Dodaj do ulubionych

Kiedy wspomnienia sa lepkie..

IP: 213.132.65.* 06.12.04, 16:51
Co robicie. Wtedy gdy nagle w kims kogo widzisz na ulicy dostrzegasz ten
jeden gest, ktory jest tak podobny...ten jeden ruch ktory sprawia, ze zoladek
wywraca sie na druga strone. Zdawalo Ci sie ze to przeszlosc a jednak...fuck.
jak ja tego nienawidze
Obserwuj wątek
    • Gość: HL Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 06.12.04, 17:11
      No. To chociaz jest jasne ze tylko mnie to dopada
      • Gość: 28-latka Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.revers.nsm.pl 06.12.04, 18:00
        każdy męczy się na swój sposób
        • Gość: hl Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 06.12.04, 18:10
          He he. fakt. jestesmy chyba sami na tym forum
    • avventura Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 06.12.04, 19:34
      ja lubie sie czasem tak pomeczyc...
      takie chwile maja w sobie cos niesamowitego, nieopisywalnego,

      a co robisz, kiedy na ulicy spotykasz kogos, kto Cie przyciaga, paralizuje i
      zdaje Ci sie, ze to przyszlosc?
      • Gość: hl Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 06.12.04, 20:05
        niestety. nie zauwazam na ulicach nikogo procz tych, ktore poruszaja sie w ten
        sam sposob, u ktorych zalamania materialu sa te same, ktore nie odrzucaja
        wlosow tak samo. doprowadza mnie to do furii. nie umiem sie tego pozbyc
        • Gość: ola Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.acn.waw.pl 06.12.04, 20:26
          dzisiaj poczulam u kogos te same perfumy... no i znowu jestem w rozsypce
        • avventura Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 06.12.04, 20:35
          wiem, jak to potrafi bolec zwlaszcza, gdy rany sa swieze...
          u mnie sie juz dosyc podgoily, troszke czasu minelo:)
          dlatego dla mnie to sa mile meczarnie, bo probuje pamietac tylko te dobre
          rzeczy, choc czasem wielka tesknota wraca...
          • Gość: hl Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 06.12.04, 20:38
            to nie mija...
            • avventura Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 06.12.04, 20:55
              ...kiedys minie
              • Gość: ola Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.acn.waw.pl 06.12.04, 20:58
                obyś miała rację... bo dłużej tak już nie mogę
                • Gość: hl Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 06.12.04, 21:14
                  wiem Olu co czujesz...choc mezczyzna powinien byc silny. niestety nie pociesze
                  Cie. to nie minie bo...nie chcesz.. tak jak ja. liczysz na cud
                  • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 21:19
                    ..a jak to z cudami, zdarzaja sie raz na milion przypadków..moze to żadna
                    pociech ale jest nas takich wiecej..do tej pory nosze w portfelu jej zdjecie,
                    karteczke ze słowami "kocham Cie"..pisanych jej śliczną rączką..i wszystko
                    dookoła mnie przypomina o jej istnieniu..wiatr-którego nie lubiła i słońce-
                    które uwielbiała..w sklepie na półkach jej ulubione "potrawy"..POWODZENIA
                  • avventura Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 06.12.04, 21:31
                    jesli tak uwazasz to wydaje mi sie, ze jedyne co Ci pozostalo to walczyc o to
                    NIĄ!!!
                    czemu sie skonczylo skoro dalej Ją kochasz???
                    • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 21:46
                      walke stoczyłem:)..ale nie mozna kochać za dwoje..
                      • ethereal Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 12:18
                        Gość portalu: grześ napisał(a):

                        > ale nie mozna kochać za dwoje..

