czarrna_inez
25.11.04, 10:44
Pomóżcie, proszę. Czasem łatwiej jest wygadać się tutaj- anonimowo.
Po moim 3- letnim związku, który skończył się 3 miesiące temu z powodu zdrady
mojego faceta, poznałam kogoś w necie. Spotkaliśmy się po ok. miesiącu rozmów
na gg, oboje z nieodpartym wrażeniem, że wiele nas łączy- takie samo poczucie
humoru, takie same poglądy na życie, dobry sex, śmialiśmy się z tych samych
filmów. Czuliśmy się w swoim towarzystwie po prostu świetnie. Wiedziałam
wcześniej, że on rozstał się ze swoją kobietą, z którą był 4 lata, a on
wiedział o mnie. Wiedziałam też, że on wybiera się do pracy za granicę, do
miasta, w którym jest teraz jego była kobieta i jej rodzina, która miała mu
pomóc w załatwieniu pracy. Stwierdził jednak, że w związku z tym, że poznał
mnie, wyjazd traktuje jako nieaktualny. Po 3 tygodniach spotykania się
oznajmił mi na gg (godzinę po wyjściu ode mnie), że właśnie dowiedział się,
że wyjeżdża i pewnie, chcąc- nie chcąc, spotka sie z nią. Czułam, że lepiej
będzie przerwać to teraz, póki jeszcze zbyt mocno nie zaangażowałam w to
moich emocji. Nie odpowiadałam na jego smsy i zaczepki na gg. Codziennie w
drodze do pracy widzieliśmy się z daleka na ulicy, a dzisiaj się nie
spotkaliśmy, dostałam smsa o treści: "Może jutro...". Nie wytrzymałam,
zadzwoniłam i zapytałam, o co chodzi z tym jutrem, a on odpowiedział, że
pomyślał, że może jutro się spotkamy, nie tylko w drodze do pracy, ale sądząc
po tonie mojego głosu, ja chyba nie bardzo tego chcę. Odpowiedziałam, że to
nie jest odpowiedni moment na takie rozmowy i rozłączyłam się.
Teraz jestem w rozterce i nie mam zielonego pojęcia, co robić dalej???
Pomóżcie, proszę, bo wariuję, chyba się w nim zakochałam, chociaż wcześniej
byłam pewna, że nie.