Gość: leziox
IP: *.arcor-ip.net
13.12.04, 03:01
Był sobie facet,co miał wszystko.I ciągle chciał więcej.Chociaż miał
miliony,pożądał miliardów.Piękne kobiety wymieniał na jeszcze
piękniejsze,luksusowe auta tak samo.
Nic więcej go nie interesowało poza pomnażaniem wysokości sumy na koncie.
Otoczenie,służba,najwspanialsze napoje i potrawy-to wszystko było na jego
skinienie.Jednak nic go nie cieszyło.Myślał że żyje,a tylko trwał.
Z nikim niczym się nie dzielił,uważając to za śmieszną czynność,w końcu jemu
też nikt niczego nie dał za darmo.
Był sobie żebrak,co nie miał nic.Odżywiał się byle czym,z tego żył,co mu dali
inni.
Cieszył się wschodem Słońca,jego zachodem,kolorami tęczy wyrastającej po
deszczu.
Mówił,że za mieszkanie wystarczy mu klatka schodowa,lub piwnica,zimą kawałek
miejsca na dworcu.Cieszył się,gdy tej nocy nikt go nie pobił,a jeśli
następnej nocy znowu dostał w nos,wybaczał tym ludziom automatycznie,jak
Jezus,wychodząc z założenia,iż napastnicy nie wiedzą,co czynią.Swoim chlebem
dzielił się z kolegami,a gdy widział głodne kaczki,pływające na pobliskim
grudniowym stawie,również im dawał coś ze swojego marnego zarobku.
Kiedyś bogacz,jadąc po pijaku,rozwalił swojego Jaguara na drzewie.Omal przy
tym nie zginął i tylko żebrakowi zawdzięczał,że przeżył.Auto płonęło,sekundy
dzieliły bogacza od odejścia na drugą stronę.Biedak,parząc sobie dotkliwie
ręce,wyciągnął bogacza
z samochodu,dogaszając piaskiem jeszcze tlącą się marynarkę znanej i drogiej
firmy.
Potem,tuż przed eksplozją samochodu,odciągnął go w bezpieczne miejsce.
-Dlaczego to zrobiłeś,przecież jestem ci całkiem obojętny-spytał oszołomiony
bogacz
Zrobiłeś to dla pieniędzy?Masz,tutaj jest mój portfel,weź całą kasę,jaka tam
są,uratowałeś mnie,należy ci się to.
W tej samej chwili żebrak pogardliwie odepchnął rękę bogacza,mówiąc:
-Jestem być może o wiele bogatszy niż ty,chociaż nie mam wcale
pieniędzy.Dzisiaj uratowałem z płomieni człowieka,próżnego człowieka,któremu
wydaje się,że pieniądze to wszystko w życiu.Teraz zabierz swój portfel,bogaty
człowieku i idź sobie,dokąd chcesz...Ty żyjesz,żyjesz.Zrozum to.Nie
zabierzesz swoich pieniędzy do nieba,ani grosza.
Zapomniałeś,skąd pochodzisz i dokąd idziesz.Szkoda.A ja jestem szczęśliwy,że
żyjesz.
Mówiąc to,żebrak zniknął w ciemnościach,a bogacz zatrzymał jakieś
auto,którego kierowca dowiózł go do szpitala.Wszystko skończyło się dobrze.
Nie będzie tu morału,nikt nikogo nie nawrócił,żebrak nadal jest biedny,a
bogacz bogaty.
I nadal nic z tego nie wynika.
Tylko czasem,kiedy stoicie w markecie przy kasie i widzicie,że jakiemuś
człowiekowi brakuje zakichane 20 groszy do zapłacenia za kilka bułek,a on
prawie ze łzami w oczach zaczyna bułki wykładać z powrotem,to podarujcie mu
te 20 groszy.Uśmiechnijcie się do żebraka na ulicy,nawet jeśli nie dacie mu
ani grosika.Przepuśćcie starszą kobietę
w drzwiach,powiedzcie „Dzień dobry”sąsiadowi.
Nadchodzące święta Bożego Narodzenia to tylko kilka dni.Dni,podczas których
staramy się być szczególnie kochający,dobrzy,szczodrzy.To głupie parę dni.Nie
zapominajmy
o tym,że rok ma tych dni 365,a Boże Narodzenie powinno trwać ciągle,bez
przerwy. Zrozumienie innych,podanie ręki potrzebującemu,krótka rozmowa z
menelem-czemu nie?To nie kosztuje.W tych wrednych czasach zwykła rozmowa
warta jest więcej,niż miliony na koncie.W końcu nigdzie ich ze sobą nie
zabierzemy,a kiedyś wszyscy musimy odejść.I tylko to jest jedyną pewną rzeczą
na tym świecie.