carol-jordan
18.07.15, 19:26
na wyrzucanie rzeczy.... :>
Normalnie mnie wzięło i nie chce puścić........ a jak w zeszłym roku tak miałam, to potem nie mogłam jesienią znaleźć butów, które wyrzuciłam. :>
Drugi incydent tego typu był w pracy i koleżanka, oskarżona o zarzucenie mi pewnej rzeczy, która wiadomo, była już dawno na wysypisku, stwierdziła, że powinnam się leczyć.... Ale na co, ja się pytam??? :P
Ma ktoś tak? Może mi nie będzie tak źle samej...... Wszystko jedno czy dołączy do klubu wyrzucaczy czy sklerotyków.... :D