                        pięknie powiedziane, wszystko w jednym zdaniu:)
                        z drugiej jednak strony, ja się wyleczyłam (dopiero miesiąc temu)
                        nadal kocham, ale zrozumienie pewnych rzeczy pozwoliło mi się "odbić"
                        nie będę mówić jakich, bo co związek to inaczej
                        grunt żeby dokładnie przeanalizować związek i powód rozstania
                        nadal kocham, wspomnień do siebie nie dopuszczam, to był warunek, żeby pójść
                        dalej
                        mam wszystkie "pamiątki", pamiętniki, w kórych opisywałam na bieżąco sytuacje,
                        tak więc będę mogła do nich wrócić w każdej chwili, kiedy będę chciała
                        nie mam dzieki temu poczucia, że coś tracę
                        jednocześnie nie miałam jeszcze chęci wywoływać wspomnień
                        te rzeczy tam są, ale żyję tak jakby ich nie było
                        moje wspomnienia męczyły mnie najbardziej pół roku temu i na przełomie
                        sierpnia/września
                        dopadały mnie absolutnie wszędzie od rana do nocy
                        wszystko się kojarzyło
                        ale nie można tym żyć
                        teraz momentami mam jakieś przebłyski wspomnień
                        walkę toczyłam długimi miesiącami, w kompletnej apatii
                        cierpiałam strasznie zanim doszłam do tego etapu
                        teraz jestem "uwolniona"
                        receptą na zdrowe kochanie jest zrozumienie własnych uczuć
                        i jest mi z tym dobrze, mimo że kocham wyłącznie "za siebie":)
                        pozdrawiam
                        i życzę duzo siły
                        • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 12:35
                          Mądrze powiedziane:)
                          Ja juz wieleokrotnie uzewnętrzniałem sie na tym forum, pisząc o swoich
                          przemysleniach na temat tzw. uczucia, miłości mężczyzny do kobiety(w moim
                          przypadku mogę wypowiadać sie z pozycji takiej relacji:))
                          Uważam,że czas nie goi ran, bo one zawsze pzostaną,chociaż z czasem pewnie boli
                          to mniej.. Nasze doświadczenie z przeszłości mają ogrmny wpływna na nasze
                          relację z otoczeniem w przyszłości, stajemy sie mniej ufni, przestajemy
                          wierzyć, jestesmy zgorzkniali i obojętni, i zaczynamy sie kierować gł
                          rozumem... czyli odrzucamy to co z serca, bo czy chciałabyś cieprieć raz
                          jeszcze?..ja odpowiadam NIE!!!!NIGDY więcej!!
                          Zresztą jest też inna strona "medalu"..czy można kochac dwa, trzy razy w
                          życiu..z ta samą intensywanością, z tym samym zaangazowaniem, z ta pełną wiara
                          w drugą osobę, z całkowitym poświeceniem, odpowaiadam: NIE NIE MOŻNA!!!Tak
                          kocha się tylko i wyłącznie raz w życiu..bo przecież takie uczucie, prawdziwa
                          miłość NIGDY sie nie kończy, jest bezwarunkowa, niezależna od miejsca i czasu.
                          Jedyne co mi pozostał to wspomnienia, kilka rzeczy o ktore dbam, które
                          pielęgnnuje, bo są dla mnie WSZYSTKIM co pozostało..i pozostanie.
                          Jej już nie ma i nie wróci..poprostu mnie nie kochała, ja kochałem i to za
                          dwoje..ale tak nie można, chociaż gdyby tylko była taka mozliwośc...
                          Zatem czy kiedykolwiek będę "wolny"(?).. mam w nosie taką wolność..
                          pozdrawiam
                          • ethereal Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 12:50
                            > Zresztą jest też inna strona "medalu"..czy można kochac dwa, trzy razy w
                            > życiu..z ta samą intensywanością, z tym samym zaangazowaniem, z ta pełną
                            wiara
                            > w drugą osobę, z całkowitym poświeceniem, odpowaiadam: NIE NIE MOŻNA!!!Tak
                            > kocha się tylko i wyłącznie raz w życiu..bo przecież takie uczucie, prawdziwa
                            > miłość NIGDY sie nie kończy, jest bezwarunkowa, niezależna od miejsca i czasu.

                            Nie można, wiem to teraz, kiedy ja pokochałam naprawdę po raz pierwszy w zyciu.
                            I jest to o tyle beznadziejne, że jest to jeden z powodów, dla którego nie mogę
                            być z nim. Bo go rozumiem.
                            On już miał swoją wielką miłość.
                            Ja miałam pecha że znalazłam ją w nim.
                            On nigdy nie byłby w stanie mnie pokochać, wiem to, bo wiem że ja nie jestem
                            zdolna juz do takiego uczucia...
                            czyli nawet jakbyśmy próbowali sobie ułożyć życie to zawsz jedno z nas byłoby
                            nieszczęśliwe, on szukałby w sobie uczuć do mnie, których nie potrafiłby
                            znaleźć, a ja cierpiałabym z powodu "kochania za dwoje" bez cienia wzajemności.
                            Zresztą to od początku był nieszczęsliwy rodzaj wyrachowania z jego strony
                            możliwe, że stwierdził "że już czas zapomnieć", a ja byłam "dobrym materiałem
                            na żonę"...

                            co masz na mysli pisząc:

                            > Zatem czy kiedykolwiek będę "wolny"(?).. mam w nosie taką wolność..


                            pozdrawiam
                            • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 13:22
                              "Wolny"-mam na myśli pozbawiony wspomnień, uczucia do niej..ja nawet nie chce
                              tej wolności, nie chce zapomnieć, bo to jedyne co mam.Moje życie już jest
                              wystarczająco puste.
                              Nawet patrząc z perspektywy czasu, będąc w miejscu w którym jestem, gdyby ktoś
                              mi powiedział..nim ją spotkałem: "uważaj -nie rób tego-nic z tego nie bedzie,
                              będziesz ciepriał,Czy "przeszedłbym na drugą strone" odpowiadam "nie".. bo
                              znając skutki, chciałbym przezyć to jeszcze raz i jeszcze i jeszcze..
                              • ethereal Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 13:38
                                wiem...

                                czy rozważałeś kiedyś po rozstaniu bycie z kimś innym, nie móię o tych samych
                                uczuciach, to już ustaliliśmy, ale bycie z kimś na jakichkolwiek innych
                                zasadach (jakie to były zasady?)
                                i jak dużo czasu upłynęło od rozstania?

                                jesli nie chcesz pisać, to ok
                                pozdrawiam
                                • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 14:06
                                  "Bycie z kimś"-myślałem, ale nie potrafię.
                                  Jestem osoba towarzyską, wiec lubie spotykac sie ze znajomymi, gadać, śmiać
                                  sie, to pomaga nie myleć..spotykam sie również z kobietami powiedzmy sam na
                                  sam, ale ograniczam sie do kontaktów czysto towarzyskich.
                                  Na zasadach to na warunkach a to wg mnie jest nie-fer..
                                  Szczerze mówiać jedyne czego mi brakuje to przytulenia sie..bez zbędnych słow w
                                  milczeniu, akceptacji i zroumieniu, ale cóż o to jest bardzo trudno:)
                                  PS:jakie ok 3 miesiecy
                                  • ethereal Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 14:29
                                    no, mnie stuknie rok niebawem
                                    autor wątku ponoć lat kilka się męczy:-/
                                    ja chyba już się nie męczę, acz wiem doskonale, że jeszcze będą mnie dopadać
                                    rózne nastroje
                                    "wyżywam się" poza tym na forum:)
                                    Pytałam, bo jestem w takiej sytuacji ale po drugiej stronie
                                    człowiek, którego kocham rozstał się ze swoją perwsza miłością wiele lat temu
                                    zdecydował się "spróbować jeszcze raz" ale chyba tak naprawdę nigdy się nie
                                    dowiem czego i na czym to miało polegać
                                    domyslam się jedynie, bo pod pewnymi względami jestem do niego bardzo podobna
                                    i interpretuję jego zachowanie na bazie tego co sama czuję i co przwiduję, że
                                    będzie dalej w mojej psychice się działo
                                    chciałam z nim o tym wszystkim porozmawiać, już minęło tyle miesięcy,
                                    ale nie da rady
                                    z jednej strony szukam jeszzce odpowiedzi czytając posty ludzi na forum gazety.
                                    z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że i tak nikt mi jej nie udzieli

                                    co do przytulenia-to jest niedoceniane przez ludzi
                                    mnie brakowało najbardziej tego
                                    teraz już zobojętniałam, chyba dobrze mi w żelaznej skorupie

                                    pozdrawiam
                                    • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 14:51
                                      ja jedyne czego nie potrafię zrozumieć , to gdy Ktoś mówi "KOCHAM CIE -bardzo ,
                                      może tego czasami nie okazuje, ale tak jest"..a miesiąc później przesyła sms-a,
                                      no wiesz takiego na zakończenie.."wybacz ale nie potrafię Cie kochać..może
                                      jeszcze oboje bedziemy kiedys szczęsliwy"..wiesz po prostu zbiera sie na
                                      wymioty..
                                      Ludzi którzy odchodza powinni milczeć zamiast puszczac teksty rodem z kiepsich
                                      ksiązej romantycznych.A najgorsze jest uzasadnianie decyzji, wydaje mi sie ze
                                      jest usprawiedliwianie sie, ale TYLKO przed samym sobą.Osoby takie gł marwtią
                                      sie o swoje własne-dobre samopoczucie..
                                      Wierz rozmowa z nią czy z nim wg mnie nie ma sensu, bo to jest tak jakbyś
                                      rozmawiała z rzeczą, która jest obojetna, nieczuła, zimna...
                                      • ethereal Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 15:01
                                        wiesz, jak Cię czytam, to jestem wcurviona zwyczajnie
                                        nie bierz tego do siebie
                                        ale wzbudzają we mnie agresję ludzie, którzy po prostu się odwracają, moim
                                        zdaniem tacy ludzie nie dojrzeli, nie potrafią pewnych słów przyjąć innych
                                        powiedzieć, nie potrafią spróbować zrozumiec, nie potrafią podejść z dystansem
                                        do siebie i do innych, jak dzieci
                                        ech...
                                        nic to.
                                        jak powiedziałam, ja zakończyłam,
                                        nigdy nie odwrócę się od tego człowieka, ale też nigdy nie będę walczyć
                                        o wzajemne zrozumienie, nie chodzi mi o walkę o uczucia, bo to dwie różne
                                        rzeczy i ta druga jest wg mnie niedopuszczalna i nieuzasadniona

                                        i jeszcze jedno:
                                        ludzie, którzy odchodzą w milczeniu są naiwni i nie dorosli do związku:)

                                        bez urazy

                                        pozdrawiam
                                        i znikam
                                        • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 15:19
                                          Jedynie dzieci są szczere i prawdziwe...życie uczy ich kłamać , kpić,
                                          oszukiwać, wiec to jest niewłaściwe porównanie.
                                          Dystans, czym jest dystans? jak można mozna zachować dystans do własnych uczuć
                                          emocji?Ja nie potrafie, to jest moje życie..złozone z radości, bólu,
                                          cierpienia, miłości..z dystansem można podejśc do rzeczy obojętnych.
                                          Odwrocić sie? a cóż to znaczy..to ONA odeszła, to ONA sie odwróciła..nie JA!, w
                                          moim sercu zawsze pozostanie tym kim była każdego dnia, a wiec światełkiem..
                                          Proba "kontaktu" z osobą która tego nie chce, nie życzy sobie, byłaby dla
                                          mnie uwłaczjąca, poniżająca..nie chce tego NIE CHCĘ już narzucania sie
                                          nagabywania, nie chce juz walczyć z wiatrakami..nie chcę już KOCHAĆ za dwoje!
                                          Teraz kocham już sam i sam cieprię..sam próbuje żyć..wbrew wszlekim prawa
                                          natury.
                                          PS: nie beirz tego do siebie!
                                          • ethereal Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 15:56

                                            więc tak: ja raczej mówiłam o swojej sytuacji a nie o Twojej, stąd chyba
                                            niezrozumienie
                                            jeśli chodzi o dziecinność- to miałam na mysli odstawienie na bok emocji, kiedy
                                            chodzi o ważne rzeczy,

                                            nikt nie mówi, że to jest łatwe, ale takie jest życie, jesli się nie ryzykuje,
                                            to można się od razu skazać na ogromne cierpienia

                                            ja byłam szczera i dostałam po dupie za tę swoją szczerość,

                                            nastepna rzecz- dla mnie temat jest skończony, to ja w tym przypadku walczyłam
                                            z wiatrakami i już tego nie zrobię, więc nie musisz mi tego tłumaczyć:)

                                            denerwuje mnie jednak to, że bywało momentami tak, że jak on chciał gadać, to
                                            ja byłam zamknięta, bo za bardzo cierpiałam, jak ja chciałam to on uciekał
                                            aż w końcu zacisnęłam zęby, uparłam się i lipa
                                            zupełne nieporozumienie
                                            ale zrobiłam wszystko co mogłam i nie mam do siebie pretensji
                                            żal mi jednak, że on o wielu rzeczach nie wie
                                            ale, podobnie jak Ty, "nie chcę kochać za dwoje"
                                            to jest dla mnie nie do zniesienia

                                            jeszcze jedno a'propos dystansu do emocji
                                            to jest tak naprawdę sztuka słuchania
                                            jesli się słucha uważnie, to zamiast reagować od razu widzi się potencjalną
                                            wieloznaczeniowość każdego wypowiedzianego zdania, emocje zastępuje zrozumienie
                                            i ból jest mniejszy
                                            (jest tylko jeden wyjątek - zdrada
                                            tu nie ma miejsca na zrozumienie)
                                            i owszem jest to empatia i na tym własnie polega
                                            porozumienie bez słów jest piękne, ale jest to mega-złudzenie wszechczasów
                                            nigdy nie można być pewnym co czuje i mysli druga osoba
                                            świat w dzisiejszych czasach jest za bardzo skomplikowany i zbyt wiele rodzajów
                                            kłamstw jesteśmy swiadomi
                                            można jedynie zaufać
                                            czyny pokażą swoje
                                            ale trzeba chcieć, musiałaby tego chcieć jedna i druga osoba


                                            mała uwaga dla wszystkich panów - wasz sposób myslenia jest nieco mniej zawiły
                                            niż kobiet być może
                                            czętso bywa tak, że myslicie, że kobieta raz mówi coś, nasepnym razem coś
                                            zupełnie innego, a to jest coś, co potocznie możnaby nazwać łapaniem za słówka,
                                            oczywiście istnieją kobiety o małym rozumku, które same nie wiedzą czego chcą,
                                            ale to inna kwestia, mówię o tych z większym "polotem"
                                            czesto jest tak, ze baba nie zmienia stanowiska wcale podczas gdy wy myslicie,
                                            że zdążyła je już zmienić siedem razy, (na przykład kiedy za "kocham cię"
                                            stoi "ale", którego nie wypowie, a z którego później może wynikać "dlatego nie
                                            możemy być razem...-to tylko przykład)


                                            jak już wspomniałam - nie będę gonić cienia
                                            jesli starałeś się, to tym bardziej, wszystko już wiadomo, mam nadzieję jednak,
                                            że staranie nie ograniczyło się so jednej próby, lub dwóch bardzo od siebie
                                            odsuniętych w czasie, bo chyba kazdy rozumie, że może sporadycznie wystapić
                                            zachwianie nastroju, w którym z jakiegos powodu człowiek nie zachowuje się tak
                                            jak naprawdę czuje
                                            (nagły atak bólu, jakieś przykre sytuacje, które si.e przypominają, lub bardzo
                                            często napad złości, zmęczenia, plotki... )

                                            to co czuję jest moje i nikt mi tego nie odbierze, nikt też nie może mi tego
                                            zabronić

                                            jedno tylko pytanie - czy to Twoja "pierwsza miłość"?

                                            bo w moim przypadku tak, chociaż on o tym nie wie
                                            • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 16:12
                                              wierz mi ja zrobiem wszystko, co tylko mozna-to w kwesti próbowania.
                                              A na przyjaciela, kolegę sie nie nadaje nie potrafiłbym, nie mógłbym-utrzymywać
                                              z nią takich relacji, to jak masochizm.
                                              Myśle i czuje, że ONA to jest ta JEDYNĄ..miłością a tak można kochac tylko raz.
                                              PS: na dzisiaj juz wystraczy tego roztrząsania...
                                              pozdrawiam

                                              • ethereal rozumiem 09.12.04, 16:20
                                                ja mam dokładnie tak samo, w kwestii przyjaźni

                                                w kwestii roztrząsania, mnie to chyba już na amen wystarczy
                                                zupełnie niespodziewanie powydłubywałam z serca coś czego wolałam nie ruszać
                                                chyba w związku z tym skonczę wizyty na forum, gdyż nie za dobrze to na mnie
                                                wpływa
                                                zdecydowanie lepiej jest nie mysleć, lub przynajmniej chodzić obok mysli
                                                zamiast z nimi tańczyć, kiedy człowiek na nie trafia...

                                                pozdrawiam serdecznie i życzę duzo siły
                                                bez odbioru
                                  • Gość: mifa Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 14:34
                                    Ślicznie to napisałeś..:)))))))))
                                    • Gość: grześ Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: 62.29.137.* 09.12.04, 14:44
                                      mów mi Sliczniutki-Złociutki:)))dzień dobry Psze Pani:), zmyłaś to badziewie?
                                      Ps: pisze to co myśle:)
                                      • Gość: mifa Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 15:09
                                        Nie:)
                                        Ale za to pokryłam dodatkową warstwą utrwalająco - nabłyszczającą, która
                                        podkreśla intensywność koloru..:) Special for You, Złociutki:)
                                        • Gość: grześ Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: 62.29.137.* 09.12.04, 15:11
                                          Może jeszcze stopy!?
                                          Jesteś "cudowna"...jak chcesz coś zrobic dla mnie to może spełnij moja prośbę...
                                          • Gość: mifa Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 15:17
                                            No, dobrze...już niedługo zmyję ten lakier;)
                                            • Gość: grześ Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: 62.29.137.* 09.12.04, 15:20
                                              ))czyżbys unikala odp., na moją prośbę
                                              • Gość: mifa Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 15:38
                                                Ależ skądże..Odpowiedź znasz bardzo dobrze:)
                                                Ufam Twej pamięci:)
                                                • Gość: grześ Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: 62.29.137.* 09.12.04, 15:41
                                                  No tak może, jakaś zmiana?Dlaczego tak sie uparłaś?
                                                  • Gość: mifa Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 15:51
                                                    I Ty i ja wiemy doskonale dlaczego ja się uparłam i co gorsza - dlaczego Ty się
                                                    uparłeś..:)
                                                  • Gość: grześ Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: 62.29.137.* 09.12.04, 15:55
                                                    Ja to sie zawziąłem:))
                                                    Przecież to jest bardzo dobry pomysł, dawno nie miałem lepszego!
                                                  • Gość: mifa Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 16:01
                                                    No, tak..zawziąć się - zawsze to jakieś emocje:)
                                                    Czyżbys już porzucił pragmatyzm? Zaraz, zaraz..a może to jest właśnie przejaw
                                                    pragmatyzmu:)?
                                                    I to niby ja jestem wyrachowana..:)
                                                  • Gość: grześ Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: 62.29.137.* 09.12.04, 16:06
                                                    No właśnie, trzeba być praktycznym:)
                                                    Emocje i owszem , szargaja człowiekiem:)
                                                    No bo jesteś!:)
                                                    Ps: wrrr, no przecież to nic strasznego!
                                                  • Gość: mifa Re: Kiedy sieci są lepkie..:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 16:18
                                                    Zaczynam się o Ciebie martwić - dopiero niedawno prawie że mnie zamordowałeś na
                                                    forum za "unikanie" zbędnych, niebezpiecznych emocji, chwilę później odwrót o
                                                    180 stopni - stałeś sie zagorzałym pragmatykiem:)
                                                    Ta chwiejność nastrojów jest złowróżebna:)
                                                    W sumie to miło,że wywołuję w Tobie jakieś emocje, np. rozdrażnienie:)
                                                    Zatem żeby więcej nie drażnić lwa...tzn. barana:), znikam..
                                                    PA
            • diabel.tasmanski Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 07.12.04, 17:55
              minie nie pękaj poczekasz troche i mine
    • didi83 Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 06.12.04, 21:24
      nie zauwazam tego :]
    • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 17:23
      Do niedawna - panika, skurcz żołądka, kłucie w sercu i nagły zamęt w głowie a
      czas jakby się cofał..kompletna dezintegracja - przestawała istnieć
      teraźniejszość.
      Po tej pierwszej reakcji zaczynał działać instynkt samozachowawczy - strach,
      który nakazywał "uciekać", odizolować się od tak destruktywnego, burzącego
      spokój bodźca. Robiłam wszystko, żeby nie pamiętać co poczułam widząc kogoś
      podobnego, "coś" właściwego jemu. Starałam się na nowo zdusić, zamknąć
      szczelnie wymykające się na zewnątrz wspomnienia, emocje.
      To do niedawna..
      Teraz - nastąpiła dziwnie odmienna reakcja. Już nie uciekam a próbuję znaleźć
      GO w innych..!
      Bo tęsknię ciągle..już dwa lata..
      I choć wiem, że nie jest niezastąpiony, to ON tkwi uparcie gdzieś w środku mnie
      niczym wyryty wzór - klucz do mnie.
      I nie chcę, ale szukam właśnie JEGO..
      Mimo wszystko wierzę, że czas to złagodzi..
      • Gość: HL Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 07.12.04, 17:45
        Jakbym czytal to co jest w mojej glowie...
        • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 17:49
          Myślę,że to bardzo standardowe odczucia, choć gdy cierpimy to wydaje się nam,że
          tylko my aż tak..
          Trzeba przejść swoje, nie my pierwsi, nie ostatni..:)
    • diabel.tasmanski Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 07.12.04, 17:51
      chyba jestem prostakiem bo mnie nic takiego nie dopada
      • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 17:59
        Każdy ma prawo do właściwej sobie wrażliwości.
        Chciałabym umieć nic takiego nie odczuwać,
        jesteś szczęściarzem a nie prostakiem:)
        • diabel.tasmanski Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 07.12.04, 18:14
          To jest kwestią czasu a nie wrażliwości. Jka sie odpowiednoi długo odczeka to
          potem nic już nie rusza człowieka. Poza sytacjami gdy rusza :)
          Ale z czasem takie sytuacje są coraz rzadsze
          • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 18:27
            Zatem kłania się prawda stara jak świat: czas leczy rany:)
            Dla mnie pierwszym lekarstwem i nadzieją były słowa: "z każdym dniem będzie
            lepiej" wypowiedziane przez człowieka, którego życie okrutnie skopało a on
            jakoś się z tego wykaraskał..
            Trzeba więc dać czasowi czas:)
            • diabel.tasmanski Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 07.12.04, 18:41
              mnie już przeszło , i nigdy więcej sie nie zdarzy na całe szczęście
              • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 18:53
                Serce nie sługa:)
                • diabel.tasmanski Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 07.12.04, 19:21
                  Mam silne postanowienie. Nie wiem jak z silną wolą będzie w krytycznym momęcie
                  ale będę walczył :))))))))))
    • Gość: . Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.12.04, 17:53
      ok
    • Gość: mala Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.04, 18:02
      czasami...a wtedy nie jest latwo...
    • Gość: HL Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.85.* 07.12.04, 18:22
      Trzeba czasu....?On mija. Ja ucieklem najdalej jak moglem. Na drugi koniec
      swiata.A wciaz czuje Jej zapach. Czasem dzwonie by uslyszec Jej "halo"- nie mam
      sil by sie odezwac....
      • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 18:38
        Może czas "wrócić", "oswoić" to, przed czym "uciekasz"..
        Może to zadziała jak szczepionka - wzmocni..
        Ale pamięci niestety nie da się zresetować, trzeba po prostu nauczyć się z tym
        żyć, człowiek wiele zniesie - jest b. silny.
        • Gość: HL Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 07.12.04, 18:58
          Moja sila zostala w kraju z ktorego ucieklem. Nie wiem ile czlowiek jest w
          stanie wytrzymac. Moze niedlugo sie przekonam...
          • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:05
            Na miejscu starych wyrosną Ci nowe skrzydła..!
            • Gość: HL Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 07.12.04, 19:35
              ja ne chce skrzydel. ja chce zasnac
              • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 21:49
                Będzie dobrze, zobaczysz..choć na razie nie jesteś w stanie w to uwierzyć.
                W końcu pustkę da się zapełnić..
                pzdr
                • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 08:29
                  ..no tak natura nie lubi próżni..w razie czego pustką zapełni powietrze, ważne
                  żeby było czyste.
                  • Gość: hl Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 213.132.65.* 08.12.04, 12:29
                    probowalem juz wszystkiego. wodka, inne kobiety, sport. NIC. czas jakby stanal
                    w miejscu. ten sam bol zoladka w nocy, kamien w brzuchu w dzien. ilez to do
                    k...nedzy moze trwac?!
                    • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 12:48
                      nie pękaj to nigdy nie minie, ja sie znam:)
                      jestes w błedzie , poniewaz tylko czas nie stoi w miesjcu, i to jest właśnie
                      problem
                      Uprawiaj sport mnie to pomaga:)
                      • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 12:52
                        sport pomaga ale czy leczy duszę, wydaje mi się że tylko upiększa ciało a
                        pustka pozostaje :)
                        • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 13:00
                          zabija czas, i sprawia ulge, rozładowuje napiecie fizyczne i psychiczne..a to
                          juz dużo.
                          w zdrowym ciele zdrowy duch:)
                          • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 13:02
                            no i jak się wygląda wtedy, że tak powiem super ;)
                            • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 13:09
                              no cóż nie da sie ukryć, całkiem , całkiem:))
                    • Gość: mifa Do hl ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 15:36
                      Ty sam jesteś dla siebie ratunkiem..tylko Ty jesteś w stanie sobie pomóc..
                      Nawet nie wiesz ile jest w Tobie siły.
                      Nigdy nie spotyka nas większe nieszczeście niż to, które możemy udźwignąć!
                      To jest swoista choroba - musisz przejść jej wszystkie etapy, u każdego w innym
                      momencie następuje przesilenie, ale "choroba" mija..
                      Fakt, zostają ślady czasem powikłania, ale ten etap, który Ciebie teraz męczy
                      minie na pewno..Uwierz.
                      • Gość: grześ Re: Do hl ! IP: 62.29.137.* 08.12.04, 15:40
                        tak to prawda, jeszcze żyje zatem udźwignąłem to i owo:)
                        Ps: nie wierze, za wiarę zapłaciłem okresloną cenę, i zostałem uleczony.
                        Od wczoraj "powłocze" nogami:), no ale to przez świeta.
                        • Gość: mifa Re: Do G. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 15:51
                          Jestem specjalistką od radzenia sobie ze świętami kiedy się ich baaaardzo nie
                          chce..:)
                          • Gość: grześ Re: Do G. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 15:54
                            Tak? a to ciekawe-ja nie chce, ale sa okoliczności które zmuszaja mnie to nie
                            okazywanie niechęci.
                        • Gość: mifa Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 17:24
                          Ja powłóczę nogami już od jakiegoś czasu, pomieszało mi się w głowie zupełnie.
                          A dziś, prawie przed chwilą, tak żeby przypadkiem nie było za spokojnie - znów
                          chwilowe ogłuszenie.
                          Nienawidzę tego uczucia gdy zaczyna brakować gruntu pod stopami.
                          Widzisz, mamy dziś coś bardzo wspólnego i nie wirtualnego - dołek:)
                          Może jakaś wspólna kuracja;)?
                          A przepraszam, zapomniałam - działam Ci na nerwy..:)
                          • Gość: grześ Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:51
                            chciałem zauważyć, że w życiu nie ma zbiegu okolicznośći..wszystko co nas
                            dotyka teraz ma początek w przeszłości, a sami dokonujemy wyborów, zatem
                            pokuszę sie o stwierdzenie, że mamy to co chcielismy.
                            I tak naprawde przeszłość człowieka NIGDY nie opusci i jedyna metoda-to
                            pogodzić sie z tym faktem i żyć z piętnem złych i dobrych doświdczen które nas
                            dotknęły..
                            Jest tylko pewien feler niektóre przeżycia sa tak silne i okrutne że odmieniają
                            nas już na zawsze, zgorzknienie, obojętność, stają sie codzinnością-jest
                            własnie odpowiedź na cierpienie
                            • Gość: mifa Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 22:01
                              Oj, kiepski nastrój..prawdziwie..takiego jeszcze chyba nie znam:)
                              W pewnej kwestii się nie zgodzę - to , co nas dotyka pochodzi spoza nas!
                              A reszta - słusznie zauważone choć b. smutno i "tendencyjnie" powiedziane..
                              Będę za pół godz., nie oddalaj się, proszę:)
                              • Gość: grześ Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 22:38
                                Kiepski, no cóż to moje przemyślenia w temacie:)i nowe podejscie do
                                rzczywostosci:)
                                To co nas dotyka, zawdzięczamy sobie no bo po co było wiązać sie z
                                niewałaciwymi osobami, po co było kochać?
                                To trzecia prośba -robie kreskę:)
                                • Gość: mifa Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 22:56
                                  Na ścianie czy na mnie:)?
                                  • Gość: grześ Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 22:58
                                    hahaha
                                    musiałbym Cie obezwładnić:)
                                    ps:na minitorze
                                    • Gość: mifa Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:03
                                      Mam plan:) Spodobało mi się,że Ci działam na nerwy i chcę Cię dziś rozsierdzić
                                      tak, żebyś trochę na mnie powarczał:)))
                                      Wiesz jaki kolor mają dziś moje paznokcie:)?
                                      • Gość: grześ Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:06
                                        :))no tak, po prostu nienawidze tego koloru, a na paznokciach to juz wrecz
                                        katastrofa, stawiam na czerwony!!
                                        • Gość: mifa Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:08
                                          Pudło:) Ciemnobordowy:) śliczniutki - matowy:)
                                          • Gość: grześ Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:13
                                            jezu..jeszcze gorzej , to ten sam "desen" równie straszny i okropny:))..szkoda
                                            nawet gadać:)
                                            osobiscie bym Ci zmył ten lakier!!
                                            • Gość: mifa Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:15
                                              Uciekałabym:)))
                                              • Gość: grześ Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:17
                                                :)))jasne, dopadłbym Cie-WSZĘDZIE, związał zakneblował i zmył to dziadostwo!a
                                                lakier wywalił!!!
                                                • Gość: mifa Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:22
                                                  Generalnie wszystko rozumiem..Tylko po co to kneblowanie:)? W tym tkwi jakiś
                                                  haczyk:)
                                            • Gość: mifa Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:20
                                              Zgłaszam wniosek: czy Szanowny Kolega pozwoli mi rozwinąć skrzydła i ofiaruje
                                              mi 15 min. swojego jakże cennego i rozchwytywanego na tym forum czasu, żebym
                                              mogła wykonać swój plan:)?
                                              Proszę, proszę, proszę:)))
                                              • Gość: grześ Re: Zbieg okoliczności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:23
                                                Uprzejmie informuje że Koleżanka jest WREDNA!!!:))i złośliwa do granic
                                                możliwości:))
                                                PS: bardzo proszę, tyle dam rady ze względu na moją przypadłość:)
                  • Gość: mifa Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 15:23
                    Ironia czy gorycz przez Ciebie przemawia..?
                    • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 15:28
                      Przede wszystkim to dzień dobry:)
                      Czasami to juz nie wiem co przemawia:)..chociaz zauważam u siebie pewne oznaki
                      coraz większej obojętności do tzw sfery "uczuciowej".ide ku pragmatyzmowi.

                      • Gość: mifa Na wszelki wypadek:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 15:46
                        Z przyzwyczajenia nastawiłam się na Twój atak:)
                        Dzień dobry:)
                        Pragmatyzm - zaczynasz ulegać wpływom:)))?
                        Obojętność to instynkt samozachowawczy, uciekasz przed ew. bólem, to normalne,
                        ale wbrew pozorom dobrze wróży
                        • Gość: grześ Re: Na wszelki wypadek:) IP: 62.29.137.* 08.12.04, 15:49
                          Właściwe nastawienie i trafna ocena sytuacji-GRATULUJE!
                          Wszyscy jesteśmy podatni na wpływy..tzw.-podatny grunt:))
                          Co do wróżek-NIE WIERZĘ!:)
                          • Gość: mifa Re: Na wszelki wypadek:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:08
                            Właściwe nastawienie??? A czymże sobie zasłużyłam, że mnie tak nie znosisz:)?
                            • Gość: grześ Re: Na wszelki wypadek:) IP: 62.29.137.* 08.12.04, 16:10
                              złe pytanie, bo nie znam odp. chociaż, chociaż gdyby sie tak bardziej
                              zastanowić, to myśle że to ta Twoja "wirtualnność" i to wszystko co, z tym
                              związane:)wrr
                              • Gość: mifa Re: Na wszelki wypadek:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:18
                                Podobno tylko niebanalni ludzie mają wrogów:) I to mnie w tej syt.pociesza.
                                • Gość: grześ Re: Na wszelki wypadek:) IP: 62.29.137.* 08.12.04, 16:22
                                  pocieszaj sie pocieszaj..:))
                                  Nie należe do minimalistów!!:)
                                  • Gość: mifa Re: Na wszelki wypadek:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:35
                                    I dlatego "dręczysz" mnie maksymalnie..:)
      • ethereal Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 12:41
        Gość portalu: HL napisał(a):

        > Czasem dzwonie by uslyszec Jej "halo"- nie mam
        >
        > sil by sie odezwac

        może jednak spróbuj
        będzie trudno, wiem, ale warto
        na mnie podziałało jak zimny prysznic, kiedy wyciągnęłam rękę po raz ostatni
        stwierdziłam - w jedną albo w drugą stronę
        nie zrozumiał intencji i mnie odrzucił
        strasznie to przeżyłam, ale to podziałało tak, że wreszcie zamknęłam temat
        wychodząc z inicjatywą oczekiwałam, że spokojnie porozmawiamy i nie będzie juz
        złych emocji
        nie od razu, ale stopniowo
        ale on to uniemozliwił swoim zachowaniem
        rozerwało mnie na strzepy, ale po raz ostatni
        teraz jest dobrze, mimo, że siedzi we mnie jakaś tęsknota
        ona dotyczy jednak tak odległych czasów, że w takiej formie już mnie nie dręczy
    • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 13:05
      o kurcze a mnie na smutki duszy pomagaja czekoladki powinnam to zmienić :):)
      • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 13:10
        wole soczek z marchewki:))
        • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 13:13
          a pomaga... pewnie tak dobry dla ciała i duszyczki
          spróbuję następnym razem
          • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 13:21
            pewnie że pomaga..nawet dobrze wpływa na mózgownice:)
            Jedno jest pewno jakoś trzeba sobie radzić i próbować żyć.
            • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 14:15
              dzisiaj humor oki dlatego żyję a jutro mogę umierać na jeden z wybranych
              sposobów:
              "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia,
              z nudów, ze strachu Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć
              inaczej"


              • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 14:19
                Bardzo lubie ten cytat:)
                Pięlegnuj humorek:),i korzystaj z niego:)..bo kto wie co przyniesie jutro:)
                Nie warto nic odkładać, szkoda zdrowia, później można sie rozczarwoać:)
                • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 14:22
                  "biorę z życia garściami" ale co zrobić że garście mam małe :)
                  • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 14:26
                    no cóż wybieraj to co najlepsze dla siebie -rzecz jasna:))
                    • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 14:38
                      tak się nie da, każdy musi mieć troszeczkę goryczy w życiu wtedy przyjemności
                      tak smakują :)
                      • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 14:42
                        prawda, wtedy sa dwa razy przyjemniejsze i doceniamu ich znaczenie i wartość:))
                        mniam,mniam:)
                        • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 14:48
                          wtedy są słodkie i bardzo smaczne
                          jesteś łasy na przyjemności:)
                          • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 14:52
                            przyjemności, mógłbym konsumować stosami:))
                            A Ty, nie?
                            • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 15:05
                              noooo pewnie, że tak malinowe, pozimkowe, czekoladowe... przyjemności
                              • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 08.12.04, 15:07
                                a na wszystko bita smietana:)..tylko trzeba uważać żeby nie zemdliło..odrobina
                                ostrości i wyrazu też jest wskazana:)
                                • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 10:02
                                  bita śmietana nieee za słodka:)
                                  • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 10:24
                                    Dzień dobry.
                                    Jak dzisiaj humorek? wiosnenny czy raczej zimowo-jesienny?
                                    • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 11:06
                                      Cześć bardziej wiosenny:):)a Twój jaki?
                                      • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 11:09
                                        Najważniejsza kurtuazja:)
                                        Dziękuje...mam dobry humor:)

                  • dorjana Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 08.12.04, 14:28
                    Kiedy wspomnienia wracaja niezaleznie ode mnie serce skacze mi do gardla....ale
                    lubie te dobre wspomnienia,co nie przeszkadza mi sie cieszyc życiem na
                    codzień,pozdrowionka dla Was
    • Gość: senzaltro Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: *.net.autocom.pl 08.12.04, 18:12
      SAm to przechodzilem i to 3 razy wiec wiem co czuja osoby tym dotkniete. Naprawde nie byly to dla mnie przelotne zwiazki ale stalo sie, Powiem tylko ze za kazdym razem bol trwal krocej a chec do zycia z kazdym dniem stawala sie wieksza. Co nas nie zabije wzmocni nas. na poczatku myslalem ze nie dam rady ale teraz wiem. ze mozna ten bol bez najmniejszego sladu przezyc. Bedzie dobrze!!!
    • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 11:33
      fakt rozmowa jak pomiędzy starszą panią i panem z sąsiedztwa, którzy wymieniają
      garzecznościowe uśmieszki i zapytanka o samopoczucie hahahha lekko
      staroświeckie...
      a może właśnie tacy jesteśmy :)
      • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 11:41
        może po prostu miłe i przyjemne..fajnie jest sie pousmiechać do siebie..nie
        tylko przed ale też po:)))
        Panie z sąsiedztwa to rozmawiałą o panach z sąsiedztwa i chorobach:) a Kęsikowa
        powiedziała...")
        Ps: jestem kultularny, ale nie-staroświecki:))
        • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 11:50
          a ja to niby jaka też miła :):)
          ja też lubię uśmiechać się do ludzi, jakoś tak się wtedy lepiej dzień zaczyna :)
          i staram się cieszyć z drobnych rzeczy, które sprawiają że cały dzień jest miły
          • Gość: grześ Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. IP: 62.29.137.* 09.12.04, 11:52
            Miła, miła:))
            Mnie sie nie udaje usmiechac do wszystkich ludzi:)
            To bardzo dobra umiejętność..płynie z wiedzy:)..ja sie uczę tego.
            • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 12:14
              do wszystkich się nie da ale wiem, że im więcej uśmiechów rozdajesz to coraz
              więcej wraca ...:)
              czasami jednak pomimo starań i pracy nad sobą posyłam i "bazyliszki"

              Ps:to nie płynie z wiedzy ale z faktu, że to pomaga przełamać nawet najbardziej
              zgorzkniałe osoby ;)
              • dorjana Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 13:40
                Witam Was:)bazyliszki??????ale super określenie...
                ausmiech rzeczywiscie wraca i procentuje:)pozdrowionka
                • kaya_ja Re: Kiedy wspomnienia sa lepkie.. 09.12.04, 13:55
                  pozdrowienia dla zapracowanej dorjany, przesyłam uśmiechy :) żadnych
                  bazyliszków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka