Dodaj do ulubionych

27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje...

11.03.05, 10:49
Co mam zrobić ze starszyzną, ze znajomymi, którzy spotkają mnie po jakimś
czasie i zamęczają pytaniami - masz kogoś, już czas na rodzine itp......
Matka smęci o wnuku, starszy że już na mnie czas..
Macie to... samotni?
Fakt lat ważny może być rzeczywiście w aspekcie dziecka - dla kobiety, ale
czemu ludzie tak trują? Czuje sie jak Bridget Jones!
Czy Ci ludzie nie rozumieją że nie chcę związać się z kimkolwiek... by ich
może wreszcie zadowolić... Że w swoim życiu miałam już kilka złych związków i
się boję, no i nie poznałam kogoś.. tego kogoś...

Macie to?
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 10:53
      hej ;)
      a gdzie Ty sie podziewala??? ;))
      kope lat Ciebie nie widzielem ;)
      co Ty masz za znajomych, ze gadaja takie glupoty?
      na kazdego przychodzi czas
      na jednych w wieku 21 lat
      a na innych w wieku 35 lat
      milosc sama przyjdzie, wiec olej to wszystko
      i po prostu na spokojnie czekaj
      • Gość: aniaxxx Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 10:56
        naprawde tak myślisz ja mam podobnie chociaz się tym nie przejmuję
    • Gość: querthin Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.dbln.cable.ntl.com 11.03.05, 10:55
      Nie przejmuj sie, jestes jeszcze mloda. Lepiej byc panna niz rozwodka, a tak
      czesto bywa jesli sie spieszy. A niejaka bridget tez w koncu kogos znalazla..
      Pozdrawiam
      • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:05
        No wlasnie....... znalazla..
        Mowi sie ze jak sie szuka to sie nie znajduje.. ale jesli sie losowi nie pomoże
        i zamknie w 4 scianach to nici z czegokolwiek.
        Po moim ostatnim zwiazku jestem juz chyba gotowa zeby znow sprobowac komus
        zaufac. Samotnie mi... chodzę czasem gdzieś, ale nie wiem czy klub to dobre
        miejsce na poznanie kogoś wartosciowego no i glupio samej chodzic, kolezanki
        raz mają czas, raz nie. Internet - na sympatii jestem sobie, gadam z ludźmi ale
        czuje się testowana pytaniami. Im czlowiek starszy tym ma wieksze wymagania,
        nie jest tak jak kiedyś, chcialoby się mieć odpowiedz natychmiast na dreczace
        pytania.
        Minal juz czas imprezek u znajomych gdzie wlasnie najlatwiej bylo poznac kogos.
        Przelotny romans sie skonczyl, nie wniosl do zycia nic, oprocz malej
        przyjemnosci, serce puste może jeszcze do czegoś by się nadawało.. ale w takim
        wieku nie jest tak prosto. Mam dosc nieudanych zwiazkow.

        Łoj.... zapowiada się dołek? Nie... no....
        • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:11
          jaki dolek? nie mysl o tym i bedzie ok
          nie siedz w domu jak masz wolne
          przejdz sie na spacer po miescie
          a moze kogos spotkasz ;)
          internet tez jest siakims miejscem gdzie mozna kogos spotkac
          ale nie nastawiaj sie za bardzo to nie zawsze jest to ta osoba za ktora sie
          podaje w necie, ale trzeba probowac ;)
          udzielaj sie na roznych forach, prywatnych tez ;)
          jak chcesz to zapraszam do nas na forum link na dole ;)
        • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:35
          po moim ostatnim przemyślałam wszystko, przewartośiowałam i postanowiłam zostac
          sama... nie warto być ranioną tylko dlatego, ze schematem jest posiadanie męża
          i rodziny
        • calawmotylkach Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 15:37
          Na sympatii same oszołomy...
    • Gość: tonya4 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 11:00
      to zrob im numer .Umow sie z jakims facetem - niech sie nie goli ,nie myje przez tydzien,wypije piwo,ubierze w takie gorsze ciuchy i przedstaw jako swojego narzeczonego.Moze sie odczepia.A tak serio - jaka stara panna? Epoki sie komus pomylily...Pozdrawiam
    • Gość: delfin23 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 11:07
      ja ma tak samo. Ciągle ktos sie pyta czy nadal jestem sama. Zaczynam się
      zastanawiac co jest grane ze mna.
      • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:16
        nie zastanawiaj sie bo wtedy sie dopiero zacznie
        zaczniesz sie tylko nie potrzebnie dolowac
        a tak naprawde nie ma sensu tak robic
        milosc przyjdzie, trzeba spokojnie poczekac
        ja tez czasem rozmyslam ale wtedy jest tylko zle
        trzeba sie po prostu czyms zajac i wtedy jest ok ;)
    • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:34
      słonko witaj w klubie :))) przestań się przejmować, całkiem fajnie jest być
      świadomym singlem :]
      • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:36
        ale nie kazdy chce byc sam
        po prostu w tej chwili jest sie samemu
        ale caly czas sie czeka na ta milosc
        ktorej ty uwazasz ze nie ma, a ja ze jest ;)
        • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:39
          ja nie czekam
          • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:41
            ale inni czekaja
            albo sami szukaja ;)
            zreszta nie wiesz o tym ze nie wolno do niczego nikogo namawiac? ;)
            • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:42
              to po co ty mnie namawiasz?
              • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:53
                nie namawiam tylko pytam sie czy wszystko wzielas pod uwage?
      • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 11:57
        Fajnie być singlem bo nikt nie zawraca D kiedy sie tego nie chce. Ale zabijac
        coraz niestety czesciej uczucie pustki mnie poprostu w k u... O!!!!!!!
        • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 12:05
          przyzwyczaisz się :] trzymam kciuki :]
          • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 12:07
            kazdy ma swoj wybor, swoje zycie
            ona widac chce byc z kims i bedzie
            trzeba poczekac, rozejrzec sie
            moze juz komus sie spodobala
            ale po prostu nie zauwaza tego
      • jocek1 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 12:24
        > całkiem fajnie jest być
        > świadomym singlem :]

        IMHO do czasu. Polecam "Tulipany"
    • jola571 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 12:14
      wyprowadź się od matki, zmień znajomych!

      szkoda czasu na bezmózgowców!
    • Gość: kaa Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: 195.136.58.* 11.03.05, 12:36
      27 lat. Jaka stara panna??????????????????? Kto to jest stara
      panna????????????????
      • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 12:37
        hahaha no wg "polskich" standardów ta co to nie dała się wepchnąć w schemat:
        mąż dzieci gary
        • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 12:54
          agnessa...
          Ja wiem ze samotne życie może być wyborem, świadomym, odpowiedzialnym, jak sie
          nie ma potrzeb typu np dziecko, smęcący mąż. Nie każdy musi chcieć mieć męża i
          rodzinę. Gadanie nad głową to jedno, a moje odczucia to drugie... Nie chcę
          słuchać, nie chcę musu, ale tego całego bagna z praniem pieluch - chcę. Jako
          kobieta żyjąca w naszej kulturze jestem konformistką i chcę. Tylko ze problem
          otoczenia jest taki że nie mam nikogo (w sensie kogokolwiek na tapecie), a mój
          że nie ma odpowiedniego...


          PS jakie "Tulipany"?????
          • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 12:56
            ulala napisała:

            > PS jakie "Tulipany"?????
            taki film jest w kinach ;)
          • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 13:02
            słońce ja też chcę dziecka, tylko czy do tego od razu musi być mąż i to
            zżędzenie o którym piszesz? NIE
            • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 13:04
              a skad wiesz ze bedzie zzedzenie?
              przeciez nie kazdy jest taki jak...
              • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 13:06
                konrado spotkaj się więc ze mną i pokaż mi że jestes inny wtedy MOŻE uwierzę, a
                teraz nie wmawiaj mi że faceci potrafią być cacy
                • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 13:17
                  tak samo jest z kobietami, czyz nie???
                  a co do spotkania to bardzo chetnie ;)
                  ale co do pokazania na jednym spotkaniu czysto przyjacielskim to nie wiem czy
                  tak da sie pokazac/udowodnic, ze jestem inny, ze jestem cacy, powinnas to
                  wiedziec, bo pewnie ci z ktorymi sie spotykalas tez na poczatku byli spoko
                  po prostu tak jak caly czas jestem, bede soba
                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 13:19
                    nie mówię, że tylko faceci są be, ale to własnie oni mi dokopali więc ich się
                    będę czepiać :]
          • jocek1 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 13:05
            > PS jakie "Tulipany"?????

            te z weselnego bukietu:
            serwisy.gazeta.pl/film/2,23804,,,,34424465,P_FILMY2.html
            • ulala Jaki jestem teraz, a pozniej.... 11.03.05, 13:25
              Zagadnienie zachowania, zrzędzenia itp to podstawa. Przez to rozwalaja sie
              zwiazki. Po miesiacu, roczku, dwóch (moj przypadek) a gdzie indziej po
              dziesiecioleciach nagle wychodzi szydlo z worka. Zarowno jesli chodzi o
              meżczyzn jak i kobiety.
              Szkoda ze tak jest... ze kochany milusi o ciuciciuciu kochaneczek, nagle leje
              po mordzie.. a śliczna miła ukochana staje sie obrzydliwą wroną..
              hiehie
              • agnesea77 Re: Jaki jestem teraz, a pozniej.... 11.03.05, 13:27
                dokładnie... jestem milutki, kochany, na rękach bym nosił a jak opróżnię ci
                konto to znikam hehehe
    • calawmotylkach Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 13:23
      Dziewczyno,olej to....Ja mam dokładnie taką samą sytuację ale mnie to
      niesamowicie bawi,że coś nie idzie po ich myśli....Taka przekorna ze mnie osóbka:]
    • Gość: zenon gajowniczek rada IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.03.05, 13:34
      Ja powiem tak: Ja jestem trzydziestoparoletnim tzw.singlem ułożyłem sobie zycie
      w samotnosci i jest mi z tym dobrze. Mi tez niektorzy ludzie mówili że gbybym
      był dobry to bym sie juz dawno ożenil a tak? Nie ma co sie takimi wypowiedziami
      przejmowac tylko robić swoje i patrzec na to wszystko z pewnym przymróżeniem
      oka
      grunt to nie przejmowac sie i głowa do góry
      • calawmotylkach Re: rada 11.03.05, 13:37
        Podpisuję się pod tym:]:]:]:]
        • konrado80 Re: rada 11.03.05, 13:42
          a ja tam wole byc z kims (z dziewczyna) ;)
          • calawmotylkach Re: rada 11.03.05, 13:44
            Oooo...jak miło...a masz już taką przytulankę???
            • konrado80 Re: rada 11.03.05, 13:45
              jeszcze nie ;)
              ale wszystko na spokojnie ;))
              tak wogole to dzien dobry ;)
              • calawmotylkach Re: rada 11.03.05, 13:46
                Dzień dobry:]...właśnie niedawno sie przebudziłam...jestem chora na maxa
                • konrado80 Re: rada 11.03.05, 13:49
                  ooo a co sie stanelo??? coz za choroba Cie odwiedzila???
                  ja za pare min spadam bo mam mala fuche ;))
                  • calawmotylkach Re: rada 11.03.05, 13:51
                    jakiś wredny wirusik....spoko,spoko...wykurzymy:]
                    cóż za fucha???...czyżby jakiś nielegalny interesik Panie Konrado???...wcale bym
                    się nie zdziwiła...hehe :]
                    • konrado80 Re: rada 11.03.05, 13:54
                      to trzeba sie za niego wziasc ;))

                      oj tam odrazu nielegalny :PPP
                      musze podlaczyc kuchnie elektryczna pewnemu gosciowi ;))
                      • calawmotylkach Nie rób tego!!!! 11.03.05, 13:56
                        Ojojoj....no to będzie heca...małe buuum...hehe
                        Może lepiej tego nie rób???...troszeczkę się o Ciebie boję :]
                        • konrado80 Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 13:58
                          to jak nie wroce dzisiaj to mozesz zadzwonic po pogotowie :))))
                          albo ogladaj przynajmniej TV :)))
                          • calawmotylkach Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 14:00
                            hehe...to może ja już zawiadomię kogo trzeba...wiesz,tak na wszelki wypadek???
                            • konrado80 Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 14:03
                              zeby juz stali i czekali na mnie ;))
                              siakos sobie poradze i moze nic sie nie stanie ;))
                              w koncu to tylko 400V :))
                              • calawmotylkach Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 14:07
                                No dobra...jak chcesz...chciałam tylko pomóc...a teraz uciekam:]
                                Trzeba cos zjeść...Powodzenia życzę...nie narozrabiaj :]:]
                                • konrado80 Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 14:08
                                  smacznego i milego popoludnia ;)
                                  dzieki ;)
                                  • ulala Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 14:14
                                    to mi podpowiedzialo.... jeden pomysl....
                                    A moze jak się podłączę pod 400v i powyginam troche to mi się w głowie ułoży....
                                    • konrado80 Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 14:17
                                      raczej usmazy...
                                      • ulala Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 15:11
                                        cycki se usmaże?..... hehehehe jak z filmu.... bede gwiazda tak? ehhe

                                      • calawmotylkach Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 15:29
                                        Sam widzisz...usmaży...a mówileś,że 400V to nic takiego....i co???...mama się
                                        już o Ciebie zacząć bać???
                                        • ulala Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 15:32
                                          no i jak tu wierzyć facetom.. hehehe
                                          • calawmotylkach Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 15:39
                                            Facetom nie należy wierzyć...hehe
                                            A przede wszystkim należy ich bić:]
                                            Kobitko,uciekaj z tej sympatii...tam same oszołomy się ogłaszają....
                                        • konrado80 Re: Nie rób tego!!!! 11.03.05, 20:37
                                          jestem caly i zdrow :))
                                          i nawet kuchnia dziala ;)
                                          a i wlasciciel zadowolony ;)
    • Gość: only Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.access.telenet.be 11.03.05, 18:29
      a co to tu kurna???
      klub podstarzalych podlotkow, czyli starych panien???
      i do tego po menopauzie???
      jak zescie zadnego nie zlapaly przed 20-tka to teraz wam kurna pozostaje
      moherowy beret i radio maryja.....
      • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 11.03.05, 20:38
        powiedzial co wiedzial ;)))hehe
        sie usmialem :))
        • Gość: only Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.access.telenet.be 11.03.05, 20:53
          no ty to masz dobrze, zawsze znajdzie sie jakas emerytka, tzw znudzona
          absolwentka wielu zwiazkow, ktore ktora chetnie wezmie cie pod swoje
          skrzydelka....
          • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 00:24
            masz jakis problem???
            co w realu jestes ciota
            wiec myslisz ze tutaj mozesz wszystko
            ze tutaj mozesz udawac kogos kim naprawde nie jestes
            i kim nigdy w realu nie bedziesz
            • calawmotylkach Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 00:37
              Slonko...nie unoś się tak :]
              Cieszę się,że przeżyłeś :]
              • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 01:12
                ja sie nie unosze ;)
                po prostu nie trawie takich ludzi

                dziekuje ze sie o mnie martwilas ;)
              • Gość: only Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.access.telenet.be 12.03.05, 01:16
                a ty kondradziu co sie tak unosisz??? chcesz udawac orla cien???
                widac zreszta ze sie nie znasz co jest teraz trendy, za mlody jestes....
                etam, szkoda ze ciotka orlowska poszla w cien, bo ona na pewno by cie
                przekonala do nowych trendow....
                • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 01:17
                  :))))))))))))))))))))))))))
                  :))))))))))))))))))))))))))
                  :))))))))))))))))))))))))))
                  • Gość: only Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.access.telenet.be 12.03.05, 01:23
                    rozumiem to byl usmiech skierowany do ciotki orlowskiej zeby wrocila jak
                    najszybciej, ???
                    • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 01:26
                      raczej usmialem sie z Twojego postu/wypowiedzi :DDD
                      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                      • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 08:49
                        tylko spokój może nas uratować!
                        spadam dziś do szkółki... br, mam już dość edukacji..
                        Milego dzionka życzę
                        • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 09:26
                          dzieki i wzajemnie i milej, przyjemnej edukacji ;))
                          • emilka222 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 12:35
                            Nie patrz na: "co ludzie powiedzą". Będziesz miała jeszcze dośc garów i
                            pampersów. Wiem, co mówię:) Nawet nie mogę sobie w necie posiedzieć, kiedy
                            chcę:))))))S'est la vie. "Jeżeli nie żyjemy tak, jak myślimy, kończy się na
                            tym,że myślimy tak, jak żyjemy" (P. Bourget)
                            • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 16:41
                              To samo mowią mi 35latki które mają juz dzieci 8 i 15 letnie.. Na co ci facet,
                              po co. na co ci maz, bierz najlepsze z zycia, jeszcze bedziesz zalowac.
                              Ale nie chce sobie pluc w brode ze moj czas minał... a jednak rodzina, dziecko
                              dla kobiety sa wazne.. przynajmniej dla mnie....
                              • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 12.03.05, 16:45
                                ja tak szczerze tez bym chcial miec juz zone i dziecko
                                • calawmotylkach Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 19:17
                                  No nie...Konrado teraz to mnie zaszokowałeś....
                                  • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 19:35
                                    dlaczego???
                                    • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 21:17

                                      to juz kolejny facet ktory tak mowi..

                                      napawa mnie to optymizmem. bo niby facet ucieka przed stalym zwiazkiem itp
                                      • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 21:18
                                        to, że mówi nie znaczy, ze naprawdę tak myśłi :))) obudź się słonko :))) oni
                                        mówią to co my chcemy usłyszec :)))
                                        • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 21:59
                                          a skad wiesz co ja tak naprawde mysle???
                                          jak mozesz kogos osadzac nie znajac tego kogos???
                                          • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:00
                                            oooooooooo konrado witaj :))) a ty mozesz? bo zdaje się też to robisz :)))
                                            • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:14
                                              czesc ;)
                                              nie porownuj jednego do drugiego
                                              bo to sa dwie rozne sprawy
                                              Ty mowisz o tym jak ja patrze na swiat
                                              a raczej jak Tobie sie wydaje jak ja patrze
                                              jak juz mowilem nie jestem taki jak ci ktorzy Cie skrzywdzili
                                              • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:16
                                                hahahahahahahahahahahahahahahahahahaha ale się uśmiałam... aż oplułam
                                                monitor :D a myślisz ze oni co mówili? ze są draniami? dziecko, nie mów mi, kto
                                                tu ma rację
                                                • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:18
                                                  to sobie nie wierz
                                                  nie obchodzi mnie to co sobie o mnie myslisz
                                                  mam to gdzies, najwazniejsze dla mnie jest to co ja mysle
                                                  i jak podchodze do zycia, do ludzi
                                                  milego wieczoru
                                                  Pozdrawiam
                                                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:20
                                                    mnie też nie obchodzi co ty sobie myślisz więc jest nas dwoje :))) i idę o
                                                    zakład, że nawet jeśli do tej pory żadnej nie skrzywdziłeś to prędzej czy
                                                    później jakaś przez ciebie zapłacze... również miłego wieczoru życzę :))))
                                                  • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:26
                                                    moglbym sie zalozyc o cale moje zycie ze zadnej nie skrzywdze
                                                    ale nie zaloze sie, bo nie musze nikomu tego udowadniac
                                                    wiem swoje i to sie dla mnie liczy
                                                    a Ty smiej sie smiej, zobaczymy kto sie bedzie smial ostatni
                                                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:27
                                                    hahaha przyjmuję zakład, ja również stawiam swoje życie że skrzywdzisz, prędzej
                                                    czy później ale zrobisz to, to jak stoi?
                                                  • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:31
                                                    przeczytaj dokladnie moj poprzedni post to bedziesz wiedziala jak stoi
                                                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:33
                                                    hahaha tchórz... ale czego mozna się spodziewać po facecie :)))
                                                  • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:41
                                                    nie jestem tchozem
                                                    po prostu z Toba nie bede sie o nic zakladal
                                                    nie potrzebuje Tobie nic udawadniac :)
                                                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:42
                                                    jasne konrado :))) bądź sobie swięty aż do tego pierwszego razu :))) wspomnisz
                                                    moje słowa dobranoc :)))
                                                  • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:45
                                                    a Ty to niby kto jestes??? :)))
                                                    dobranoc i milych snow
                                                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 09:02
                                                    jestem potworem już to kilkakrotnie mówiłam :))) jestem wredna podła złośliwa
                                                    pluję jadem i mówię o tym otwarcie żeby potem nie było :)))
                                                  • Gość: optymistka Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 22:49
                                                    Hej:) Sorry,że się wtrącę ale dlaczego od razu zakładasz,że wszyscy faceci to
                                                    kłamcy i oszuści. Rozumiem, że masz jakieś przykre doświadczenia ale nie wszyscy
                                                    są tacy sami.Trochę więcej optymizmu i wiary w płeć przeciwną :))) Pozdrawiam.
                                                  • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 22:51
                                                    ale jej tego nie przetlumaczysz
                                                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 09:03
                                                    nikt mi nie przetłumaczy :))) za wiele w życiu wycierpiałam... teraz JA będę
                                                    ranić
                                                  • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 13:38
                                                    czyli teraz Ty znizysz sie do ich poziomu
                                                  • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 09:03
                                                    hahahaha poczekaj aż ktoś ci dokopie ciekawe czy wtedy bedziesz mówić tak samo
                                                • heart-man Masz jaja.... 14.03.05, 00:38
                                                  Agnesea Ty masz jaja ...!!!!:)))))))))))))))))
                                                  Też uśmiałem z tego co napisał C ale...... tak bez znieczulenia????:)
                                                  • agnesea77 Re: Masz jaja.... 14.03.05, 08:16
                                                    oj mam mam :P i po co się cackać? lepiej mówić prosto z mostu :D p.s. a co niby
                                                    było bez znieczulenia? hehehe
                                    • calawmotylkach Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 13.03.05, 23:55
                                      ponieważ z tej strony pana nie znałam:)...trzymam kciuki za powodzenie akcji:)
                                      • konrado80 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 00:00
                                        a Ty jeszcze nie spisz? :)
                                        jeszcze malo o mnie wiesz ;))
                                        • calawmotylkach Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 08:14
                                          Już spałam...mało, oj mało :]
                                          • ulala pięknie... 14.03.05, 08:51
                                            Ojojoj....
                                            nieźle się porobiło...
                                            powiem może coś od siebie jako autorka postu i nawiążę do tematu.
                                            Nie byłabym sama, nie byłoby problemu, gdyby oczywiście facet z ktorym byłam
                                            nie okazał się..... nieważne. Ważne że nie skończyło się dobrze.. Takie moje
                                            szczęście że nie trafiam na fajnych facetów.
                                            Po każdym złym związkowym doświadczeniu uczymy się. Uczymy się nieufać,
                                            próbujemy się uodpornić na krzywdę, nie pozwolić by stało się to po raz
                                            kolejny.
                                            Gdybym po tym co przeżyłam skreśliła męski świat.... to co bym miała? albo
                                            życie bez mężczyzny z wyboru, albo zmiane orientacji?
                                            Jeśli nie damy kolejnej szansy towarzyszom z Marsa, nawet tysięcznej.. że
                                            gdzieś jednak jest człowiek z którym da sie żyć obok i nawet razem, to bedzie
                                            kiepsciutko... I choć zaczynamy kolejny związek z nadzieją że teraz będzie OK,
                                            nigdy nie wiemy, czy znów będzie katastrofa czy może wreszcie dobrze..
                                            Ale nie dać tej szansy???
                                            • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 08:54
                                              oczywiście, ze nie dac... ile razy można? głupia będziesz jak poraz kolejny
                                              zaufasz jakiemuś palantowi... oni są tylko po to by zaspokajać nasze seksualne
                                              potrzeby a potem won za drzwi na nic więcej nie zasługują
                                            • Gość: optymistka Re: pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 12:53
                                              Myślę,że trzeba dać szansę.Jeżeli z góry założysz, że każdy nowy związek skończy
                                              się źle a każdy facet to egoista i kłamca, możesz nie zauważyć prawdziwej
                                              miłości.Nie wszyscy Marsjanie ;)są tacy sami heheh,daj szansę płci przeciwnej,
                                              daj szansę sobie...Pozdrawiam :)
                                              • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 12:54
                                                nie mam zamiaru nikomu dawać żadnej szansy :]
                                                • ulala Re: pięknie... 14.03.05, 12:56
                                                  eej agnessa.... skąd u ciebie naprawde taki no nie wiem, nie feminizm ale taki
                                                  uraz, to jak to, sama jestes i sama bedziesz do konca zycia?
                                                  • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 12:58
                                                    a ja wiem skąd i mogę ci powiedzieć: doświadczenia moja droga :] sama jestem i
                                                    sama zostanę, dlatego, że tak wybrałam, dlatego że jestem potworem i żaden się
                                                    już do mnie nie zbliży a ja nie zamierzam się zmieniać :]
                                                  • Gość: optymistka Re: pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:01
                                                    agnesea77 napisała:
                                                    >dlatego że jestem potworem i żaden się
                                                    już do mnie nie zbliży a ja nie zamierzam się zmieniać :]

                                                    Hmmm....a cały czas piszesz,że faceci to chodzące potwory ;) Może faktycznie
                                                    warto spojrzeć też na siebie :)
                                                  • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 13:02
                                                    słoneczko ONI mnie taką stworzyli co nie zmienia faktu, że sami też są
                                                    świniami :] z tą różnicą, że ja o sobie mówię otwarcie jaka jestem a oni nie :]
                                                  • Gość: optymistaka Re: pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:09
                                                    Widzisz, akurat takie podejście,że" ONI mnie skrzywdzili,teraz ja będę
                                                    krzywdzić",do niczego nie prowadzi. Masz ogromny żal i jak widzę chęć "odegrania
                                                    się"...tylko możesz zranić kogoś, kto potem będzie cierpiał tak jak Ty teraz.
                                                  • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 13:11
                                                    no i właśnie o to chodzi :] niech cierpi :] niech zobaczy jak to jest fajnie
                                                  • Gość: optymistka Re: pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:13
                                                    agnesea77 napisała:

                                                    > no i właśnie o to chodzi :] niech cierpi :] niech zobaczy jak to jest fajnie

                                                    Dlaczego ma cierpieć??? Przecież nic Ci nie zrobił??? Nie może odpowiadać za
                                                    cały męski ród.
                                                  • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 13:14
                                                    to twoje zdanie :] moje jest całkiem inne :]
                                                  • Gość: optymistka Re: pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:16
                                                    agnesea77 napisała:

                                                    > to twoje zdanie :] moje jest całkiem inne :]

                                                    Hmm...właśnie widzę,że inne...trochę egoistyczne :(
                                                  • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 13:17
                                                    nawet bardzo a nie trochę :]
                                                  • Gość: optymistka Re: pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:25
                                                    Chciałam być delikatna ;)))
                                                    Ale wiesz, tak do końca nie wierzę w ten Twój egoizm ;) Myślę,że stworzyłaś
                                                    sobie taką skorupę, pozę, bo akurat jesteś w dołku, wkurzona na cały świat.To
                                                    oczywiście tylko moje zdanie :)) Pozdrawiam :)
                                                  • agnesea77 Re: pięknie... 14.03.05, 13:41
                                                    :DDD
                                                  • Gość: optymistka Re: pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:47
                                                    Hehehe..jak się śmiejesz, to już w ogóle jesteś całkiem sympatyczna :))))))
                                                  • ulala kaktusik 14.03.05, 13:20
                                                    masz racje agnesea.. faceci zmieniają nasze myslenie, ale sama nie chcialabym
                                                    byc skrzywdzona w ramach zemsty na calym damskim rodzie......
                                                    Sa źli faceci, ktorzy wykorzystają i sa kobiety ktore tez na koniec zwiazku
                                                    stają sie potfffffforami aby tylko ich bylo na wierzchu.

                                                    Musze wam powiedziec ze juz w naszym wieku cala akcja podrywu wyglada poprostu
                                                    koszmarnie... szukamy idealu, wypytujemy o cechy ktore sa dla nas ważne,
                                                    obserwujemy przez pryzmat doswiadczeń i proces poznawania się wyglada jak
                                                    konkurs piękności i giełda. W kilku mailach zadajemy pytania i dostajemy
                                                    odpowiedzi ktore nie powinny byc zadane juz tak szybko. Kim jestes, co robisz,
                                                    co lubisz, jaki masz stosunek do... wszystko takie sztuczne - nadajesz sie czy
                                                    nie... jakbysmy gonili czas..
                                                  • agnesea77 Re: kaktusik 14.03.05, 13:22
                                                    no i ja własnie jestem takim potffffforem :]
                                                  • Gość: ktoś przypadkowy czytam,czytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:09
                                                    i tu juz sie musiałem włączyć: jestem w Twoim wieku ale mam całkiem inne
                                                    dzoświadczenia-moge Ci tylko powiedzieć że Twoja "zemsta" Ci sie nie uda,nie
                                                    wygrasz z uczuciem nieważne czy miłości czy nienawiści. (pozdrawiam)
    • lxz Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 15:43
      dziewczyno-i ty się dajesz? chciałabym mieć 27 lat i być starą panną,ja ci
      zazdroszczę a moze oni też?
      • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 15:51
        aj.. jak widze wiekszosc głosuje za wolnością.. bo to ze olać mam gadanie to
        wiem. Czy nie ma już szczęśliwych mężatek? które powiedzą, dziewczyno śpiesz
        się bo zegar biologiczny tyka....
        • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 15:59
          tyka, ale czy to znaczy, że masz się łapać za pierwszego, który się nawinie? a
          potem płakać że zostałaś sama z dzieckiem? może warto przemyśleć to i od razu
          zdecydować się na bycie samotną matką? (sztuczne zapłodnienie itp). zaraz
          pewnie wywołam burzę tym zdaniem hehehe
          też chcę miec dziecko, też mam 27lat i świadomość uciekającego czasu ale
          niestety nie umiem zaufać żadnemu facetowi :(((
        • Gość: optymistka Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:02
          Ja jestem szczęśliwą mężatką ( może teraz mniej szczęśliwa, bo z mega grypą;) )
          ale nie powiem Ci,że zegar tyka :)) Nie ma kryterium wieku na miłość...ona
          przychodzi i już...do jednych wcześniej, do drugich później. Pozdrawiam :))
          • agnesea77 Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 16:09
            ale jej chyba chodziło o nieco inny zegar... ciąża poród... tu czas nie jest
            już taki bez znaczenia
            • Gość: kika Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:12
              Wiem wiem...ale bez przesady, 27 lat to jeszcze nie taki wiek, kiedy trzeba się
              o to martwić. Ten zegar jeszcze sporo pochodzi ;))))
            • Gość: optymistka Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:26
              Fakt.Tak się utarło,że pierwsze dziecko przed 30.Tylko teraz zauważcie,że coraz
              więcej kobiet,z różnych powodów, zaczyna wchodzić w macierzyństwo grubo po 30 i
              jest dobrze :)) Więc z tym zegarem chyba nie jest jeszcze tak źle :)
              Pozdrawiam.
    • marla_glen Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 14.03.05, 19:06
      Cześć, oj znam to i to doskonale, też mam 27 lat i od 3 lat jestem sama.
      Rodzinka zamecza mnie pytaniami kiedy ślub, czy mam kogoś, matka dręczy ze chce
      wnuka ojjjjjjjjj masakra. Tez bym chciala, oj chcial jakiegos facecika ale co,
      mam sobie na czole napisać "szukam chłopa"??

      Wpadlam w dołek z tego powodu i to niezły.......

      Pozdrawiam
      • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 15.03.05, 09:37
        Jesli o mnie chodzi i czas na dziecko to mialam pewne problemy i jak mialam 20
        lat lekarz powiedzial mi ze jak moge to jak najszybciej. Ale nie podchodze do
        tego tak powaznie, choc gdzies obawa jest. Jak kazdej kobiety. Jesli uslyszy ze
        ma mniej niz 50% szans ale tez i 100% - jak bozia da to jakies zastanowienie
        przychodzi. Nie jestem w desperacji. Kiedys mialam taka faze i powiedzialam
        starszej - mamo, mam dosc tych mysli, zrobie sobie by wiedziec ze moge, bo mysl
        ze nie bede mogla jest straszna. Mama odpowiedziala mi - ale czy chcesz byc
        sama, czy nie lepiej stworzyc rodzine... Miala racje. A ze nie uklada sie.. ze
        nie spotkalam jeszcze swojej milosci, kogos kto "nadawalby" sie na meza,
        ojca.... to inna sprawa.
        Nie chce na sile, nie chce kogokolwiek, byle byl. I juz to po raz kolejny
        powtarzam. Rodzinka z uwagi na moj wiek chce by byl wreszcie jakiś ktos. Ja
        też, ale to ma być TEN KTOŚ.
        • marla_glen Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 15.03.05, 14:09
          ja tez tak uważam ze musi to być TEN KTOŚ a nie pierwszy lepszy. Moze jestem
          wybredna i przebieram w facetach ale życie mnie doświadczyło, mam za sobą
          toksyczny związek i teraz jestem bardziej ostrożna. dużym minusem jest to iz
          przez moje poprzednie związki zgubiłam gdzieś ta naiwność która czsamio jest
          potrzebna, kurcze jakoś trudno mi wierzyć facetowi który mówi mi ze mam piękne
          oczy albo coś w tym stylu. To jest straszne jak można sie tego ponownie
          nauczyć, jak zaufać facetowi no i gdzie trafić na tego NAJ, NAJ..........

          • ulala Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 15.03.05, 14:29
            marla przybijamy piątke, a agnessea - owszem, a masz jakąś herbatkę smakową
            owocową, bo wieesz od zwykłej mam wzdęcia.. Robótki, dziecko owszem, ale oczy
            już nie te.... hihihihi cmooooooook!
            • marla_glen Re: 27lat.. stara panna? matka mi żyć nie daje... 15.03.05, 14:45
              no to piąteczka :)))
    • agnesea77 a ja mam pomysł... 15.03.05, 14:25
      załóżmy Klub Starych Panien, będziemy się spotykać na herbatce, robić na
      drutach i plotkować :DDD co wy na to?
      • marla_glen Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 14:44
        ........ha ha ha dobre..........jestem za!!! Kurcze tylko jest problem bo ja
        nie umiem na drutach robić, nawet szalika :((. Proponuje też degustację win
        świata, wyjdzie nam na dobre a zawsze to dodatkowa umiejętność - chodzi mi o
        rozpoznawanie win. Możemy też sadzic kwiatki, suszyć zioła, haftować
        obrazeczki........ łoj podoba mi sie ten pomysł.... hi,hi,hi
        • agnesea77 Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 14:55
          super :))) napisz jeszcze skąd jesteś to może się jakoś namówimu :DDD p.s. na
          drutach mogę cię nauczyć robić :P, haftować i szydełkowac też :P
          • marla_glen Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 15:05
            Ja z Katowic, a raczej z Rudy śląskiej ale do Katowic mam rzut beretem, a ty??
            Znam w katowiicach świetna knajpke gdzie są takie degustacje, wpłaca sie 30zł i
            degustuje sie wina. całe szczęście obok knjpik jest przystanek autobusowy i nie
            trzeba nigdzie daleko później chodzić a ztym to jest kiepsko po takiej
            degustacji.... he he he
            • Gość: only Re: a ja mam pomysł... IP: *.access.telenet.be 15.03.05, 15:10
              i potem dalej sie integrowac w autobusie i robic hafty na siedzeniach.....
            • agnesea77 Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 15:29
              łeeeeeeeeeee no to mamy daleko do siebie :/ bo ja z wawy... ale na jakiś
              weekendzik, czemu nie?
              • marla_glen Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 15:47
                no faktycznie mamy kawałek, chociaz ja ostatnio bawiłam sie w wawie w Qvo
                Vadis, miałam tam impreze karnawałową zorganizowana przez firmę, fajnie było,
                knajpa całkiem całkiem i chętnie bym to powtórzyła..........
                • agnesea77 Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 16:07
                  zapraszam do mnie :)) napadniemy na monopolowy i ciastkarnię i będzie git :P
                  • marla_glen Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 16:19
                    Ojjjj ani mi nie mów, bo przydał by mi sie resecik umysłu, siedzę i klepię
                    pracę mgr a mam już tego dość bleeeeee, o matko ale bym zjadła takiego dobrego
                    torcika śmietanowego albo czekoladowego mmmmmmmmmm, cóż zostają mi fajki, kawa
                    i pisanie, masakra.........


                    .....no i napila bym sie winka dobrego, czerwonego..........mniam
                    • agnesea77 Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 16:27
                      łaaaaaaaaaa no to obowiązkowo potrzebujesz przerywnika :P
                      • marla_glen Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 16:32
                        no tak, tylko problem w tym ze zwlekałam z pisaniem bo nie mialam czasu, praca
                        i inne obowiązki, a teraz szlag mnie trafia bo juz drugi tydzień jestem na L4 i
                        piszę, wychodzi mi to już uszami, terminy mnie gonią, jak ja to przeżyję to nie
                        wiem, później nic tylko pic......... bleeee a od mojego tematu to chyba sama
                        zachoruję...
                        • agnesea77 Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 16:33
                          nic to więc sama się upiję :]
                          • marla_glen Re: a ja mam pomysł... 15.03.05, 16:40
                            nie rób tego, nie dobrze tak samemu popijać, poczekaj na mnie aż
                            napiszę...łojjjjj to może trochę potrwać...
                            albo wiem jeżeli nie masz to kup sobie psa, dużego psa bo takie psy lubia
                            alkohol, no i mozesz napić sie z pieskiem dobrego winka, moja psina jest
                            czasami niezastąpiona, lubi i to bardzo szampana..........
                            • ulala joł 15.03.05, 23:50
                              mam plan
                              nawalimy się
                              wezmiemy druty
                              wyjdziemy w miasto
                              i pobawimy się w rój.... os



                              sorki chlor pobasenowy wyżera mi mózg..
                              • agnesea77 Re: joł 16.03.05, 10:09
                                mi się podoba :] tylko nie mów, że mieszkasz w jakimś trzecim zakątku Polski :]
                                • marla_glen Re: joł 16.03.05, 11:42
                                  dobra, mi sie podoba, ja mogę bzyczeć bo nie umiem na
                                  drutach..........bzzzzzzzzzz
                                  • ulala ok 17.03.05, 00:44
                                    Skrajne feministki jestesmy. Larwy jedne! strajkow nam się zachciewa. Meski ród
                                    przeklęty na dobrą drogę sprowadzić nam sie marzy....
                                    gdybyscie wiedzieli co ja dziś zrobilam..... znaczy wczoraj... o mamo....
                                    czuje sie jak ta na K z D na wierzchu.
                                    ale nie powiem, nie moge, tylko na ucho...
                                    • agnesea77 Re: ok 17.03.05, 09:14
                                      żebyś ty wiedziała co ja wyprawiam...
                                      • marla_glen Re: ok 17.03.05, 13:46
                                        ....a u mnie chwilowo wielka nuda...łooooooj ...masakra....
                                        • ulala Re: ok 17.03.05, 15:20
                                          a u mnie nie....

                                          spostrzezenie chcialam dodac

                                          spotkania przez sympatie czy forum to oszustwo.... widzi sie kogos i po tym
                                          pierwszym razie ocenia. Najczesniej konczy sie znajomosc....bo kazdy czeka na
                                          iskre, milosc od pierwszego wejrzenia i ja nie wiem co jeszcze. Czlowiek jest
                                          mily, moznaby go wiecej poznac ale do 2 i 3 spotkania nie dochodzi a przeciez
                                          najczesciej jest tak ze to wlasnie pozniej rodzi sie sympatia..

                                          gupie to...
                                          • marla_glen Re: ok 17.03.05, 15:37
                                            ...wcale nie głupie, masz rację, byłam tylko 2 razy na takim spotkaniu a trzeci
                                            raz ucieklam jak zobaczyłam faceta (jestem okropna, wiem). W tych dwóch
                                            przypadkach było taak jak piszesz ze do 2, nie mówiąc o 3, spotkania nie
                                            doszło. pozostałaglucha cisza, dziwne to ale tak jest. Ja przynajmniej nie mam
                                            dobrego zdania o mozliwości spotkania wielkiej milosci przez net, owszem można
                                            pogadać ale nic więcej.

                                            ..tylko dalej pozostaje pytanie, gdzie Ci mężczyźni, prawdziwi tacy.....gdzie...
                                            • ulala Re: ok 18.03.05, 08:22
                                              marta....... wiem gdzie... są moimi przyjaciółmi/znajomymi znaczy składową
                                              naszej "ekipy". Są super! Wlasnie takich światu brakuje. Mają swoje panie, a te
                                              ich nie doceniają czasami.....
    • jurek_dzbonie Re: mow ze jestes less 18.03.05, 10:58
      ja po serii takich pytan powiedzialem ze jestem pedalem. odczepili sie
    • najswietsza.panienka stara duupa z ciebie i tyle ale ... 19.03.05, 10:39
      będzie coraz gorzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka