kocibrzuch
11.01.05, 11:41
www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/f1/f1.html
Kraj 11-01-2005
Pomylił się tylko raz
Adam Serdeczny z Jarosławia od lat przepowiada pogodę. Twierdzi, że ten rok
będzie suchy i ciepły.
(INF. WŁ.) Każdego roku, w styczniu, w domu Adama Serdecznego, prezesa
zarządu Regionalnego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w
Jarosławiu, urywają się telefony. Dzwonią hodowcy trzody i właściciele upraw
kapusty. Przedsiębiorcy budowlani i osoby, które planują urlopy. Pan Adam
sięga wówczas po kilkunastokartkowy brulion z zapiskami. To wynik
szczegółowych pomiarów i obserwacji zjawisk meteorologicznych, jakie prowadzi
przez 12 dni - od św. Łucji (13 grudnia) do Wigilii. Na tej podstawie może
powiedzieć, że 2005 r. będzie suchy i ciepły. Przeglądając zeszyty z
poprzednich lat można się przekonać, że począwszy od 2000 r., kiedy Adam
Serdeczny zaczął obserwacje, pomylił się tylko raz - przewidując pogodę na
czerwiec 2001 r.
Przygoda pana Adama z meteorologią rozpoczęła się pięć lat temu. - Byłem
wściekły, bo przez trzy kolejne dni na działce łapała mnie ulewa, a według
telewizyjnych prognoz cały tydzień miał być suchy - opowiada. - Przypomniałem
sobie, jak postępowali moi przodkowie; babcia i dziadek zawsze opierali się
na własnych obserwacjach - i nie mylili się.
W Morawsku koło Jarosławia, skąd pochodzi Adam Serdeczny, w co drugim domu
był ktoś, kto przepowiadał pogodę. Gdy podczas pracy nad monografią
rodzinnych stron przeglądał źródła historyczne, natrafił na wiele zapisków
dotyczących ludowych metod prognozowania.
- Są
dwie metody
- mówi pan Adam. - Można obserwować, jak godzina po godzinie zmienia się
pogoda w dzień Wigilii. Można też prowadzić obserwacje przez 12 kolejnych
dni - od św. Łucji (13 grudnia) do 24 grudnia. Ja staram się wykorzystać obie
te metody.
W tym okresie często bierze urlop, ale domownicy i tak nie mają z niego
pożytku, bo od 6 rano co godzinę musi zapisywać ciśnienie atmosferyczne,
temperaturę, obserwować układ chmur, sprawdzać stopień wilgotności powietrza.
Nie może przeoczyć żadnego istotnego zjawiska. Mówi, że jest meteorologiem,
ornitologiem, fizykiem i co tam jeszcze w jednej osobie. Aby przepowiednia
sprawdziła się, potrzebna jest wiedza z wielu różnych dziedzin na styku
przyrody, fizyki, a nawet polonistyki - bo trzeba znać i umieć zinterpretować
polskie przysłowia.
Wszystkie obserwacje zapisuje w specjalnym brulionie. Potem - jak mówi -
wyciąga wnioski, zapisując je w innym zeszycie. Jest w stanie określić pogodę
w każdej dekadzie miesiąca. Jego prognozy są bardzo trafne. Okoliczni rolnicy
dostosowują do nich kalendarz prac polowych. Producenci wczesnych odmian
ziemniaków z sześciu podjarosławskich wsi, zanim wybiorą termin sadzenia, też
konsultują się z Adamem Serdecznym.
- Idą ciężkie czasy dla rolnictwa - wzdycha pan Adam. - Brak śniegu nie jest
dobry dla plonów. Bo liczne, czekające nas mżawki to nie to samo, co porządne
opady. Po suszy na początku roku, w drugiej połowie przyjdą wichury, które
będą utrudniać jesienne prace polowe. Prawdę mówiąc, wcale bym się nie
zmartwił, gdyby moja tegoroczna prognoza nie sprawdziła się.
Z prognoz Adama Serdecznego wynika, że generalnie w tym roku będzie mało
opadów. Jak dotąd, styczniowa pogoda jest zgodna z jego zapiskami: mamy
lekką, raczej ciepłą zimę bez charakterystycznych dla stycznia zawiei
śnieżnych. Niewielkie opady mogą wystąpić w drugiej dekadzie miesiąca.
Czy tego roku będzie jeszcze
prawdziwa zima?
Chyba raczej nie. Jeśli chodzi o luty, Adam Serdeczny zapisał w zeszycie, że
będzie pochmurno, bez większych śniegów, w drugiej dekadzie słonecznie z
temperaturami nieco poniżej zera. Marzec ma być piękny, z przymrozkami nocą i
temperaturami na początku miesiąca w granicach do 5 stopni Celsjusza. Suchy
ma być też kwiecień i maj. Jeśli wierzyć przepowiadaczowi pogody z
Jarosławia, czeka nas ładne lato z upałami na początku lipca. Ciepło, ale już
nie upalnie ma być w sierpniu i we wrześniu. Październik ma nas przywitać
wichurami, które będą dokuczać do końca listopada. Temperatura gwałtownie
spadnie dopiero pod koniec grudnia.
Nie tylko pan Adam przyznaje, że przepowiadanie pogody w dzisiejszych czasach
nie jest rzeczą łatwą. Dlatego górale coraz częściej wzbraniają się przed
publicznym wyrażaniem swojego zdania na ten temat. Ci, którzy mieszkają w
Beskidach, przepowiadali zimę mroźną i śnieżną. To samo mówili ornitolodzy,
którzy w październiku i listopadzie ubiegłego roku powoływali się na
nadzwyczajną inwazję gili i jemiołuszek w północnych regionach Polski.
W ostatnim 15-leciu mieliśmy tylko dwie chłodne zimy - w latach 1995/1996 i
2002/2003. - Wiele wskazuje, że ta tendencja się utrzyma i tegoroczna zima
nadal będzie raczej ciepła. Trzeba jednak pamiętać, że nawet w czasie ciepłej
zimy występują wahania temperatury - okresy z mrozem i odwilże. Coraz
częściej takie przeskoki następują niemal z dnia na dzień - mówi prof. Halina
Lorenc z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Meteorolodzy nie chcą komentować ludowych przepowiedni ani odnosić się do
trafności spostrzeżeń opartych na obserwacji przyrody. Trawestując ludowe
przysłowia, mówią z uśmiechem: "Jeśli na świętego Prota jest pogoda lub
słota, to na Nikodema jest zima albo jej nie ma".