Dodaj do ulubionych

karmienie niemowląt

09.02.05, 19:48
Wielu z Was temat wyda się bardzo abstrakcyjny - ale w sumie to dobrze, warto
poznać trzeźwe opinie, bez emocji.
Krótkie wprowadzenie: dla niemowlęcia najlepsze jest mleko matki, czyli karmić
piersią należy. czy trzeba? (to moje pierwsze pytanie), Czy jest to moralny
obowiązek?
Moralność swoją drogą, a u nas w szpitalu matka nie ma innego wyjścia.
czytałam nawet o przypadku, że matka nie mogłą karmić piersią (brała jakieś
leki), to dziecko dokarmili mlekiem innej matki (bez wiedzy tej pierwszej).
DLa mnie skandal.Pytanie drugie: kto ma prawo wtrącać się do tego jak matka
karmi swoje dziecko: koleżanki, sąsiadki, lekarze, pielęgniarki, księża?
No i teraz sprawa, która dla mnie osobiście jest bulwersująca. jeśli chodzi o
mleko sztuczne, to jest ono w 3 rodzajach, stosownie do wieku dziecka: są
jedynki (mleko początkowe), dwójki i trójki (potem jeszcze jakies juniory, ale
nie w tym rzecz). Otóż jest przepis, że nie wolno reklamować tych jedynek.
Czyli matka, która z jakichś przyczyn nie karmi piersią, zostawiona jest na
pastwę losu. Nikt jej nie poradzi, co ma zrobić, w gazetach też niezbyt
poczyta. NIe rozumiem, jak prawo może zabronić takiej informacji ( czy powinno
tak być - to pytanie trzecie). Sama bardzo długo myślałam, że istnieją tylko
mleka w proszku dla dzieci od 6 miesiąca zycia.
Ciekawa jestem waszych opinii. Na forach dziecięcych i ciążowych co jakiś czas
toczą się ideologiczne dyskusje na te tematy (może niektórych to zdziwi, ale
niemalże tak zażarte, jak u nas o homo czy aborcji), ale tam niejako są same
zainteresowane bezpośrednio osoby. A tutaj jednak cały przegląd społeczeństwa:)
Długi post jak na mnie, co?
Obserwuj wątek
    • niceman1986 Re: karmienie niemowląt 09.02.05, 20:00
      : dla niemowlęcia najlepsze jest mleko matki, czyli karmić
      > piersią należy. czy trzeba? (to moje pierwsze pytanie), Czy jest to moralny
      > obowiązek?

      Nie każde dziecko jest skłonne do korzystania z tej formy karmienia.
      Czy trzeba? nie, jeśli dziecko tego nie chce, lub jeśli matka tego nie chce- choć wiadomo, że ta forma karmienia jest dobra dla dziecka. Było tak w przypadku moich siostrzńców, którzy nie chceli pić mleka matki- byli dokarmiani za pomocą butelki. A karmienie dziecka na siłe, mlekiem innej matki to skandal, jak najbardziej :)

      : kto ma prawo wtrącać się do tego jak matka
      > karmi swoje dziecko: koleżanki, sąsiadki, lekarze, pielęgniarki, księża?

      Dla mnie, nikt nie posiada takiego prawa - jest to indywidualna sprawa każdego małżeństwa (matka, ojciec dziecka); czy też samej matki

      > Czyli matka, która z jakichś przyczyn nie karmi piersią, zostawiona jest na
      > pastwę losu. Nikt jej nie poradzi, co ma zrobić, w gazetach też niezbyt
      > poczyta. NIe rozumiem, jak prawo może zabronić takiej informacji ( czy powinno
      > tak być - to pytanie trzecie)

      Oczywiście, że tak być nie powinno! Na szczęście są jeszcze lekarze ( Ci z powołania), którzy potrafią doradzić i pomóc :)

      Ehh... ale ja jestem tylko facetam, zawsze moge się mylić ;)
      Pozdr.
      • luzer Re: karmienie niemowląt 09.02.05, 20:29
        niceman1986 napisał:

        > Nie każde dziecko jest skłonne do korzystania z tej formy karmienia.


        Zwłaszcza te dzieci, których matki (tak, jak moja Mama) paliły podczas ciąży
        papierosy. Podobno ja w ogóle nie chciałem maminego mleka, darłem się jak
        opętany, protestowałem, jak tylko mogłem najenergiczniej i, w związku z tym,
        od samego początku przeszedłem na smoczek.
        • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 09:47
          No, wiesz, tu należałoby jeszcze się zatsanowić nad tym, że matka podwójnie
          wyorda: nie dość, że nie karmi piersią, to jeszcze nie rzuciła palenia w ciąży.
          (z wyrodnością żartuję, ale jednak palenie w ciąży potępiam zdecydowanie)
          • luzer Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 17:13
            mamalgosia napisała:

            > No, wiesz, tu należałoby jeszcze się zatsanowić nad tym, że matka podwójnie
            > wyorda: nie dość, że nie karmi piersią...

            Matka chciała karmić, tylko ja nie chciałem jeść. :))


            > ...to jeszcze nie rzuciła palenia w ciąży.

            Młoda była, to i głupia... :))


            > (z wyrodnością żartuję, ale jednak palenie w ciąży potępiam zdecydowanie)


            Ja też potępiam, ale powiedz, Małgosiu, jaki ja na to miałem wpływ..." ;))
      • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 09:45
        A co z obowiązkiem moralnym? Skoro wiem, że dla dziecka najlepsza jest pierś, to
        czy mam prawo odmawiać mu tego?
        • niceman1986 Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 10:37
          Dlaczego nie, przecież jeśli nie chcesz to nie zmusisz się do tego?! Każda matka jeśli chce to będzie karmić własne dziecko piersia, o ile dziecko będzie chciało :) W życiu nie warto robić czegoś na siłe, jeśli się tego nie chce. Nie wiem czy w ogóle powinno mówić sie, w tym przypadku o aspekcie morlanym :|
          • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 13:12
            A właśnie, ż etak. Jeśli coś jest dobre dla dzieck,a ja o tym wiem, a świadomie
            go tego pozbawiam, to zbytnio moralne to nie jest.
            • niceman1986 Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 17:18
              No może :) a może chodzi w pewien sposób o odpowiedzialność? Ale i tak masz rację ;)
    • luzer Re: karmienie niemowląt 09.02.05, 20:23
      mamalgosia napisała:

      > Długi post jak na mnie, co?

      Powiedziałbym nawet - Wielki Post! ;-))
      • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 09:47
        luzer, jesteś The besciak:)
        • luzer Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 17:15
          mamalgosia napisała:

          > luzer, jesteś The besciak:)

          Dzięki, dzięki! :)) (Boże, chyba się zarumienilem...) :)))
    • kochanica-francuza No to co,że nie wolno reklamować? 09.02.05, 21:23
      W sklepach chyba są?

      Lekarz też ma obowiązek UDZIELIĆ INFORMACJI?
      • mamalgosia Re: No to co,że nie wolno reklamować? 10.02.05, 09:50
        Kochanico, w sklepach są. Ale pani w sklepie mi nie poradzi:( (prędzej, gdy jest
        to apteka). Matka, szczególnie pierwszego dziecka, jest w szpitalu zagubiona i
        lekko przerażona swoim dzieckiem, jak do tego dochodzi tragedia niemożności
        karmienia piersią (tak, bo teraz robi się z tego tragedię), to już w ogóle.
        Byłoby dobrze, żeby ktos jej pomógł, a nie tylko potępiał ją
    • e_wok Re: karmienie niemowląt 09.02.05, 22:23
      Racje masz, Mamalgosiu, tez to obserwuje i tez mnie to wpienia. Wystarczy
      zajrzec do bylejakiego pisma "kobiecego", nawet niekoniecznie dla matek,
      ilekroc trafia sie jakis artykul na temat karmienia niemowlat to obowiazkowo
      musi sie zaczynac od tego, ze mleko matki jest jedyna sluszna koncepcja i
      zwolnienie od obowiazku karmienia musi byc uzasadnione jakimis niezwykle
      waznymi okolicznosciami. Nawet jak sie pojawia list do redakcji od kobiety,
      ktora nie karmi z jakis tam powodow, ktore, uwazam, sa jej osobista sprawa, to
      nieodmiennie odpowiedz zaczyna sie od tego, ze najbardziej wartosciowym
      pokarmem itd. Dla mnie narzucanie tego obowiazku jest jakas hipokryzja - z
      jednej strony kobiecy biust urosl w naszej konsumpcyjnej kulturze do stopnia
      fetyszu, traktowanego wylacznie w kategoriach erotycznych - jak sie popatrzy na
      reklamy to mozna dojsc do wniosku, ze goly biust pomoze sprzedac wszystko -
      kawe, alkohol, papierosy, rozglosnie radiowa i sofe do salonu, z drugiej strony
      oczekuje sie od kobiety, zeby - po nafaszerowaniu jej obrazami biustu jako
      atrybutu wylacznie seksualnego - bezproblemowo przestawila sie na myslenie o
      nim w kategoriach uzytkowych. Z drugiej strony - narzuca sie koncepcje
      naturalnego karmienia, ale robi sie wszystko, zeby to obrzydzic np. na
      porodowce nikt nie powie "biust" albo "piers", zewszad dobiegaja rady "dac
      cyca", "przystawic do cyca",pielegniarki znecaja sie nad kazda poloznica ktora
      ma z tym problemy techniczne albo ambiwaletne nastawienie i nie popuszcza
      dopoki nie postawia na swoim, pomijajac juz to, jak sie ludzie gapia z
      niesmakiem, kiedy kobieta probuje wypelnic swoj "obowiazek" karmiac dziecko
      wtedy kiedy jest glodne, czyli w miejscach publicznych tez sie to zdarza. Ja
      sama nigdy nie karmilam dziecka piersia, z powodow... moich wlasnych i takiej
      odpowiedzi udzielalam kiedy ktos mnie pytal - wlasciwie nie pytal tylko
      wystepowal z zarzutem, ciekawe, ze naprawde bardzo duzo osob bylo
      zainteresowanych tym, dlaczego moje dziecko je Bebilon 1. I nie bede dodawala
      informacji o doskonalym zdrowiu mojego dziecka, ktore obecnie liczy sobie lat
      9, bo to zabrzmi jak tlumaczenie sie, a ja sie absolutnie nie czuje winna. Byl
      to wybor jakiego swiadomie dokonalam i tyle. OT z tego co wiem, w islamie to
      maz decyduje, jak ma byc karmione JEGO dziecko. Bo nie tylko dziecko, ale i
      cialo zony do niego nalezy, pokarm rowniez.
      • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 09:55
        właśnie najbardziej szokuje mnie to, co napisałaś:
        ciekawe, ze naprawde bardzo duzo osob bylo
        zainteresowanych tym, dlaczego moje dziecko je Bebilon 1.
        Idzie kobieta z wózkiem, sąsiadka zagląda do niego i zaraz gada o piersi. Z obcą
        kobietą! Jakoś mi garną się do głowy hasełka: "Ale słodki", albo "zdrowy?"
        "dużo płacze?". A tu babka prosto z mostu: "A czym pani karmi? Ja to miałam tyle
        mleka, ze mi się wylewało i wiecznie miałam poplamione bluzki, szefowi się to
        nie podobało". Bleeee.
        Jeszcze jedno: napisałaś, że to matki sprawa, dlaczego wybrała karmienie
        sztuczne. I tutaj się z Tobą zgodzę. niemniej jednak uważam, że nalezy rozróznić
        (przynajmniej od strony moralnej - nie mówię, że to ja mam oceniać, ale że
        jednak różnica jest) - czy matka nie karmi piersią, bo nie chce, czy że nie może.
        No i nie wiedziałam, że masz dziecko:)))
        • e_wok Rozroznienie 10.02.05, 21:49
          nie jest proste. Bo przyjmijmy, ze matka nie chce karmic, poniewaz nie ma do
          tego wewnetrznego przekonania - moze jej sie to wydaje bleee, moze sie boi,ze
          jej sie biust okropnie zdeformuje. Mozna sobie na to spojrzec z zewnatrz i
          stwierdzic, ze takie nastawienie jest kwestia niedojrzalosci. Pewnie cos w tym
          jest, ale to wynika z psyche tej kobiety, nawet jesli nam sie te powody wydaja
          blahe to dla jej psychiki sa bardzo istotne. I znow nawiaze do mojego
          ulubionego tematu tego, co wymagamy od kobiet vs. to, czego wymagamy od
          mezczyzn. Czesto czytam wypowiedzi mezczyzn - na forach albo w listach do
          redakcji jakiejs gazety, jaka bylo dla nich trauma uczestniczenie w porodzie,
          ze potem czuli obrzydzenie do zony, ze juz nigdy nie bylo tak, jak przedtem, a
          kilku nawet spakowalo walizki i sie wynioslo z domu. No i oczywiscie -
          delikatna meska psychika itd. A psychika kobiety delikatna oczywiscie nie jest,
          bo kobieta to robot wieloczynnosciowy i dowolnie zamienia sie z matki w
          kochanke i odwrotnie, bez zadnej glebszej refleksji i nie powie na lozku
          porodowym - bardzo przepraszam, ale to, co sie tutaj dzieje juz dawno
          przekroczylo moj prog wrazliwosci, radzcie sobie sami, ja poczekam w kafejce na
          koncu korytarza. Obowiazujacym podejsciem jest "cud narodzin", misterium,
          poslannictwo kobiety i tak dalej, wtedy kiedy rzecz cala sie dzieje adrenalina
          skacze i jakos jest to do przezycia, ale gdybysmy tak odeszli od jedynej
          slusznej koncepcji cudu to co sie okaze? Ano, ze jedna mysli w
          kategoriach "ciezka robota do odwalenia", druga "w koncu zmieszcze sie w swoje
          dzinsy", a trzecia "a jak ja sie wykapie po tym calym pologu, pol dnia bede w
          wannie lezec", a czwarta - ze wlasnie uczestniczy w cudzie. Bo to sa kwestie
          indywidualnej psychiki, nie ma sensu wrzucac ich do jednego wora i wyznaczac
          jakies wspolne standardy.
          • mamalgosia Re: Rozroznienie 11.02.05, 13:04
            Tez prawda. Bo co to znaczy, że NIE MOŻE obiektywnie karmić piersią? To znaczy,
            że przyjmuje leki, które przenikają do mleka i właściwie nic poza tym. Ja
            zrezygnowałam z karmienia piersią, bo nie wytrzymywałam psychicznie i fizycznie
            (do tego dziecko traciło na wadze) - pewnie ktoś z zewnątzr uznałby to za
            lekkomyślne. Mam koleżankę, która jest piersiofanatyczką, bałam się jej
            powiedzieć, że mój syn na butli. A ona na to: dziecku bardziej potrzebna od
            pokarmu jest zadowolona matka. A od czasu gdy dałąm synkowi butlę, zaczęłam go
            kochać...
    • elli_nika Re: karmienie niemowląt 09.02.05, 22:45
      > Krótkie wprowadzenie: dla niemowlęcia najlepsze jest mleko matki, czyli karmić
      > piersią należy. czy trzeba? (to moje pierwsze pytanie), Czy jest to moralny
      > obowiązek?

      Dla dziecka najlepsze jest mleko mamy, więc jeśli nie zachodzą żadne
      niesprzyjajace temu okolicznosci, uważam, ze trzeba i moralny obowiazek jak
      najbardziej. No ale: maluch moze nie chcieć, kobieta moze nic móc (ciężki
      połóg, problemy zdrowotne, konieczność bardzo szybkiego powrotu do pracy) i tu
      decyzję należy podjąc samemu. I kto się ma prawo wtrącać? Nikt. Poza tym,
      miałam wśród znajomych przypadek dzic\ecka, które dawało strasznie popalić
      rodzicom gdy było karmione piersią i uspokoiło się jakoś przy butelce ;-)
      Aha, i chciałam powiedzieć tu o jeszcze jednej rzeczy - jesetm zdecydowana
      przeciwniczką długiego karmienia! Obserwuję, ze ostatnio zapanowała moda, by
      tolerowac przy piersi 'samoobsługujące się' trzylatki a nawet i starsze dzieci.
      Dla mnie to nic jak ukryta kazirodcza pedofilia.
      • isma Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 09:33
        Uff, Elli-niko, oddycham z ulga, zem jeszcze dla Ciebie nie pedofilka, bo moje
        dziecie dociagnelo na piersi do prawie 30 miesiecy ;-O, a to z racji uczulenia
        na mleko krowie, nawet zhydrolizowane do peptydow, czy jak to tam sie nazywa ;-
        (((. Po odstawieniu jest niewaska heca, bo trzeba w dziecko pchac duze dawki
        preparatow wapnia ;-(((.

        A powaznie, Mamalgosiu, to ja uwazam, ze w normalnej sytuacji to jest wyłacznie
        sprawa matki. Z tym, ze jesli sie okaze, ze dziecko nie toleruje hydrolizatow,
        no, to niestety, psim obowiazkiem jest sie osobiscie zaprzac do karmienia ;-
        ((( - ale mysle, ze to sie zdarza stosunkowo rzadko. Mnie akurat, poza
        ewidentnym wskazaniem zdrowotnym, wygodniej bylo karmic (oboje z mezem nie
        przepadamy za myciem garow - jak bysmy mieli te wszystkie butelki wyparzac,
        szorowac itp., to w pierwszym polroczu zycia Miniatury chyba bysmy godziny na
        dobe nie przespali), a bylam jeszcze dzieki temu mobilna.
        • isma Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 09:35
          Aha, Mamlgosiu, co do szpitali - co szpital, to obyczaj, moje dziecie np. w
          pierwszej dobie po urodzeniu zostalo bez mojej wiedzy dokarmione butelka,
          zreszta najnormalniejsza w swiecie mieszanka, mimo, ze w karcie stalo jak byk
          wpisane obustronne obciazenie alergia ;-(((.
        • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 10:04
          isma napisała:

          > Uff, Elli-niko, oddycham z ulga, zem jeszcze dla Ciebie nie pedofilka,
          Ty byś jeszcze w dodatku była pedofilka-homo:))


          >
          > A powaznie, Mamalgosiu, to ja uwazam, ze w normalnej sytuacji to jest
          wyłacznie sprawa matki.
          Właśnie ja też tak uważam. Ale skoro można zabronić bić własne dziecko, to może
          można zabronić też podawać sztuczne mleko? Przecież ono takie straszne, choruje
          się od niego i debilnieje.


          >
      • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 10:00
        elli_nika napisała:


        >
        > Dla dziecka najlepsze jest mleko mamy, więc jeśli nie zachodzą żadne
        > niesprzyjajace temu okolicznosci, uważam, ze trzeba i moralny obowiazek jak
        > najbardziej.
        I tu sie z Tobą zgodzę. Jednak moralnie matka upoważniona jest do tego, aby dać
        dziecku co najlepsze. Kto ma jednak ją osądzać?

        I kto się ma prawo wtrącać? Nikt.
        Własnie też tak uważam, ale z drugiej strony: jesli to najlepsze, to może
        słuszne są te nakazy? Bo przecież jeśli matka bije dziecko, to próbujemy jakoś
        zareagować na to. Może sztuczne mleko też jest takie złe, że nalezy interweniować?

        jesetm zdecydowana
        > przeciwniczką długiego karmienia!
        Mój lekarz powiedział, że przez pierwsze 6 miesięcy życia dziecko korzysta z
        przeciwciał zawartych w mleku matki, potem już wytwarza sobie swoje własne i
        dalsze karmienie piersią nei ma już takiego znaczenia. Oczywiście (ciągle cytuję
        tego lekarza), Murzynki karmią piersią cztery lata, ale one nie mają nic innego,
        co by mogły dać dzieciom. Ja sama nie wyobrażam sobie, że karmię dziecko piersią
        np. dwa lata, ale jesli ktoś chce, to czemu nie... Jest to jednak jakiś bliski
        kontakt z dzieckiem, taniej wychodzi niż mleko modyfikowane. To juz ich sprawa.

        \
        > Dla mnie to nic jak ukryta kazirodcza pedofilia.
        No dla mnie to aż tak nie:)
        • elli_nika Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 10:53
          > > Dla mnie to nic jak ukryta kazirodcza pedofilia.
          > No dla mnie to aż tak nie:)

          Dla mnie niestety tak. Przez dłuzszy okrez byłam zwiazana (i dalej częściowo
          jestem) z projektem integracyjnych obozów dla dzieci - integracyjnych, bo co
          roku obok dzieci z Polski przyjeżdżały też dzieci z jakiegoś inngo kraju. Razem
          bawilismy się i staraliśmy się ćwiczyć angielski ;-) jednego roku trafiło mi
          sie dziecko, które nie umiało za dobrze bawic sie z innymi (aha, były to dzieci
          6-10 letnie), jesli chodzi o rozwój mowy było bardzo do tyłu i miało wyraźny
          problem z seksualnoscią - problem nienaturalnego pdglądania (pisze
          nienaturalnego, bo ze dzieci czasem w tym wieku podgladają, to norma), ale
          tylko kobiet i to dorosłych, potrzeba ciagłego przytulania się, chęć dotykania
          piersi itd. Poza tym dziecko miało problem z jedzeniem, i przy tej okazji
          skontaktowałam się z matką. Okazało się, ze chłopczyk jest w dalszym ciagu
          dokarmiany piersią. Chłopak nie umiał sobie poradzić bez matki w obcym
          otoczeniu, nie potrafił nawiazać odpowiedniej dla swojego wieku więzi z
          dziecmi, ani z dorosłymi - w pewnym momencie trzeba porzucić ssanie jako formę
          bliskości odpowiednią dla maluchów i przejść na wyzszy etap...
          Bez wątpienia karmienie piersią jest dobre, ale po pewnym czasie przestaje ono
          służyc dziecku, a słuzy tylko matce i zaspokajaniu jej potrzeb. Dziecko trzeba
          juz uczyć innego bycia razem. I uważam, że ten moment powinien przyjsć na duzo
          wcześniej niz trzylatek powie 'mama, chce cyca' i sam rozepnie jej bluzkę i
          biustonosz.
          • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 13:14
            to co: miał 6 lat i był karmioony piersią?
            • elli_nika Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 13:22
              > to co: miał 6 lat i był karmioony piersią?

              Tak, to były ostatnie wakacje tego chlopca przed pójściem do szkoły, wiec
              rocznikowo siedmiolatkiem był nawet.
              • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 13:28
                To imponujące, zaiste
    • kora3 Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 09:38
      Hmmmm
      Po kolei :)
      Temat nie jest dla mnie tak całkiem "abstrakcyjny" Mamałgosiu, bo żywo
      uczestniczyłam w zmaganiach mojej przyjaciółki :) z ciąża, porodem (!!!!) i
      pierwszymi doświaczeniami z małą ... Teraz tez jestem na bieżąca , bo koleżanka
      z parcy własnie zaczeła 7. miesiąc ciazy :)
      Zaskoczyłas mnie info., ze kobiety nie wiedzą, iż jest mleko sztuczne dla
      noworodków ! Po pierwsze logiczne jest, że musi COŚ być jesli matka nie moze (z
      róznych przyczyn sama karmic) po drugie taka info jest dostępna na oddziale u
      neonatologa !!! Wiem to na pewno! Co do reklamy ...no cóż .. informacja to nie
      "reklama' .. Moze "reklamować" w sesie dosłownym sie faktycznie nie powinno ?
      Ale mleka dla dzieci starszych (od 6. miesiąca sie tez nie "reklamuje") ...
      Czy jest moralnym obowiązkiem karmienie ...?? Hmm trudne raczej pytanie ..
      Zależy od pdejscia i sytuacji Mamalgosiu. zależy z czego trzeba dla tej idei
      zrezygnowac i na ile mozna ... Jak wiesz urlop macierzyński trwa 3 miesiące , a
      potem kobieta wraca do pracy (chybam, ze może pozwolić sobie finansowo na
      pzrerwe) no i co prawda ma zcas pracy krótszy o 60 min. (na karmirnri), ale w
      praktyce róznie z tym btywa, bo jeśli parcuje na drugim końcu miasta to raczej
      nie wyrobi sie z tym katrmieniem :( Nie wiem co matka "powinna", ja osobiście
      chciałabym karmic piersia, ale jak wspomniałam wszystko zależy od sytuacji, zcy
      pozwolilaby mi na to.
      Co do karmienia pzrez inną kobietę bez wiedzy i zgody matki ? Masz rację,
      powinni zapytac i powiedzieć. Z drugiej strony jesli zapytają) to nie widzę nic
      złego w tym, ze jesli matka sama nie moze karmic to podzieli sie swoim mlekiem
      inna. Być moze chodzi Ci o szczególna wieź tworzącą sie podczas karmienia miedzy
      matka i dzieckiem , no i karmiacą i zdieckiem .. ale ja bym tego nie
      demonizowała i nei przeceniala. Uwazam , ze w tej sytuacji trzeba wykazać
      barzdiej troskę o swoje zdiecko, niż egoizm i zazdrość (no niestety) z powodu
      karmienia pzrez kogoś innego.
      Kto ma prawo sie "wtrącać" w sposób karmeinia dziecka przez matkę ?
      Moim zdaniem - lekarz. Lekarz powinien szczegółówo i dokładnie przedsatwić matce
      plusy naturalnego karmienia oraz zagrożenia zwiazane ze sztucznym. Z pozostałych
      osob ja tolerowałabym porade, gdybym o nia poprosiła :) Jeśli ktos na siłę chce
      sie "wtrącać" należy zaproponować mu utrzymywanie rodziny , przynajmniej w
      części , gdy matka nie moze sobie pozwolić na pozostanie z dzieckiem w domu i
      musi z oczywistych wzgledó wracać do pracy ... To powinno ostudzić zapędy
      "wtrącaczy". Chciaałbym jeszcze nawiązać do wyraźnego pzrerelamowywania owej
      "wiezi twozracej sie przy karmieniu" :) Dostane zaraz po łbie, bo nie jestem
      matka i pewnie araz sie dowiem jaka to aj ciemna :) Ale jakoś nie widzę, y
      dzieci karmione z konieczności sztucznie były inne pod względem emocjonalnym od
      karmionych naturalnie .. Jedno z dzieci mojej koleżanki nie mogło ssać matki
      (choroba), drugie byo karmione piersią .. Nie widze miezdy nimi ani różnic w
      traktowaniu pzrez mamę, ani raóżnicy w emocjonalnym podejściu do matki.
      Bez watpienia mleko matki jest dla dziecka najzdrowsze, a karmienie piersia
      zbliża i jest szczególnym pzrezyciem dla matki, ale nie jest jedyna forma
      okaywanie bliskosci dlatego nie nalezy chyba straszyć matek nie mogących z
      różnych przyczyn karmic anturalnie swoich dzieci, że wpynie to istotnie na wieź
      między nimi, a zdećmi ... Wystarcy juz, ze boja się, iz dziecko bedzie słabsze
      fizycznie ..
      To tyle
      • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 10:16
        kora3 napisała:

        >
        > Zaskoczyłas mnie info., ze kobiety nie wiedzą, iż jest mleko sztuczne dla
        > noworodków !
        No dobrze, nie wiem, czy wiedzą, ale ja nie wiedziałam. Co wzięłam jakąś gazetę,
        to tam reklamy mleka od szóstego miesiąca. Jasne, że gdy trzeba, to się
        zainetresujesz głębiej i już wiesz. Ale mnie nigdy nei inetersowały takie
        niemowlęce sprawy i opierając się tylko na pobieżnych ogledzinach myślałam, ze
        tak właśnie jest.

        Po pierwsze logiczne jest, że musi COŚ być jesli matka nie moze (z
        > róznych przyczyn sama karmic) po drugie taka info jest dostępna na oddziale u
        > neonatologa !!!
        Akurat mam znajomą neonatolog, więc sprawa ułatwiona. Ale wierz mi, że czasem
        potrafi taka spiorunować wzrokiem na sam dźwięk pytania o mleko początkowe. I
        odradzać (chociaż matka już podjęła decyzję) i nawracać. Albo - skoro już trzeba
        sztucznym mlekiem, to żeby je podłączyć rurką do piersi, żeby dziecko myślało,
        że ciągnie z cycka. To już dla mnie perwersja. Albo butla, albo pierś, takie
        hybrydy mnie przerażają

        Wiem to na pewno! Co do reklamy ...no cóż .. informacja to nie
        > "reklama' .. Moze "reklamować" w sesie dosłownym sie faktycznie nie powinno ?
        No, dobrze, ale biorę do ręki "Mama i dziecko", czy inną tego typu gazetkę, to
        czego szukam? Informacji. czasem są artykuły o karmieniu (w wielkiej przewadze o
        piersi), ale częściej informacje zawarte są w reklamach. No i stoi mleko od 6
        miesiąca
        > Ale mleka dla dzieci starszych (od 6. miesiąca sie tez nie "reklamuje") ...
        A właśnei, ż ereklamuje, naprawdę. Po porodzie spisano mnie w spzitalu (drugi
        raz nie dam się w to wrobić) i potem dostawałam stosy reklam.


        > Czy jest moralnym obowiązkiem karmienie ...?? Hmm trudne raczej pytanie ..
        Ha, ha, wiem, że trudne:)


        > Zależy od pdejscia i sytuacji Mamalgosiu. zależy z czego trzeba dla tej idei
        > zrezygnowac i na ile mozna ... Jak wiesz urlop macierzyński trwa 3 miesiące , a
        > potem kobieta wraca do pracy
        No, dobrze, ale pomówmy o tych miesiącach, kiedy jeszcze jest z dzieckiem w domu

        (
        > Co do karmienia pzrez inną kobietę bez wiedzy i zgody matki ? Masz rację,
        > powinni zapytac i powiedzieć. Z drugiej strony jesli zapytają) to nie widzę nic
        > złego w tym, ze jesli matka sama nie moze karmic to podzieli sie swoim mlekiem
        > inna.
        A mnie jakoś obrzydzenie bierze. Wiem, że dawniej legalnie istniała instytucja
        mamki, ale dawniej jednak nie było takiego asortymentu mleka modyfikowanego. Dla
        dziecka najlepsze jest mleko jego matki, a z cudzą to różnie może być. Ja bym
        się nie zgodziła.

        Być moze chodzi Ci o szczególna wieź tworzącą sie podczas karmienia miedz
        > y
        > matka i dzieckiem , no i karmiacą i zdieckiem .. ale ja bym tego nie
        > demonizowała i nei przeceniala.
        NIe, ja też nie.



        > Chciaałbym jeszcze nawiązać do wyraźnego pzrerelamowywania owej
        > "wiezi twozracej sie przy karmieniu" :) Dostane zaraz po łbie, bo nie jestem
        > matka i pewnie araz sie dowiem jaka to aj ciemna :) Ale jakoś nie widzę, y
        > dzieci karmione z konieczności sztucznie były inne pod względem emocjonalnym od
        > karmionych naturalnie ..
        A ja pójdę jeszcze dalej: uważam, ż ejest przereklamowana więź tworząca się
        miezy matką a dzieckiem w życiu płodowym. Jest jakaś oczywiście, ale ja w chwili
        porodu miałąm takie uczucie, ajkby to dziecko było zupełnie innym dzieckiem, niż
        to, które było ze mną 9 miesięcy. Nie widzę różnicy w mojej miłości do synka, a
        miłosci jego ojca - obie wzrastają. Tak samo rodzice adopcyjni - czy oni kochają
        mniej tylko dlatego, że nie było tej więzi podczas ciązy i karmienia piersią?


        • kora3 Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 10:28
          mamalgosia napisała:


          > No dobrze, nie wiem, czy wiedzą, ale ja nie wiedziałam. Co wzięłam jakąś gazetę
          > ,
          > to tam reklamy mleka od szóstego miesiąca. Jasne, że gdy trzeba, to się
          > zainetresujesz głębiej i już wiesz. Ale mnie nigdy nei inetersowały takie
          > niemowlęce sprawy i opierając się tylko na pobieżnych ogledzinach myślałam, ze
          > tak właśnie jest.

          Faktycznie to dość zdiwne ...
          >
          >
          > Akurat mam znajomą neonatolog, więc sprawa ułatwiona. Ale wierz mi, że czasem
          > potrafi taka spiorunować wzrokiem na sam dźwięk pytania o mleko początkowe. I
          > odradzać (chociaż matka już podjęła decyzję) i nawracać. Albo - skoro już trzeb
          > a
          > sztucznym mlekiem, to żeby je podłączyć rurką do piersi, żeby dziecko myślało,
          > że ciągnie z cycka. To już dla mnie perwersja. Albo butla, albo pierś, takie
          > hybrydy mnie przerażają


          Okropieństwo jakieś ???? Co za bzura .. dziwactwo ... Myślę,z e to efekt
          kampanii "piersiowej" "Tylko piersią, badź śmierc z glodu" tak sie kiedyś
          znajoma lekarka z tej kampanii nabijała .. nas w ogóle popada sie w jakies
          skrajności. Albo "Tylko flaszka":) albo "tylko pierś" .. Tymczasem róznie bywa i
          wiadomo, ze czasem trzeba tak, a czasem siak ..

          >
          > Wiem to na pewno! Co do reklamy ...no cóż .. informacja to nie
          > > "reklama' .. Moze "reklamować" w sesie dosłownym sie faktycznie nie powin
          > no ?
          > No, dobrze, ale biorę do ręki "Mama i dziecko", czy inną tego typu gazetkę, to
          > czego szukam? Informacji. czasem są artykuły o karmieniu (w wielkiej przewadze
          > o
          > piersi), ale częściej informacje zawarte są w reklamach. No i stoi mleko od 6
          > miesiąca
          > > Ale mleka dla dzieci starszych (od 6. miesiąca sie tez nie "reklamuje") .
          > ..
          > A właśnei, ż ereklamuje, naprawdę. Po porodzie spisano mnie w spzitalu (drugi
          > raz nie dam się w to wrobić) i potem dostawałam stosy reklam.

          Cholera ... nie wiedzialam ... sorry

          >
          > > Czy jest moralnym obowiązkiem karmienie ...?? Hmm trudne raczej pytanie .
          > .
          > Ha, ha, wiem, że trudne:)

          Po prostu odpowiedź zależy od bardzo wielu czynników :)

          >
          > > Zależy od pdejscia i sytuacji Mamalgosiu. zależy z czego trzeba dla tej i
          > dei
          > > zrezygnowac i na ile mozna ... Jak wiesz urlop macierzyński trwa 3 miesią
          > ce , a
          > > potem kobieta wraca do pracy
          > No, dobrze, ale pomówmy o tych miesiącach, kiedy jeszcze jest z dzieckiem w dom
          > u
          >
          Według mnie jeśli nie ma przeciwskazań to ja bym karmiła piersią ..

          > > Co do karmienia pzrez inną kobietę bez wiedzy i zgody matki ? Masz rację,
          > > powinni zapytac i powiedzieć. Z drugiej strony jesli zapytają) to nie wid
          > zę nic
          > > złego w tym, ze jesli matka sama nie moze karmic to podzieli sie swoim ml
          > ekiem
          > > inna.
          > A mnie jakoś obrzydzenie bierze. Wiem, że dawniej legalnie istniała instytucja
          > mamki, ale dawniej jednak nie było takiego asortymentu mleka modyfikowanego. Dl
          > a
          > dziecka najlepsze jest mleko jego matki, a z cudzą to różnie może być. Ja bym
          > się nie zgodziła.

          Masz parwo do swojego zdania .. Dla mnie chamstwem jest, ze nie raczą zapytać o
          zgode !!! W końcu masz prawo zadecydować .. Ja bym się może zgodziła, ale
          musiałabym chyba ocenic stan higieniczny pani :) i chcialąbym wiedzieć na 100
          proc., ze jest zdrowa. Takl w ogóle to mam lek (czasem irracjonalny) przed
          chorobami zakaźnymi :)

          >
          > Być moze chodzi Ci o szczególna wieź tworzącą sie podczas karmienia miedz
          > > y
          > > matka i dzieckiem , no i karmiacą i zdieckiem .. ale ja bym tego nie
          > > demonizowała i nei przeceniala.
          > NIe, ja też nie.
          >
          Ale sporo ludzi uwaza to za jakas magię :))
          >
          > > Chciaałbym jeszcze nawiązać do wyraźnego pzrerelamowywania owej
          > > "wiezi twozracej sie przy karmieniu" :) Dostane zaraz po łbie, bo nie jes
          > tem
          > > matka i pewnie araz sie dowiem jaka to aj ciemna :) Ale jakoś nie widzę,
          > y
          > > dzieci karmione z konieczności sztucznie były inne pod względem emocjonal
          > nym od
          > > karmionych naturalnie ..
          > A ja pójdę jeszcze dalej: uważam, ż ejest przereklamowana więź tworząca się
          > miezy matką a dzieckiem w życiu płodowym. Jest jakaś oczywiście, ale ja w chwil
          > i
          > porodu miałąm takie uczucie, ajkby to dziecko było zupełnie innym dzieckiem, ni
          > ż
          > to, które było ze mną 9 miesięcy. Nie widzę różnicy w mojej miłości do synka, a
          > miłosci jego ojca - obie wzrastają. Tak samo rodzice adopcyjni - czy oni kochaj
          > ą
          > mniej tylko dlatego, że nie było tej więzi podczas ciązy i karmienia piersią?
          >
          >
          No własnie :)
    • mamalgosia przede wszystkim 10.02.05, 09:44
      dziękuję za oddźwięk i już ruszam do poszczególnych postów
    • mamalgosia a co Wy na to 10.02.05, 10:02
      że o karmieniu piersią pisze się "Karmić z miłością"? W takim razie butelkowe
      dzieci karmione są z nienawiścią, czy co najmniej bez miłości?
      • kora3 Re: a co Wy na to 10.02.05, 10:36
        mamalgosia napisała:

        > że o karmieniu piersią pisze się "Karmić z miłością"? W takim razie butelkowe
        > dzieci karmione są z nienawiścią, czy co najmniej bez miłości?

        Że tak powiem O RANY BOSKIE !!!! i nie jest to bynajmniej wzywanie imienia Boga
        na daremno !!! Co za kretyn tak straszy kobiety ?? Co za klasyfikacja w ogóle
        uczuć , na jakiej podstawie ?? Kto dal takim świrom prawo do mówienia która
        matka z miłością, a która bez ?? Sorry .. Mamałgosiu - poniosło mnie :)

        Jest to zcysta i bezsensowna demagogiczna manipulacja !!!! tbarzdo podobna do
        tej, której sie używa mówiąc, ze ludzie stosujący środki anty sa skłonni do
        aborcji i nie kochaja swoich dzieci oarz nie umieją okazac im miłosci. Wierutne
        kłamstwo i bezczelne granie na cudzych emocjach .. Chyba takie coś powinno byc
        karalnie i ograniczane jakos .. Toz to POMÓWIENIA >>>>
        • karafka_do_wina Re: a co Wy na to 10.02.05, 12:51
          dokladnie tak samo mi sie skojarzylo, z argumentacja przeciwko antykoncepcji.

          "karmic z miloscia" - to wpedzanie kobiet w poczucie winy, kompleksy i bog wie
          co jeszcze. wstretne.
        • isma Re: a co Wy na to 10.02.05, 13:02
          Glupota. Metafizyczne wiezi przy karmieniu, dobre sobie. Podczas karmienia
          piersia najczesciej czytalam ksiazke ;-))). Praktyczne to po prostu bylo, nie
          musialam sie interesowac, czy mleko nie za gorace albo otwor w butelce nie za
          duzy ;-))).
          Z miloscia, to ja sie z moim dzieckiem wyglupiam, a nie zapelniam jego
          zoladek ;-)))
          • mamalgosia Re: a co Wy na to 10.02.05, 13:18
            isma napisała:

            > Glupota. Metafizyczne wiezi przy karmieniu, dobre sobie. Podczas karmienia
            > piersia najczesciej czytalam ksiazke ;-))).
            A ja spisywałam z dyktafonu wykłady. Ale to wychodziło tylko przy karmieniu z
            lewej piersi, bo piszę prawą ręką:)


        • mamalgosia Re: a co Wy na to 10.02.05, 13:16
          kora3 napisała:

          Co za kretyn tak straszy kobiety ??
          Jest taka ogólnopolska akcja, więc prawdopodobnie jest to cały zespół kretynów:)


          • kora3 Re: a co Wy na to 10.02.05, 13:24
            mamalgosia napisała:

            > kora3 napisała:
            >
            > Co za kretyn tak straszy kobiety ??
            > Jest taka ogólnopolska akcja, więc prawdopodobnie jest to cały zespół kretynów:
            > )
            >
            DEBILIZM !!!
      • niceman1986 Re: a co Wy na to 10.02.05, 10:40
        Dla mnie osobiście jest to tylko gra na ludzkich emocjach. Przecież to jest bez sensu, bo jeśli w ogóle miałoby tak być to lepiej byłoby oddać dziecko, bo po co mamy nienawidzieć?
        Straszne granie na emocjach, jak dla mnie bezsensowne, a wręcz głupie.
        Pozdr.
      • treia Re: a co Wy na to 10.02.05, 14:21
        Hm, ja bylam karmiona butelka i jakos wyroslam na ludzi (chyba)
        • kora3 Re: a co Wy na to 10.02.05, 14:24
          treia napisała:

          > Hm, ja bylam karmiona butelka i jakos wyroslam na ludzi (chyba)

          Skądze :)
          Ty byłas jak każdy Elf karmiona ambrozją i wyrosłaś na pieknego i wrazliwego
          Elfa ... Co chyba widać !!! Gdzie tam ludziom do Ciebie? :)
          • treia Re: a co Wy na to 10.02.05, 14:56
            Wychodzi na to, ze jestem zdziebko nieludzka... :)
            Ale to na pewno nie od karmienia butelka, nie straszmy Mamalgosi!
            • kora3 Re: a co Wy na to 10.02.05, 15:17
              treia napisała:

              > Wychodzi na to, ze jestem zdziebko nieludzka... :)
              > Ale to na pewno nie od karmienia butelka, nie straszmy Mamalgosi!

              :) nie nie .. Elfem się juz rodzi :) to bez znaczenia czym się potem karmi :)
              • mamalgosia elfy 10.02.05, 17:12
                mam niezbyt śliczne skojarzenia po "expressie polarnym", ale skoro uważasz, że
                treia jest brzydka, to nie ma sprawy:)
                • kora3 Re: elfy 10.02.05, 18:54
                  mamalgosia napisała:

                  > mam niezbyt śliczne skojarzenia po "expressie polarnym", ale skoro uważasz, że
                  > treia jest brzydka, to nie ma sprawy:)


                  nie wiem o zcym mówisz, ale Treia to jedna z najpiekniejszych ludzi jakich
                  miałam przyjemnośc wizdieć !!! I mówie calkiem serio !!!

                  Tak właśnie wyobrażałam sobie Elfy czytajac po raz pierwszy "Władce pierścieni"
                  i nadal tak sobie wyobrażam !!! Byłaby idealna Galadriela lub Arweną !!! A dp
                  tego ma glos jak balsam (jak to Elf) i cudowma nieziemską dusze !!!!
                  Spotkanie Jej tutaj uwazam za wspanaiłe wydazrenie w moim życiu i barzdo wazne .
                  Serio! Mało znam ludzi tak bardzo myslących o innych i tak mało skupionych na
                  swojej osobie i tak wrazliwych !
        • mamalgosia Re: a co Wy na to 10.02.05, 17:10
          Chyba całe nasze pokolenie było wykarmione butelką, taka była moda
    • karafka_do_wina Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 12:49
      juz tyle osob sie wypowiedzialo, ze nie bede sie powtarzac, ze nikt nie ma
      prawa wtracac sie do decyzji matki odnosnie karmienia piersia lub nie. dodam
      tyle, ze nie uwazam karmienia dziecka piersia za moralny obowiazek. byloby
      inaczej gdyby nie istnialy te wszytskie odzywki dla dzieci i rezygnacja z
      karmienia piersia bylaby rowna smierci glodowej dziecka. ale tak nie jest.
      kobieta nie ma obowiazku karmienia dzieka piersia, moze z tego zrezygnowac.

      w europie zachodniej karmienie piersia nie jest zbyt popularne, jesli juz to
      kobiety karmia gora 2-3 miesiace. i jakos te dzieci nie sa slabe, chorowite ani
      malo inteligentne ;-)
      • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 13:20
        to niekoniecznie jest tak z tą śmiercia głodową. jeśli mam w miarę dobrą
        sytuację materialną, to uważam za mój moralny obowiązek kupowania dziecku
        owoców, soczków, dobrego mięska, itp. Czy gdybym mu dawała same kartofle, to
        byłoby w porządku? Przecież nie umarłby z głodu
        • karafka_do_wina Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 14:18
          pisalam o bardzo malych dzieciach, noworodkach, ktore soków chyba nie mogą
          jeszcze pic, nie mówiąc już o kartoflach ;-) a starsze to jasne że moga jeść
          wiele rzeczy i mleko matki nie jest im niezbędne.
          • mamalgosia Re: karmienie niemowląt 10.02.05, 17:13
            wiem, chodziło mi o to, że skoro mogę dac lepsze, a daję gorsze, to chyba
            nienjestem w porządku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka