Dodaj do ulubionych

Jak cholera

21.01.05, 07:53
nienawidze falszu i dwulicowosci.

Tak mi sie powiedzialo, bo juz tak zdeprawowany jestem, ze gadam co mysle.
Obserwuj wątek
    • malinka48 Re: Jak cholera 21.01.05, 08:25
      o oto chodzi na forum:)).
    • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 08:27
      Masz kogoś konkretnego na myśli ,czy tak bardziej ogólnie??
      Faktycznie deprawacja Twoja siegnęła zenitu :)

      Prawda jest prosta, na ogół samotna,
      tylko fałsz wymaga odpowiedniej argumentacji ;)
      • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 09:44
        Libressa, wiesz ze jestem Twoim fanem.
        Na taka mysl jeszcze nie wpadlem. Cos w tym jest.
        • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 10:12
          Staram sie ,zeby nikomu do głowy nie przyszło, porównanie z komandosem ;P
          Jako osoba zdeprawowana, lubie "niewinne kłamstewka", ale jako osoba wolna
          staram się ich unikać :)
          • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 11:02
            Porownanie z komandosem nie wiele mi mowi, bo staram sie nie czytac jego
            wypowiedzi.
            • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:05
              Tamte klimaty są mi obce :)
              • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 11:06
                Cieszy mnie to niezmiernie :)
                • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:07
                  Chociaż nieliczne, ale mam pewne zasady ;)
                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 11:08
                    Nie wazne ze nie liczne, wazne ze pewne :)
                    • mickey.mouse Przepraszam za to oszybke w poscie wyzej /nt 21.01.05, 11:10
                      • libressa Re: Przepraszam za to oszybke w poscie wyzej /nt 21.01.05, 11:11
                        Łatwiej nad nimi zapanować :)
                        p.s.
                        Nie jestem ortofaszystką :)
                        • mickey.mouse Dzieki 21.01.05, 11:24
                          A co z tymi zasadami ? :)
                          • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 11:26
                            No wiec tak:
                            Jak zapewne wiesz są zasady, kwasy i sole... tego sie trzymajmy :DDD
                            • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 11:29
                              Ty, a wiesz, ze w tym tkwi pulapka ? Jesli bowiem zmieszamy zasade z jakims
                              kwasem ? Co wowczas pozostanie z zasad ?
                              • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 11:32
                                To jest nic, gorsze co stanie sie z kwasem ??? :DDDD
                                • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 11:37
                                  Pies drapal kwacha, zalatwi sie nowego - co z zasadami ?! Az tak zdegenerowani,
                                  znaczy, sie jestesmy ?
                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 11:41
                                    Może inaczej, czcimy bardziej uniwersalizm, zasady, a coz one mają wspolnego
                                    z naszym zdeprawowaniem...:DDD
                                    • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 11:48
                                      Masz na mysli... elastycznosc ?
                                      Hm, w zasadzie (eh, znowu to samo) masz racje - empiria tego dowodzi.
                                      A jesli odrzucic zasady... to znowu mamy zasade - brak zasad.
                                      No nie, jak widac nie da sie uciec od jakichs zasad!

                                      Czy na tym swiecie naprawde juz nie mozna byc zdeprawowanym ?
                                      • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 11:52
                                        Dokładnie!!!
                                        Wałsnie i to jest moja naczelna zasada ;)
                                        Jest to niezwykle trudne, chocby przez te jedną zasadę , ale jednak zasadę :(
                                        • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 13:03
                                          To zrobmy wyjatek dla tej jednej zasady - taki maly wyjatek dopuszczajacy jedna
                                          zasade, nie zaszkodzi zasadzie.
                                          • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 13:08
                                            Konsesus i synergia , to najbardziej lubie :)
                                            • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 13:11
                                              To tak, w tej dziedzinie trudno wyobrazic sobie inaczej, a zreszta, im wiecej
                                              konsensusu i synergii, tym bardziej interesujaco w tej dziedzinie :)
                                              • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 13:13
                                                Jest jeszcze jeden czynnik, symetria działania ;)
                                                • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 13:30
                                                  Ta wynika juz z definicji synergii
                                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 13:34
                                                    Nie zawsze, potencjały sa równe, ale działają synergicznie :)
                                                  • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 14:10
                                                    Synergizm jest jednak dosc prawdopodobny
                                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 14:12
                                                    Takie działanie jest najbardziej efektywne :)
                                                  • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 14:12
                                                    Jak widac, wszystko uklada sie pomyslnie :)
                                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 14:16
                                                    Gdyby nie ta W.W echhh :)
                                                  • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 14:30
                                                    Marzenia sa motorem postepu ;)
                                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 14:32
                                                    Replay????!!!! :)
                                                  • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 14:35
                                                    Celowy
                                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 14:37
                                                    Jestem czujna jak ważka :)
                                                  • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 14:43
                                                    Rozumiem, ze na tym koncza sie Twoje podobienstwa do tej samiczki ? :)
                                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 14:46
                                                    Jestem bardzo szybka...moze nie tak jak wążka, ale bardzo szybka, chociaz
                                                    generalnie nie lubie pospiechu :)
                                                  • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 14:52
                                                    To ma wiele zalet i generalnie jest jest bardzo przyjemne, zwlaszcza gdy nie
                                                    trzeba sie spieszyc do sniadania :)
                                                  • libressa Re: Dzieki 21.01.05, 14:56
                                                    Jakby bardziej symetrycznie :)))
                                                    Mickey, niestety powoli musze znikać :(
                                                    Miło mi,ze sobie troszke dzisiaj porozmawialismy,
                                                    no cóz jak "stare dobre małżenstwo" bez urazy :)*
                                                  • mickey.mouse Re: Dzieki 21.01.05, 14:58
                                                    Dobrze, tylko nie zapominaj o przyprawach :)
      • mickey.mouse Sam juz nie wiem 21.01.05, 10:57
        Niby nie, a jednak moze tak, a moze tylko wydaje mi sie, ze tak, a moze jednak
        ze nie.
        • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:06
          W zasadzie masz rację, chociaż zasadniczo mozna by polemizowac :P
          • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:07
            W zasadzie Tak, jak napisal mistrz gatunku :)
            • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:15
              Mickey, ciesze się,że dopisuje Ci humorek, bardzo lubie pisac z Tobą, ale
              wracając do tematu, co Ty na to??
              Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można
              wykryć to, czego podważyć się nie da :)
              • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:23
                Co ja na to ? Jakby Ci to powiedziec... Pewna pani robila mi bardzo ciezkie
                zarzuty o to, ze ciagle probuje wszystko podwazac... :)

                Nie potrafila zrozumiec, ze to sposob dochodzenia do prawdy.
                • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:25
                  Humanistką była byc moze...;)
                  Moze nie tyle prawdy, co ustalenia faktów...;)
                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:27
                    Nie ma roznicy, miedzy faktem, a prawda. Nie sadzisz, ze to synonimy ?
                    • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:31
                      W zasadzie przyznam Ci chyba racje ,chociaż droga moze byc dosyc pokretna , bo
                      prowadzaca przez stwierdzenie faktu, ktory jest fałszem...:)
                      Cholera, obawiam sie o swoje libido :((((
                      Podobno przy skłonnosciach do intelektualizowania i sofistyki,
                      zanika libido :DDDD
                      • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:35
                        :))))))))
                        To falsz. Ja tam za wiele az staram sie pojac, glowa mi juz od tego pojmowania
                        puchnie, a na libido szczesciem nie narzekam :)
                        • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:37
                          :)))))
                          Uspokoiłeś mnie...już byłam w strachu. :)
                          • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:40
                            Ja tez, ale o tym szaa!
                            • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:48
                              Dobrze,że człowiekowi dana jest tylko władza realna nad samym sobą :)
                              • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:50
                                Pod warunkiem, ze przyjete zalozenia sa prawidlowe. Ze to wszystko nie jest
                                matrixem.
                                • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 11:54
                                  Przesłanki jak wiesz mogą byc prawdziwe, lub fałszywe, ale zawsze można
                                  przeprowadzić dowod i stwierdzić fakt :)
                                  Matrix, czasem odnoszę wrażenie,że w nim zyję :(
                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:01
                                    Wiem, wiem, na zajeciach z logiki, ktos mi tlukl do glowy swojego czasu, ze
                                    nawet z falszywych przeslanek mozna wyprowadzic prawdziwe wnioski, zakladajac
                                    prawdziwosc falszywych przeslanek ... eee, juz pieprze.... Coraz mniej
                                    skladniej myslenie mi przychodzi, o 6 rano :)
                                    • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:10
                                      Mickey, tak sobie pomyslałam, ze Libressa meczy Cie nad ranem, ale tak bywa z
                                      Kobietami, poranki bywaja trudne, skoro myślenie wysiada, to moze jeste wieksze
                                      przełożenie na ...nie powiem moderator wytnie :)* poranny
                                      • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:13
                                        Nie, w tym ostatnim przypadku, to juz zupelnie inne grupy miesni pracuja ;)
                                        • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:16
                                          Miesnie zgoda,ale tutaj bardziej istotne jest krążęnie i skumulowanie krwi w
                                          dolnym biegu :DDDDDD
                                          • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:23
                                            No, nie chcialem byc tak doslowny, ale nawet doslownie rzecz ujmujac, to wcale
                                            nie jest takie bezsensowne. Wszystko zalezy od wyobrazni ;)
                                            • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:31
                                              Patrz moj sig...Wyobraźnia to potęga nie raz o niej pisałam :)))
                                              • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:33
                                                Troche wyobrazni, troche wspolnej inwencji, szczypta chceci i juz sniadanie
                                                moze zaczynac noc.
                                                • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:36
                                                  Wtedy te czynniki zewnętrzne, stają się jakby nieistotne...:)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:40
                                                    Czynniki zewnetrzne nie istnieja, bac same staraja sie aby nie istniec.
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:41
                                                    Tak własnie lubię...nic nie istnieje oprocz...rzeczonego "sniadania" :0
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:49
                                                    Zwlaszcza gdy sniadanie jest odpowiednio spicy :)
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:51
                                                    W tym przypadku nie zaszkodzi :DDDD
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:55
                                                    Moim zdaniem, jest przyprawy sa nawet wskazane!
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:57
                                                    To zakrawa na perwersję...no coz ...dlaczego nie :)))
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 12:59
                                                    Wydawalo mi sie oczywiste, ze skoro sniadanie, to odpowiednio przyprawione.
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:07
                                                    Co to znaczy byc smakoszem, a na kolacje co proponujesz??? :)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:12
                                                    Kolacja powinna byc improwizowana w takich sytuacjach, bo kto wie, moze nikt
                                                    nie bedzia mial na nia ochoty. Po to tracic czas, skoro i tak zaraz ma byc
                                                    sniadanie :)
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:15
                                                    Pięknie, masz racje, zbedna...:)
                                                    Echhh, Mickey rozmarzyłam sie...;)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:31
                                                    Marzenia sa motorem postepu :)
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:35
                                                    To brzmi jak manifest,ale zgadzam sie...
                                                    Ktos kto nie potrafi marzyc, nie wie,ze istnieje :)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:39
                                                    Nie wazne ze banalnie, wazne ze mimo tego prawdziwie
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:42
                                                    Ja tam czasem lubie banały, takie np. jak piekne róze, albo...takie tam inne :)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:44
                                                    Niemal kazdy je lubi w odpowiednich ilosciach. Niemal.
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:46
                                                    Czasem to sa te "niewinne kłamstewka", ale w dobrej wierze :P
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:53
                                                    Jakos nie mam dobrych doswiadczen z ta dobra wiara w takim przypadku, ale niech
                                                    bedzie :)
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 13:55
                                                    Jestes dzisiaj wyjatkowo uległy, niepokoje sie o Ciebie :))
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:05
                                                    Oswajam Cie :)
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:13
                                                    Dosyć skutecznie :)
                                                    Aczkolwiek , budzi to moj niepokoj, co jest jak najbardziej pozytywna oznaką w
                                                    tym przypadku :)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:31
                                                    Nie jestem przekonany, co do tego
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:34
                                                    Czy to oznacza ,ze rezygnujesz???? :))))
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:37
                                                    A cos takiego zasugerowalem ?
                                                    Jesli rezygnuje, to zwykle daje to jasniej do zrozumienia.
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:38
                                                    Pytanie celowe :)
                                                    efekt zamierzony :)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:45
                                                    Trafiony zatopiony, to chcials powiedziec ?
                                                    ... dluga marchewka.
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:47
                                                    Znowu mnie oswajasz?? Miłe to :)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:53
                                                    Sprawia mi radosc, gdy sie cieszysz :)
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:57
                                                    No,no to prawie jak te róze przywołane wczesniej :)
                                                  • mickey.mouse Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 14:59
                                                    Ale to i tak matrix, niestety
                                                  • libressa Re: Sam juz nie wiem 21.01.05, 15:00
                                                    Niestety :(
    • robert78 Re: Jak cholera 21.01.05, 10:42

      Ja już się przyzwyczaiłem, chociaż często dzień byłby naprawdę dobry jakby komuś dało się w ryja zamiast życzyć mu dzień dobry;)
      • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 10:50
        Dlaczego, mowiąc takiemu "dzien dobry" jestes szczery, nie jsetes dwulicowy,
        kiepski byłby to dla niego dzien, kiedy dałbyś mu "w ryja".
        Wszystko sie zgadza, udało mu się, czyli dzien dobry :DDDDDDDD
        • robert78 Re: Jak cholera 21.01.05, 10:57
          Niech Ci będzie, mam już tyle zalet, że jeszcze dodatkowo szczerość mi nie zaszkodzi;]
          • ewcia.p Re: Jak cholera 21.01.05, 11:06
            szczerość powiadasz ......
            • robert78 Re: Jak cholera 21.01.05, 11:10

              Nie przeszkadza mi specjalnie..
          • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:10
            Nieliczni mogą sobie pozwolić na szczerość, bez konsekwencji...
            juz Wolter zauważył,ze człowiek wolny sam sobie wybiera drogę do nieba...
            • robert78 Re: Jak cholera 21.01.05, 11:14

              To trochę kłopotliwe pamiętać dla kogo było się szczerym;)
              • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:16
                Kiedyś pisałam, ze rasowy kłamca musi mieć bardzo dobrą pamięć...;)
                • robert78 Re: Jak cholera 21.01.05, 11:21

                  Ktoś się musi starać na tym świecie:)
                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:23
                    W ten sposob osiagasz Absolut... szczerosci...
                    Stajesz sie wiarygodny, ktoz nie chce byc wiarygodnym :)
                    • robert78 Re: Jak cholera 21.01.05, 11:28
                      Ee ja tylko zazdroszczę.. mnie się nawet nie chce pamiętać za co komu chcę dać w ryja:)
                      • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:34
                        Wpadłeś w pułapkę...nie wiem czy nie powinienes zrelatywizować swojego
                        podejscia do szczerosci :DDDDD
                        • mickey.mouse Robert! 21.01.05, 11:41
                          Nie wiem o co chodzi, ale pomoc Ci ? Cos nasza libressa madzi, ze w jakas
                          pulapke wpadles, czy cos tam ?
                          • robert78 Re: Robert! 21.01.05, 11:48
                            Chcesz w ryja?.. może mnie z tym dobrze;)
                            • mickey.mouse Re: Robert! 21.01.05, 11:52
                              Aaa, juz rozumiem... to taki chwyt, cos w stylu kolekcji motyli ?!
                              • robert78 Re: Robert! 21.01.05, 11:53
                                Ja nikogo za jaja nie chwytam, jaśniej proszę.
                                • mickey.mouse Re: Robert! 21.01.05, 11:55
                                  Ups!
                                  Ja sie wycofuje, co zlego to nie ja - oddaje pola ;)
                                  • robert78 Re: Robert! 21.01.05, 11:58

                                    Lepiej oddać pola niż dać ciała;)
                                    • libressa Moi mili Panowie.... 21.01.05, 11:59
                                      Haec hactenus! :)
                                      • mickey.mouse Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:02
                                        Ja wcale nie jestem mily, areszta ... jest kwestia interpretacji :)
                                        • libressa Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:12
                                          Albo dobrej, lub złej woli interpretatora, wybacz ,ze nazwałam Cie Miłym, juz
                                          nigdy tego nie powtorze;P
                                      • robert78 Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:03

                                        Na wszelki wypadek się obrażę.. żebym tylko nie zapomniał:)
                                        • libressa Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:13
                                          Tez nie jestes Miły, cholera, a byłam pewna ,ze znam Meżczyzn, o sancta
                                          simplicitas!!
                                          Moją reputacje diabli wezma :(
                                          • robert78 Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:16
                                            I ja Ciebie też Haec hactenus! i do tego o sancta simplicitas!!:)
                                            • libressa Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:19
                                              Audi, vide, sile!...:)*
                                              • robert78 Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:24

                                                Od dzisiaj przechodzę na drugą stronę chodnika;)
                                                • libressa Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:32
                                                  Nie bądź taki, z kim bede spedzac cudowne noce w necie :)
                                                  • robert78 Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:38
                                                    Spadam do realu tam przynajmniej obrażają swojską łaciną:P
                                                  • libressa Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:40
                                                    Boje sie Moderatora :)
                                                    Pa!
                                                  • robert78 Re: Moi mili Panowie.... 21.01.05, 12:44
                                                    :)))))));)
                                                    Pa:)
                        • robert78 Re: Jak cholera 21.01.05, 11:42
                          Pewnie tak.. czasem nie chce mi się łgać, a co gorsza nie chce mi się nawet pamiętać kogo obraziłem:)
                • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 11:25
                  Nawet nie wiesz, jak bliska prawdy w tym jestes. Inaczej wychodzi zenada.
                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:28
                    Wiem , wiem, pamietasz, tylko falsz jest prawdziwy :)
                    /paradox kłamcy/ ;)
                    • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 11:33
                      Damn! Iles nocy stracilem probujac rozwiklac swojego czasu zagadke tego
                      paradoksu.
                      • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:35
                        Własciwie o ile mnie pamiec nie myli, to mozliwe sa tam dwa przeciwstawne
                        rozwiazania...
                        Paradox, paradoxu :)
                        • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 11:39
                          Nie, nie, nie..., kolejnej nocy juz nie spedze nad tym. Klamca, tak czy inaczej
                          klamca pozostanie, a karawana jedzie dalej.
                          • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:50
                            Ok! nasze noce sie rozmijaja, chociaż powiem Ci szczerze, ze moja ostatnia nie
                            była taka ostatnia, chociaz bardzo krotka :)
                            • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 11:53
                              A ja z dawnych - zaznaczam - doswiadczen, wole dlugie noce, krotkie dnie ;)
                              • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 11:56
                                Wiesz moze byc tak,że noc konczy sie śnaiadaniem,ale również sniadanie moze juz
                                rozpocząć noc :DDDD
                                • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 12:06
                                  Nie chce nic mowic, ale to powinno byc regula.
                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 12:15
                                    Czyli zasada :(
                                    Ech, może czasem warto powiekszyc wachlarz zasad, o te chocby jedna :)
                                    • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 12:16
                                      Ale ja staram sie realizowac te zasade, tylko czasem warunki niesprzyjaja :(
                                      Trudnosci obiektywne, jak powtarzali klasycy.
                                      • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 12:19
                                        Jak mowią fizycy, czynniki zewnetrzne :)))
                                        • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 12:21
                                          W rzeczy samej, ale co sie odwlecze to nie uciecze. Wszystko jest do narobienia
                                          jeszcze
                                          • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 12:23
                                            Zawsze plus ultra...:)
                                            • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 12:25
                                              Zawsze zgodnie z zasada - im nizszy upadek, tym silniejsze odbicie
                                              • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 12:33
                                                :))))))
                                                To kolejna , ktora moze byc nam przydatna :)))
                                                • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 12:35
                                                  Kolejna ? Jaki w koncu uklad masz na mysli ? :)
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 12:37
                                                    Układ zrodzony w naszej wyopbraźni, oparty o zasady :)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 12:41
                                                    Chyba raczej o brak zasad. Zreszta, kto w tej dziedzinie polega na zasadach.
                                                    To chyba jedyna dziedzina, w ktorej zasady nie wplywaja zbyt dobrze na
                                                    dziedzine.
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 12:47
                                                    Ta jedna zostaje, tyle tylko ,ze nie stanowi przeszkody...:)
                                                    Miło być zdeprawowanym, whatever ;)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 13:28
                                                    However, najmilej jest czerpac przyjemnosc z tej teprawacji :)
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 13:32
                                                    Oczywiście uprzednio pokonać oniesmielenie :)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 13:41
                                                    No tak, piwerwsze oswojenie. Ogolnie mowiac, jak z mlodym winem.
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 13:43
                                                    Dojrzałe wina, równiez bywają oniesmielone i co wtedy ?? :)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 13:46
                                                    Nalezy czule oswoic.
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 13:48
                                                    Bardzo czule...moze nawet czulej niz młode, sa bardziej wymagajace :)
                                                    Ale i bukiet bogatszy :)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 13:51
                                                    I pewno do glowy rownie mocno idzie ... ?
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 13:54
                                                    Mysle,ze bardziej...:)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 13:56
                                                    Wierze :)
                                                    Ale i kac mocniejszy w razie czego ...
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 13:59
                                                    :)))))))))))
                                                    Albo uzależnienie :)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 14:07
                                                    I jeden i drugi stan niezdrowy, ale coz, nic w zyciu nie jest darmo, zwlaszcza
                                                    przyjemnosci.
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 14:14
                                                    Bo to wszystko przez te przyprawy :)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 14:33
                                                    Przyprawy to nieodzowny skladnik, bez nich brak smaku
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 14:36
                                                    A moze zdarzyć sie tak, ze nic nie trzeba pzryprawiac,
                                                    bo to jest sama przyprawa :DDD
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 14:39
                                                    A czy sprawia Ci przyjemnosc sam papierek od cukierka ?
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 14:48
                                                    Nie, lubie wielowymiarowosc, whatever...:)
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 14:56
                                                    Czyli preferujesz batoniki, jak rozumiem
                                                  • libressa Re: Jak cholera 21.01.05, 14:58
                                                    Złe porownanie, od batonikow psuja sie zęby :P
                                                  • mickey.mouse Re: Jak cholera 21.01.05, 15:01
                                                    No coz, kazdy mezczyzna zrobi czasem jakas gafe. Batoniki maja jednak rowniez
                                                    swoje zalety.
    • mickey.mouse A swoja droga 21.01.05, 12:20
      Czy z zasady mozna uczynic wyjatek
      • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 12:22
        A mowiłes,ze o 6.00 myślenie od Ciebie odchodzi:))))
        Wyjątkowo pewnie mozna z zasady uczynić wyjatek :DDDDD
        • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 12:32
          Jakos jednak nie moge powstrzymac sie od myslenia :))
          Poza tym, szosta rano juz minela, a mi coraz ciekawsze rzeczy chodza po
          glowie ...
          • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 12:34
            Tylko nie mów,ze Libressa byc moze, Cie inspiruje :DDDDDDD
            • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 12:36
              Nie mowie :)
              • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 12:39
                Na jaki kolor ufarbowana jest Twoja wyobraźnia?? :)
                • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 12:45
                  Rudy ? Nie, wyobraznia nie ma jakichs zdecydowanych preferencji w tej
                  dziedzinie. Liczy sie bogactwo wyobrazni, a forma ma mniejsze znaczenie
                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 12:49
                    To dobrze,ze nie ma...Masz racje, forma ma znaczenie wtorne,
                    jesli w ogole ma jakieś..:)
                    • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 12:53
                      Forma to jedynie zbedne ograniczenie tresci w tym przypadku, sztywna rama ktora
                      szkodzi zawartosci.
                      • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 12:59
                        W tym przypadku zdecydowanie...tresc powinna okazac sie w pełnej krasie ;)
                        • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 13:01
                          Zwlaszcza odpowiednio podana...
                          Ale, ale... czy ja przypadkiem nie zaczynam sobie przeczyc ?
                          • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 13:09
                            Tak prosze Pana, brakuje Panu jednak tej "oprawy" :DDDDDDD
                            • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 13:15
                              No coz prosze Pani, to wszystko kwestia dojscia o owej synergii
                              • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 13:17
                                Zawsze mozna oprawic inaczej...malujac obiekt akwarelą,
                                niby jest oprawa, niby jej nie ma :)
                                • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 13:29
                                  I tu znowu wracamy do punktu wyjscia, czyli do wyobrazni.
                                  Dobrze ze zgadzamy sie co do tego, ze ma kapitalne znaczenie
                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 13:37
                                    Wyobrażasz sobie piękne motyle...na...boje sie Moderatora :)
                                    • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 13:42
                                      Moderator juz pewno siedzi i czyta to z wypiekami :)
                                      • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 13:44
                                        Nie tylko Moderator, zapewniam Cię :)
                                        • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 13:49
                                          Aha, warunki zewnetrzne
                                          • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 13:53
                                            Duża widownia, tak to bywa, ale to jest niezwykle miłe,
                                            troche w tym ekshibicjonizmu, troszke perwersji, ale co mi tam...:)
                                            • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 13:54
                                              To czesc tej przyprawy ;)
                                              • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 13:58
                                                Bardzo oryginalnej, wyrafinowanej ;)
                                                • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 14:09
                                                  Tym bardziej ekscytujaco dzieki temu
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 14:15
                                                    Czyż nie chodzi o te najwyższe rejestry?? :)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 14:34
                                                    Jak najbardziej celnie to ujelas, choc...
                                                    W sumie to zastanawiam sie teraz, czy akurat tej przyprawy nie jest zbyt
                                                    duzo ...
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 14:37
                                                    :)))))))
                                                    odpowiedz pytanie moj post wyżej :))))))
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 14:41
                                                    No, przy takim podejsciu...
                                                    Rozumiem, ze jestes juz oswojona :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 14:49
                                                    Nie do konca, bo czyż Kobieta moze byc do konca....:)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 14:57
                                                    Nie sadze, ale moze to i dobrze, dluzej jest interesujaco.
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 14:59
                                                    Bardzo dobrze, pogoń powinna trwać cały czas :)
                                                    Pa!
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 21.01.05, 16:13
                                                    Potyczki na słowa....dobrze Wam szło. To nic, że odbiegliście od tematu. Walka
                                                    była równa. To wyglądało, jak przeciąganie liny. Tylko po co?
                                                    ' Umieć mówić to dar wielu. Umieć milczeć to mądrość niewielu Umieć słuchać to
                                                    hojność nielicznych" (N.Salvaneschi). I will back later......no może!
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 20:10
                                                    Co jakis czas uskuteczniamy takie potyczki słowne, jak "stare dobre małzeństwo"
                                                    Miło ,ze zadałaś sobie niemały trud czytać nas :)
                                                    Pozdrawiam
                                                    Libressa
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 22:00
                                                    No, to wymagalo nielada zaciecia :)
                                                    Ale fakt, to milo.
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 22:04
                                                    Mickey, wróciłes :))))
                                                    Po takim maratonie...widzisz,ze sa userzy, ktorzy lubia czytac, tylko nie
                                                    bardzo widza sens potyczek słownych :)
                                                  • Gość: mickey.mouse Re: A swoja droga IP: *.se.client2.attbi.com 21.01.05, 22:18
                                                    Co coz, jedni lubia ogladac telewizje inni zabawy slowem :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 22:21
                                                    Myslisz ,ze to co robimy jest szkodliwe społecznie ??? :)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 22:23
                                                    Wrecz przeciwnie, mysle ze dla niektorych moze byc nawet pouczajace :))
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 22:41
                                                    Obawiam sie ,ze niestety nie, dialektyka , jesli mozna to tak nazwać sprowadza
                                                    sie do wymiany inwektyw, moze to tak nowa tradycją, Mrożek nazwał to
                                                    kontrkultura...Podobno jest wprost proporcjoanlna do wypicia kolejnej flaszki
                                                    jarzebiaku :)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 22:50
                                                    Cale szczescie, kazdy moze trzymac swoj wlasny poziom :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 22:52
                                                    I dystans...wiesz jakie to bywa irytujace, bo niezrozumiałe??? :)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 22:55
                                                    No dobrze, okazmy nieco wyrozumialosci ;))

                                                    W koncu, nic co ludzkie nie jest nam obce.
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:08
                                                    Wielkodusznosc i miłosierdzie, aż tak bardzo to nie jestesmy przeciez
                                                    zdeprawowani , nieprawdaż :)))
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 21.01.05, 22:58
                                                    Przyznam, że czytałam nie w celu nauki, czy poszerzenia horyzontów myślowych
                                                    (nie pochlebiaj sobie Myszko), ale w celu zrozumienia Waszej gry...i tu
                                                    pokusiłabym się o naszkicowanie portretów psychologicznych, ale....but thas is
                                                    another story...Nie jestem stalą bywalczynią forum (nie mam czasu)...idę
                                                    poczytać przed snem. Dobranoc...miłej zabawy
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 21.01.05, 23:01
                                                    Wcale nie mialem na mysli Ciebie akurat emilko. Oboje z libressa myslelismy o
                                                    ogolnym poziomie dyskusji na forach, a nie o kims konkretnym.
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 21.01.05, 23:05
                                                    Hmmmmmmm wobec tego Myszko tym bardziej życzę miłej zabawy :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:11
                                                    Zadziwiajaca jest skłonnosc userów do dokonywania studiów psychologicznych na
                                                    innych userach, doszukiwania sie głebszych tresći, tam gdzie byc moze ich nie
                                                    ma:)
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 21.01.05, 23:20
                                                    Zapewniam Cię Libresso, że nie byłabyś rozczarowana owym portretem. Fakt, że
                                                    dopuszczałam taką myśl nie jest u mnie skłonnością, a raczej "skrzywieniem
                                                    zawodowym", ale to również inna historia. Na forum nie widzę wielkiego pola do
                                                    popisu. No już nie przeszkadzam. Na poprawienie humoru: le Polonais passe par
                                                    tout...taka nasza Polaków natura. Pa!
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:28
                                                    Własnie forum nie jest takim polem,dlatego tak mnie to dziwi,
                                                    wiem czym jest "skrzywienie zawodowe", tez czesto ulegam...
                                                    Ale Mickeyowi "zrob", jest bardzo ciekaw :)
                                                  • heart-man Re: A swoja droga 21.01.05, 23:22
                                                    Brawo Libressa! Dyplomacja z najwyższej półki!:))
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:30
                                                    Dziekuje, nie dorabiaj do tego ideologii, proszę :)))
                                                    A`propos dyplomacji...dotąd sie głaszcze psa, aż bedzie gotowy kaganiec ...:)
                                                  • Gość: mickey.mouse Re: A swoja droga IP: *.se.client2.attbi.com 21.01.05, 23:15
                                                    Oj, prosze, pokus sie o probe stworzenia naszych portertow psychologicznych.
                                                    Prosze. To moze byc bardzo pouczajace. Nie ma nic tak rozwojowego, jak
                                                    dowiadywanie sie prawdy o sobie, od osob postronnych :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:31
                                                    Chyba nic z tego :(
                                                  • Gość: mickey.mouse Re: A swoja droga IP: *.se.client2.attbi.com 21.01.05, 23:32
                                                    Szkoda, a tak chcialem prawda prosto w oczy.
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:36
                                                    Ta prawda byłaby dla nas bardzo przyjemna, wiec mogłaby byc nawet miedzy oczy :)
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 21.01.05, 23:38
                                                    Dlaczego wyczuwam nutkę cynizmu Myszko? Wiesz o sobie wszystko? Czasem
                                                    spojrzenie z boku jest prawdziwsze, bo właśnie obiektywne.
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:42
                                                    Emilko, moje trzy grosze, a jaka jest ta prawda obiektywna, jest taka???
                                                    Ja nie znam:)
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 21.01.05, 23:52
                                                    "Dyskutując zbyt długo, trudno jest dotrzeć do prawdy"(P. Siro) Tak poważnie,
                                                    to każdy zna inną prawdę...zależy to od wielu czynników. Nie jestem aż tak
                                                    mądra, żeby Ci odpowiedzieć. Powiem tak: zadałaś pytanie retoryczne....wolę
                                                    się zaasekurować.
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:58
                                                    Bo i prawda nie do konca jest prwada, a zwłaszcza tzw. obiektywna ,ale dzisiaj
                                                    juz ten temat przerabialiśmy z MM :)
                                                  • Gość: mickey.mouse Re: A swoja droga IP: *.se.client2.attbi.com 21.01.05, 23:44
                                                    Mylnie mnie oceniasz Emilko. Mozesz dowiedziec sie od libressy, ze jesli
                                                    kiedykolwiek na forum jestem cyniczny, to wylacznie wobec siebie samego, no,
                                                    czasami jeszcze weobec niej :)

                                                    Cos w sobie ma, ze nie moge sie powstrzymac, ale ona wie, ze ktos sie czubi ten
                                                    sie lubi :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 21.01.05, 23:56
                                                    Przyznaj sie Mickey, ten cynizm , to głebokie uczucie, nie moge powiedzieć,
                                                    jakie za nim sie kryje, ale powiem jedno, że do tego bardzo potrzebna jest
                                                    lekka roznica charakteru i płci. :)))))
                                                    A tak poza tym, Kartagina powinna byc zburzona, a co niech Katon tez cos ma...:)
                                                    Ona dokładnie wie co w sobie ma Mickey...:)
                                                  • Gość: mickey.mouse Re: A swoja droga IP: *.se.client2.attbi.com 22.01.05, 00:02
                                                    Boj sie teraz Ty Kreonie... To chcialas mi powiedziec ?
                                                    A coz, to uczucie ktore lekasz sie nazwac, to chyba dosc niszczace czasem
                                                    bywa :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:05
                                                    Bardzo niszczace, oboje wiemy jak bardzo ...:)
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 22.01.05, 00:05
                                                    Dajcie sobie spokój....cynizm, to tylko postawa...O bogowie!!!!!!!!! Cóż oni za
                                                    herezje głoszą!!!!!!!!
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:28
                                                    Zadne herezje, cynizm to nie tylko postawa, to AZ sposob zycia. :)
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 21.01.05, 23:57
                                                    Myszko! Nie znam Cię...wpadłam na ten wątek przypadkowo...zaintrygował mnie.
                                                    Naprawdę, to zdaje mi się, że gdzieś się spotkaliśmy. Mieszkasz na wschodzie
                                                    Polski? Bo jak tak, to mam z Tobą do pogadania. Zabrzmiało groźnie?
                                                  • Gość: mickey.mouse Re: A swoja droga IP: *.se.client2.attbi.com 22.01.05, 00:04
                                                    No niestety, raczej w centrum :(
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 22.01.05, 00:10
                                                    To pięknie mnie ci dwoje przetrzymali.....idę spać...z czytania nici. Nie daj
                                                    Bóg, żebym popadła w nałóg forumowy....Jutro idę na koncert...jak ja bedę
                                                    wyglądała? Definitywnie dobranoc...i nie rozrabiajcie za dużo...Fajni
                                                    jesteście....a uczucia? O tym też wiele wiem, bo zakochałam się, ale to też
                                                    inna historia...:)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:15
                                                    Zakochanie to bardzo miły stan, pamietam, Kobiety wtedy pieknieja :)
                                                    Dobranoc Emilko :)
                                                  • Gość: mickey.mouse Re: A swoja droga IP: *.se.client2.attbi.com 22.01.05, 00:20
                                                    Ale Ty, mam nadzieje, nie oddajesz sie jeszcze w objecia amora... tfu,
                                                    przepraszam, morfeusza ? :)
                                                  • emilka222 Re: A swoja droga 22.01.05, 00:27
                                                    Moja siostra powiedziałaby " Nie ukręcaj kotowi ogona" Mylić Morfeusza z
                                                    Amorem? Libresso...uważaj, żeby ta Myszka Cię nie uśpiła....fuuuuuj!!!!! Miało
                                                    być nie rozkochała...Te Myszki to potrafią!!!!!!!!!!!
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:29
                                                    Wszystkie myszki dosc sprytne sa :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:36
                                                    Emilko, z Myszka znamy sie jakis czas, całkiem długi, jestesmy swego rodzaju
                                                    "weteranami", ale dziekuje za ostrzeżenie :)
                                                    Przepadam za Nim, to inna sprawa :)))
                                                  • ramyus Re: A swoja droga 22.01.05, 00:38
                                                    Milo mnie to polechtalo :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:29
                                                    Morfi ciagnie mnie strasznie :(
                                                    Walcze z nim, ale chyba mnie pokona niebawem.
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:31
                                                    Nie poznaje Cie, Ty zaspana ?
                                                    - Ja sie boje sama spac...
                                                    - Wiec moze ze mna ...
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:39
                                                    Mickey, nie dokazuj, miły nie dokazuj...
                                                    Ostatniej nocy spałąm ,aż 4 godziny, dzisiejszej zapowiada sie aż 5!!!!.
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:40
                                                    Gdybym tam byl, jedyne na co mialabys szanse, to ... sniadanie :))
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:41
                                                    Przed chwilą o tym myslałam :)))))))
                                                    Nie wątpie :)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:42
                                                    I co Ci wyszlo z tych rozmyslan ? :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:44
                                                    Byłoby to sniadanie, stosownie połaczone ze śniadaniem :)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:47
                                                    Tak, nawet nie wyobrazasz sobie jak bardzo stosownie :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:50
                                                    Nie mam wątpliwości :)*
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:52
                                                    Byloby exciting ;))
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 00:54
                                                    Innej opcji nie przwieduję.
                                                    Dojrzałe wina inaczej nie potrafia :)
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 00:55
                                                    Wiec racze sie wlasnie dojrzalym winem i oby nastapil cud przemienienia :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 01:05
                                                    Od czego wyobraźnia :)))
                                                    Ale weź pod uwagę fakt,że moze z butelki "wydobyc" Dzin ... :P
                                                  • mickey.mouse Re: A swoja droga 22.01.05, 01:07
                                                    Wole, je traktowac jako dobry afrodyzjak i mily wstep do dalszej czesci
                                                    wieczoru :) Ciekwe tylko, czy zakonczy sie sniadaniem :)
                                                  • libressa Re: A swoja droga 22.01.05, 01:09
                                                    Masz na inny wątku Kobiete, kto wie moze lubi sniadanie
                                                    Znikam Pa :)*
    • mickey.mouse Re: Jak cholera 22.01.05, 00:39
      Ale plame dalem :(
      • libressa Re: Jak cholera 22.01.05, 00:43
        Nie Ty jedyny, jaki tytuł wątku, moze mi pzrypomnisz???
        :)
        • mickey.mouse Re: Jak cholera 22.01.05, 00:47
          ugotowany jestem. Ale to nic, za kilka godzin obchodzic bede czyjes imieniny,
          wiec sie odstresuje :)
          • libressa Re: Jak cholera 22.01.05, 00:52
            Nie przesadzaj, zamierzam odstresowac sie rowniez,ale troszke inaczej :)
            • mickey.mouse Re: Jak cholera 22.01.05, 00:53
              Uchyl rabka tajemnicy :)
              • libressa Re: Jak cholera 22.01.05, 01:07
                Mickey, boje sie Moderatora :P
                p.s
                idę juz nieodwołalnie,ale wiesz ,ze jestem wiec moze opowiem "po" :)
                Buziaczek dobranocowy :)*
                • mickey.mouse Re: Jak cholera 22.01.05, 01:08
                  slodkiej nocy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka