie zrobisz tego, co oczekuję (ale qrde za nic w życiu Ci nie powiem co to jest, bo wtedy się nie liczy, bo jakbyś mnie kochał to przecież byś wiedział) to takiego wała - foch i śpisz na kanapie.
                          Nie wszyscy mają takie poglądy, że seks to jest coś mega wzniosłego i tylko po ślubie, pod kołdrą i po ciemku. Nie wszystkim w trakcie uprawiania seksu grają chóry anielskie. Nie każdy składa wtedy ofiarę na ołtarzu miłości. I nie każda z nas kobiet oczekuje, że jednorożec będzie rzygał tęczą.

                          BTW - z tym ogłoszeniem - co w sumie jest nie tak? laska ma takie oczekiwania i wymagania. Co Cię tu oburza / boli? jej moralność - jej sprawa. Czy Twoja?
                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:53
                            kama265 napisała:
                            > Orzechu, Ty o sobie na tej dyskotece piszesz?
                            > serio serio?

                            życie jest pełne niespodzianek.

                            > po pierwsze, nie podoba mi się, że stosujesz podwójne standardy - inne dla mężc
                            > zyzn i inne dla kobiet, bo drugie, wypowiadasz się o nas bez szacunku i protekc
                            > jonalnie, po trzecie, to, że Ty oczekujesz jakichś śmiesznych gierek na początk
                            > u znajomości jak w gimbazie
                            1) gdzie stosuje podwójne standardy ? Gdzie oceniam jakieś zachowanie ? Ja pisze tylko o efektach jakiegoś postepowania bez jego oceniania. Nie wkładaj w moje usta słów których nie wypowiedziałem.
                            2) zdefiniuj szacunek.
                            3) jeszcze raz patrz punkt 1. "Nie wkładaj w moje usta słów których nie wypowiedziałem.
                            ". Gdzie napisałem czego oczekuje ?

                            > mnie to, co proponujesz to jest jak wiesz, trzymanie asa w rękawie, będziesz g
                            > rzeczny to Ci dam się pocałować miłości. I nie każda
                            > z nas kobiet oczekuje, że jednorożec będzie rzygał tęczą.

                            Nie i jeszcze raz nie.
                            To jeszcze raz wytłumaczę w punktach co napisałem:
                            1) kobiecie łatwiej o sex niż facetowi, musi włożyć w przygodny sex dużo mniej wysiłku.
                            2) natomiast jak szuka kogoś na dłużej to ma gorzej bo nigdy nie wie czy facet chce ja przelecieć czy widzi w niej coś więcej. Kobieta raczej nie będzie udawała ze kocha faceta żeby go przelecieć.



                            > BTW - z tym ogłoszeniem - co w sumie jest nie tak? laska ma takie oczekiwania
                            > i wymagania. Co Cię tu oburza / boli? jej moralność - jej sprawa. Czy Twoja?
                            patrz punkt 1. Gdzie napisałem że mnie to oburza czy boli ? to jest tylko przykład że świat ruszył do przodu i dziś kobieta jak chce mieć sex bez zobowiązań to będzie go miała dużo łatwiej od faceta i nikt o niej nie powie że jest puszczalska.
                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:38
                              " Kobieta raczej nie będzie udawała ze kocha faceta żeby go przelecieć.
                              och, te stereotypy, w jakiej bajce Ty żyjesz? oczywiście, że będzie udawała :D jeśli gra warta świeczki, to czemu ma nie udawać?
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 12:00
                                kama265 napisała:

                                > " Kobieta raczej nie będzie udawała ze kocha faceta żeby go przelecieć.
                                > och, te stereotypy, w jakiej bajce Ty żyjesz? oczywiście, że będzie udawała :D
                                > jeśli gra warta świeczki, to czemu ma nie udawać?
                                >
                                W mojej bajce jeszcze nie słyszałem o takiej kobiecie (ale nie twierdze ze takiej nie ma), o facetach za to bardzo wielu.
                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:42
                              "nikt o niej nie powie że jest puszczalska. "
                              oj Orzechu, Ty chyba nas nie doceniasz .... serio nie rozumiesz, że z Twoich przykładów aż wali po oczach ocennym traktowaniem tych opisanych przez Ciebie kobiet? Umiem czytać między wierszami i nawet jeśli nie napiszesz wprost że to puszczalska laska to jak piszesz, że łaziła od faceta do faceta i Ty na nią skinąłeś palcem itd... to ja to czytam, że ją oceniasz i to niepochlebnie
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 12:06
                                kama265 napisała:

                                > "nikt o niej nie powie że jest puszczalska. "
                                > oj Orzechu, Ty chyba nas nie doceniasz .... serio nie rozumiesz, że z Twoich pr
                                > zykładów aż wali po oczach ocennym traktowaniem tych opisanych przez Ciebie kob
                                > iet?
                                Kobiety
                                >Umiem czytać między wierszami i nawet jeśli nie napiszesz wprost że to pus
                                > zczalska laska to jak piszesz, że łaziła od faceta do faceta i Ty na nią skinął
                                > eś palcem itd... to ja to czytam, że ją oceniasz i to niepochlebnie
                                A możesz przyjąć do wiadomości że taki mam styl pisania ? Po prostu opisałem sytuacje jak ją widziałem bez oceny. Jak chce komuś powiedzieć coś o kimś/o czymś niepochlebnego to po prostu to pisze.
                          • marisella Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:32
                            kama265 napisała:

                            > Orzechu, Ty o sobie na tej dyskotece piszesz?
                            > serio serio?
                            > po pierwsze, nie podoba mi się, że stosujesz podwójne standardy - inne dla mężc
                            > zyzn i inne dla kobiet, bo drugie, wypowiadasz się o nas bez szacunku i protekc
                            > jonalnie

                            Właśnie też mnie to uderzyło... Niby Orzech bardzo kulturalny jest na forumie i taki szarmancki, powiedziałoby się, że niby "stara szkoła", savoir-vivre'y w jednym palcu i kobiety na piedestale, a jednak co jakiś czas trafia się taki post, w którym jest: laska, nawet ładna, od faceta do faceta biega, Pan kiwnął palcem, przyleciała - i człowieka ciut wmurowuje, i nie wiadomo do końca, co o tym myśleć...

                            Nie gniewaj się, Orzechu, bo nie znam Cię i nic do Ciebie nie mam, ale totalnie nie tworzy mi się Twój spójny obraz jak takie rzeczy czytam. A na tego typu pisanie (w czyimkolwiek wydaniu) to ogólnie mam alergię. Fe. :(
                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 19:56
                              Ciekawości to moja główna wada.
                              Historia jak historia czemu od razu tak negatywnie do tego podchodzicie ?
                              Skąd to oburzenie ? Główna bohaterka nie czuła się urażona czy oburzona.
                              Więc dlaczego wy jesteście drogie panie ?


                              • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 19:59
                                nie jestem oburzona zachowaniem tej bohaterki. Tylko tonem Twojego postu i sposobem opisu tej dziewczyny. Teraz rozumiesz?
                                • ame_belge34 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:02
                                  Zeby nie było ze Orzecha w obronę biorę, ale ... Wy to potraficie kazde slowo na części pierwsze rozłożyć :-D
                                • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:15
                                  kama265 napisała:

                                  > nie jestem oburzona zachowaniem tej bohaterki. Tylko tonem Twojego postu i spos
                                  > obem opisu tej dziewczyny. Teraz rozumiesz?
                                  >
                                  Jaki ton ? opis jest jak najbardziej lakoniczny i nie oceny jaki może być. To ty dorabiasz to tego opisu czegoś czego tam nie ma.
                                  Jeżeli jest inaczej zacytuj mój post i udowodnij swoje twierdzenie.
                                  • kama265 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 09:37
                                    Jeżeli jest inaczej zacytuj mój post i udowodnij swoje twierdzenie.
                                    wybacz, nie chce mi się, nie czuję się na siłach :D
                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:04
                              marisella napisała:

                              > Nie gniewaj się, Orzechu, bo nie znam Cię i nic do Ciebie nie mam, ale totalnie
                              > nie tworzy mi się Twój spójny obraz jak takie rzeczy czytam.
                              jak to czytam to zawsze w głowie brzmi ta piosenka ;)

                              >A na tego typu pi
                              > sanie (w czyimkolwiek wydaniu) to ogólnie mam alergię. Fe. :(
                              ale jakie pisanie ? to była historia z mojego życia, nie oceniałem w niej nikogo, wiec na co masz alergie ?
                              • marisella Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 11:06
                                orzech69 napisał:

                                > >A na tego typu pi
                                > > sanie (w czyimkolwiek wydaniu) to ogólnie mam alergię. Fe. :(
                                > ale jakie pisanie ? to była historia z mojego życia, nie oceniałem w niej nikog
                                > o, wiec na co masz alergie ?

                                Kiedy ja nie o fabule mówię, tylko o słowach, którymi ją przedstawiłeś. I właśnie nie jestem pewna, czy to wiesz (boś bystry) i mnie wkręcasz w tłumaczenie oczywistego, czy nie wiesz (bo jak pisałam analogią - agresor własnej agresji raczej nie zauważa) i faktycznie trzeba Ci to wyłuszczać słowo po słowie...

                                Wiesz, że treść można przekazać różnymi słowami i różny efekt przy tym osiągnąć, bo w komunikacji warstwa informacyjna języka liczy się znacznie mniej, niż warstwa ekspresyjna (nie do czystego informowania o faktach język został stworzony :))
                                I z tego, jakich słów używasz, wynika dość jasno, jaki masz stosunek do opisywanych zdarzeń, osób, etc.

                                Gdybyś szanował kobietę, o której opowiadałeś, ta historia brzmiałaby inaczej (w warstwie leksykalnej, nie fabularnej). O swojej matce, zakładając typowy szacunek, który syn ma dla matki (wiem, że w życiu bywa różnie), nie powiedziałbyś "biegała od faceta do faceta", "niunia", "skinąłem na nią palcem", "przyleciała", że już nie wspomnę o tej poincie "Czyja ty jesteś?", która tak wyraźnie wskazuje na przekonanie o przedmiotowej przynależności kobiety do dominującego nad nią mężczyzny. Przyszłoby Ci do głowy zapytać faceta "Czyj Ty jesteś?"?

                                Myślę, że mniej więcej o to chodziło i mnie, i Kamie, choć nie będę się za nią wypowiadać :)
                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 12:20
                                  Dziękuję Mari. Dokładnie o to mi chodziło
                                • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 13:08
                                  marisella napisała:
                                  > Gdybyś szanował kobietę, o której opowiadałeś, ta historia brzmiałaby inaczej (
                                  > w warstwie leksykalnej, nie fabularnej). O swojej matce, zakładając typowy szac
                                  > unek, który syn ma dla matki (wiem, że w życiu bywa różnie), nie powiedziałbyś
                                  > "biegała od faceta do faceta", "niunia", "skinąłem na nią palcem", "przyleciała
                                  > ", że już nie wspomnę o tej poincie "Czyja ty jesteś?", która tak wyraźnie wska
                                  > zuje na przekonanie o przedmiotowej przynależności kobiety do dominującego nad
                                  > nią mężczyzny. Przyszłoby Ci do głowy zapytać faceta "Czyj Ty jesteś?"?
                                  to po kolei:
                                  niunia - nie użyłem tego słowa
                                  skinąłem na nią palcem - to jak mam z szacunkiem opisać skiniecie palcem ?
                                  Czyja ty jesteś - to jest dokładny cytat tego co powiedziałem.
                                  Wytłumacz mi czemu ty uważasz że to oznacza brak szacunki dla niej skoro adresatka nie uznała się obrażona tymi słowami ?
                                  Dla Ciebie takie słowa oznaczają brak szacunku, ale te słowa nie były kierowane do Ciebie tylko do kogoś innego w konkretnej sytuacji i nie zostały odczytane jako brak szacunku czy obraźliwe.
                                  Na przykładzie będzie jaśniej. Mam znajoma która mi potrafi powiedzieć spie...laj i ode mnie tez dostanie czasem spier..dalaj. Czy to oznacza że one nie szanuje mnie a ja jej ? Nie bo dla nas to jest rubaszne przekazanie sobie pewnych emocji. To pewna konwencja wypowiedzi.
                                  Doskonale wiesz że większą części przekazu podczas rozmowy przekazujemy niewerbalnie i te same słowa mogą być obraźliwe lub nie w zależności od przekazu niewerbalnego, okoliczności i konwencji wypowiedzi jaka w danym środowisku się stosuje.

                                  A teraz zróbmy eksperyment i postaraj się opowiedzieć ta historią po swojemu.
                                  • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 13:23
                                    orzech69 napisał:
                                    >jakiś czas temu byłem na dyskotece, pod koniec jedna laska tak biegała od faceta do faceta, >nawet ładna, kiwnąłem na nią palcem, przyleciała, zapytałem
                                    >"czyja ty jesteś ?"
                                    >popatrzyła na mnie badawczo i powiedziała
                                    >"jak chcesz mogę być twoja"

                                    przyznam, że jak ja to czytam to dla mnie ta kobieta jest "w pracy"....
                                    • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 13:33
                                      witamina_b12 napisała:

                                      > przyznam, że jak ja to czytam to dla mnie ta kobieta jest "w pracy"....

                                      na dyskotece dla studentów ?
                                      • maruda2 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 13:44
                                        czemu Cie to dziwi ? bycie studentem nie oznacza automatycznie braku kasy
                                      • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 13:47
                                        ale, że klientela nie ta?
                                        ale rozumiem, że nie tylko studenci tam przychodzą i przekrój jest różny.
                                        a mało to "uniwersytutek"?
                                        • kama265 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 15:16
                                          ech, odzieracie tego Orzecha ze złudzeń i odzieracie....;)
                                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 19:24
                                            kama265 napisała:

                                            > ech, odzieracie tego Orzecha ze złudzeń i odzieracie....;)
                                            >
                                            ze złudzeń to już kobiety dawno temu mnie odarły.
                                        • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 19:26
                                          witaminka, maruda-> nie znam się na prostytucji na dyskotekach, ale widzę ze temat wam jest dobrze znany, mogę nieśmiało zapytać skąd tak dobrze go znacie ? :->
                                          • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 19:41
                                            ...
                                            masz jeszcze jakieś równie błyskotliwe aluzje?
                                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 15:25
                                              to nie była aluzja tylko pytanie.
                                          • czarny.onyks Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 19:48

                                            ....z Twoich słów wychodzi sugestia, że się prostytuują....
                                            litości!:>

                                            i przystopuj ....

                                            nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego Orzechu, ale masz specyficzną zdolność zrażania do siebie kobiet słowem...nie wiem, jak z facetami....


                                            ....oczywiście zaraz zarzucisz mi, bym czytała ze zrozumieniem, innym pewnie brak logiki...
                                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 15:53
                                              czarny.onyks napisała:

                                              > ....z Twoich słów wychodzi sugestia, że się prostytuują....
                                              > litości!:>
                                              nie, to ty sobie dopisałaś tą sugestie.
                                              a co do reszty, to widzę tutaj podwójne standardy.
                                              Z jednej strony witaminka może walić prosto z mostu że to była prostytutka a ja nie mogę się zapytać skąd ma takie dobre rozeznanie w temacie prostytutek ?

                                              • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 18:21
                                                > Z jednej strony witaminka może walić prosto z mostu że to była prostytutka a ja
                                                > nie mogę się zapytać skąd ma takie dobre rozeznanie w temacie prostytutek ?

                                                nie twierdzę, że to była prostytutka, tylko, że wg mnie to była, a kim była to nie mam pojęcia...
                                                dawno po studenckich imprezach nie chodzę, ale mi tak opisane zachowanie:
                                                "latała od faceta do faceta, skinąłem paluszkiem-przyleciała" kojarzy się z prostytutką, ew z zaganianą kelnerką, ale nie z kobietą czy też dziewczyną, która przyszła potańczyć czy wypić piwo/drinki ze znajomymi. Nie kojarzy mi się też z dziewczyną szukająca chętnego na szybki seks.
                                                • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 12:21
                                                  witamina_b12 napisała:

                                                  > nie twierdzę, że to była prostytutka, tylko, że wg mnie to była, a kim była to
                                                  > nie mam pojęcia...
                                                  witaminka napisałaś co napisałaś i chyba nikt jej za kelnerkę nie weźmie.
                                          • ame_belge34 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 21:44
                                            kolega Orzech to chyba teraz przegiął :/
                                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 15:26
                                              ame_belge34 napisała:

                                              > kolega Orzech to chyba teraz przegiął :/
                                              rozumiem że witaminka nie przegięła ?
                                          • maruda2 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 22:15
                                            jeśli to miało być zabawne, to Ci nie wyszło ....
                                            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 15:27
                                              nie miało być zabawne.
                                  • kama265 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 15:21
                                    Wytłumacz mi czemu ty uważasz że to oznacza brak szacunki dla niej skoro adresatka nie uznała się obrażona tymi słowami ?

                                    Wybacz Orzech, ale to, że ta pani nie poczuła się obrażona nie powoduje upgradu Twojej odzywki. To, że ona się nie poczuła obrażona (może była w pracy, może jest przyzwyczajona do takiego traktowania) nie zmienia tego, że Ty potraktowałeś ją instrumentalnie, przedmiotowo i w mojej ocenie totalnie bez szacunku.
                                    • maruda2 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 15:41
                                      Zgadzam się tutaj z Kamą. I jestem ciekawa co myślą o tym inni faceci. Czy naprawdę się czepiamy ?
                                  • marisella Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 19:55
                                    orzech69 napisał:

                                    > niunia - nie użyłem tego słowa

                                    Przepraszam, pisałam z pamięci. Nie było "niunia", było "laska", co dla mnie na jedno wychodzi. Laska, niunia, dzidzia, dziunia - serio, wszystko jedno...

                                    > skinąłem na nią palcem - to jak mam z szacunkiem opisać skiniecie palcem ?

                                    No tu samo skinienie palcem było już takie mało szarmanckie, więc rzecz trudna do uratowania.

                                    > Czyja ty jesteś - to jest dokładny cytat tego co powiedziałem.

                                    I tu podobnie. Tak zapytałeś, to już nie odkręcisz w relacji. Ale to właśnie pokazuje (być może nieuświadomiony) stosunek do kobiet/tej kobiety.

                                    > Wytłumacz mi czemu ty uważasz że to oznacza brak szacunki dla niej skoro adresa
                                    > tka nie uznała się obrażona tymi słowami ?
                                    > Dla Ciebie takie słowa oznaczają brak szacunku, ale te słowa nie były kierowane
                                    > do Ciebie tylko do kogoś innego

                                    O błaaaagam Cię. Chłopie, ja się w swoim życiu, i to w jego pierwszej połowie, na tyle patologii napatrzyłam, że niewiele jest mnie w stanie zdziwić. I nie zaskakuje mnie gdy widzę, jak kobieta jest wyzywana przez faceta i uważa to za normalne (bo ma to codziennie), jak dostaje twardą ręką po pysku i jest w zasadzie szczęśliwa, bo nie dostała garnkiem, patelnią, czymkolwiek co się pod rękę nawinęło, jak kilkuletni dzieciak nawiewa po blokowym korytarzu ubawiony (!!!) bo zrobił pijanego ojca w trąbę i udało mu się uciec, podczas gdy ostatnich kilka razy był łapany za fraki i przekładany przez kolano. Mój sąsiad regularnie obrywał od sąsiadki trzepaczką do dywanów albo stylem od miotły, gdy tylko przyszedł pijany, po czym szedł, przepijał resztę wypłaty, mając ją i dzieci w nosie, i znów obrywał, i znów szedł...
                                    I uwierz mi, ci ludzie naprawdę nie czują się w takich sytuacjach urażeni czy krzywdzeni, to dla nich normalne życie, co nie znaczy, że ja uważam do za traktowanie normalne, a nie pozbawione szacunku, agresywne, poniżające, okrutne i ogólnie niedopuszczalne. A niby co mi do tego, skoro oni się nie skarżą, co nie?

                                    > Na przykładzie będzie jaśniej. Mam znajoma która mi potrafi powiedzieć spie...l
                                    > aj i ode mnie tez dostanie czasem spier..dalaj. Czy to oznacza że one nie szanu
                                    > je mnie a ja jej ? Nie bo dla nas to jest rubaszne przekazanie sobie pewnych em
                                    > ocji. To pewna konwencja wypowiedzi.

                                    Chyba zdajesz sobie sprawę, że inne prawa obowiązują w rozmowie między przyjaciółmi, inne między znajomymi, a inne w rozmowie z przypadkowymi ludźmi. Ja na ostatnim lodowisku, gdy przytrzymałam odruchowo przyjaciółce łyżwę w powietrzu (tak jej dobrze szła jaskółka, że chciałam tylko delikatnie poprawić ;)) usłyszałam "Edyta, ty tępa pało" i tylko się uśmiałam do łez z sytuacji i reakcji. Ale ta dziewucha to dla mnie prawie jak siostra, mamy własny język, znamy swoje intencje, wiemy jak możemy ze sobą rozmawiać i jakie reakcje wzbudzi to w drugiej stronie.

                                    Anegdotka z innej strony: kolega wrzucił kiedyś na fejsa zdjęcie swojego partnera z jakiejś wycieczki rowerowej, na którym on leżał w trawie, a na pierwszym planie było widać kawałek roweru, z pedałami włącznie. Ktoś na to skomentował "O, pedał!", na co nasza wspólna przyjaciółka dodała: "No! A do tego rower też się załapał na zdjęcie". I wszyscy, łącznie z parą, o której mowa, tylko się uhahali. Co nie zmienia faktu, że obcego sobie homoseksualisty, zwłaszcza w równej i formalnej dyskusji, w życiu nie nazwałaby pedałem.

                                    Oczywistym są dogadywanki, dogryzania i przekomarzanie w gronie znajomych podczas rozmowy do dupie Maryny. Jednak wypowiadając się publicznie na istotne (z mojej perspektywy w każdym razie) tematy wypada już jednak stosować inny rodzaj dyskursu :)
                                    Trochę jak z przekleństwami - ze znajomymi przy winie jedziemy sobie czasem tak luźno, że mąż żadnej by nie poznał ;), gdy prowadzę kurs w dość nieformalnej atmosferze, po wybadaniu grupy czasem pod koniec też mogę sobie pozwolić na słówko, które mi się wyrwie, ale prowadząc debatę na kontrowersyjny temat w uniwersyteckim kole naukowym nie byłoby już na takie rzeczy miejsca ani ciut.

                                    > Doskonale wiesz że większą części przekazu podczas rozmowy przekazujemy niewerb
                                    > alnie

                                    Ale słowa, których używasz w komunikacie werbalny, zwłaszcza gdy wiesz, że masz do dyspozycji tylko tę warstwę wypowiedzi, zdradzają, czy tego chcesz czy nie, Twój (być może nieuświadomiony) stosunek do rzeczy lub jakieś pozostałości dawnego stosunku, który być może się zmienił, ale korzonki pozostawił głęboko :)

                                    Przytoczę Ci tu wyniki pewnego eksperymentu, w którym brałam udział. To był test utajonych skojarzeń. Badano (w skrócie ujmując) stereotyp "kobieta - przedmioty humanistyczne, mężczyzna - przedmioty ścisłe" oraz na ile ludzie temu stereotypowi hołdują. Zdawało mi się, że mój wynik wskaże, że ja wcale takiego rozróżnienia nie uznaję, ani ciut, bo to dla mnie totalna bzdura. Sama jestem przypadkową polonistką po mat-fizie. Okazało się jednak, że mój wynik nie był zerowy i jednak w pewnym stopniu przypisuję przedmioty humanistyczne kobietom. I nie dlatego, że w którymkolwiek etapie przyporządkowałam przedmiot humanistyczny niewłaściwej stronie (trzeba było raz jednym, raz drugim - jakby dwa testy; dość żwawo i bez szczególnego zastanawiania się, automatycznie), tylko dlatego, że moja reakcja w przypadku przyporządkowywania przedmiotów ścisłych mężczyznom była o ułamki sekund szybsza, niż przy przypisywaniu ich kobietom (i analogicznie z humanistycznymi).

                                    Można by skwitować, że bzdura, bo JA wcale niż uważam, żeby matematyka była bardziej dla chłopców, ale jednak dało mi to do myślenia.
                                    Podobnie jest z językiem - to, jakich słów używasz może zdradzać Twój (może i nieuświadomiony) stosunek do problemu.

                                    Uff :)
                                    • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 15:55
                                      Chyle czoła przed takim wypracowaniem.

                                      Z całego tego teksy zwracam na skromne słowo "może"
                                      >Podobnie jest z językiem - to, jakich słów używasz może zdradzać Twój (może i
                                      > nieuświadomiony) stosunek do problemu.
                • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:38
                  Orzech, facetom jest równie łatwo o seks jak kobietom. W sensie, tej konkretnej kobiecie może być łatwiej niż tej innej, tak samo jednemu facetowi łatwiej niż innemu, ale en masse uważam, że jest mniej więcej tak samo. Bo przecież te kobiety (którym rzekomo łatwiej) z kimś ten seks chcą uprawiać, nie?
                  natomiast prostytucja nie jest dowodem na nic - może tylko na to, że niektórych to albo kręci, albo jest łatwiejsze / bezpieczniejsze z różnych względów.
              • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:47
                Tylko po co komu taki seks....... :/
                • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:18
                  na bez rybiu i rak ryba
                  • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:23
                    Jestem na bezrybiu i raków nie łowię. ;)
                    Ale to oczywiście wybór każdego z osobna....
                    • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:59
                      carol-jordan napisała:

                      > Ale to oczywiście wybór każdego z osobna....
                      dokładnie
                • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 10:42
                  do rozładowania napięcia? do zabawy? relaksu? dla przyjemności?
    • mayenna Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:49
      Co rozumiesz przez akceptacje u innych? bo moim zdaniem jak ja coś mogę/nie mogę akceptować u innych jak to jest sprawa osobista? Przecież nikomu nic do tego kto z kim sypia i z jakich powodów?
      Moim zdaniem do seksu niekonieczna jest miłość. Wystarczy czasem po prostu przyjaźń, zaufanie i sympatia, ale jak ludzie się kochają to seks miewa wymiar mistyczny, przynajmniej dla mnie.
      Ja wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Właśnie obserwuję coś takiego:. Mnie nie spotkało ale miewam 'widzenie' za pierwszym razem, że to może byc ktoś ważny dla mnie.
    • mayenna Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 15:57
      A odwracając problem: czy może byc miłość bez seksu? Czy da się kogoś kochać, sypiać w jednym łóżku, przytulać, dotykac i nie ma to podtekstu seksualnego? Czy da sie tak?
      • maruda2 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:10
        ponoć bywają białe małżeństwa ....
        • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:19
          tak jak bywa sex bez miłości bywa i miłości bez sexu.
        • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:21
          Tzn. poza jakimiś zaburzeniami czy problemami zdrowotnymi, które ograniczają, naprawdę ciężko mi zrozumieć takie układy.
          Nie żebym była jakimś zwierzęciem seksualnym, ale to jakby samo przychodzi, razem z miłością. W pewnym momencie takie dopełnienie uczuć staje się czymś zupełnie naturalnym. :)
          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 16:58
            a jak ktoś teoretycznie ma zerowe libido ?
            • maruda2 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 17:13
              Nie sądzę, żeby to było możliwe. W grę mogą wchodzić najpewniej jakieś zaburzenia, albo maskowanie homoseksualizmu.
              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 17:16
                maruda2 napisała:

                > Nie sądzę, żeby to było możliwe. W grę mogą wchodzić najpewniej jakieś zaburzen
                > ia, albo maskowanie homoseksualizmu.
                życie ciągle mi zaskakuje i dlatego nigdy nie wmów nigdy i zawsze unikaj zawsze :->
                • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 17:48
                  To również moja zasada, Orzeszku. :)
                  Tylko nie wiem, czy jednak takie zerowe libido nie jest jednak swego rodzaju zaburzeniem. Nie znam się na tym, więc trudno mi się wypowiadać.
                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 08:28
                    carol-jordan napisała:

                    > To również moja zasada, Orzeszku. :)
                    > Tylko nie wiem, czy jednak takie zerowe libido nie jest jednak swego rodzaju za
                    > burzeniem. Nie znam się na tym, więc trudno mi się wypowiadać.
                    w dzisiejszym świecie nie wypada mówić o zaburzeniach tylko o inności.
                    Dlatego nie ma pedałów są waginosceptycy ;)
                    • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:19
                      A nie sądzisz, Orzeszku, że niezależnie od semantyki, draństwo pozostanie draństwem a dobroć dobrocią? :)
                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 09:55
                        carol-jordan napisała:

                        > A nie sądzisz, Orzeszku, że niezależnie od semantyki, draństwo pozostanie drańs
                        > twem a dobroć dobrocią? :)
                        Masz rację ale co jest dobrocią a co draństwem ?
                        • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:03
                          A to już każdemu według wskazań sumienia........
                          Wiesz, mnie się w ogóle wydaje, że i wierzący, i agnostyk, i ateista musi być przede wszystkim sam na 100% przekonany do słuszności czegoś, żeby zechciał zastosować to w życiu. Bo jeśli "robi" komuś dobrze tylko ze względu na uniknięcie kary bożej, to dla mnie wypacza cały sens religii.
                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:12
                            carol-jordan napisała:

                            > A to już każdemu według wskazań sumienia........
                            > Wiesz, mnie się w ogóle wydaje, że i wierzący, i agnostyk, i ateista musi być p
                            > rzede wszystkim sam na 100% przekonany do słuszności czegoś, żeby zechciał zast
                            > osować to w życiu. Bo jeśli "robi" komuś dobrze tylko ze względu na uniknięcie
                            > kary bożej, to dla mnie wypacza cały sens religii.
                            Jak już jesteśmy przy religii jesteśmy to:
                            "Po owocach ich poznacie" i "Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców"
                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:19
                              no to pociągnijmy temat dalej:
                              Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
                              Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
                              Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?
                              • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:20
                                Bom dalekowidz? :P
                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 11:23
                                  :D
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 12:06
                                kama265 napisała:
                                > Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
                                > Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie
                                > , wam odmierzą.
                                i dlatego rzadko pisze co jest dobre i złe.
                                > Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzeg
                                > asz?
                                >
                                chcesz mi coś powiedzieć ?
                                • carol-jordan Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 12:50
                                  Ja chcę. :P
                                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 20:16
                                    ale co chcesz ?
                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:44
                                  już Ci powiedziałam co chciałam.
                    • marisella Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 12:17
                      Z jakiego powodu neutralne i nienacechowane emocjonalnie słowo "homoseksualista" już przestało wystarczać? Dlaczego trzeba w ramach aktu miłosierdzia, błyszcząc całym swym przepotężnym intelektem, z dobroci serca biec homoseksualistom na pomoc i wymyślać prześmiewcze quasieufemizmy dla zastąpienia nimi "pedała" o pejoratywnym wydźwięku?

                      Wiem, że nie Ty na to wpadłeś, ale powtarzanie tego wydaje mi się równie durne (przepraszam). Taki żarcik, co to wcale szczególnie śmieszny nie jest, i to nie dlatego, że publiczność za głupia, żeby go zrozumieć... :/
                      • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 12:31
                        Ale przecież tak chcą być nazywani niektórzy homoseksualiści bo uważają że homoseksualista ma negatywne zabarwienie.

                        I jeżeli się już z czegoś nabijam to z politycznej poprawności której nie cierpię do szpiku kości.
                        • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:48
                          taaak, a niektóre kobiety pragną być nazywane laskami, dzidami, świniami etc
                        • marisella Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:48
                          orzech69 napisał:

                          > Ale przecież tak chcą być nazywani niektórzy homoseksualiści

                          Ale którzy niektórzy? Pytam szczerze i bez przekąsu, bo w życiu o tym nie słyszałam (ale jestem trochę poza obiegiem i nie na bieżąco z mediami, więc mogło mnie spokojnie ominąć), nie spotkałam się też z tym gadając z którymkolwiek z (nielicznych, więc to też mało znaczące) kolegów, którzy są gejami.

                          > I jeżeli się już z czegoś nabijam to z politycznej poprawności której nie cierp
                          > ię do szpiku kości.

                          No to tu się różnimy. Bo ja nie widzę niczego złego czy denerwującego w tym, żeby posługiwać się językiem w sposób, który nie będzie automatycznie dyskryminował lub obrażał osoby/osób o stanowisku innym niż moje, tylko pozwoli na okazanie jej szacunku i tolerancji (choć cała ta tolerancja to wydaje mi się dość szemraną sprawą, bo zawsze zakłada, że ktoś lepszy/wyżej będzie łaskawie tolerował kogoś/coś gorszego/niżej; ale to już inny temat).

                          Ale to mnie w sumie nie dziwi, bo zasadniczo w szkole też przeciwko nękaniu dzieciaków nie są ci nękający, tylko ci nękani, przeciwko gwałtom nie są raczej gwałciciele, a przeciwko kradzieżom nie są złodzieje... Nie żebym porównywała Ciebie, od razu mówię - tylko sytuację :)
                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 13:31
                            marisella napisała:

                            > orzech69 napisał:
                            > Ale którzy niektórzy? Pytam szczerze i bez przekąsu, bo w życiu o tym nie słysz
                            > ałam (al.

                            Przepraszam nie podam Ci linku, kiedyś znałem to stwierdzenie na blogu homoseksualisty.

                            >
                            > No to tu się różnimy. Bo ja nie widzę niczego złego czy denerwującego w tym, że
                            > by posługiwać się językiem w sposób, który nie będzie automatycznie dyskryminow
                            Ja mam problem z tym że podarcie biblii, jest uważane za sztukę, za przejaw artystycznej wolności a z drugiej strony nie ma tolerancji dla wyrażania swojego poglądu że homoseksualiści nie powinni adoptować dzieci.
                            Problemem politycznej poprawności jest to że nie traktuje ona równo ludzki. Można pluć na religie katolicka ale nie wolno na homoseksualistów.
                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 11:25
                              serio uważasz, że katolicy są w naszym pięknym kraju opluwani i dyskryminowani, w przeciwieństwie do homoseksualistów, na któych złego słowa nie można powiedzieć? :D :D :D chyba żyjemy w równoległych rzeczywistościach, wiesz ....
                              • mayenna Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 11:37
                                Kama, w naszym kraju sa oba zjawiska: zarówno opluwanie katolików jak i homoseksualistów. Sa środowiska mocno lewicowe dla których katolik to jak homoseksualista dla skrajnego prawicowca.
                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 11:50
                                  tak Mayenno, ale jednak powiedz szczerze - komu łatwiej się tu żyje? katolikom czy gejom? kto ma bardziej pod górę? kto zmienia prawo tak, aby grało z prawem boskim? kto zmusza innych aby żyli zgodnie z katolickim sumieniem?
                                  • mayenna Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 12:01
                                    Kama, ale też zmieniałabys prawo w zgodzie ze swoim sumieniem. Przeciez nas oburzaja prawa islamskie. Prawo tworzy większość, a w Polsce jest większośc katolików, co daje takie konsekwencje.
                                    Mnie własnie nie przeounuje dostosowywanie prawa pod indywidualne preferencje, szczegónie seksualne. Prawo powinno nie widzieć płci, seksualności a ogólnie człowieka. Tutaj pewnie powiesz o ślubach homoseksualnych - i to jest peełna zgoda, powinni miec to prawo, ale wtedy rodzi sie pytanie czym jest rodzina i czy takie pary moga adoptowac dzieci. I tutaj nie ma zgody nawet wsród środowisk LGHB.
                                    I jeszcze jedno: mitem jest ta trudnośc zycia w Polsce dla osób innej orientacji. Mniej więcej osoby niepełnosprawne maja równie trudno. Ale to sa moje doświadczenia.
                                    • kama265 Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 12:30
                                      nie właśnie nie Mayenno. Prawo nie jest od tego, żeby być w zgodzie z niczyim sumieniem. Państwo nie jest od tego, żeby pilnować czyjejś moralności, żeby mówić, ze racja katolików jest lepsza niż racja moja. Szkoła nie jest od uczenia religii. Pani w aptece nie jest od tego, żeby mnie pouczać o tym, jak mam żyć. Sumienie katolików nie jest ważniejsze od moich praw.
                                      • mayenna Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 12:41
                                        Kama to od czego jest państwo? I jaki ustrój uważasz za lepszy niż demokracja bo nie ma chyba mozliwości realizacji wszystkich przekonań indywidualnych w obrębie jednego kodeksu prawnego, czy jest?
                                        Czy mniejszośc muzułmańska w Polsce ma prawo oczekiwac że uszanujemy jej przekonania? i dostaosujemy do nich prawo? Czy jak oni chcą bic żonę bo mają takie prawo i ich sumienie na to pozwala to mogą oczekiwac że umozliwimy im ich relaizację w kodeksie prawnym?.
                                        Jestem ciekawa twojego zdania, jakbys mogła rozwinąc temat

                                      • mayenna Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 12:50
                                        Wzkole twoje dziecko nie musi uczyc się religii. Moje sie nie uczą - aj estem praktykująca katoliczką. Jedno moje dziecko się uczy bo tego chcę. I tojest wybór który mamy. Nikt ci nie narzuca religii w szkole. Kupuje antykoncepcję hormonalna i korzystam z apteki podobnie jak ty. Nie widze ograniczenia bo mam wybór. Nie musze kupowac koniecznie u św Brunona. To sa kwestie przytaczane przez ateistów w walce swiatopoglądowej by narzucać swoje przekonania bo w praktyce nic te sztandarowe hasła nie znaczą. Masz możliwośc realzowania swoich praw bez wzglądu na światopogląd.
                                        Jak mi zabierzesz religie w szkole i apteki bez hormonów to zabierzesz mi prawo do mojej wolności bo nie będe miała gdzie tego prawa realizwoać w przestrzeni państwowej i publicznej.
                                        • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 18:23
                                          Ale czy my jesteśmy w rezultacie państwem świeckim czy wyznaniowym??

                                          Ciekawe czy, w którymś innym "świeckim" państwie tyle pieniędzy wydawanych jest na utrzymanie instytucji kultu religijnego i szerzenia wiary.... kkpp.blox.pl/2014/07/Ile-kosztuje-nas-konkordat.html

                                          a tu ponizej sa elementy państwa wyznaniowego

                                          - uprzywilejowanie jednej instytucji wyznaniowej w porównaniu z innymi instytucjami działającymi w państwie (m.in. poprzez finansowanie z budżetu państwa)
                                          - dostosowanie praw stanowionych przez władze państwowe do interesów instytucji wyznaniowej (m.in. poprzez podejmowanie decyzji państwowych zgodnych z doktrynami religii państwowej)
                                          - materialne uprzywilejowanie hierarchów religijnych jednej, państwowej religii w porównaniu z innymi grupami społecznymi
                                          - represyjna polityka wobec religii innych niż religia państwowa i ich wyznawców

                                          poza ostatnim punktem wszystkie występują u nas...

                                          mayenna napisała:
                                          > Jak mi zabierzesz religie w szkole i apteki bez hormonów to zabierzesz mi prawo
                                          > do mojej wolności bo nie będe miała gdzie tego prawa realizwoać w przestrzeni
                                          > państwowej i publicznej.

                                          Jak??? religia była prowadzona w kościołach i dlaczego nie może być dalej? a tego o hormonach to w ogóle nie rozumiem...
                                          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:11
                                            witamina_b12 napisała:

                                            > Ale czy my jesteśmy w rezultacie państwem świeckim czy wyznaniowym??
                                            >
                                            > Ciekawe czy, w którymś innym "świeckim" państwie tyle pieniędzy wydawanych jest na utrzymanie instytucji kultu religijnego i szerzenia wiary....
                                            Izrael wydaje więcej pieniędzy niż Polska.
                                            To jest dopiero państwo wyznaniowe w hotelu podczas Żydowskiego święta nie dostaliśmy chleba, bo nie wolno było go robić. (za to w ramach "przeprosin" dostaliśmy wino ;).
                                            Można podać przykład Arabii Saudyjskiej gdzie za propagowanie innej religii niż islam można dostać wyrok sadowy.
                                            • kama265 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:16
                                              tylko, że zwłaszcza Arabia Saudyjska nie utrzymuje, że jest państwem świeckim, nieprawdaż? i nie jest państwem demokratycznym, jest monarchią absolutną. Co tu porównywać?
                                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:31
                                                AS jest przykładem państwa wyznaniowego.
                                                to jest nasz punkt odniesienia pewna skrajności.
                                                Po drodze mamy Izrael który jest demokratyczny a jednak jest bardzo mocno państwem religijnym.
                                                Od razu zaznaczę że jak dla mnie Polska nie powinna płacić za naukę religii oraz z drugiej strony nie powinna wspierać ruchy LGBT.
                                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:39
                                                  a uważasz, że Polska wspiera ruch LGBT? i co w ogóle to dla Ciebie znaczy? że wspierać miałaby? w jaki sposób?
                                                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 12:12
                                                    kama265 napisała:

                                                    > a uważasz, że Polska wspiera ruch LGBT? i co w ogóle to dla Ciebie znaczy? że w
                                                    > spierać miałaby? w jaki sposób?
                                                    >
                                                    Wspiera finansowo.
                                                    i nie będę podawał przykładów poszukaj w ->google.pl
                                        • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 18:27
                                          do religii w szkole ocena jest wliczana w średnią - czy to nie jest uprzywilejowanie??
                                          Wogóle skąd taki pomysł to ja nie rozumiem...
                                          Owszem można chodzić na etykę ale szkołą nie ma konieczności organizacji etyki w swoim budynku - może być konieczność wożenia dziecka do innej placówki. W szkole u mojego dziecka owszem jest etyka, ale o ile religia jest zaraz po lekcjach bądź nawet w trakcie lekcji. To na etykę trzeba czekać dwie godziny... nie widzisz uprzywilejowania?
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:05
                                Wyroki sadowe, Nergal za zniszczenie biblii i zakazujący nazwania aborcji zabójstwem.
                                Sprawa Cejrowskiego którego usunięto z TV tylko za poglądy.
                                Sprawa Konwencji przeciwdziałania przemocy wobec kobiet czytamy w niej:
                                "Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.”
                                i mógłbym tak pisać dalej tylko nie widzę celu.
                                To tyko kwestia czasu jak będą małżeństwa homoseksualne, będą mogli adoptować dzieci a pedofilia przestanie być chorobą.
                                • kama265 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:19
                                  "Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.?

                                  co widzisz złego w tym zdaniu? czujesz się zagrożony w jakis sposób? przywiązany do myśli o niższości kobiet czy do stereotypów o roli kobiety i mężczyzny? w czym masz problem Orzechu?
                                  • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 12:29
                                    kama265 napisała:

                                    > "Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowy
                                    > ch wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajó
                                    > w, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub
                                    > na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.?
                                    >
                                    > co widzisz złego w tym zdaniu? czujesz się zagrożony w jakis sposób? przywiązan
                                    > y do myśli o niższości kobiet czy do stereotypów o roli kobiety i mężczyzny? w
                                    > czym masz problem Orzechu?
                                    >
                                    Czytanie prawa to trudna sztuka. Jako nie prawnik który notorycznie ma z tym do czynienia czasem czuje się pokonany przez interpretacje prawne jakie dostaje.
                                    Za to nauczyłem się dokładnie czytać przepisy, bo tu przecinki i spójniki zmieniają sens.
                                    Zwracam uwagę na " lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn"
                                    oznacza to ze że to można czytać tak:
                                    "Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn"
                                    a teraz zastanów się jak to można kreatywnie wykorzystać.
                                    • maruda2 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 13:00
                                      orzech69 napisał:


                                      > Zwracam uwagę na " lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn"
                                      > oznacza to ze że to można czytać tak:
                                      > "Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowy
                                      > ch wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajó
                                      > w, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na stereotypowych rolach kobiet
                                      > i mężczyzn"
                                      > a teraz zastanów się jak to można kreatywnie wykorzystać.

                                      Widać jestem mało kreatywna, bo nie mam pojęcia jak. A Ty masz jakiś pomysł ?
                                      • kama265 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 13:12
                                        :D
                            • marisella Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 20:08
                              orzech69 napisał:

                              > Ja mam problem z tym że podarcie biblii, jest uważane za sztukę, za przejaw art
                              > ystycznej wolności a z drugiej strony nie ma tolerancji dla wyrażania swojego p
                              > oglądu że homoseksualiści nie powinni adoptować dzieci.

                              Ale co do tego ma poprawność polityczna?

                              > Problemem politycznej poprawności jest to że nie traktuje ona równo ludzki. Moż
                              > na pluć na religie katolicka ale nie wolno na homoseksualistów.

                              Ależ to chyba jakaś Twoja definicja poprawności politycznej.
                              W niewypaczonej wersji oczywiście, że traktuje równo ludzi i zostawia miejsce na szacunek dla każdej grupy w dyskusji, niezależnie od poglądów politycznych/społecznych/etc. interlokutorów.

                              Myślę, że z racji zbieżności nazwy, poprawność polityczną często kojarzy się z polityką (w sensie popierania którejś opcji w politycznych potyczkach), co jest błędne. Wydaje mi się, może niesłusznie, że Ty też to robisz.

                              Ja mogę mieć swoje poglądy polityczne czy społeczne, ale niezależnie od nich ani homoseksualisty nie nazwę prześmiewczo w publicznej dyskusji waginosceptykiem, ani farmeceuty, który mi pigułek nie sprzedał, katooszołomem. Po prostu staram się, żeby w moim słowniku czynnym nie było takich wyrazów - po to, aby każdy rozmawiając ze mną czuł się szanowany.
                              Choć nie twierdzę, że nie łapię się jeszcze czasem na czymś i nie rugam sama w myślach. Ale wyciągam wnioski :)
                              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:18
                                marisella napisała:

                                > Ale co do tego ma poprawność polityczna?

                                Za Wikipedią:
                                Kanony poprawności politycznej wprowadzane są przez jej zwolenników do dyskursu publicznego jako norma obyczajowa. Zjawisko to spotyka się z negatywnym odbiorem środowisk konserwatywnych postrzegających je jako zakaz krytyki określonych grup, wynikający z ich pochodzenia, historii, kultury lub zachowania. W polskich realiach dotyczy to w szczególności krytyki Niemców lub Żydów[3]. Poprawność polityczna przez krytyków bywa określana mianem cenzury[4] lub neocenzury[5].

                                Założenia są dobre, mnie nie podoba się to jak to jest wprowadzane.
                      • kama265 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 13:47
                        Mari, zgadzam się w całej rozciągłości.
                        generalnie takie nieco homofobiczne gadki (niby to dowcip, niby takie pochylenie się nad "niektórymi" ble ble) mnie tak straszliwie obrzydzają, że po prostu brak mi słów.
            • mayenna Re: Seks bez miłości... 04.03.15, 18:32
              orzech69 napisał:

              > a jak ktoś teoretycznie ma zerowe libido ?
              To mnie zastanawia; czy jest możliwe zerowe libido przy osobie, która sie kocha?
              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 05.03.15, 12:08
                mayenna napisała:

                > orzech69 napisał:
                >
                > > a jak ktoś teoretycznie ma zerowe libido ?
                > To mnie zastanawia; czy jest możliwe zerowe libido przy osobie, która sie kocha
                >
                ja nie, nawet przy osobie której nie kocham nie mam zerowego libido. Ale ludzie są różni i pewnie ktoś taki jest, bardziej szczęśliwy w związku od nas.
    • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 15:21
      W sumie ciekawe czy takie podejście, że seks jest możliwy dopiero jak on pokaże jak bardzo mu zależy i będzie wystarczająco długo zabiegał nie doprowadza do tego, że kobieta później używa seksu do nagradzania, karania mężczyzny. A na to już wszyscy panowie się oburzają... ;)
      a może jak on za pierwszym razem musi się tak nastarać i być godnym to za każdym kolejnym też ;) :>
      • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 15:22
        > a może jak on za pierwszym razem musi się tak nastarać i być godnym to za każdy
        > m kolejnym też ;) :>
        w myśl zasady, że co łatwo przychodzi tego nie cenimy ;)
        • facet699 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 17:58
          a co z trudem przychodzi budzi frustrację z powątpiewaniem, czy obiekt jest aby normalny ;)
          • kama265 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 13:08
            :D :D :D
            uf uf właśnie!
            • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 12:10
              kama265 napisała:

              > :D :D :D
              > uf uf właśnie!
              >
              Ale przecież to stara zasada jest że wszystko trzeba robić z umiarem i wyczuciem.
              A ile to dokładnie jest wszystko zależy od okoliczności, ludzi czasu.
      • ame_belge34 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 18:17
        A może trzeba wszystko wyważyć ? Zbyt szybko kiepsko, zbyt długie przetrzymywanie moze też zniechęcić faceta.
        • witamina_b12 Re: Seks bez miłości... 06.03.15, 19:26
          Ale przecież jak uprawiają razem seks to znają się równie długo... to czemu jemu wypada wsyzstko, a ona ma rozważać i wyliczać by nie za szybko i nie za późno?
          • apersona Re: Seks bez miłości... 07.03.15, 20:27
            Bo poza opinią społeczną, kobiecie na ogół więcej trzeba by z seksu mieć fizyczną satysfakcję
          • orzech69 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:21
            witamina_b12 napisała:

            > Ale przecież jak uprawiają razem seks to znają się równie długo... to czemu jem
            > u wypada wsyzstko, a ona ma rozważać i wyliczać by nie za szybko i nie za późno
            > ?
            Nie używajmy słowa wypada.
            Ja opisałem pewien mechanizm bez oceniania go czy jest dobry czy zły. On po prostu jest.
            • kama265 Re: Seks bez miłości... 08.03.15, 16:27
              Ale Orzech, on jest - w Twojej głowie. A Ty to opisujesz jakby to było prawo równie oczywiste, jak np. działanie siły grawitacji
              • orzech69 Re: Seks bez miłości... 09.03.15, 12:58
                zapodałem link o badaniach o małżeństwach skorelowanych z czasem rozpoczęcia pożycia.
                Przeczytaj zastanów się.
                I zamiast inwektyw używaj siły argumentów. To dużo bardziej do mnie trafia.
                Zarobacz jak dyskutuje marisella, bez pustych złośliwości, merytorycznie aż miło czytać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka